yachis-75
19.06.11, 22:45
cz. I Witam, dzisiaj chyba nie zasnę, jestem w rozsypce, cała się nadal trzęsę, denerwuję, żeby nic się dalej nie wydarzyło, może jak napiszę co mnie spotkało trochę mi ulży. Może ktoś miał podobny przypadek i nic się z ciążą nie wydarzyło, czy też doradzi co robić dalej.
Mianowicie byłam w Toruniu z zamiarem wypoczynku, jestem w 26 tg ciąży. Oferta zarezerwowana, opis jak się okazało na miejscu w ogóle się nie zgadzał, miał być luksusowy apartament, wciskano nas do jakiegoś koszmaru, po czym za dopłatą dostaliśmy inny apartament na oko już lepszy od tego do którego chciano nas przypisać. To nie było takie proste i szybkie przejście. Byłam zmęczona, poddenerwowana sytuacją, chciałam po prostu mieć spokój, a po tym co wcześniej zobaczyłam ten lokal wydawał się lepszy, spasowałam z braku sił, zostaliśmy. Ale to było niczym w porównaniu z tym co mnie spotkało dalej. Na koniec pobytu, gdy zjawiła się "właścicielka" już teraz wiem, że nią nie była jedynie reprezentantem firmy, chciałam zgłosić, że i ten lokal nie jest w porządku, a mianowicie, strasznie dużo kurzu, lampa była aż od niego ciężka, podłoga w łazience ( białe kafelki) brudne i lepiące, że musieliśmy sobie je umyć, czajnik elektryczny... bałam się pić z niego wodę, nie widziałam nigdy takiej ilości brudu i kamienia wewnątrz pomijając, że był pęknięty i po prostu straszył, brudne nakrycie, zerwana roleta, a ten luksusowy apartament znajdował się na równi z ziemią, do tego w po prostu starej kamienicy, a nie jak opisano w zabytkowej kamienicy, korytarz straszył a drzwi wejściowe to w ogóle koszmar, drzwi wejściowe do tej kamienicy kazano nam wchodząc po prostu taranować, bo były popsute..., a najgorsze w łazience wystawał wyrwany z gniazdka kontakt tuż przy umywalce, oczywiście moja córka z zainteresowaniem, bo pierwsza zauważyła, zaczęła sobie go dotykać szczoteczką do zębów, jak to zauważyłam prawie umarłam ze strachu i było pilnowanie dziecka, w wieku 4 lat można wiele tłumaczyć, ale trudno o spokój, wstawanie z córką w nocy na siusiu, bo cały czas się bałam, że może coś się stać, do tego sama bałam się używać wody, wiem, że woda przewodzi prąd, chlapnę, woda spłynie z kontaktu do kranu ja go dotknę... no nieciekawe myśli miałam, że porazi mi dziecko bo będzie stać na kafelkach, a w łazience zero chodniczków, a prysznic nie był w ogóle oddzielony od reszty łazienki, woda lała się wszędzie, brak zasłonki brak brodzika po prostu kran ze słuchawką wystający ze ściany i odpływ, a kontakt ze ściany sterczy! Włosy suszyłam w przedpokoju nawet nie widząc się w lusterku, do luksusu daleko... w lokalu siedzieliśmy dosłownie tyle ile musieliśmy, rano ewakuacja i powrót jak już po prostu musieliśmy, w spłuczce brakowało ciągle wody, nie można było utrzymać czystości i jakiegoś przyzwoitego zapachu, a wiele tego jeszcze było...pomyślałam tak krótko, na miejscu nikogo, bo to jakieś apartamenty, że przysyłają chyba " studentki" do ich wydania, myślę zgłoszę na koniec, a jak znowu pojawi się dziewczyna wyśle właścicielce zdjęcia, bo ta młoda kobieta mówiła nawet , kto jest właścicielką, chociaż nią nie jest prawdopodobnie.