mamameg
20.03.15, 12:05
Natchnął mnie ten wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,157020800,157020800,dziecko_powinno_znac_swoje_miejsce_w_szeregu_.html
oraz wypowiedź jednej z forumek, że ma postawę obywatelską do granic czepialstwa(chodziło o zwracanie uwagi zdrowym ludziom, którzy parkują na miejscach dla inwalidów).
I tak się zastanawiam, gdzie kończy się postawa obywatelska a zaczyna pieniactwo? Często mam ochotę zwrócić komuś uwagę, ale z drugiej strony przypomina mi się moja sąsiadka-wariatka(w przenośni), która drze się na wszystkich o wszystko i boję się w kogoś takiego zamienić.
Udaje wam się to jakoś wypośrodkować?