Dodaj do ulubionych

Kto jeszcze? :P

13.08.11, 15:29
Chce sie pocieszyc.
W tym roku nigdzie nie wyjechalismy na wakacje (nie licze wyjazdu do rodziny) i juz nigdzie nie wyjedziemy uncertain
Co gorsza ,w minionym roku tez nigdzie nie pojechalismy.

Kto jeszcze "kisi sie" w domu?
Nie wnikam w powody dla ktorych tak jest...ale pocieszcie mnie ze nie jestem sama tongue_out

W pracy sezon urlopowy i juz sluchac nie moge,gdzie kto byl i co robil,albo gdzie kto jedzie i bedzie robil. Po prostu wlasnie tego zazdroszcze ... tongue_out
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 15:32
      pocieszam
      tez sie kisze big_grin
    • morgen_stern Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 15:33
      Dołączam się - względy finansowe. Odbiję to sobie na przyszłą wiosnę, niech no premia roczna wpłynie... smile
      Ale żal i zazdroszczę znajomym wylegującym się na plażach.
      • czarodziejka000 Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 15:37
        Wlasnie,plaze... big_grin

        Weszlam dzis na NK a tam pozdrowienia z Bulgarii i pare fotek.
        Zeby choc pogoda u mnie za oknem byla taka jak tam... tongue_out
    • odcienie.szarosci Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 15:38
      ja nigdzie nie jade jestem w zagrozonej(juz na szczescie w miare opanowanej) ciazy wiec wyjazdy niewskazane. Jestem w domu ale kompletuje dzieciece ubranka i czekam z niecierpliwosciasmile
    • majenkir Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 15:40
      Ja sie kisze i uwielbiam to! Tak tu mam cudownie, ze grzech byloby gdzies jechac. Dzieciaki zagospodarowane, a ja mam wakacje smile!
      • alanis11 Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 15:48
        Na Australię czy Nową Zelandię mnie nie stać a wykupować zorganiozwany pobyt czy wynając kwaterę na dłuzej gdzies w PL to jest dla mnie masakra. Nie miałabym co robić. Nie chodze po górach ,nie lubie spacerowac po łakach i lasach , nie jeżdze na niczym , opalać się nie mogę ,leżeć plackiem nienawidzę. Dziecko zagospodarowane a my z meżem przez wakacje robimy sobie wypady , typu obiad w Zakopcu , kawa w Szczyrku , Ustroniu czy Wiśle i jest ok , moze jeszcze się przejade na zakupy do Berlina czy Widnia na chwile i tyle.
        • czarodziejka000 hm...alanis11... 13.08.11, 15:51
          Ty do tego watku nie pasujesz... tongue_out
          Bo nie kisisz sie w domu!!!!
          Masz wypady poza 4 sciany domu i to nawet zagraniczne tongue_out
          smile
          • alanis11 Re: hm...alanis11... 13.08.11, 15:55
            no tak ale to są jednodniówki,wyajzdy na chwilę noca wracam do domu , tak siedzieć w 4 ścianach dosłownie to faktycznie nie siedzę ale tez nie mam wyjazdu typu 2 tygodniowe wczasy poza domem.
            • alanis11 Re: hm...alanis11... 13.08.11, 16:04
              Dziś za to siedzę skacowana w domu wink bo przywiozłam wczoraj z takiego wypadu dużo dobrego wina i obalałam je przez pół nocy wink
              • czarodziejka000 Re: hm...alanis11... 13.08.11, 16:08
                A ja dzis w nocy bede "kisic sie" w murach roboty.... uncertain i to 12 godzin.
                Jak doliczyc do tego dojazd to wszystko trwa 14 godzin...
                • alanis11 Re: hm...alanis11... 13.08.11, 16:12
                  Oj to rzeczywiscie wyjątkowo nie fajnie , tym bardziej że większość ma aktualnie długi weekend.
        • echtom Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 18:38
          > typu obiad w Zakopcu , kawa w Szczyrku , Ustroniu czy Wiśle

          Zawsze mnie fascynowało, że ludziom chce się tłuc setki kilometrów, żeby wypić kawę tongue_out A tak poważnie, co w Wiśle i Ustroniu jest ciekawego oprócz kawy, bo właśnie tam jadę?
          • alanis11 Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 19:31
            echtom napisała:

            > > typu obiad w Zakopcu , kawa w Szczyrku , Ustroniu czy Wiśle
            >
            > Zawsze mnie fascynowało, że ludziom chce się tłuc setki kilometrów, żeby wypić
            > kawę tongue_out A tak poważnie, co w Wiśle i Ustroniu jest ciekawego oprócz kawy, bo wł
            > aśnie tam jadę?
            >
            Nic właściwie według mnie , poza wypiciem kawy w miłym miejscu .
            stosunkowo blisko jest granica gdzie można wyskoczyć na knedliki ewentualnie. tez jezdzimy dość często w stronę czeskiego Cieszyna.
            My akurat nie mamy setek km do tych miejsc ,bo ilez ci zajmie przejechanie tych 100 km ? czy nawet ponad setki ? po naszym mieście stojąc w korkach to się trzeba przedzierać godzinami a tu wsiadasz i jedziesz i w miare szybko jestes na miejscu.Jesli miałabym przejechac 400 /500 km to musialabym w danym miejscu nocować bo dotarcie zajmuje jednak więcej czasu.Ale tego typu odległosci to jest pikuś czasowo.
    • thorgalla Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 15:43
      Dopóki nie skończymy tego cholernego domu to prawdziwych wakacji nie będzie.
      • czarodziejka000 He he.. 13.08.11, 15:49
        Ja tez myslalam ze jak skonczymy dom to beda wakacje... tongue_out
        No niestety moich dzieci nie da sie "zagospodarowac" bo tesciowa (babcia) za plotem mieszka...
        a za male zeby same w swiat ruszyly smile

        Z zagrozona ciaza to faktycznie nie poszalejesz i lepiej tego nie rob wink
        ale szykowanie wyprawki,przynajmniej dla mnie bylo fajna sprawa,przy pierwszym dziecku,bo przy drugim juz mnie tak nie wzielo tongue_out

        No i milo przeczytac,ze jednak nie jestem sama tongue_out
    • klara-poisencja Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 16:16
      my nigdzie nie pojechaliśmy sad
      względy finansowe to jedno-upchnąć 4 osoby to dość kosztowna sprawa
      poza tym musieliśmy się z mężem podzielić urlopem w sierpniu bo nie miałam co zrobić z córką (przedszkole zamknięte a w lipcu zajmowała się nią babcia) więc razem i tak nigdzie nie pojechalibyśmy
      no i właśnie zaczęłam 2-tygodniowy urlop,który spędzę na użeraniu się ze zbuntowaną na maksa 4-latką uncertain
    • lolinka2 Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 16:34
      Poprzednie wakacje w 2004 (opcja very low cost - wieś, namiot, znajomi), potem w 2010 (takie normalniejsze, nie licząc 2 weekendów w tzw międzyczasie), w tym roku pod koniec czerwca wypadek miałam (brak auta, brak kasy, brak zdrowia) więc nie pojechaliśmy nigdzie, a czy w przyszłym roku pojedziemy.... God knows zapewne, ja niestety nie.
      • zebra51 Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 17:07
        I jeszcze ja. Ciąża mi nie pozwala...
        Ale w przyszłym roku, to ho, ho, hooo!! Takie mam plany smile
        • paliwodaj Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 17:45
          przezyjecie, tez czasami siedzielismy w domu w czasie wakacji w latach gdy : kupilismy dom, bylam w zaawansowanej ciazy tudziez zle ja znosilam.
          Nie znosilam tego ale sila wyzsza.
          Zawsze mozna na jeden dzien wyskoczyc nad jakies jeziorko, albo w inne fajne miejsce
    • echtom Re: Kto jeszcze? :P 13.08.11, 18:35
      W tym roku zaszaleję (hehe) na kredyt. Pocieszę Cię, że kisiłam się w zeszłym.
      • czar_bajry Re: Kto jeszcze? :P 14.08.11, 00:01
        Nie jesteś sama, ja też w tym roku nigdzie nie wyjeżdżałam. Pojadę na parę dni na działkę ale to się nie liczysad
        Pocieszam się tym iż odbiję sobie w przyszłym rokusmile
    • mika_p Re: Kto jeszcze? :P 14.08.11, 00:48
      Nie wyjechaliśmy, bo mamy zaplanowany grubszy remont.
      Ale zabrałam dziecięta na wycieczkę do toruńskiego planetarium i musi im wystarczyć wrażeń tongue_out Zwłaszcza, że zapewniłam dodatkowe atrakcje w postaci "nawigacja się rozładowała, jedziemy na azymut" oraz lodów u Lenkiewicza (jedna "gałka" taka, jak u nas trzy, kupiłam po dwie, dziecięta ze zgrozą wspominają, że musiały lody wyrzucić, bo juz nie mogły)
    • marianna1970 Re: Kto jeszcze? :P 14.08.11, 06:51
      Nigdzie nie byłam ani w tym ani w tamtym roku z wyboru nie lubię nigdzie jeździć nie bawi mnie to
    • super-mikunia Re: Kto jeszcze? :P 14.08.11, 09:11
      Ja jeszcze smile W tym roku nigdzie nie wyjeżdżamy. W desperacji zaczęłam planować Sylwestra w połowie wakacji big_grin Jakiś wyjazd z tej okazji ma się rozumieć smile Mam nadzieję, że się uda.. Generalnie mamy obcykane wszystkie atrakcje w województwie po prostu wszystkie i niektóre z sąsiedniego smile
      • czarodziejka000 ;) 14.08.11, 13:41
        No to sie "pieknie" ciesze ze sama jednak w domu nie" kisze sie" zreszta jest pere osob ktore troszcza sie zeby mi sie zbytnio nie nudzilo tongue_out
        Corka 2,5 roku...
        Synek 7 mies....
        i maz z tesciowa... tongue_out

        A tak w ogole to jestem po nocy i ide znow na noc...wiec gdzie tu nuda big_grin
    • freakwave to cie pociesze 14.08.11, 13:53
      ja wyjechalem z rodzina, pierwszy raz od 4 lat na wczasy, zabralem ich tam gdzie jezdzilem jako dziecko i zawsze bylo cudownie, tym razem pogode mielismy tak wujowa ze na 14 dni pobytu jedynie 3-4 byly wzgledne ze mozna bylo isc na plaze...
      jestem formalnie wsciekly, bo zastanawialem sie przed wyjazdem czy nie zabrac wszystkich gdzies na wycieczke w cieplejsze kraje grecja/ chorwacja, cenowo wyszloby bardzo podobnie a pogoda murowana. z urlopu wrocilem zalamany z jedna nauczka... nigdy wiecej wczasow w polsce.
      • mehil.dam Re: to cie pociesze 14.08.11, 14:46
        Ja przez ostatnie 5 lat co najwyżej byłam raz w roku gdzieś na weekend. Małż mój, wcześniej chłopak ma taką pracę, że wzięcie 7 lub więcej dni urlopu za jednym zamachem graniczy z cudem. W tym roku remont ogromny, więc kasy brak. W przyszłym wezmę dziecko i pojadę z rodzicami moimi nad morze - nie mam zamiaru się już dłużej kisić!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka