Dodaj do ulubionych

otyłość a poszukiwana pracy

08.11.10, 16:22
W ciąży utyłam i to bardzo.Kilkuletnie siedzenie w domu nie sprzyjało odchudzaniu,wręcz odwrotnie.Jakoś tak nie przejmowałam się za bardzo dopóki nie rozpoczęłam poszukiwania pracy.Mimo mojego wyższego wykształcenia,znajomości trzech języków i ukończeniu przeróżnych kursów,szkoleń itp. nie znalazłam pracy.Przez telefon owszem,super się rozmawiało,potencjalni pracodawcy byli bardzo zainteresowani moją osobą,niestety,gdy dochodziło do spotkania ich zapał do zatrudnienia mnie mijał.I wiem na pewno,że chodziło o mój wygląd.Staram się dbać o siebie,nie stronię od fryzjera,kosmetyczki,kupuję eleganckie ubrania w internetowym sklepie z odzieżą dla puszystych.Niestety.Nie poddałam się,zaczęłam jednak szukać pracy nieco mniej zgodnej z moim wykształceniem,obniżyłam poprzeczkę.Też nic z tego.Jeden z "miłych" właścicieli drogerii powiedział mi wprost,że nie może mnie zatrudnić bo-"będę mu tyłkiem towar z półek zrzucać".W desperacji postanowiłam spróbować swoich sił jako sprzątaczka-też nikt nie chciał mnie zatrudnić,gdyż jestem mało sprawna fizycznie-jak np.wdrapię się na parapet,żeby umyć okna...i tak dalej,i tak dalej...wiem,na pewno napiszecie-to SCHUDNIJ!-ale to nie takie proste,żeby schudnąć muszę wyjść z domu,a żeby wyjść potrzebna jest praca...i kółko się zamyka...a tak na koniec-ważę 124 kg przy 170cm wzrostu...
Obserwuj wątek
    • osa551 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 16:25
      Czy jesteś absolutnie pewna, że to otyłość a nie kilkuletnie siedzenia w domu jest przeszkodą? O drogerii i sprzątaniu nie wspominam, bo to inna para kaloszy. O jakie stanowiska się ubiegałaś?
      • santo_inc Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 13:51
        > Czy jesteś absolutnie pewna, że to otyłość a nie kilkuletnie siedzenia w domu j
        > est przeszkodą? O drogerii i sprzątaniu nie wspominam, bo to inna para kaloszy.
        > O jakie stanowiska się ubiegałaś?

        Ja jestem ABSOLUTNIE pewny, że to chodzi o otyłość.

        Pracownicy nie mają za zadanie odstraszać klientów, a ktoś, kto ma taką nadwagę, z całą pewnością nie będzie ich przyciągać.
        • theorema glupota i nieuprzejmosc odstraszaja klientow, 13.11.10, 17:23

          A NIE WYGLAD!!

          jakis duren tu napisal, ze wyglad odstrasza, ale to nieprawda. Nienawidze wchodzic do biura, sklepu, gdzie siedzi moze i ladna dziewczyna, ale nic nie wie i jest opryskliwa. Natomiast nic, a nic nie przeszkadza mi czyjas, nawet bardzo duza, nadwaga! To jakis absurd i ten, co to napisal powinien sam kiedys stanac w sytuacji, kiedy nie dostanie pracy, bo np. rekrutujacy nie lubi okreslonego koloru oczu, albo tonu glosu.
          • gazeta_mi_placi Re: glupota i nieuprzejmosc odstraszaja klientow, 13.11.10, 18:23
            Szczupłych i przy okazji miłych i kulturalnych osób nie brakuje, a normalny pracodawca mając od wyboru miłą i szczupłą oraz miłą i chorobliwie otyłą kandydatkę do pracy wybierze tę pierwszą.
            Proste jak budowa cepa.
            • santo_inc Re: glupota i nieuprzejmosc odstraszaja klientow, 13.11.10, 21:44
              > Proste jak budowa cepa.

              Ale mało poprawne politycznie. Przecież wiadomo, że nie ma grubych i zapuszczonych bab, tylko panie, które są puszyste, bo mają kiepską przemianę materii. I grube kości.
              • tw.zenek Trzeba było chociaż powiedzieć, że dobrze 14.11.10, 01:19
                robisz loda?
                • akle2 Re: Trzeba było chociaż powiedzieć, że dobrze 14.11.10, 01:40
                  W twoim przypadku podziałało? Przyjęli od razu?
                  • glomek Re: Trzeba było chociaż powiedzieć, że dobrze 14.11.10, 09:07
                    po pierwsze - nie wiem dlaczego wszyscy zakladaja ze pani szukala pracy gdzie podstawa jest kontakt z klientem, chyba nigdzie nie jest to napisane

                    po drugie - mimo ze jak przyjmowalem osoby do pracy to zadnego kontaktu z klientem nie rozpatrywalem, bo go nie bylo, to nie umialem sie przemoc i potraktowac powaznie kogos otylego, odrazu zle sie nastawialem i nigdy takiej osoby nie zatrudnilem, mimo ze gdzies tam w srodku przeciez wiem ze ona mogla byc inteligentna i przydatna - to dzialalo jak odruch nie do skontrolowania

                    po trzecie - smieszy mnie jak ktos pisze "staram sie dbac o siebie" bo wydaje kase na kosmetyczki i fryzjerki, zamiast na prawde sie postarac, przestac tyle zrec i ruszyc dupe na spacer, rower, silownie - szczegolnie w opisanym przypadku gdzie widac ze otylosc to efekt lenistwa, zasiedzenia, obzarstwa.
    • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 16:38
      .Jeden z "miłych" właścicieli drogerii powiedział mi wprost,że nie może mni
      > e zatrudnić bo-"będę mu tyłkiem towar z półek zrzucać"

      Dałaś mu w ryj? Co to w ogóle za komentarz?

      to nie takie
      > proste,żeby schudnąć muszę wyjść z domu,

      A jak już wyjdziesz z domu, znajdziesz sobie inne usprawiedliwienie, żeby się nie odchudzać. I tak będziesz szukała powodów, aż umrzesz na zawał albo z przejedzenia (bo jakoś się trzeba pocieszyć, zabić nudę, zająć czymś). Póki się nie uporasz sama ze sobą, nawet najbardziej optymalne warunki zewnętrzne nie spowodują, że schudniesz.
      Wiem, co mówię.
      • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 13:51
        kawka74 napisała:

        > .Jeden z "miłych" właścicieli drogerii powiedział mi wprost,że nie może mni
        > > e zatrudnić bo-"będę mu tyłkiem towar z półek zrzucać"
        >
        > Dałaś mu w ryj? Co to w ogóle za komentarz?

        Bardzo prawidłowy. Jak się ma nieduży sklep to grubas za ladą może narobić realnych problemów. I żadna solidarność grubasów domagających się politycznej poprawności tego faktu nie zmieni.

        • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:09
          Niepoprawnie politycznie dodam, że osoba otyła na stanowisku sprzedawcy - jeśli nie ma jakichś ponadprzeciętnych talentów w dziedzinie nawiązywania kontaktów, rozmawiania z ludźmi etc. - będzie odstraszać klientów. Przynajmniej niektórych.
          • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:15
            crises napisała:

            > Niepoprawnie politycznie dodam, że osoba otyła na stanowisku sprzedawcy - jeśli
            > nie ma jakichś ponadprzeciętnych talentów w dziedzinie nawiązywania kontaktów,
            > rozmawiania z ludźmi etc. - będzie odstraszać klientów. Przynajmniej niektóryc
            > h.

            No, w spożywczym niekoniecznie, ale w drogerii...
            W końcu tam chodzi o to żeby ładnie wyglądać. Zapuszczony grubas w sklepie z kosmetykami to jak szczerbaty dentysta.

            A w ogóle to chyba lepiej się dowiedzieć dlaczego naprawdę się nie dostało roboty i coś móc z tym zrobić, niż słyszeć kurtuazyjne ogólniki i kombinować na ślepo co było źle?

            • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 15:38
              >No, w spożywczym niekoniecznie..

              W spożywczym też.
              Przychodzi klient i chce kupić sobie 3 butelki wody, czekoladę, ciastka i żółty ser.
              Patrzy na taką otyłą Panią i dochodzi do lady tylko z wodą.
              Ja tak czasem mam, chcę kupić coś słodkiego lub kalorycznego w sklepie, widzę grubą ekspedientkę i rezygnuję z zakupu bo podświadomie boję się, że będę wyglądać jak ona.
              • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 15:58
                W spożywczaku jest mi to dość obojętne, ale w miejscach, gdzie trzeba o coś zapytać, poradzić się, chwilkę pogadać - no way. Będę się czuć nieswojo.
                • tedesca1 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 17:47
                  "W spożywczaku jest mi to dość obojętne, ale w miejscach, gdzie trzeba o coś zapytać, poradzić się, chwilkę pogadać - no way. Będę się czuć nieswojo. "

                  Ale co z otyłymi nie możesz rozmawiać czy Ci wstyd? A może otyli są za mało inteligentni ?
                  Bo nie rozumiem.
                  • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 17:54
                    Ale czego właściwie nie rozumiesz w tym, że ktoś się czuje niezręcznie rozmawiając z osobą otyłą?
                    • aurita Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 18:05
                      Ja tez nie rozumiem co jest niezrecznego w rozmowie z grubasem ? oswiec mnie please
                      • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 07:42
                        Dogłębnie się psychoanalizując - bardzo mi żal takich osób i jak z nimi rozmawiam, boję się, że zacznę to okazywać albo zachowywać się nienaturalnie próbując to ukryć.
                        • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 09:31
                          crises napisała:

                          > Dogłębnie się psychoanalizując - bardzo mi żal takich osób i jak z nimi rozmawi
                          > am, boję się, że zacznę to okazywać

                          Dogłębna psychoanaliza naprawde byu Ci sie przydała.
                          • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:27
                            > Dogłębna psychoanaliza naprawde byu Ci sie przydała

                            Ja wiem, czy dogłębna? Raczej to płytkie takie jest uncertain
                          • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 12:06
                            Ależ tu nie potrzeba żadnej psychoanalizy - własna duma z tego, że ciężką pracą udaje mi się utrzymać w ryzach wagę przekłada się na niesmak na widok osób, które tego nie robią, i nic na to nie poradzę. (Tak, wiem, niskie, nieludzkie, och, och, och, "wypłacz mi tako rzekę".)
                            • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 15:04

                              Ależ tu nie potrzeba żadnej psychoanalizy - własna duma z tego, że ciężką pracą
                              > udaje mi się utrzymać w ryzach wagę przekłada się na niesmak na widok osób, k
                              > tóre tego nie robią, i nic na to nie poradzę.

                              A jednak to normalne nie jest.
                              • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 16:55
                                > A jednak to normalne nie jest.

                                Joł, dzień 10.11.2010 zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego Internetu: począwszy od tego dnia każdy, kto miał wątpliwości odnośnie do tego, co jest normalne, a co nie, mógł iść na forum emama, a tam użytkowniczka kalina_a wygłaszała jedynie słuszny i sprawiedliwy werdykt.
                                • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 23:40
                                  Poprawianie sobie humoru i podnoszenie swojego ego kosztem innych jest nienormalne. I tyle w temacie. Myślę nawet, że sama dziwnie się z tym czujesz, chociaż nie, ty masz wytłumaczenie dla siebie, przecież ty walczysz z sadłem, a tym maluczkim nie udało się, brrrr.
                                  Jesteś odrażająca - werdykt nie tyle słuszny i sprawiedliwy, co prawdziwy, dla mnie.

                                  • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 10:36
                                    > Poprawianie sobie humoru i podnoszenie swojego ego kosztem innych jest nienorma
                                    > lne.

                                    Och, widzę, że na użytkowniczkę kalina_a nadal możemy liczyć w temacie tego, co normalne, a co nie.

                                    > Jesteś odrażająca - werdykt nie tyle słuszny i sprawiedliwy, co prawdziwy, dla
                                    > mnie.

                                    Dla mnie osobiście bardziej odrażające jest samooszukiwanie się z gatunku "wszyscy otyli mają zaburzenia przemiany materii".
                                  • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 14:29
                                    kalina_a napisała:

                                    > Poprawianie sobie humoru i podnoszenie swojego ego kosztem innych jest nienorma
                                    > lne.

                                    Każdy podnosi swoje ego kosztem innych.
                                    Jeden bo jest szczuplejszy, inny bo ma na przykład lepsze wykształcenie lub lepszą pracę od nielubianej szwagierki albo ma zdolniejsze dziecko.
                                    To jest naturalne, normalne i ludzkie.
                                    Widzę, że na studiach nie miałaś podstaw psychologii...
                            • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 16:51
                              crises napisała:

                              Ależ mylisz się: człowiek bez problemów nie potrzebuje ciężkiej pracy, by utrzymywać wagę w ryzach.
                              • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 17:00
                                > Ależ mylisz się: człowiek bez problemów nie potrzebuje ciężkiej pracy, by utrzy
                                > mywać wagę w ryzach.

                                Zdrowotnych? Na pewno. I dlatego jako osoba solidnie obciążona genetycznie w tej dziedzinie oraz posiadaczka dwóch schorzeń metaboliczno-endokrynologicznych wybitnie nadwadze sprzyjających mam prawo śmiać się w kułak na widok tekstów "a bo może ktoś jest gruby dlatego, że jest chory".
                                • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 20:40
                                  A nie przyszło ci do mądrej główki, że nie wszystko daje się wyleczyć?
                                  NA Twoim miejscu byłabym szczęsliwa, że mi się udaje. Nie dumna - szczęśliwa. Ale nie powodowałoby to we mnie chęci usunięcia z mych oczu osób, które mają problem. To bardziej chore niż otyłość.
                                  • sniyg Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 21:53
                                    nangaparbat3 napisała:

                                    > A nie przyszło ci do mądrej główki, że nie wszystko daje się wyleczyć?

                                    W każdym wątku o nadwadzie i otyłości pojawiają się przykłady osób otyłych
                                    wyłącznie z powodu rozmaitych chorób.
                                    Nie twierdzę, że takich osób nie ma wcale.
                                    Jednak w przytłaczajacej większości otyłość jest skutkiem dwóch czynników:
                                    za dużo jedzenia i za mało ruchu.
                                    Proste.

                                    To nie tak, ze nagle nastąpił masowy wysyp chorób powodujących otyłość.
                                    Nagle nastąpiła łatwość nabywania i spożywania pokarmu do woli.
                                    Do tego pokarmu pełnego tłuszczu i słodyczy.

                                    Jakoś moja babka dobiegajacą 100, żyjąca na wsi w czasach, gdy jedzenie było
                                    dobrem dość deficytowym, nie pamięta, aby otoczali ją otyli ludzie. Wszyscy byli szczupli.
                                    Dlaczego? Dlatego, że jedzenie było mało, do tego ludzie tyrali, a nie jeźdzli
                                    do biura samochodem, tam siadani na krześle, a po pracy przed kompem lun telewizorem.

                                    Ot, i cała tajemnica.
                                    • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 01:25
                                      Tajemnica czego? Pewnie babcia nie znała też anoreksji, bulimii, dopalaczy i np. lęków przed lataniem samolotem, czy uzależnienia od internetu. To, że rozwój cywilizacji niesie ze sobą ryzyko wielu chorób, a otyłość spowodowana jest nadmiernym magazynowaniem tłuszczu wiadomo nie od dziś.
                                      Zainspirowana twoją wypowiedzią, ciekawa jestem, czy do wszystkich tych chorób cywilizacyjnych macie taki sam stosunek jak do otyłości?
                                      Od wysokoprzetworzonego żarcia można nie tylko przytyć, ale także dostać raka jelita grubego. Czy na osobę z takim schorzeniem też będziecie patrzeć z obrzydzeniem?
                                      Przecież to także efekt braku samokontroli. Wiedza o profilaktyce raka jelita grubego i zdrowej diecie jest ogólnie powszechna, w przypadku tego ostatniego wy jesteście najlepszym przykładem.
                                      Czy na takie samo potępienie zasługują diabetycy z cukrzycą typu II, zawałowcy, anorektycy, bulimicy, ciśnieniowcy itd. Wymieniać można by długo i to coraz bardziej kontrowersyjne schorzenia.
                                      • sniyg Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 12:22
                                        kalina_a napisała:

                                        > Tajemnica czego?

                                        Tajemnica otyłości. Za dużo jedzenia, za mało ruchu.

                                        > Czy na osobę z takim schorzeniem też będziecie patrzeć z obrzydz
                                        > eniem?

                                        Nie patrzę na osoby otyłe z obrzydzeniem, raczej żal mi ich.

                                        Szkoda jednak, że tak wielu tłumaczy swą otyłość czynnikami
                                        zewnętrznymi, zamiast zauważyć własną sprawczość w tym temacie.
                                        • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 13:15
                                          > Szkoda jednak, że tak wielu tłumaczy swą otyłość czynnikami zewnętrznymi, zamiast zauważyć własną sprawczość w tym temacie.

                                          5-10 % to jednak czynniki zewnętrzne - zaburzenia przemiany materii. Jeśli organizm jest w stanie spalić tylko 800 kcal dziennie, nie jest to normalne, bo zdrowy organizm spala bez problemu 2000 kcal. Ile lat byś ujechała na 800? wink Moja norma to np. 2200-2300 - przy 800 padłabym z głodu.
                                          • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 17:47
                                            ja też kiedyś myślałam, że 800 kcal to kpina, ledwo wytrzymywałam na diecie 1000kcal, a i tak dietetycy twierdzili, że przy mojej masie wyjściowej 1500kcal dziennie będzie ok.
                                            Nie jestem jakimś wyjątkiem, takich osób, które muszą mieć niski bilans energetyczny jest więcej, szczególnie jeżeli rozmawiamy o otyłości patologicznej, powyżej BMI 40. W końcu jakoś ten ciężar zrzucić trzeba. Szkopuł w tym, żeby energię czerpać z tkanki tłuszczowej przy jednoczesnym dostarczaniu do organizmu sygnałów, że funkcjonujemy poprawnie, regularnie dostarczamy pokarm i jesteśmy zadowoleni z jedzenia.
                                            Dzisiaj twierdzę, że bez pomocy lekarzy nigdy bym nie schudła, mój organizm wymagał operacji, inaczej metabolizm by nie zaskoczył. Teraz chudnę na endorfinach, bo jedzenie nie jest dla mnie traumą, jem wszystko na co mam ochotę, w malutkich ilościach i z głową. Jem też bardzo często, bo co dwie godziny organizm musi mieć sygnał, że jest syty, wtedy nie pilnuje rezerw tłuszczu i koło się kręci.
                                            Moim zdaniem większość otyłych ma zaburzenia przemiany materii. Nie jestem żadnym wyjątkiem, zwykła kobieta, która od zawsze była gruba. Wyniki miałam zawsze prawidłowe, jadłam to samo co inni członkowie rodziny, oni byli szczupli, a ja tyłam. Niewiele, za to stale, po 3kg rocznie do przodu.
                                            I przykład w drugą stronę, mam kilkoro znajomych, którzy mogą jeść bez oporu, spalą wszystko. Norma 2000kcal dziennie nie tyczy się każdego.
                                            • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 18:15
                                              > I przykład w drugą stronę, mam kilkoro znajomych, którzy mogą jeść bez oporu, s
                                              > palą wszystko. Norma 2000kcal dziennie nie tyczy się każdego.

                                              No tak, ale to jest zaburzenie w drugą stronę - nie przeczę, że znacznie przyjemniejsze smile Większość umiarkowanie aktywnych ludzi ma zapotrzebowanie rzędu 2000-3000 kcal.
                                        • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 14:04
                                          > Szkoda jednak, że tak wielu tłumaczy swą otyłość czynnikami
                                          > zewnętrznymi, zamiast zauważyć własną sprawczość w tym temacie.

                                          Choroby czy ograniczenia sprawności w których nasza sprawczość jest nieistotna to wyjątki.
                                      • santo_inc Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 13:54
                                        > Zainspirowana twoją wypowiedzią, ciekawa jestem, czy do wszystkich tych chorób
                                        > cywilizacyjnych macie taki sam stosunek jak do otyłości?

                                        Oczywiście, że nie, bo otyłość nie jest chorobą cywilizacyjną.
                                        • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 18:10
                                          Naprawdę?
                                          OK - może sama w sobie nie jest chorobą, natomiast wykwitem cywilizacji jest na pewno.
                                          • santo_inc Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 21:46
                                            > OK - może sama w sobie nie jest chorobą, natomiast wykwitem cywilizacji jest na
                                            > pewno.

                                            Pewnie, najprościej zrzucić odpowiedzialność za wpieprzanie zbyt dużych ilości złego jedzenia na cywilizację.

                                            Bo ta cywilizacja, jak mamusia, siedzi przy tłuściochu i wpycha mu do gardła kolejne łyżki lodów, czekolady, cukru, itd, itp.
                                    • nangaparbat3 sniyg 11.11.10, 14:01
                                      Ja się zgadzam, że żyjemy w jakieś paranoicznej kulturze konsumpcji i W TYM obżarstwa. Dla mnie znamienna jest wielkość ciastek - kiedy byłam dzieckiem, ciastka miały wielkość mniej więcej jednej trzeciej sprzedawanych dzisiaj. Z przerażeniem patrzę na wielkość porcji, jakie podawane są w barach czy tańszych knajpach. Najchętniej wybieram takie, w których mogę zamówić pół porcji - i to dla mnie aż nadto.
                                      Ale: to jest zupełnie inny temat. '
                                      Poza tym: nigdy nie wiesz, co jest prpoblemem konkretnej osoby.
                                      Wreszcie: nic nie usprawiedliwia dyskryminowania kogokolwiek ze względu na tuszę.
                                      I na koniec: niechęć, politowanie, odrazę w stosunku do osób za grubych, za chudych, za wysokich, za niskich, łysych, rudych - trzeba leczyć, ale w sobie. Ja w sobie leczę niechęć do panów z wysokim głosem i małym noskiem - i udaje mi się nie okazywać im niechęci wink
                                      • echtom Re: sniyg 11.11.10, 18:10
                                        > Ja w sobie leczę niechęć do panów z wysokim głosem i małym noskiem - i udaje mi s
                                        > ię nie okazywać im niechęci wink

                                        Życzę wytrwałości wink
                                  • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 14:26
                                    A dlaczego ma nie być z tego dumna? Utrzymanie normalnej wagi przy jej schorzeniach to pewnie ciężka praca, czemu ma nie być dumna z efektów tej pracy?
                                    Bo innemu grubasowi się nie chce i nie ma wystarczająco silnej woli?
                                    • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 14:37
                                      NIech sobie będzie dumna, ale prawdziwą dumą. Prawdziwa duma z siebie nie przekłada się na niechęć i politowanie wobec innych. Nichęć i politowanie rodzą się z poczucia niższości - mimo że mamy- potrafimy- zrobilismy więcej i osiągnęlismy cel, i tak czujemy sie gorsi. I dowartościowujemy się pogardą dla tych, co nie mają, którym się nie udało, z góry zakładając ich wine.
                                    • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 21:32
                                      > Utrzymanie normalnej wagi przy jej schorzeniach to pewnie ciężka praca, czemu ma nie być dumna z efektów tej pracy?

                                      Pisałam wcześniej, że katorżnicza praca dla osiągnięcia wyśrubowanego celu ryje psyche.
                                      • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 08:58
                                        Jeżeli codzienne uprawianie sportu i dieta to "katorżnicza praca", a utrzymanie prawidłowej masy ciała i ogólne wysportowanie to "wyśrubowany cel", to już przestaję się dziwić liczbie chodzących po polskich ulicach zapuszczonych mastodontów.
                                        • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 11:23
                                          > Jeżeli codzienne uprawianie sportu i dieta to "katorżnicza praca"

                                          Wiem, że do katorżniczej pracy można się przyzwyczaić i uznać ją za normę.
                                          • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 18:14
                                            Przyglądałam się dzisiaj ćwiczącym na siłowni. Wymuszone, mechaniczne ruchu, bez sensu, bez celu, bez radości. Mechanika plus chemia (bo domyślam się, że jak się tak napocą, to się te endorfiny wydzielają), ale w sumie bezduszne i dla patrzącego z boku przerażające.
                                            • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 18:35
                                              Chemia wydziela się naturalnie i jest to fajne, ciało dostaje energetycznego "kopa".
                                              Bardzo przerażające, że młode (i nie tylko młode) osoby dbają o swoje zdrowie, ciało i samopoczucie (samopoczucie po ćwiczeniach siłowni jest naprawdę super).
                                              Ja takie osoby podziwiam, sama kiedyś chodziłam na siłownię i nie widziałam w tym nic przerażającego.
                                              O wiele bardziej przerażające są monstra (choć fakt, częściej widziane za granicą niż Polsce) o wadze ponad 100 kg, często młode a już spasione.
                                              Tylko fakt, takich monstrów nie widywałam nigdy na siłowni...
                                              Pewnie wcinały chipsy przed telewizorem, ale to u siebie w domu, więc nie mogłabyś się przypatrzeć z boku i skomentować.
                                              A Twój post przenoszę do "norwidzianek" jako wyjątkowo durny big_grin
                                              • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 19:16
                                                E tam.
                                                Można biegać, jeździć na rowerze, pływać, grać w tenisa, w piłkę, w ping ponga, wreszcie chodzić na spacer, gimnastykować się, tańczyć. Kopać rowy i pleć grządki, a nawet sprzątać mieszkanie. Siłować się z dzieckiem lub obłapiać z mężem. Chodzić na spacer z psem - albo z kotem. Jeździć na nartach,łyżwach, rolkach. Trenować sztuki walki. Ruch jest cudowny - ale na siłowni jest to ruch wymuszony maszyną, z jedynym celem: kształtowaniem ciała wg zyczeń (i wyobrażeń).
                                          • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 18:30
                                            Wyobraź sobie, że nie wszyscy lubią biernie spędzać czas przed monitorkiem komputera lub telewizora, niektórzy LUBIĄ spędzać czas aktywnie.
                                            • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 22:38
                                              Dzisiaj sobie posiedzę przed kompem, bo wczoraj przeszłam cały Sopot, a jutro przez pół dnia będę biegać po Gdańsku z wycieczką. Świetna sprawa - mam ruch, świeże powietrze i jeszcze za to mi płacą wink
                                        • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 18:28
                                          Crises, dla niektórych forumowiczek codzienny sport zamiast wypacania postów na forum emama albo oglądania "Tańca z Gwiazdami" lub "Klanu" (przy okazji przekąszając co nieco) to ciężka patologia i świadczy o poważnych problemach psychicznych...
                                • colorado_kid Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 19:09
                                  Pitolisz, jejmość, że aż głowa mała. Ja, na przykład, dbam o cerę, o włosy - i co, mam się czuć niezręcznie, rozmawiając z pryszczatym albo z łysym? I ogólnie rzecz biorąc, z każdym, kto nie jest zapuszczonym menelem, od którego smród odrzuca, ale "nie dba o siebie" według moich standardów?
                                  Kurcze, ludzie to sobie lubią życie utrudniać, naprawdę... big_grin
                            • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 02:26
                              własna duma z tego, że ciężką pracą udaje mi się utrzymać w ryzach wagę przekłada się na niesmak na widok osób, które tego nie robią, i nic na to nie poradzę.

                              Jeśli można wiedzieć, na co dokładnie przekłada się twoja ciężka praca nad wagą, do ilu kcal na dobę musisz się ograniczyć, żeby utrzymać prawidłową wagę?

                              Czas na moje wynurzenia, ja nie mogę przyjąć więcej niż 800kcal dziennie, do tego wchłanianie mam ograniczone w kilkudziesięciu procentach.
                              Do tej wiedzy dochodziłam przez dwadzieścia lat, metodą prób i błędów, które wiele mnie kosztowały. Pomógł mi dopero dobry lekarz i operacja, bo przy normalnej diecie mój organizm szalał i wszystko magazynował w zastraszającym tempie, a ja szalałam razem z nim.
                              Trudno jest trafnie ocenić zapotrzebowanie danej osoby, tym bardziej, jeżeli jest obciążona genetycznie. Gdyby nie wycięty fragment żołądka z gruczołami greliny mój mózg nie otrzymałby sygnału, że jestem syta i nie muszę kumulować energii, a co za tym idzie nie zacząłby tej energii spalać. Dopiero po operacji mój metabolizm zaskoczył. Ja marzę o wadze 90kg i jeżeli utrzymam ją przez następne 10 lat, będę szczęśliwa. Co będzie nie wiem, bo funkcje gruczołów z żołądka przejmują inne, rozsiane po całej długości przewodu pokarmowego. Kiedy tak się stanie mój koszmar zacznie się od początku.

                              Gdybyśmy przypadkowo spotkały się na ulicy, ty patrzyłabyś na mnie jak na potwora, nie mając pojęcia o moim przypadku i o mojej walce o długie życie.
                              Ilu otyłych nie wie, jakie mechanizmy rządzą ich chorobą? Ilu popada w pułapkę ciągłego odchudzania i rozwala swój metabolizm i ilu wreszcie ma szansę trafić na fachowego specjalistę? Ilu ma odwagę i siły by podjąć walkę, skoro dostęp do informacji i lekarzy jest kiepski, nie mówiąc o przychylności społeczeństwa?

                              Jesteś pewna, że każdy spotkany przez ciebie grubas tyje na własne życzenie i nic z tym nie robi? Poza tym osoby uzależnione od jedzenia zasługują raczej na współczucie, niczym się przecież nie różnią od uzależnionych od komputera, internetu, zakupów. Nałóg jak każdy inny.

                              Wśród moich znajomych są ci po zabiegu, którzy niczym nie różnią się od zwykłych zjadaczy chleba i ci z otyłością patologiczną, jeszcze przed. Nie wyobrażam sobie patrzeć na tych drugich z pogardą, jestem z nich dumna i czekam, aż osiągniemy wymarzoną wagę.
                              Cieszę się też, że w końcu staniemy się anonimowi i ludzie z twoim podejściem nie wyłapią nas wzrokiem na ulicy, bo na otyłośc to będziemy chorować już zawsze, nawet przy BMI 24.
                            • nowel1 Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 10:21
                              No to w końcu zdecyduj się, niesmak czy współczucie?
                              Tak czy inaczej, nie jest to zdrowe.
                              • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 14:07
                                nowel1 napisała:

                                > No to w końcu zdecyduj się, niesmak czy współczucie?
                                Crises im współczuje niesmaku, jaki w niej budzą.
                              • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 10:37
                                Coś pomiędzy.
                            • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 10:45
                              > własna duma z tego, że ciężką pracą udaje mi się utrzymać w ryzach wagę przekłada się na niesmak na widok osób, które tego nie robią

                              Ciężka praca dla osiągnięcia wyśrubowanego celu skrzywia psyche - nie wiem, jak ten syndrom fachowo się nazywa, ale jest dość powszechny. Mój ojciec urodził się w czworakach dworskich - ciężka pracą osiągnął w życiu sukces i patrzył z niesmakiem na ludzi ze swojego środowiska, którzy nie osiągnęli tego samego. Ja sama przez wiele lat patrzyłam z niesmakiem na samotne matki, które jojczą o zasiłki i alimenty, zamiast tak jak ja znaleźć dobrą pracę, zarobić kilka tysięcy i uniezależnić się finansowo.
                        • marychna31 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 12:11

                          > Dogłębnie się psychoanalizując - bardzo mi żal takich osób i jak z nimi rozmawi
                          > am, boję się, że zacznę to okazywać albo zachowywać się nienaturalnie próbując
                          > to ukryć

                          Ojej, jaka ty jesteś wrażliwa! Myślę, że w ramach ochrony tak wrażliwych osób należałoby wszystkie odbiegające od średniej osoby przymusowo pozamykać w zakładach zamkniętych...a może poddać eutanazji, żebyś nie musiała bidulko tak cierpieć?
                          • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 14:55
                            Ależ nie domagam się, ale właściciel drogerii, który zatrudni otyłą osobę, powinien zdawać sobie sprawę z tego, że raczej nie skorzystam z jego przybytku.
                            • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 16:58
                              Ale może ktoś z nadwagą bedzie szcześliwy, że jest w jego mieście drogeria, w której sprzedaje podobna do niego dziewczyna? Może właśnie ta dziewczyna zapewniłaby tej drogerii wiele klientek dlatego, że ma nadwagę?
                              Czy może wyobrażasz sobie, że przyjemnie kobietom z nadwagą, otyłością czy po prostu starym kupować w sklepach, gdzie sprzedają wylaszczone niunie? Może one wolałyby sprzedawczynie bardziej podobne do siebie samych?
                              • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 17:10
                                nangaparbat3 napisała:

                                > Ale może ktoś z nadwagą bedzie szcześliwy, że jest w jego mieście drogeria, w k
                                > tórej sprzedaje podobna do niego dziewczyna? Może właśnie ta dziewczyna zapewni
                                > łaby tej drogerii wiele klientek dlatego, że ma nadwagę?

                                To już indywidualna decyzja biznesowa właściciela drogerii. To jego biznes i on decyduje. Ale JA tam nie pójdę.

                                > Czy może wyobrażasz sobie, że przyjemnie kobietom z nadwagą, otyłością czy po p
                                > rostu starym kupować w sklepach, gdzie sprzedają wylaszczone niunie? Może one w
                                > olałyby sprzedawczynie bardziej podobne do siebie samych?

                                Nie wiem, JA lubię być obsługiwana przez wylaszczone niunie i wypachnionych, ukrawaconych facetów z manikiurem. Daje mi to poczucie, że jeden z elementów wymaganego przeze mnie poziomu obsługi został spełniony. Zresztą obsługa na poziomie powinna być taka, że owa wylaszczona niunia powinna umieć obsłużyć każdego klienta tak, żeby absolutnie nie odczuwał dyskomfortu z powodu niebycia wylaszczoną niunią.
                                • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 20:35
                                  >>Ale JA tam nie pójdę.

                                  Ależ nie chodź.
                                  jednak nie jestem ani jedyna klientką, ani pępkiem świata.
                                  • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 14:38
                                    Nadmiernie otyła osoba na stanowisku związanym z obsługą klienta niestety odstraszy więcej osób niż tylko jedną Crises, ale to sprawa właściciela kogo zatrudnia.
                                    Ja w żadnej z drogerii (zarówno tych z wyższej półki jak i zwykłych) nie widziałam pracownika z dużą nadwagą.
                                    A w butikach widziałam tylko jedną taką ekspedientkę-w sklepie dla "puszystych".
                                    • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 14:41
                                      Więc nie ma szansy sprawdzić, czy odstrasza.
                        • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 20:42
                          Ja z kolei wyczuwam niechęć takich osób do mnie (jako szczupłej zadbanej osoby) i zazdrość.
                        • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 14:24
                          Osób otyłych nie można krytykować, ale kiedyś przypadkowo (no dobrze - nie przypadkowo, chciałam sobie bekę z nich porobić tongue_out ) trafiłam na czat "dla puszystych" .
                          Pocieszali się w ten sposób, że ich świat był złożony albo z osób puszystych (czyli ich-grubasów) albo z chorych anorektyczek.
                          W ich zawężonym sposobie postrzegania świata byli albo oni sami albo chudzielce-biedne chore anorektyczki ciągle na diecie.
                          Nie istnieli w nim zwykli szczupli ludzie, jak szczupły to anorektyk albo cały czas na diecie.
                          A nawet nie wiecie jak takie otyłe osoby (kobiety) patrzą na szczupłą zadbaną osobę big_grin
                    • nangaparbat3 crises 10.11.10, 09:29
                      > Ale czego właściwie nie rozumiesz w tym, że ktoś się czuje niezręcznie rozmawia
                      > jąc z osobą otyłą?


                      Ja bardzo dobrze rozumiem - taki ktoś ma poważny, byc może głęboko ukryty problem z akceptacją własnego ciała, jakie by ono nie było. Współczuję.
                      • crises Re: crises 10.11.10, 11:58
                        Własnego? Nie wydaje mi się, owszem, pewną obsesję na punkcie utrzymania go w dobrym stanie na pewno, ale raczej w kierunku dumy z tego, że ciężka praca i sporo wydanej kasy przynoszą widoczne efekty, mimo kiepawych warunków wyjściowych (fatalne geny chociażby).
                        • nangaparbat3 Re: crises 10.11.10, 16:52
                          pewną obsesję na punkcie utrzymania go w d
                          > obrym stanie na pewno, ale raczej w kierunku dumy z tego, że ciężka praca i spo
                          > ro wydanej kasy przynoszą widoczne efekty,

                          Własnie o coś takiego mi chodziło.
                          • crises Re: crises 10.11.10, 17:02
                            No i? Bo nie widzę nic złego w tym, że ktoś, ma upiorne skłonności do tycia i choruje na coś, co sprzyja tyciu, utrzymuje prawidłową masę ciała dzięki pilnowaniu diety i ćwiczeniom, i że jest z tego dumny.
                            • nangaparbat3 Re: crises 10.11.10, 20:38
                              A ja widze problem w tym, że ten ktoś źle traktuje tych, którzy ze swoimi problemami sobie nie radzą.
                              To jest także sygnał, że Ty sama nie radzisz sobie z własnymi - nie masz nadwagi, ale masz obsesję. I za Twoją obsesję inni mogą płacić. Po pierwsze córka, jeśli ją masz lub bedziesz miała.
                              • gazeta_mi_placi Re: crises 12.11.10, 14:35
                                Gdyby sobie nie radziła to by się zapasła jak dzika świnia i wszystko zwalała na swoje choroby, wtedy zyskałaby Waszą sympatię i zrozumienie bo ogół społeczeństwa lubi ludzi którzy są w gorszej sytuacji (brzydsi,mniej majętni, z mniej zdolnymi dziećmi itp.) od nas samych.
                                Stara prawda.
                                • nangaparbat3 Re: crises 12.11.10, 14:40
                                  ogół społeczeń
                                  > stwa lubi ludzi którzy są w gorszej sytuacji (brzydsi,mniej majętni, z mniej zd
                                  > olnymi dziećmi itp.) od nas samych.
                                  > Stara prawda.

                                  Nieprawda. Lubi tych, którym jest troszeczkę gorzej, tych którym naprawdę źle, chciałaby usunąć z widoku.
                • moni692 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 18:10
                  A czemu? Myslisz ze grubas by sie na Ciebie polasil?
            • moni692 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 18:08
              A kto powiedzial, ze jak grubas to od razu zapuszczony?
              W koncu nie kazdy chudy jest ladny i tu sie znajdzie duzo "zapuszczonych".
              • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 09:31
                moni692 napisała:

                > A kto powiedzial, ze jak grubas to od razu zapuszczony?

                Przecież to się rozumie samo przez się. Jak się ktoś doprowadza to wyglądu ludzika z Michelina to to nie jest chwilowe wahnięcie wagi.

                • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:29
                  > Przecież to się rozumie samo przez się. Jak się ktoś doprowadza to wyglądu ludz
                  > ika z Michelina to to nie jest chwilowe wahnięcie wagi.
                  Szkoda, że zapuszczonego umysłu nie widać od razu, chociaż...
                • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 14:20
                  Ciekawe, że zawsze przy tego rodzaju dyskusjach podnosi się owe 10% przypadków (czyli zdecydowana mniejszość) osób otyłych nie z własnej woli i winy (choroba) a nie pozostałe 90% przypadków otyłości na własne życzenie.
            • eye-witness Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 22:41
              Wg ciebie osoba gruba jest od razu zapuszczona? Ciekawe. Jest cala masa zapuszczonych chudzielcow, ktorzy nie myja sie oraz wiele osob grubych, ktore wygladaja ladnie, potrafia odpowiednio ubrac sie do swoich ksztatlow, maja starannie zrobiony makijaz, fryzure, itd. Moja fryzjerka jest puszysta, moja kosemtyczka rowniez, a mimo to sa pieknymi kobietami, zawsze idealnie dobrane ubrania, dodataki, itd. Bardzo brzydko jest mowic o ludziach zle, tylko dlatego, ze nie pasuja do dzisiejszego trendu bycia wieszakiem w szmatach z H&M. mamusia nie uczyla?
              • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 22:47
                > oraz wiele osob grubych, ktore wygladaja ladnie, potrafia odpowiednio ubrac sie do swoich ksztatlow, maja starannie zrobiony makijaz, fryzure, itd

                No fakt, można. Wychowawczyni mojej córki z gimnazjum przy średnim wzroście waży jakieś 80 kg, a jest śliczną, zadbaną młodą kobietą i ma ogromne powodzenie u mężczyzn.
        • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 15:35
          Polubiłam Cię Babuniu kiss
        • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 18:23
          > Bardzo prawidłowy.

          Chamstwo - z głupoty brane za nazywanie rzeczy po imieniu - nie jest prawidłowością.
          Chyba że w Twojej wygódce.
          • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 09:33
            kawka74 napisała:

            > > Bardzo prawidłowy.
            >
            > Chamstwo - z głupoty brane za nazywanie rzeczy po imieniu - nie jest prawidłowo
            > ścią.

            Uczciwe postawienie sprawy nazywają chamstwem tylko ci, którzy oczekują że cały świat się dostosuje do nich i mają pretensje że nie wita się ich oklaskami w każdych okolicznościach.
            • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 09:43
              A nie mówiłam, że to z głupoty...?
              • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:07
                kawka74 napisała:

                > A nie mówiłam, że to z głupoty...?

                Prawda, o jasne stawianie sprawy ludzie obrażają się z głupoty.
                • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:19
                  Chamstwo to nie jest jasne stawianie sprawy.
                  Zdziczenie procentuje, jak widać.
                  • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:37
                    kawka74 napisała:

                    > Chamstwo to nie jest jasne stawianie sprawy.

                    Oczywiście że nie jest. Właśnie dlatego nie rozumiem dlaczego mylisz jedno z drugim.

                    • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 11:02
                      Właśnie dlatego nie rozumiem dlaczego mylisz jedno z dr
                      > ugim.

                      Gadał dziad do obrazu.
                      Widać tę wiedzę albo się ma, albo nie ma i nie sposób się jej nauczyć.
                      Chyba że się jest kolejnym tępym trollem (albo pięćdziesiątym wcieleniem tego samego trolla).
    • serei Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 17:09

      to właśnie siedzenie w domu sprzyja odchudzaniu bo masz czas na zrobienie posiłków, wyjście na aerobik a jeśli nie ma możliwości wyjścia to jest ogrom płyt z ćwiczeniami aerobowymi lub choćby pilatesem. Ja robiłam identycznie, jak siedziałam w domu to sie nie odchudzałam bo tu dziecko tam obiad, impreza itd... kilogramy radośnie szły do góry i wciąż sobie powtarzałam "jak pójdę do pracy to schudnę, będę w ruchu nie będę miała czasu podjadac itd..." i co? i fakt jem co mi w ręce wpadnie a z głodu nawet nie patrzę na kalorie, na diete nie mam czasu bo musiałam inaczej gotowac dla rodziny a inaczej dla siebie, o ćwiczeniach moge zapomnieć bo padam na nos o 20 godzinie. Efekt? wróciłam do pracy i przytyłam jeszcze 10 kg...
      potem wzięłam miesiąc urlopu, wykupiłam karnet na siłownię, rower był w uzytku, spacery z dzieckiem, gotować inaczej nie zaczęłam ale jem wszystko przez pół tego co kiedys i nie podjadam. Do tej pory schudłam 15 kg smile.
      Wielgachna nie wmawiaj sobie że wrócisz do pracy to schudniesz bo to mało prawdopodobne, jeśli teraz masz czas na fryzjera i kosmetyczkę to i czas na ćwiczenia znajdziesz. Ruch bardzo uzależnia najgorsze sa początki jak we wszystkim. I przede wszystkim nie mów sobie od jutra, zacznij teraz. Jak Ci diety nie wychodzą to pilnuj aby porcje były mniejsze, nie podjadaj.
      Motywacji ci nie trzeba skoro uważasz że przez wagę pracy nie znajdziesz. Powodzenia
      • croyance Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 17:52
        Heh, ja zawsze chudne jak siedze w domu, bo nie chce mi sie isc do sklepu po jedzenie.
        • malwa51 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 00:21
          A myslalam ze tylko ja gloduje z lenistwa big_grin
        • adsa_21 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 08:11
          mam dokladnie tak samo. jak jestem w pracy dogadzam sobie kanapeczkami,kolezanki zawsze przyniosa cos dobrego i tez mnie czestuja..w domu potrafie na pietce chleba caly dzien wyzyc bo nic mi sie nie gotowac i jakos czasu mi szkodawink
    • serei Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 17:11

      ja sobie to na lodówkę strzeliłam big_grin

      https://1.bp.blogspot.com/_GkIBgvvKQDo/TNZg44ZbkoI/AAAAAAAANrY/2usoOE2J3yQ/s640/1289114025_by_milenka07.jpg
    • estelka1 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 18:39
      A ja nie rozumiem, dlaczego niektóre z Was tak kategorycznie się wypowiadają, że siedzenie w domu sprzyja chudnięciu, a praca i jedzenie w biegu wręcz przeciwnie? Każda z nas jest inna. Ja mam tak jak wielgachna. Siedzenie w domu, monotonia, powtarzalne zajęcia, powodują, że non stop grzebię w lodówce. A jak mam zajęcie, coś się wokół mnie dzieje, to nie przywiązuję nadmiernej wagi do jedzenia. Pożywiam się jak naprawdę jestem głodna, a nie wtedy kiedy mam ochotę "coś" przegryźć. A tego "coś" w ciągu dnia potrafi się zrobić całkiem sporo. Mało tego, w momencie, kiedy dochodzę do wniosku, że wypadałoby się troszkę odchudzić, zaczynam właśnie szczególnie intensywnie myśleć o jedzeniu. No i skutki takiego odchudzania są opłakane. Na szczęście ja nie mam jakiś dramatycznych problemów z utrzymaniem wagi. Nie jestem chudziną (60 kg przy 165 cm), ale też nie tyję. Ewentualne wzloty i upadki zamykają się w 2 kg.
      • estelka1 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 18:50
        A nawiązując do tematu wątku, niestety trudno mi zaprzeczyć, że szczególnie my kobiety jesteśmy surowo oceniane przez potencjalnych pracodawców, pod kątem wyglądu, wagi itd. Ogólnie uważam to za podłe, nie mniej są sytuacje, kiedy otyłość jest sporą przeszkodą w wykonywaniu pracy. I mam tu szczególnie na myśli właśnie pracę fizyczną. Sama miałam taką nieprzyjemną sytuację, kiedy musiałam pożegnać się z jedną pracownicą (opiekunką chorych), dlatego właśnie, że była bardzo tęga, ociężała i powolna. Samo przejście od domu jednego pacjenta do drugiego potrafiło zająć jej tyle czasu, że w ciągu planowanej godziny chorym zajmowała się praktycznie 15-20 minut, bo najpierw się spóźniała, a potem musiała odsapnąć. No i niestety nie radziła sobie z wieloma czynnościami, które wymagały od niej wysiłku. Przykre to było, ale nie miałam wyboru.
        • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:27
          A rozmawiałaś z nią o tym wcześniej spokojnie i szczerze dając czas na zmianę?
          • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 23:21
            W sytuacji gdy na jedno miejsce pracy jest 3-4 szczupłych, kompetentnych osób chętnych na to samo stanowisko?
            Prywatna firma to nie organizacja charytatywna ani terapeutyczna.
            • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 18:18
              Naprawdę dobry szef nie traktuje ludzi czysto przedmiotowo - i to się firmom opłaca. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak wydajny może być pracownik powodowany poczuciem wdzięczności i identyfikacji z firmą - a nie strachem przed wyrzuceniem.
              Ale faktem jest, że do większości polskich pracodawców ta wiedza jeszcze nie dotarła.
              • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 18:39
                Ale można nie traktować pracowników przedmiotowo i jednocześnie zatrudniać osoby o BMI niższym niż 30 smile
                Widać nie mieści się to w Twojej głowie big_grin
                Szczupłe osoby też bywają wdzięczne , nie tylko grubasy mają prawo do uczuć wdzięczności i identyfikacji z firmą .
                • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 19:17
                  Wróć do postu Estelki, OK? MOże zrozumiesz.
                  • duzeq Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 22:42
                    Sorry, ale ja tez nie czaje. Estelka ma problem z podjadaniem, ale 60 kg na 165 cm wzrostu jest ok. I musiala wywalic z pracy kogos, kto przez otylosc nie wyrabial sie z obowiazkami zawodowymi. Czyli jednak w razie straszliwego zapuszczenia (co opisala autorka watku) trzeba wziac tylek w troki i cos ze soba zrobic ZANIM cie wywala z pracy, bo w przykladzie estelki doskonale widac, ze to nie tyle estetyka, co zwyczajna niemoznosc fizyczna spowodowana iloscia tluszczu na grzbiecie byla powodem pozegnania.
                    Ta sama niemoznosc fizyczna bylaby przeszkoda do przyjecia wielgachnej do pracy. I tutaj zadna wyduma wdziecznosc i identyfikacja pracownika z praca nie ma nic do rzeczy.
                    • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 23:09
                      Tłumaczę jak dziecku: Estelka mogłaby (i moze tak zrobiła - nie wiem) przed decyzją o wywaleniu dziewczyny jasno powiedzieć jej, co powinna w swej pracy zmienić, i dać czas na zmianę - potem ewentualnie wywalić.
                      Często spotykam się z sytuacjami, kiedy niezadowolony z pracownika szef nie informuje konkretnie i w miarę na bieżąco, co się dzieje, co należałoby zmienić, poprawić, przyspieszyć - a potem człowieka wyrzuca (często dalej nie informując dlaczego to tak naprawdę robi). To nieuczciwe i głupie.
                      • duzeq Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 23:15
                        Primo po pierwsze: nie wiesz czy to zrobila. Moze zrobila i moze nie bylo wynikow. Rozwlekanie sie na temat czy aby, oby i ze to nieuczciwe i glupie nie ma tutaj sensu.

                        Primo po drugie, moze tego nie zrobila, ale koniecznosc zatrudnienia sprawnego fizycznie pracownika bylo priorytetem i nie bylo czasu na dawanie tej pani np. 6 miesiecy, zeby mogla spokojnie i bez stresu zrzucac kilogramy.

                        Primo po trzecie, kazdy kto ma problemy z otyloscia powinien natychmiast sie brac za siebie, a nie dopiero wtedy jak go z roboty wywala badz do roboty nie przyjma. Od doroslych ludzi wymaga sie pewnej dozy rozumowania a priori.
    • lilly_about Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 18:46
      Powinnaś schudnąć przede wszystkim ze względu na zdrowie.
    • zebra12 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 19:07
      Nie wiecie czy operacje bariatryczne są w Polsce refundowane przez NFZ? Byłabym zainteresowana.
      • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 19:37
        Od BMI powyżej 40 jest refundacja NFZ, przynajmniej tak było.
      • chicarica Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 07:57
        Ciężko to załatwić, ale jest możliwe. Natomiast należy się nad tym poważnie zastanowić - to NIE jest łatwe rozwiązanie zamiast diety, bo po operacji również należy utrzymywać specjalną dietę, i to znacznie bardziej rygorystyczną niż normalna dieta odchudzająca. Warto natomiast, wiem po sobie, odchudzać się pod opieką dobrego lekarza bariatry, z ułożoną dietą, a do tego uregulować hormony.
        • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 09:41
          > Ciężko to załatwić, ale jest możliwe.

          Nie jest ciężko, jeżeli są wskazania do operacji. Kiedyś trzeba było samemu starać się o refundację w NFZ, teraz to lekarz kwalifikuje pacjenta, wpisuje w kolejkę oczekujących i już. Ja czekałam 6 miesięcy.

          to NIE jest łatwe rozwiązanie zamiast diety, bo po operacji również n
          > ależy utrzymywać specjalną dietę, i to znacznie bardziej rygorystyczną niż norm
          > alna dieta odchudzająca.

          Fakt, ale moim zdaniem, łatwiej utrzymać dietę po operacji. Moja akurat nie jest bardziej rygorystyczna od racjonalnego, zbilansowego odżywiania, a plusem jest to, że nie czuję łaknienia, mam małą pojemność żołądka, więc szybko czuję sytość, a do tego ograniczono mi częściowo wchłanianie pokarmów.
          Jestem też pod opieką bariatry.

          Operacje to ratunek dla osób, które cierpią na otyłość prostą i nie potrafią schudnąć.
          Powody są różne, zbyt duża waga i szybkie zniechęcenie się do diety-nie każdy będzie potrafił czekać 3 lata na efekty, diety eliminacyjne i efekty jo-jo, czy brak konsekwencji. Najważniejsze jest, żeby takiej osobie pomóc, nie dopuścić do rozwoju chorób towarzyszących otyłości, albo je zwalczać, poprzez redukcję masy.
          Dla mnie nie jest to ani proste wyjście, bo zmniejszę sobie żołądek i po kłopocie, ani dramat, że doprowadziałam się do takiego stanu i muszę iść pod nóż. To są po prostu zabiegi (metod jest kilka), które pozwalają ludziom wyzdrowieć i wrócić do normalności.
          Chociaż ja i tak w duszy zawsze będę grubasem, tyle, że teraz bardziej anonimowym wink

          Dla zainteresowanych, zachęcam do poczytania:
          www.otylosc.org.pl/
          www.otylosc.info/
          • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:57
            > Dla mnie nie jest to ani proste wyjście,

            Bo to nie jest proste wyjście. Na pierwszy rzut oka tak się wydaje - coś mi wszczepią, założą klamrę albo wytną, a wtedy życie stanie się nagle piękne i już o nic nie będzie trzeba się martwić. Na pewno jest to ogromna pomoc, ale wcale nie koniec drogi, jak się czasem sądzi.
            • bri Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 11:06
              Znam dwie osoby po takim zabiegu. Owszem bardzo schudły, ale potem zaczęły tyć i w tej chwili niemalże wróciły do swojej wagi sprzed zabiegu, ale blizna przez pół brzucha i różne dolegliwości gastryczne pozostały. Można schudnąć w znacznie łatwiejszy sposób.
              • magdalaena1977 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 14:46
                bri napisała:

                > Można schudnąć w znacznie łatwiejszy sposób.
                To znaczy ?
                Oczywiście mówimy o osobie z BMI w okolicach 40, która wcześniej wielokrotnie odchudzała się bez skutku.
                • bri Re: otyłość a poszukiwana pracy 15.11.10, 21:37
                  Co to znaczy odchudzać się bez skutku? Dieta dostarczająca mniej energii niż jest przez daną osobę zużywana będzie skutkowała utratą wagi, u każdego. Masz na myśli, że osobom tym nie udało się takiej diety utrzymać przez wystarczająco długi okres czasu?
            • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 15:11
              Dlatego osoby z opisanym przez Ciebie podejściem nie powinny być poddawane takim zabiegom. Zresztą w Polsce wiele się w tej kwestii zmienia. Kiedyś pacjentów operowano i pozostawiano samym sobie, teraz dopiero zaczął się trend, aby pacjentów bariatrycznych objąć opieką dietetyka i psychologa.
              Mój opiekun bariatryczny pokazywał mi wyniki badań, które wyraźnie mówiły, że odsetek osób wracających do wagi jest znikomy, zakładając, że są pod opieką nawet po 5, czy 10 latach po operacji.
              Pozostaje jeszcze kwestia samej metody, jednym pomoże bariera w postaci zmniejszenia żołądka, czy założenia opaski, a innym różnego rodzaju obejścia z ograniczeniem wchłaniania. Decyzję, co komu podejmuje lekarz z pacjentem, dobrze dobrana metoda jest tu gwarancją sukcesu.
      • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 09:15
        Są refundowane, już przy BMI 35 i obciążających chorobach typu cukrzyca, czy nadciśnienie lekarze podejmują decyzję o leczeniu chirurgicznym.
      • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 09:21
        Są refundowane, wystarczy zgłosić się do odpowiedniego szpitala na konsultacje, NFZ refunduje zabiegi od BMI 35 przy obciążeniu chorobami np. cukrzycą, czy nadciśnieniem.
        • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:59
          > NFZ refunduje zabiegi od BMI 35

          A to może się coś zmieniło albo ja coś przeoczyłam.
          • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 15:15
            nie znam wytycznych bezpośrednio, słyszałam o tym w szpitalu od pacjentów i lekarzy. Ze mną była operowana dziewczyna, która np. moim zdaniem, na pierwszy rzut oka wcale zabiegu nie wymagała, ważyła 96 kg, ale miała bardzo postępującą cukrzycę i lekarze zdecydowali się na operację.
            • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 12.11.10, 14:18
              Na pierwszy rzut oka "wcale nie wymagała" operacji na otyłość i ważyła 96 kilo? big_grin
              Chyba, że miała wzrost dwumetrowy, wtedy faktycznie nie wymagała big_grin
              • e.i.t.h.e.l Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 17:54
                Właśnie sobie obliczyłam, że gdyby miała powiedzmy 175 cm wzrostu, to dopiero co przekroczyłaby pierwszy stopień otyłości. BMI 31.3 - także raczej do operacji ze względu na samą wagę rzeczywiście by się nie kwalifikowała.
    • moni692 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 19:11
      Wielgachna a probowalas swoj wlasny biznes otworzyc?

      Co do nadwagi/otylosci, to mysle, ze tu chodzi o to, ze siedzialas pare lat w domu, a nie o wyglad, o ile nie chcialas pracy na reprezentatywnym stanowisku.
      • gku25 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 19:20
        Pani w kosmetycznym to nie jest reprezentatywne stanowisko?
        • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:00
          gku25 napisała:

          > Pani w kosmetycznym to nie jest reprezentatywne stanowisko?

          Reprezentatywne to Wy obie jesteście dla grupy Polek posługujących się słowami, których znaczenia nie rozumieją.
          • crises Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:06
            Na pewno były prymasami w szkole.
    • gku25 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 19:28
      Będę brutalna ale niezłe z ciebie monstrum. Wiem co piszę, mam męża który przy 185 cm wzrostu ważył tyle co ty i wiem jak on wyglądał. Piszę ważył, bo wreszcie wziął się za siebie, mniej je i nawet ćwiczy-w ciągu miesiąca stracił 9 kg a efekty już są widoczne. No ale co innego facet a co innego kobieta z takim wyglądem. Weź się za siebie i nie szukaj wymówek bo to żałosne. Jak to ktoś kiedyś na forum Fitness kiedyś napisał-odchudzanie to pot i łzy, głównie łzyuncertain
      • kawka74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 19:38
        I myślisz, że autorka wątku, skruszona i powalona Twoją brutalną szczerością, weźmie się za siebie?
        • bi_scotti Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 22:10
          A moze ktoras z firm propagujacych rozne diety zechce Cie zatrudnic jako ich "sukces" ...
          Sa poza tym prace w domu, przez Internet, opieka nad dziecmi, skoro znasz jezyki - tlumaczenie tekstow itd.
          Powodzenia.
          • aniorek Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 15:27
            Tjaa, bo tlumaczem oczywiscie moze zostac kazdy, ktory zna jezyk. LOL, ze tak powiem.
            • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:34
              Nie, nie każdy - ja dopiero kończąc elitarną wówczas filologię zrozumiałam, że chociaż łatwo uczę się jezków, na tłumaczkę się absolutnie nie nadaję - żadną.
              Ale możliwe, że Autorka wątku ma na odwrót.
            • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 11:07
              Znajomość języka to dobry punkt wyjścia smile Predyspozycje translatorskie można sprawdzić i doszkolić.
              • nangaparbat3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 11:35
                Skąd wzięłaś sygnaturkę? Jest genialna.
                • echtom Proszę bardzo :) 10.11.10, 11:47
                  Znalazłam przypadkiem u córki na Wykopie:

                  landfall.blox.pl/2009/02/KIEDYS-BOG-CIE-OPIERDOLI.html
        • gku25 Kawka 09.11.10, 08:40
          Otóż ja u autorki nie widzę wcale chęci do tego, żeby wziąć się za siebie-jej z tym jest dobrze, tylko inni są niefajni. W końcu łatwiej poużalać się na forum jacy to pracodawcy są bezczelni niż zrezygnować z kolejnej czekoladki czy otłuszczonego kotleta i ruszyć pupsko na spacer.
          A dodam jeszcze, że jeżeli nie jest chora (to przecież nie jest wykluczone) no to ja naprawdę nie widzę żadnego wytłumaczenia dla takiego wyglądu.
          • lilly_about Re: Kawka 09.11.10, 09:00
            Ja też uważam, że autorce wątku przyda się porządny kop w tyłek.
          • kawka74 Re: Kawka 09.11.10, 18:27
            Pytanie było inne - czy uważasz, że to, co piszesz, da właściwy skutek? Myślisz, że jesteś pierwsza z tak odkrywczą myślą? Uważasz, że autorka wątku w głębi duszy nie myśli o sobie podobnie albo i gorzej?
            To ja Cię oświecę. Ona to wie. Słyszała. Widzi to w lustrze. Myśli o tym.
            Nie uporządkuje swojego życia na Twoje żądanie.
            • gku25 Re: Kawka 10.11.10, 10:00
              Tym bardziej go nie uporządkuje, jeżeli będziecie lać miód na jej serce i pisać że wszystko jest ok. A wcale nie jest. A w dodatku opisałam pozytywny przykład mojego męża-że można. Ale trzeba chcieć i umieć wziąć się za siebie. Poza tym autorka wyraźnie napisała że owszem-widzi to, ale nic nie będzie zmieniać póki nie znajdzie pracy i nie wyjdzie z domu. A nie znajdzie jej bo jest spasiona-może to chamskie ale prawdziwe. Błędne koło i tyle.

              Ps. Swoją drogą mam to w głębokim poważaniu czy schudnie czy nie. Szkoda mi tylko moich składek, które będą szły na jej leczeniesad
              • kalina_a Re: Kawka 10.11.10, 10:25
                > Ps. Swoją drogą mam to w głębokim poważaniu czy schudnie czy nie. Szkoda mi tyl
                > ko moich składek, które będą szły na jej leczeniesad

                Humoru ci nie poprawię, sponsorujesz też chudzielców z nerwicą, rakowców nałogowców, pijaków z marskością wątroby i wielu innych, którzy zachorowali na własne życzenie. Nawet moją młodą, która latała bez kurtki i ją zawiało. A teraz żałuj...
                • gku25 Re: Kawka 10.11.10, 10:29
                  Tak, bardzo żałuję że moje składki idą na wszelkie patologie. I przyznaję się do tego.
                  • kalina_a Re: Kawka 10.11.10, 23:51
                    Do worka "patologia" można wrzucić różne schorzenia, w zależności od fantazji autora. Dając sobie prawo do takiej ignorancji dajesz je też innym.
                  • liqier Re: Kawka 13.11.10, 12:44
                    gku25 napisała:

                    > Tak, bardzo żałuję że moje składki idą na wszelkie patologie. I przyznaję się d
                    > o tego.
                    Wobec tego dlaczego masz sygnaturkę, gdzie spamujesz pomoc dla dzieci, które według niektórych powinny umrzeć, bo nie warto inwestować w chore społeczeństwo? Wywalanie pieniędzy powiedzą niektórzy. Ja osobiście tak nie uważam, żeby mi ktoś nie przypisał, ale śmieszą mnie ludziki, którzy mają ograniczone myślenie, tak, jak ty.
              • kawka74 Re: Kawka 10.11.10, 10:26
                Można pisać prawdę i nie być przy okazji prostakiem.
                Da się, też mogę Ci podać parę pozytywnych przykładów.
                Nie masz pojęcia o mechanizmach otyłości, o tym, co się dzieje z osobą otyłą, co tkwi w jej głowie.
                Głaskać po głowie jej nie musisz, bo to nie o to chodzi. Chodzi o to, że to, co piszesz, gó... pomoże, chyba że Tobie w pozbyciu się wewnętrznych napięć. Tego większość ludzi nie rozumie, tak, jak nie rozumie, że gó... pomoże powiedzenie alkoholikowi, żeby wziął się w garść i przestał pić, albo choremu na depresję, żeby wziął się w garść, bo jest parszywym smutasem psującym ludziom nastrój, a w dodatku obciąża budżet kosztami leczenia jego fochów.
                • babunia_wygodka Re: Kawka 10.11.10, 10:40
                  kawka74 napisała:

                  > Głaskać po głowie jej nie musisz, bo to nie o to chodzi. Chodzi o to, że to, co
                  > piszesz, gó... pomoże, chyba że Tobie w pozbyciu się wewnętrznych napięć. Tego
                  > większość ludzi nie rozumie, tak, jak nie rozumie, że gó... pomoże powiedzenie
                  > alkoholikowi, żeby wziął się w garść i przestał pić, albo choremu na depresję,

                  Alkoholikowi nie wolno pomagać bo to go tylko przekonuje że właściwie to wszystko jest OK. Alkoholikowi trzeba się dać stoczyć i trzeba go zostawić samego.

                  Ale żarcioholika broń boże, żarcioholika trzeba głaskać, pieścić, przytulać i ogrzewać, żeby mu nie było smutno. Ot, konsekwencja.

                  • kawka74 Re: Kawka 10.11.10, 10:48
                    Nie masz wrażenia, że piszesz coś zupełnie nie na temat?
                • gku25 Re: Kawka 10.11.10, 11:05
                  > Nie masz pojęcia o mechanizmach otyłości, o tym, co się dzieje z osobą otyłą, c
                  > o tkwi w jej głowie.

                  Oświeć mnie, bardzo chętnie się dowiem z forum czegoś, czego nie znam z naukowych publikacji i praktyk zawodowych. Może mi się to nawet kiedyś przyda w pracy??
                  • kawka74 Re: Kawka 10.11.10, 11:07
                    Zajmujesz się tym zawodowo?
                    Masakra.
                • echtom Re: Kawka 10.11.10, 11:58
                  > Nie masz pojęcia o mechanizmach otyłości, o tym, co się dzieje z osobą otyłą, co tkwi w jej głowie.

                  Ja mam pojęcie, bo obcuję z taką osobą od prawie pół wieku. Z jej rozbrajającym "bo taka już jestem", z roztkliwianiem się, że obżarstwo to taki sam nałóg jak alkoholizm - oczywiście przy zerowej woli podjęcia jakiejkolwiek próby terapii. I mogłabym to olać, gdyby nie świadomość, że w niedalekiej przyszłości będę ją sama dźwigać przy różnicy wagi ponad 30 kg uncertain Jest w tym tylko jeden plus - dała mi piekielnie silną motywację, by nigdy nie stać się taka jak ona.
                  • kawka74 Re: Kawka 10.11.10, 15:03
                    I uważasz, że jeśli jej powiesz 'ty grubasie, weź się za siebie, bo nie będę cię dźwigać/płacić składek/cokolwiek innego', ona raz dwa weźmie się za siebie i schudnie?
                    Chodzi o bardzo prostą rzecz - motywowanie grubasa do schudnięcia poprzez wyzywanie go, ośmieszanie i poniżanie nie daje oczekiwanych skutków.
                    • gazeta_mi_placi Re: Kawka 10.11.10, 20:39
                      Skąd wiesz?
                    • echtom Re: Kawka 10.11.10, 21:29
                      Motywowanie grubasa, który nasładza się własną niemocą, rzeczywiście nie ma sensu. Dlatego nawet nie próbuję. Ojciec też szybko odpuścił i zajął się utrzymaniem własnej prawidłowej wagi, kiedy zaczął tyć po pięćdziesiątce. Przed śmiercią ważył niewiele ponad 60 kg, a i tak 2 osoby z trudem go dźwigały. Nie wyobrażam sobie dźwigania osoby ważącej 90 kg. I przykro mi, że jest jej zupełnie obojętne, jaki koszmar dla mnie szykuje.
          • nangaparbat3 Re: Kawka 10.11.10, 10:36
            gku25 napisała:

            > Otóż ja u autorki nie widzę wcale chęci do tego, żeby wziąć się za siebie-jej z
            > tym jest dobrze, tylko inni są niefajni. W końcu łatwiej poużalać się na forum
            > jacy to pracodawcy są bezczelni niż zrezygnować z kolejnej czekoladki czy otłu
            > szczonego kotleta i ruszyć pupsko na spacer.
            >

            Jak czytam Twoje posty w tym wątku to myslę, że od pupska zdecydowanie trudniej ruszyć główsko, a najtrudniej - serducho.
            • gku25 Re: Kawka 10.11.10, 10:47
              To nie czytaj. Przymusu nie ma.
              • nangaparbat3 Re: Kawka 10.11.10, 11:33
                Ale o co chodzi?
    • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 08.11.10, 22:15
      Odchudź się kochana, bo wstyd wielki...
      Dzieciak pewnie też Ci rośnie, pójdzie do szkoły a rówieśnicy są okrutni, chyba nie chcesz aby się bił z kolegami którzy będą się nabijać z jego matki monstrum grubaski uncertain
      Jak nie chcesz tego dla siebie zrobić i dla pracodawcy zrób to dla dziecka uncertain
      • angazetka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 00:24
        Gazetka, czy ty nigdy nie możesz zamknąć dzioba? Wiem, żeś troll, ale mimo wszystko...
        • troll_bagienny Uderz w stół, a nożyce się odezwą 13.11.10, 17:36
          Aleś ty głupia i pewnie do tego gruba. Ale na pewno głupia. A użytkownik piętro wyżej ma rację. Wstyd, że osoba wykształcona zrobiła z siebie upasionego babo- i mamochłona. Prędzej czy później taki styl życia się zemści. Mąż zacznie pukać szczuplejsze koleżanki, a dziecko będzie się matki wstydzić. A takie "uroki" otyłości jak cukrzyca i nadciśnienie? I ten wszechobecny obciach, jak wizyty u lekarzy i konieczność obnażania swoich upasionych wdzięków np. przed młodymi atrakcyjnymi mężczyznami i ich pełny obrzydzenia wyraz twarzy podczas badania. Moja ciotka zmarła ważąc 150 kg. Chciałabyś, żeby cię 10 chłopa dźwigało w trumnie o podwójnych wymiarach albo żeby załoga karetki pogotowia musiała wzywać straż pożarną, żeby cię wynieść przez okno, bo nie mieścisz się w drzwi? W mojej rodzinie tak właśnie było, a szok na pogrzebie ze względu na wielkość trumny nie do zapomnienia!
          • e.i.t.h.e.l Re: Uderz w stół, a nożyce się odezwą 13.11.10, 18:36
            U mnie w rodzinie jakoś tak się składało, że wszyscy, którzy byli grubi, przed śmiercią niesamowicie chudli. Trumienki mieli jak małe dzieci.
      • deodyma Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 08:25
        gazeta, wstaw ty swoja fote, ocenimy, jakis ty pieknysmile
    • aagata4 problem chyba gdzieś indziej ... 09.11.10, 00:30
      Sama nie mam z tym problemu ale mam koleżanki takie jak Ty. Generalnie ładnym osobom jest w życiu łatwiej, zwłaszcza w poszukiwaniu pracy oraz załatwianiu różnych spraw ... choć nie mam aż takiej nadwagi to zauważyłam, ze jak pójde cokolwiek załatwić i ubiorę sie odpowiednio, umaluje i uczeszę to więcej załatwię.

      Ale mam koleżanki, które braki w wyglądzie, nie koniecznie tusza, nadrabiają optymizmem i poczuciem humoru oraz dbałością o profesjonalne podejście do pracy - tak sobie radzą i jest to skuteczne - choc musza włożyć więcej pracy w sukces niż osoby uznane w naszej kulturze, za ładne ( podobno w Afryce tym ładnejsza kobieta im grubsza).

      Z tym szukaniem pracy to też przeszłam: najpierw:
      1.brak matury (wyprowadziłam z błędu mówiąc że mam maturę ale w technikum a nie w liceum)
      2 to szybko drugi tekst: brak wykształcenia związanego z ekonomią . Więc skończyłam kilka kursów,
      2. potem na rozmowach słyszałam: brak wyższego wykształcenia - więc skończyłam studia,
      3. potem brak języka obcego- zaczęłam wpisywać sobie znajomość do CV (poszłam na kurs angielskiego) i na koniec ...

      naszej firmy nie stać na kogoś z takimi wysokimi kwalifikacjami , więc nie przyjęliśmy.... - padały te słowa nawet jak nie było mowy o wynagrodzeniu

      wniosek:
      Wg mnie od razu z jakiegoś powodu odpadłam a tłumaczenie przyczyny nie przyjęcia do pracy to tylko na pokaz, aby coś powiedzieć nie koniecznie zgodne z prawdą ...

      Tak więc głowa do góry, jakaś dieta, ruch i trochę poczytaj w necie na temat afirmacji i siły pozytywnego myślenia, albo może jakiś dobry psycholog się przyda. Swojego czasu jak potrzebowałam psychologa to nie poszłam do niego z powodu bezpodstawnych uprzedzeń. To było bez sensu bo psycholog pomógłby mi wtedy poradzić sobie z moimi problemami szybciej, niż sama sobie poradziłam... zmarnowałam sporo czasu przez uprzedzenia ... w końcu po to oni są aby nam pomagać .

      Życzę Ci abyś znalazła pracę i była zadowolona z siebie

      pozdrawiam

      Agata
    • malwa51 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 00:32
      Autorko, a robilaś sobie badania? Moja kolezanka tez utyla w ciazy i miala problemy ze 'zrzutka'. Okazalo sie ze gospodarka hormonalna zwariowala. Po lekach schudla, co prawda nie do stanu sprzed ciązy, ale i tak sporo. 124 kg to duze obciązenie nie tylko dla serca/ukladu krwionośnego, ale stawów i kości, "siądą" Ci przedwcześnie´i mozesz miec duze problemy z poruszaniem sie... z wiekiem problem sie bedzie zwiekszal, wiec warto zabrac sie za siebie póki sie ma sily. Powodzenia smile
    • nunia01 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 08:04
      Przebadaj tarczycę i weź się za siebie mentalnie. Musisz zmienić podejście do siebie. Możesz zacząć od nika. Nie możesz być uśmiechnięta - musisz być wielgachna?

      Problemów ze znalezieniem pracy raczej upatrywałabym w przerwie, a nie w wyglądzie.

      Sama nie jestem szczupła, a w ostatnim procesie rekrutacyjnym 'wzięłam w cuglach' śliczną dziewczynę, z (w mojej opinii) lepszym wykształceniem na stanowisko, o które się ubiegałyśmy. I nie słyszałam żeby o mnie ktoś mówił - ta gruba z działu X, za to słyszałam, ta wesoła, ta wariatkasmile
    • wieczna-gosia Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 08:20
      Schudniecie ze 124 kg niejest proste i nikt ci tu ie napisze ze jest. Ale Kawka ma racje- chudniecie jest w glowie. Do wyjscia z domu z tego co pamietam potrzebne sa glownie buty smile ty jak rozumiem potrzebujesz rowniez wozka i dziecka smile i swietnie fantastyczne wyposazenie na spacer smile
    • deodyma Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 08:28
      tak czy siak, schudnac powinnas i wierz mi, siedzenie w domu nie ma tu nic do rzeczy.
      tego sie chce, albo nie.
    • hawela Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 09:21
      Jeśli twierdzisz, że przez telefon byli zainteresowani Twoją osobą, a na rozmowie osobistej już nie, to rzeczywiście świadczy o tym, że przejęli się Twoją tuszą. Myślę, że to dyskryminacja - chyba że ubiegałas się o zajęcie, które wymaga sprawności ruchowej - wtedy mogą się obawiać czy podołasz.
      Kiedyś zostałam zdyskryminowana ze względu na płeć, wiem jakie to uczucie
    • lili-2008 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 10:06
      To w takim razie będzie to błędne koło. Nie rozumiem dlaczego musisz wyjść z domu, żeby schudnąć? Nie lepiej zacząć wprowadzać dobre nawyki żywieniowe, skonsultować się z dietetykiem albo przejść na jakąś znaną dietę już teraz? Osobiście polecam Ci na początek dietę Dukana. Bardzo przyjemna dieta, dobre jedzenie i efekt w postaci ubytku kilogramów.
      Jeśli sytuacja wygląda tak jak opisujesz to chyba nie masz za bardzo innego wyjścia, jak schudnąć, zwłaszcza, że otyłość zdrowa nie jestuncertain
    • lipsmacker Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 13:35
      Szczerze Ci wspolczuje sad

      Ja w zasadzie na okraglo szukam pracownikow do roznoszenia ulotek, taka praca ze przewija sie duzo ludzi. W sobote mialam umowiona nowa dziewczyne na odebranie ulotek na 3 dni roznoszenia, wybrana z jakis 20stu emailowych zgloszen bo pasowala pod wieloma wzgledami, mieszkala w waznym dla nas rejonie, miala czas 3 x w tygodniu, samochod, pisala dosc sensownie.
      Gdy przyjechala okazalo sie ze byla mniej znacznie wiekszych gabarytow niz Ty, na oko dalabym jej 165cm i 140kg. Elegancko ubrana, czysciutka, skadinad ladna mloda kobieta. Ale nogi jak banie, wchodzac na jeden schodek zrobila to z wyraznym trudem, siadajac sapala. Bylo mi jej strasznie zal bo widac bylo ze podejmuje sie tej pracy albo jako proby schudniecia albo wlasnie dlatego ze ma problemy ze znalezieniem innej, a niestety z gory wiedzialam ze dziewczyna zwyczajnie nie da rady. Chodzi sie 4-5 godz, srednio robiac 15-20km. Dzis zadzwonila ze przeprasza ale rezygnuje...

      Zadbaj o siebie wielgachna, o swoje zdrowie. Bo im sie jest wiekszym tym jest trudniej, nie tylko z praca ale ze zdrowiem i z normalnym zyciem po prostu. 3mam kciuki za Ciebie.
    • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 13:54
      wielgachna napisała:

      > epie z odzieżą dla puszystych.

      Dla kogo? Jakich puszystych, puszyste to są owieczki albo pudle? Człowiek nie może być puszysty, chyba że cierpi na tę chorobę od której wszędzie rosną włosy. Są dla takich specjalne sklepy?

      • gryzelda71 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:02
        Człowiek nie m
        > oże być puszysty, chyba że cierpi na tę chorobę od której wszędzie rosną włosy.

        To jest wówczas owłosiony,nie puszystysmile
        • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:09
          gryzelda71 napisała:

          > Człowiek nie m
          > > oże być puszysty, chyba że cierpi na tę chorobę od której wszędzie rosną
          > włosy.
          >
          > To jest wówczas owłosiony,nie puszystysmile

          Ale bez włosów nie da rady być puszysty. Ewentualnie bez pierza.
          • gryzelda71 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:18
            Ciasto bywa puszyste,a włosów nie ma smile
            • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:20
              gryzelda71 napisała:

              > Ciasto bywa puszyste,a włosów nie ma smile

              Człowiek mający tak gąbczastą strukturę skóry jak puszyste ciasto powinien stanowczo udać się do dermatologa.
              • gryzelda71 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:28
                Nieudana zmiana tematu co?
                • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:45
                  gryzelda71 napisała:

                  > Nieudana zmiana tematu co?

                  Hę?
                  • gryzelda71 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:53
                    Puszyste,nie znaczy owłosione o tym pisałam a ty o czym?
                    • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 15:03
                      gryzelda71 napisała:

                      > Puszyste,nie znaczy owłosione o tym pisałam a ty o czym?

                      No nie znaczy. Puszyste to takie miękkie, lekkie, przyjemne w dotyku. Jeżeli mowa o organizmach żywych to puszyste bywają albo bujnie owłosione, albo pierzaste.

                      No dobra, przejdźmy do konkretów. Grubas nie jest puszysty. Grubas nie jest lekki i przyjemny w dotyku. Jest, a i owszem, miękki. I wilgotny od potu. I tyle.

                      Nazywanie grubasa puszystym słuzy włącznie do zaczarowania rzeczywistości i usprawiedliwienia zaniedbań dietetycznych. Równie dobrze można by o osobie z cuchnącymi dziurami w zębach mówić że ma "koronkowe ząbki".

                      • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 15:35
                        Grube (otyłe) to grube (otyłe) a nie puszyste, ale cóż...
                        Grubasy też muszą jakoś poprawiać swoje samopoczucie, choćby zafałszowanym nazewnictwem.
                        • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:37
                          > Grube (otyłe) to grube (otyłe) a nie puszyste, ale cóż...
                          > Grubasy też muszą jakoś poprawiać swoje samopoczucie, choćby zafałszowanym naze
                          > wnictwem.

                          Może i tak jest. Podobnie jest też z frustratami, co "błyszczą" na forum swoją intelygencją.
                          Ja kupuję ciuchy w sklepie dla puszystych i gęba mi się cieszy, że coś fajnego trafiłam, a ty siedzisz przed kompem dumna i blada czytając swoje wypociny.
                      • gryzelda71 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 16:56
                        > > Puszyste,nie znaczy owłosione o tym pisałam a ty o czym?
                        >
                        > No nie znaczy.

                        No i o tym pisałam,a nie że osoba z nadwagą czy otyłością nazywa się tak czy owak.
                      • hawela Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:22
                        babunia_wygodka napisała:


                        > Grubas nie jest puszysty. Grubas nie jest lek
                        > ki i przyjemny w dotyku. Jest, a i owszem, miękki. I wilgotny od potu. I tyle.
                        >
                        Wiesz, babuniu, jesteś bardzo tolerancyjna, i empatyczna. Oraz szanujesz każdego człowieka bez względu na jego wygląd.
                        Doprawdy, wstyd
                        • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:42
                          hawela napisała:

                          > babunia_wygodka napisała:
                          > > Grubas nie jest puszysty. Grubas nie jest lek
                          > > ki i przyjemny w dotyku. Jest, a i owszem, miękki. I wilgotny od potu. I
                          > tyle.
                          > >
                          > Wiesz, babuniu, jesteś bardzo tolerancyjna, i empatyczna. Oraz szanujesz każdeg
                          > o człowieka bez względu na jego wygląd.
                          > Doprawdy, wstyd

                          A gdzie jest szacunek grubasa dla mnie? Dlaczego grubas demonstruje mi bez żenady swoje opony, a ja mam udawać że mi się to podoba?

                          • imasumak Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:51
                            Jesteś potworem.
                            • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 13:14
                              imasumak napisała:

                              > Jesteś potworem.

                              A gdzie jest szacunek menela dla mnie? Dlaczego menel demonstruje mi bez żenady swój brud i obdartość, a ja mam udawać że mi się to podoba?


                              Teraz też mnie nazwij potworem suspicious Albo uzasadnij dlaczego być niedomytym menelem jest be, a spoconym grubasem cacy.

                              • imasumak Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 13:36
                                babunia_wygodka napisała:

                                Teraz też mnie nazwij potworem

                                Skoro sobie życzysz - jesteś potworem.
                                • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 13:51
                                  imasumak napisała:

                                  > Skoro sobie życzysz - jesteś potworem.

                                  Czyli człowiek któremu nie podoba się towarzystwo niedomytego, obszarpanego menela to potwór. No cóż, podziwiam Twoją tolerancję i miłośc bliźniego. Ciekawe do jakiego stopnia są szczere smile
                                  • imasumak Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 14:23
                                    Obszarpany i niedomyty menel to nie to samo co osoba cierpiąca na otyłość.
                                    To, że Tobie w równym stopniu przeszkadza towarzystwo tych osób, to Twój problem, a nie reguła dotycząca wszystkich.
                                    • lacitadelle babunia wygódka to pospolity troll 10.11.10, 14:51
                                      nie marnujcie na nią klawiatury.
                                      • gazeta_mi_placi Re: babunia wygódka to pospolity troll 10.11.10, 20:56
                                        Dokładnie. Babunia to troll bo nie podobają jej się wizualnie osoby z dużą nadwagą i pisze o tym otwarcie.
                                        Wszak nietrollowi podobają się otłuszczone cielska.
                                        • imasumak Re: babunia wygódka to pospolity troll 11.11.10, 10:33
                                          Taaak, Gazetka jak zwykle "zrozumiała" o co chodzi big_grin
                                    • babunia_wygodka Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 15:39
                                      imasumak napisała:

                                      > Obszarpany i niedomyty menel to nie to samo co osoba cierpiąca na otyłość.

                                      Tak, masz rację że osoba cierpiąca na menelizm to nie to samo co spocony grubas. Podobnie jak Syrena to nie Maluch. I co z tego?

                                      > To, że Tobie w równym stopniu przeszkadza towarzystwo tych osób, to Twój proble
                                      > m, a nie reguła dotycząca wszystkich.

                                      To że Twoim zdaniem doprowadzenie własnego organizmu do stanu obszarpania i niedomycia jest be, a doprowadzenie własnego organizmu do potężnej nadwagi cacy to Twój problem, a nie reguła dotycząca wszystkich.
                                      Oba te zjawiska są w takim samym stopniu dobrowolne.

                                      • imasumak Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 20:24
                                        babunia_wygodka napisała:

                                        To że Twoim zdaniem doprowadzenie własnego organizmu do stanu obszarpania i nie
                                        domycia jest be, a doprowadzenie własnego organizmu do potężnej nadwagi cacy to
                                        Twój problem, a nie reguła dotycząca wszystkich.


                                        Myślę, że większość jednak woli obcować z tym panem

                                        Niż z tym.


                                      • e.i.t.h.e.l Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 18:47
                                        Co wy z tym poceniem? Chudzi się nie pocą? Zawsze dbają o higienę? Znam chudych brudasów i śmierdziuchów oraz grubasów, którzy jeszcze bardziej dbają o higienę, bo wiedzą, że np. trudniej im ją utrzymać.
                          • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 16:40
                            A ja nie szanuje ludzi, którzy demonstrują swoją głupotę.
                        • imasumak Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 10:45
                          Zaraz się dowiesz, że grubas nie jest wart szacunku.
    • madzioreck Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 14:35
      .wiem,na pewno napiszecie-to SCHUDNIJ!-ale to nie takie
      > proste,żeby schudnąć muszę wyjść z domu,a żeby wyjść potrzebna jest praca...i
      > kółko się zamyka...

      Ja Ci nie napisze, żebyś schudła, bo to nie moja sprawa, ale nie bardzo rozumiem, co ma wspólnego chudnięcie z pracą, naprawdę. Chcesz schudnąć - zrób to, nie chcesz - nie rób, ale nie szukaj sobie wymówek, to najłatwiejsze, bo zawsze jakieś się znajdą. Ja właśnie schudłam 28kg, siedząc w domu. Być może niektórym łatwiej schudnąć, pracując, ale ja nie za bardzo widzę związek. Chyba tylko taki, że jak siedzę w domu, to mam więcej czasu, żeby poćwiczyć, ale nie ćwiczyłam, bo mi się nie chciało uncertain A czas na przygotowywanie posiłków... sratata, czy się człowiek odchudza, czy nie, to coś trzeba jeść smile
      • moni692 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 18:09
        A z ilu kg na ile?
        • madzioreck Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 14:50
          Z 94 na 66 smile
    • aurita Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 18:43
      Wyglad jest bardzo wazny u osob intelektualnie prostych, ktorzy poza wygladem sami nie maja wiele do zaoferowania i w gusta takich zapewne nie trafiasz. Niestety rekrutacja pracownikow nie zajmuja sie zazwyczaj orly (bez obrazy). Rzeczywiscie, zamiast umiejetnosci, oceniaja Twoj wyglad. Niestety, smutna prawda, ale to sie nie zmieni.
      Swoja droga, jako grubas powiem Ci jedno: wiem jak ciezko podjac decyzje o diecie, to NIGDY nie jest ten moment wink ale panienek z HR nie zmienisz: musisz zmienic siebie albo szukac dalej
      Jest wiele zawodow w ktorych tusza nie przeszkadza w wykonywaniu pracy: w oczach mi stoi glowna ksiegowa w jednej firmie w ktorej pracowalam: przy niej jestes szczuplutka nimfa... a jakie kiecki odciete w talii jeszcze nosila !!!!!
    • kol.3 Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 18:51
      Musisz schudnąć ok. 50 kg. To się da zrobić. Przy wzroście 170 cm, najwyższa dopuszczalna waga wg BMI to 72 kg.
      Opracuj sobie własny program odchudzania, własną dietę i realizuj to konsekwentnie.
    • anorektycznazdzira Re: otyłość a poszukiwana pracy 09.11.10, 22:11
      Schudnąć powinnaś dla siebie a nie dla niezbyt oględnych niedoszłych pracodawców. Ogólnie współczuję, ale schudnąć należy w pierwszym rzędzie dla zdrowia
    • nunia01 Czy to jest forum odchudzanie? 10.11.10, 09:06
      Jestem na 90% pewna, że kobieta wie, że powinna schudnąć.

      Nawet przy najszybszym dostępnym procesie chudnięcia potrwa to kilka miesięcy.

      Ma siedzieć w domu do tego czasu i nie szukać pracy, bo nie spełnia wyimaginowanych wymogów? Wielgachna potrzebuje porady w sprawie poszukiwania pracy a nie nagonki, ze względu na gabaryty.

      Jestem otyła (wg obliczeń BMI) i wiem że grubym / otyłym łatwo nie jest. Jenak nie mam żadnych problemów z pracą czy kontaktami z ludźmi. Bo wiem, że większość tych problemów siedzi w głowie, a nie w tkance tłuszczowej.
      • babunia_wygodka Re: Czy to jest forum odchudzanie? 10.11.10, 09:37
        nunia01 napisała:

        > Jestem na 90% pewna, że kobieta wie, że powinna schudnąć.
        >
        > Nawet przy najszybszym dostępnym procesie chudnięcia potrwa to kilka miesięcy.

        Doprowadzanie się do takiego stanu też trwa kilka miesięcy.

        > Ma siedzieć w domu do tego czasu i nie szukać pracy, bo nie spełnia wyimaginowa
        > nych wymogów? Wielgachna potrzebuje porady w sprawie poszukiwania pracy a nie n
        > agonki, ze względu na gabaryty.

        Ona nie potrzebuje porady w sprawie pracy, ona potrzebowała zatrollowania i rozkręcenia wątku smile Wymyśliła sobie postać lekko przytępej grubaski, bo wiedziała że zaraz jedne jej pożałują, a inne zjadą smile

      • nangaparbat3 Re: Czy to jest forum odchudzanie? 10.11.10, 11:47
        > Bo wiem, że większo
        > ść tych problemów siedzi w głowie, a nie w tkance tłuszczowej.

        No dobra - jak siedzi we własnej głowie, możesz nad tym pracować. Ale jak w cudzej?
        Coś się we mnie strasznie buntuje na myśl o odchudzaniu się na życzenie innych. Moja przyjaciółka - najinteligentniejsza osoba, jaką poznałam, najbardziej twórcza, samodzielna intelektualnie, naukowiec, szczęśliwie na bardzo wysokim stanowisku - ma nadwagę pewnie większą niż Autorka wątku. Od wielu lat - ze trzydzieści? -z nią walczy, zdrowie jej się sypie, jest pierwszą osobą, która chciałaby to zmienić - nie daje się.
        • echtom Re: Czy to jest forum odchudzanie? 10.11.10, 12:03
          Z tego co piszesz, wynika, że nadwaga tej osoby ma ewidentnie podłoże chorobowe, a nie jest efektem bierności i lenistwa. I jakoś jej nie przeszkadza w udanym życiu zawodowym.
          • nangaparbat3 Re: Czy to jest forum odchudzanie? 10.11.10, 17:04
            smile jest w swoim zawodzie - nie byle jakim - wybitna. Ciężko i nieprawdopodonie systematycznie potrafi pracować, ma niezłomną wolę. Ale z tamtym się nie daję - lekarze też nie potrafią. Więc i tak bywa.
        • nunia01 Re: Czy to jest forum odchudzanie? 10.11.10, 14:22
          Absolutnie nie namawiam do odchudzania się na życzenie innychsmile Wprost przeciwnie. Ja np. się nie odchudzam akurat w tej chwili, pomimo tego, ze obiektywnie powinnam.

          Problemy o których pisze, że siedzą w głowie, to raczej problem z samooceną, przekazywanym otoczeniu wizerunkiem własnej osoby. Piszesz o swojej koleżance, która nieskutecznie walczy z otyłością. Ale nie przeszkadza jej to w byciu twórczą, inteligentną. W mojej opinii autorka wątku skupiła się na wyglądzie jako przeszkodzie w znalezieniu pracy, a tak naprawdę przeszkody są gdzie indziej - w przerwie w zatrudnieniu, w umiejętności 'sprzedania' się na rynku pracy. Bardzo często ludzie koncentrują się na jakimś swoim niedostatku i 'podkładają' się tam gdzie mogliby zabłysnąć. Dlatego pisze o problemach siedzących w głowie, które rozwiązać trzeba. Odchudzanie to wątek poboczny, a tutaj został potraktowany jak jedyna ważna sprawa.
          • nangaparbat3 Re: Czy to jest forum odchudzanie? 10.11.10, 17:10
            NIestety z tego co wiem, osoby z poważną nadwagą są po prostu dyskryminowane - najlepszy zresztą przykład to Autorka wątku - przez telefon jest OK, jak widzą, pozbywają się.
            O tej mojej przyjaciółce własciwie nie dokończyłam - jakiś czas temu byłam z nią w miescie i w restauracji - widziałam zdumione, ale też rozbawione lub wręcz pogardliwe spojrzenia - osób, które pewnie do pięt jej nie dorastają. Ciekawostka - to były wyłącznie kobiety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka