Dodaj do ulubionych

Głupia sytuacja

16.02.10, 11:32
sprawa nie jest świeża ale mocno mnie teraz ruszyła.

Jakiś czas temu ciocia doglądająca swojej matki (mojej babci) złamała rękę.
Moja siostra już prawie pakowała siebie i dziecko żeby zająć się "narażoną na
głód" rodziną...

tylko że...

Ciocia ma męża. I dorosłego syna.

Powiedzcie mi jak bardzo musiało się rzucić mojej siostrze na mózg że
stwierdziła, że dwóch dorosłych pełnosprawnych mężczyzn to zupełne kaleki?
A najgorsze że w pierwszej chwili też byłam przekonana że rodzinie grozi
padnięcie z głodu bo nie ma nikogo kto by był w stanie obiad podać. Wstyd mi.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Głupia sytuacja 16.02.10, 11:38
      No, mi by to w analogicznej sytuacji do głowy nie przyszło tongue_out Może dlatego że
      mój ojciec jak musi to ugotuje (czasami nawet nieźle) a o mężu już nawet nie
      wspomnę bo on lepszy kucharz niż ja smile
    • zlosliwe_malpisko Re: Głupia sytuacja 16.02.10, 11:44
      lubie.garfielda napisała:
      > Powiedzcie mi jak bardzo musiało się rzucić mojej siostrze na mózg
      że
      > stwierdziła, że dwóch dorosłych pełnosprawnych mężczyzn to zupełne
      kaleki?

      czytając to forum już jakiś czas jestem coraz bliższa przyznania
      racji Twojej siostrze...
    • jowita771 Re: Głupia sytuacja 16.02.10, 11:46
      Sporo jest takich panów, którym ręce do doopy przyrosły. W dużej mierze to wina
      kobiet, które ich otaczają i wyręczają, bo przecież biedny pan sam to się może
      co najwyżej podetrzeć, a inne sprawy to trzeba za niego. Czytałam kiedyś artykuł
      i uderzyło mnie tam stwierdzenie, że są tabuny kobiet, które wypuszczą
      czterolatka na podwórko bez opieki, ale nie zostawią dorosłego faceta na trzy
      dni bez ugotowanego obiadu. Ta sama baba uważa, że czterolatek jest w stanie sam
      się sobą zaopiekować (płci czterolatka nie sprecyzowano, więc nie wiem, czy
      czteroletni samczyk jest już tak samodzielny, a potem mu się odmienia), a
      dorosłemu facetowi trzeba jedzenie pod pysk podstawić, bo sam z głodu padnie.
      • wuika Re: Głupia sytuacja 16.02.10, 11:56
        Dużo prawdy w tym jest smile Na szczęście część osobników się uczy później, że
        mamusia mamusią, ale sami - jeśli zachodzi taka potrzeba, sobie poradzą i nie
        padną z głodu. Widzę na przykładzie paru znajomych rodzin, gdzie mamusie nadal
        obsługują dorosłych synów, którzy przyszli np. na obiad. Trzeba im podać talerz,
        nalać zupy, zebrać naczynia, powycierać stół i pomyć naczynia, bo pan sobie nie
        poradzi. Nieważne, że od kilku lat mieszka gdzie indziej i jakoś z głodu nie pada smile
        • triss_merigold6 Re: Głupia sytuacja 16.02.10, 11:59
          Potem szybko się uczą, że żona to taka mamusia tylko jeszcze d...y
          daje.
          • wuika Re: Głupia sytuacja 16.02.10, 12:19
            Na szczęście - też nie zawsze. Znajomy egzemplarz, w domu rodzinnym obsługiwany
            przez mamę i młodszą siostrę, w swoim własnym zachowuje się przyzwoicie,
            sprząta, gotuje, generalnie stara się zajmować domem.
    • tosterowa Re: Głupia sytuacja 16.02.10, 11:55
      uooo jezu, nie znudziło wam się jeszcze to ciągłe nadawanie na mężczyzn? Kogo wy
      macie wokół siebie? Jak wam nie pasują, to sobie znajdzcie lepszych. A nie tylko
      w koło: "rece do doopy przyrosly", "kaleki", "wina kobiet", bleee.
    • triss_merigold6 Kod kulturowy 16.02.10, 11:56
      Odezwał się kod kulturowy.
      • red-truskawa Re: Kod kulturowy 16.02.10, 12:30
        A miało byc o "głupic babach" które same z siebie robia niewolnice a nie o
        facetach, którzy na to przystaja...
        Prawde mówiac, jakby mnie ktos chciał wyraczac w kazdej robocie tez bym mu na to
        pozwoliła wiec co sie dziwic facetom jak maja za partnerki/zony kobiety, które
        chca im "matkowac"?
        Do mnie to dotarło jak wyjezdzajac chciałam ugotowac mojemu obiady na 4 dni, a
        on zdziwiono-poirytowany zapytał mnie- co w moja matke sie zmieniasz? To był
        jedyny raz jak taki głupi pomysł przyszedł mi do głowy smile
        • red-truskawa Re: Kod kulturowy 16.02.10, 12:36
          Aaaa tak mi sie przypomniało, ze moja mama tak nam gotowała, tzn w czasach
          wycieczek handlowych do Tajlandii/Singapuru itp wyjezdzajac na 2 tyg zostawiała
          tony słoików z gałabkami, klopsami, bigosem. Ja miałam 12 lat, brat 10 i
          "dorosły" tata. Tata przed slubem ponoc swietnie gotował, ale po slubie mama juz
          nie dała mu SZANSY. Potem oczywiscie miała pretenje, ze Ona WSZYSTKO musi...
      • zonajana Re: Kod kulturowy 16.02.10, 12:35
        Znam pare bezdzietna, gdzie on wraca do domu ok 19.00, a ona ok 22.00. I on woli
        glodny siedziec i czekac, az ona przyjdzie i mu na odczepnego jakas jajecznice
        zrobi. Ten facet nawet odgrzac zarcia sobie nie potrafi, wstawia talerz zupy do
        mikrofali na pol godziny.

        Moj maz oczom nie wierzyl, jak to zobaczyl. Czesto zapraszal tego goscia do nas,
        by przyszedl, a moj maz go nauczy jak zrobic sobie szybko, pozywnie i smacznie
        obiad. Ale on nie chcial. Zona jest od gotowania i basta! Stwierdzil, ze jak
        odpusci jej obiady, to ona wogole juz palcem nie bedzie ruszac.
        • iwoniaw matko z córką! 16.02.10, 12:39
          Faktycznie, kobieta wracająca z pracy o 22.00 nie robi nic...
          • triss_merigold6 Re: matko z córką! 16.02.10, 12:51
            Aż się komentować nie chce.
            • red-truskawa Re: matko z córką! 16.02.10, 12:54
              Ja tam o tej 22 nie podałabym mu obiadu. Zenada.
              • triss_merigold6 Re: matko z córką! 16.02.10, 12:58
                Nie jadam o 22. Jadanie obiadu o 22 jest niezdrowe. O 22 zwykle śpię.
          • zonajana Re: matko z córką! 16.02.10, 12:52
            W tym przypadku, z szkoly, ona nie pracuje tylko studiuje, zajecia zaczyna
            zazwyczaj ok 14.00.
    • czar_bajry Re: Głupia sytuacja 16.02.10, 15:08
      Mnie nic nie zdziwismile
      Moja ciotka ma syna, synową i dwie dorosłe wnuczki 21 i 19 lat.
      I cioteczka złamała sobie nogę, jakoś dotarła do domu przy pomocy sąsiadów ale
      noga puchła, bolała i potrzebna była pomoc lekarska.
      Ale dzieci były zajęte i nie miały czasu na fanaberie mamusi, mój ojciec był po
      piwku i jechać autem już nie mógł, mnie nie było i o całej sprawie dowiedziałam
      się dopiero potem.
      Dopiero wieczorem do ciotki podjechała siostrzenica i zawiozła ją do szpitala.
      Proszę się nie pytać czemu nie wezwano pogotowia bo nie wiemtongue_out
      I teraz ciotka siedzi w domu z nogą w gipsie, zamieszkała z nią starsza siostra
      lat 80 i mająca rozrusznik serca, starsza lata i obsługuje młodszą, mój ojciec
      jeździ codziennie z Gocławka na Muranów aby dowieźć zakupy i wyprowadzić psasmile
      Dzieci ciotki mieszkają dwa przystanki od niej i pojawiają się sporadycznie gdyż
      czasu im braktongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka