wielgachna
08.11.10, 16:22
W ciąży utyłam i to bardzo.Kilkuletnie siedzenie w domu nie sprzyjało odchudzaniu,wręcz odwrotnie.Jakoś tak nie przejmowałam się za bardzo dopóki nie rozpoczęłam poszukiwania pracy.Mimo mojego wyższego wykształcenia,znajomości trzech języków i ukończeniu przeróżnych kursów,szkoleń itp. nie znalazłam pracy.Przez telefon owszem,super się rozmawiało,potencjalni pracodawcy byli bardzo zainteresowani moją osobą,niestety,gdy dochodziło do spotkania ich zapał do zatrudnienia mnie mijał.I wiem na pewno,że chodziło o mój wygląd.Staram się dbać o siebie,nie stronię od fryzjera,kosmetyczki,kupuję eleganckie ubrania w internetowym sklepie z odzieżą dla puszystych.Niestety.Nie poddałam się,zaczęłam jednak szukać pracy nieco mniej zgodnej z moim wykształceniem,obniżyłam poprzeczkę.Też nic z tego.Jeden z "miłych" właścicieli drogerii powiedział mi wprost,że nie może mnie zatrudnić bo-"będę mu tyłkiem towar z półek zrzucać".W desperacji postanowiłam spróbować swoich sił jako sprzątaczka-też nikt nie chciał mnie zatrudnić,gdyż jestem mało sprawna fizycznie-jak np.wdrapię się na parapet,żeby umyć okna...i tak dalej,i tak dalej...wiem,na pewno napiszecie-to SCHUDNIJ!-ale to nie takie proste,żeby schudnąć muszę wyjść z domu,a żeby wyjść potrzebna jest praca...i kółko się zamyka...a tak na koniec-ważę 124 kg przy 170cm wzrostu...