Dodaj do ulubionych

Kiedy największy kryzys mieliście?

    • michalina7 Re: Kiedy największy kryzys mieliście? 01.03.12, 23:28
      Właśnie przechodzimy. Koniec małżeństwa bardzo bliski sad
      Jesteśmy 8 lat po ślubie.
      • vero-ni Re: Kiedy największy kryzys mieliście? 02.03.12, 08:34
        Po ok 7 latach...ale bardzo nas wzmocnił, wprawdzie nie było zdrad, ale jednak kryzys...niebawem 12rocznica ślubuwink
    • panna_z_pieskiem Re: Kiedy największy kryzys mieliście? 02.03.12, 22:07
      Hmmm... zauwazylam pewna powtarzalnosc... po urodzeniu dziecka... cos w tym chyba jest uncertain A przeciez kazde niemal malzenstwo chce miec dziecko i kojarzy to z wielkim szczesciem... o co wiec chodzi...?
    • solejrolia Re: Kiedy największy kryzys mieliście? 02.03.12, 22:24
      między 2 a 6rokiem małżeństwa, mieliśmy taką masę problemów, stresów, że nie ogarnialiśmy, i to w jakimś stopniu przekładało się na nasze relacje. wszystko poukładało się i ostatnie 4 lata pokazały jak jesteśmy sobie bliscy smile
    • kamea_chateau ja mam po 11 mies. małżeństwa 03.03.12, 12:20

      maż coraz bardziej doprowadza mnie do szału...
      wrócił od mamusi, to siedział w pracy. Ustaliliśmy, że po jego zajęciach na uczelni w dniu dzisiejszym ok 12 pojedziemy do Łazienek. Finał sorry kochanie muszę jeszcze zostać wróce ok 18.
      Czy tak trudno zakomunikować to wcześniej 9-10? a nie obwieszczenie przychodzi po 12....
      krew mnie zalewa poraz kolejny...
      ale i tak na tym forum nie znajde zrozumienia bo wszystkie inne są szcześliwe.
      • marzeka1 Re: ja mam po 11 mies. małżeństwa 03.03.12, 12:34

        "maż coraz bardziej doprowadza mnie do szału...
        wrócił od mamusi, to siedział w pracy. Ustaliliśmy, że po jego zajęciach na uczelni w dniu dzisiejszym ok 12 pojedziemy do Łazienek. Finał sorry kochanie muszę jeszcze zostać wróce ok 18.
        Czy tak trudno zakomunikować to wcześniej 9-10? a nie obwieszczenie przychodzi po 12....
        krew mnie zalewa poraz kolejny...
        ale i tak na tym forum nie znajde zrozumienia bo wszystkie inne są szcześliwe."

        - twój mąż ma śmiertelnie chorą matkę, dlatego pewnie ją odwiedził; gdy moja teściowa była też chora na raka, mąż jeździł prawie co tydzień- 400 km- i to było normalne; żyła po diagnozie 3 miesiące- dlatego wiem, że ci nie ubędzie, gdy nie pójdziesz dziś do Łazienek.
        Przestań zachowywać się jak rozwydrzony bachor- dorośnij. I nie, nie znajdziesz zrozumienia.
        • kamea_chateau marzeka 03.03.12, 15:15

          nie wiem jakie u ciebie są zasady w związku.
          Ja wymagam jasnych komunikatów, że cos odwołujemy czegoś nie robimy itd.
          Chyba żaden problem napisać wcześniej, że plany nie będą zrealizowane.
          I wtedy nie ma problemu.
          a mąż od swojej chorej mamusi wróci kilka dni temu, sam zresztą chory.
          A to że jest śmiertelnie chora to jest mi przykro ze względu na męża i nic więcej.
          Kryzys w małżeństwie jest własnie dzięki tej Pani bo matkę ma się jedną.
          • marzeka1 Re: marzeka 03.03.12, 15:56
            I oczywiście wcześniej nie wiedziałaś, ze ma taką a nie inną matkę, że jest z nią związany, myślałaś naiwnie, ze niby CO BĘDZIE PO???
            Nie, kryzys nie jest, bo ma taką matkę, kryzys masz, bo macie odmienne wizje swojego życia, ty organicznie nie znosisz jego matki, on jest rozdarty, na dodatek ta matka umiera na raka, a żona fochy stroi, że do Łazienek nie poszła z mężem.
    • lolinka2 Re: Kiedy największy kryzys mieliście? 03.03.12, 12:26
      Po 4 i po 8 latach od ślubu (przed ślubem znaliśmy się niecały rok).

      Teraz od ślubu minęło 11 lat smile i wygląda na to, że każdy z tych kryzysów był spowodowany tym, że coś nie było do końca dogadane, ustalone między nami oraz każdy z nich spowodował jeszcze precyzyjniejsze dogranie zasad wspólnego życia.

      Póki co, nie jest źle.
    • kkalipso Re: Kiedy największy kryzys mieliście? 03.03.12, 14:44
      Po 6 latach związku,mieszkaliśmy razem,na szczęście zrozumiałam ,że wina jest po mojej stronie!Za bardzo byłam skupiona na życiu towarzyskim, rodzinie, pracy,wciąż byliśmy z ludzmi,albo towarzystwo u nas albo my u kogoś.Nawet na kawę nie wychodziliśmy sami,tylko z innymi parami.Póżniej wiadomo,poczatki internetu,więć każdy wieczorami przy swoim kompie-ile tak para pociągnie.Po porządnej burzy trwajacej kilka miesięcy wzieliśmy ślub,nacieszyliśmy się sobą,po 3 latach zrobilismy dziecko.Teraz jest super,skupiamy się na sobie,mamy zasadę najpierw my póżniej cała raszta nawet nasze rodziny,pytam się męża czy ma ochotę na towarzystwo w sobotni wieczórsmile byłam straszną egoistką!Teraz ,żyjemy naszym życiem a nie życiem koleżanek, kolegów ,rodziny itd.
    • thorgalla Re: Kiedy największy kryzys mieliście? 03.03.12, 15:31
      Nie mieliśmy żadnego.
      Ale to dzięki męzowi bo jakby miał taki wybuchowy charakter jak ja to na pewno bylibyśmy po rozwodzie.
    • volta2 Re: Kiedy największy kryzys mieliście? 03.03.12, 15:45
      kryzysy średnio miewamy raz do roku, dość krótkotrwałe ale jednak.

      co dwa-trzy lata przytrafia się taki, że dochodzi do rozmów o rozwodzie, podziale majątku, a potem jednak okazuje się, że dalej się kochamy i chcemy być razem.

      huśtawka silnych emocji gwarantowana...

      no i na tej huśtawce już 10 lat małżeństwa minęło.
      czyli wynik całkiem, całkiem. nie spodziewałam się, że mój mąż tyle ze mną wytrzyma, bo co tu dużo mówić, ja jestem tą stroną bardziej konfliktową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka