yola66
26.07.04, 13:06
Jakoś los nie oszczędza w tym roku mojej rodziny...
Mój Dziadziuś umiera... o tym, że jest chory wiemy od trzech lat, ale dopiero
teraz choroba uderzyła z całą siła.... Z dnia na dzień jest co raz gorzej:
nic nie chce jeść, jęczy z bólu, praktycznie już nikogo nie poznaje, nie
wstaje z łóżka... A my patrzymy i cierpimy razem z nim... Dla Niego już nie
ma ratunku - zresztą lekarze nie podejmowali żadnego leczenia od wykrycia
raka płuc właśnie trzy lata temu, ma 90 lat... Boję się jak to będzie, jak
odejdzie.... Nie wiem jak pomóc Babci i Mamie, w końcu to ich mąż i ojciec...
Widzę jak Moja Mama strasznie cierpi i nie wiem co mam zrobić.... Jak się
przygotować na śmierć kogoś bardzo bliskiego?? Jak pomóc tym co zostają? Jak
sie pogodzić samemu z utratą kogoś tak ważnego?