Dziewczyny mam prośbę do mam z podobnym problemem.Mój 2 letni synek
na widok białych fartuchów i lekarzy wpada w histerię oczywiście jak
już wejdzie do gabinetu pręży się krzyczy nie da się zbadać -wogóle
dotknąć- po takiej wizycie wychodzimy spoceni on i ja nie mówiąc o
tym że ciężko usłyszeć co mówi lekarz bo on cały czas krzyczy.
Niedługo idę na bilans 2 latków i już jestem przerażona

Czy macie
drogie mamy jakieś sposoby na poskromienie maluchów? Z góry dziękuję
za odpowiedzi