Kobieta burza

06.04.11, 09:08
Czy ktoś tak ma ? Bo ja jestem takim typem.
Każdą czyność absolutnie muszę wykonać szybko , energicznie ,lece jak burza , nienawidzę śleczeć dłużej nad jakąś czynnością bo mnie to nuży.
To dotyczy każdej sfery mojego życia , w pracy , w domu , mam tak ze sprzątaniem , gotowaniem, dbaniem o siebie. Apropos dbania o siebie podziwiam kobiety które poświecają pół godziny na zrobienie jednego oka , czy 45 zaaplikowanie samego podkładu ,mnie to tak cholernie nuży ze nie dałabym rady. Ja całe zycie wszystko szybko , czy to kwestia charakteru ?
    • ania2003i2011 Re: Kobieta burza 06.04.11, 09:11
      jestem identyczna i szok dla mnie był, gdy musiałam siedzieć przy karmieniu maluszka
      ale zaczynam się zmieniać i zwalniam tempo życia - mąż ma inny charakter smile
      • donkaczka Re: Kobieta burza 06.04.11, 09:14
        heh moj maz tez z tych co sie nie potrafia spieszyc, a ja jak tornado, cokolwiek robie
        choc dzieci mnie nauczyly zwalniania, pewnie i zmeczenie dolozylo swoje i czasem zwalniam tempo

        dobre to jest, gdy trzeba sie spieszyc, bo nie robie sie chaotyczna i nie gubie sie, ale czasem inni robia sie nerwowi, gdy widza moje tempo, wiec ciutke lagodniej sie ruszam smile
        • tezee Re: Kobieta burza 06.04.11, 09:21
          A ja za cholere nie umiem zwolnić, no wez tu kobieto maluj się 2 godziny czy gotuj obiad ...jakas masakra...
          No ok pewnie makijaz byłby staranniejszy i perfekcyjny gdybym 45 rozcierała sam podkład, obiad byłby smaczniejszy i dopieszczony gdybym poswieciłą mu godziny ale szlag by mnie trafił !, żeby nie było wciąż próbuje cóż nie wychodzi.Ja musze szybko ,na już, błyskawiczny efekt i lecę dalej.
      • kocianna Re: Kobieta burza 06.04.11, 09:19
        Tak, coś musi być zrobione szybko i mieć widoczny efekt. Jak się nie da bardzo szybko (ikona wyszywana koralikami, kilkusetstronicowe tłumaczenie, 1000 metrów ogródka do skopania) to dzielę na segmenty (8 słupków koralików, 5 stron tłumaczenia, od jabłonki do wiśni). Segmenty nie mogą zabierać więcej czasu, niż 2 godziny smile
        Fryzjer to dla mnie mordęga, do kosmetyczki nie chodzę, w korku mogę się pochlastać, więc unikam komunikacji naziemnej.
    • pomarola Re: Kobieta burza 06.04.11, 09:25
      Z wiekiem trochę zwolniłam smile Jednak nadal nie znoszę przeciągania czynności - wolę wszystko zrobić szast-prast i mieć z głowy. Wpadam z pracy do domu i przez godzinę miotam się jak szalona - ogarniam mieszkanie, karmię koty i psy, szykuję obiad - żeby resztę wieczoru mieć dla siebie i nie robić nic. Podobnie w pracy - jednego dnia siedzę nad pisaniem od rana do późnego popołudnia, żeby odwalić całość i następnego dnia się troszkę poobijać smile
      Nie rozumiem jak można się tak "pierdzielić" z robotą, jak np. mój mąż, który z rana uroczyście oświadcza, że będzie miał pracowity dzień w ogrodzie, a potem:
      - godzinę szykuje "front robót",
      - siada, pali i pije kawę oraz "planuje",
      - bierze grabie/kosiarkę/szpadel i zaczyna pracę,
      - po pół godzinie idzie się naradzić z sąsiadem jak ulepszyć metody pracy,
      - idzie do garażu poszukać innych narzędzi, żeby praca poszła sprawniej,
      - wobec faktu, że narzędzi nie znalazł, postanawia jechać do sklepu,
      - ale przedtem by coś zjadł, bo przecież od rana pracuje...
      - itd.... smile
      • rosapulchra-0 Re: Kobieta burza 06.04.11, 09:31
        @pomarola, dokładny opis mojego męża big_grin Jego powolność i zdolność reakcji jest legendarna w naszej rodzinie big_grinbig_grinbig_grin

        Swoją drogą - szybko nie oznacza ani dobrze, ani dokładnie, ani precyzyjnie, więc chyba raczej do zalet nie należy, a już na pewno w pewnych szczególnych sferach życia smile
      • czarnaalineczka Re: Kobieta burza 06.04.11, 09:36
        lol moj chlop ma klona big_grin
        moze spokrewniony big_grin
        bo u niego cala rodzina taka tongue_out
        np jego rodzice rzucili haslo jedziemy na cały dzien na wycieczke do ( juz nie pamietam co to bylo) czyli jak sie rano zbiora to maja po mnie przyjechac

        o godzinie XXX stwierdzili ze skoro jeszcze nie wyjechali to najpierw zjedzą obiad tongue_out
        obiad trwal 2 godziny big_grin
        zagadka XXX to jaka godzina ? tongue_out i o ktorej wyjechalismy na "całodniowa wycieczke"
        • ylunia78 Re: Kobieta burza 06.04.11, 09:56
          O kurde ja tak mam.A już w ogóle w pracy.Jak przychodzi ktoś nowy,to mnie dyleria bierze i często robię/kończę sprawę ja,bo nie mogę patrzeć jak ktoś inny sie ślimaczy.To samo jak gdzieś idę,i widzę,jak np pani na stoisku z wędlinami bieeerzeee,obraaacaaa się,ukłaaaadaaaa,no szlag mnie trafia.
          W domu już starzm się przystopować,choć zdarza mi się np w soboty zaiwaniać z robotą i potem OPR całą resztę,że si wleką z robotąwink
        • pomarola Re: Kobieta burza 06.04.11, 10:08
          16 ?
          Wszystkie wyjazdy z moim mężem (na wczasy, na weekend, gdziekolwiek), ZAWSZE były planowane - i to przez niego właśnie ! - na tzw. "blady świt". I ZAWSZE było tak, że bladym świtem wstawałam tylko ja i następne parę godzin poświęcałam na wyciąganie z łóżek męża i córki. Wyjazd następował w najlepszym razie koło południa.
          • czarnaalineczka Re: Kobieta burza 06.04.11, 10:10
            brawo big_grin
            o 18 wyjechalismy na "caly dzien " droga 2 h , zwiedzanie 1 godizna i trzeba wracac bo sie ciemno robi tongue_out
    • gaskama Re: Kobieta burza 06.04.11, 10:15
      Mam identycznie. Do pasji doprowadzają mnie zebrania w biurze, gdzie ludzie nad każdą duperelą ślęczą i rozważają za i przeciw, może tak, a może nie, może teraz a może jutro.
      Rano w 30 minut biorę prysznic (w tym głowa) robię śniadanie dla siebie, niemęża i dziecka, drugie śniadanie do pracy dla całej trójki, ogarniam mieszkanie, ścielę łóżko, czasem jeszcze nastawiam pranie ubieram się i wychodzę. Moi panowie snują się w tym czasie po mieszkaniu. Ja wypadam z domu jak burza i pędzę do pracy, a oni przez kolejne 30 minut jedzą śniadanie.
    • kalarepka83 Re: Kobieta burza 06.04.11, 10:19
      Moja teściowa tak ma smile
      Uważam, ze to bardzo wygodne, zawsze wszystko robi od razu, szybko, nic nie czeka, wszystko posprzątane, załatwione itd.
      Ja jestem do tego juz przyzwyczajona i mogę na to w ten sposób spojrzeć, ale na początku mnie to stresowało. Przychodziliśmy np na obiad, jedliśmy, zaraz potem zmywanie, potem szybkie nakrywanie do kawy, zwmywanie po kawie itp. Miałam wrażenie, ze w ogóle nie odpoczywam na takim spotkaniu, bo ciągle gdzieś latamy, przygotowujemy itd. Generalnie to byłam nawet często wykończona smile
      Ale tak jak mówię kwestia przyzwyczajenia. Mam wrażenie, ze moja córka odziedziczyła tą "burzliwość" po babci tongue_out

      I rada dla tych Kobiet, co tak mają. Bierzcie pod uwagę, ze jeśli ktoś was nie zna, może czuć się niekomfortowo w waszym towarzystwie. Czasem trzeba zwolnić smile
      • ylunia78 Re: Kobieta burza 06.04.11, 12:20
        kalarepka83 napisała:

        > Moja teściowa tak ma smile
        Ja jestem do tego juz przyzwyczajona i mogę na to w ten sposób spojrzeć, ale na
        > początku mnie to stresowało. Przychodziliśmy np na obiad, jedliśmy, zaraz pote
        > m zmywanie, potem szybkie nakrywanie do kawy, zwmywanie po kawie itp.

        Moja teściowa też tak ma,tylko ona raczej nie jest"burzą"tylko po prostu tak ma i mnie to strasznie wku...a.Bo po obiedzie można posiedzieć te 15min,potem zabrać się za sprzątanie ze stolu i za chwilę zrobienie kawy.
        No!Ale jak moja teściowa "lata"z odkurzaczem o 8rano w niedzielę"to nie mam więcej pytań"uncertain

        >
        > I rada dla tych Kobiet, co tak mają. Bierzcie pod uwagę, ze jeśli ktoś was nie
        > zna, może czuć się niekomfortowo w waszym towarzystwie. Czasem trzeba zwolnić :
        > )
        • czarnaalineczka Re: Kobieta burza 06.04.11, 16:48
          ale burza i porzatkomaniazka to nie to samo smile
          do szybkih sie raczej zaliczam ale syf zostawiam na pozniej ( a noz ktos inny to sprzatnie tongue_out )
          • czarnaalineczka Re: Kobieta burza 06.04.11, 16:49
            szybkich ofkorztongue_out
    • kiniox Re: Kobieta burza 06.04.11, 10:27
      Nie mam tak, bo uważam, że szybko nie zawsze znaczy dobrze. Lepiej opisuje moją naturę, że za każdym razem staram się znaleźć złoty środek pomiędzy szybkością a starannością wykonania. ALE w stosunku do przeciętnej w społeczeństwie jestem szybka, więc wielu ludzi uważam za powolnych i rozmemłanych. Często słyszę uwagi, że szybko chodzę, że dokąd tak lecę, a dzisiaj rano koleżanka z pracy powiedziała mi "za szybko mówisz i to we wszystkich językach". Z drugiej strony mam taką koleżankę, jak Ty, która ze wszystkim leci na łeb na szyję. Jest niezwykle skuteczna... w odfajkowywaniu spraw. A ja żyję w świecie, w którym czasem musi być "ładnie", czasem "bezbłędnie", czasem "starannie" i czasem to wszystko wyklucza się z "błyskawicznie".
      • tezee Re: Kobieta burza 06.04.11, 10:47
        Ja oczywiście też szybko chodzę i szybko mówię smile
      • lusitania2 Re: Kobieta burza 06.04.11, 12:04
        kiniox napisała:

        > Nie mam tak, bo uważam, że szybko nie zawsze znaczy dobrze.


        "powoli" niestety też się automatycznie nie przekłada na "dobrze".
        • kiniox Re: Kobieta burza 06.04.11, 15:02
          lusitania2 napisał:
          > "powoli" niestety też się automatycznie nie przekłada na "dobrze".

          Stąd dalszy ciąg mojego posta.

    • na_pustyni Re: Kobieta burza 06.04.11, 11:27
      To ja, geny po mamie i dziadku. Z tym, że dziadek był przy tym dokładny, a ja czasem popełniam błędy (zdecydowanie mniej jednak niż moja guzdrząca się ze wszystkim pracowa koleżanka).
    • anorektycznazdzira Re: Kobieta burza 06.04.11, 12:08
      też tak miałam, ale się zmęczyłam. Wyladowania atmosferyczne nie mogą trwać non-stop przez lata, to nienaturalne.
      • ewelsia Re: Kobieta burza 06.04.11, 16:40
        Też jestem ciągle w ruchu i lubię to. Jestem choleryczką, nie ma dla mnie spraw niemożliwych do załatwienia, nie jestem też rozmemłaną niunią. Generalnie lubię siebie za swój trudny charakter smile
    • shellerka Re: Kobieta burza 06.04.11, 16:44
      jeśli kwestia charakteru to mamy podobne.
      z wyjątkiem jedzenia i czytania. tym lubię się de lek to wać...... dłuuuugo
    • fajka7 Re: Kobieta burza 06.04.11, 17:45
      Może być kwestia charakteru, a może być tak, że z jakichś powodów nie potrafisz się skupić na dłużej. Ja mam tę przypadłość, czyli problem z osiągnięciem właściwej koncentracji, gdy trzeba i czasami za to płacę, bo robiąc dużo rzeczy szybko, zdarza mi się przeoczyć istotne detale.
      I wtedy jest tak, jak ktoś wyżej napisał- szybko nie znaczy dobrze.
      Natomiast, gdy tych detali nie przeoczę, efekty mam fantastyczne, bo jestem bardzo wydajna i nie tracę czasu. Także każdy kij ma 2 końce.
      Z wiekiem zrobiło się to tempo jednak męczące i powoli zaczęłam uczyć się niektóre kwestie odkładać na później i nie cierpieć z tego powodu, a wręcz doceniać, bo czasami warto poczekać.
    • kobieta_z_polnocy Re: Kobieta burza 06.04.11, 17:48
      A czy tej szybkości towarzyszy rzetelność wykonania? Bo fakt, że ktoś w pół godziny oporządził siebie, rodzinę i psa przywodzi mi na myśl robienie wszystkiego po łebkach i niedokładnie, byle tylko odhaczyć i pławić się w poczuciu zaoszczędzonego czasu.
      • tezee Re: Kobieta burza 06.04.11, 19:30
        Dokładnie mam tego swiadomosc , szybko = nie zawsze dokładnie czesto po łebkach ale za cholere nie umiem sie tak cackać z czynnościami chocbym chciała, nie bede układała jednego kosmyka włosów x minut zeby było starannie bo mnie krew zaleje . Nie bede rozkładała zadan w pracy na etapy i ich powoli analizowała bo mnie to nuży, wkurza , ja działam szybko i jade dalej. W moim działaniu jest chaos , niedokładność przez to tempo ale nie umiem inaczej.
    • 18_lipcowa1 to ja 06.04.11, 18:17
Inne wątki na temat:
Pełna wersja