Dodaj do ulubionych

Bieda - oderanie dziecka :(i

11.03.10, 08:32

media.wp.pl/kat,1022943,wid,12060160,wiadomosc.html
Tutaj nie ma alkoholizmu, rodzice uczciwi, porządni, tyle tylko, że
zabawki niepoukładane i na obiad placki ziemniaczane? A dziewczynka
mówi, że chce być z rodzicami. Ludzie, w jaki kraju my żyjemy.
Obserwuj wątek
    • el_jot Re: Bieda - odebranie dziecka :( 11.03.10, 08:34
      przepraszam za literówki w tytule
    • kannama Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 08:38
      zamiast wspomóc rodzinę oddadzą dzieciaka do domu dziecka i będzie tam miało
      zapewnione wszystko prócz...miłości.
    • izabellaz1 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 08:42
      Bo oczywiście najprościej zabrać i potem wciskać kit, że na dziecko w domu
      dziecka państwo daje średnio 4-5 tys.zł...miesięcznie...niech by dali 1/3 tej
      kwoty takiej rodzinie na dziecko i nie byłoby problemu.
      Ciekawe swoją drogą ile z tych pieniędzy (oczywiście nie w formie pieniędzy
      tylko jakości życia, kształcenie itd.) widzą dzieci z domu dziecka z tej kwoty 5
      tys...
      • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 09:45
        izabellaz1 napisała:

        > Bo oczywiście najprościej zabrać i potem wciskać kit, że na
        dziecko w domu
        > dziecka państwo daje średnio 4-5 tys.zł...miesięcznie...niech by
        dali 1/3 tej
        > kwoty takiej rodzinie na dziecko i nie byłoby problemu.

        a dlaczego maja dawac takiej rodzinie?
        kuratora dostali trzy lata temu
        trzy lata to za malo zeby dupe ruszyc i zapewnic dziecku godne
        warunki?
        • kropkacom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 09:53
          Ja rozumiem że to ma być kara dla ludzi z ich nieudolność, tak? Tylko czy temu
          dziecku będzie lepiej w domu dziecka? Kogoś to w ogóle interesuje?
        • jowita771 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 09:57
          > kuratora dostali trzy lata temu
          > trzy lata to za malo zeby dupe ruszyc i zapewnic dziecku godne
          > warunki?

          Nie wydaje mi się, żeby to konkretne dziecko miało jakieś bardzo "niegodne"
          warunki. Pani z MOPSu się obiad nie podoba, bez przesady. Gdybym miała w
          najbliższym czasie się rozmnażać, to bym kombinowała, jak nie wpuścić do domu
          pielęgniarki, bo pewnie też warunki by jej się nie spodobały - wynajmujemy małe
          mieszkanie i nie inwestujemy w nie, tzn, malujemy, ale nie zmieniamy podłóg, bo
          to za duży wydatek, a zabieramy się za budowę domu i szkoda kasy na cudze. A
          podłogi wyglądają kiepsko, położyliśmy wykładzinę dywanową, ale musieliśmy z
          niej zrezygnować z powodu alergii córki. I teraz jest paskudna podłoga, która
          wygląda, jakby była brudna, nawet zaraz po umyciu. I przyjdzie taka pani i
          powie, że mam brudno. Poza tym, nie sprzątam zabawek córki w ciągu dnia, tylko
          razem sprzątamy wieczorem i mam w doopie zdanie pracownika socjalnego na ten
          temat. I tak się zastanawiam, chyba nie wpuszczę w razie czego.
          • kropkacom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:02
            > Nie wydaje mi się, żeby to konkretne dziecko miało jakieś bardzo "niegodne"
            > warunki. Pani z MOPSu

            No, nie oszukujmy się mieszkanko pewnie średnio fajne i bieda jest. Tylko chyba
            w tym systemie nie ma chodzić tylko o zemstę bo ktoś raczył urodzić jak go nie
            stać. Pytanie gdzie dziecku będzie lepiej? DZIECKU a nie pani z opieki.
        • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:00
          A co to są "godne warunki"? Chyba ważne, że dziecku jest tam dobrze.
          • e_r_i_n Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:07
            Jak dziecko nie jest tłuczone i głodzone to zazwyczaj powie, że mu w domu
            dobrze. A czasami i tłuczone, i głodzone pewnie też.
            Ale to już kolejna rodzina, która 'jakoś' sobie biednie radzi od kilku lat i nie
            jest w stanie nic zmienić. I metodą pomocy na pewno nie jest danie kasy.
          • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:08
            a to ze dziecku dobrze?
            a jak ma byc kurde
            innego domu nie ma
            co nie zwalnia rodzicow z odpowiedzialnosci za to zeby dupe spiac i
            dac dziecku wiecej
            i zeby nie bylo
            nie jestem za odbieraniem dzieciatek rodzicom
            ale takim jak ci do dupy bym nakopala
            po gazetach latac i za gwiazdy robic to maja pomysl
            a do biedronki isc zarobic na poradzny obiad to za trudno
            panstwo niech da
            to mi niech tez da
            bo ja w robocie siedze niepotrzebnie
            • kropkacom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:17
              Jakby dzieci chcieli zabrać to byś siedziała cicho? Oczywiscie wiem ci by nigdy
              nie odebrali smile

              Jeśli chodzi o pracę, pieniądze itd. Zawsze i wszędzie są ci co mają i ci którzy
              nigdy mieć nie będą. Jak świat długi i szeroki. A gdzie dziecku będzie lepiej?
            • figrut Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:28
              > ale takim jak ci do dupy bym nakopala
              > po gazetach latac i za gwiazdy robic to maja pomysl
              > a do biedronki isc zarobic na poradzny obiad to za trudno
              > panstwo niech da
              Naprawdę myślisz, że do Biedronki czy gdziekolwiek można się tak
              łatwo dostać na terenie gdzie duże bezrobocie ? U nas jest wręcz
              casting do Biedronki. Aby dostać pracę w jednym z dwóch marketów
              trzeba mieć wybitne szczęście. Dużo osób składa podanie co tydzień
              przez kilka miesięcy w nadziei, że ktoś ich nazwisko zapamięta przez
              tą masę papieru podaniowego. MOPS niech da, ale pracę choćby na
              interwencji. Niech dadzą możliwość zarobienia pieniędzy, a nie dają
              gotowca na dwa tygodnie skromnego przeżycia.
            • fankajanka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 12:37
              Chyba faktycznie niepotrzebnie siedzisz w robocie, bo zajmujesz sie
              głównie forumowaniem i jeszcze Ci za to płacą. Uprzedzając
              ewentualne pytanie- nigdy w zyciu nie forumowałam z pracy.
              • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 12:46
                no mowie przeciez smile
            • imasumak Moof, a ja sie im specjalnie nie dziwię 14.03.10, 11:00
              moofka napisała:

              po gazetach latac i za gwiazdy robic to maja pomysl


              Skoro przez kilka lat, robili wszystko, co leży w ich możliwościach, żeby
              dziecku było lepiej, a teraz okazuje się, że sąd może im odebrać dziewczynkę, bo
              według opinii p. kurator, rzekomo nie zrobili nic to naprawdę uważam, że
              zgłoszenie się z tym do mediów, to najlepsze, co mogli w tej sytuacji wymyślić.
        • iwoniaw Moofka - ale jakie warunki? 11.03.10, 10:08
          Napisane jest, że dziecko chodzi czyste i nakarmione, ma wszystkie potrzebne
          przybory i książki do szkoły, biurko i komputer. To, że 8-latka nie ma pokoju
          pełnego firmowych zabawek, a pracownikowi socjalnemu się porządek w chałupie nie
          podoba, to są powody, żeby dziecko do domu dziecka oddać?
          BTW - gdy kupiliśmy obecne mieszkanie, wprowadziliśmy się od razu, a okna (stare
          i nieszczelne) dopiero po trzech latach wymieniliśmy. Dobrze, że się opieka
          społeczna nie zainteresowała i dziecka nam nie odebrała...
          • moofka Re: Moofka - ale jakie warunki? 11.03.10, 10:10
            iwoniu
            dziecka nikt nie odbiera
            na razie ma kuratora
            nie sadze zeby az tacy kretyni po sadach pracowali, zeby kuratora za
            zacieki na panelach ustanawiac
            • iwoniaw Re: Moofka - ale jakie warunki? 11.03.10, 10:17
              Nie wiem, kto w sądach pracuje, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, ze zawsze
              wytyczną jest prawo i poczucie przyzwoitości, skoro niejednokrotnie niezawisły
              sąd zmieniał wydaną już decyzję nie z powodu nowych faktów, ale nagłośnienia
              medialnego sprawy. Znaczy to dla mnie tyle, że w którejś z instancji coś było
              nie w porządku. Jeśli nawet niesłuszne odebranie dziecka zdarzyło się raz, to i
              tak jest to o raz za dużo.
              I o ile zgodzę się, że wyciąganie ręki po wszelkie zasiłki bez względu na
              okoliczności nie jest ok, nie jest też ok wtykanie się państwa we wszelkie
              aspekty życia prywatnego. A jeśli aparat państwowy uzurpuje sobie prawo do oceny
              czyichś warunków lokalowych czy jadłospisu i stawiania wymagań w tym względzie,
              to mnie w sumie nie dziwi, iż ktoś się domaga, by wobec tego w tym partycypowało.
              • echtom Re: Moofka - ale jakie warunki? 11.03.10, 10:28
                > A jeśli aparat państwowy uzurpuje sobie prawo do oceny czyichś
                warunków lokalowych czy jadłospisu i stawiania wymagań w tym
                względzie, to mnie w sumie nie dziwi, iż ktoś się domaga, by wobec
                tego w tym partycypowało.

                Dokładnie.
                • moofka Re: Moofka - ale jakie warunki? 11.03.10, 10:30
                  czyli albo placic albo nic nie widziec?
                  dlaczego?
                  polacy dostatecznie kiepsko wychowuja dzieci
                  • iwoniaw Re: Moofka - ale jakie warunki? 11.03.10, 10:42
                    Dlaczego zaraz "nic" nie widzieć? Po prostu bieda jeszcze nie jest
                    przestępstwem, dzięki Bogu, więc szykanowanie ludzi za to, ze mają (za) małe
                    dochody jest po prostu niehumanitarne i nieprzyzwoite. Jeśli państwo
                    rzeczywiście obchodzi los dzieci w biednych rodzinach i ustawodawca uważa, że ma
                    prawo i obowiązek do ingerencji w tej sprawie, to niech ta ingerencja będzie
                    pomocą dla dziecka, a nie zemstą na rodzinie, bo nie spełnia standardów
                    urojonych w głowie pracownika soc. Celowo piszę "urojonych", bo nie przypominam
                    sobie, żeby gdziekolwiek było wyraźnie napisane, co człowiek musi
                    zapewniać rodzinie i co to znaczy "godne warunki życia".

                    Czytając forum łatwo można znaleźć kandydatki na urzędników decydujących o
                    dopuszczalnych standardach, po zastosowaniu których - lekko licząc -
                    kilkadziesiąt procent rodzin powinno mieć kuratora.
          • jowita771 Re: Moofka - ale jakie warunki? 11.03.10, 10:11
            No właśnie, ja też nie bardzo widzę, gdzie te rażące zaniedbania w tej rodzinie.
            • e_r_i_n Re: Moofka - ale jakie warunki? 11.03.10, 10:14
              A myślisz, że wszystko zostało opisane w Fuckcie, który ma 'bronić
              najbiedniejszych'? Wiadomo, że taka historia jest przedstawiona tak, żeby
              pokazać, że MOPS zły, rodzina przykładna.
    • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 08:43
      Było ostatnio parę takich spraw. Pytanie, kto w końcu rozp... te
      nasze Jugendamty.
      • izabellaz1 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 08:58
        echtom napisała:

        > Było ostatnio parę takich spraw. Pytanie, kto w końcu rozp... te
        > nasze Jugendamty.

        Prawdopodobnie nikt, bo w momencie, w którym trzeba byłoby rozpieprzyć połowę
        aparatu administracyjnego opieki społecznej przestaje się jak widać liczyć dobro
        dzieci i rodzin.
        • blekitny.zamek Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 09:09
          a jak by dostała na obiad łososia,to już będzie o.k sad
          masakra jakaś
          mam wujka chorego na stwardnienie rozsiane,też nie raz brali go za pijanego.
      • marychna31 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 21:42
        > Pytanie, kto w końcu rozp... te
        > nasze Jugendamty.

        Rodzice czteroletniego Filipka pewnie już na to z utęsknieniem czekają:
        media.wp.pl/kat,1022943,wid,12050814,wiadomosc.html
        • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 07:45
          Pisałam w innym poście o wchodzeniu do domu, w którym popełnia się przestępstwo. Wskaż mi, który artykuł kodeksu karnego definiuje w ten sposób biedę i bałagan.
    • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:06
      ale jakie odebrac
      umiecie czytac kobiety?
      czy lzawa stylistyka faktu robi zalewa wam szare komorki?
      Rozprawa odbędzie się 17 marca. Sąd może przedłużyć nadzór
      kuratora, uchylić go lub odebrać rodzicom Ewę i umieścić ją w
      rodzinie zastępczej. – Jeśli odbiorą nam córkę, nasze życie straci
      sens – płaczą Prochoniowie. – Chcę zostać z mamą i tatą. Kocham
      moich rodziców, a oni kochają mnie. Jestem z nimi szczęśliwa – mówi
      przez łzy Ewa.
      • iwoniaw No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:10
        można mieć w tym kraju kuratora za stare nieszczelne okna. Ciekawe, czy wszyscy
        podpadający pod ten mops urządzający burdy po alkoholu i lejący regularnie
        potomstwo mają już nie kuratora, ale wyroki?
        • jowita771 Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:13
          No, otóż to, wszystkim przemocowcom już kuratorów dali? Nie ma już w Polsce
          dzieci, które nie jedzą ani jednego ciepłego posiłku dziennie, że wzięli się za
          te, co mają placki ziemniaczane w menu?
          • moofka Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:15
            a niechby nawet wszystkim dawali
            kurator cos zlego robi?
            • jowita771 Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:19
              Pewnie, niech dają, stać nas. Tylko niech ich przeszkolą, a nie wpuszczają
              między ludzi baranów, jak kurator mamy Bartka, który skupił się na tym, czy
              Bartek mamie nie sprawia kłopotów.
              • moofka Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:23
                a no pewno
                baran nigdzie nie jest potrzebny
                tym bardziej w tak delikatnych sprawach smile
                przy czym ja uwazam ze zawsze rodzona matka z ojcem sa lepsi niz
                jakies instytucje wychowujace
                ale rodzina wydolna do cholery
                jak widze takie guly to na nie jestem wsciekla
                nie na wladze
                • sanna.i Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 13.03.10, 18:55
                  Nawet biedna rodzina jest lepsza od tego:
                  serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3298237.html
                  Polecam - przeczytaj moofka - zanim sie wypowiesz.
                  • echtom Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 13.03.10, 22:15
                    W podobnej placówce chcieli mi resocjalizować dziecko, które opuszczało szkołę.
          • izabellaz1 Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:17
            jowita771 napisał:

            > że wzięli się za te, co mają placki ziemniaczane w menu?

            Kurcze, a ja tak lubię placki ziemniaczanebig_grin
            • moofka Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:20
              ja tez lubie
              tylko kiedy opiekunka przyszla zastala syf w pustym domu
              a nie pulchna mamusie nad parujacymi plackami
              to nawet miedzy lzawymi wierszami faktu widze ze nie do konca tak
              cudowni ejest
              • iwoniaw Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:24
                No proszę cię - opiekunka odprowadziła do domu z zajęć dziecko wcześniej niż
                matka się go spodziewała/ chciała odebrać i fakt, że akurat miała bajzel i nie
                było jeszcze posiłku ma być zarzutem wystarczającym do zainteresowania się służb
                tą rodziną?
                Mam nadzieję, że mi nikt awaryjnie dziecięcia nie odstawi do chałupy gdy akurat
                dostanę migreny wśród bajzlu...
                • moofka Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:26
                  bajzel w zasadzie to u mnie stan permanenty
                  ale jestem jakos dziwnie spokojna, ze mi to nie grozi
                  i ze nieposkladane pranie nie jest jedyna przeslanka tongue_out
                  • iwoniaw Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:29
                    No ja nie wątpię, że nie jedyna. W końcu matkom z sąsiedniego wątku,
                    zabierającym niemowlę do roboty i porzucającym pod biurkiem współpracowników też
                    nikt kuratora nie daje. Chyba nie trzeba zgadywać czemu. I widać też, że nie o
                    standardy opieki chodzi wink
                  • kawka74 Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:52
                    Na wizycie patronażowej położna machnęła ręką na stos prania piętrzący się na reprezentacyjnych meblach salunu, nie zwróciła uwagi na dyskretną warstewkę kurzu polegającą tu i ówdzie, porwane przez koty tapety jej nie zainteresowały (a nie mogła ich nie widzieć ;p), po wizycie otrzepała się z kociej sierści i zapytała, czy ma przyjść jeszcze raz. Do tego waliło w całym domu frytkami (nie wiem, czy to nie gorzej, niż placki, bo przy plackach to przynajmniej jakiś wkład własny występuje, a frytki z Lidla sru do oleju i tyle).
                    Póki co, dziecka nikt nie ma zamiaru mi odbierać.
                    • kropkacom Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 11:00
                      Bo nie jesteście biedną rodziną.
                      • kawka74 Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 11:20
                        Niemniej jedną z ważniejszych przesłanek do zainteresowania się dzieckiem - wg 'Faktu' - był skromny obiad i bałagan, zupełnie tak jak u mnie.
                        Błędy popełniliśmy, co położna wyłapała od razu.
                        Na pieniądzach nie śpimy, acz oboje mamy stałą pracę.
                        Coś jeszcze by się pewnie znalazło.
                    • jowita771 Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 11:02
                      U mnie z kolei była sterta brudnego prania obok pralki. Wróciliśmy z ferii
                      świątecznych wieczorem, wywaliłam brudne ciuchy koło pralki i miałam wstawić je
                      rano. W większości ubranka dziecięce. Rano wpadła pani. Ubrań było tyle, że
                      wyglądało, jakbym nie prała ze dwa tygodnie, bo przebierałam córkę po kilka razy
                      dziennie z powodu ulewania.
                    • figrut Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 12.03.10, 00:14
                      > Na wizycie patronażowej położna machnęła ręką na stos prania
                      piętrzący się na r
                      > eprezentacyjnych meblach salunu, nie zwróciła uwagi na dyskretną
                      warstewkę kurz
                      > u polegającą tu i ówdzie, porwane przez koty tapety jej nie
                      zainteresowały (a n
                      > ie mogła ich nie widzieć ;p)
                      Ot i widzisz. Przyszła pierwsza pani kurator (teoretycznie to ona
                      mojego faceta jest) i widząc zabawki na podłodze + stertę nie
                      poskładanego prania + dzieciaki w majtkach bez spodni i zawyrokowała
                      "przykra sytuacja, ale będziemy musieli tymczasowo umieścić dzieci w
                      domu dziecka.....". Gdyby nie zechciała zerknąć do pokoju dzieciaków
                      gdzie było jak spod igły, nie odwołałaby telefonu który zdążyła
                      wykonać "będziemy mieć interwencję DD". Zaznaczam, że u mnie bardzo
                      często jest okrutny bałagan, ale brudu u mnie się raczej nie
                      uświadczy.
                      Przyszła druga pani kurator i na moją panikę kiedy zobaczyła to samo
                      co pierwsza ale bez pokoju dzieciaków powiedziała "znam to doskonale,
                      też mam dzieci i wciąż narasta bałagan nie do ogarnięcia". Jak widać
                      ocena czy odebrać czy nie, zależy od pojęcia estetyki jednej osoby, a
                      ta bywa bardzo różna....
                      • echtom Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 12.03.10, 07:43
                        > Jak widać ocena czy odebrać czy nie, zależy od pojęcia estetyki jednej osoby, a ta bywa bardzo różna....

                        Otóż to. Jedna z wielu spraw, które zależą od uznaniowości urzędnika.
                      • sanna.i Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 13.03.10, 18:58
                        Tylko weż to wytłumacz takim moofkom i nawiedzonym paniom urzędniczkom.
            • jowita771 Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:24
              Mój ojciec tez bardzo lubił, a był kuratoremsmile
              • iwoniaw Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 10:25
                Na pewno przez to nie miał wystarczająco wysokich standardów oceny mieszkań
                podopiecznych wink i dziesiątki dzieci nie zostały przez niego przeniesione do
                domów dziecka, gdzie karmią kawiorem i sushi wink
        • lola211 Re: No dla mnie kuriozum stanowi fakt, że 11.03.10, 14:22
          Skoro dostali kuratora, to znaczy, ze zaistnialy ku temu
          powody.Chyba lepiej wiedza niz ktos , kto opiera sie na artykule z
          dosc malo wiarygodnej gazetki.
          • iwoniaw Tak, tak 11.03.10, 14:31
            Rodzicom Róży też odebrano noworodka, bo w szpitalu też "chyba lepiej
            wiedzieli". Zadziwiające, że sąd kolejnej instancji dziecko oddał, choć ani
            rodzice nie zmądrzeli, ani standard życia im się nie podniósł. Zadziwiająco dużo
            osób "lepiej wie" niż rodzice, jakie warunki należy zapewniać dzieciom. Ciekawe,
            czy byś z uciechą przyjęła założenie, że pracownice opieki "chyba lepiej
            wiedzą", że dziecku z konkubenckiego związku źle się dzieje i z definicji trzeba
            je ratować?
            • chloe30 Re: Tak, tak 11.03.10, 14:38
              iwoniaw napisała:
              Zadziwiające, że sąd kolejnej instancji dziecko oddał, choć ani
              > rodzice nie zmądrzeli, ani standard życia im się nie podniósł.

              Bo też umieli po gazetach latać i media zainteresować, zrobiła się
              wrzawa, więc sądy wolą wysłac tam sprzątaczkę i pomywaczkę, żeby W.
              Woźna nadal mogła nic nie robić, ale żeby nie było że się "biednym
              dzieci zabiera"
              • iwoniaw Znaczy są skuteczniejsi niż ty czy ja 11.03.10, 14:54
                Widać się przystosowali szybko do warunków środowiska, co dobrze rokuje na
                przyszłość (dla nich i ich genów of course). Tylko niech mi w tym kontekście
                nikt nie chrzani o mądrości i słuszności decyzji służb
                administracyjno-opiekuńczych, które najwyraźniej zamiast pomagać rozsądnie
                naprawdę potrzebującym próbują się wyżywać na tych, co na pierwszy rzut oka
                sprawiają wrażenie, że nie podskoczą.
            • lola211 Re: Tak, tak 11.03.10, 16:55
              >niż rodzice, jakie warunki należy zapewniać dzieciom

              No faktycznie, rodzice pokroju tych panstwa z pewnoscia wiedza, co
              dla ich dziecka najlepsze..
              Kiedys dopiero sie okaze, kto mial racje, jak juz Rozyczka podrosnie.
              czy byś z uciechą przyjęła założenie, że pracownice opieki "chyba
              lepiej
              > wiedzą", że dziecku z konkubenckiego związku źle się dzieje i z
              definicji trzeb
              > a
              > je ratować?
              >
              najpierw zapoznalabym sie z uzasadnieniem, na czym konkretnie
              krzywda mialaby polegac.

              Bo ona sie dzieje -dzieciom w rodzinach, gdzie syf kiła i mogiła.

              • iwoniaw Zapoznać się, powiadasz? 11.03.10, 17:19
                No właśnie - tu urzędnik na piśmie w owym uzasadnieniu wymienił taką to krzywdę,
                jak stare, niewymienione okna. Śmiem przypuszczać, że gdyby do sytuacji pasowały
                "syf, kiła i mogiła" czy "chociażby" takie "drobne" elementy jak nałogi,
                przemoc, zaniedbywanie obowiązku szkolnego, to znalazłyby się na pocześniejszych
                pozycjach. Przypie...lić się można do wszystkiego, jak się ma tezę do
                udowodnienia i wyniki do "zrobienia", taka prawda. A tam, gdzie faktycznie
                sytuacja wymaga natychmiastowej interwencji to kuratorzy boją się wchodzić
                (meliny z elementem) albo nie widzą problemu (rodzina zbyt dobrze sytuowana
                i/lub wpływowa, by sobie niepotrzebne kłopoty robić).
                Naprawdę, dziwne, że pod naciskiem mediów sądy jakoś zaczynają te "patologiczne"
                rodziny lepiej postrzegać. Czyżby jednak nie kierowały się dobrem dziecka, lecz
                kryciem własnej d... au general? I jeśli mają szaraczka przeciw całej
                machinie, to i na zapas nie zaszkodzi sobie statystyk skuteczności podnieść, ale
                jeśli już media sprawę rozdmuchują, to się i optyka nieco zmienia?
                • lola211 Re: Zapoznać się, powiadasz? 11.03.10, 17:52
                  Jestes przekonana, ze podano publicznie wszystkie okoliczniosci? Bo
                  ja smiem watpic.Rzuca sie co medialne, przemilczajac niewygodne
                  fakty.
                  • iwoniaw Re: Zapoznać się, powiadasz? 11.03.10, 18:00
                    Możliwe. Niemniej mamy dwie możliwości: dyskutować nad tym, co nam wiadomo, albo
                    dać sobie całkiem spokój z tego typu wątkami.
                    • lola211 Re: Zapoznać się, powiadasz? 11.03.10, 18:14
                      Nie, jest trzecia mozliwosc- czytac miedzy wierszami i opierac sie
                      na rozsadku, zamiast dawac sie jak ciele wodzic na sznurku pismaków.

                      • iwoniaw Re: Zapoznać się, powiadasz? 11.03.10, 18:23
                        Wszystkie tu czytamy między wierszami, a kto się daje wodzić, to już kwestia do
                        innej dyskusji.
            • marychna31 Re: Tak, tak 11.03.10, 21:50

              > Rodzicom Róży też odebrano noworodka, bo w szpitalu też "chyba lepiej
              > wiedzieli".

              Pamiętam, jak wielokrotnie czytałam i słyszałam opinie, że rodzicom Rózy
              odebrano dziecko "za okruszki na stole" a potem widziałam wywiad z tą z MOPS,
              która o bałaganie u nich pisała w swoich sprawozdaniach i ona mówiła, że u nich
              zwierzęta gospodarski luzem po domu chodziły, np kury-również po stole i
              wszędzie były ich odchody-również na stole pomieszane z jedzeniem. Wielokrotnie
              rodzicom zwracano uwagę, ze tak nie może być ale oni to ignorowali.

              > Zadziwiające, że sąd kolejnej instancji dziecko oddał, choć ani
              > rodzice nie zmądrzeli, ani standard życia im się nie podniósł.

              Bardzo wielu ludzi przychodziło im wtedy pomagać i wiele rzeczy (np porządki,
              remonty czy niezbędne zakupy) robiło po prostu za rodziców. Więc sytuacja
              zmieniła się diametralnie.
              • echtom Re: Tak, tak 12.03.10, 07:57
                > i ona mówiła, że u nich zwierzęta gospodarski luzem po domu chodziły, np kury-również po stole i wszędzie były ich odchody-również na stole pomieszane z jedzeniem.

                A u mnie w domu chodzą luzem cztery koty, jedna kuweta stoi w kuchni i czasem któryś kot wskoczy na stół i wyliże po którejś z nas talerz. I to są moje koty, i moja kuchnia i nikt obcy nie ma prawa mi się do tego wtryniać. Przeżyłam już chamski nalot paniuś z sanepidu w innej sprawie oraz próbę odebrania dziecka za opuszczanie szkoły i mam jak najgorsze zdanie o tego typu instytucjach i ich pracownikach.
      • izabellaz1 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:12
        moofka napisała:

        > czy lzawa stylistyka faktu robi zalewa wam szare komorki?

        Absolutnie nie. I nie chodzi o dawanie pieniędzy, tylko właśnie o
        oszczędność. Twoim zdaniem bardziej ekonomicznie jest pokrywać koszt
        jednego dziecka w domu dziecka rzędu 4-5 tys. zł, czy wspomóc 1/4 tej kwoty
        rodzinę i kontrolować wydatki (no tak, żeby wiedzieć czy pieniądze są faktycznie
        wydawane na dziecko)?
        • e_r_i_n Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:16
          Jasne, kontrolować wydatki. Chyba się lekko z choinki urwałaś.
          Kasa wypływa w odmęty pomocy społecznej szerokim strumieniem i niestety rzadko
          trafia do najbardziej potrzebujących - czyli zazwyczaj dzieci.
          Pomoc finansowa doraźna - ok.
          Pomoc w samodzielnym zdobyciu środków to to, co powinno być podstawą
          pomocy społecznej.
          • izabellaz1 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:27
            e_r_i_n napisała:

            > Jasne, kontrolować wydatki. Chyba się lekko z choinki urwałaś.

            Nie. Piszę o kontrolowaniu wydatków z pieniędzy otrzymanych od państwa.

            > Kasa wypływa w odmęty pomocy społecznej szerokim strumieniem i niestety rzadko
            > trafia do najbardziej potrzebujących - czyli zazwyczaj dzieci.

            Przecież o tym właśnie piszę.

            > Pomoc finansowa doraźna - ok.

            Dlaczego doraźna? Cały czas powtarzam. 5 tys. na dziecko w domu dziecka vs 1
            tys. pomocy na dziecko w rodzinie (udokumentowane wydatki, warunkiem otrzymania
            mogłoby być to o czym piszesz niżej czyli kontrola działań podejmowanych w celu
            samodzielnego zdobywania środków).

            > Pomoc w samodzielnym zdobyciu środków to to, co powinno być podstawą
            > pomocy społecznej.

            Tak. Choć to trochę utopia, tak jak antykoncepcja osób, które do utrzymania
            rodziny nie są zdolne.
            • e_r_i_n Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:32
              izabellaz1 napisała:

              > Nie. Piszę o kontrolowaniu wydatków z pieniędzy otrzymanych od
              > państwa.

              Ja też o tym piszę. I uważam, że system pomocy społecznej ma minimalne
              możliwości kontroli, na co ostatecznie idą środki przekazane mniej lub bardziej
              potrzebującym. I to się raczej nie zmieni, bo kombinowanie, jak bony żywnościowe
              wymienić na wódkę, jest na wysokim poziomie.

              > Dlaczego doraźna?

              Dlatego, że dawania kasy na stałe utrzymanie jest idiotyzmem. I rozwija tylko i
              wyłącznie kolejne pokolenia ludzi o roszczeniowym podejściu do życia, którym się
              'nie opłaca iść do pracy'.
              • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 15:35
                Ci ludzie z jakichs powodow sa bardzo biedni i zyja w zlych
                warunkach.Najpewniej dlatego, ze tacy po prostu sa.To ta
                niezaradnosc zyciowa.Nie wyleczy sie ich z tego dajac pieniadze z
                zasilkow.A jaki przekaza dziecku wzorzec?
                Wychowanie dziecka to nie tylko dac jesc i ubrac, tak mi sie
                wydawalo zawsze.

                • sanna.i Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 13.03.10, 19:01
                  Jaki wzorzec przekażą dziecku w domu dziecka albo w pogotowiu opiekuńczym? Jaki
                  procent dzieci po wyjściu z tych instytucji wychodzi na prostą? Czytałaś może o
                  tym kiedys? Poczytaj, dobrze ci radzę.
                  • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 14.03.10, 10:41
                    Nie optuje za odebraniem im dziecka.Dyskutuje z pogladem, ze to
                    dziecko ma u rodzicow dobrze.
                    • iwles Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 14.03.10, 11:04

                      lola211 napisała:

                      > Dyskutuje z pogladem, ze to
                      > dziecko ma u rodzicow dobrze.


                      ale "dobrze" wg twoich standardów i oczekiwań ?
                      czy dobrze wg ich mozliwości ?

                      jesli nie ma zagrożenia zycia dziecka bądź zagrożenia trwałego uszczerbku na
                      zdrowiu - to, wg mnie, takiej rodzinie nalezy pomóc. Rodzinie jako całości, by
                      mogli być razem.

                      bo niestety, ale tak jest, ze nie każdego rodzica stać będzie na super rarytasy
                      dla dziecka, na dodatkowe płatne zajęcia, ani na ciuchy inne niż z ciucholandu.
                      I nie każdy dorosly musi mieć wyższe wyksztalcenie, i nie każdy musi mieszkać w
                      dużym mieście, nie każdy musi mieć takie aspiracje ani nawet predyspozycje do
                      takich aspiracji.

                      I nie znaczy, że dziecku bez rodziców byłoby lepiej.
                      • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 14.03.10, 15:50
                        ale "dobrze" wg twoich standardów i oczekiwań ?
                        > czy dobrze wg ich mozliwości ?
                        >
                        Nie, dobrze według norm jakie wyznaczaja warunki zycia w XXI wieku w
                        danym kraju.Bo dajmy na to mieszkanie w rozpadajacej sie chacie i
                        zycie z kurami to nie sa warunki, w jakich moze sie normalnie
                        wychowywac polskie dziecko.
                        > bo niestety, ale tak jest, ze nie każdego rodzica stać będzie na
                        super rarytasy
                        > dla dziecka, na dodatkowe płatne zajęcia, ani na ciuchy inne niż z
                        ciucholandu.
                        > I nie każdy dorosly musi mieć wyższe wyksztalcenie, i nie każdy
                        musi mieszkać w
                        > dużym mieście, nie każdy musi mieć takie aspiracje ani nawet
                        predyspozycje do
                        > takich aspiracji.

                        Mysle, ze warunki w jakich wychowuja sie dzieci rodzin uznanych za
                        niewydolne sa duzo, duzo gorsze.Owszem, do zdjec w gazecie to i
                        nawet posprzataja, ale na co dzien tak schludnie tam nie jest.
    • kawka74 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:10
      Czy to nie jest przypadkiem info z "Faktów"?
      Jeśli tak, to poszukałabym wiarygodnych źródeł, a potem zaczęła łajać aparat władzy.
      • izabellaz1 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:14
        kawka74 napisała:

        > Czy to nie jest przypadkiem info z "Faktów"?
        > Jeśli tak, to poszukałabym wiarygodnych źródeł, a potem zaczęła łajać aparat wł
        > adzy.

        Jest wystarczająco nieudolny. Nie trzeba oglądać faktów, żeby to wiedzieć wink
        • kawka74 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:36
          Jednakowoż punktem wyjścia jest konkretna sytuacja, co do której informacje pochodzą z mało wiarygodnego źródła - do tego się odnoszę.
          Psioczenia w ogólności na aparat władzy nikomu nie bronię, natomiast w omawianej sprawie źródło jest dość szitowe i nie mamy żadnej pewności, że w tym momencie działanie owego aparatu to samo zuo.
      • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:38
        Grandę z 11-letnim Sebastianem inne źródła niż "Fakt" opisywały.
        • kawka74 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:43
          Czy ja nie umiem czytać, czy tu jednak chodzi o ośmioletnią Ewę?
    • el_jot Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:21
      No dobra, ale ja dzisiaj na obiad planuję tylko pomidorówkę, dziecko
      może i ma zabawki częściowo firmowe, ale niepoukładane, w domu
      ogólnie nieład, bo w domu prowadzę firmę i nie mam kiedy sprzątać,
      mąż wychodzi z domu o 5.30, wraca o 19.30, dziecko przed usunięciem
      migdałków do przedszkola nie chodzi w tym miesiącu, a dom - wygląda
      jaby był niewykończony w środku, co prawda ciepło, okna wymienione,
      ale do wszystkiego się można przyczepić. Z tego powodu ktoś miałby
      mi dziecko odebrać?
      • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:25
        czytanie po literze utrudnia proces rozumienia przeczytanego tekstu
        sa jednak techniki ktore doskonala proces
        • el_jot Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:33
          moofka napisała:

          > czytanie po literze utrudnia proces rozumienia przeczytanego tekstu
          > sa jednak techniki ktore doskonala proces
          >
          Spoko, nie mam problemów z rozumieniem słowa czytanego.Chciałam
          pokazać, że jakby przyszła upiedrliwa urzędniczka albo lekarz do
          dziecka to mogliby się i do mnie przyczepić,bo : bałagan, dziecko
          samo się sobą zajmuje, na pieniądzach nie śpimy (łagodnie mówiąc),
          no i ten skromny obiad. Acha, w moim przypadku też była poważna
          choroba, miałam po prostu farta, bo wiele osób kończy jako roślinki.
          • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:35
            no to zrob cos z tym jak masz obawy ze tez jestes niewydolna
            • el_jot Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:44
              moofka napisała:

              > no to zrob cos z tym jak masz obawy ze tez jestes niewydolna
              Nie uważam że jestem niewydolna, uważam tylko, ze jak ktoś chce to
              się przyczepi do wszystkiego.

              Czy biedni i chorzy ludzie nie mogą mieć dzieci? Przecież ta matka
              pracowała, dopóki nie zachorowała, a w takiej sytuacji może znaleźć
              się każdy. A dziecku nie dzieje się żadna krzywda, z tego co jest
              napisane, wynika że ma się całkiem dobrze, mimo biedy.
              • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 17:23
                A dziecku nie dzieje się żadna krzywda, z tego co jest
                > napisane, wynika że ma się całkiem dobrze, mimo biedy.

                Ty wiesz tylko to co wyczytasz z tendencyjnego artykułu, zas
                prcownicy socjalni mieli mozliwosc zobaczyc dokladnie, w jakich
                warunkach to dziecko sie wychowuje.Bo chyba nie myslisz, ze obrazek
                z fotki jest codziennym?
                • el_jot Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 14.03.10, 16:30
                  Już dziewczyny wcześniej napisały, że opieram się na tym co podaje
                  gazeta. Gdyby były jakieś poważniejsze uchybienia - pani z pomocy na
                  liście uchybień napisałaby je jako pierwsze, a tak przyczepiła się
                  do brudu i braku rarytasów na obiad.
            • jowita771 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:45
              To ja też jestem niewydolna, bo nie zmywam garów i nie prasuję wystarczająco
              często. Na pewno są pracownicy socjalni, którym by się u mnie nie podobało, ale
              czy moje mieszkanie ma być dostosowane do widzimisię mojej rodziny czy pani z
              MOPSu?
              • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:47
                jako rodzic masz nie tylko prawa ale i obowiazki
                lubimy o tym zapominac
                dziecko moze chodzic brudne zarobaczone i glodne
                ale moje ci ono
                • jowita771 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:50
                  Moje dziecko nie chodzi ani zarobaczone ani brudne ani głodne. Nie uważam, żeby
                  dziecku czegoś ubywało z tego powodu, że ja poczekam aż mi się większa kupa
                  pranie uzbiera do prasowania albo że mam 8 czy 10 talerzy w zlewie. Ale jak pani
                  z MOPSu przeszkadza, to może mi poprasować albo pozmywać.
                  • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:55
                    bardzo slusznie
                    tylko my tu jakby nie o tym
                    ty wierzysz w to ze kurator przychodzi JEDYNIE z powodu brudu
                    ja nie
                    uwazam ze przeslanek jest kilka
                    widywalam juz dzieci ktore z powodu wyrastania w takich chalupach w
                    wieku przedszkolnym sa na poziomie roczniakow
                    psychoruchowo spolecznie i w ogole
                    i sa to zaniedbania nie do nadrobienia
                    a mamusia wzorowa w chalupie siedzi nie tak jak te harpie bez
                    isntynktu po osiem godzin w robocie
                    a jedyne problem jaki mama dostrzega to to ze liczyc nie umie na
                    przyklad
                    poczatkowo tez to byl dla mnie szok
                    bo mnie sie wydawalo ze czy mam czysto czy nie
                    to dzieciaki i tak zadowolone
                    ale to u mnie cy u ciebie
                    bo jest jeszcze kilka innych aspektow
                    • jowita771 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 11:09
                      Wiesz, mojemu mężowi ostatnio pani doktor zarzuciła, że nie leczymy córki na
                      AZS. Pani widziała ją pierwszy raz i ostatni, chociaż zażyczyła sobie, żeby do
                      niej przyjść na kontrolę. Moja córka ma taką skórę, którą trzeba ciągle czymś
                      smarować i co kilka tygodni zmieniać smarowidło, bo przestaje działać. I akurat
                      w takim momencie pogorszenia stanu skóry mąż udał się do lekarza. Przesłuchała
                      mojego męża na temat leczenia, a potem wyraziła wątpliwość w to, co powiedział.
                      I nie wiem, czy nie przyszło jej do głowy, że powinien się ktoś moim dzieckiem
                      zająć.
                      • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 11:12
                        pani doktor moze kwestionowac ale uprawnien do odbierania dzieci
                        jeszcze nie ma
                        wiec mozesz spac spokojnie
                        mam wrazenie ze nie rozumiesz z czym dyskutujesz tak naprawde
                        • jowita771 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 11:15
                          pewnie opiekunka, która odprowadziła Ewę z artykułu do domu też nie ma uprawnień
                          do odebrania dziecka, a kto wie, czy nie odbiorą.
                          • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 11:16
                            eot
                            • jowita771 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 11:20
                              Czegoś nie rozumiesz? Jaki problem dla pani doktor zadzwonić do MOPSu, że
                              Iksińska zaniedbuje dziecko, bo dziecko jest chore, a ona go nie leczy. Myślisz,
                              że w artykule to wyglądało inaczej?
                              • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 21:19
                                Tak, tak, wszyscy sie sprzysiegli przeciw tej rodzinie.I socjal i
                                doktory - a to tacy porzadni, bogobojni ludzie sa.I papieza nawet
                                maja na scianie.Wiadomo, ze jak biedny, to poczciwy czlowiek musi
                                byc.
                                Mozna by nowelę normalnie napisac.
                                • kropkacom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 07:15
                                  A nie, jak biedny to patologia. Że u pani magister która z kasą jest ok nawet
                                  brak obiadów czy syf by przeszedł. U bidoli musi być czysto i placków
                                  ziemniaczanych nie wolno jeść. A ja się pytam po raz kolejny gdzie temu dziecku
                                  będzie lepiej?
                                  • kropkacom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 07:17
                                    I czy ktoś weźmie odpowiedzialność za ewentualne krzywdy na psychice tego dziecka.
                                  • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 13:39
                                    A ile znasz rodzin, gdzie ludzie wyksztalceni i z kasa maja taki
                                    syf w domu? Mieszkaja w warunkach uragajacych jakimkolwiek normom?
                                    Jesli by sie gdzies znalazl to bedzie to wyjatek.Sadze, ze
                                    gdyby spojrzec w statystyki, to w mopsie króluja niewyksztaceni
                                    biedni niewydolni ludzie.Fakty mówia same za siebie.Bieda z
                                    patologia sa mocno powiazane, bo z niczego ta bieda sie nie bierze.



                                    • iwoniaw No popatrzcie, jakie to proste! 12.03.10, 13:45
                                      CytatFakty mówia same za siebie.Bieda z
                                      > patologia sa mocno powiazane, bo z niczego ta bieda sie nie bierze.


                                      No jakież to oczywiste, bieda jest wynikiem patologii! Idźmy odstrzelmy
                                      wszystkich poniżej drugiego progu podatkowego, żeby nieco podratować tę
                                      patologiczną rzeczywistość. Lola, naprawdę nie musisz w każdym wątku
                                      potwierdzać, kim jesteś, ludzie cię juz kojarzą tongue_out
                                      • lola211 Re: No popatrzcie, jakie to proste! 12.03.10, 14:59
                                        Nie, to patologia jest wynikiem biedy raczej.Dyskutujesz z FAKTAMI.
                                    • iwles Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 14:47

                                      A Ty naprawdę uważasz, że duża kasa i wyższe wykształcenie są
                                      gwarancją praworządności ?
                                      • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 15:03
                                        A czy gdzies tak napisałam?

                                        Nie- nie gwarantuje.Natomiast tak sie dziwnie składa, ze najczesciej
                                        zle sie dzieje w rodzinach biednych.A dlaczego? Bo najczesciej sa to
                                        ludzie prosci.I mamy wowczas biede, brud, bylejakie zycie i
                                        dorastanie dzieci w biernym srodowisku, gdzie zyje sie od zasilku do
                                        zasiłku.
                                        • iwles Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 15:26

                                          Lola
                                          lecisz schematami.
                                          Bieda to nie zawsze to samo co patologia, a patologiczne zachowania
                                          zadrzają się i w rodzinach dobrze wykształconych i dobrze
                                          zarabiających. Tylko, że do takich MOPS nie zagląda, no bo przecież
                                          biedy tam nie ma. Ano nie ma, ale alkohol, czy przemoc zdarzają się.
                                          Tylko, że tam wydarzenia dzieją się za zamkniętymi drzwiami i
                                          ludziom trudno jest uwierzyć, bo myślą podobnie jak ty- tacy dobrze
                                          wykształceni i mili ludzie krzywdzą dziecko? niemożliwe....
                                          a jednak....

                                          a że w niektórych rodzinach jest bardziej biednie - to tez nie jest
                                          jednoznaczne z wyrządzaniem krzywdy dziecku.
                                          • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 15:48
                                            Nieprawda.Nigdzie nie napisalam, ze ZAWSZE- słowo klucz.Ale jest
                                            pewna prawidłowosc, mimo ze oczywiscie poprawnosc polityczna
                                            nakazuje absolutnie nie wrzucac nikogo do worka.Przejdz sie do mopsu
                                            i popatrz, kto jest ich klientem.Dominuje typ prostych ludzi.

                                            Ze przemoc i alkoholizm zdarzaja sie w rodzinach dobrze sytuowanych
                                            to wiem, bo sama takie znam.Takim ludziom zaklada sie niebieska
                                            karte.Znam tez takich, ktorzy maja kuratora.
                                            Nie jest prawda, ze tych ludzi sie nie rusza.

                                            Natomiast- bieda i zle warunki bytowe sa juz same w sobie powodem,
                                            by taka rodzinie objac nadzorem.I mam na mysli prawdziwa biede i
                                            naprawde fatalne warunki, w jakich dziecko musi mieszkac.
                                          • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 15:59
                                            Masz 100 % racji. Znam parę historii dzieci z tzw. dobrych rodzin na potwierdzenie, ale nie będę ich tu opowiadać. Służby socjalne i sądy uderzają w najsłabsze ogniwa, bo ci zamożniejsi i bardziej wykształceni oraz ci bardziej agresywni sobie na to nie pozwolą. Po mnie próbowali pojechać jako po samotnej matce, ale zadzwoniłam do eksa i na sprawę sądową poszliśmy razem. Kiedy zobaczyli parę eleganckich, kulturalnych i elokwentnych rodziców, od razu spuścili z tonu. Gdyby na naszym miejscu stanęli jąkający się biedacy, nie mieliby szans.
                                    • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 15:16
                                      > Bieda z patologia sa mocno powiazane, bo z niczego ta bieda sie nie bierze.

                                      Często bierze się z choroby - i nie mam na myśli alkoholowej tongue_out
                                    • imasumak Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 16:09
                                      lola211 napisała:

                                      A ile znasz rodzin, gdzie ludzie wyksztalceni i z kasa maja taki
                                      syf w domu?


                                      Znam ludzi z kasą i wykształconych, którzy mają porządek w domu, aż do przesady.
                                      Ważniejsze są wypastowane podłogi, lśniące okna i ubrania poskładane z linijką w
                                      ręku, niż udzielenie dziecku uwagi.
                                      Co powiesz na taką patologię? Bo, że jest to patologia, nie mam żadnych wątpliwości.
                                      • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 16:21
                                        > Co powiesz na taką patologię? Bo, że jest to patologia, nie mam
                                        żadnych wątpliw
                                        > ości.

                                        To nie jest patologia, tylko bład wychowawczy.




                                        • imasumak Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 16:32
                                          Błędem wychowawczym może być Lolu kupowanie za dużo prezentów dziecku, czy
                                          przyzwolenie na nie sprzątnie po sobie zabawek.

                                          Natomiast zaniedbywanie emocjonalnych potrzeb dziecka, to jest patologia.
                                          Głęboka patologia.
                                          • lola211 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 18:32
                                            zaniedbywanie emocjonalnych potrzeb dziecka

                                            To sie moze zdarzyc w kazdej rodzinie.Czy to wystarczy do tego, by
                                            panstwo ingerowało? Mogloby sie okazac, ze w wiekszosci rodzin
                                            dochodzi do takich zaniedban w mniejszym lub wiekszym stopniu.Bo
                                            wiekszosc rodzicow bledy popelnia, nawet nie zdajac sobie sprawy.
                                            Potrzeby emocjonalne to jedno- potrzeby bytowe- drugie.Zaspokajane
                                            powinny byc łacznie.

                                            W biednych (naprawde biednych) rodzinach conajmniej 1 sfera kuleje.A
                                            bywa ze obie.
                                            Probujecie marginalizowac znaczenie warunkow, w jakich wychowuje sie
                                            dziecko.Ale one nie sa bez znaczenia.Nikt nie mówi o luksusach,
                                            tylko normalnych w miare cywilizowanych warunkach, w ktorych dziecko
                                            dorasta.Ale mnie bardziej interesuje wzorzec- ludzie bierni,
                                            zagubieni w rzeczywistosci to wzorzec marny.
                                            Nie postuluje zabierania im dziecka, a jedynie potrząsniecie nimi na
                                            tyle, by zdali sobie sprawe, ze trzeba temu dziecku warunki bytowe
                                            poprawic.
                    • sanna.i Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 13.03.10, 19:04
                      > widywalam juz dzieci ktore z powodu wyrastania w takich chalupach w
                      > wieku przedszkolnym sa na poziomie roczniakow
                      > psychoruchowo spolecznie i w ogole
                      > i sa to zaniedbania nie do nadrobienia

                      A widywałaś dzieci z domów dziecka? Wiesz jaki procent z nich jest bezdomnych,
                      niewykształconych, totalnie niezaradnych?
        • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:34
          Szczegóły są tu bez znaczenia - jedynym powodem wpiep... się
          urzędników w życie rodziny może być zagrożenie życia dziecka w tej
          rodzinie.
          • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:44
            oj echtom
            oczywiscie
            wszyscy by chcieli zeby socjalny pojawial sie w ostatniej chwili jak
            turbodymomen i chwytal majaca opasc na ofiare reke z siekiera
            a tak to zawsze jest za pozno albo za wczesnie i milion dyskusji

            dla mnie sprawa jest jasna
            mieszkaja byle jak, jedza byle co, matka i ojciec bez wyksztalcenia
            zawodu i z kiepskim stanem zdrowia, ktory momentami uniemowliwia
            sprawowanie opieki
            srodowisko niewydolne niewychowawcze i niestymulujace
            wyraznie pisza ze stary nawet wyslowic sie nie umie
            i smutne bardzo i ludzi szkoda tak po ludzku
            ale
            tu rozumiem chodzi o dobro dziecka
            opieka ustalila, ze istnieje ryzyko, ze dziecko nie bedzie mialo
            zaspokojonych potrzeb prawidlowego rozwoju
            i ustanowilo kuratora
            dziekco jest przy rodzinie z kuratorskim dozorem
            gdzie wy widzicie uchybienie?
            bo ja nigdzie
            • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 12:08
              > wyraznie pisza ze stary nawet wyslowic sie nie umie

              To trzeba go było wysterylizować czy co? Podaj listę ułomności,
              które dyskwalifikują potencjalnego rodzica.
              Mam zresztą lepszy pomysł. Należy odbierać dzieci wszystkim rodzicom
              zaraz po urodzeniu i umieszczać w standaryzowanych placówkach
              państwowych, bo to niesprawiedliwe, że jedne będą się wychowywać w
              demoralizującej biedzie a inne w demoralizującym dobrobycie.
              • sanna.i Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 13.03.10, 19:10
                Moofka, zaleciało od ciebie faszyzmem na kilometr. Najlepiej wysterylizować
                jąkających się, chorych, mniej sprawnych intelektualnie... - wypełnij dalej
                listę wg swego uznania. Ludziom ułomnym w jakikolwiek sposób nie można mieć
                dzieci, co? Skąd w tobie taka niezachwiana pewność, że tobie sie noga nie
                powinie i pewnego dnia zapuka pani z MOPSu i powie,że zabierze ci dzieci, boś
                nieudolna. I w nosie będzie miała, że dziecko chce być w domu, z rodzicami, a
                nie w obcej instytucji, gdzie patologia goni patologię (bo właśnie te instytucje
                są siedliskiem patologii). Spokorniej dziewczyno, bo życie moze ci boleśnie
                przytrzeć nosa.
            • iwles Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 13:12

              Moofko, ale z tego, co tam napisali, to pan nie ma problemów z
              wysławianiem się (spowodowanym małym zasobem słów z powodu niskiego
              wykształcenia), ale z wyraźną mową - co jest spowodowane raczej
              jakimiś względami medycznymi bądź logopedycznymi.
    • burza4 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 10:43
      polecam artykuł w najnowszej Polityce "Komu można zabrać dziecko", za parę dni
      pewnie będzie dostępny w necie.

      Media uwielbiają takie ckliwe historie jak tu, a inaczej to wygląda zapewne z
      punktu widzenia kuratora, który ma możliwość obserwacji na miejscu. To, co prasa
      nazywa "ciężkimi warunkami bytowymi" w praktyce często oznacza po prostu bród i
      smród. Tyle, że łatwiej ściągnąć prasę niż posprzątać.
      • morekac Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 13.03.10, 20:22
        Bo jak ktoś jest naprawdę biedny - to powinien mieć przynajmniej
        podłogę wylizaną...
    • morekac Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 11:20
      Jak maja zastrzeżenia do placków - to niech MOPS wykupi dziecku
      obiady w szkole... Jakby zabawek żadnych nie było- to by się pewnie
      przyczepili, że zabawek dziecko nie ma.
      • chloe30 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 11:43
        morekac napisała:

        > Jak maja zastrzeżenia do placków - to niech MOPS wykupi dziecku
        > obiady w szkole... Jakby zabawek żadnych nie było- to by się
        pewnie
        > przyczepili, że zabawek dziecko nie ma.

        Bo MOPS tylko czyha za rogiem żeby komus odebrac dziecko, po prostu
        jak jednego tygodniowo nie odbiorą to po nocach nie śpią.

        TRZY LATA gwiazdorzy z artykułu mieli kuratora i dalej syf i
        malaria, no ale jak to w Polsce, bieda uszlachetnie i dziecku lepiej
        niz u tych wstrętnych bogaczy, choćby nawet głodne i zawszone
        chodziło.
        • el_jot Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 11:50
          TRZY LATA gwiazdorzy z artykułu mieli kuratora i dalej syf i
          > malaria, no ale jak to w Polsce, bieda uszlachetnie i dziecku
          lepiej
          > niz u tych wstrętnych bogaczy, choćby nawet głodne i zawszone
          > chodziło.
          Jeżeli dziecko nie jest maltretowane, nie ma zagrożenia życia, nie
          ma rodziców alkoholików to na pewno jest mu lepiej z własnymi
          biednymi, kochanymirodzicami niż z bogaczami w rodzinie
          zastępczej.Nie oszukujmy się, w rodzinach zastępczych też często
          zdarzasiępatologia. W gazecie jest napisane,że dziecko jest
          zadbane,pogodne ba, ma nawet własny komputer, nie chodzi głodne -
          tyle tylko, ze nie dostaje rarytasów na obiad. Żeby dziecko głodne
          nie było musi jeść codziennie trzydaniowy obiad, w tym co drugi
          dzień cielęcinę? Wg mnie nie.
          • chloe30 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 12:03
            Dziecka jeszcze nie odebrali
            Pytam się - dlaczego bronicie ludzi, którzy trzy lata nie zrobili
            nic, żeby poprawić dziecku warunki, a teraz nagle wiedzieli jak
            trafic do gazet??
            I ta demagogia, ah eh, mnie tez odbiorą, bo mam naczynia niezmyte i
            pranie niewyprane. Nie jesteście takie głupie prawda i wiecie, że
            aby zainteresował sie wami kurator to jednak trza ciut więcej???
            • echtom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 12:18
              > Pytam się - dlaczego bronicie ludzi, którzy trzy lata nie zrobili
              > nic, żeby poprawić dziecku warunki,

              Bo ch.. urzędasom do tego, czy ktoś ma w domu czysto i co je na
              obiad. My home is my castle.
              • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 12:23

                > Bo ch.. urzędasom do tego, czy ktoś ma w domu czysto i co je na
                > obiad. My home is my castle.
                >

                a jednak
                zbyt duzo dzieciecej krzywdy moze sie kryc za takim przekonaniem
              • chloe30 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 12:25
                echtom napisała:

                > >
                > Bo ch.. urzędasom do tego, czy ktoś ma w domu czysto i co je na
                > obiad. My home is my castle.
                >
                Twój dom to może byc nawet twoja obora, ale dziecko nie jest twoją
                własnością i jak żyje w oborze i żre chleb z wodą to własciwe organa
                powinny reagować.
                • iwoniaw Jasne, dziecko nie jest właśnością rodziców, ale 11.03.10, 12:35
                  tak się składa, że własnością państwa też nie.
                  Dopóki rodzice nie mają ograniczonych/odebranych praw, to czynienie im zarzutu z
                  tego, co mają na talerzu i jaki jest standard okien jest chore.
                  • echtom Re: Jasne, dziecko nie jest właśnością rodziców, 11.03.10, 13:04
                    > tak się składa, że własnością państwa też nie.

                    I dopóki tak jest, rodzice decydują o tym, jakie warunki chcą
                    stworzyć swoim dzieciom i jak je wychowywać. "Państwo" może wejść do
                    ich domu w dwóch przypadkach: 1. kiedy sami o to poproszą, 2. kiedy
                    w tym domu zostanie popełnione przestępstwo.
                    • iwoniaw Niestety, biedny i mało świadomy obywatel 11.03.10, 13:17
                      jest słabszy niż machina państwowa, wpuszcza do swego domu taką panią
                      odprowadzającą dziecko ze świetlicy w dobrej wierze, a potem nie wie, jak się
                      może bronić przed konsekwencjami.
                      Zawsze mnie zadziwiają artykuły o tym, jak to ludzie są przekonani, że np. muszą
                      bez względu na okoliczności wpuścić do własnego domu policję, listonosza, panią
                      z opieki i czort wie kogo jeszcze i poddać się jakimś wydumanym procedurom. A
                      otóż guzik - nawet policja musi mieć nakaz i tu Chloe ma rację: większości z nas
                      taka sytuacja jak opisana w artykule by nie spotkała. Przede wszystkim dlatego,
                      że nawet gdybym obiektywnie była tysiąc razy gorszym rodzicem i gospodynią
                      domową niż opisani ludzie, to mam na tyle świadomości własnych praw, że noga
                      pani z mopsu by za moimi drzwiami nie stanęła bez wyraźnego zaproszenia z mej
                      strony.
      • e_r_i_n Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 12:05
        morekac napisała:

        > Jak maja zastrzeżenia do placków - to niech MOPS wykupi dziecku
        > obiady w szkole...

        Aha, czyli jak nauczycielka w szkole ma zastrzeżenia do zachowania dziecka, to
        sama powinna mu skórę przetrzepać, żeby się zachowywało?
        • majenkir Re: 11.03.10, 14:00

          e_r_i_n napisała:

          > Aha, czyli jak nauczycielka w szkole ma zastrzeżenia do zachowania
          dziecka, to sama powinna mu skórę przetrzepać, żeby się zachowywało?

          To byly piekne czasy... smile A dzieciak jeszcze sie modlil, zeby
          rodzice sie nie dowiedzieli, bo by w domu dostal drugi wpi....ol wink.
        • jowita771 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 14:02
          > Aha, czyli jak nauczycielka w szkole ma zastrzeżenia do zachowania dziecka, to
          > sama powinna mu skórę przetrzepać, żeby się zachowywało?

          Aha, czyli jak dziecko się źle zachowuje, to rodzice powinni mu przetrzepać skórę?
          Erin, pani nauczycielka jak najbardziej może zwrócić dziecku uwagę, jak się źle
          zachowuje.
          • e_r_i_n Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 14:59
            Nie, to trzepanie skóry to tylko taki obrazowy opis, że jednak za dziecko
            odpowiedzialni są głównie rodzice i to oni mają wobec niego przede wszystkim
            obowiązki.
        • morekac Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 13.03.10, 20:18
          > Aha, czyli jak nauczycielka w szkole ma zastrzeżenia do zachowania
          dziecka, to
          > sama powinna mu skórę przetrzepać, żeby się zachowywało
          Nie przetrzepac skórę, ale powinna zdyscyplinować ucznia do (w
          miarę) poprawnego zachowania (co zresztą nie wyklucza wezwania
          rodziców do szkoły). Zresztą rodzice z reguły nie siedzą w szkole na
          lekcjach i możliwości rekacji 'na gorąco' mają zerowe.
    • iwles Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 13:30

      No cóż, w takim razie to kurator dał ciała, że przez 3 lata nie
      potrafił rodzinie pomóc.
      Skoro panie z mopsu twierdzą, że nic a nic się nie polepszyło, to
      gdzie był do tej pory kurator? co dla nich zrobił ? Jak pomagał
      rodzinie ?
      • moofka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 13:32
        tez sluszna uwaga
        w koncu kurator kase bral za dogladanie niebozatek
        i jak widac sie nie dzielil big_grin
        • iwoniaw Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 13:39
          No wiesz, nie chodzi o to, żeby się dzielił, ale tak trzy lata czekać bez
          reakcji? Skoro jest aż tak źle, ze się sprawa o sąd oparła, a nie
          zmieniło się nic a nic
          ? Jakoś bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że
          to arbitralne oceny pani z mopsu się zaostrzyły, zwłaszcza w kontekście faktu,
          że szkoła uważa rodzinę za normalną, a dziecko za zadbane. (o sąsiadach nie
          wspominam, bo to pewnie tacy biedacy jak bohaterowie artykułu, pewnie nie można
          im wierzyć, no nie?)
        • iwles Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 13:43

          ale kurator rodzinny ma trochę szersze zadania niż tylko
          skontrolowanie od czasu do czasu smile
    • cruzbos Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 14:04
      Też polecam artykuł w Polityce.

      i nie wierzę w to, co piszą w Fakcie, bo to jest tylko relacja
      rodziców, jednej strony

      dziewczynka na pewno ma obiady w szkole, bo wszystkie dzieci z
      rodzin objętych pomocą społ. mają darmowe obiady
      rodzina jest objęta pomocą społ, więc dostaje też zasiłki, pomoc
      celową
      podejrzewam, że te nauczycielki to też jednak inne zdanie mają niż
      jest napisane w artykule
      jak konkretnie wyglądają te złe warunki lokalowe, to też nie jest
      napisane
      podejrzewam (nie twierdzę, że tak jest) brak łazienki i toalety,
      jeden pokój, w którym śpią razem rodzice z dziewczynką, wilgoć,
      grzyb, zimno (nieszczelne okna i drzwi, może stary piec)- jak dla
      mnie to jednak za dużo + nieudolni życiowo rodzice, którzy przez 3
      lata nie potrafią nic z tym zrobić

      a kurator i pracownik soc. nie może nic oprócz proszenia rodziców,
      by coś zmienili + danie zasiłku (nie mają żadnej kontroli, na co to
      jest wydawane)
      przecież nikt za nich mieszkania nie wyremontuje, nie zmusi ich,
      żeby efektywniej szukali pracy
      • iwles Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 14:18

        nieprawda, kurator jest od tego, żeby rodzinie pomóc, konkretnie
        pomóc, a nie tylko mówieniem, jak ma wyglądać efekt końcowy, który
        ich zadowoli.

        to samo panie z MOPSu. W poniedziałek był program Pospieszalskiego,
        który dotyczył tej nowej ustawy. I tam, w imieniu MOPSu
        wypowiedziało się kilka pracownic - które były przeciwne tej nowej
        ustawie, bo
        pracownik MOPSu ma za zadanie pomóc rodzinie, jako całości.
        No to ja tę pomoc rozumiem trochę szerzej niż wizytę raz w miesiącu,
        obwąchanie kątów, zajrzenie do garów i przejechanie palcem po
        meblach w poszukiwaniu kurzu. A na zakończenie wizyty wyrok -
        brudno, do poprawki!
        • burza4 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 18:33
          ale pomóc jak? wyręczać w sprzątaniu?

          w artykule Polityki piszą, że niektórzy pracownicy socjalni mają pod opieką
          nawet 100 rodzin, podczas gdy na zachodzie - 14. Bądźmy realistami - nawet na
          zachodzie pracownik nie wyręcza np. w szukaniu pracy, nie prowadzi do lekarza,
          nie chodzi na zakupy.
          • kropkacom Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 07:26
            > w artykule Polityki piszą, że niektórzy pracownicy socjalni mają pod opieką
            > nawet 100 rodzin, podczas gdy na zachodzie - 14. Bądźmy realistami

            Czyli taki pracownik jest od wyrywkowych kontroli, pisania raportów na kolanie i
            w razie czego od odbierania dzieci, tak? Nie ma się czym chwalić w sumie. A
            katowanych dzieci nie ubywa. Za to na pewno przybywa sierot socjalnych w domach
            dziecka.
        • falka32 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 19:01
          > nieprawda, kurator jest od tego, żeby rodzinie pomóc, konkretnie
          > pomóc, a nie tylko mówieniem, jak ma wyglądać efekt końcowy, który
          > ich zadowoli.

          Nie wiem, jakie obowiązki ma kurator, ale jeżeli jest rodzina, w której zła
          sytuacja materialna trwa od dawna i nie jest związana z uporczywym uchylaniem
          się od pracy ani nałogami, to tylko kretyn by oczekiwał, że jak powiesz tym
          ludziom "macie to poprawić" to oni się zawstydzą, wezmą i poprawią. Ponieważ
          można założyć, że gdyby wiedzieli, jak to zrobić, to już dawno by to zrobili. I
          mówienie "przez trzy lata nie zrobili nic - więc im się nie chciało" świadczy o
          totalnym odrealnieniu mówiącego. Jeżeli taka rodzina ma wybrnąć z kłopotów
          finansowych i wykazuje dobrą wolę, to trzeba nimi przede wszystkim POKIEROWAĆ.
          Podsunąć pomysły, ułatwienia, rozwiązania, pożyczkę na konkretny cel i inne
          wędki. Bo sami tego nie wiedzą i nie umieją. A może powinni pożyczyć w
          providencie kasę na wymianę okien, mając miesięczny budżet 1000 zł?
          • burza4 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 11.03.10, 19:32
            tylko że z drugiej strony - ostatnio nagłaśniane przykłady pokazują, że w
            kryzysowej sytuacji jakoś się ludzie potrafią bardziej zmobilizować i
            przynajmniej otoczenie ogarnąć. Szkoda, że bez bata nad głową jakoś nie
            wszystkim się chciało. W Polityce podają, że w głośnym przypadku odebrania
            chłopca pracownicy latami namawiali matkę na leczenie depresji, a ojca - żeby
            brał leki na cukrzycę. W rezultacie zaniedbań stracił nogę. Mówili o tym, żeby
            pilnować higieny.

            zacytuję artykuł: "gdy jednak nadeszły mrozy i znów zastali chłopca zamkniętego
            w zimnym domu z oknami z dykty - powiadomili kuratora". "Weterani pracujący z
            rodzinami dysfunkcyjnymi przyznają smutno, że groźba utraty dziecka jest często
            jedynym motywem do zmiany zachowania rodziny. Przerażające tylko, że dzieje się
            to kosztem traumy dziecka"
            • angazetka Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 10:11
              Tak, też wczoraj czytałam "Politykę" i cieszę się, że ktoś w końcu
              mówi o tym problemie bez histerii pt. "cudni rodzice vs. wredne
              państwo". A relacjom z "Faktu" nie wierzę wręcz nałogowo.
              • triss_merigold6 Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 12.03.10, 13:58
                Też czytałam tekst w "Polityce", jest bardziej obiektywny niż łzawe
                reportaże w "Fakcie" opisujące odrywanie dzieciątek od kochających
                rodziców przez żądnych krwi pracowników socjalnych.
                Dobrze napisano, że dla wielu rodzin perspektywa utraty dziecka jest
                jedyną motywacją, żeby ruszyli d... i podjęli współpracę.
    • figrut Re: Bieda - oderanie dziecka :(i 13.03.10, 21:12
      Przypomniała mi się sytuacja sprzed 11 lat którą pod rozwagę polecam
      tym pewnym siebie, którym urzędnik nie miał by za co zabrać dzieci.
      Kupiłam kiedyś samochód o którym dowiedziałam się już przy jego
      trzecim po mnie właścicielu, że był kradziony. Na końcu ogonka kupił
      tego "pikapa" właściciel ogromnej fermy kurzej na którą wziął kredyt.
      Traf chciał, że interes był jeszcze w powijakach. Zaczynał wychodzić
      z długów, ale jeszcze ileś tam miesięcy do spłaty całego kredytu
      brakowało. Ów pan kupił tego nieszczęsnego "pikapa" i okazało się, że
      musi go oddać właścicielowi któremu go na początku skradziono. Facet
      został na lodzie w środku lata z kilkoma tysiącami jaj, które zamiast
      zawieźć na giełdę i spieniężyć, a z pieniędzy oddać część kredytu,
      psuły mu się w upale i stracił możliwy zarobek. Nie miał kasy na
      kolejny samochód, stracił kasę na spłatę kredytu bezpowrotnie,
      stracił kasę na paszę którą karmił kury aby pozyskać jaja (pasza
      płacona ratalnie). Nie miał z czego oddać kredytu, więc komornik
      zajął mu dom, a facet z dwójką dzieci i żoną został tymczasowo
      przygarnięty na pokój do sołtysa. Nie miał się z czego odbić, żona
      wpadła w depresję, a pokój u sołtysa trzeba było opuścić po pewnym
      czasie. Dostał pokój z kuchnią w starym pałacyku do kapitalnego
      remontu. Zagrzybiony, z pompą na podwórku, z słomą zwisającą z sufitu
      i w takich warunkach z tym co zostało z dobytku tam zamieszkał. Nie
      wiem co było dalej, bo po ostatniej rozprawie kontakt nam się urwał,
      ale gdyby wtedy wpadła w te warunki opieka.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka