tak mnie naszło. Pół dzieciństwa spędziłam na nim robiąc fikołki, skacząc z niego, wisząc na nim itd. To były czasy

. Wczoraj przechodząc przez wiejskie podwórze syn zapytał mnie po co to tu stoi. Obecnie dzieci nie wiedzą czemu to służy. Nie dziwię się bo w sumie tak dawno to widziałam, że już zdążyłam zapomnieć o tym sprzęcie. Prawie zabytek