Dodaj do ulubionych

dziecko w szkole

08.11.13, 16:01
a co powiecie na to że moje dziecko z gorączką 39-40 stopni w szkole przesiedziało, a raczej przeleżało na ławce kilka lekcji?
nikt nie zareagował, jedna pani napisała uwagę, za to że śpi podczas zajęć.
Dziecko ledwo wróciło do domu, na kolanach...nikt się nie zainteresował.
Co na to powiecie? Nie miał jak się skontaktować żeby rodzice przyszli do szkoły, nikt nie zareagował.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:04
      Znieczulica. A rano nic nie bylo widac?
      • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:10
        ichi51e napisała:

        > Znieczulica. A rano nic nie bylo widac?
        nic kompletnie
    • anten_ka Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:08
      Zrobiłabym taki raban w szkole, że głowa mała. Rozmowa z wychowawcą, dyrektorem i z Panią która dała uwagę. Nie zostawiłabym tego bez odzewu. To rodzic jest od tego by chronić dziecko!!!
    • przeciwcialo Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:09
      napisze ze nie wierze że dziecko z gorączka dostało uwagę za to że polegało na lawce.
      Inna sprawa że nauczycielowi nie wolno dziecka dotknąc bo go o pedofilie posadza a dziecko z gorączka nawet wysoka może wygladac w miarę normalnie.
      • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:12
        przeciwcialo napisała:

        > napisze ze nie wierze że dziecko z gorączka dostało uwagę za to że polegało na
        > lawce.
        > Inna sprawa że nauczycielowi nie wolno dziecka dotknąc bo go o pedofilie posadz
        > a a dziecko z gorączka nawet wysoka może wygladac w miarę normalnie.

        moje dziecko kładło się na ławce bo nie miało siły, pani napisała uwage, dostał punkty za zachowanie że leży. Mówił że tak kilka lekcji. Aż mi się płakać chciało, nikt nie zauważył?
        Sasiad dziecku plecak zaniósł 10 kg do domu, jak zobaczył. To nauczyciel nie zauważyłby?
        • gryzelda71 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:15
          Dziwne, dziecko samo nie zgłosiło złego samopoczucia?
          • kub-ma Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:24
            No właśnie to pierwsze co mi przyszło do głowy.
      • kropkacom Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:31
        > Inna sprawa że nauczycielowi nie wolno dziecka dotknąc bo go o pedofilie posadza

        No jak po miejscach erogennych będzie dotykał to nawet masz rację.

        W temacie - znam takich ludzi co zachowanie dziecka chorego interpretowali bardzo różnie. Ignorancja i niewiedza.
    • oqoq74 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:22
      A ile dziecko ma lat?
      • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:27
        oqoq74 napisał(a):

        > A ile dziecko ma lat?
        9 lat, mówił ze nie miał siły wstać
        • gryzelda71 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:31
          i nie miała siły podnieśc ręki?Ale wrócił sam do domu?
          • iwoniaw Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:33
            No właśnie też mnie zastanawia, że dziecko, które samo wróciło do domu (sąsiad mu plecak poniósł tylko), nie miało siły powiedzieć nauczycielowi, że mu słabo i że się fatalnie czuje.
            9-latek?
          • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:35
            gryzelda71 napisała:

            > i nie miała siły podnieśc ręki?Ale wrócił sam do domu?
            tak mi mówił, moze po kilku godzinach było lepiej, nie wiem, jakoś dotarł, żebym ja wiedziała....
            • gryzelda71 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:37
              Aha,czyli wiesz to z jego opowiadań?
              • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:39
                gryzelda71 napisała:

                > Aha,czyli wiesz to z jego opowiadań?
                tak i uwagi w dzienniczku
                zastałam dziecko w gorączce 40,5 godzine po szkole
                • gryzelda71 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:42
                  Zaopatrz je w telefon.
                • 18lipcowa3 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:40
                  Moja 4latka umie powiedzieć pani że źle się czujealbo że ja coś boli a tu taki.bbezradny 9 latek......
                  • lily-evans01 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 18:32
                    No tak, czterolatek wysoko rozwinięty geniusz, a dziewięciolatek sierota, to mu się należało.
                    Dajcie już spokój, ja z kolei pamiętam, jak w LO (II klasa) głowa mnie rozbolała i oczy piekły, nie wydawało mi się to jakoś bardzo problemowe, ale nauczycielka zaraz po 1 lekcji pogoniła mnie do domu (po uprzednim dowiedzeniu się, że w domu ktoś będzie). Gabinetu lekarskiego na stałe otwartego w tamtych czasach już nie było w szkołach...
                    Dotarłam do domu, zmierzyłam gorączkę, miałam 39 st., a nie czułam tego, nic poza bólem głowy i ogólną lekką niemrawością wink.
                    To był początek prawie 3-tygodniowego zapalenia oskrzeli.
                    • 18lipcowa3 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 20:33
                      lily-evans01 napisała:

                      > No tak, czterolatek wysoko rozwinięty geniusz, a dziewięciolatek sierota, to mu
                      > się należało.


                      żaden geniusz, normalne dziecko
                      umie mówic i komunikowac takie proste rzeczy
        • iwoniaw Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:32
          I słowem się nie odezwał, że "słabo mi"/'źle się czuję"? Skoro dostał uwagę, że leży na ławce, tzn. że nauczyciel zauważył, że coś się dzieje - 9-latek NIC mu nie powiedział? Do gabinetu lekarskiego nie poszedł (skoro dotarł do domu, to do gabinetu bliżej)? Dlaczego nie podszedł z problemem do dowolnego nauczyciela?
          • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:36
            iwoniaw napisała:

            > I słowem się nie odezwał, że "słabo mi"/'źle się czuję"? Skoro dostał uwagę, że
            > leży na ławce, tzn. że nauczyciel zauważył, że coś się dzieje - 9-latek NIC mu
            > nie powiedział? Do gabinetu lekarskiego nie poszedł (skoro dotarł do domu, to
            > do gabinetu bliżej)? Dlaczego nie podszedł z problemem do dowolnego nauczyciela
            > ?
            > mówił mi że nie miał sił wstać, był nieprzytomny częśc lekcji, nie docierało, normalnie nie wiem jak to było, w domu się dowiedziałam
            • gryzelda71 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:37
              A czy ma telefon?
              • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:40
                gryzelda71 napisała:

                > A czy ma telefon?
                nie miał przy sobie, bo nie można nosic do szkoły
        • oqoq74 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:37
          I nic nikomu nie powiedział, że źle się czuje?

          Może warto by rozważyć telefon dla dziecka? tak na wszelki wypadek?

          A co do szkoły, to należy sprawę wyjaśnić. Dziwne, że nikt nie zareagował, ani nauczyciele, ani koledzy koleżanki. Poszłabym do szkoły i domagała się wyjaśnień.
          • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:41
            oqoq74 napisał(a):

            > I nic nikomu nie powiedział, że źle się czuje?
            >
            > Może warto by rozważyć telefon dla dziecka? tak na wszelki wypadek?
            >
            > A co do szkoły, to należy sprawę wyjaśnić. Dziwne, że nikt nie zareagował, ani
            > nauczyciele, ani koledzy koleżanki. Poszłabym do szkoły i domagała się wyjaśnie
            > ń.


            zostawił plecak pod blokiem, i jakoś dotarł. sąsiad zauważył i mu pomógł, nie dał rady sam, szedł prawie na kolanach. I co ja mam teraz robić aferę w szkole? to trzeba byłoby codziennie robić zadyme, wkółko coś nie tak
            • gryzelda71 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:44
              W tym przypadku poszłabym do szkoły o oczekiwała wyjaśnień.Takie zachowanie nauczycieli nie jest normalne.
    • kawka74 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:43
      Szczerze mówiąc najbardziej dziwi mnie, że dziecko nic nie powiedziało, nie zgłosiło się do nauczyciela, wychowawcy, pielęgniarki, kogokolwiek dorosłego (chyba że zgłosiło, ale zostało zlekceważone, a to by było karygodne).
      Dziwi mnie też, trochę mniej, ale jednak, że nauczycielka wpisująca uwagę niczego nie dostrzegła. Zwykle widać, że dziecko ma gorączkę - chociaż z drugiej strony moja córka mając gorączkę nie wyglądała źle, tyle że spała więcej, niż zwykle...
      Dziwna sytuacja.
      • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:51
        kawka74 napisała:

        > Szczerze mówiąc najbardziej dziwi mnie, że dziecko nic nie powiedziało, nie zgł
        > osiło się do nauczyciela, wychowawcy, pielęgniarki, kogokolwiek dorosłego (chyb
        > a że zgłosiło, ale zostało zlekceważone, a to by było karygodne).
        > Dziwi mnie też, trochę mniej, ale jednak, że nauczycielka wpisująca uwagę nicze
        > go nie dostrzegła. Zwykle widać, że dziecko ma gorączkę - chociaż z drugiej str
        > ony moja córka mając gorączkę nie wyglądała źle, tyle że spała więcej, niż zwyk
        > le...
        > Dziwna sytuacja.


        jak mój syn ma goraczkę 39 to nic nie widać, od 40 widać
        • iwoniaw Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:00
          To czego właściwie oczekujesz od szkoły w sytuacji, gdy dziecko nikomu nie powiedziało, że się źle czuje, a sama przyznajesz, że do 39 st. "nic po nim nie widać"?
        • kawka74 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 19:18
          > jak mój syn ma goraczkę 39 to nic nie widać, od 40 widać

          Gorączki nie widać, syn nic nie powiedział - w tej sytuacji nie bardzo wiem, skąd nauczyciele mieli wiedzieć, że coś jest nie tak.
    • lady-z-gaga Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:46
      >Dziecko ledwo wróciło do domu, na kolanach...nikt się nie zainteresował.

      Dokładnie tak? wyczołgał się ze szkoły na czworakach i nikt nie zwrócił uwagi?

      Nie miał jak się skontaktować żeby rodzice przyszli do szkoł
      > y, nikt nie zareagował.

      Jak to nie miał? język mu ucięli i nie mógł zgłosić, że jest chory?
    • gaskama Re: dziecko w szkole 08.11.13, 16:51
      Mnie jednak najbardziej dziwi, ze dziecie nic nie powidzialo. U nas w szkole jest natychmiasowa reakcja. Jest termometr. Jak dziecko mowi, ze sie zle czuje, mierzona jest temperatura i wzywani rodzice, gdy jest goraczka. Rzadze kupic tez telefon. Do mnie kiedys syn zadzwonil, ze sie zle czuje. Krepowalo go mowienie o tym z nauczycielami.
      • verdana Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:15
        Ja się nie dziwię, ze nauczyciele nie zareagowali, skoro dziecko nic nie powiedziało - nawet na uwagę. Wystarczyło przecież zgłosić pani, że sie źle czuje - skoro dziewięciolatek, a nie uczeń pierwszej klasy, nic nie mówi, to można nie zauważyć, ze jest chory, a nie zwyczajnie zasypia na lekcji.
        Trudno też, aby nauczyciel śledził wszystkie dzieci w drodze do domu.
        • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:18
          verdana napisała:

          > Ja się nie dziwię, ze nauczyciele nie zareagowali, skoro dziecko nic nie powied
          > ziało - nawet na uwagę. Wystarczyło przecież zgłosić pani, że sie źle czuje - s
          > koro dziewięciolatek, a nie uczeń pierwszej klasy, nic nie mówi, to można nie z
          > auważyć, ze jest chory, a nie zwyczajnie zasypia na lekcji.
          > Trudno też, aby nauczyciel śledził wszystkie dzieci w drodze do domu.
          >

          no właśnie...masz rację może wogóle iśc ucałować szkołe, że mół sobie posiedzic chory, miał opiekę przecież.
          Swoją drogą to nie widać jak ma 38-39 po twarzy za to jeśli dziecko na przerwe nie wychodzi i dalej śpi, to chyba ktoś zauważy do cholery jasnej
          >
          • iwoniaw O co ci właściwie chodzi? 08.11.13, 17:27
            Dziecko ma jakieś orzeczenie, że jest opóźnione intelektualnie? To szkoła specjalna? Bo jeśli nie, to niby czego oczekujesz od nauczycieli, gdy 9-latek nie wspomina słowem, że się źle czuje, nie prosi o wezwanie rodziców?
            • moje.m Re: O co ci właściwie chodzi? 08.11.13, 17:32
              iwoniaw napisała:

              > Dziecko ma jakieś orzeczenie, że jest opóźnione intelektualnie? To szkoła specj
              > alna? Bo jeśli nie, to niby czego oczekujesz od nauczycieli, gdy 9-latek nie
              > wspomina słowem, że się źle czuje
              , nie prosi o wezwanie rodziców?
              >

              może nie chciał nic mówić nie wiem.
              Ja nie oczekuje niczego od szkoły ani od Ciebie. Odczep się
              napisałam tylko ze nikt tego nie zauważył to dziwne. Nic nie chce od nikogo.
              • iwoniaw Re: O co ci właściwie chodzi? 08.11.13, 17:45
                Sama się odczep - założyłaś wątek i ci odpowiedzi nie pasują? To masz problem.
                I wystarczająco dużo osób ci już napisało, że NIE JEST DZIWNE, iż nikt nie zauważył tego, że niemałe w końcu dziecko źle się czuje, jeśli nie raczyło się słowem na ten temat odezwać, a jego matka sama przyznaje, że do 39 stopni "nic po nim nie widać".
                • moje.m Re: O co ci właściwie chodzi? 08.11.13, 17:52
                  iwoniaw napisała:

                  > Sama się odczep - założyłaś wątek i ci odpowiedzi nie pasują? To masz problem.
                  > I wystarczająco dużo osób ci już napisało, że NIE JEST DZIWNE, iż nikt nie zauw
                  > ażył tego, że niemałe w końcu dziecko źle się czuje, jeśli nie raczyło się słow
                  > em na ten temat odezwać, a jego matka sama przyznaje, że do 39 stopni "nic po n
                  > im nie widać".
                  >

                  nie odpisuj juz
      • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:16
        gaskama napisała:

        > Mnie jednak najbardziej dziwi, ze dziecie nic nie powidzialo. U nas w szkole je
        > st natychmiasowa reakcja. Jest termometr. Jak dziecko mowi, ze sie zle czuje, m
        > ierzona jest temperatura i wzywani rodzice, gdy jest goraczka. Rzadze kupic tez
        > telefon. Do mnie kiedys syn zadzwonil, ze sie zle czuje. Krepowalo go mowienie
        > o tym z nauczycielami.

        teraz mi syn powiedział ze to tez go krępowało żeby powiedzieć komuś, mówił kolegom i koledzy głosno mówili, nauczyciel nie reagował.
        • czar_bajry Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:26
          teraz mi syn powiedział ze to tez go krępowało żeby powiedzieć komuś,

          masz dziecko z problemem komunikacji???
          • iwoniaw Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:29
            Nie, przeczytała w poście innej forumki, że inne dziecko się wstydziło i dlatego dzwoniło prosto do matki, więc usiłuje użyć tego przykładu jakoś do łatania swojej nie trzymającej się kupy historyjki, na którą reakcje są inne niż oczekiwała big_grin
            • czar_bajry Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:38
              Nie, przeczytała w poście innej forumki, że inne dziecko się wstydziło i dlateg
              > o dzwoniło prosto do matki, więc usiłuje użyć tego przykładu jakoś do łatania s
              > wojej nie trzymającej się kupy historyjki, na którą reakcje są inne niż oczekiw
              > ała big_grin

              a jak tak to spokobig_grin
              • sanrio Re: dziecko w szkole 08.11.13, 21:28
                > a jak tak to spokobig_grin

                ...fajna (w sensie ta historyjka)big_grin
                BTW uwielbiam tę reklamę T Mobilebig_grin
          • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:33
            czar_bajry napisała:

            > teraz mi syn powiedział ze to tez go krępowało żeby powiedzieć komuś,
            >
            > masz dziecko z problemem komunikacji???
            tak
            • czar_bajry Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:38
              to może wyślij go na terapię....
              • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:53
                czar_bajry napisała:

                > to może wyślij go na terapię....
                byłam juz na terapii ale lekarz mnei wyśmiał, bo był normalny, tylko w szkole jest mało kontaktowy, wszedzie jest ok
          • lily-evans01 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 18:35
            A jeśli ma, to co?
            Są i takie dzieci.
            Są takie, które bawią się np. w przedszkolu przy 40 stopniach.
            Są takie, które cały dzień marnie się czują, a nic nie mówią, bo się wstydzą.
            I co - zastrzelić?
            • czar_bajry Re: dziecko w szkole 08.11.13, 20:16
              a czemu tak radykalnie?
              wystarczy nauczyć dziecko komunikacji a jak ma problem to mu pomóc.
              Zresztą i tak cała ta opowieść się kupy nie trzyma i w tym tkwi sedno.
        • oqoq74 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:34
          Wiesz, mam 9latka. I jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że młody nic nikomu nie mówi, gdy źle sie czuje. To już, albo jeszcze taki wiek, że dzieci gadają i opowiadają o wszystkim. Z resztą przy lekkim pociaganiu nosem, już kombinuje i pyta czy aby na pewno ma iść do szkoły.
          • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:42
            oqoq74 napisał(a):

            > Wiesz, mam 9latka. I jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że młody nic nikomu nie m
            > ówi, gdy źle sie czuje. To już, albo jeszcze taki wiek, że dzieci gadają i opow
            > iadają o wszystkim. Z resztą przy lekkim pociaganiu nosem, już kombinuje i pyta
            > czy aby na pewno ma iść do szkoły.


            ale koledzy, wszyscy dookoła wiedzieli, nie powiedział nauczycielowi, a to że sie kładł to nie miał siły poprostu i tyle.
            • iwoniaw Taa, "wszyscy dookoła wiedzieli" 08.11.13, 17:48
              Twój 9-latek ma prawo być d... wołową, która nie wyjąka, że mu słabo, ale inne 9-latki w jego otoczeniu to mają obowiązek obserwować, być czujnymi, zgłaszać odpowiednim osobom... Weź się zastanów, jak popracować nad dysfunkcjami dziecka, a nie zwalaj urojonych win na wszystkich wkoło.
    • czar_bajry Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:21
      dziecko mogło iść do pielęgniarki, nauczycielki, sekretariatu- i zgłosić złe samopoczucie, jeśli siedziało cicho i nic nie mówiło to czego oczekujesz?

      Dziecko ledwo wróciło do domu, na kolanach...nikt się nie zainteresował.

      Chyba troszkę cię poniosło....
      • moje.m Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:34
        czar_bajry napisała:

        > dziecko mogło iść do pielęgniarki, nauczycielki, sekretariatu- i zgłosić złe sa
        > mopoczucie, jeśli siedziało cicho i nic nie mówiło to czego oczekujesz?
        >
        > Dziecko ledwo wróciło do domu, na kolanach...nikt się nie zainteresował.
        >
        > Chyba troszkę cię poniosło....

        nie, sąsiad mi powiedział to
        • czar_bajry Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:41
          Dziecko ledwo wróciło do domu, na kolanach...nikt się nie zainteresował.
          > >
          > > Chyba troszkę cię poniosło....
          >
          > nie, sąsiad mi powiedział to

          to może zdecyduj się na coś...
          nikt się nie zainteresował czy sąsiad ci powiedział...
        • 18lipcowa3 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:43
          Czołgal się?
    • 18lipcowa3 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:37
      Dziecko umie mówić?
      • bbuziaczekk Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:50
        A to dziecko nie umie mowic ????
        Dziecko nie moglo powiedziec Pani ze sie źle czuje ????
        Dziecko nie moglo isc do higieniski ze sie źle czuje ????

        Fakt Panie mogly sprawdzic, mogly zapytac, mogly dotknac czola....
        Ale nie zmienai do faktu ze dziec mial powiedziec ze sie źle czuje
    • morekac Re: dziecko w szkole 08.11.13, 17:53
      A dziecko powiedziało komuś, że się źle czuje czy ograniczyło się przetrwania w tej ławce?
    • yeerba weźcie się opanujcie! 08.11.13, 17:55
      zejdźcie z dziewczyny.

      MOŻE i przerysowała historię, ale przecież bez przesady - dziecko pokłada się na ławce to pierwszym pytaniem jest: czy wszystko dobrze? czy dobrze się czujesz?
      Może przemęczony - nauczyciel powinien się zainteresować co się w domu wyrabia, że dzieciak niedospany.
      Może chory.
      Może znudzony lekcją.

      NAJPIERW należy ustalić co i jak a nie z miejsca wlepiać uwagi. To ludzki odruch i wymagany nie tyle w zawodzie nauczyciela, co w postawie człowieka.
      Jak widzicie leżącego człowieka na chodniku to od razu kwalifikujecie go jako pijaka?

      Ja przez telefon wyczuwam gorszy nastrój czy stres u rozmówcy (zapewne większość z Was też). Dokładnie widzę w szkole, które dziecko jest nie w sosie, ma zaszklone oczy i ma jakiś problem, choć widuję dzieciaki rzadko a wy piszecie, że dzieciak sam sobie winny i że niemota.
      Wstyd, zero empatii.
      • lady-z-gaga Re: weźcie się opanujcie! 08.11.13, 17:59
        Gdyby historia była bardziej spójna i wiarygodna, to i empatii byłoby więcej.
        • yeerba Re: weźcie się opanujcie! 08.11.13, 18:04
          lady-z-gaga napisała:
          > Gdyby historia była bardziej spójna i wiarygodna, to i empatii byłoby więcej.

          Proszę Cię...
          Jakie tu było poruszenie jak forumka w sklepie widziała fioletowe niemowle, czy oby nic mu nie było, bo roztrzęsiona i przestać myśleć nie mogła.
          A jak forumki oburzają się, gdy matka szarpie dzieciaka i wydziera się.

          Wszystkie takie siostry miłosierdzia a tu proszę - historia niespójna. I dalej dziewczynie nawymyślać.
          No i co z tego, że niespójna?
          Dobra - miał 38st, nie było widać ale pokładał się. Nie wiadomo czemu nie zgłaszał. Dostał uwagę za to, że się pokładał. Teraz spójnie? Teraz już można uruchomić empatię?
          • babunia_wygodka Re: weźcie się opanujcie! 08.11.13, 18:12
            yeerba napisał(a):

            > No i co z tego, że niespójna?
            > Dobra - miał 38st, nie było widać ale pokładał się. Nie wiadomo czemu nie zgłas
            > zał. Dostał uwagę za to, że się pokładał. Teraz spójnie? Teraz już można urucho
            > mić empatię?

            Oczywiście. Uruchamiam.
            Uruchamiam.
            Uruchamiam.
            Hę?
            A nie, jest uruchomiona, tylko nie ma co empatyzować. Historyjka w najlepszym stopniu absurdalnie przerysowana, jeżeli nie po prostu skłamana. I opisuje dziecko - jełopa. Można ewentualnie powspółczuć matce że wychowała palanta, który tracąc przytomność nie ma odwagi poprosić o pomoc - gdyby to był opis prawdziwego zdarzenia.

            • yeerba Re: weźcie się opanujcie! 08.11.13, 18:16
              nawet tego nie skomentuję uncertain
              • lily-evans01 Re: weźcie się opanujcie! 08.11.13, 18:37
                Nie odpisuj żałosnemu trollowi.
          • czar_bajry Re: weźcie się opanujcie! 08.11.13, 20:21
            yeerba nie układaj tej historii, mojem da sobie radę.
      • czar_bajry Re: weźcie się opanujcie! 08.11.13, 20:20
        żaden wstyd, autorka kit wciska i tyle.
    • baltycki Tja 08.11.13, 18:03
      moje.m napisała:

      > a co powiecie na to że moje dziecko z gorączką 39-40 stopni w szkole przesiedzi
      > ało, a raczej przeleżało na ławce kilka lekcji?


      Autor: moje.m 08.11.13, 13:32

      JA niestety jestem pierwszy raz na zwolnieniu na dziecko bo mi lekarz zaproponował 2 tyg ale nie zgodziłam się. Czytam zasiłek myślałam ze to nie wiadomo co.

      • yeerba Re: Tja 08.11.13, 18:15
        baltycki napisał:

        > moje.m napisała:
        >
        > > a co powiecie na to że moje dziecko z gorączką 39-40 stopni w szkole prz
        > esiedzi
        > > ało, a raczej przeleżało na ławce kilka lekcji?

        > Autor: moje.m 08.11.13, 13:32
        >
        > JA niestety jestem pierwszy raz na zwolnieniu na dziecko bo mi le
        > karz zaproponował 2 tyg ale nie zgodziłam się. Czytam zasiłek myślałam ze to ni
        > e wiadomo co.


        i czego to dowodzi niby? Coś wyrwałeś z kontekstu i co chciałbyś udowodnić tym zdaniem?
      • ledzeppelin3 Re: Tja 08.11.13, 18:18
        Znieczulica w szkole, a chłopiec nie musiał mówić nic, szczególnie, jeśli miał gorączkę- widać, że mało gorączkujących dzieci widziałyście. Panie dały dupy, a i forumowe mamusie wyzywające dziecko z gorączką od jełopów, też ukazały nieopisaną inteligencję i wrażliwość
        • malila Re: Tja 08.11.13, 19:09
          Tak wysoka gorączka ma prawo zwalić z nóg, a jeszcze bardziej ma prawo oszołomić. Więc gdyby dziwiło mnie, że dziecko, które źle się czuje, nie zgłasza tego nauczycielowi, to prędzej w przypadku stanu podgorączkowego niż w przypadku tak wysokiej temperatury. Kiedy człowiek czuje się gorzej, to prośba o pomoc nie jest niczym nadzwyczajnym. Kiedy jednak czuje się tak źle, że zaczyna funkcjonować na granicy świadomości, to w zasadzie trudno tu nawet mówić o myśleniu. I tak, jak najbardziej możliwa jest sytuacja, gdy łatwiej jest powłóczyć nogami niż otworzyć buzię i wydać z siebie sensowny głos. Szczególnie jeśli te skrawki myśli w rozgorączkowanej głowie dotyczą możliwych złośliwości ze strony nauczyciela.
        • pulcino3 Re: Tja 08.11.13, 19:13
          Gdyby u lekarza też tylko położył się i nic nie mówił, to nic tylko szklaną kulę...
        • czar_bajry Re: Tja 08.11.13, 20:24
          no tak już od dawna wiadomo że szkoła to samo zło- zamknąć i będzie spokój.
    • lauren6 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 19:19
      Co wy z tym "nie powiedziało". Dziecko to dziecko, nie ma wyobraźni i ma prawo nie skumać, że objawy które odczuwa (zmęczenie) to objawy gorączki i rozwijającej się infekcji. Do tego jak pani taka sympatyczna, że dała mu uwagę za pokładanie się na ławce to pewnie bał się przy niej usta otworzyć by wyartykułować, że źle się czuje.

      Sorry, ale to jest obowiązek opiekuna by wyłapywać takie rzeczy. A nie jeszcze dowalać dzieciakowi i wystawiać uwagę do dzienniczka. Ja bym poszła do dyrekcji z oficjalną skargą. Widocznie ktoś się minął z powołaniem do zawodu.
      • kawka74 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 19:26
        Nikt nie wymaga od dziecka, żeby się samo diagnozowało, tylko żeby zakomunikowało dorosłemu, że źle się czuje.

        pani taka sympatyczna, że dała mu uwagę za pokłada
        > nie się na ławce

        To mnie akurat dziwi - musiała podejść do dziecka albo dziecko musiało podejść do niej (tak sądzę), i nic? Rozumiem, że w klasie, gdzie jest ponad dwadzieścioro dzieci, nauczyciel prowadzący lekcję może coś takiego przeoczyć, ale jeśli skupia uwagę na tym konkretnym dziecku, to chyba coś mu się mogło rzucić w oczy.
        • nil.la Re: dziecko w szkole 08.11.13, 19:32
          Autorko wątku, z tego zalinkowanego postu wynika, ze byłaś z dzieckiem u lekarza i nie wzięłaś zwolnienia. Czy nie wysłałaś aby chorego dzieciątka do szkoły, bo szkoda ci było iść na zwolnienie?
      • pulcino3 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 19:33
        Tak opiekun ma również "wyłapać" czy 9 latek chce siku czy kupę.
        Póki sam nie powie, nikt obcy nie musi się domyślać .
    • sonia-3 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 20:24
      To mniej więcej, jak w szkole mojego dziecka. Też 40 stopni i trzy godziny siedziała na świetlicy. Mało tego mówiła Pani, że boli ją głowa ( trzeba być ślepą, aby nie zauważyć, że dziecko wygląda jakby z pieca wyszło), a Pani na to, że nic nie poradzi, a pielęgniarki nie ma..... Wsciekłam się, bo numery tel. do rodziców w dzienniczku, jak byk napisane, a mąż pracuje 5 minut drogi od szkoły. Pozwiedziałam wychowawcy co orym myślę...
      • paskudek1 Re: dziecko w szkole 08.11.13, 22:02
        i tu mialas pełne prawo zrobic solidną rozróbę poczwszy od pani na świetlicy poprzez wychowawcę a na dyrektorze kończąc.
    • asientos Re: dziecko w szkole 08.11.13, 20:59
      Pójść do szkoły. Powiedzieć, że dzieciak w szkole musiał już mieć wysoką gorączkę i czy nauczyciel niczego nie zauważył, bo w dzienniczku widać uwagę, że śpi na lekcjach. Jeśli nauczyciel powie, że faktycznie się pokładał poprosić o wymazanie uwagi i tyle. Bo normalny nauczyciel sam zacznie mieć wyrzuty sumienia i będzie baczniej obserwować takie zachowania w przyszłości. A z nienormalnym i tak nic nie zrobisz.
      Moja młodsza (6) ostatnio zgłosiła się do pielęgniarki, bo źle się czuje, a starsza (9) chodziła z gorączką, bo jej nie zauważyła. Ot dzieciary różne są. A komentarze, że powinien powiedzieć, hmmm, zdrowy tak, ale jak dzieciak półprzytomny to bym się nie spodziewała racjonalnych zachowań.
    • moofka Re: dziecko w szkole 08.11.13, 21:19
      do szkoly bym nie szla - ale napisalabym maila do dyrekcji o zaistnialej sytuacji i o uwadze od nauczyciela
      dziecko ma prawo nie wiedziec ze ma goraczke, jak rowniez nie do konca miec swiadomosc swojego stanu
      i tym bardziej swiadczy to zle o szkole - nie o dziecku - ze nie zwrocilo sie do nikogo o pomoc
      nad dziecmi czuwaja dorosli i nie wierze ze nikt na lekcji tego nie wylapal
      bo jako oswiatowy pracownik idac przez korytarz pelen dzieci i wrzasku na przerwie jestem w stanie od razu zauwazyc dziecko - smutne, oslabione, goraczkujace, chore, albo placzace
      i tak - nie bojac sie podejrzen o pedofilie dotknac, sprawdzic i obejrzec
      i natychmiast powiadomic wychowawce , pielegniarke - norma tam gdzie pracuje jest wzywanie rodzicow do dziecka kiedy jest oslabione
      sama mialam podobna sytuacje w przedszkolu kilka lat temu
      dzieci sie bawily a dziecko 6 letnie z goraczka lezalo w upale na lawce
      co najmniej 3 godziny bo wychodzili po obiedzie a ja odbieralam go po 16
      dostalam jeszcze zrypki od pediatrzycy, do ktorej natychmiast pobieglam, ze dziecko w dlugotrwalej goraczce bylo w stanie przeddrgawkowym
      dziecko sie owszem poskarzylo ze go glowka boli
      pani powiedziala, ze dzieci niegrzeczne i ja tez boli
      sa idiotki w oswiacie nic nie poradzisz
      ale jak uczulisz i zasygnalizujesz, moze na przyszlosc beda rozsadniejsze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka