Dodaj do ulubionych

Konflikty dziewczynek dziesięciolatek

24.03.14, 12:15
Oj zdarzają sie w tym wieku wredne dziewczynki , zdarzają. Zastanawiam się dlaczego ? Chęć władzy ? Chęć bycia tą najważniejszą w klasie ? Tylko dlaczego kosztem słabszych emocjonalnie ?
Najpierw przyjaźń dozgonna, wspólne zabawy, nocowanki, tak przez 2 lata. Nagle odwrót o 180 stopni. Teraz się z Tobą nie przyjaźnię, teraz jesteś be i głupia, a do tego zabraniam innym dziewczynkom się zadawać z Tobą, bo już Cię nie lubię, znudziłaś mi się . A ponieważ mam bardzo apodyktyczny charakter i potrafię wyśmiać Cię z byle powodu i jeszcze namówić do tego inne dzieci, to spadaj sobie na drzewo. Potrafię Cię tez kopnąć, popchnąć , a przed nauczycielką robię maślane oczy i ronię łzy. Sprytna jestem tak w ogóle. Wszyscy w klasie robią to co ja chcę. I wiem, że mi nie oddasz , bo się mnie boisz, nawet Cię od kilku tygodni boli brzuch jak masz iść do szkoły. Jak mnie nie ma to inne dziewczynki Cię żałują i bawią się z Tobą, ale jak wracam, to im dopiekam tak, że im w pięty idzie.


Jakieś rady ? I proszę o rady jak ustawić to szykanowane dziecko, które nic złego nie zrobiło .
Obserwuj wątek
    • oqoq74 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 12:57
      Nie mam córki, tylko syna, ale w tym samym wieku. Takie jazdy wśród chłopców też się zdarzają. Dziś miłość, nocowanie u siebie, umawianie się po lekcjach, za dwa dni, on się rządzi, nie chce ze mną bawić, namawiać kolegów.
      Ja tłumaczę, że nie z wszystkimi musimy się lubić, bawić. Staram się, aby dziecko miało kontakt też z innymi kolegami.
      W Twoim przypadku zastanowiłabym się co spowodowało taką nagłą zmianę. Są sytuacje, które my dorośli traktujemy lekko, a dla dzieci w tym wieku to dramat, albo pretekst do znielubienia kogoś.
      Długo to trwa?
      • ketra_a Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:10
        Trwa już prawie miesiąc. Powód ? Moim zdaniem córka zbyt często wypominała jej niemiłe i egoistyczne zachowania wobec innych koleżanek, nie chciała uczestniczyć w głupich kawałach, bo widziała, że to przykrość dla innych dzieci. I teraz za to płaci, a ponieważ z racji przyjaźni tamta zna jej wiele słabości, wykorzystuje to .
        Skąd się biorą takie dzieci pełne jadu ?
        Oczywiście byłam też u wychowawczyni, aby zwróciła uwagę co sie dzieje.
        Dziecku tłumaczę podobnie, organizuje kontakty z innymi dziewczynkami, które bardzo chętnie nas odwiedzają, bawią się, a w szkole udają, że nie widzą. I tego mała tez nie pojmuje.
        Mówię jej, żeby przypomniała sobie dwie swoje przyjaciółki, które ma , które nie chodza do tej samej szkoły, żeby pamiętała, że są dzieciaki, na których może polegać.
        Życie prawda ? wink
        • atena12345 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:13
          ketra_a napisała:

          > Mówię jej, żeby przypomniała sobie dwie swoje przyjaciółki, które ma , które ni
          > e chodza do tej samej szkoły, żeby pamiętała, że są dzieciaki, na których może
          > polegać.
          > Życie prawda ? wink

          no niestety i to dopiero początek... za chwilę pierwsza nieszczęśliwa miłość wink
        • zona_mi Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:14
          > rdzo chętnie nas odwiedzają, bawią się, a w szkole udają, że nie widzą. I tego
          > mała tez nie pojmuje.

          Typowe - osobno łatwiej, w grupie bezpieczniej iść za najsilniejszym, nie wychylać się uncertain
        • oqoq74 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:15
          Życie. Być może za jakiś czas się pogodzą.
          Nie uchronimy dzieci przed przykrościami. Z takimi sytuacjami też muszą nauczyć się radzić sobie.
          Tak jak ktoś niżej pisał. Należy umacniać poczucie własnej wartości w dziecku.
          Nie jest łatwo patrzeć jak dziecko się przejmuje, przeżywa. Ale tak bywa.
          Jeśli przerodzi się to w regularne szykanowanie, czy bicie, interweniowałabym w szkole i u rodziców dziecka.
          • zona_mi Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:18
            > Należy umacniać poczucie własnej wartości w dziecku.

            To podstawa.
            Jak najlepiej?
            • oqoq74 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 16:43
              Nie wiem jak najlepiej. Wszystko zależy od dziecka.
              Synowi powtarzam, że każdy jest inny, ale też, że każdy ma prawo do swoich myśli i uczuć. Że nie trzeba wcale lubić tego samego, by się z kimś kolegować. Tłumaczę, że ludzie są różni. Jedni lubią innymi dyrygować, inni wypełniać polecenia. Ale że nie warto robić czegoś do czego nie jesteśmy przekonani, co nam się nie podoba, co sprawia nam przykrość, tylko po to, by się komuś przypodobać. Ile z tego trafia? Nie wiem. Ale widzę, że młody potrafi sobie radzić z różnymi sytuacjami. Choć czasem też ciężko mu zrozumieć dlaczego kolega go nie zaprosił, albo dlaczego inny zrobił mu przykrość. Zapewne on sam też, nie zawsze zachowuje się wobec innych ok.
              Staram się dużo z nim rozmawiać. Czy to coś pomoże, czy wyrośnie na faceta, który będzie umiał sobie radzić w życiu, okaże się.
        • znowu.to.samo Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 19:00
          > Skąd się biorą takie dzieci pełne jadu ?

          to z pewnością córki niektórych jematek
    • melancho_lia Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:03
      Zaraz się tu dowiesz, ze to szykanowane dziecko to sobie samo zasłużyło i pewnie nie takie święte jest...
      Ja akurat nie usprawiedliwiam szykan, powinny byc tępione. Wiem jak to jest być tą "nielubianą" bo klasowa królowa tak ogłosiła.
      Możesz wzmacniać poczucie własnej wartości córki, może jest ktoś kogo lubi, kto się z nią bawi- może warto ten kontakt rozwijac też poza szkołą?
      Mi bardzo pomogło jak znalazłam sobie koleżankę w klasie. I trzymałyśmy się razem, dokuczano tylko mnie.
      I jeszcze jedna bardzo trudna sprawa- agresorów bawi i nakręca dodatkowo jak widzą, że ktoś się przejmuje i komuś jest smutno.
      To trudna rzecz, ale córka musi nauczyć sie także odpowiednio reagować- bez emocji, bez wdawania się w pyskówki i dyskusje. Ucinac temat i już, nie dawać po sobie poznać, że jakiś tekst zabolał.
      • ketra_a Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:11
        Tego ją uczę, zresztą skłonna do agresji nigdy nie była. Uczymy się asertywności smile
        Ale brzuch jeszcze ciągle boli
        • melancho_lia Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:16
          Wiem, pamiętam jak to było.
          Na szczęście jak poszłam do LO to totalnie zmieniłam środowisko (dojeżdżałam do innej dzielnicy) i szykany minęły.
          Ucz ją opanowania i asertywności. Ja to ćwiczę z moim 8 latkiem, który ma w klasie paru wrednych chłopaków, którzy mu (i nie tylko jemu) dokuczają.
          U nas akurat wychowawczyni działa w materii ukrócenia tych zachowań bardzo stanowczo.
    • demonii.larua Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:03
      Jeśli to fochy i "nie bawię się z tobą" lub "nie bawcie się z nią bo ona jest gupia" to zawsze doradzam ignorowanie. Szkoda energii, bo w tym wieku dzieciakom się zmienia trzy razy dziennie.
      Jeśli ma to miejsce w szkole i akcje dołują dzieciaka mocniej (długotrwałe dokuczanie, wyzwiska itd.) to wymagam skutecznej interwencji nauczyciela. W podwórkowe towarzystwo rzadko ingeruję, bo oni raczej lajtowo się fochują i nie wymaga to interwencji rodziców.
    • atena12345 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:04
      bosz.. to dzieci przecież. Wytłumacz córce, że to nie koniec świata. Znam to - wiem co mówię.
      Jeśli Ty odbierasz to emocjonalnie, córka też będzie
      • atena12345 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:08
        no i pomóż córce znaleźć nową przyjaźń. Zaproś do domu, zabierz dziewczyny na jakiś wypad.
        Ja bym też porozmawiała z wychowawczynią.
      • melancho_lia Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:10
        Moja matka jak jej się żaliłam na wyzwiska i dokuczanie (u mnie w klasie to zaszło dalej niż zwykle fochy 10 latków) mówiła mi, ze inni mają gorsze problemy...
        bardzo to pomocne było uncertain

        Ale to taki offtop
        • atena12345 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:20
          melancho_lia napisała:

          > Moja matka jak jej się żaliłam na wyzwiska i dokuczanie (u mnie w klasie to zas
          > zło dalej niż zwykle fochy 10 latków) mówiła mi, ze inni mają gorsze problemy..
          > .

          nieeeee, nie to miałam na myśli
          Mam córkę 11-latkę, nadwrażliwą ale asertywną. "Zdradzona" przez koleżankę przezywa bardzo....

          W I klasie została odtrącona przez koleżanki, bo:
          "nie możesz się z nami bawić, bo nie masz lalki MH"
          A była "nowa", przeprowadziliśmy się z innego miasta.
          Kazałam jej wybrać sobie lalkę jaką chce i kupiłam następnego dnia.
          Żadna matka nie chce by jej dziecko cierpiało
          • melancho_lia Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:24
            Spoko, ja akurat sobie przypomniałam jak moja mama "pomagała" mi w radzeniu sobie z tamtą sytuacją.
            Mnie nie lubili za to że w ogóle tam byłam, nie za brak lalki czy innej rzeczy.
      • zona_mi Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:12
        Prawdopodobnie jednak nie wiesz, o czym mówisz.
        Nie doświadczyłaś - ani Twoje dziecko - mobbingu klasowego, agresji słownej i fizycznej, wykluczenia.
        To nie kwestia emocjonalności, tylko niezgadzania się na agresję, na świństwa robione sobie "bo tak", "za to, ze żyjesz". Trochę inne, niż niewinne dziecięce wygłupy.

        W mojej ocenie należy działać, rozmawiać z wychowawcą, rodzicami innych dzieci, nie tylko agresorów, ale i innych pokrzywdzonych przez silniejsze jednostki, które się nie skarżą.

        W klasie mojego syna trwa praca nad relacjami w klasie - IV, też dziesięciolatki - i już przynosi efekty, choć z trudem, bo wychowawczyni jest bardzo oporna na współpracę. Na szczęście - co było dla mnie sporym zaskoczeniem - nieźle dogadujemy się z rodzicami.
        I po obserwacji klasy córki kilka la temu, a teraz klasy syna (mam możliwość, znam te dzieci osobiście, po kontaktach z nimi jako grupą i i indywidualnie), widzę, że dziewczynki są wyjątkowo zjadliwe i agresywne.
        • melancho_lia Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:21
          Rady typu "olej to, nie przejmuj się" dają zwykle osoby, które nie mają pojęcia, że takie szykany to nie pokazania języka i foch...
        • kawka74 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:23
          U nas - w podobnej sytuacji, jedna księżniczka i dowolnie dobierany dwór plus wskazywanie kozła ofiarnego - były rozmowy (rodzice, rodzice-dzieci-nauczyciel, rodzice-psycholog - w różnych konfiguracjach), zajęcia dla dzieci, spotkania, wspólna praca nad problemem.
          Dziewczynki miały 9-10 lat.
          Dzięki szybkiej, stanowczej i skutecznej reakcji dorosłych problem został rozwiązany.

          Gdyby to było 'tylko' zerwanie przyjaźni, to co innego, dzieci się kumplują, przestają kumplować, ale tutaj sytuacja jest poważniejsza, dużo poważniejsza, niż fochy przyjaciółek.
          • melancho_lia Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:26
            Tyle, że do takiego rozwiązania jest potrzebna współpraca wszystkich. Nie zawsze jest to mozliwe.
            U mnie w klasie królowała córeczka takiej podwórzowej patologii- jej rodzice to nijak nie współpracowali.
            W klasie syna rodzice agresora stwierdzają, ze to przeciez nic takiego i że ich dziecko jest przez innych zaczepiane i dlatego jest agresywne (dzieciak, który potrafi zdzielić innego pięścią w głowę ot tak sobie...)
            • kawka74 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:35
              Tyle, że do takiego rozwiązania jest potrzebna współpraca wszystkich. Nie zawsz
              > e jest to mozliwe.

              Ale nie należy zakładać, że się nie uda. Owszem, rodzice takich królewien i generalnie rodzice dzieci problematycznych chętnie udają, że żadnych problemów nie ma, a jeśli są, to nie po ich stronie, ale należy przynajmniej spróbować.
              Jeśli rodzice nie zechcą współpracować, można przywołać królewnę do porządku bez ich udziału, będzie trudniej i będzie bardziej bolało, ale można.
        • atena12345 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 13:37
          zona_mi napisała:

          > W mojej ocenie należy działać, rozmawiać z wychowawcą, rodzicami innych dzieci,
          > nie tylko agresorów, ale i innych pokrzywdzonych przez silniejsze jednostki, k
          > tóre się nie skarżą.


          Ależ OCZYWIŚCIE, że TAK! TAK!
          może źle się wyraziłam, ale nie miałam na myśli machnięcia ręką i pozostawienia dziecka samemu sobie. Ale trzeba dzieciaka przekonać, że to nie jest koniec wszystkiego, że MA przyjaciół i w sumie również to, że nie ma się czym przejmować.
          Moja córka nawet prosiła już o zmianę szkoły, póki co, pokazałam jej, że szklanka jest w połowie pełna.
          Ja bym jednak mocno napierała na nauczycieli.
      • lily-evans01 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 15:39
        Nooo, a przepraszam, ale zakończenie dziecięcej przyjaźni to pryszcz przy tym, co następuje po tym zakończeniu:
        " zabraniam innym dziewczynkom się zadawać z Tobą, bo już Cię nie lubię, znudziłaś mi się . A ponieważ mam bardzo apodyktyczny charakter i potrafię wyśmiać Cię z byle powodu i jeszcze namówić do tego inne dzieci, to spadaj sobie na drzewo. Potrafię Cię tez kopnąć, popchnąć , a przed nauczycielką robię maślane oczy i ronię łzy. Sprytna jestem tak w ogóle. Wszyscy w klasie robią to co ja chcę. I wiem, że mi nie oddasz , bo się mnie boisz, nawet Cię od kilku tygodni boli brzuch jak masz iść do szkoły. Jak mnie nie ma to inne dziewczynki Cię żałują i bawią się z Tobą, ale jak wracam, to im dopiekam tak, że im w pięty idzie. "
        Kurczę, a to to już jest robienie z dzieciaka kozła ofiarnego.
        Nie dziwię się, że matka nie bagatelizuje, lecz chce pomóc w rozwiązaniu tego problemu.
    • lady-z-gaga Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 14:18
      A nie ma w szkole psychologa? tu potrzebna jest interwencja dorosłych...nie wiem, może cos w rodzaju mediacji? może kilka godzin wychowawczych poświęconych integracji i dyskusji o relacjach międzyludzkich?
    • lily-evans01 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 15:28
      Zawsze mówię i tłumaczę córce, że ludzi trzeba traktować z dystansem i nie traktować każdej zażyłości jako przyjaźni na śmierć i życie. Zachęcam, żeby miała dużo koleżanek, nawet dobrych, ale tłumaczę, że naprawdę nie warto wyróżniać jednej - bo zawsze ktoś może pokłócić się, obrazić o coś, znaleźć inną psiapsiółkę, a wreszcie wyjechać itp. Nie wiem, czy to zadziała za jakiś czas, jak na razie widzę, że wiele osób po prostu lubi i nie daje się wpychać w układy typu "my kontra reszta świata" wink. Na samym początku szkoły miała taką koleżaneczkę, co ja się nagadałam, natłumaczyłam. I faktycznie najpierw okazało się, że koleżanka obrażalska i zmienna, potem nie przyszła ponad tydzień do szkoły i objawienie - inne koleżanki też są super, a każda ma w sobie coś innego super. No, ale moja młodsza jest.
      • lily-evans01 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 15:35
        Oczywiście, u Was jest co innego, bo to już regularne szykanowanie. A ono tym bardziej boli, że najpierw była przyjaźń. Jak ktoś Ci podskakuje od razu i go od razu nie znosisz, to i docinkami się nie przejmujesz.
        Ale i na te zmiany w damskich przyjaźniach trzeba jakoś starać się dziecko uodpornić.
        Inna sprawa, że dzieci mają w tym wieku zmienne nastroje i odtrącają kogoś o byle co. Pamiętam z podstawówki, że w pewnym wieku byłam też bardzo kłótliwa, burzyłam swoje przyjaźnie - choć nigdy nie posuwałam się do szczucia przeciwko byłej koleżance.
        W tej chwili najwięcej chyba może nauczyciel - wychowawca, żeby zmienić te relacje w grupie.
    • giokonda.it Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 15:41
      Fajni rodzice mają fajne dzieci. Jak rodzice są nie fajni to i dzieci są podejrzliwe, kłamliwe i złośliwe. Niestety taka prawda. W domu rodzice się zachowują inaczej i dzieci to widzą. Co z tego że potem jedna mamuśka z drugą się szczerzą? Dzieci tak wyrachowane nie są i pokazują to czym nasiąknęły w domu. Jak synuś usłyszy od ojca,że stary Jasia to frajer bo jeździ 12 letnim rzęchem, to będzie miał w pogardzie Jasia na dzień dobry. Naprawdę rodzice w kontaktach między sobą mogą być przemili a potem d.upe obrobią w domu ,że hej. To wszystko pochodzi z domu, nie miejcie złudzeń.
      • andaba Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 16:56
        giokonda.it napisała:

        > Fajni rodzice mają fajne dzieci. Jak rodzice są nie fajni to i dzieci są podejr
        > zliwe, kłamliwe i złośliwe.


        Coś podobnego chciałam napisać - zdarza się, że beznadziejni rodzice mają fajne dzieci, natomiast nie spotkałam się z paskudnym dzieciakiem fajnych rodziców.

        Moja starsza córka miała fajne koleżanki, natomiast u syna pamiętam przeróżne konflikty, afery, wciąganie w to nauczycielki, w końcu pretensje do tej ostatniej, bo starała się być obiektywna. Panienki konfliktowe miały tak głupie mamusie, że raczej nie miały po kim odziedziczyć inteligencji i dobrego wychowania...
        Aż się boję co będzie u młodszej córki, bo nie wygląda to już dziś kolorowo, wprawdzie córka nie z tych, co sobie dają w kaszę dmuchać, ale taka atmosfera w klasie nkomu dobrze nie robi.

        Jedyne co mogę radzić to aby polecić córce jak najmniejszy kontakt z upiornymi pannami, a w razie bezpośredniego starcia poćwiczyć różne kąśliwe uwagi.
        • naturella Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 17:26
          Moja córka ma dopiero 6,5 roku, ale juz przeszliśmy taka sytuacje. Agresorka wymuszała rożne sytuacje, a w przypadku odmowy szykanowała moja córkę, szantażowała, ze coś tam powie innym dziewczynkom, dokuczała itp. Moja Ola miała juz fazę, ze płakała i nie chciała chodzić do szkoły. Wiec usiadłam z nią i obmyslilysmy strategie - totalnego ignorowania, wręcz takiego pogardliwego, kilka dobrych tekstów, bardzo kąśliwych i ironicznych (takich na poziomie sześciolatków oczywiście", do tego były oczywiście rozmowy ogólne na temat tego, ze ludzie sa różni, i ze jeśli ktoś jej nie akceptuje to znaczy ze jest na tyle głupi, zeby sobie nim głowy nie zawracać itp. No i po jakimś czasie totalna zmiana - agresorka potraktowana z buta nagle zaczęła zabiegać o Olę, przymilać sie, a im bardziej ja Ola ignorowała i złe traktowała, tym bardziej tamta chciała sie przyjaźnic. Od tamtych akcji minęło pół roku i stosunki sa poprawne.
    • 3eneduerabe Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 18:24
      Miłam podobną apodyktyczną "przyjaciółeczkę". Po dozgonnej przyjazni ropoczela na mnie w 3klasie podstawowki terror psychiczny. Pewnego dnia wybuchnelam wzielam jej ksiazke z polskiego potargałam i zdeptałam. Jak ona płakała przed nauczycielką, jak sie poskrazyla, brrrr. A mnie sie zlzej zrobilo i w dupie mialam juz przyjacioleczke wiec moze az tak slaba psychicznie nie bylam. Nie wiem kto takie terrorstki wychowuje, co za rodzice, co za matki. Moze matki znecajace sie psychicznie nad corami i one je nasladuja? nie potrafie tego wytlumaczyc. Mam nadzieje, ze moje dziecko nie da sie zadnej zmanipulowac i bedzie niezalezne, chociaz niestety to ten glupi wiek kiedy przyjaciolka jest calym swiatem i jak sie ja traci to i swiat sie sypie.
      Gdyby nad moja corka ktos stosowal terror to po pierwsze rozmowa, po drugie wycieczka w super ekstra miejsce np disneyland zeby zapomnialo o wrednym koszmarku, pobaawilaby sie z innymi dziecmi i zawarlaby nowe przyjaznie, na pewno bede sie starala zeby nie przywiazywala sie do jednej "przyjacioleczki" bede zachecala do przyjazni z dziewczynkami i chlopczykami z klasy, z sasiadami, z dziecimi z zajec dodatkowych, z kuzynostwem, bede organizowala super wycieczki do miejsc gdzie pozna rozne dzieci i rozne kultury. Bedzie otwartym człowiekiem. Mam nadzieje nie zdominowanym przez jedna obrazalska tyranice.
    • ga-ti Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 18:50
      Miałam wątpliwą okazję obserwować podobną sytuację między dziewczynkami w drugiej klasie. Najsmutniejsze było to, że odtrącona dziewczynka nie umiała znaleźć się w sytuacji, nie potrafiła bawić się z innymi dziećmi, które były już często 'sparowane', zabiegała o akceptację agresorek (były dwie), cierpiał a mimo to im ulegała, biegła na ich łaskawe skinienie, itp. Takie zachowanie jeszcze bardziej cieszyło agresorki, umacniało, kończyło się zwykle jeszcze większym upokorzeniem i boleśniejszym odtrąceniem dziewczynki.
      Na szczęście dziewczynka miała mądrą matkę, która poruszyła niebo i ziemię, by pomóc dziecku. A łatwo nie było.
      I myślę, że najważniejsze to wzmocnić swoje dziecko, pomóc znaleźć innych przyjaciół, koleżanki, kolegów nie tylko w klasie (choć tam oczywiście też), na dodatkowych zajęciach jakichkolwiek, na podwórku, w rodzinie. Pomóc dziecku rozpoznać jego mocne strony. Nauczyć ignorować agresorki. Nawiązać kontakt z innymi rodzicami, w tym przypadku okazało się, że inni rodzice również mieli 'problemy' z agresorkami, nie tak mocno nasilone, ale gdy zaczęli mówić to i wychowawczyni inaczej spojrzała na dzieci i pedagog, a w końcu rodzice agresorek (choć oni początkowo byli dumni, że mają takie zaradne dzieci).
      Nie łatwa droga przed Wami, ale musisz pomóc swemu dziecku.
      Trzymam kciuki!
    • jowita771 Re: Konflikty dziewczynek dziesięciolatek 24.03.14, 18:57
      Spróbuj zdyskredytować koleżankę w oczach swojej córki, wypunktuj jej słabe strony i nieciekawe rzeczy, które robi. Córka nie będzie jej uważała za kogoś atrakcyjnego towarzysko i nie będzie tak podatna na zachowania wrednej koleżanki. Jak Twoja córka będzie czuła, że tamta nie jest aż tak silna, to będzie bardziej pewna siebie, a tamtej pewności z kolei ubędzie.
    • ketra_a Dziękuję 24.03.14, 22:21
      Miło było poczytać mądre i przemyślane rady smile
      My sie nie damy smile
      Pozdrawiam
      • lillaj Re: Dziękuję 24.03.14, 22:41
        ketra_a napisała:

        My sie nie damy smile

        Nie wątpięsmile Twoja córka ma szczęście, że ma w Tobie takie wsparcie. Rozumiesz problem i go nie bagatelizujesz. Daj znać jak sobie poradziłyście. Bardzo pomocny wątek, bo to niestety problem, który dotyka wiele dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka