waniliowytroll
01.08.11, 08:24
Moja bliska koleżanka ma 20letnią córkę. Dziewczyna do gimnazjum nie sprawiała kłopotów,świetnie się uczyła,miała mnóstwo zainteresowań. Po przejściu do gimnazjum jakby diabeł w nią wstąpił. Przestała się uczyć,zaczęła bywać w bardzo podejrzanym towarzystwie,palić papierosy i popijać. Koleżanka robiła co mogła,kolejno zmieniała szkoły,załatwiała psychologów,terapie,ośrodki-słowem,cuda wianki. Dziewczyna kilkakrotnie lądowała w psychiatryku po atakach agresji. Tam też zdiagnozowano u niej osobowość typu borderline. Gdy skończyła 18 lat zaczął się prawdziwy horror,ponieważ stwierdziła,że jest już dorosła i może sama o siebie zadbać. Przestała chodzić na terapię,wyprowadziła się z domu-gdzie mieszka,nie wiadomo. Nie pracuje ani się nie uczy. Kilkakrotnie była wyciągana przez matkę z różnych melin,przysyłała wtedy smsa,że jak po nią nie przyjadą to się zapije na śmierć. Zostawała wtedy na kilka dni,najadała się,wyspała,a na odchodnym jeszcze okradała swoją matkę,kedyś zabrała pieniądze przeznaczone na wypłatę dla pracowników (koleżanka prowadzi kilka sklepów) balowała wtedy chyba przez dwa miesiące,wróciła skruszona,bez kasy oczywiście,wyraziła chęć podjęcia pracy i terapii,dobrze było przez miesiąc,po czym znów zniknęła,ponownie kradnąc pieniądze. Narkotyków na razie nie ruszała,za to zdarzało jej się uprawiać seks za alkohol. Koleżanka już nie wie,co ma robić,poza tym jest z tym wszystkim zupełnie sama,bo szanowny tatuś interesuje się córką raz na rok przy okazji świąt-byli małżeństwem nastolatków. Lekarz z pogotowia,do którego trafiła mała po próbie samobójczej powiedział koleżance,żeby dała spokój,z jej córki już nic nie będzie,dąży do samounicestwienia,nie chce sobie pomóc i prędzej czy później skończy tragicznie. Nie wiem,jak pomóc koleżance,czy istnieje jakieś stowarzyszenie dla osób z borderline? Czy można coś zrobić czy tylko bezradnie patrzeć jak jej córka umiera?