Dodaj do ulubionych

Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i

    • zebra12 Ciiii, niech się budują! 04.02.11, 14:22
      Mam ładną działeczkę budowlaną, uzbrojoną - 1 ha, do sprzedania: obok rezerwat uprzyrody. Niedaleko wije się rzeka, mieniąca się w promieniach zachodzącego słońca jak wąż. W słonecznie dni widac Tatry. Wokół rozciągają się góry i górki. Do miasta pól godzinki drogi, a jakby się było w innym świecie.
      Są chętni wink ?
      • joasiek.1 Re: Ciiii, niech się budują! 04.02.11, 14:41
        A niech cię, pięknie! Na serio tak uważam. Ja za domem też mam rzeczkę i las, ale tych Tatr to nie widać. Daleko mam do nich sad A góry po prostu kocham!
        Ale mnie nie stać na twoją działeczkę!!! No i nie mogę się przeprowadzić...
        • przeciwcialo Re: Ciiii, niech się budują! 04.02.11, 15:20
          A te rzeczki ostatnimi czasy nieźle ludzioom zycie porządkują.
          • joasiek.1 Re: Ciiii, niech się budują! 04.02.11, 15:37
            Oj tak, na szczęście my w rejonie "niepowodziowym" mieszkamy i rzeczka grzeczna. Nie ma siły zaszaleć wink
          • zebra12 Re: Ciiii, niech się budują! 04.02.11, 16:25
            A nie, nie. Rzeczka jest spora, ale na tyle daleko, że nie ma sznas zalać. Poza tym rzeczka w dole, my na górze, bo to teren górzysty.
            • przeciwcialo Re: Ciiii, niech się budują! 04.02.11, 16:27
              No to jeszcze osuwanie zostaje wink
      • donnasanta ja juz sie "wybudowalam" 04.02.11, 14:45
        6 lat temu i jestem bardzo szczesliwa! Kominek mamy i 25 arow ogrodu i przestrzen, przestrzen, przestrzen.. wiele rzeczy rzeczywiscie nie wzielismy pod uwage, np gdzie wyrzucac skoszona trawe, ale sposob sie znalazl..Nie wyobrazam sobie powrotu do blokow, stukan, pukan, braku swobody, zwlaszcza, ze mieszkajac tuz za granica 750 tys. miasta jade do centrum raptem 20 min bez korkow , 50 min z korkami. Na szczescie nie mam potrzeby tam bywac czesto, wiec dojazd do pracy to raptem 10 minut! Bogu dzieki sasiedzi miejscy i cywilizowani!
        Pozdrawiam i polecam wink
    • mantha Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 14:49
      i pozniej zamiast w ogrodku przesiaduja non stop w domu smile zeby nie 'naniesc' do domu, nie wpuscic komarow, nie wypuszczac psa itd itp
      • donnasanta Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 14:58
        mantha napisała:

        > i pozniej zamiast w ogrodku przesiaduja non stop w domu smile zeby nie 'naniesc'
        > do domu, nie wpuscic komarow, nie wypuszczac psa itd itp

        Jasne wink, ale fakt psa nie mamy
        Jak tylko robi sie cieplutko, to jemy na tarasie nawet sniadania!
        • joasiek.1 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 15:24
          I ta kawusia rano na ławeczce na tarasie i śpiew ptaków... Uwielbiam!
          A w zimie zwały śniegu do odśnieżania! wink
          I tabuny ptaków przylatujących na jedzonko.
          I konieczność palenia w centralnym, bo nie mam gazowego.
          Fajnie jest! Serio, serio! smile)

          • donnasanta Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 07.02.11, 12:50
            joasiek.1 napisała:

            > I ta kawusia rano na ławeczce na tarasie i śpiew ptaków... Uwielbiam!
            > A w zimie zwały śniegu do odśnieżania! wink
            > I tabuny ptaków przylatujących na jedzonko.
            > I konieczność palenia w centralnym, bo nie mam gazowego.
            > Fajnie jest! Serio, serio! smile)
            >
            Tzn nie rozumiem, rozmaiwmy o domu z ogrodkiem, czy domu w zapadlej wsi, mam cudowny kondensacyjny piec gazowy wink
            Maz kocha odsniezac wink
    • przeciwcialo Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 15:26
      Myślałam że o winorośl chodzi.
      Ja chciałabym miec domek ale nie na odludziu. Powoli dojrzewam do zmiany.
    • nanuk24 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 15:45
      Ja mieszkam w domu nie na odludziu, ale tez i nie w centrum. Na przedmiesciu mocno rozbudowanym: sklepy, kilka szkol, urzedy, szpitale, przychodnie i inne zabytki rekereacyjne. To wszystko rzut beretem.
      Bardzo sobie chwale mieszkanie w domu, ze wzgledu na metraz, ogrod, nie musze martwic sie o parking.
      palic w piecu nie musze, bo mam ogrzewanie na gaz, fakt , kosic trawe trzeba, i odsniezac tez. Mieszkalam w bloku i odzniezac swoj samochod tez musialam.
    • xxe-lka Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 16:22
      Ja się wybudowałam bo nienawidziłam mieszkać w bloku
      I nikt mnie nie przekona, że to jest fajne rozwiązanie
      Nie znoszę iść na kompromisy z obcymi ludźmi, gnieść się na kupie, wiedzieć kto co na obiad gotuje, jakiej muzyki słucha, uczestniczyć przez ścianę w imprezach itd
      Nie znosiłam tego wszystkiego
      Każda forma zakwaterowania ma swoje blaski i cienie
      Ja wybrałam dom wolnostojący i owszem widzę minusy, ale plusów jest znacznie więcej
      Mieszkanie w domu to jest coś dla mnie, cisza, spokój, prywatność, wreszcie mogę spełniać marzenia o posiadaniu większej ilości zwierząt.
      Domek mam nieduży 125m2 dla mnie w sam raz, każde z dzieci ma swój pokój, nikomu miejsca nie brakuje
      Tak wiem frajerka ze mniesmile
      • ally Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 17:42
        > Ja się wybudowałam bo nienawidziłam mieszkać w bloku
        > I nikt mnie nie przekona, że to jest fajne rozwiązanie

        Dla mnie fajne smile
        Wychowałam się w domu z ogrodem i nie ciągnie mnie z powrotem.
        • xxe-lka Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:09
          No i wierzę, że Tobie może się bardziej podobać
          ale uwierz mi, że mnie nie przekonasz do tłoczenia się innymi, dzielenia klatką schodową, odgłosami, zapachami i rozmowami
          To nie dla mnie i już
    • be_em Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 16:29
      a ja kocham mój dom z ogródkiem!!! uwielbiam kominek, uwielbiam kosić trawę, pielić, grabić, przycinać, nosić drewno i podlewaćbig_grin jedyne co mnie wkurza po przeprowadzce na wieś to egipskie ciemności wokół (założyłam lampę na czujkę) i wszechobecne błoto (położę kostkę).. generalnie uwielbiam tu byćsmile
      • tacomabelle w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 17:18
        własnego domu na klitę w bloku. Może dlatego, że i moi i mojego męża rodzice mieszkają we własnych domach, oboje wychowywaliśmy się pomagając w pracach ogrodowych a ja to wręcz wieśniara jestem, bo moje przedmieście właczono do "metropolii" dopiero kilka lat temu wink

        Jak ktoś wyżej słusznie zauważył nie wszystkie domy są za siedmioma górami i morzami, a i nie wszyscy mieszkają w Warszawie gdzie dojazd z przedmieścia to godzina w plecy w jedną stronę albo i więcej. Mój dojazd od centrum to 20 minut samochodem. Na osiedlu mamy szkołę, przedszkole, komunikację mieką, sklepy, jest nawet cukiernia, apteka i kwiaciarnia wink

        A dom z ogródkiem to nie od razu wielopiętrowa hawiraz z hektarem trawnika.

        Odśnieżanie? W naszmprzypadku to max. 15 minut, a tym roku zresztą odśnieżaliśmy coś ze dwa razy w grudniu, polecam zresztą systemy podgrzewania podjazdów i chodników, coś a'la podgrzewana szyba w samochodzie, niedrogo a wyfgoda ogromna.

        Trawnik i ogród? Wiosną i latem to sama przyjemność, a jak opalić się można przy koszeniu i pieleniu wink

        No i gdzieś ktoś kiedyś napisał: jak można mieszkać w mieszkaniu ze świadomością, że cudze g...a płyną obok ciebie przez ścianę?
        • xxe-lka Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 18:12
          jak ktoś nie lubi prac ogrodowych to może pójść w tym kierunku co ja, czyli - obsadzić iglakami, zostawić zastane na działce drzewa i zasiać trawę do tego fajnie zrobiony taras i tyle prac ogrodowych. Koszenie trawy zostaje tylko, z tym że ja się tym nie zajmuje i naprawdę majątku mnie nie kosztuje wynajęcie osoby do skoszenia trawnika co niecałe 2 tygodnie
        • ylunia78 Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 18:13
          tacomabelle napisała:
          >
          > No i gdzieś ktoś kiedyś napisał: jak można mieszkać w mieszkaniu ze świadomości
          > ą, że cudze g...a płyną obok ciebie przez ścianę?

          Wow!!!!nie każdy ma możliwość zamieszkania w domku
          • xxe-lka Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 18:16
            jasne, że nie każdy - trzeba mierzyć siły na zamiary, tyle, że autorka wątku sugeruje, że zamieszkanie w domku to trochę głupota i trochę frajerstwo i trochę bez sensu w ogóle to jestsmile
            • ally Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 18:28
              > jasne, że nie każdy - trzeba mierzyć siły na zamiary, tyle, że autorka wątku su
              > geruje, że zamieszkanie w domku to trochę głupota i trochę frajerstwo i trochę
              > bez sensu w ogóle to jestsmile

              bo w wielu przypadkach to jest głupota (wyprowadzka na kompletne zadupie, kredyt, 2 godziny do pracy, dzieci udupione, bo nie ma publicznej komunikacji). nie twierdzę, że dotyczy to większości ludzi wyprowadzających się do domku, ale i takie przypadki znam.
              • paris4 Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 18:45
                a ja nie znam nikogo kto by się tak udupił
                za to spore grono ludzi spłaca gigantyczne kredyty za ponad 100 metrowe mieszkania na najwyższych piętrach bloku
                • ally Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 18:48
                  nowe budownictwo, jak mniemam? omijać z daleka wink
                  • paris4 Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 18:52
                    taaaa prosto od developera
                    elegancja francja
                    nie to co obciachowy 140m2 domek z ogródkiem
                    • tacomabelle Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 20:07
                      Jak wiadomo zadbanych kamienic przedwojennych z mieszkaniami do kupna u nas dostatek, tylko wybierać wink
            • martab15 autorka wątku sama mieszka w domu z ogrodem 04.02.11, 20:16
              więc proszę nie wciskać mi kitu ,że niby sugeruję iż zamieszkanie w domu to frajerstwo.
              • martab15 xxe-lka 04.02.11, 20:26
                xxe-lka napisała:

                > jasne, że nie każdy - trzeba mierzyć siły na zamiary, tyle, że autorka wątku su
                > geruje, że zamieszkanie w domku to trochę głupota i trochę frajerstwo i trochę
                > bez sensu w ogóle to jestsmile

                autorka wątku sama mieszka w domu z ogrodem więc zastanów się co piszesz?
        • ally Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 18:15
          > No i gdzieś ktoś kiedyś napisał: jak można mieszkać w mieszkaniu ze świadomości
          > ą, że cudze g...a płyną obok ciebie przez ścianę?

          podejrzewam, że tego typu natrętne myśli można z powodzeniem leczyć smile
          • tacomabelle Re: w życiu bym nie zamieniła 04.02.11, 20:10
            Leczyć też można tych co mają tendencję do masowego zakładania wątków o wkurzających ich remontach przez ścianę, palaczach na klatce schodowej czy balkonie, stukocie szpilek piętro wyżej, zbyt głosnym uprawianiu seksu piętro niżej itd itd
    • super-mikunia Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 17:50
      Nie znam przypadków, kiedy to ludzie rozmyślali się z domu jednorodzinnego, chyba, że z powodów finansowych typu brak kasy na dokończenie domu, zmiany planów życiowych, osobistych etc. A znam ludzi, na każdym etapie- chyba - życia, którzy wybudowali sobie dom.

      Moja mama, która w domu jednorodzinnym się wychowała i za nic w świecie nie chciałaby mieszkać w domu. W bloku ma wygodnie, milo, czuje się bezpiecznie. Dom otrzymany w spadku sprzedałaby bez zastanowienia.

      Z kolei mój mąż ma dziki pęd do własnego domu, w takowym się wychował. Gdybym była z kimś innym to chyba nawet bym nie pomyślała o wybudowaniu domu, temat mnie wcale nie kręcił.
      • joxanna Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 21:23
        Ja znam ludzi, którzy z okolic Warszawy wracają albo już wrócili do miasta, ze względu na dojazdy. I innych, o których słyszałam. Parę lat temu był pęd za miasto, ale nie wszyscy wytrzymali dojazdy.

        Ja sama wychowałam się w domu na obrzeżach i nie chcę tego - ani dla siebie (ile w końcu z tego ogródka się korzysta? 6 miesięcy w roku po 18? Parę weekendów?) ani dla moich dzieci - w liceum pamiętam, że dojazdy i godzina ostatniego autobusu były bardzo poważnym ograniczeniem życia towarzyskiego.

        ale dom ma jedną wspaniałą przewagę nad mieszkaniem: brak sąsiadów. z nikim nie trzeba niczego uzgadniać, w zasadzie się nie słychać. Tak, to jest główna, a dla mnie w zasadzie jedyna przewaga domu nad mieszkaniem. Chyba, że dom w centrum. Jak wygram tych głupich 4-5 milionów to bez wahania przeprowadzę się do domu na Ochocie, albo Mokotowie.
    • ylunia78 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:08
      chętnie chciała bym mieć taki domek i móc kosić trawę,odsnieżać podjazd,kopać ogródek,dbać o ogród...Super.Może kiedyśwink
      pędu nie czuję.....
    • eilian Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:09
      Nie znam nikogo takiego. Za to obserwuję zadziwiającą mnogość tego typu wątków, które mają za zadanie obrzydzić/uświadomić jaka to harówka posiadanie własnego domu, istny dopust boży, no nic, tylko walnąć się głową w ścianę bo jak można było być tak głupim, żeby dom sobie na wsi wybudować. A jak ktoś jeszcze kredyt na niego wziął, to już w ogóle mogiła, bo pewnie sobie od ust odejmują, żeby tę fanaberię teraz spłacać. Zachciewa się plebsowi domów.
      A może to lobby deweloperów, którym popyt na mieszkanka spada?...
      • zuzanna56 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:14
        eilian napisała:

        > Nie znam nikogo takiego. Za to obserwuję zadziwiającą mnogość tego typu wątków,
        > które mają za zadanie obrzydzić/uświadomić jaka to harówka posiadanie własnego
        > domu, istny dopust boży, no nic, tylko walnąć się głową w ścianę bo jak można
        > było być tak głupim, żeby dom sobie na wsi wybudować.
        A jak ktoś jeszcze kredyt
        > na niego wziął, to już w ogóle mogiła, bo pewnie sobie od ust odejmują, żeby t
        > ę fanaberię teraz spłacać. Zachciewa się plebsowi domów.

        Super napisane smile Też to ostatnio obserwujęsmile
        • ally Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:17
          ta tam wątków nie tworzę, ale dokładnie tak myślę... smile
          • xxe-lka Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:19
            jakąś zawiść leciutką wyczuwam, bo wątków pod tytułem "domek z ogródkiem to obciach" jest bardzo dużo ostatnio
            • ally Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:24
              Każdy sądzi wg siebie. Ja się rozglądam za przestrzennym mieszkaniem w ścisłym centrum smile i naprawdę w moim środowisku domek z ogródkiem jest lekko obciachowy wink
              • paris4 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:47
                no dokładnie, każdy sądzi wg siebie dla mnie mieszkanie w ścisłym centrum to jakieś nieporozumienie i nawet gdyby ktoś mi dopłacił to bym na to nie poszła smile
                • ally Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:58
                  cieszę się zatem, że nie zwiększasz popytu na mieszkania w centrum smile
                  • paris4 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 19:11
                    akurat z mojej strony to ci nie groziwink
              • ihanelma Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 11:29
                No i co z tego? Zawsze znajdzie się jakaś grupa, dla której z kolei twój styl życia, albo przynajmniej jakiś jego element będzie obciachem wink. Kwestia jest tylko taka, czy się tym przejmujesz, czy nie.
                Nie znam jeszcze człowieka, który by wszystkim dogodził. Za to znam sporo dziwaków, którzy się o to starają i są z natury rzeczy głęboko nieszczęśliwi, bo im się nie udaje.
                Niech każdy żyje jak mu dobrze, a "troskliwi" niech się troszczą nieco dyskretniej o to odśnieżanie, trawę, nieludzkość mieszkania w bloku, gó... za ścianą i podobne elementy wink.
                • ally Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 13:53
                  > No i co z tego? Zawsze znajdzie się jakaś grupa, dla której z kolei twój styl ż
                  > ycia, albo przynajmniej jakiś jego element będzie obciachem wink.

                  oczywiście. dlatego nie rozumiem, czemu tych nieposiadających chęci wybudowania się od razu posądza się o zazdrość smile
              • piegowata9 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 07.02.11, 17:29
                >Ja się rozglądam za przestrzennym mieszkaniem w ścisłym
                > centrum smile i naprawdę w moim środowisku domek z ogródkiem jest lekko obciachow
                > y wink

                Jak rozumiem - będzie to apartament w centrum Manhattanu. Każda inna wersja to obciach.
    • ally Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:14
      no cóż, jak to ktoś wspomniał w innym wątku, własny dom i przeprowadzka na zadupie stały się symbolem awansu społecznego. stąd pęd. za parę lat się to skończy.
      • zuzanna56 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:16
        Jezuuuu, jaki awans, bez przesady.
        • xxe-lka Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:17
          nigdy nie myślałam o przeprowadzce do domku jako o awansie społecznym bo on mnie interesuje jak zeszłoroczny śnieg co najmniej
          myślałam o własnej i moich dzieci wygodzie i spełnianiu marzeń o wybranym modelu zycia
          • ally Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:25
            byłam nastolatką mieszkającą w domku, którego nam zazdroszczono, i wcale nie postrzegałam tego jako źródła szczęścia.
            • aneta-skarpeta Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 20:14
              ja osobiscie wolę mieszkac w domu- a najchetniej na sporym zadupiu, z dala od ludzi

              abym miała kasę na paliwo to zyc nie umierac
        • ally Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:21
          Ja nie twierdzę, że to awans, ale wiele osób tak to postrzega. Plebs się gnieździ w klitkach, gó... im za ścianą płynie, a ci lepsi mają ogródki wink
          Tak samo jest z posiadaniem samochodu - poczytaj sobie fora o komunikacji miejskiej; zawsze znajdzie się grupa, której przeszkadzają np. bus pasy i która szydzi z ich zwolenników na zasadzie: na pewno nie stać się na samochód, frajerze! Tymczasem kupno samochodu to naprawdę nie jest wielkie halo i przestaje być powiązane z dobrymi zarobkami.
          • ola Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:30
            Ja ostatnio odbyłam rozmowę z moja ciotką - straszną snobka. Dowiedziała się że kupujemy większe mieszkanie bliżej centrum, i strasznie się zaperzyła. Że po co nam to, że dlaczego nie dom pod Warszawa, że głupi jesteśmy, bo teraz dom pod miastem "to jedyna alternatywa". Żadne agrumenty o czasie dojazdu do pracy, ilosci przedszkoli w okolicy i naszej niechęci do koszenia trawy i grabienia liści jej nie przekonały. Nie dotarło. Wiedziała lepiej. Za to dowiedzieliśmy się, że bardzo będziemy tego żałować w przyszłości. I że dla ludzi aspirujących do pewnego poziomu "to niezrozumiałe".
            Nie minęło 20 minut jak zaczęła mojemu dziadkowi narzekać, jak to fatalnie się do pracy jedzie Modlińską, bo straszne korki.
            • aneta-skarpeta Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 20:16
              zalezy na kogo trafisz- my wyprowadzamy sie z bloku w dobrym miejscu na przedmiescia- mocne przedmiescia

              "ojej ale to daleko, teraz macie wygodnie, wszedzie blisko ( nie wazne ze ciasno, inni daliby sie pokroic za 3 pokoje ) itd

              po prostu innym nie dogodziszsmile
            • ledzeppelin3 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 12:59
              ola napisała:

              > Ja ostatnio odbyłam rozmowę z moja ciotką - straszną snobka. Dowiedziała się że
              > kupujemy większe mieszkanie bliżej centrum, i strasznie się zaperzyła. Że po c
              > o nam to, że dlaczego nie dom pod Warszawa, ż

              No pewnie, przecież wszyscy mieszkający w domach to snoby. Przypomina mi to twierdzenie znajomej, która 3 -krotnie nie dostała się na medycynę, że wszyscy lekarze to snoby.


              > Nie minęło 20 minut jak zaczęła mojemu dziadkowi narzekać, jak to fatalnie się
              > do pracy jedzie Modlińską, bo straszne korki.

              Ale dear, z mojego ślicznego domku jestem w centrum 4 razy szybciej, niż z blokowiska na Tarchominie
      • aneta-skarpeta Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 20:12
        ally napisała:

        > no cóż, jak to ktoś wspomniał w innym wątku, własny dom i przeprowadzka na zadu
        > pie stały się symbolem awansu społecznego. stąd pęd. za parę lat się to skończy
        > .
        >


        po prostu ludziom sie bardziej widzi sie wybudowac dom chocby na zadupiu niz kupowac klite w centrum- w dodatku jak mają wziac na to kredyt na 30lat

        inni wola wziac mniejszy kredyt , a mieszkac dalej, albo nie chcą brac kredytu/ albo brac tylko na czesc i buduja tam gdzie maja ziemie, gdzie rodzice maja kawałek działki etc

        Ci od awansu spolecznego to raczej kupuja apartamentywink
    • laminja Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 18:41
      taki pęd jest mi obcy. Mam to co zawsze uważałam za ideał - mieszkanie w kamienicy.
      • zuzanna56 Dom nie musi być na zadupiu 04.02.11, 19:01
        Temat wątku jest generalnie o domu z ogrodem i o pracy wokół domu - odśnieżanie, dbanie o ogród, a niektórzy piszą o domu na wsi, o dojazdach, o braku komunikacji miejskiej, ogromnym kredycie...Istnieją domy blisko cywilizacji.
        Naprawdę można mieć kredyt i zarobki pozwalające go spłacać, niektóre osoby kupujące mieszkanie w centrum wielkiego miasta mają o wiele większy kredyt ode mnie, która ma kredyt na wykończenie domu kilka km od granic dużego miasta.Jest normalna komunikacja miejska, fakt, że mogłaby jeździć częściej. Ja do osiedla miejskiego jade samochodem albo autobusem 10-12 minut, to naprawde nie jest tak daleko. Wiele osób w dużych miastach mieszka nie w centrum, ale i nie na obrzeżach i dojeżdża do pracy 30 minut samochodem.
        Nikogo nie namawiam do kredytu i wynoszenia się poza centrum,ani też do przenoszenia się z centrum miasteczka 20 tysięcznego gdziekolwiek. Każdy mieszka tak jak chce lub tak jak musi. Nie każdy musi lubić to samo.
        • aneta-skarpeta Re: Dom nie musi być na zadupiu 04.02.11, 20:09
          my obecnie mieszkamy w blokach, przy metrze, w dobrej okolicy, ale i tak potrzebujemy 2 samochodów i mimo ze mam 10 km do pracy to autobusem ( tz metrem i 2 autobusami na okrętkę taka, ze bardziej nie mozna) jechałabym godzine- autem 25 min

          mąż 16 km jedzie 45 min samochodem

          a mieszkamy w dobrej logistycznie dzielnicy, nie na granicy miasta- wiec to wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji
          • krapheika Re: Dom nie musi być na zadupiu 04.02.11, 20:59
            Ja mieszkam w czyms co jest pomiedzy blokiem a domkiemtongue_out nie wiem czemu utarlo sie, ze dom to duzy, a blok to klitka najwyzej 50metrowatongue_out 100metrow, po 2mieszkania na pietrze, osiedle sklada sie z trzech "blokow".Dwa balkony, moge na nich robic grilla, bo na elektrycznym nikomu to nie przeszkadza, pod oknami piekny zadbany trawnik, nic nie jezdzi bezposrednio pod balkonami, dopiero okolo 60metrow dalej,a jest to ulica slepa, wiec natezenie ruchu znikome. Garaz podziemny, alejki, 3place zabaw, kazdy widoczny z ktoregos z okien.W najblizszej okolicy, 5minut na pieszo, 3piekarnie,resteuracje, sklepy, poczta, apteka, lekarze, kita.Wszystko na miejscu.Do centrum miasta mam 12minut samochodem,25minut autobusem.

            Co do tych plywajacych za sciana gowien, ciekawa jestem ile rur idzie bezposrednio pod lub przy dzialkach na ktorych stoja domkiwink
            Aha nie czuc zapachow jak ktos gotuje, wszystko jest wyciszone, mozna spokojnie i o polnocy wirowac, nic nie slychac.
            Jesli mialabym sie gdzies wyprowadzac, to do wiekszego mieszkania o podobnym standardzie.
    • aneta-skarpeta Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 20:03
      jak sie nie chce palic w kominku to wystarczy w nim nie palic- moi rodzice nie uzywają kominka bo ich denerwuje sprzatanie

      za to mają hopla na punkcie ogrodu- ja mam mniejszego wiec ograniczę sie do krzaków, trawy i w zasadzie zrobie ogrod tak, zeby sobie rósł jak rośni- tylko blisko domu bedzie trawa

      na odsniezanie podjazdu jest podgrzewanie, na liscie-odkurzacze do lisci, albo jak sie komus nie chce to niech lezą- jak nie ma się trawnika to nic nie zniszcząwink

      znam pare osob, ktore maja domy, a w około słodka dzika natura- tyż ładnie
    • anorektycznazdzira Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 20:11
      A tak.
      Dlatego właśnie nie chcę domu. Lubię mieć mało na głowie, nie mam ochoty pilnować i obrabiać nieruchomości, lubię wolność i nie potrzebuję mieć więcej niż 100 m podłogi. Jak chcę natury to jadę w góry nad morze lub chociaż do lasu a nie do ogródka. Potrzeba minimalizowania zobowiązań przeważa u mnie silnie nad potrzebami które dom mógłby mi zaspokoić.
      • phantomka Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 04.02.11, 22:12
        No tak, bo domek z ogrodkiem, to zawsze zadupie. Ciekawe, ile osoby z takimi przekonaniami, dojezdzaja do pracy? Ja mieszkam w urokliwym miejscu, gdzie mam las obok, sarny i inne pierdoly. A do obwodnicy 5 minut, skad dojazd do kazdej czesci miasta rewelacyjny. Nie zamienilabym tego na urok blokowisk, bo tam spedzilam cale zycie.
        Zalezy, co kto lubi. Jeden lubi lezec na lezaku/hamaku/lozku, drugiego takie cos nie interesuje. Ja zamiast uzerania sie z pania/panem z administracji, dzwonie po kogo trzeba i naprawia, co trzeba.
        Czy naprawde to takie interesujace, zeby dywagowac sto postow nad wyzszoscia bloku nad domkiem? Kazda z nas chyba mieszka tam, gdzie lubie/chce, prawda?
        • ewelsia Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 09:47
          "Każda z nas chyba mieszka tam, gdzie lubi/chce, prawda? "
          Zgadzam się. To czy mieszkam w domku, czy mieszkaniu to po prostu kwestia wyboru, oraz także pieniędzy. Znam ludzi, którzy otwarcie przyznają, że nie chcą mieć domu ( a stać ich na niego z palcem w nosie), bo to kłopot, konieczność pracy, itp. A ja sprzedałam właśnie mieszkanie człowiekowi, który ...sprzedał dom i wynosi się do mieszkania ze słowami : żadnego domu więcej... A my kupujemy mały domek w mieście. I tak to czasem bywa smile
        • mamamisi2005 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 18:10
          A do obwodnicy 5 minut, skad dojazd do kazdej cz
          > esci miasta rewelacyjny.

          to masz fajnie, pozazdrościć smile
          w moim miescie ci którzy mieszkają 5min od obwodnicy po jej "wiejskiej" stronie normalny, płynny dojazd mają tylko miedzy 19 a 6, w ciągu dnia dojazdówki/wyjazdówki oblężone - rano w stronę miasta, po południu w przeciwną, koszmar sad
    • zebra12 Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 11:44
      Wychowałam się w bloku i jakoś mieszkanie na wsi mnie nie kręci. Najbardziej przeraża mnie palenie w piecu, kominku czy innym ustrojstwie. O koszeniu trawy nie wspomnę - mam uczulenie na na pyłki traw i drzew. O ile lato jest jeszcze do wytrzymania, o tyle zima to już w ogóle.
      Lubię odgłosy bloku i ulicy. Lubię świadomośc, że ktoś jest obok. Lubię wszystko miec na miejscu. Nie potrzebuję auta i nie mam go. A na wsi może być z tym problem.
      Dzieci tez nie chcą słyszeć o mieszkaniu na wsi.
      Jak pisałam, mam urokliwa działkę na podmiejskiej wsi, ale myslę nad jej sprzedażą i kupnem mieszkania.
      • ledzeppelin3 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 12:12
        Najważniejsza jest okolica. Willowa, z niską zabudową, gdzie ludzie mają ochronę a nie szczekające burki, bez starych chałup gdzie palą koksem i śmieciami. Za to warto zapłacić. Mam 150 metrów do granicy z Warszawą i czerwonego autobusu + 4 linie normalne, 200 m do lasu, zające za oknem. Kominek to sama frajda, popiół- a czym się różni wybieranie popiołu od wybierania prania z pralki? Szczególnie jeśli się pali dębiną i zapach jest cudowny. Zresztą nie ma obowiązku palenia w kominku.
        Trawa, koszenie- lubię to i wystarczy raz na 2 tygodnie. Trawnik to tak naprawdę- jeśli ma się podlewanie automatyczne- koszenie raz na dwa tygodnie i wertykulacja 2 razy w roku.
        A dzieciaki biegające po trawie na bosaka, bez obawy że wlezą w obrzydliwe psie gó... z pasożytami, wózek ze śpiącym dzieckiem pod własną brzozą, własny basenik, piaskownica, drabinki, to oczywiście tylko kłopot, co?

        Ale tak naprawdę, to za cholerę nie uwierzę, że trzeba reklamować i zachwalać dom z ogródkiem.
        Jakoś nie mam parcia na zakładanie watków pod tytułem : "Jak możecie mieszkać w blokowiskach, gdzie dzieciaki tupią nad głową, sąsiad co sobotę robi imprezę za ścianą a na klatce śmierdzi sierścią kundla i sikami??" No nie mam parcia. Może dlatego, że cholernie mi dobrze tam, gdzie jestem?
        • mamamisi2005 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 16:11
          > Jakoś nie mam parcia na zakładanie watków pod tytułem : "Jak możecie mieszkać w
          > blokowiskach, gdzie dzieciaki tupią nad głową, sąsiad co sobotę robi imprezę z
          > a ścianą a na klatce śmierdzi sierścią kundla i sikami??" No nie mam parcia. Mo
          > że dlatego, że cholernie mi dobrze tam, gdzie jestem?

          no i to chodzi, zeby było nam dobrze tam gdzie jesteśmy smile
          nie pogardziłabym domem 200m od lasu, z trawą z limitem wzrostu na 3cm (lub ogrodnikiem), własnym basenem, ciszą i spokojem o ile byłby max 5-7km od centrum (zalezy od dojazdówki)
          tyle ze komfortowy dom w moim miescie jest poza moimi mozliwosciami finansowymi, stac mnie na ew. na taki pod miastem
          mam jednak sporo znajomych, ktorzy takowy posiadaja, wiec znam minusy i one sa dla mnie nie do zaakceptowania
          i nie chodzi o popiol z kominka (choc wybierania prania mi wystarczy), tylko głównie o logistyke
          przy częstym korzystaniu z uroków centrum wieczne dojazdy wlasne + rozwożenie dzieci to dla mnie dostateczny argument na "nie"
          nie chcialabym tak jak jedna ze znajomych rodzin rezygnowac z basenu, kultury, spacerów nad morzem, ograniczac kontaktów towarzyskich itd. bo KORKI
          choc gdy jestem u nich na przysłowiowym grillu, to trudno nie doceniac urokow wlasnego ogrodu to jednak wybieram mieszkanie w miescie (szczesliwie 30m od lasu wink )
          • ledzeppelin3 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 18:13

            • mamamisi2005 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 19:54
              ja nie z Warszawy wink
              w moim miescie do basenu faktycznie ze "wsi" może byc dosc blisko, choc raczej do małego szkolnego
              z reszta kiepsko - swoje dojechac trzeba, bo aquapark, rozrywki dla dzieci, kina, teatry, galerie, morze i co fajniejsze sklepy - wszystko blisko centrum
        • agni71 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 16:20
          > Trawa, koszenie- lubię to i wystarczy raz na 2 tygodnie. Trawnik to tak naprawd
          > ę- jeśli ma się podlewanie automatyczne- koszenie raz na dwa tygodnie i wertyku
          > lacja 2 razy w roku.

          Serio wystarcza wam koszenie raz na 2 tygodnie? U nas w ścisłym sezonie tyrzeba kosic 2 razy w tygodniu, szczególnie jak sie trawe odżywia nawozem. Nie żebym narzekała, koszeniem zajmuje sie mąz, ale dla mnie tez nie jest to jakaś cięzka praca. Wole kosic niż plewić grządki smile
          • ledzeppelin3 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 18:09
            My w pierwszym sezonie po posadzeniu trawy też kosiliśmy 2 x tyg. Potem nam przeszło- takie czeste koszenie nie jest potrzebne, szczególnie, jak się ustawi podlewanie automatyczne na raz dziennie i nie nawozi co 2 miesiące.
            • agni71 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 19:41
              O, my głupi już ponad 10 lat tak kosimy wink Że też nie wpadliśmy, ze mozna raz na 2 tygodnie...

              A tak serio, mamy wysoki poziom wód gruntowych, zeszłego lata podlewaliśmy ogródek chyba aż raz. Trawa rośnie jak szalona, a jak jest za wysoka, to się nieciekawie wygniata, no i dłużej schnie poranna rosa... po tygodniu niekoszenia trawa zaczyna mi miejscami siegac do łydek, więc nie wyobrazam sobie, jak by wygladała po 2 tygodniach. Może to zalezy od odmiany trawy?
        • nenia1 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 05.02.11, 18:44
          ledzeppelin3 napisała:

          > A dzieciaki biegające po trawie na bosaka, bez obawy że wlezą w obrzydliwe psie
          > gó... z pasożytami, wózek ze śpiącym dzieckiem pod własną brzozą, własny basen
          > ik, piaskownica, drabinki, to oczywiście tylko kłopot, co?

          Tylko, że dzieciaki bardzo szybko wyrastają z wózka, piaskownicy i drabinki.
          I zaczyna się wożenie do szkoły, na basen, na spotkania z kolegami po szkole.
          Dla nastolatków spokój, cisza i szumiąca brzoza za oknem to żadna atrakcja.

          > Jakoś nie mam parcia na zakładanie watków pod tytułem : "Jak możecie mieszkać w
          > blokowiskach, gdzie dzieciaki tupią nad głową, sąsiad co sobotę robi imprezę z
          > a ścianą a na klatce śmierdzi sierścią kundla i sikami??" No nie mam parcia. Mo
          > że dlatego, że cholernie mi dobrze tam, gdzie jestem?

          Ale przecież ten wątek założyła osoba mieszkająca w domu, którą dziwi, że ludzie wybierający model życia we własnym domu narzekają na niedogodności.
          No bo z drugiem strony trudno udawać, że mieszkanie w domu nie wymaga większego
          nakładu pracy niż mieszkanie w bloku czy kamienicy.

          • ledzeppelin3 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 07.02.11, 19:05
            > Tylko, że dzieciaki bardzo szybko wyrastają z wózka, piaskownicy i drabinki.
            > I zaczyna się wożenie do szkoły, na basen, na spotkania z kolegami po szkole.
            > Dla nastolatków spokój, cisza i szumiąca brzoza za oknem to żadna atrakcja.
            >

            Ale imprezy z kumplami we włsanym ogródku już tak smile
            Na basen mam 5 minut samochodem lub 15 spacerkiem. Do szkoły- 2 minuty samochodem. Za 5 lat ma być metro w odległości pół kilometra, dzieci będa miały jak znalazł,
            Dlatego okolica jest najwazniejsza.
            Nie pisze o mieszkaniu na wsi, ale na bliskich przedmieściach.
            Po to, zeby mieć dogoności miasta i wsi w jednym.
            Uwierz, mam kilkukrotnie lepszy dojazd do centrum niż blokersi z Tarchomina, Ursynowa, Bródna, Targówka, Wrzeciona...
      • atena12345 Re: Jeśli mam wybierać, to wolę blok! 07.02.11, 17:54
        zebra12 napisała:

        > Wychowałam się w bloku i jakoś mieszkanie na wsi mnie nie kręci.

        W miastach tez są domy

        Najbardziej pr
        > zeraża mnie palenie w piecu, kominku czy innym ustrojstwie.

        sa piece gazowe

        O koszeniu trawy ni
        > e wspomnę - mam uczulenie na na pyłki traw i drzew.

        a to rozumiem akurat big_grin


        > Lubię odgłosy bloku i ulicy.

        noooo zależy jakich masz sąsiadów i jakie te "odgłosy ulicy" są wink

    • mama303 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 14:01
      martab15 napisała:

      > i wielkie rozczarowania.
      > Dziewczyny jak to jest bo nie rozumiem?
      > Wiele znajomych i koleżanek marzy o własnym domu z ogródkiem i gdy już się do n
      > iego wprowadzą to po pierwszym szczęściu następuje wielkie stękanie.

      Ja zauważyłam, że jak się już wprowadza to jest OK, ale do czasu wprowadzenia sie ludzie staja sie nie do życia. Straciłam tak paru przyjaciół. Na nic nie mają ani czasu ani kasy. Już nie mówiąc o tym, że wielu rzuca sie na coś na co ich tak naprawde nie stać.
      Uważam, że fajnie jest mieć swój dom i lubię prace ogrodowo-porządkowe, ale niestey mnie nie stać więc narazie mam coś pośredniego - mieszkanie na parterze z tarasem i kawałkiem ogródka.
    • diabel.lancucki Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 16:49
      Bo jak ktoś nigdy w domku nie mieszkał to nie wie co go czeka. Spędziłam większość dzieciństwa w domku z ogromną działką. Ale dopiero jak zamieszkałam w bloku to pomyślałam: dzięki Ci Panie za bloki, to był genialny pomysł i najlepszy wynalazek smile
    • leeloo2002 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 20:00
      smile Moj mąż marzy o domu z ogródkiem, a ja mu na to że najpierw musi odkryć w sobie gospodarza.
    • clio_1 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 05.02.11, 23:06
      Mieszkałam w bloku, potem przeprowadziłam się z rodzicami do domu, teraz znów mieszkam w bloku.
      Dom rodziców nie jest w ścisłym centrum, nie jest też na przedmieściach - tak pomiędzy. Jeżeli odniosę odległość domu i mojego bloku do dużego placu w mieście - to od rodziców jest bliżej i szybciej niż ode mnie (mieszkamy w tej samej części miasta).
      Przed zmianą mieszkania zastanawialiśmy się z mężem czy się budować, czy kupić większe mieszkanie - stanęło na mieszkaniu - kwestia finansów i czasu potrzebnego na znalezienie działki i budowę, rynek wtórny domów był zdecydowanie za drogi, kwestia szybkości znalezienia mieszkania, wygody.
      Wiem jak się mieszka w domu i wiem jak się mieszka w bloku - za jakiś czas pomyślimy o domu, ale też niezbyt dużym. Póki co blok nam pasuje, jest cicho, sąsiedzi nie są denerwujący, infrastruktura (sklepy, poczta, przychodnia) - ok. Do przedszkola syna i tak dowożę, do szkoły też będę dowozić.
      Mieszkamy u rodziców raz - dwa do roku, kiedy jadą na urlop - i to nam wystarcza. Małżonek relaksuje się przy koszeniu trawnika, ja mogę sobie poleżeć w ogródku, są znajomi na grillu - ale jest pewnie tak, bo nie mamy tego na codziennie. Na razie jestem chyba na dom za leniwa, o dom trzeba dbać, naprawy - a to dach, a to rynny, a to kostka, a to piec - i chyba to mnie bardziej odstrasza niż to mityczne koszenie i odśnieżanie.
    • aga.pier Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 07.02.11, 07:31
      Chyba trochę przesadzasz. Może znajomi kokietowali, ile to pracy z domem jest. Co do odnieżania to kupiliśmy odśnieżarkę i w tym roku każdy się rwał do odśnieżania, koszenie to sprawa mąża ale z samobieżną kosiarką to i ja bym sobie poradziła mimo dużej działki a roboty ogrodowe bardzo lubię. Problem palenia w piecu też mozna rozwiązać wprowadzając czyste i ekologiczne ogrzewanie a kominek, no cóż, można palić w brudnym. Mieszkam za miastem i dojazd do centrum zajmuje mi, w zależności od korków, 15 lub 30 min. Ktos na forum Ogród trafnie scharakteryzował typowy polski dom: rząd tui, na pojeździe samochód z napędem na 4 koła, pies dusiciel i tylko trawa (notabene koszona dwa razy w tygodniu) - jest w tym dużo prawdy smile
    • alba27 Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 07.02.11, 08:25
      Trochę dziwiona jestem bo dopiero teraz dowiedziałam się, że dom pod miastem to przynależność do wyższej klasysmile Dziwne niektórzy mają zapatrywania. Znam bogaczy, którzy miszkają w bloku ale kilka miesiecy w roku podróżują po świecie i znam ludzi mało zamożnych, którzy mieszkają w domach bo kupili je w lepszych czasach albo oddziedziczyli. Nie rozumiem dlaczego osoby mieszkające w mieszkaniach tak bardzo krytykują mieszkanie w domu, jakieś komplaksy? Mieszkałam w bloku, teraz mieszkam w kamienicy w centrum miasta a lada moment przeprowadzam sie do domu, dlaczego? Bo spełniam moje marzenia, uwielbiam prace ogrodowe, nic nie relaksuje mnie tak jak wyrywanie chwastów, uwielbiam zwierzęta a pies w centum miasta to nieporozumienie, bo nawet nie ma gdzei sobie pobiegać o załatwianiu swoich potrzeb już nie wspominam. Chęć posiadania domu wynika z moich potrzeb, w życiu nie przyszłoby mi na myśl że ktoś buduje dom żeby komuś zaimponować.
      Nie wszystkie domy w POlsce usytuowane są 30-40km od Warszawy, Polska to nie tylko Warszawa, ja będę mieszkać 5km od ścisłego centrum, korków brak, ogrzewanie na gaz, więc czysto i wygodnie, koszenie trawy to nie jest problem, zajmuje to mojemu mężowi 1 godzinę i nawet jakbędzie kosił raz na 2 tyg to zajmie mu w miesiącu 2 godzsmile Nie przesadzajcie z tym koszeniem trawy. Jedyne co trochę mnie martwi to odśnieżanie ale na ten temat wypowiem się dopiero za rok. Oczywiście jak ktoś woli wypoczywać biernie i pracuje 10godz dziennie to naie ma czasu ani na ogródek ani na grilla ale nie wszyscy posiadacze domu prowadzą taki żywot. Jestem za domemsmile ale nie przyszłoby mi na myśl krytykować mieszkanie w bloku bo posiadanie sąsiadów dookoła też ma swoje plusy.
      • ivaz Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 07.02.11, 11:58


        2 sierpnia
        Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Bieszczadach. Boże, jak tu
        pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się
        doczekać, kiedy pokryją
        się śniegiem.

        4 października
        Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi !!! Wszystkie liście zmieniły
        kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po
        okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe, Jestem
        pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju.
        Boże !!! Jak mi się tu podoba.

        11 listopada
        Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko
        było
        przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki
        bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg
        ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku.
        Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę - bitwę śnieżną (oczywiście ja
        wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to co wcześniej
        odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżć drogę dojazdową. Super sport.
        Kocham Bieszczady.

        12 grudnia
        Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu
        powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to
        miejsce.

        19 grudnia
        Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę
        dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony
        ciągłym ośnieżaniem. Na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług.

        22 grudnia
        Zeszłej nocy napadało jeszcze
        więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w
        pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem
        żeby wyjechać jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdową - sku...syn.

        25 grudnia
        Wesołych, Pierdolonych Świąt !!! Jeszcze więcej napadało tego białego,
        gó...anego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten sku...el od pługu
        śnieżnego przysięgam - zabiję ch...a. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują
        drogi solą jak w mieście, żeby
        rozpuściła to zmarznięte, śliskie gó....

        27 grudnia
        Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z
        domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jebanej drogi dojazdowej za
        każdym razem kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód
        jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w
        telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej
        nocy. Możecie sobie wyobrazić ile to jest łopat pełnych śniegu.

        28 grudnia
        Jebany meteorolog się pomylił !!! Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów
        tego białego kurestwa. Ja pie... - teraz to nie stopnieje nawet do lipca.
        Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten ch... przylazł do mnie
        pożyczyć łopaty. Myślałem że go od razu zabiję, ale najpierw mu
        powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i
        ostatnią
        rozpie...łem o jego zakuty, góralski łeb.

        4 stycznia
        Wreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do
        jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten
        pojebany zwierz z rogami - narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę
        przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym ch...em od pługu
        śnieżnego. Powinni powystrzelać te sku...syńskie jelenie. Że też myśliwi
        nie rozwalili
        wszystkich w sezonie.

        3 maja
        Dopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie
        uwierzycie jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą jednak sypali drogę.
        Na podjeździe stał zaparkowany, umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym
        kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od
        uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za ch...a siedzieć.

        18 maja
        Sprzedałem tą zgniłą ruderę w Bieszczadach
        jakiemuś wypacykowanemu
        inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał
        kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi ch... zdziwi jak przyjdzie
        zima i ten drugi ch... wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z
        powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić
        jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku może mieszkać
        na jakimś zasypanym i zmarzniętym zadupiu w Bieszczadach...




    • lilka69 ja to wyjasnie 07.02.11, 13:47
      w warszawie (wesola, wawer, bialoleka)taniej jest kupic dom szeregowy 160 m z mini-ogrodkiem niz mieszkanie blisko centrum 100 metrowe. potem tylko dorobienie ideologii, dojazd do pracy -drobiazg -2,5 godz dziennie i juz!
      • piegowata9 Wyjaśnienie z czapy wzięte 07.02.11, 17:35
        Jak ktoś ma ochotę, to czemu nie??? Może wcale nie musi dojeżdżać do pracy do centrum? Co więcej, nie każdego satysfakcjonuje mieszkanie 100 metrowe. Są ludzie, którym marzy się nieco większa powierzchnia. Po prostu i bez ideologii.
        • bi_scotti Re: Wyjaśnienie z czapy wzięte 07.02.11, 19:20
          Marze o mieszkaniu w jakims 1 bedroom na moze 30-35 pietrze, o jezdzeniu winda i o balkonie z widokiem albo na miasto, albo na jezioro ... Ale moje marzenia zapewne sie nie spelnia, bo poki co przeprowadzka do Downtown nie mialaby kompletnie sensu biorac pod uwage miejsca pracy moje i meza tudziez koszt takiego mieszkania - to, co mnie sie marzy - to pewnie z milion a tyle za moj dom nie dostane sad Wiec bedzie sie marzylo dalej ... wink
          • piegowata9 Re: Wyjaśnienie z czapy wzięte 07.02.11, 20:22
            bi-scotti, polska mowa - trudna mowa???
    • premeda Re: Dziki pęd do własnego domu z ogródkiem i 08.02.11, 12:00
      Ja mieszkam w mieście dopiero od roku i teraz też będę szukać mieszkania w mieście ale domek to bym chciala mieć. Tylko, że ja piromanką jestem, więc to nieszczęsne dla wielu palenie w kominku to dla mnie czysta frajda, na razie spełniam się paląc w kominku rodziców ale mieszkania będę szukać właśnie z możliwością przerobienia na kominek lub c. o.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka