absurd prawa? słuszne?

18.12.11, 23:31
krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10839003,Matka_poszla_na_impreze__grozi_jej_wiezienie.html
    • iwoniaw Re: absurd prawa? słuszne? 18.12.11, 23:42
      Abstrahując od 5-latki i jej 11-letniego brata: naprawdę dziwne wydaje mi się, że pod ten paragraf podpadać może np. 14-latka wracająca sama ze szkoły, gdy w domu nikt na nią nie czeka, lecz np. rodzice wracają z pracy po kilku dopiero godzinach. Przecież takie sytuacje są (jak sądzę) nagminne, czy to znaczy, że np. sąsiad może powiadomić policję i rodzicom wytoczą sprawę o porzucenie?
      • iwoniaw Tzn. chciałam powiedzieć, że art. KK wzmiankowany 18.12.11, 23:46
        w artykule mówi o PORZUCENIU i dziwię się bardzo, że prokuratura za takowe uznała pozostawienie dzieci w ich własnym domu, do którego po kilku godzinach powrócili rodzice. Nie zapewnienie opieki - no zgoda, ale porzucenie?
        • iwoniaw I mam nadzieję, że prokurator Marcinkowska 18.12.11, 23:49
          wyraziła się jednak inaczej, bo jeśli faktycznie zacytowana wypowiedź jest przytoczona dosłownie, to pozostaje się tylko załamać nad matołectwem i brakiem już nie tyle znajomości prawa, ale wręcz umiejętności czytania ze zrozumieniem (żeby matce mogło grozić 8 lat, dzieciom musiałoby się stać nie "coś", lecz musiałyby w wyniku porzucenia ponieść śmierć).
      • policjawkrainieczarow Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 00:39
        Moim zdaniem to byl chochlik drukarski i tak mialo byc 5 a nie 15.
        • moofka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:20
          jest 15 w paragrafie nie ma tam chochlika

          art 210
          § 1. Kto wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej lat 15 albo o osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny osobę tę porzuca, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

          porzucenie to nie jest pojscie do pracy czy na zakupy, ani samodzielna droga do szkoly
          bez przesady

          • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:00
            Zależy jak i kto zinterpretuje ten przepis.
            • moofka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:15
              no otoz
              internpretuja go prawnicy
              i na pewno rozsadniej niz kropka na forum
              co to jedno zdanie przeczyta, a co nie wie to dopowie
              • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:19
                yyy...
              • rosapulchra-0 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 10:00
                moofka, a co ci kropka zrobiła?
    • clio_yaga Re: absurd prawa? słuszne? 18.12.11, 23:44
      Cytat: "Rzeczniczka prokuratury zaznacza, że nawet pozostawienie w mieszkaniu na kilka godzin dzieci, które nie ukończyły 15. roku życia, jest już w świetle prawa porzuceniem."

      Zaraz wystąpię z wnioskiem o otwarcie świetlicy w gimnazjum, aby mój 13-latek nie przebywał w domu sam, albo zatrudnię opiekunkę, która go odbierze ze szkoły, przyprowadzi do domu i pobędzie z nim do czasu mojego powrotu z pracy.
      • barbaram1 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 00:00
        No to tak gdzieś z dwustu rodziców ze szkoły mojego dziecka powinno mieć postawiony zarzut porzucenia dzieci. Dzieci wracają same. Aż dziw, że policja z tym nic nie robi.
        Poza tym prawo drogowe mówi, że dziecko do 7 roku życia nie może samo poruszać się na ulicach, a do 10 może ze starszym rodzeństwem. Czy dwa prawa mogą być sprzeczne?
        A tak szczerze chciałabym dokładnie zobaczyć tekst, który stanowi o takim prawie. Może ktoś przytoczyć? Bo z tego co pamiętam, to do 15 roku życia rodzice ponoszą odpowiedzialność za dziecko. Czyli jak dzieciak coś zbroi to rodzic powinien naprawić szkodę.
        Dziennikarze różne bzdury potrafią pisać.
    • anorektycznazdzira Re: absurd prawa? słuszne? 18.12.11, 23:49
      "Konkubent" miodzio. W razie jak ma zastrzeżenia wzywa policję big_grinbig_grin

      Moje 14-letnie dziecko codziennie przemieszcza się MPK do sąsiedniej dzielnicy do gimnazjum i z powrotem. Od 4 lat nie spotkałam nikogo, kto by do jej klasy był doprowadzany lub odbierany, czy to autobus jadący 5 km czy droga między blokami.
      POWINNIŚMY WSZYSCY SIEDZIEĆ!!!!
      tongue_out
      • andaba Re: absurd prawa? słuszne? 18.12.11, 23:55
        ???

        Dziecko do 15 roku zycia nie może przebywać w domu samo?

        Słuszna czyjaś uwaga o swietlicy w gimnazjum. Co tam gimnazjum, u nas nie przyjmują na świetlice powyżej 3 klasy SP, całe tabuny porzuconych dzieci snują sie po osiedlach i siedzą same w domach.
        • clio_yaga Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 00:00
          Co tam gimnazjum, u nas nie przyj
          > mują na świetlice powyżej 3 klasy SP,

          U nas tez, zwłaszcza jak doszła zerówka w szkole to świetlica jest za mała nawet dla klas młodszych.
          Poza tym coś niespójne to prawo, bo opieka na dziecko należy się tylko do 14 roku życia.
      • przeciwcialo Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:33
        Większośc dzieci od 4 podstawówki samo chodzi do szkoły i z niej wraca. Rodzice z reguły pracuja.
        Norwegia normalnie, Norwegia. Tylko czekac na powstanie urzedów typu norweskiego bo pewnie co drugie dziecko trzebaby zabrac z rodzin.
        • moofka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:47
          ematka i prawniczka jest wysmienita
          jedno zdanie przeczytala i juz by wsadzala matki wszystkich dzieci ktore nie sa osobiscie ze szkol odbierane big_grinbig_grin
    • makurokurosek Re: absurd prawa? słuszne? 18.12.11, 23:57
      Jak dla mnie pozostawienie 5 letniego dziecka bez opieki, nie na chwilę ale na kilka godzin powinno skutkować odebraniem praw rodzicielskich.
      • saga55-5 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 01:06
        Masz rację.
        5-latek to jednak jeszcze maluch.
        W sumie żadna impreza nie jest AŻ tak ważna by zostawić samego 5-latka.
        Co do samodzielności starszego brata-brak słów ! przecież to już duży chłopak i większość równolatków sama wraca do domu ze szkoły.
        Zachowanie konkubenta ? żenada
        No ! chyba że może matka zrobiła to nie pierwszy raz. Bywa różnie
        • malazabka.de Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:48
          no gdyby to byl pierwszy raz to pewnie facet by zaczal najpierw w panice szukac baby, czy cos jej sie nie stalo
          • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:27
            malazabka.de napisała:

            > no gdyby to byl pierwszy raz to pewnie facet by zaczal najpierw w panice szukac
            > baby, czy cos jej sie nie stalo

            Może to był Norweg?
        • makurokurosek Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 10:57
          Wybacz ale nawet jedenastolatka uprzedzasz o wyjściu, pozostawiasz mu przygotowane jedzenie, a nie pięciolatka pod opieką.

          "
          przecież to już duży chłopak i
          > większość równolatków sama wraca do domu ze szkoły"

          Nie mówimy o samodzielnym powrocie do domu, tylko o samodzielnym zajmowaniu sie jedenastolatka młodszym rodzeństwem. Sama będąc niewiele starsza zostawałam z młodszym bratem ale nie dlatego że rodzice szli na bibkę tylko szli do pracy, jak dla mnie kolosalna różnica.

          "> Zachowanie konkubenta ? żenada"

          Masz racje powinien dołączyć do partnerki.
          Szczerze mówiąc nie wiem co bym zrobiła na jego miejscu czy zadzwoniła policje czy wpieprzyła głupiej babie.
    • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:21
      "nawet pozostawienie w mieszkaniu na kilka godzin dzieci, które nie ukończyły 15. roku życia, jest już w świetle prawa porzuceniem"

      Wystarczy interesująca się sąsiadka, która się troszczy o dzieci big_grin W końcu nie możemy nie reagować big_grin A matki dumne, ze sześciolatki i siedmiolatki w domu siedzą same kilka godzin...
    • naomi19 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:30
      No ale zostawiła 5-latkę samą. Też tak robicie? To jest karygodne.
      Z drugiej strony- durnowate przepisy. Ja jako 7-latka kategorycznie zabroniłam mojej mamie przychodzenia po mnie do szkoły, uważałam to za obciach, chodziłyśmy same z dziewczynami, super czasy. Może rzeczywiście to były inne czasy, ale 14-latek sam w domu= porzucenie? Absurd.
    • sueellen Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:45
      Agnieszka K. postanowiła wyjść na imprezę do znajomych. W domu została jej pięcioletnia córka, której matka zostawiła klucze od mieszkania. Gdy ze szkoły wrócił 11-letni syn, matki już nie było. W mieszkaniu zastał tylko młodszą siostrę. Jak powiedział potem śledczym, sam przygotował sobie posiłek. Dzieci były same w domu do godz. 22. Wtedy z pracy wrócił ich ojciec (jest konkubentem Agnieszki K.). Gdy zorientował się, że dzieci są same, zawiadomił kuratora rodzinnego i policję. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, wróciła też matka. Była pod wpływem alkoholu. Została zatrzymana przez policjantów. Prokuraturę powiadomił jednak kurator rodzinny (wcześniej miał już tę rodzinę pod swoim nadzorem).

      Więcej... krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10839003,Matka_poszla_na_impreze__grozi_jej_wiezienie.html#ixzz1gxqMk06y


      Nie widzę absurdu w tej syatuacji. Zapewne nie pierwszy raz ta mamusia wycięła taki numer.


      Zastanawia mnie jednak to:

      Nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę, że nawet chwilowe pozostawienie dzieci poniżej 15. roku życia bez opieki (choćby nic im się nie stało) podlega odpowiedzialności karnej.


      W głowie mi kołacze, że poniżej 12 rż a nie 15!
      • triss_merigold6 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:50
        Poniżej 12 roku życia to jest w USA.
        Matka pewnie nie pierwszy raz poszła w tango, stąd alarm.

        Jestem dziwnie pewna, że jednak pozostawienie bez opieki w zwykłych okolicznościach 7-10-14-latka nie skutkuje jednak odpowiedzialnością karną. Należałoby udowodnić zaniedbanie dziecka i narażenie go na utratę życia lub zdrowia albo demoralizację.
      • moofka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:52
        odnosnie pozostawiania dzieci bez opieki jest ten paragraf

        Art. 106.
        Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podlega karze grzywny albo karze nagany.

        i to jakby normalne ze pieciolatka sama w domu to raczej patologia
        ale nie kurde uczen szkoly podstawowej
        i wyzej

        a porzucenie tez rozumiem tak jak Triss
        ze mamusia zostawia dziecko w nieogrzewanym mieszkaniu a sama idzie do końkubenta
        a nie ze drugoklasista musi sobie sam zrobic kakao i godzine poczekac na mame po szkole
        troche rozsadku ludzie
        • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:30
          moofka napisała:

          > odnosnie pozostawiania dzieci bez opieki jest ten paragraf
          >
          > Art. 106.
          > Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną o
          > sobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do
          > jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podle
          > ga karze grzywny albo karze nagany.

          No ale własne mieszkanie to chyba nie są okoliczności niebezpieczne dla zdrowia, nie?

          > i to jakby normalne ze pieciolatka sama w domu to raczej patologia

          Sama przez pól godziny to akurat nic takiego. Sama od 17 do 22 to już gorzej.

    • triss_merigold6 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:46
      Abstrahując od idiotki zostawiającej samą pięciolatkę, żeby pójść na balangę, to mamy nadinterpretację przepisów i hm... kolizję?
      Dziecko od lat 7 może samo poruszać się po drogach publicznych, na dziecko powyżej 14 lat nie przysługuje zwolnienie lekarskie, a świetlice są na ogół dla dzieci do III klasy podstawówki.
      Idiotyzm.
      Z drugiej strony sądy nie odbierają praw rodzicielskich nawet tym rodzicom, którzy wyjeżdżają do pracy poza Polskę i zostawiają dzieci pod opieką dziadków, sąsiadów, innych krewnych (eurosieroty). To jest qrde porzucenie, a nie zostawienie dziecka samego na kilka godzin.
      • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:51
        > Z drugiej strony sądy nie odbierają praw rodzicielskich nawet tym rodzicom, któ
        > rzy wyjeżdżają do pracy poza Polskę i zostawiają dzieci pod opieką dziadków, są
        > siadów, innych krewnych

        Słowo klucz - pod opieką.
        • triss_merigold6 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 08:58
          A g... droga Kropko. Nie są to opiekunowie prawni dzieci, nie mogą podejmować żadnych decyzji dotyczących szkoły, opieki zdrowotnej, rozporządzania majątkiem. Nie mogą - zgodnie z prawem - nawet iść na szczepienie z dzieckiem ani uzyskać informacji w szkole czy przedszkolu. Nie mogą reprezentować dziecka przed sądem gdyby była taka konieczność. Były dziesiątki artykułów na ten temat, bo w niektórych częściach Polski była plaga eurosieroctwa. Gros tych "opiekunów" nawet nie mieszka z dziećmi pod jednym dachem tylko zagląda.
          • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:01
            Wobec tego miesięczne wakacje z dziadkami odpadają?
            • triss_merigold6 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:06
              Nie, bo rodzice są do zlokalizowania, mogą mieć w każdej chwili kontakt z dzieckiem, przyjechać etc. i dziadkowie nie muszą podejmować decyzji wymagających zgody rodziców/opiekunów prawnych.
              Jednak sądy rodzinne odróżniają zjawisko eurosieroctwa od pobytu u babci na wsi w lipcu.
              • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:11
                No, nie wiem. Babcie chodzą z dziećmi do lekarza i raczej nie wołają rodziców za kazdym takim wyjściem. I takie przypadki znam. Wyjazdy służbowe, wakacje i tak dalej. Eurosieroty nie kojarzę. Co nie znaczy, że ich nie ma oczywiście.
                • triss_merigold6 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:16
                  A widzisz, to zależy od podejścia w konkretnej przychodni. Teoretycznie może tylko rodzic/opiekun prawny, ale lekarze podchodzą zdroworozsądkowo na ogół. Z moim starszakiem do lekarza nieraz chodził mój partner, który nie jest jego ojcem i nikt się nie czepiał, chociaż zgodnie z prawem nie powinien.
                  • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:17
                    No właśnie, zależy od podejścia.
            • verdana Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:08
              Poszłabym siedzieć jak nic. Z czternastolatkiem zostawiałam trzylatka, godzej nawet - czternastolatka musiała tego trzylatka odebrac z przedszkola i dać mu jeść.
              Osmiolatek wielokotnie zajmował się godzinkę piecioletnią siostrą...
              Mysle, ze to rozgrywki wewnatzrodzinne, bo inaczej polowa społeczeństwa poszłaby siedzieć.
              • triss_merigold6 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:13
                Prokuratura nie jest od interpretacji przepisów, można sprawdzić czy istnieją wykładnie SN na ten temat.
                Oczywiście, że to rozgrywki rodziców, chociaż zostawienie pięciolatki samej w domu, żeby iść na balangę świadczy możliwie najgorzej o matce. O ojcu nie, bo był facet w pracy.
              • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:14
                No, ale jest przepis i różnie może być interpretowany. Jak dla mnie póki się go nie zmieni wiele rodzin może mieć przy czyjeś gorliwości problemy.
            • pulcino3 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:19
              przy sprawie o podwyżkę alimentów, mój ex zarzucił mi, że "porzucam dzieci",bo 13 latek po przyjściu ze szkoły jest godzinę sam zanim wrócę z pracy, a niańce oddaję młodsze dziecko (btw- żeby jechać do pracy, czyli min. zarobić na chleb na swoje dzieci, bo książę nie płaci alimentów wcale)
              Sędzina powiedziała, że 13-latka nie mam obowiązku prowadzić za rączkę do szkoły i dziecko w tym wieku może sam się zająć sobą jak mnie nie ma.
      • gazeta_mi_placi Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:13
        Zapomniałaś, że pięciolatkę zostawiła pod opieką 11-latka.
        Sama miałam w podstawówce koleżankę, która od czasu do czasu opiekowała się sama bratem około 5-6 letnim. Koleżanka miała wówczas 10 lat, sama odbierała brata z przedszkola i odprowadzała do domu (czasem jej towarzyszyłam), potem w domu jak zdarzało się, że nie było rodziców odgrzewała mu obiad, kiedyś zostałam z nimi od "po szkole" do około 20.00 gdy wrócili dopiero wtedy jej rodzice. Czyli pięć godzin pewien się uzbierało.
        Nie była to jakaś nadzwyczajna sytuacja, czasem bywałam u kuzynki mniej więcej w tym samym wieku gdy jej rodziców nie było w domu (ani innego dorosłego), czasami całą osiedlową grupą w której najstarszy był 11-12 latek w wakacje chodziliśmy do lasu , też nie byliśmy pod opieką dorosłego.
        Gdyby takie prawo było egzekwowane 15 - 20 lat temu ciężko byłoby znaleźć rodzinę, która uniknęłaby najazdu opieki społecznej.
        A nie była to żadna patologia, na blokach wówczas mieszkali różni ludzie i pijacy i nauczyciele i właściciele drobnych firm, nawet burmistrz.
        • triss_merigold6 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:17
          Najpierw samą. 11-latek potem wrócił ze szkoły.
    • gazeta_mi_placi Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:06
      "Rzeczniczka prokuratury zaznacza, że nawet pozostawienie w mieszkaniu na kilka godzin dzieci, które nie ukończyły 15. roku życia, jest już w świetle prawa porzuceniem. - Tak kwalifikowane jest nawet wyjście na imprezę. Niektórzy rodzice nie mają świadomości, że zgodnie z przepisami nie można zostawić takich dzieci nawet w domu bez zagwarantowania im opieki dorosłego - tłumaczy"

      Nieraz widzę 12-14 latki bez opieki dorosłego w centrum handlowym, w kinie, w kawiarni na lodach wyłącznie w towarzystwie koleżanek w tym samym wieku, niedaleko mnie jest gimnazjum, widuję 13-14 latki stojące bez opieki na przystanku albo robiące zakupy (też bez opieki dorosłego) w cukierni obok.
      Powinnam to zgłaszać do opieki społecznej i na policję?
      Dziennie by się uzbierało co najmniej kilka takich interwencji.
      • triss_merigold6 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:08
        Raczej kilkaset. W mojej podstawówce świetlica jest dla dzieci do III klasy.
    • jowita771 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:19
      Z tego wynika, że do ukończenia przez dziecko 15 roku życia rodzic powinien zwalniać się z pracy, jak dziecko kończy lekcje. I co zrobić z wakacjami?
    • araceli Znów półsieroty? 19.12.11, 09:19
      'Krakowska prokuratura oskarża matkę o porzucenie dzieci, nad którymi miała obowiązek sprawowania opieki.
      (...)
      Dzieci były same w domu do godz. 22. Wtedy z pracy wrócił ich ojciec (jest konkubentem Agnieszki K.).'

      Ktoś mi wytłumaczy dlaczego, skoro dzieci do 15 roku życia nie mogą zostawać same to obowiązek zapewnienia im opieki spoczywa tylko na matce?
      • verdana Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 09:24
        To akurat rozumiem - ojciec był w pracy, dziećmi miała w tym momencie zajmować się matka. Trudno, aby w kazdej chwili z dziećmi musieli być oboje. Pjciec zostawił dzieci pod opieką matki, więc jest w porzadku.
        • triss_merigold6 Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 09:25
          Gdyby zostawił pod opieką niańki czy babci, a ta by poszła chlać, to niańka/babcia miałyby zarzuty, a nie pracujący rodzic.
      • triss_merigold6 Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 09:24
        Jeśli jedno z rodziców pracuje, a drugie zajmuje się dzieckiem to tak.
        Najkrócej mówiąc, w tym wypadku nie należy czepiać się ojca. Był w pracy, a matka sprawowała opiekę i ona podjęła decyzję o wyjściu i zostawieniu pięciolatki samej.
      • pulcino3 Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 09:30
        bo tatusiowie to święte krowy, które tylko dużo ryczą mało mleka dają. Pomijam gościa - konkubenta:był w pracy- pokłony mu za to i order z kartofla, ale przeważnie przy tego typu incydentach to matka zawsze jest winna i ogólnie na matce ciąży 150% obowiązku opieki nad dzieckiem. A rozwiedzeni ojczulkowie, albo chcący się rozwieść to już w ogóle szukają tylko bata na matkę. Być może zostawiła ów boCHaterka te swoje dzieci, bo za chwilę miał przyjść tatuś i się nimi zająć, a ten wyciął jej taki numer, nie wrócił, alibi sobie znalazł i jeszcze policję wezwał..? big_grin))
        • kietka Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 09:57
          zachlac ryja poszla, a nie na impreze...
          za morde i do odpwoedzialnosci, jak mozna zostawic 5 latke sama w domu? nie zostawila jej pod opieka 11 letniego brata, tylka SAMA. pewnie nie pierwszy raz.
          konkubent zawiadomil kuratora, bo na alkoholikow nie ma innego sposobu, jak doprowadzic do poniesienia konsekwencji wlasnych czynow.
          tylko, jak zwykle cierpiec beda dzieci sad
          • jowita771 Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 10:05
            Zgadzam się, że w tym wypadku babie się należą kłopoty i dziwię się osobom, które jadą po ojcu dzieci. Myślę, że to nie pierwszy wyskok tej pani, więc co miał facet zrobić? Te komentarze typu "konkubent - miodzio" są chyba nie do końca przemyślane. Z drugiej strony w innym wątku radzą forumce nie ułatwiać życia ojcu-alkoholikowi. Może ten konkubent właśnie to robi - nie ułatwia picia? Bo skoro babka jest w stanie zostawić pięcioletnie dziecko, żeby iść pochlać, to chyba ma problem.
            • triss_merigold6 Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 10:26
              100% racji.
            • rosapulchra-0 Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 10:35
              O to to to!
            • dzoaann Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 11:24
              nareszcie jakis sensowny post...
        • araceli Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 10:37
          pulcino3 napisała:
          > bo tatusiowie to święte krowy, które tylko dużo ryczą mało mleka dają. Pomijam
          > gościa - konkubenta:był w pracy- pokłony mu za to i order z kartofla, ale przew
          > ażnie przy tego typu incydentach to matka zawsze jest winna i ogólnie na matce
          > ciąży 150% obowiązku opieki nad dzieckiem.

          No właśnie. Gdyby to matka była w pracy a ojciec poszedł w długą to na matkę sypałyby się gromy, że zostawiła dzieci pod opieką nieodpowiedzialnego ojca. A w odwrotnej sytuacji - order z kartofla!
          • rosapulchra-0 Re: Znów półsieroty? 19.12.11, 11:01
            I po co to gdybanie? Gdyby mamusia to, gdyby tatuś tamto.. Nie o tym jest wątek, tak? Osobiste doświadczenia pozostaw sobie, przydadzą się w bardziej korzystnych okolicznościach.
    • rosapulchra-0 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:53
      Słuszne.
      Absurdem połączonym z nieodpowiedzialnością jest pozostawianie dzieci bez opieki, puszczanie ich samych do szkoły w wieku 7-12 lat, a nie dorabianie teorii, że dziecko już duże i samo sobie poradzi.
      Impreza ważniejsza od dzieci? To jest dopiero absurd!
      • jowita771 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 09:59
        Według tego przepisu, o którym jest w artykule, to niedopuszczalne jest także, żeby dziecko pomiędzy 12. a 15. rokiem życia czekało na rodziców po powrocie ze szkoły. Taki czternastolatek wraca ze szkoły np. o 13. a rodzice z pracy o 19. i co mają zrobić, nianię zatrudnić?
        • rosapulchra-0 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 10:24
          Przepis jest bzdurny, jeśli określa górną granicę jako 15 lat, jednak w tej konkretnej sytuacji doszło do naruszenia prawa i nie chodzi o nastolatków, ale o dzieci: pięcioletnie i jedenastoletnie. No nie wmówicie mi, że to nie są dzieci suspicious
          • nowapanna Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 10:36
            Widac,ze ta matka to jakas patologia-zostawia 5 latka samego w domu i idzie pochlac w bialy dzien.Przeciez 11 latek przyszedl do domu po paru godzinach-maluch byl sam.
            Po drugie w artykule pisza,ze rodzina ta miala juz wczesniej dozor kuratora,wiec dobrze,ze sie nimi zajeli.
          • najma78 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 10:39
            Nic absurdalnego w tym nie widze, jesli faktycznie poszla na impreze zostawiajac 5-latke sama to partner, ktory sie o tym dowiedzial postapil slusznie. Nie mialabym zaufania do kogos takiego i podejrzewam, ze jego reakcja tak radykalna mogla miec glebsze podloze. Osoba zostawiajaca tak male dziecko samo, nie wazne z jakich powodow, naraza je na niebezpieczenstwo i bez znaczenia jest fakt, ze akurat nic sie nie stalo, moglo przeciez. Mysle, ze przykladne ukaranie pani bedzie tez dobrym przykladem dla innych pozbawionych wyobrazni.
        • prophetess.pl Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 10:58
          Myślę, że w takim wypadku dziecko powinno wracać ze szkoły od 13 do 19. Nie dawać dzieciakowi klucza niech się szlaja po mieście, skoro bez opieki na ulicy przebywać mu wolno.
      • asia_i_p Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 21:00
        Siedmiolatki samej do szkoły nie puszczę. 12-latkę puszczę z całkowitą pewnością - nie wyobrażam sobie, że wszystkie koleżanki będą zmierzać do szkoły parami i trójkami, a ona jedna z mamusią.
        • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 20.12.11, 09:30
          asia_i_p napisała:

          > Siedmiolatki samej do szkoły nie puszczę. 12-latkę puszczę z całkowitą pewności

          Ale z tego że 7-latki Ty nie puscisz nie wynika chyba że trzeba czegoś takiego w ogóle zakazać ustawowo, nieprawdaż?
    • edelstein Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 10:34
      Dla mnie jest niewyobrazalne zostawic 5latke sama i isc chlac,gdyby od poczatku byla ze starszym bratem to bym nic nie napisala z prostego powodu,ze chyba wszystkie osoby,ktore znam zajmowaly sie mlodszym rodzenstwem pod nieobecnosc rodzicow.Dla mnie przepis na wyrost,sprzeczny z kodeksem ruchu drogowego.Nie wiedzialam,ze porzucilam swoje dziecko zostawiajac je spiace w lozku i idac do sasiada drzwi w drzwi po cukiertongue_out dobrze,ze nie mam konkubenta.
      • gazeta_mi_placi Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 11:36
        Dlaczego od razu chlać? Może wypiła dwa kieliszki wina na kobiecym spotkaniu towarzyskim? Raczej to nie była impreza w klubie nocnym skoro na 22.00 była już w domu.
        Naprawdę znacie matki dzieci od 0-10 lat które przez ten czas nie wzięły do ust alkoholu?

        --
        https://www.suwaczek.pl/cache/3941bda2bf.png
        • edelstein Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 11:59
          Nie chodzi o to czy pila i ile,tylko o to,ze zostawila dziecko same.Ja wychodze na zakrapiane imprezy,ale zostawiam dziecko pod opieka osoby doroslej,a nie samo.Zostawienie 5latki samej i pojscie na jakakolwiek impreze jest dla mnie nieodpowiedzialne i ogolnie poprzestawiane priorytety ta matka ma.
    • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 10:34
      To może ja (wczoraj czasu na pierdoły forumowe nie miałam).

      Jak zawsze, dysponujemy tylko zapośredniczonym przekazem czyli łajno co wiemy.

      Prawnikiem nie jestem i czekam na głosy prawdziwych prawniczek. Paragraf sobie wygooglałam, o taki:

      » § 1.
      Kto wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej lat 15 albo o osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny osobę tę porzuca, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

      » § 2.
      Jeżeli następstwem czynu jest śmierć osoby określonej w § 1, sprawcapodlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

      ...ale nie wiem, co to znaczy, że "osobę tę porzuca".

      Uważam za absurd ustalanie granicy wieku (poniżej lat 15) bez ustalenia/doprecyzowania warunków. Czym innym jest powrót np. odpowiednio rezolutnej 10-latki ze szkoły i przeczekanie dwóch-czterech godzin w domu, z przygotowanym posiłkiem, bo rodzice w pracy/na zakupach/na kawie z koleżankami/odwiedzają chora babcię, a czym innym np. pozostawienie 10-latki w szczerym polu, w zacinającym deszczu i śniegu, np. "wyrzucenie" za karę z samochodu ("wracaj gó...aro sama do domu, jak nie potrafisz grzecznie odpowiadać ojcu/matce!" - taka hipotetyczna barokowa w swej przesadzie sytuacja).

      Być może chodzi o możliwość kontaktu? Znane miejsce pobytu opiekunów, termin ich powrotu?

      Nasza córka wedle naszej opinii stosunkowo późno zostawała sama w domu, tak gdzieś o ile pamiętam zaczęła przed 10-tym rokiem życia. W szkole podstawowej świetlica była tylko i wyłącznie dla klas I-III. Z tym, że my pracujemy głównie w domu, możemy wyjścia i wyjazdy służbowe ustawić "na zakładkę". Przed piętnastką zdążyła sobie i na noc zostawać sama, i na część weekendu, i z koleżankami sama bez dorosłych (u nas czy u koleżanek) na np. piątek - nocleg - sobotę smile Po mieście się porusza, zakupy uprawia, na soczki i ciastka do kawiarni chodzi, do kina, do biblioteki, ze szkoły i do szkoły dociera, tylko nie na zajęcia sportowe, bo daleko i ciemno z wieczora.

      Inna sprawa - ten konkretny przypadek. Nie znamy tła. Być może pani mama ma problem alkoholowy (wszak rodzina ma kuratora) - konkubent postąpił tak, jak zapewne powinien (bez głupiego pobłażania). Jeśli to kolejny wyskok w ciągu podobnych, wynikających z uzależnienia, to ok, nie mam uwag.

      Jednak ta "impreza" w oczy kole, ale gdyby matka szła np. do pracy, czy znalazłyby się ematki oburzone, że pięciolatka została na krótki czas sama, a potem pod opieką brata? Ja tu nie widzę dramatycznej sytuacji: dziecko w wieku prawie szkolnym pod opieką dziecka już świadomego na tyle, aby zająć się rodzeństwem przez krótki czas, wieczorem.

      • kietka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 11:00
        wiemy tyle, ze wyszla z domu, zostawila w nim sama 5 latke, wrocila pijana, gdzie tutaj nadinterpretacja, suche fakty tylko.
        • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 11:22
          Oj naiwna, naiwna...

          Nie ma czegoś takiego jak "suche fakty", choćby dlatego, że nie da się pisać o wszystkim na raz, trzeba dokonywać selekcji (czyli np. coś pominąć, coś wyróżnić).

          Masz taki fragment artykułu:
          Wszystko rozegrało się kwietniowego popołudnia. Agnieszka K. postanowiła wyjść na imprezę do znajomych. W domu została jej pięcioletnia córka, której matka zostawiła klucze od mieszkania. Gdy ze szkoły wrócił 11-letni syn, matki już nie było. W mieszkaniu zastał tylko młodszą siostrę. Jak powiedział potem śledczym, sam przygotował sobie posiłek. Dzieci były same w domu do godz. 22.

          Wszystko rozegrało się kwietniowego popołudnia.

          Czyli o której wrócił ze szkoły syn? Masz ten "suchy fakt" czy nie? Czy to była 14-ta czy może 17-ta? Wracał z podstawówki, więc pewnie bliżej 15-tej, ale tego nie wiemy - ty też nie wiesz.

          W domu została jej pięcioletnia córka, której matka zostawiła klucze od mieszkania.

          Dziecko w wieku tuż przed-szkolnym (sześciolatki są już gotowe do nauki w szkole, prawda?), dostała klucze, czyli miała np. zapewnioną drogę ewakuacji. Nie masz tu nic na temat rozwoju tej konkretnej dziewczynki, jej zdolności manualnych, inteligencji, zdrowia. Nie wiesz nic.

          Gdy ze szkoły wrócił 11-letni syn, matki już nie było. W mieszkaniu zastał tylko młodszą siostrę.

          Nie masz pojęcia (ja też nie) jak długo to trwało, czy dziewczynka była sama przez pół godziny, czy przez sześć godzin. Podane jest to jednak tak, aby zasugerować, że stało się coś złego (jak to? syn nie zastał matki w mieszkaniu?)

          Jak powiedział potem śledczym, sam przygotował sobie posiłek.

          To już jest absolutny dramat, jedenastolatek sam przygotował sobie posiłek, prawda? Znowu - zwykła rzecz, emamy się chwalą, że ich samodzielne i zaradne dzieci potrafią sobie zrobić posiłek, a tu podane tak, żeby wywołać wrażenie, że się świat walił - jedenastolatek sam sobie przygotował posiłek!

          Dzieci były same w domu do godz. 22.

          Ale znowu nie wiesz, ile to trwało.

          Mogło być tak:
          - matka wychodzi o 17-tej, o 17.30 wraca syn, młodsze jest pod opieką 11-latka;
          albo tak
          - matka wychodzi o 12-tej, o 17.30 wraca syn;

          Różnica jest - ale my tego nie wiemy.

          Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, wróciła też matka. Była pod wpływem alkoholu.

          Czyli matka wróciła ok. 22.30-23-ciej. Nie została poza domem na noc. Była pod wpływem alkoholu - a powiesz mi, ile miała promili we krwi? Można być pod wpływem alkoholu po lampce martini, można po obaleniu pół litra czystej. Różnica jest.

          Sama pisałam, że pewnie (opierając się na heurystykach) matka ma problem alkoholowy, ojciec słusznie zrobił przywołując ją do porządku. Ale to tylko gdybanie. Przypuszczenia - żadne tam suche czy mokre fakty smile


          • rosapulchra-0 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 11:40
            Masz rację, ale na początku artykułu napisane jest: Agnieszka K. poszła na imprezę do znajomych, w domu zostawiła dwójkę swoich dzieci. Wróciła po pięciu godzinach.
            • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 12:21
              Ale ile z tych pięciu godzin dziecko 5-letnie było bez opieki starszego, 11-letniego brata?

              Sorry, ale ja nadal nie widzę wielkiego skandalu i niesamowitej tragedii w zostawieniu młodszej siostry pod opieką 11-latka.

              (czepiam się, bo lubię się czepiać przekazu prasowego, ot takie hobby; tę samą historię można by opisać zupełnie inaczej, opisano jak opisano, danych jest tam niewiele).
              • rosapulchra-0 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 12:29
                Dlatego napisałam, że masz rację, jednak podano, że matki nie było konkretnych pięć godzin, a co się w tym czasie działo - to już dzieło autora artykułu i wyobraźni czytelników.
                Jednakże dla mnie zostawienie pięcioletniego dziecka samego w domu (nawet na pół godziny lub krócej) jest jak najbardziej przejawem nieodpowiedzialności i to powinno być karane. Nawet jeśli to dziecko później było pod opieką kolejnego dziecka, mimo że jedenastoletniego. Uważam, że jeśli dla matki ważniejsze było wyjście na imprezę od zapewnienia dzieciom opieki, to ta matka nie bardzo się nadaje na matkę i opiekuna swoich dzieci. Informacja o dozorze kuratorskim również daje do myślenia.
                • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 12:39
                  No, sama pisałam, że skoro była tam opieka kuratora, to musiało być grubo i generalnie pochwalam reakcję ojca.

                  Ciśnienie mi podniosły wyjaśnienia co do przepisów ogólnych, te uwagi o porzuconych czternastolatkach.

                  Pięciolatka pięciolatce nierówna, sytuacje też są różne. Był tu niedawno długi dosyć wątek o naszych rodzicach, o zostawianiu nas w domach w wieku 3, 4, 5 lat, o naszych samotnych czy stadnych peregrynacjach podwórkowych. Wtedy jakoś nikt naszych rodziców nie karał.

                  Pięciolatka w zabezpieczonym mieszkaniu, dojrzała do tego psychicznie i motorycznie, zdrowa, może według mnie zostać jakiś niedługi czas sama. Powiedzmy pół godziny do godziny - na zasadzie, mama wychodzi, brat wraca. Takie jest moje zdanie, oczywiście. (Inaczej gdy mieszkanie niezabezpieczone (np. niezabezpieczona chemia, rozlatujące się gniazda elektryczne), albo gdy dziecko chore.)
          • kietka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 11:49
            no podziwiam, ze chce ci sie tak to analizowac...

            fakty:
            1. wyszla "na impreze"
            2. zostawila 5 cio latke sama, czyli w momwncie wyjscia z domu "na impreze" w mieszkaniu/domu nie bylo nikogo innego poza 5 latka. Wyszla nie na 5 minut, wiedziala o tym, poszla sie napic i wrocila po kilku godzinach.
            3. 5 latek sam nie powinien zostawac sam w domu, bo to za male dziecko.
            to sa fakty
            nie interesuje mnie o ktorej wrocil jej 11 letni brat, on nie ma obowiazku opiekowania sie rodzenstwem

            teraz moja nadinterpretacja:
            dzieci alkohoiczek/ow juz w wieku 3 lat same sobie swietnie poradza i jeszcze rodzica poholuja jak trzeba, ale za takie traktowanie dziecka za morde i do sadu, tyle w temacie.
            • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 12:28
              Oczywiście, możesz uważać, jak uważasz. Dobrze, że sama potrafisz przyznać, iż zapewne dokonujesz nadinterpretacji smile

              > nie interesuje mnie o ktorej wrocil jej 11 letni brat, on nie ma obowiazku opie
              > kowania sie rodzenstwem

              Zapytaj kogokolwiek, kto ma więcej niż jedno dziecko, czy nigdy starsze nie pilnowało doraźnie młodszego czy młodszych smile

              Obowiązki w domu ustalają rodzice z dziećmi, i właściwie dlatego w domu, gdzie jest 5-latka i 11-latek nie wprowadzić obowiązku przypilnowania młodszej siostry przez brata raz na jakiś czas?

              A poza tym dyskusja jest nie tyle o jakiejś tam pani i jej konkubencie oraz dzieciach, ale o przepisie, wedle którego (jak rozumiem, a może rozumiem źle) np. moja córka wracająca z gimnazjum do domu i sama sobie odgrzewająca obiad jest porzucona.

              • kietka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 12:55
                tak myslalam, sama masz dziecko, ktore teoretycznie nie powinno byc samo w domu, a bywa, dlatego tak bronisz "bohaterki" artykulu (to tez chyba nie jest dyskusja o paragrafach).

                prawo jest prawem, dziecko do 15 rz powinno byc pod opieka doroslych, czy to sie nam podoba,czy nie....nie potepiam rodzica, ktory zostawia 14 latka samego w domu do powrotu z pracy 1-2 h, ale 5, czy 10 juz tak, tym bardziej, jak w tym czasie idzie po prostu zalac ryja i wraca o 23...moze jestem zbyt zasadnicza, trudno.
                poza tym co to za moda, zostawiania kilkulatkow pod opieka starszego 11+lat rodzenstwa, kurde, rozumiem, na chwile, godzinke do powrotu z pracy...ale jak ida "na impreze"...chore...
                • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:05
                  > tak myslalam, sama masz dziecko, ktore teoretycznie nie powinno byc samo w domu
                  > , a bywa, dlatego tak bronisz "bohaterki" artykulu (to tez chyba nie jest dysku
                  > sja o paragrafach).

                  To jest dyskusja o przepisach, traktujących 14-, 13- czy 12-latki jak osoby całkowicie niezdolne do dysponowania swoją osobą i absolutnie nieodpowiedzialne (przy jednoczesnym braku placówek opieki dla takich dzieci, bo jak słusznie zauważyło wiele forumek, nie ma świetlicy dla dzieci gimnazjalnych ani nawet, w przeważającej liczbie szkół, dla dzieci powyżej III klasy).

                  Może dla ciebie nie jest - bo się nie potrafisz oderwać od konkretu i pomyśleć szerzej, abstrakcyjnie - ale dla mnie, no właśnie, jest. Tak, to jest dyskusja o paragrafach.

                  Wcale nie bronię bohaterki artykułu (bez cudzysłowu, bo to jest bohaterka artykułu, czyli główna postać, o której traktuje ten tekst). Skąd ten pomysł? Chyba czegoś nie doczytałaś, nie wiem, przeoczyłaś, albo - no chyba nie, prawda, to raczej niemożliwe - nie czytasz ze zrozumieniem?

                  Są trzy różne aspekty tej sprawy: po pierwsze, przypadek tej konkretnej pani i tu interwencja odpowiednich służb najpewniej była słuszna i potrzebna; po drugie, kwestia zostawienia na jakiś czas dziecka w wieku przed-szkolnym pod opieką dziecka późnoszkolnego, i tu uważam, że sprawa nie jest tak oczywista i że ocena tej sytuacji zależy od warunków, o których tak naprawdę nie wiemy (to, co przedstawiono nie wyczerpuje problemu); po trzecie - kwestia zdefiniowania "porzucenia" dziecka i kwestia limitu wieku, jak na nasze realia całkowicie nieracjonalnego.

                  Rozumiem, że nie masz dzieci, albo ewentualnie masz "fasolkę w brzusiu" czy też dziecko w wózeczku-gondolce?

                  Może gdybyś miała gimnazjalistę czy licealistę miała być jakieś pojęcie, że to nie są dzidziusie, i nie muszą mieć zmienianych pampków ani wycieranych gili z nosków smile

                  Rozumiem, że ty będziesz swojego tuptusia odwoziła pod i spod drzwi szkoły (a plecak sam będzie nosił, czy mamusia poniesie?), odprowadzała do kolegów, pilnowała na boisku, odwoziła na angielski i nie spuszczała z oczu przez 24h na dobę aż do ukończenia tych 15 lat? Dasz radę wziąć prysznic? albo pójść do wc? no bo jak możesz spuścić z oczu takiego trzynastolatka... No chyba, że praca, no tak. Ale jak już po pracy, mamusia wolna, a trzynasto- czy czternastolatek zechce pograć w kosza z kolegami po szkole, albo pójśc do kina, to mamusia pójdzie, odprowadzi, będzie pilnować, po zabawie weźmie za łapkę i zaprowadzi do domku? No i nie daj boszz zostawić czternastolatka na kilka godzin w domu i pójść na wieczór do znajomych!!! nie wolno przecież, no jak tak? wracać do domu o 22-giej, a sam tuptuś w domciu, bez mamusi...

                  Tak, mam dziecko, które nie jest wychowywane na nieporadną życiowo, bezwolną, nieodpowiedzialną roślinkę hodowaną pod kloszem. Owszem, moje dziecko bywa, jak pisałam, samo w domu, również samodzielnie potrafi wypełnić wiele innych funkcji społecznych. Z powodzeniem.
                  • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:18
                    Ile to dziecko ma lat? Znaczy twoje.

                    A propos hodowania dzieci pod kloszem, to często wymówka rodziców, którzy przeżyć nie mogą, że nawet kilkulatek, czy nastolatek jeszcze wymaga zainteresowania i opieki. Łączę się w bólu.
                    • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:23
                      kropkacom napisała:

                      > Ile to dziecko ma lat? Znaczy twoje.

                      Przecież pisała. 13 czy 14.

                      > A propos hodowania dzieci pod kloszem, to często wymówka rodziców, którzy przeż
                      > yć nie mogą, że nawet kilkulatek, czy nastolatek jeszcze wymaga zainteresowania
                      > i opieki. Łączę się w bólu.

                      Nawet kilkulatek wymaga również samodzielności. O nastolatku już nie mówiąc. A rozczulanie się nad potrzebą opieki to często wymówka rodziców którym brakuje jaj na wypuszczenie szkolnego już dziecka na sąsiednią ulicę do sklepu.

                      • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:31
                        To w końcu jak? Bo potem okaże się, że to dziesięciolatek siedzący kilka godzin sam w domu. Jedna forumka chlubi się takim siedmiolatkiem.

                        > Przecież pisała. 13 czy 14.
                        • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:38
                          kropkacom napisała:

                          > To w końcu jak? Bo potem okaże się, że to dziesięciolatek siedzący kilka godzin
                          > sam w domu. Jedna forumka chlubi się takim siedmiolatkiem.
                          >
                          > > Przecież pisała. 13 czy 14.

                          Co "w końcu jak"?
                    • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:45
                      > A propos hodowania dzieci pod kloszem, to często wymówka rodziców, którzy przeż
                      > yć nie mogą, że nawet kilkulatek, czy nastolatek jeszcze wymaga zainteresowania
                      > i opieki. Łączę się w bólu.

                      Aha, aha, najlepiej wszystko sprowadzić do absurdu smile

                      Zainteresowanie i opieka nie polegają według mnie na nieustannym kwokowaniu czy na niemożności pozostawianie dzieciaka w domu na kilka godzin (z powodów różnych), czy na nieudzieleniu pozwolenia na pajama party dla dwóch rozsądnych gimnazjalistek, czy na odprowadzaniu pod bramę szkoły. Dziecko po pierwsze uczy się (w stosownym tempie - i tu faktycznie, jak pisałam, zaczęła np. wracać sama ze szkoły do pustego mieszkania tak ok. końca III klasy) samodzielności, niezależności, ale też odpowiedzialności i współdziałania z bliskimi.

                      Zapewniam cię, że nasza pociecha ma tej opieki i uwagi aż za dużo. Ponieważ jest jedynaczką, bardzo starannie pilnujemy, aby jej nie zadusić i nie przytłoczyć naszą uwagą, tym bardziej, że pracujemy głównie w domu, naprawdę mamy mnóstwo czasu i okazji do budowania relacji i bliskości. Jest czas na robienie czegoś razem (w trojkę, albo np. mama i córka) i jest czas na "czas dla siebie" dla każdego z nas. Oczywiście, jeśli napiszę, że panna ma silną więź ze mną oraz ze swoim ojcem, to - tradycyjnie dla tego forum smile - zaprzeczysz, no bo jak to tak? niemoszzliwe...

                      Widzisz, taki mamy model wychowania i jak na razie chwalimy go sobie bardzo. Malutką zajmowaliśmy się z mężem na zmiany, tylko albo ja, albo on, prawie po połowie, czasami razem, zero nianiek, babć czy żłobków. Karmiona czy raczej podkarmiana piersią do o ile pamiętam 26 miesiąca. Do przedszkola poszła późno, w wieku 4.5 lat. Cały czas albo ze mną, albo z tatą (no, nie licząc kolegów i koleżanek z placu zabaw smile ).

                      Za to od początku przyzwyczajana była do krótszych lub dłuższych sporadycznych pobytów u babci jednej czy drugiej (albo zostawania pod opieką babci i dziadka), potem do sleep-overs/slumber parties z koleżankami, że użyję tego anglosaskiego zwrotu (bo wygodny). Sporadycznie, ale w miarę regularnie. Raz na pół roku na kilka godzin, potem kilka dni była pod opieką babci i dziadka, potem w wieku późnoprzedszkolnym i szkolnym - co kilkanaście, kilka tygodni szła nocować do koleżanki albo gościła jakąś, od pierwszej klasy jeździ na obozy letnie tudzież wyjazdy z dziadkami (ostatniego lata podczas wakacji w domu była tak z tydzień, z półtora tygodnia była z nami poza domem, resztę - dwa obozy, wyjazd z dziadkami). Rozumiem, że wakacje powinna była spędzić w domu, bo jak to tak, pozbyć się nastolatka z domu? toż pewnie świadczy to o braku zainteresowania... smile
          • policjawkrainieczarow Re: absurd prawa? słuszne? 20.12.11, 05:21
            > Czyli o której wrócił ze szkoły syn? Masz ten "suchy fakt" czy nie? Czy
            > to była 14-ta czy może 17-ta? Wracał z podstawówki, więc pewnie bliżej 15-tej,
            > ale tego nie wiemy - ty też nie wiesz.

            no wlasnie tez mnie intryguje, co to za pijackie imprezy rozpoczynaja sie w godzinach zajec szkolnych szkol podstawowych.
    • lipsmacker Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 11:06
      Moim zdaniem prawo w tym wypadku jest dobre z tym ze granica wieku 15 lat jest absuralda, sensowniejsze byloby powiedzmy 10 lat. Natomiast totalnym idiotyzmem jest w swietle tego prawa pokrewne pozwalajace dzieciom powyzej lat 5ciu (choc nie pamietam dokladnie bo nie mieszkam w Polsce) na samodzielne poruszanie sie po ulicach. Gdyby podczas imprezy matki lazily same po ulicach to nie groziloby jej wiezienie a ze siedzialy same w domu to matka do kicia.
      • najma78 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 11:22
        Rzeczywiscie to prawo dopuszczajace male dzieci do samodzielnego poruszania sie po ulicach jest absurdalne.
        • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:19
          najma78 napisała:

          > Rzeczywiscie to prawo dopuszczajace male dzieci do samodzielnego poruszania sie
          > po ulicach jest absurdalne.

          Prawo nie dopuszcza małych dzieci do samodzielnego chodzenia po ulicach. Prawo dopuszcza do tego dzieci przynajmniej 7-letnie.
          • rosapulchra-0 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 20:45
            A siedmioletnie dzieci to jakie są? DUŻE??
            • moofka Re: absurd prawa? słuszne? 20.12.11, 09:03
              rosapulchra-0 napisała:

              > A siedmioletnie dzieci to jakie są? DUŻE??

              IMHO DUZE
              i samodzielne
            • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 20.12.11, 09:32
              rosapulchra-0 napisała:

              > A siedmioletnie dzieci to jakie są? DUŻE??

              Średnie.
    • sposobuzycia Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 12:43
      Ja nie wiem, ale za moich czasów szło się samemu do szkoły (fakt, miałam raptem 2 minuty drogi, ale zawsze), z kluczem na szyi najwyżej. Matka pracowała od 7 do 15, niby jak mnie miała zaprowadzić np. na 9 i odebrać ze szkoły o 14? Ojciec tak samo. I jak się miało te 8 lat to się samemu szalało z kolegami po podwórku bez niczyjej opieki a nie siedziało z opiekunkami czy w świetlicach. Boże, co to prawo robi dzieciom...
      • rosapulchra-0 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 12:48
        Przeczytałaś ten artykuł? Czy tylko na podstawie tekstu z linka opinię wystawiłaś? Bo coś bez sensu brzmisz suspicious
      • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:34
        Dzieciom? Chyba biednym rodzicom. Bo nagle okazuje się, że dzieciak czegoś jeszcze wymaga. Czasu na przykład.
        • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:40
          kropkacom napisała:

          > Dzieciom? Chyba biednym rodzicom. Bo nagle okazuje się, że dzieciak czegoś jesz
          > cze wymaga. Czasu na przykład.

          Dzieciom robi. Bo potem z takich niedorajd którym rodzice, jak byś chciała wierzyć, "poświęcają czas" wyrastają fujary które mamusię wysyłają do dziekanatu.

          A dziecko owszem, wymaga czasu. Czasu dla siebie, w który to czas nie będą mu się wtrącać rodzice.
          • kropkacom Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:44
            Wiesz, nie mam ochoty na kolejną w temacie wymianę tysiąca postów aby znowu słyszeć o dziekanacie. Bla, bla , bla...
            • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:47
              A chcesz usłyszeć o mamuśce na egzaminie? smile
          • rosapulchra-0 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 20:49
            babunia_wygodka napisała:

            > kropkacom napisała:
            >
            > > Dzieciom? Chyba biednym rodzicom. Bo nagle okazuje się, że dzieciak czego
            > ś jesz
            > > cze wymaga. Czasu na przykład.
            >
            > Dzieciom robi. Bo potem z takich niedorajd którym rodzice, jak byś chciała wier
            > zyć, "poświęcają czas" wyrastają fujary które mamusię wysyłają do dziekanatu.
            >
            > A dziecko owszem, wymaga czasu. Czasu dla siebie, w który to czas nie będą mu s
            > ię wtrącać rodzice.
            Kolejna, która powtarza urban legend o rodzicach studentów w dziekanacie.. sciana Masz jeszcze jakieś inne urocze argumenty? suspicious
            • babunia_wygodka Re: absurd prawa? słuszne? 20.12.11, 09:34
              rosapulchra-0 napisała:

              > babunia_wygodka napisała:
              >
              > > kropkacom napisała:
              > >
              > > > Dzieciom? Chyba biednym rodzicom. Bo nagle okazuje się, że dzieciak
              > czego
              > > ś jesz
              > > > cze wymaga. Czasu na przykład.
              > >
              > > Dzieciom robi. Bo potem z takich niedorajd którym rodzice, jak byś chciał
              > a wier
              > > zyć, "poświęcają czas" wyrastają fujary które mamusię wysyłają do dziekan
              > atu.
              > >
              > > A dziecko owszem, wymaga czasu. Czasu dla siebie, w który to czas nie będ
              > ą mu s
              > > ię wtrącać rodzice.
              > Kolejna, która powtarza urban legend o rodzicach studentów w dziekanacie.. :sci
              > ana: Masz jeszcze jakieś inne urocze argumenty? suspicious

              A to przekonanie że mamusia w dziekanacie to urban legand to ssiesz z którego palca?
              A może po prostu osobiście byłaś właśnie wtedy w tym dziekanacie i widziałaś jak ta mamusia nie przychodzi, co? suspicious

              Tak czy inaczej - nie mamusia w dziekanacie jest meritum sprawy, ale nie dziwi mnie że próbujesz zwekslować rozmowę w której brak Ci argumentów na nieistotny, poboczny temat.
        • hellulah Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:56
          Według mnie błędnie zakładasz, że to, iż dziecko wymaga czasu oznacza, iż wymaga 24-godzinnego kwokowania.

          Tak, dziecko wymaga czasu i bezpośredniej uwagi, ale wraz z rozwojem wymaga także oddechu, przestrzeni dla niezależności, miejsca na zdobywanie własnych doświadczeń. Jedno (uwaga rodziców, czas poświęcony dzieciom) nie wyklucza drugiego (rosnąca z wiekiem swoboda dziecka), po prostu wraz z rozwojem zmieniają się proporcje między czasem, gdy na dziecku skupia się bezpośrednio uwaga rodziców a samodzielnym czasem dziecka.

          • sposobuzycia Re: absurd prawa? słuszne? 20.12.11, 09:49
            Tak, przeczytałam artykuł i o ile uważam, że zostawienie 5-letniego dziecka samego bo się idzie na imprezę to przegięcie, to już to 11-letnie może sobie spokojnie odgrzać obiad, czy zrobić kanapkę, pouczyć się lub poczytać, pograć na komputerze... Kiedy się urodziłam, moja starsza siostra miała 11 lat i bez problemu zostawała z nami (rok później urodziła się moja kolejna siostra), opiekowała się, sprzątała w mieszkaniu (zawsze lubiła robić porządki i tak jej zostało do dziś big_grin). I nikt nie nasyłał prokuratora bo starsza siostra siedzi z młodszą, kiedy matka jest w pracy, a zatem rodzice nie zapewnili nam opieki.
            Dziecko też potrzebuje chwili oddechu, nauki samodzielności, kiedy nikt nie patrzy na ręce. Przykład mojej młodszej siostry. Ma 24 lata i mama nakłada jej obiad na talerz. Załatwia za nią sprawy w urzędzie. A to tylko dlatego, że jako na młodszą, zwracano na nią większą uwagę. Kiedy się ma dwójkę dzieci w domu, pomiędzy którymi jest tylko rok różnicy ciężko zwrócić uwagę na dwoje dzieci jednocześnie. To ja byłam zawsze bardziej samodzielna, wygadana, więcej byłam w stanie zrobić. Ja się już wyprowadziłam z domu dawno temu i zarabiam na siebie, ona mieszka z mamą, mama jej pierze, prasuje, sprząta, nakłada obiad na talerz (autentyk). Zatem jestem w stanie uwierzyć nawet w matki w dziekanatach...
    • tygrysiatko1 Re: absurd prawa? słuszne? 19.12.11, 15:58
      słuszne... matka ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo swoim dzieciom... zostawiając je same nie robi tego...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja