Dodaj do ulubionych

Czepialstwo

09.01.14, 06:56
foch.pl/foch/1,132906,15218869,Czy_urodzenie_dziecka_sprawia__ze_postrzegamy_innych.html
Znowu wjazd na matki (samotne zapewne bo o ojcach ani slowa - tzn jest w komentarzach ale rece opadaja) niektorym (bezdzietnym?) wszystko przeszkadza. Pan oburzony ze matka dziecko przewinela (wymyslone na 100% bo przeciez w samolocie jest przewijak - tylko debil by przewijal na fotelu gdy ma przewijak ale pan jako niedzieciaty o tym nie wie chyba ze matka tepak w sumie i sie nie zorientowala) taka mnie refleksja naszla ostatnio bo sporo chodze z dzieckiem i widze ze niektorzy na widok dziecka w muzeum czy kawiarni od razu bledna.
A pare dni temu w coffe heaven weszlam z placzacym dzieckiem (glodne i chcialam sobie nakarmic) wzielam kawe i kanapki zostawilam na blacie z rzeczami i poszlam do wc nakarmic (bo dziewczyny saczace kawe przy stoliku obok zarzucily komentarzem ze strasznie glosno i ze bachor wyje) a jak wrocilam to kanapek nie bylo na stoliku. Ciekawe w sumie gdzie zginely... No niestety mysle ze dziewczynki sie zaopiekowaly...
Obserwuj wątek
    • zajac_marcowy Re: Czepialstwo 09.01.14, 07:29
      To samo mnie zastanowiło - o tatusiach nic? Tylko te wredne matki?

      A swoją drogą - byłam w sklepie, dwójka malutkich dzieci ze mną, jedno zamotane w chuście, drugie w wózku. Kasjerka "skasowała" moje produkty, zapłaciłam, włożyłam do reklamówek. Kucam (co z dzieckiem w chuście jest nie lada wyczynem) i ściągam po jednej reklamówce z podajnika i próbuję ją włożyć do kosza pod wózkiem. Przy kasie stoi dwóch panów w garniturkach, na oko 35-40 lat. Raczej niedzieciaci. Dlaczego tak myślę? No cóż, gdy próbowałam złapać ostatnią reklamówkę, która była najdalej i nie mogłam jej dosięgnąć (próbowałam jak najdalej łapę wyciągnąć) to panowie wybuchnęli śmiechem.

      Dzięki Bogu za przesympatyczną kasjerkę, która mi podała torbę i powiedziała panom, że zamiast śmiać się to mogliby pomóc.
      • gazeta_mi_placi Re: Czepialstwo 09.01.14, 07:42
        Kretyni, gdybym ja tam była przepuściłabym Cię pierwszą z zakupami, pomogła przy reklamówkach i jeszcze drzwi od sklepu otworzyła, żebyś mogła spokojnie wyjść.
        • zajac_marcowy Re: Czepialstwo 09.01.14, 07:44
          Gazeta, nie chodzi o przepuszczanie, ale wybuchanie śmiechem, bo baba sobie poradzić nie może nie jest zbyt "eleganckie".
          • zajac_marcowy Re: Czepialstwo 09.01.14, 07:46
            I jakby inny człowiek (nieważne czy kobieta czy facet) miał taki "problem" to raczej bym się nie śmiała, bo co w tym śmiesznego?
            • gazeta_mi_placi Re: Czepialstwo 09.01.14, 07:54
              Kiedyś na warzywach było coś nie tak z tymi cienkimi reklamówkami, co włożyłam to wylatywało drugą stroną (w każdej jednej), emeryt obok się śmiał, po czym sam sięgnął po felerne reklamówki aby włożyć tam jakieś warzywo i reklamówka też miała dziurę z drugiej strony bo warzywko się potoczyło, ale też się śmiał big_grin
              • bei Re: Czepialstwo 09.01.14, 08:02
                No tak, poczucie humoru bywa różne smile
                Można się śmiać i pomagać jednocześnie, choć przyznam, że w opisywanym przypadku nieeleganckie.
                Moja znajoma ryczała ze smiechu, gdy widziała jak jej babcia wywrociła się.
                Zapytałam, czy nie bala się, ze starsza pani coś sobie zrobiła, a ona, ze nie pomyślała nawet. Byla bezsilna ze smiechu, nawet jak opowiadala o tym to ledwo mogla wysłowić się.
              • ladnyusmiech Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:04
                Szkoda, że mnie tam nie było big_grin
    • quelquechose Re: Czepialstwo 09.01.14, 08:11
      A ja bym powieziala, ze jednak urodzenie dziecka zmienia sposob postrzegania innych smile - pamietam, jak sama przesiadalam sie na widok matki z dzieckiem, z obawy wlasnie, ze rzeczone bedzie plakac i mi spokoj zaklocac. Teraz mam w nosie, a jak dziecko placze, to pokiwam ze współczuciem glowa i najwyzej uciesze sie, ze to nie moje dziecko placze i nie moj problem. Kolezanka za to kiedys przesiadla sie na inne siedzenie, po tym jak dziecko jakies kopalo jej fotel nieustannie i uslyszala komentarz, ze zobaczy jak to jest, gdy sama bedzie miala dzieci! Dodam, ze kolezanka nie czepiala sie kobity i dziecka, po prostu przesiadla sie, bo byla taka mozliwosc wink Tak wiec roznie w zyciu bywa - prawda jest taka, ze opisane kobiety maja takie podejscie niezaleznie od posiadania potomstwa - taki stan umyslu. Na pewno zawsze zastawialy wozkami przejscie, to czemu mialoby sie to zmienic teraz?

      Prawda jest taka, ze posiadanie dzieci utrudnia pewne sytuacje zyciowe i pomoc by sie przydala - nawet od obcych. Na szczescie i to sie zdarza smile
      • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 08:16
        Z kopa oem kiedys mialam taka przygode - lece i za mna 3latek i kopie jak wsciekly (i naprawde zrozumialam ze to nie jest czepialstwo tylko serio nieprzyjemne) i juz chcialam sie odwrocic i go tak nastraszyc zeby siedzial jak zajac cala droge - kiedy pomyslalam sobie ze to pewnie kara za tych wszystkich ludzi ktorych ja kopalam jako dziecko. I zaakceptowalam karme :p
    • run_away83 Re: Czepialstwo 09.01.14, 09:33
      Ja coffee heaven adoptowałam jako kawiarnię dla matki z dzieckiem. Przychodziłam najpierw z jednym. Potem z dwójką. Potem z trójką big_grin Czesto umawiałam się z koleżanką (też dzieciatą). Obsługa zawsze miła i pomocna. A dzieci od maleńkości uczyły się jak się zachować między ludźmi wink Aktualnie mam blisko siebie kawiarnię Costa (ten sam koncern co coffee heaven) i w godzinach okołopołudniowych większość klienteli to matki z małymi dziećmi.

      Ahha - żadne komentarze nie wygoniłyby mnie z karmieniem do kibla. Karmię dyskretnie, cyckami po oczach nie świecę (jak ktoś się za bardzo nie przygląda to nawet nie zauważy) i nic komu do tego. Jak ktoś ma z tym problem to... on ma problem a nie ja.
      • mvszka Re: Czepialstwo 09.01.14, 09:40
        ja karmiłam trzymając dziecko w chuście, trzeba było porządnie zajrzeć do chusty aby zobaczyć cyc i to był właśnie problem dla wielu panów np. w restauracji
        • gazeta_mi_placi Re: Czepialstwo 09.01.14, 10:50
          Odgłosy ciumkania Twojego bachora na pewno nie nastrajały optymistycznie do jedzenia.
          Masz bachora siedź z nim w domu, ewentualnie na plac zabaw.
          • run_away83 Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:11
            Dziecko karmione piersią nie ciumka - to po pierwsze. Żadne z moich dzieci nie jest bachorem - to po drugie. Jak chcesz trollować to przynajmniej rób to z klasą bo ordynarne wyzwiska pod adresem czyichś dzieci to przejaw chamstwa i braku manier.

            A tak w ogole gazetko, wiesz jakie dzieci przeszkadzają ludziom w restauracjach - drą dzioby, rzucają jedzeniem i kopią ludziom w krzesła - te, z którymi matki chodzą tylko na plac zabaw. Jak takie się potem znajdzie jakimś zrządzeniem losu w restauracji, bibliotece czy muzeum to też się zachowuje jak na placu zabaw - bo tylko tak umie. Czyli chce biegać i drzeć ryło.

            Ja sobie za punkt honoru postawiłam przystosowanie dzieci do życia w sołeczenstwie. Nie tylko do hiśtania na hustawkach i lepienia babek z piasku. Dletego po wyskakaniu na placu zabaw moje dzieci chodzą ze mną do kawiarni. Gdzie nie skaczą ani nie drą ryła, tylko - wyobraź sobie - jedzą i piją. Tak samo jak dorośli smile Bo to też ludzie - tylko trochę mniejsi wink
            • gazeta_mi_placi Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:25
              Bzdura, przeciętne dziecko 7 letnie, nawet jeśli od drugiego roku nie chodziło z rodzicami po restauracjach, a jadło tylko w domu lub u kolegów, w przedszkolu itp. będzie umiało się zachować przyzwoicie.
              Akurat manier przy stole spokojnie można uczyć w domu, reguły w restauracji oprócz tego, że są tam też inni ludzi i na posiłek się czeka aż tak bardzo nie różnią się od zwyczajów przy normalnym rodzinnym stole.
              Dwulatek zaś jak go zabierzesz do restauracji rozedrze mordę i tyle. Siedmiolatek (nie zaburzony) nie.
              • run_away83 Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:38
                No to wyobraź sobie że moje dzieci jeszcze nie umiały chodzić a już wiedziały, że w kawiarni ani restaurauracji nie drze się dzioba. Proba darcia dzioba skutkowała natychmiastowym wyjściem z danego przybytku i utratą szansy na gorącą czekoladę czy ciacho - i obaj bardzo szybko zakumali że w restauracji opłaca się zachowywać według ustalonych reguł.

                Póltora roku temu byliśmy całą rodziną w dosć wypasionej restauracji na firmowej imprezie. Z niespełna szesciolatkiem i póltoraroczniakiem. I śmiem twierdzić że obaj zachowywali się przy stole wzorowo. Czego niestety nie mogę powiedzieć o wszystkich obecnych tam dorosłych wink

                A cudze dzieci siejące chaos i zamęt w restauracjach czy kawiarniach też mnie wkurzają. Na równi z niewychowanymi dorosłymi.
                • gazeta_mi_placi Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:03
                  Świetnie, ale znaczna część w tym wieku jest zwyczajnie głośna.
                  • run_away83 Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:41
                    W takim wypadku w pelni uzasadnione jest kulturalne zasugerowanie rodzicom żeby spacyfikowali swoje potomstwo wink Ale zamknięcie małych dzikusów w domu na dłuższą metę nie pomoże - trzeba wychowywać i socjalizować. Inaczej jest ryzyko że z takich dzieci wyrosną dorośli, którzy będą w kawiarni drzeć dziób rozmawiając przez komórkę, drapać się po jajkach myśląc że nikt nie widzi, poprawiać makijaż przy stoliku, przegryzać kawę wyciągniętą z plecaka kanapką i zabierać sobie do domu cukier w saszetkach tongue_out
                    • gazeta_mi_placi Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:47
                      Nie widziałam nigdy dorosłego tak zachowującego się, a znaczna część dorosłych (powyżej powiedzmy 30 lat) jako dzieci nigdy nie była zabierana do restauracji i kawiarni bo zwyczajnie wtedy nie było takich zwyczajów aby brać małe dzieci do takich "przybytków", a i samych tego rodzaju lokali (nie mówię o bistrach i innych mordowniach) było malutko.
                      Dlatego uparcie twierdzę, że złe/dobre zachowanie się dorosłego czy powiedzmy nawet nastolatka nie wynika z tego czy był prowadzany jako trzylatek do takich miejsc czy nie.
                      • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:51
                        Doroslego nie. Za to dziecka tak.
          • demonii.larua Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:15
            Gazeciarz do ciężkiej cholery, zajarz wreszcie że bachorem to pewnie musiałeś być ty dla swojej matki, bo z normalnie traktowanego dzieciaka takie chamidło by na bank nie wyrosło.
            Chyba zaczynam ci współczuć krzywd doznanych w dzieciństwie.
          • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:30
            No moj bachor nie da sie ukryc zem panna z bejbikiem big_grin ale nie ciumka - ciumkaja tylko przy zlej techice a moj pro-ssacz!
      • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:01
        Tez normalnie karmie publicznie smile ale jakos dalam sie wygonic...
        Lubie ch bo maja kanapke z lososiem ban majonezu i jajka ktora dziecko moje bardzo lubi - zawsze wiem ze wszamie z przyjemnoscia a w czasie jak bedzie ja rozpracowywal zdaze spokojnie wypic kawke ;p
    • kolteta Re: Czepialstwo 09.01.14, 10:26
      Ja miałam odwrotnie. Przed urodzeniem córki dzieci nie przeszkadzały mi wcale. Teraz, kiedy córka już duża mam alergię na płaczące i wydzierające się dzieci. Inna sprawa, że pomagam taszczącym wózek matkom, etc.
    • ioanna80 Re: Czepialstwo 09.01.14, 10:50
      Ichi, poszlas do wc nakarmić dziecko piersią? No proszę Cię... Ja bym ostentacyjnie nakarmila przy stoliku, w końcu jestem klientem tak jak te dziewczyny. Kobieta karmiąca tez czlowiek, tudziez jej dziecko smile
      • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:21
        Chcialam (zwlaszcza ze lud fukal ze dziecko placze i teraz spokoju nie bedzie)ale sie zlamalam pod wplywem ogolnej niecheci do matki z dzieckiem - tam maja batdzo porzadne toalety - ja naprawde starM sie nikomu swoim dzieckoem i soba klopotu nie robic... Po za tym jako matka 17ms wielkosci trzylatka karmiac budze niezla sensacje nawet omotana kocem.
    • chipsi Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:03
      O tak, bezdzietny dzieciatego nie zrozumie. Za to bardzo szybko zmieniają tok myślenia po rozmnożeniu. Inna sprawa że nawet ci, wydający się tolerancyjni i nad wyraz wyrozumiali też do końca nie pojmują co znaczy być rodzicem.
      Rzucę przykładem (może głupim). Przyjaciel uwielbia dzieci, ma do nich cierpliwość większą niż ja, matka. Przezywa każdą informacje o krzywdzeniu dzieci. Jednak gdy oglądaliśmy film gdzie ojciec ukrywał przed innymi swoją córkę która (proszę się nie śmiać tongue_out) stała się zombie, rzucił "co za idiota, dlaczego jej nie zabił?" No niby logiczne ale każdy rodzic jednak odebrał to inaczej.
      • fikus_na Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:29
        Tak, kiedy stajesz się rodzicem zmienia się optyka... Fajny ten przykład z filmem. Bo zmiana optyki nie znaczy, że zapominasz, jak to jest nie mieć dzieci i że cudze wtedy czasem przeszkadzają.
        Trzeba znaleźć złoty środek - chowanie się po wc to przesada, ale jak dziecko daje czadu, lepiej je wyprowadzić. Raz musiałam tak zrobić z 3,5-latką. Od tego czasu, tekst "albo się uspokoisz, albo wyjdziemy" jest niezwykle skuteczny.
      • kura17 Re: Czepialstwo 09.01.14, 13:56
        > Jednak gdy oglądaliśmy film gdzie ojciec ukrywał przed innymi swoją córkę która (pr
        > oszę się nie śmiać tongue_out) stała się zombie, rzucił "co za idiota, dlaczego jej nie zabił?" No niby
        > logiczne ale każdy rodzic jednak odebrał to inaczej.

        the walking dead? smile
        • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:26
          O matko! To corka z walkigdead zostaje zombie???
          • kura17 Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:46
            > O matko! To corka z walkigdead zostaje zombie???

            zalezy, o ktorej corce mowisz... wink
            i ktory sezon ogladasz? bo to juz dosc dawne dzieje...
            • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:50
              Nieeeeeee!!!! Jak mozna tak spojlerowac! To forum to jakas plaga! big_grin
    • demonii.larua Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:30
      Przyznam, że mnie irytują NIEPILNOWANE dzieci drące twarze, ale jeszcze bardziej irytują mnie niedzietni, którzy zapomnieli że sami dziećmi byli. Oraz, że smród niemytych męskich pach w samolocie delicją dodaną do kawy nie jest również (nie wspomnę o panach w stanie po spożyciu, którzy cuchną i pierdzą czym smrodzą jeszcze bardziej niż 3 dzieciowe kupy na raz), oraz że obszczywanie murków, domów i innych takich czyni ich niższą rasą od ogółu.
    • afro.ninja Re: Czepialstwo 09.01.14, 11:56
      Serio, chcialo ci sie karmic w wc??
    • szalona_krycha Re: Czepialstwo 09.01.14, 13:21
      Niestety, ale i ja mam alergię na niektóre mamusie. Podejście BO JA MAM DZIECKO i oczywiście muszę je zabierać wszędzie, a inni niech się martwią. Mam już duże dziecko, ale kiedyś była niemowlakiem, potem maluchem i to dość wrzeszczącym. Dzieci są uciążliwe. Doskonale zdawałam sobie sprawę że moje dziecko może komus przeszkadzać, w pewne miejsca po prostu nie zabierałam. Da sie to tak zorganizować, żeby nie ciągac dziecka ze sobą wszędzie i zabierać tylko tam, gdzie było to niezbędne.

      Po co zabierać dziecko np do kawiarni albo restauracji? Myśmy zaczęli zabierać młodą, jak była na tyle duża, że rozumiała gdzie jesteśmy i jak trzeba się zachowywać. Nie wzięłabym do restauracji wrzeszczącego dwulatka, zdaje sobie sprawę że inni też chcieliby zjeść w ciszy.
      Dziecku w miejscach publicznych trzeba organizować zajęcie. Dzieci krzyczą, kopią i płaczą często w miejsach, w których im się nudzi (kościół, autobus, sklep, kawiarnia itp). Zawsze idąc gdzieś z dzieckiem, brałam coś ciekawego (książeczkę plus zabawkę). W autobusie brałam na ręce i starałam się zainteresować widokami za oknem, albo oglądałyśmy obrazki w ksiązce (bo inaczej też by się darła).

      Karmienie - niektóre mamusie robia to w sposób obrzydliwy. Nakarmić trzeba, ale świecić przy tym całym cyckiem - niekoniecznie. Ja woziłam ze sobą chustę w którą tak się owijałam, że nikt nie widział co robię. I znowu, nie zabierałam w takie miejsca, gdzie mogłoby to kogoś razić (np wyciągać cyc w kawiarni pełnej ludzi - mi by się odechciało tej kawy).
      Przewijanie - NIGDY nie przewijałam dziecka przy ludziach. Przewijanie na siedzeniu w samolocie, podczas godzinnego lotu (i cały samolot wącha kupę), jaki trzeba mieć tupet żeby coś takiego zrobić? Nawet gdybym nie miała przewijaka, nie przewijałabym na siedzeniu w samolocie/restauracji/kawiarni.

      Oprócz tego, że ja MAM DZIECKO trzeba też pomyśleć o innych.
      • milanak Re: Czepialstwo 09.01.14, 13:54
        A co byś zrobiła? Jesteś w samolocie, godzinna podróż, nie ma oddzielnego miejsca aby przewinąć dziecko, a dziecko zrobiło kupe?
        Ja bym nie miała oporów aby przewinąć na siedzeniu obok.
        • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:00
          No ale to w awionetce? Ze nie ma lazienki?
          Raz musialam za to przewinac w pociagu bezprzedzialowym.
          Wyszlam do korytarza polozylam na podlodze koc na tym mate do przewijania i tyle. Ale w sumie nigdy nie mialam z tym problemu - bo ja od zawsze mylam dzieciakowi pupe pod kranem i musialam sie nauczyc zmieniac pieluche na stojaco bo zwiewal big_grin rozumiem ze jak ktos wyciera chusteczkami to wiekszy jest ambaras.
          • ichi51e Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:02
            Ale oczywiscie ze bym przewinela - nawet panu obok na kolanach gdyby bylo trzeba - nie ma powodu zeby dzieciak sobie pupke odparzal tylko dlatego ze ktos wrazliwy :p ile to trwa na litosc boska - 1 minute? A dzieciak nieprzewiniety bedzie cuchnal caly lot.
      • run_away83 Re: Czepialstwo 09.01.14, 14:10
        Po piwrwsze odpowiem na pytanie "po co zabierać dziecko do kawiarni?" Ano po to, że lubimy długie spacery a w ich trakcie robimy się głodni i chce nam się pić. A czasem też mamy ochotę się ogrzać. Nie mówiąc już o tym, że w zasadzie nie ma alternatywnej opcji jeżeli jest zimno a w trakcie spaceru trzeba nakarmić niemowlę. Albo je przewinąć. Latem można nakarmić i na ławce w parkum a przewinąć w wózku. Teraz - no way.

        Żadne z moich dzieci w niemowlęctwie nie jadło co książkowe trzy godziny. A gdybym dostosowywała czas spacerów do godzin karmienia niemowlaka i na karmienie drałowała do domu, to mój trzylatek byłby na placu zabaw średnio dziesięć minut dziennie - mielibyśmy szanse dojść, pobyć chwilę i już trzeba by było lecieć z powrotem nakarmić małego głodomora.

        Kolejna sprawa - te straszne wrzaski i płacze.

        Pewnie zdajesz sobie sprawę że nie wszystkie niemowlaki i maluchy są wrzaskliwe? U mnie od zawsze idealnie działa plan: przewietrzyć (spacer) -> nakarmić (tak, tak na przyklad w kawiarni )-> odłożyć śpiące do wózka/dać do łapki zabawkę. W przypadku starszaków: wybiegać -> dać jeść i pić -> zorganizować rozrywkę - po konsupcji dostają do łapki psp, smartfona z jakąś grą (wyciszam dźwięk bo brzęczenie mnie denerwuje i zakladam że i innym mogłoby przeszkadzać) i dzieci są, a jakby ich nie było.

        Kolejna rzecz - karmienie piersią w miejscu publicznym. Tu się podpisuję obiema rękami, że powinno być dyskretne i nieostentacyjne - kwestia kultury osobistej. Ale do klopa się wygonić nie dam. Ja nie jem w wc i moje dzieci też nie jadają w wc. Jeżli komuś sprawia problem, że siedząc kilka metrów od niego karmię dziecko piersią (której ani trochę nie widać) , to nie jest to mój problem.

        I jeszcze przewijanie - tu już nie ma zmiłuj. Nie przewijam w restauracji, w kawiarni, w przebieralni w sklepie, na fotelu w samolocie. Nawet jak to "tylko siusiu". Szukam toalety z przewijakiem. Jak takiej nie ma to sobie organizuję sama - wjeżdżam wózkiem do toalety dla niepełnosprawnych albo znajduję inne ustronne miejsce (np korytarzyk prowadzący do toalety). Narażanie osób postronnych na widok lub aromat zużytej pieluszki jest strasznym buractwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka