Dodaj do ulubionych

Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ?

28.07.14, 13:49
na fali wiadomych wątków

ja tak przyglądajać sie grubym rodzinom ( rodzice, dzieci, dziadkowie) zastanawiam sie czy to naprawde kwestia stylu zycia czy jednak kwestie wrodzone, metabolizm, geny ?

przyklad - Grycanki, - ojciec, matka i wszystkie córki w tym samym typie , tak samo tyją, w podobnych miejscach sie odkłada , rózny wiek, przeszle choroby ( matka po kilku porodach a, córki wrecz przeciwnie) a wyglądają jak swoje kopie -moze to jednak predyspozycje fizjologiczne powodują ze wyglądają tak a nie inaczej ,


i odwrotnie - sa całe rodziny wychudzone wręcz - rodzice i dzieci wychudzeni na wiór , jesc mogą wszystko i w kazdych i ilosciach - i co ? ktos powie ze to od zdrowej diety i biegania 100km tygodniowo?
Obserwuj wątek
    • echtom Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 13:53
      Czasami tak, czasami nie, po prostu.
    • anusia_magda Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 13:56
      Sama nie wiem, ostatnio widziałam dwie kobiety z córkami ok.4 letnimi i mamy i córki były otyłe, aż smiesznie to wyglądało. U mojej znajomej jest to samo ona duza i sym 4 letni otyły... ale u nich to niestety nieprawidłowa dieta...
      • lelija05 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 13:44
        Śmiesznie? A co w tym śmiesznego?
    • klamkas Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 14:07
      Skłonności to jedno. Nawyki drugie. Mam koleżankę z "grubej" rodziny. Wszyscy są grubi, ona jedna się uchowała. Ale ona jedna uprawia regularnie sport i dba o to co je, reszta jest gruba i nic z tym nie robi. Żeby nie było, że jest genetycznym odmieńcem - jak tylko przestaje się ruszać, albo folguje sobie z jedzeniem zaczyna szybko przybierać na wadze.
      • dorotek83 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 14:23
        Często są to nawyki przenoszone z pokolenia na pokolenie.
        Mój ojciec jest z takiej rodziny, może nie otyłość, ale nadwaga na pewno występuje.
        Do pewnego momentu mojego ojca i jego rodzeństwo ratował szybki metabolizm.
        Gorzej jak metabolizm zwolnił, a złe nawyki żywieniowe zostały.
        Ojciec (170 cm, około 90 kg) w pewnym momencie dobił do 100 kilo.
        My z siostrą szczupłe, wg rodziny mało jedzące.
        Ale my mamy już inne nawyki żywieniowe, i zdecydowanie więcej się ruszamy.
        Motywację mamy patrząc na siostry ojca, które w młodości szczupłe były, a po ciążach zostało im po 15-20 kg nadwagi. Ale obowiązuje u nich wersja, że geny uncertain.
        Tyle że, jak widzę ile zjedzą na obiad, jak tłusto jedzą (obowiązkowo obiad 2 daniowy, deser) i ile jedzą słodyczy, to wymiękam. Dodam, że mój ojciec nie jest w stanie od wielu lat u nich zjeść całego obiadu, za dużo jest tego.
    • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 14:08
      Nasi przodkowie nie byli otyli. Ludzie pierwotni-żylaści, dopiero z czasem zaczął się proces tycia-dziwnym trafem w średniowieczu. Tyli głównie plebani i ludzie związani z KK- z racji powolnego trybu życia i dobrego jedzenia. Zauważ, że zakonnicy już zawyczaj byli szczupli-bo pracowali ale też znali umiar bardziej niż wysocy hierarchowie. Potem złoty polski wiek szlachty-przecież chłopi nie byli grubi. Nie byli-bo ciężko pracowali i prosto jedli. Schlata natomiast-balangi do białego rana i tak kilka dni, a ten kto więcej razy się pożygał miał większe poważanie. itd. Efekt domina- niezdrowy tryb życia powodował pojawienie się chorób w wyniku których dochodziło do jeszcze większego rozrostu tkanki tłuszczowej to z kolei powodowało kolejne choroby itd.-z pokolenia na pokolenie. Jest pewien zapis w genach-ale nie oznacza on wyroku, a tylko SKŁONNOŚĆ- nasza sprawa, co z tym zrobimy.
      • echtom Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 14:45
        > ale nie oznacza on wyroku, a tylko SKŁONNOŚĆ- nasza sprawa, co z tym zrobimy.

        Masz rację, ale ta SKŁONNOŚĆ przekłada się często na konieczność utrzymywania drastycznej diety, by nie przytyć. I jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy odpuszczają, bo chcą normalnie żyć nawet za cenę nadwagi.
        • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 14:46
          drastyczna dieta -czyli np. jaka ?
          • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:16
            Moja znajoma musialby trzymac 800 kcal. I niestety ale nawet kieliszek wina zaburza caly program. Odpuscila, ma 1200 kcal dziennie, i rozmiar 48.
            • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:25
              Masakra
              A rusza się ?
              • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:39
                Wydawaloby sie, ze przy 1200 kcal dziennie to powinna chudnac z samej diety, nie?

                Ale nie, a rusza sie tyle, ze mnie podziw bierze, ja nie jestem lelyja, ale jej plan treningowy jest powalajacy. No i to zreszta widac, nie ma np. skrzydelek na ramionach, ladne zwiezle cialo. Tyle ze raczej nie ma szans na redukcje wagi, przynajmniej nie w najblizszych latach. Moze kiedys uda sie ustabilizowac metabolizm i wtedy powoli ruszyc z kilogramami.
                • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:42
                  Współczucia dla niej, nie jest jej na pewno łatwo

                  zawsze tak było ?
                  • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:52
                    Na podstawie jej wlasnego swiadectwa: korpulentna, ale nie gruba nastolatka, ostra dieta na wejsciu w doroslosc, wejscie w "strefe idealna", problemy zdrowotno-zyciowe, nadwaga, kolejna dieta, powrot do stanu nastoletniego, nawrot problemow, otylosc. Do obecnej nadwagi zeszla z pomoca dietetyka i trenera. I chyba jest szczesliwa, w kazdym razie ja od niej dostalam korepetycje z fat-positive. I tak podsumowujac: ladnie wyrobione miesnie, jedrna skora, swietne wyniki badan, fantastyczna kondycja, fajnie dobrane ubrania, tona sex-appealu, milosc do samej siebie i pozytywne nastawienie do swiata. Zawodowo tez swietnie. Naprawde 20 kilo mniej az tyle zmieni? Bo moim zdaniem, ona wypracowala swoja wygrana na loterii zycia. Jak za 15 lat bede w tej samej pozycji, to nie bede sie skarzyc, moze byc znacznie gorzej.
                    • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:54
                      . Naprawde
                      > 20 kilo mniej az tyle zmieni?


                      to już chyba pytanie do niej i może do jej lekarza ?
                      • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 16:19
                        > to już chyba pytanie [...] może do jej lekarza ?

                        A to jest ten drobiazg, ktory na ematce jakos ustawicznie ginie - BMI nie jest tak wazne, jak styl zycia. Stabilna waga, zdrowe zywienie, duzo umiarkowanego sportu i BMI 30 sa znacznie lepsze niz BMI 20, smieciowe zarcie i brak ruchu. O powaznych wahaniach wagi i papierochach nie mowiac. Wyglad mowi bardzo nieduzo o zdrowiu.
                        A tak w ogole to najdluzsza prognozowana dlugosc zycia, przy tych samych nawykach ogolnych, maja osoby z BMI 26 - badania kohortowe jednoznacznie wykazaly, ze leciutka nadwaga jest zdrowa.
                        Pytanie, czy nie powinnismy przesunac wskaznikow, jesli z "niezdrowym" BMI zyje sie dluzej niz ze "zdrowym".
                        • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 19:05
                          Nie znam badań- nie jestem na bieżąco z nowinkami medycznymi w tym zakresie, nie jest też to ta cześć medycyny, która mnie jakoś pasjonuje
                          Ale na logikę - BMI 26- to lekka nadwaga -twierdzenie, że jest to stan zdrowia jest..karkołomne- zwłaszcza, jeśli szkielet-układ krwionośny, wydalniczy-musi radzić sobie z nadbagażem. Na moje- ale mogę się mylić- twierdzenie, że wygląd mówi bardzo niedużo o zdrowiu nie jest prawdziwie. Może się sprawdzić przy promilu ale nie przy setce osób. Wygląd-to przecież nie tylko waga- ale też wygląd włosów, cery, oczu, postawa itd
                          • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 19:36
                            silwuple: kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/dobre-strony-nadwagi/6fp0q
                            "Otyłość nie jest tak groźna, jak niegdyś sądzono - przyznaje profesor Ingrid Mühlhauser, ekspertka w dziedzinie zdrowia z Uniwersytetu w Hamburgu. W 2009 roku udowodniła, że osoby pulchne z BMI 27 (78 kg przy wzroście 170 cm) dłużej cieszą się życiem niż ich szczupli bliźni z BMI 20 (58 kg przy wzroście 170 cm)."

                            A ze calosciowy wyglad jest wazny, to owszem, tylko jakos w dyskusji redukuje sie do grubasy vs. szczuple. Ja bym juz faktycznie raczej zwracala uwage na stan skory.
                            • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 19:59
                              Google pokazuje strony niemieckojęzyczne-odpadam, nie mam jak sprawdzić niektórych stwierdzeń-może Ty odpowiesz, jeśli Ci się chce (ja nie jestem lekarzem)

                              Na logikę - 'nie są tak groźne jak niegdyś sądzono" -nie oznacza - zdrowe

                              Otóż nadwaga zapewnia lepsze rokowania w wielu jednostkach chorobowych i pomaga łatwiej znosić długotrwały stres.
                              W wielu -a nie ogólnie w chorobach
                              że dializowani pacjenci o szczupłej budowie ciała są bardziej narażeni na ryzyko zgonu niż osoby z nadwagą
                              pacjenci dializowani - już to wskazuje, że są chorzy- nie wiem jako nadwaga może pomóc
                              Nadwaga jest sprzymierzeńcem człowieka pod warunkiem, że nie zgromadziliśmy zbyt grubej warstwy tłuszczu wokół talii.
                              kluczowe jak myślę stwierdzenie podobnie jak to, że w artykule pisze się o osobach z nadwagą a nie otyłych -
                              Trwające 15 lat badanie na ośmiotysięcznej populacji mieszkańców wyspy Mauritius przez australijskich i skandynawskich lekarzy niezbicie dowiodło, że grubasy cieszą się długim życiem
                              dlaczego Mauritius ?
                              Wprawdzie osoby z nadwagą mają większe predyspozycje do cukrzycy i chorób serca, ale mniejsze ryzyko udaru
                              wprawdzie
                              • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 09:10
                                guderianka napisała:

                                > Google pokazuje strony niemieckojęzyczne-odpadam, nie mam jak sprawdzić niektór
                                > ych stwierdzeń-może Ty odpowiesz, jeśli Ci się chce (ja nie jestem lekarzem)

                                Raczej nie, bo to jednak mnostwo dlubania, ja nie umiem takich rzeczy robic nieporzadnie. Ale jesli naprawde Cie to interesuje, to przeciez mozesz w google'u zaznaczyc jezyk wyszukiwania, np. angielski.
                                A bardzo porzadnie to sie szuka za pomoca PubMedu czy innej uczciwej bazy naukowej, wrzucasz nazwisko lekarza i szukasz po datach. Albo szukasz po slowach kluczowych.


                                Tak bez sprawdzania moge Ci powiedziec dlaczego Mauritius - prawdopodobnie dlatego ze dosc zamknieta populacja, dajaca sie badac przez dziesieciolecia. Sa pewne szanse, ze da sie wrecz zidentyfikowac powiazania rodzinne poszczegolnych mieszkancow i uwzglednic czynniki genetyczne. W ogole w takich badaniach czesto pojawia sie taka wydzielona, najczesciej przez geografie, ludnosc.

                                Za to na pewno nie bede sprawdzac, skad sie wziely poszczegolne sformulowania autora onetu i odnosic sie do pojedynczych zdan tego artykulu. Mozemy rozmawiac o poszczegolnych badaniach, ale nie o onetowskich sformulowaniach.
                                • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 09:16
                                  Więc nie możemy brać artykułu jako bazy do dyskusji

                                  Myslę-popraw jeśli popełniam błąd- że czym innym w badaniach jest zamknięta społeczność a czym innym otwarta ? Wszak otyłość uznana za problem XXI wieku jest problemem społecznym, wynikiem pewnej kultury i stylu życia. Mniemam też, że czym innym jest otyłość wyspiarzy pozbawionych niezdrowych produktów a czym innym otyłość np. Amerykanów. Nie można twierdzić, że otyłość jako taka nie jest tak szkodliwa na podstawie grypy badawczej zamkniętej na danym terenie-a jeśli już- należy zawsze dodawać , że nie jest tak szkodliwa dla mieszkańców Mauritius a nie rozciągać tę tezę na ogół-prawda ?

                                  tematem od strony medycznej interesowałam się kilka lat temu- mam na myśli zgłębianie publikacji medycznych-i nie spotkałam się wtedy z tak karkołomnym stwierdzeniem, wręcz przeciwnie. Otyłość jawiła się jako punkt wyjścia do wielu powikłań i innych jednostek chorobowych
                                  • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 30.07.14, 09:23
                                    guderianka napisała:

                                    > Więc nie możemy brać artykułu jako bazy do dyskusji

                                    Oczywiscie, ze nie mozemy brac onetowskiego artykulu jako bazy do dyskusji, co innego wykorzystanie go, jako przegladowki badan na temat. Ale latwiej zalinkowac pierwsza lepsza przegladowke, zeby wspolrozmowca mial punkt wyjscia i w razie potrzeby wiedzial, od czego zaczac, zeby sprawdzic fakty. Moge nastepnym razem wrzucac linka do pubmedu, jesli wolisz.


                                    Nie można twierdzić, że otyłość jako taka nie jest tak
                                    > szkodliwa na podstawie grypy badawczej zamkniętej na danym terenie-a jeśli już
                                    > - należy zawsze dodawać , że nie jest tak szkodliwa dla mieszkańców Mauritius a
                                    > nie rozciągać tę tezę na ogół-prawda ?

                                    Uprawiasz cherrypicking - ten wniosek nie jest stawiany na podstawie tylko tych badan, to jedna z cegielek. Ta profesor z Hamburga badala inna grupe, a wnioski wychodza podobne.
                                    No i oczywiscie ze rozciaga sie wnioski z malej populacji na wieksza, jesli mozna uznac, ze mala prezentacja jest dosc reprezentatywna. Na Mauritiusie mieszkaja tacy sami Hindusi jak na kontynencie. Za to zawartosc tego watku to w wiekszosci anegdoty i nie powinny byc rozciagane na ogol populacji, jak juz chcemy byc naprawde poprawne w wyrabianiu sobie osadu.

                                    Mniemam też, że cz
                                    > ym innym jest otyłość wyspiarzy pozbawionych niezdrowych produktów a czym innym
                                    > otyłość np. Amerykanów

                                    Masz potwornie idylliczna wizje Mauritiusa. To przeciez normalnie skomunikowany region Francji, z supermarketami, fabrykami i uniwerkiem. No i masa turystow.

                                    > tematem od strony medycznej interesowałam się kilka lat temu- mam na myśli zgłę
                                    > bianie publikacji medycznych-i nie spotkałam się wtedy z tak karkołomnym stwier
                                    > dzeniem, wręcz przeciwnie. Otyłość jawiła się jako punkt wyjścia do wielu powik
                                    > łań i innych jednostek chorobowych

                                    Witaj w XXI wieku, teraz sprawdzamy nie tylko stopien nadwagi, ale tez np. styl zycia. Bo okazalo sie, ze czlowiek jest znacznie bardziej skomplikowany niz myslelismy jeszcze pod koniec XX wieku.

                                    Wszak otyłość uznana za problem XXI wieku jest
                                    > problemem społecznym, wynikiem pewnej kultury i stylu życia.

                                    A dla mnie to roznica miedzy XXI a XX wiekiem - odkrycie, ze to nie sama otylosc jest problemem, ale glownie to co sie do niej przyczynia. Oraz podsumowanie wynikow dzialan medycyny przez dobre pol wieku: odchudzanie grubych zazwyczaj jest szkodliwe. Dlaczego? Miedzy innym dlatego ze bardzo malo ludzi utrzymuje uzyskana wage, wiekszosc tyje ponownie, a jojo jest grozne. Samo odchudzanie moze przyczynic sie do rozwoju niektorych zaburzen gospodarki hormonalnej. Ale przede wszystkim powoduje, ze sport i zdrowe odzywianie sa postrzegane tylko jako srodek do celu, a nie jako nieodzowna czesc zycia. I stad diagnoza z XXI wieku: jesli juz ktos utyl, to lepiej tylko go motywowac do jak najwiekszej ilosci ruchu i zdrowej diety. Jak zreszta kazdego innego czlonka spoleczenstwa. Jesli przy okazji schudnie, tym lepiej, jesli nie, tez ok. I co najwazniejsze: to jest program realny. Bo chudniecie moze byc praktycznie niemozliwe, oprocz oslawionej tarczycy, jest tez insulinoopornosc (paskudna sprawa, nie odczuwa sie rosnacego glodu tylko od razu ma sie objawy niedocukrzenia, mroczki przed oczami, itd), policystyczne jajniki i jeszcze kilkadziesiat innych chorob. I moze byc tak, ze po prostu ktos nigdy nie schudnie. Co nie znaczy, ze nie moze byc zdrowy, styl zycia lezy w jego gestii.

                                    I szczerze mowiac, moze dlatego wlasnie ze wiem, co mowi nauka, nie mam problemu widzac grubych, bo wiem, ze ksztalt sylwetki nic jeszcze mi nie mowi o stanie zdrowia. Za to mam potworna ochote huknac jednego z moich szwagrow, ktorego natura szczodrze obdarzyla genami, wiec pan ma niedowage i uwaza, ze skoro jest szczuply, to znaczy ze wszystko jest ok. I tylko przenosi tylek z kanapy do samochodu, a z samochodu na fotel, ten typ co nawet do sklepu samochodem jedzie. I efekty widac, ma 30 lat i problemy zdrowotne, ktore ewidentnie wynikaja z braku ruchu. I ktorych nie ma jego 60-letnia tesciowa z powazna nadwaga, ale tez sportowym fisiem.
                            • echtom Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 20:18
                              > "Otyłość nie jest tak groźna, jak niegdyś sądzono"

                              Mądrość ludowa już dawno stwierdziła, że nim gruby zsechnie, to chudy zdechnie tongue_out
                    • jamesonwhiskey Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 17:37
                      , tona sex-appealu, milosc do samej siebie i pozytywne nastawienie do swiata. Zawodo

                      nie zle masz filmy
                      tona ale tluszczu
                      i w czary mary 1200 kalorii dziennie to nie uwierze
                      koniowi tlumacz ma duzy leb to moze lyknie
                • echtom Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:44
                  No niestety, nie każdy ma "sprawiedliwą" przemianę materii. Ja mam i ważę proporcjonalnie do tego, ile jem i się ruszam, ale wiem, że nie każdy ma tak podręcznikowo. Choć nie ukrywam, że wolałabym należeć do tych szczęśliwców, którzy się obżerają i są chudzi wink
            • gazeta_mi_placi Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:44
              Koleżanka może Ci powiedzieć, że od jednej szklanki czystej wody i liścia sałaty na cały dzień tyje a ile naprawdę je i w jakich ilościach wie tylko ona sama, dla znajomych może się trzymać wersji, że tylko 1200 kalorii, tak jak pijak zarzeka się, że on tylko po jednym małym piwku jest.
              • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 16:10
                Wiesz, mowic latwo, oszukiwac podczas wspolnego, nawet wyjazdowego, mieszkania trudno.
                • jamesonwhiskey Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 17:39
                  > Wiesz, mowic latwo, oszukiwac podczas wspolnego, nawet wyjazdowego, mieszkania
                  > trudno.

                  zamiast skitranej flaszki w kredensie sa pewni snikersy marsy i lekkie milky way
                • k1k2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 05:27
                  Alez bardzo łatwo, dodanie choćby 300kcal to tylko trochę słodkiego picia tu, wiecej masła do kanapek tam, jakaś garść czeresni, i kawaleczek czekolady bo sie tak "nic nie jadlo" cały dzień. Niech koleżanka zapisuje i podlicza absolutnie wszystko co spozywa w ciagu dnia, a założę sie, ze nie jest to 1200 codziennie
          • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 02:29
            Drastyczna to taka jak twój jadłospis na wakacjach w chorwacji. To co tam wymieniłas jako obiady i aaznaczyłas ze tak jadacie na co dzień u nas nie występuje nawet w dni postne. Rodzina by ode mnie uciekla jakbym serwowała to co ty. Pierwszy mąż a za nim dzieci.



            • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 08:17
              Naprawdę ?
              Może coś w tym jest-bo zawsze jak gdzieś jesteśmy to talerze z obiadu wracają z niedokończonym jedzeniem. Ostatnio szok przeżyłam u znajomych na obiedzie, gdy mój M zjadł mniej niż gospodyni (1udko kurczaka, dwa ziemniaki). I po tyle jemy - 2szt ziemniaka (Starsza 3), mięsa na jeden raz 100-150 g i surówki -jeśli jest obiad w tej konfiguracji. Jeśli jajo sadzone-2 szt. ( z tym, że Młodsza same białka, żółtek nie lubi).
              co do ścisłości- obiady z Chorwacji były zestawem wakacyjnym , tym co robię w domu ale nie tym co jadamy ciągle-staram się by naleśniki/kopytka/pierogi/racuchy/placki - były 1-2 x w miesiącu ( czyli tydzień z całego miesiąca, resztę czasu stanowią inne zestawy)
              Zauważyłam też, że u wielu zupa jest preludium do obiady. U nas tak nie jest-zupa to samodzielne danie, a nie jedna z części.

              Ale czy to jest drastyczna dieta ? Posiłki zapewniają zapotrzebowanie kaloryczne-wyglądamy dobrze- nie grubo a nie chudo. Ale wierzę, że dla kogos kto się opycha i spozywa 4tys kalorii w ciągu dnia te 2 tys może być drastyczne
              • akalaka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 10:02
                My też tak jemy, tak jak to opisałaś. Mąż trochę więcej, ale on jest bardzo aktywny fizycznie i dużo spala. Ja jem tyle mniej więcej co dzieci 10, 12 letnie. NIe doskwiera mi to absolutnie, to jest kwestia przyzwyczajenia, Dla osoby która je pełny obiad, zupę, drugie, a w niektórych domach też deser jest normą, dla takich ludzi nasze porcje to głodówka. To pewnie kwestia rozmiaru żołądka, ja naprawdę nie chodzę głodna, dla mnie zupa to samodzielny posiłek, więcej nie zmieszczę. Nigdy nie byłam na żadnej diecie, po prostu zaczęłam stopniowo mniej jeść, jak zauważyłam, że kilogramów przybywa, patrzyłam też na to CO jem, no ale to trzeba chcieć. Nawyki żywieniowe bardzo pięknie widać gdy się podróżuje, odwiedza innych w ich domu, i wtedy olśnienie to oni TAK jedzą?!! To tak się da? Kilka razy nasi goście byli lekko urażeni, że to TYLKO tyle, tak mało, ty wy tyle jecie? No i były dokładki oczywiście dla nich, to między innymi koleżanka z mężem, kiedyś bardzo szczupła, dziś postawna kobieta która twierdzi, że naprawdę mało je i nie może schudnąć.
              • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 11:05
                o. Ale wierzę, że dla kogos kto się opy
                > cha i spozywa 4tys kalorii w ciągu dnia te 2 tys może być drastyczne

                nie zrozumiałaś - nie chodzi o ilość a jakość. tamten zestaw był drastyczny(i nie odkręcaj - że to wyjątkowy zestaw wakacyjny - bo sama wówczas zaznaczałaś, że tak jadacie na co dzień i czemu żby nie na urlopie?)
                ale jak piszę - drastyczny dla nas.
                • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 14:38
                  Ale jaki zestaw-volta-konkretnie ?
                  Na podstawie 4 obiadów , które robię również w domu-a na co dzień nie oznacza CODZIENNIE
                  wysnułaś wniosek o drastyczności-bo jakość jest kiepska ? Nie rozumiem. Ale wyjaśnij co złego jest w naleśnikach raz na jakiś czas, ryżu z owocami raz na jakiś czas, makaronie z sosem itd
                  • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 14:55
                    ależ nic złego nie ma
                    a wnioski wysunęłam nie tylko na podstawie tego opisu ale również kwot jakie wydajesz na jedzenie na miesiąc - to wbrew pozorom sporo mówi.

                    no a jak jeszcze podałaś wagę i wzrost faceta? i jego szczytową formę wagową? mówisz że na tym jednym udku utył do 90 kg? mam w domu obiekt o podobnym wzroście - jedzący niemal 2 obiady dziennie, zawsze z deserem, do tego zawsze kolację i nigdy do 84 kg nawet nie doszedł(biega czasem przed pracą, chodzi 3-4 razy w miesiacu na basen) to jakoś sobie nie potrafię wyobrazić inaczej twojej diety i wydatków na m-c na jedzenie niż drastyczne.

                    ale nie traktuj teog jako jakiegoś zarzutu - to przecież nie moja kuchnia, nie mój budżet i nie moja rodzina. moi by ucieklismile to wszystko.
                    • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 14:59
                      Dla mnie to kwota wystarczająca i normalna-nawet w czasie eksperymentów z nie-oszczędzaniem na jedzeniu wydawałam niewiele mniej-nabijając cyfry głównie na słodyczach

                      Mój facet ćwiczy na siłowni-i po siłowni zjada 3 udka albo kostkę twarogu albo inne białko zwierzęce. Posiłków jada 4-czasem 5 jak ma wolne, my podobnie ( ja nawet więcej)- wolimy częściej a mniej.

                      • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:08
                        Mój facet ćwiczy na siłowni-i po siłowni zjada 3 udka al

                        jeszcze o 8.17 pisałaś że zjadł jedno udko czym zapewne wprawił gospodynię w konfuzję? teraz już 3

                        no konsekwencji poproszę trochę więcej a najlepiej odpuśćmy temat - lepiej żeby nikt nikomu w cudze gary nie patrzył.
                        • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:19
                          Ty masz jakiś problem -nie wiem czy z czytaniem czy ze zrozumieniem ?
                          Ćwiczyć na siłowni-nie oznacza żyć na siłowni i żywić się na siłowni-w szczytowej formie M na siłowni bywa 3x w tygodniu. I wtedy po siłowni zjada wysokobiałkowe pożywienie. A jak nie jest po siłowni to nie potrzebuje -trudno pojąć ?

                          Masz rację, dobrze że pilnujesz, zwłaszcza że to Ty zaglądasz w cudze tongue_out
              • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 11:23
                Ostatnio szok przeżyłam u znajomych na obiedzie, gdy
                > mój M zjadł mniej niż gospodyni (1udko kurczaka, dwa ziemniaki).

                nie nazbyt pochopne wnioski?
                ja też podczas wspólnej obiadokolacji zjadam więcej niż mąż a przynajmniej tyle samo - tylko że ja od śniadania(obfitego? 2 kajzerki) i owocowej przekąski w czasie lunchu nic już nie jem. a on w tym samym czasie kiedy zjadam owoce - zjada lunch na ciepło - a to zupa, a to jakiś kebab, a to coś tam innego konkretnego na mieście. więc o 18 zje nasz domowy obiad(zupa, drugie, deser) bez przejadania się, potem o 21 zje jeszcze lekką kolację(1 kajzerka?)- ja już nie.

                a jak wyglądamy?
                no ja tak, jakbym to ja jadła męża posiłki a on moje.
                zatem ja obstawiam geny(albo u mnie sterydy tak działają a nie ilość zjedzonego posiłku)
                dzieci jedzą podobnie jak mąż - jedno ma niedowagę! i na wizycie do szczepienia dostałam od lekarki zestaw tuczących dań.
                • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 14:39
                  jak wnioski mogą być pochopne gdy porównuję dwa talerze i zjedzoną ilość ?
                  (mieszkaliśmy u nich dwa dni wink)
                  • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:00
                    takie że facet gdzieś dojadł na mieście a kobita była z wami?

                    zresztą jak chłop zjada jedno udko i jedego ziemniaka na obiad - to sorry jaki tu szok można przeżyć? mój 9 latek też zje więcej niż twój chłop w takim razie, bo nigdy jednym udkiem się nie zadowala.

                    no inna sprawa, jak udko jest niesmaczne - wtedy nawet na jedno nie spojrzą.
                    • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:06
                      YY, mój facet nie bywa na mieście a tym bardziej nie jada wink

                      Jedno udko, dwa ziemniaki i pół talerza surówek. To ile Twój 9 latek będzie jadł w wieku 16 lat ( moja 14tka je teraz więcej niż mój M wink)
                      Chyba smaczne było, bo na drugi dzień tez było na obiad- i zjadł dwa i ze cztery łyżki kaszu bulgur. No i surówki
                      • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:12
                        To ile Twój 9 latek będzie jad
                        > ł w wieku 16 lat

                        tyle ile będzie chciał - no na jednym udku trzymać go nie będę. na razie ma niedowagę a już widok 1 udka na talerzu nie wchodzi w grę, przy czym jest to jego drugi obiad po szkolnym.

                        mówisz, że twój facet nie (do)jada na mieście? i te 90 kg to z tego jednego udka się biorą? ok, nie mam pytań. geny znaczy.
                        • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:23
                          Nie dojada na mieście, jest zbyt skąpy

                          tak, w okresie gdy nie ma potrzeby nie zjada więcej- gdy robi rzeźbę-"odchudza się", gdy robi masę "tyje"
                          • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:34
                            nie wiem jak wygląda robienie rzeźby - bo karkowe klimaty nie są w naszym stylu - więc jak mi ktoś pisze o jednym udku a potem nagle o 3 to mam prawo do nie rozumienia istoty tej diety,

                            natomiast jeśli je mniej(normalnie, bo się przecież nie odchudza) niż 9 latek z niedowagą - to coby to nie było- jest drastycznie.

                            • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:44
                              karkowe klimaty? w jakim Ty świecie żyjesz ?
                              albo nie wiesz NIC na ten temat albo masz jakieś złe doświadczenia
                              nie będę Cię szkolić-bo widzę że i tak najmądrzejsza jesteś
                              Obiad dla mężczyzny nie pracującego fizycznie na który składka się Udko z kurczaka (pieczone), dwa średnie gotowane ziemniaki i surówka -to ok 250-300kcal. Poza tym -3 inne posiłki a w okresie robienia masy poza odżywkami-dodatkowe posiłki białkowe poza stałymi. Czego tu nie rozumieć ? Po prostu brak dobrej woli i zafiskowanie się na swoim zdaniu

                              • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:54
                                czyli trzymasz was na 1000 kalorii - stąd ta udana waga...
                                znana dieta zresztą dla ludzi z nadwagą.
                                • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:04
                                  Skąd Ty masz te 1000 kcal ?
                                  • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:30
                                    z twojego opisu, skoro obiad ma 300 kalorii i dodatkowo masz posiłki jeszcze 3? niechby i kolejne 300 kalorii(czyli 4 obiady dziennie, no raczej nie, bo sama piszesz o chlebie z ziarnami wiec jakby nieco kalorycznie lżejsze niż udo pieczone) to mi wychodzi 300X4=1200. no ale skoro jak sama piszesz - jecie zdrowo to i raczej z kaloriami oszczędniej, jak raz mi wychodzi 1000 k.

                                    znana dieta 1000 kalorii polecana ludziom z nadwagą a nie jako odżywianie normatywne.
                            • akalaka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:46
                              Ja nie wiem jaki ty masz problem i po co to wyliczanie? Można krócej, odpowiedz sobie na pytanie jak wyglądasz ty i czy nie masz problemu z wagą, a jak wygląda twoja interlokutorka guerdianka (jak zrobiłam błąd to przepraszam). Jeśli ona jest szczupła (nie wiem, tak podejrzewam) a ty nie, to jednak po jej stronie jest racja i to ona prowadzi racjonalną kuchnię a nie ty.
                              Nie ma co zwalać na geny.
                              • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:52
                                mówisz że trzymanie ludzi o głodzie to racjonalna kuchnia? no jakby nieco do oświęcimskiej podobnasmile

                                wychudzenie z niedojadania to raczej racjonalne nie jest, a w/g jej wyliczeń i tego co podaje na obiady mi wychodzi niedojadanie.
                                moi wszyscy domownicy są albo szczupli albo z niedowagą mimo tejże "nieracjonalnej" kuchni.
                                • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:07
                                  No to w czym masz problem-skoro wszyscy wyglądacie fajnie i jesteście zdrowi ?
                                  Chyba w nieumiejętności czytania, wnioskowania i nadinterpretacji jak ta : TRZYMANIE LUDZI O GŁODZIE jak w diecie oświęcimskiej ( kłania się jeszcze brak wiedzy historycznej)
                                  • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:38
                                    ;pytanie w wątku było czy geny czy jednak nie

                                    nie wiem czemu zakładasz że ja mam problem?
                                    gdzieś o tym piszę? czy jak?

                                    odpowiadam w wątku że ja obstawiam raczej geny, skoro w naszej rodzinie dzieci i mąz jedzą dużo więcej niż ja a wyglądają jak wyglądają a ja jem z nich wszystkich najmniej a wyglądam jakby bardziej okazale.

                                    ale - nasz wygląd nie jest wynikiem głodzenia czy nieracjonalnej kuchni, ale już żebym ja pasowała wyglądem do reszty - to ja już musiałabym się głodzić, bo skoro 2 bułeczki to już obżarstwo a ja głodzić się nie chcę.bo już wtedy musiałabym nic nie jeść. i znów - najwyraźniej kwestia genów(mama do szczuplych nie należy i nigdy nie należała, ojciec dość ok zwłaszcza że najbardziej ze wszystiego lubi boczek i go sobie nie żałuje)
                                    • akalaka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:01
                                      Problem? No jak się już wyjeżdża z dietą oświęcimską i głodzeniem, to brzmi to trochę problematycznie. Bo my się nie głodzimy. To co ty nazywasz głodzeniem, dla mnie jest normą. A to co dla ciebie jest normą, dla mnie jest obżarstwem.
                                      Jakiś program widziałam z UK, gdzie zamyka się na kilka dni razem grubego i chudego. Oni robią posiłki dla siebie tak jak to mają w zwyczaju jadać, a potem zamieniają się talerzami. Dokladnie tam widać szokujące różnice w ilościach jedzenia. To nie geny, to jedzenie.

                                      to ja już musiałabym się głodzić, bo s
                                      > koro 2 bułeczki to już obżarstwo a ja głodzić się nie chcę.bo już wtedy musiała
                                      > bym nic nie jeść.

                                      Nie, mogłabyś jeść 1 kajzerkę.
                                      • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:07
                                        Heh, dokładnie
                                        Zwlaszcza , że tę część dyskusji i zaglądanie do cudzego gara Ty volto zaczęłaś. Masz wyraźny problem
                                        • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:21

                                          bo jak mi ktoś demonstruje swój jadłospis + cennik miesięczny to sobie to naturalnie porównuję i wyrabiam opinię.
                                          można czy nie?

                                          czy od razu jest to jakiś problem, najpewniej kompleks?

                                          Masz wyraźny problem

                                          otóż właśnie nie, po prostu nie mam większych problemów to sobie cudzym jadłospisem główkę zaprzątam z wakacyjnych nudów.

                                    • pade Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 30.07.14, 10:25
                                      Volta, jesteś niekonsekwentna: dwie bułeczki to obżarstwo..musiałabym nic nie jeść...Czyli albo 2 bułki albo nic?
                                      A nie da się zjeść jednej? za 2-3 godziny połowę drugiej np. z warzywami? a za kolejne 2-3 owoce?
                                      Jeśli jadasz dwa duże posiłki dziennie, bo nic nie piszesz o kolacji, plus owocową przekąskę, to nic dziwnego, że jesteś "okrąglejsza"smile I żeby nie było, ja Cię nie krytykuję, też tak robiłam, bo: "nie miałam czasu na jedzenie". Potrafiłam cały dzień pić kawę a najadać się wieczorem.
                                      No i mi się mój organizm za to odpłaciłsmile
                                      • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 30.07.14, 11:23
                                        A nie da się zjeść jednej? za 2-3 godziny połowę drugiej np. z warzywami? a za
                                        > kolejne 2-3 owoce?

                                        zapewne się da - ale mi się nie chce. nie widzę potrzeby i sensu. z wyglądu jestem dość zadowolona, co nie znaczy że nie widzę pewnych wad(za które również obarczam sterydy/hormony).

                                        czy widzisz gdzieś, że się skarżę na wagę? pisząc, że jest za duża nie piszę, że z tym walczę. ograniczam - tak, ale na 1000 kal nie jestem.

                                        nie ma u mnie czegoś takiego jak brak czasu na jedzienie - od paru lat nic nie robię, nigdzie się nie spieszę, więc to nie to. tak jem, bo taki mam zwyczaj i jak piszę - nie chcę go zmieniać.
                                        nie chodzę na fitness, ostatnio na basen również, no, naprawdę nie jestem zakręcona na punkcie wagi. jak kto to lubi - to ok, ja nie i też ok.

                                        także za rady jak powinnam jeść od speców forumowych grzecznie podziękujęsmile
                                        • pade Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 30.07.14, 11:56
                                          no wiesz, Ty się wtrancasz do czyjegoś jadłospisu, to ja robię to samotongue_out
                                • akalaka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:09
                                  No proooooszę, jesteś klasycznym przykładem psychicznej grubaski. Nie wiem, gruba czy chuda jesteś, ale jak nie jesteś, to z pewnością z takim myśleniem będziesz. Zrozum, że jemytyle ile potrzeba aby nie tyć i nie chudnąć, nikt nie chodzi głodny. Po prostu mamy takie przyzwyczajenia i naprawdę wszyscy w domu pijemy prawie wyłącznie wodę Z WYBORU, jakiś kolorowy napój stał kiedyś w domu z pół roku aż go wylałam, bo mi była potrzebna butelka do sadzonek.
                                  Mój kuzyn i cała jego otyła rodzina, żona, dzieci, też dokładnie tak samo myślą jak ty. Myślą że my się głodzimy, a oni są normalni, jedzą niewiele ale racjonalnie a nadwaga to z genów. Myślą, że ja dziecku wodę daję pod przymusem, a ciemny chleb to fanaberie! Tylko to nie ja mam kłopoty ze stawami i sercem, tylko on, nie ja jestem zagrożona nadciśnieniem tylko jego syn, młody dzieciak, nie ja mam cukrzycę tylko jego żona. Wszyscy chodzą zapasieni. Żeby nie było, 2 z 4 dzieci w tamtej rodzinie też do wieku 12-14 lat były raczej szczupłe, mała miała anemię. Jednak jak przestali rosnąć to szybko nadrobili. Teraz wszyscy są zapasieni, aż przykro popatrzeć.
                                  • aneta-skarpeta Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:26
                                    Chciałam tylko wtrącić, że np u nas w domu je się ciemny chleb, makaron razowy, warzywatongue_out etc etc

                                    ale nie tylkowink

                                    i oboje z mężem uwielbiamy świeży chleb razowy z twarożkiem etc, ale lubimy też inne rzeczy
                                    ale nie o tym, bo ja bez problemu podnoszę się z ziemibig_grin

                                    otóż znam wiele grubszych osób i przeważnie one generalnie chętnie jedzą wszystko- i zdrowe i niezdrowe. niewielu znam sporych grubasów- kobiety powyzej 100kg

                                    na proszonej kolacji widze, że jedzą sporo, ale wszystkiego, włącznie z sałatkami typu grecka

                                    mój gruby mąż przy grillu uwielbia mieso, ale uwielbia tez grillowane warzywa- nieprzymuszany je je

                                    mój syn był niedawno u kolegi na weekend- rodzina bardzo szczupła- moj syn chudy jak szczypior, wszystkojedzacy- jakie było menu?

                                    parówki z wody- makaron ala spagetti- hot dogi ( sniadanie, obiad, kolacja) i jakis słodki podwieczorek

                                    u mojego męża w rodzinie- rodzina szczupła- lekka nadwaga
                                    jedzą tak dużo i tak ciężko że mnie wątroba boli od patrzenia

                                    teściowa prowadzi lekką kuchnię- zastępuje smietane jogurtami, duzo gotowanego, ew pieczonego, ryby- jest przy kości, ale nie jest grubasem- ale szczupła też nie jest

                                    i mam mnóstwo przykładów że ludzie niezależnie od wagi jedzą różne rzeczy- grubsi jedzą wiecej, ale nie koniecznie syfnego żarcia
                                    • aneta-skarpeta Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:34
                                      ku własnemu zaskoczeniu na np proszony obiad robię mój popisowy numer- pieczona rybe z bukietem warzyw + sos jogurtowy + sałatka typu grecka. ew zamieniam rybe na filety z piersi kurczaka np ze szpinakiem

                                      ( nie dlatego, zeby sie puszyc przez znajomymi jak to jemy zdrowo, tylko to wg nas jedne z lepszych dań)

                                      u szczuplejszych rodzin jestem najczęściej raczona kotletami schabowymi, pieczenią wieprzową

                                      i jednej rodziny, gdzie gospodyni była duża było faktycznie tłusto i bardzo ciężko- grill + sałatki makaronowe ( wtf) z majonezem.
                                      • pade Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 30.07.14, 10:31
                                        Jesli się je tony zdrowego jedzenia, to się po prostu od niego tyje.
                                        Miska sałatki a salaterka to róznica, to samo jeden filet, a trzy itd...
                                        Nie ma znaczenia, że zdrowe, skoro jest tego za dużo.
                                  • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:23
                                    ój kuzyn i cała jego otyła rodzina, żona, dzieci, też dokładnie tak samo myślą jak ty. Myślą że my się głodzimy, a oni są normalni, jedzą niewiele ale racjonalnie a nadwaga to z genów.

                                    pukpuk, stuknij się w główkę

                                    piszę że rodzina moja ani zapasiona ani otyła nie jest.
                                    ]
                                    no chyba że już tak ci padło na mózg, że niedowagę nazywasz otyłością - zdarza się, u anorektyków a to już kwalifikacja na psychiatrię.
                                    • akalaka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:44
                                      Sama napisałaś że ważysz za dużo, ale to przez geny. Nie piszę o domownikach, skoro nie mają problemu z wagą to zapewne jedzą tyle ile trzeba, to normalne, że facet i rosnące dziecko potrzebują dużo więcej niż kobieta. A u ciebie to nie geny, tylko te kajzerki i przekonanie, że to jest niewiele.
                                      Nie nazywaj mnie anorektyczką, bo ja się zrewanżuję spasioną świnią. Widać pięknie, jak gruby może ubliżać chudemu (a ja nawet przesadnie chuda nie jestem smile), a chudy ma zamknąć dziób i udawać że nie widzi grubych, których jedynym sportem jest ćwiczenie żwaczy.
                                      • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:48
                                        a skąd wiesz, że nie geny?
                                        ja podejrzewam jeszcze sterydy, myślisz że nie mają wpływu na mój wygląd?

                                        u uspokój się - wdech wydech - wiem, że wystarczyłaby jedna kajzerka - ale nie chcę jej ograniczyć. nawet jako spasiona świnia jestem wystarczająco piękna i już nic więcej dla urody robić nie muszęsmile
                • echtom Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 14:53
                  > ja też podczas wspólnej obiadokolacji zjadam więcej niż mąż a przynajmniej tyle samo - tylko że ja od śniadania(obfitego? 2 kajzerki) i owocowej przekąski w czasie lunchu nic już nie jem.

                  Ale na przyspieszenie metabolizmu powinno się zjadać 4-5 posiłków dziennie - im później, tym mniej obfite.
                  • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:03
                    nigdy nie robię tego co powinno się, więc i nie dziwota że 5 posiłków nie zjadam.

                    ale od koleżanki się dowiedziałam że 2 bułeczki na śniadanie to strasze obżarstwo i przychodzą do niej takie pacjentki i ściemniają że mało jedzą. a żrą aż 2 bułki!!

                    to widocznie ja się obżeram...
                    • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:11
                      bo są bułki i bułki
                      mogą być 2 bułki ( 4 połówki)
                      lub 2 bułki ( w sensie dwie połówki)
                      mogą być bulki pszenne -ponad 200kcal jedna
                      albo żytnie -jedna ok 150kcal

                      ja zjadam na śniadanie-3 kromki pełnoziarnistego chleba (żytnio-pszenne) z ziarnami
                      do tego muszę na słodko-na śniadanie inaczej mi nie wejdzie

                      • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:52
                        w/g twojej logiki jak te kromki przekroisz na pół to już jesz 6 kromek- obżarstwo jak cholera.
                        • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:57
                          mogę sobie na to pozwolić wink
                    • akalaka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:38
                      > ale od koleżanki się dowiedziałam że 2 bułeczki na śniadanie to strasze obżarst
                      > wo i przychodzą do niej takie pacjentki i ściemniają że mało jedzą. a żrą aż 2
                      > bułki!!
                      >
                      > to widocznie ja się obżeram...

                      Nie widocznie, tylko zapewne. 2 kajzerki na śniadanie? A jedna to nie łaska? A w ogóle czemu kajzerki a nie jakiś chleb ciemny? Ja jadam jedną, a najczęściej jednak ciemne pieczywo objętości kajzerki, żyję i nie tyję, jestem szczupła. Może w tym jest problem? W komunikacji i w określaniu, ile to jest mało a ile dużo. Dla ciebie 2 kajzerki to niedużo i będziesz twierdziła, że jesz mało, a mimo to masz nadwagę. A ja stwierdzę, że jednak jesz dużo i właśnie dlatego masz nadwagę.
                      A gdzieś tam napisałaś o udkach. Udko na obiad to mało?! No może dla ciężko pracującej fizycznie osoby. Nie przyszłoby mi nawet do głowy nałożenie komuś na talerz np 2 udek, jak bumcykcyk dla mnie to egzotyka. Nie dziw się więc, że masz za dużo tu i ówdzie.
                      Ja już przestaję się dziwić jak słyszę "ja naprawdę mało jem" bo to MAŁO, to i tak jest 3 razy więcej niż ja sobie mogę wyobrazić.
                      Po raz kolejny powtarzam, żeby nie było - głodna nie chodzę.
                      • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:48
                        no więc informuję cię, że mój 9 latek ma niedowagę i nie zgodzi się na jedno udko na obiad. zawsze idzie po drugie do piekarnika.
                        przedtem zjada zupę (godzię, dwie wcześniej)
                        a zaraz po udku bierze dwa desery - słodki i owoc.

                        a tak o 12 tej w szkole zjada dwudaniowy obiad w stołówce i mimo tego - jedno udko na obiad to byłaby dla niego egzotyka. i dalej ma niedowagę - co wskazuje jednak na nieprzejadanie zbytnie, prawda?

                        i też je kolację, 1 kajzerkę.
                        • aneta-skarpeta Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 15:56
                          mam wrażenie, że się moze nie rozumieć w sprawie udka
                          czy udko to cała noga?
                          czy np sam udzik? lub sama pałka?
                          • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:13
                            Udko
                            https://static.ilewazy.pl/wp-content/uploads/udko-z-kurczaka1-250g.jpg
                            Pałka ( zje dwie)
                            https://kalorynka.pl/Data/Gallery/1971.jpg
                            • aneta-skarpeta Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:27
                              no to nawet mój mążtongue_out zjada jedno takie udo na obiad
                              pałki 3
                            • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:41
                              to faktycznie
                              zapomniałam że u nas udko to gdzie indziej pałka(nie znałam tego określenia, w moim domu i środowisku pałka jest udkiem a to na zdjęciu udo jest nazywane udkiem z bioderkiem, ewentualnie udo i podudzie, pałka to jakiś regionalizm czy co?)

                              ale w takim razie mój niedoważony dzieciak je tyle co 90 kg facet. hm?
                              • aneta-skarpeta Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:44
                                pałka to chyba nazewnictwo ze sklepów miesnych, sama uzywam słowa udko

                                stąd od razu pomyslałam o nieporozumieniusmile
                                • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:13
                                  nie, akurat u nas pałka nigdzie nie występuje, ale że sporo słoikowni w okolicach mieszka to czasem w mięsnym słyszę, że ktoś prosi o "pałki"

                                  za pierwszym razem to byłam tak zaskoczona tą nazwą, że apetyt straciłam
                                  u nas w sklepach mięsnych są podudzia i uda. podudzie też brzmi strasznie swoją drogą.

                                  a lokalnie to u nas występuje udko i udo i wszystko jasne(co małe a co duże)
                          • volta2 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:42
                            tak, masz dobre wrażenie
                            nie znam określenia "pałka"
                        • guderianka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 16:09
                          Je tyle co cielak
    • wielkafuria Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 14:42
      powinnam dziekowac w takim razie losowi ze jestem z chudej rodziny wink
      jem co chce i ile chce i o jakiej porze chce.
      nie uprawiam sportow
      nigdy nie stosowalam ŻADNEJ diety.
      nie mam celulitu
      mam ładnie wyrzeźbione ciało, oprócz brzucha tongue_out
      no ale brzucha nie pokazuję (chudy tylko kaloryfera brak)
      tata gotował "po polsku" tłustawo, ale pysznie.
      watroby i inne czesci wnetrznosci zdrowe
      • nickbezznaczenia Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 17:48
        Wybacz, że zapytam o Twój wiek?
        Ciekawa jestem czy masz podobnie jak ja.
        • wielkafuria Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 19:13
          ja tam sie nie wstydze swojego wieku smile wiec nie ma co wybaczac, 34
          • nickbezznaczenia Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 19:38
            Dzięki.

            Czyli młoda jeszcze jesteś. smile
    • agaja5b Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 14:49
      Geny plus nawyki.
      U mojej córki w klasie jest dziewczynka z otyłością. Matka jest też spora, ojciec bardziej w normie, ale obserwując aktywność tego dziecka a raczej jej brak, bo nie daje rady biegać za innymi dziećmi, widzę, że siada i je, a je chipsy, słodycze, pije colę, wszystko ze szkolnego sklepiku, dostaje wszak kieszonkowe. Zresztą sama mówi że w domu często je lody, słodycze, moja córka, która u niej pare razy była tez się temu dziwiła, bo wie ze nie powinno się tak robić, zwłaszcza mając już sporą nadwagę.
    • antychreza Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 14:53
      U mnie było po pół. Mama z fantastyczną figurą i tata z niefajnymi skłonnościami, które wyszły jak przestał intensywnie uprawiać sport. Co ciekawe, mama jadła to co tata, żadnych sportów nie uprawiała a figura posypała jej się koło menopauzy. Mam fajne zdjęcie z plaży jak miałam 15 lat, a mama 45. Zdjęcie jest zrobione z oddali, nie bardzo widać twarze, wyglądamy jak siostry. Pozostaje mieć nadzieję, że mam to po mamie, bo czeka mnie w takim razie jeszcze 20 lat bezkarności jeśli chodzi o jedzenie, fajny biust do 60-tki i żadnych drastycznych zmian na ciele z okazji ciąży.
      Trochę mi dziwnie jak widzę taka grubą rodzinkę i jedno "uchowane" dziecko z normalną figurą. Zaczynam się mimowolnie zastanawiać czy im w szpitalu nie zamienili. Moja znajoma tak ma, cała rodzina pszenno-buraczane (rumiani i jasnowłosi) tłuściochy, ona jak cygański chłopiec - chuda i ciemna.
      • zuzanna56 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:13
        Jedno i drugie. Coś w tych genach siedzi. Znam jedną rodzinę z 3 teraz już dorosłych dzieci. Zawsze byli grubi. Tylko najstarszy syn wziął się za siebie i ćwiczył. Od lat jest szczupły. Jego brat i siostra oraz rodzice są bardzo otyli.

        Znajomi z nastoletnimi dziećmi. Znamy się od lat. Koleżanka - lekarz kiedyś bardzo szczupła weszła do rodziny osób otyłych. Babcia dokarmiała dzieci. Jadły dużo i tłusto. Teraz jedno dziecko żre (słowa jego matki) a drugie wzięło się za siebie i ćwiczy. Mama przytyła 20 kg przez ostatnie 18 lat, tata jest monstrualnie gruby. Koleżanka sama przyznaje że to ich nawyki żywieniowe.
        • zuzanna56 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:16
          Te nastolatki już w wieku przedszkolnym miały nadwagę.
      • gazeta_mi_placi Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:52
        Ja znałam rodzinę - dwójka otyłych rodziców i trójka dzieci - dwójka otyła, najstarszy szczupły prawie nawet chudy.
        Wiem jak się odżywiali bo często bywałam u nich w domu oraz dużo czasu spędzałam z otyłą dziewczynką z tej rodziny, jedli naprawdę dużo.
        Ona w wieku 10 lat przed pójściem do szkoły potrafiła zjeść do 5 drożdżówek na raz (jadła je w drodze od cukierni do szkoły), potem w szkole co przerwa kanapka lub również drożdżówka.
        Po szkole obiad z dokładką.
        Jak opowiadałam w domu ile potrafi ona zjeść nie wierzyli mi.
        Jeden brat szczupły, ale po 10 latach jak już był dorosły (część rodziny przeprowadziła się później do UK) przypadkiem zobaczyłam go na giełdzie, towarzyszył mu jego ojciec (też otyły).
        I co? Chłopak co najmniej do pełnoletności (wtedy jeszcze rodzina była na miejscu) szczupły teraz w wieku z 26 lat tak samo był utyty jak reszta rodziny. Towarzyszyła mu mała dziewczynka - utyta, sądząc po podobieństwie chyba jego córka albo bratanica i(rodzeństwo wizualnie bardzo do siebie podobne).
    • turzyca Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:32
      Mam taka zaprzyjazniona rodzine - syn i matka chudzi, troche taki elfi typ. Niby niedziwne, bo obydwoje uprawiaja sport ok. 6 godzin w tygodniu. Tylko ze matka umie na niedzielny obiad zaserwowac ziemniaki, dwa sosy i 300 g zoltego sera na osobe. Plus jakis tam deser. A w tygodniu nie jest lepiej, to jest wieloletnia bliska przyjazn, wiec przekonalam sie na wlasnym zoladku.

      Macocha od kompletu to dla odmiany typowe jablko, zaokraglona na brzuchu i ogolnie korpulentna, raczej krasnoludzi typ. Przy okazji maniaczka zdrowej zywnosci, piekaca tort czekoladowy na mace razowej. Tez przekonalam sie na wlasnym zoladku, a pasierb bojkotuje wiekszosc jej potraw, bo za malo tlusto-maczne. A sport? Co najmniej 12 godzin w tygodniu plus rower jako srodek komunikacji. Jestem z nia w sekcji plywackiej i swietnie wiem, ile ma miesni - czasem sie dziwie, jak ona sie przesuwa do przodu, bo ma (jeszcze) beznadziejna technike, ale jednak nadrabia te braki sila. Jak podciagnie technike, to spokojnie moglaby zrobic ironmena, wysilkowo juz teraz da rade.

      No i musze dodawac, ze macocha z tego calego zestawu jest najzdrowsza? Tak, z BMI 27 jest zdrowsza niz exia z BMI 20 i mlody pasierb z BMI 22. Nie ma przelozenia 1:1, wyglad-zdrowie.
      • aandzia43 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 20:21
        Też znam kilka zdrowych od dzieciństwa po starość osób o ciężkiej budowie i BMI w górnych granicach aktualnie obowiązującej normy albo i powyżej. Kupa mięśni, szeroka budowa i wyraźna tkanka tłuszczowa. Wytrzymałe i silne jak tury. Do pługa zaprzęgniesz, to pociągnie. Iść może kilometrami, byle powoli, byle nie poganiac. Chude nigdy nie będzie. Jak przestaje się ruszać i mocno przesadza z zarciem to tyje. Jak je do syta, ale bez obzarstwa i rusza sie (rąbie drzewo, pakuje na siłowni, chodzi na bardzo.długie i forsowne spacery. - żadna tam yoga czy inne subtelne wygibasy), to żyje długo szczęśliwie. Nie jesteśmy spod jednej matrycy.
    • agni71 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:40
      Mnie sie wydaje, że to co najmniej w pewnym stopniu jednak genetyka. Nieraz widuję na plaży rodziny z dwójką, trójka i więcej dzieci. I tak np. częste sa takie zestawienia, ze matka i jedno-dwoje dzieci grube, ojciec szczupły i jedno dziecko szczupłe. Albo innym razem ojciec gruby, jedna córka grubaska, a matka i druga córka bardzo szczupłe i zgrabne. Ewidentnie widac, kto po kim geny odziedziczył, to widać tez w zwykłym fizycznym podobieństwie. Bywają tez rodziny składające się z samych grubasów i tu, przyznam, mam większe wątpliwości, czy otyłość to nie wina trybu życia i sposobu odżywiania.
      • klamkas Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 20:01
        "Mieszana" waga w rodzinie to akurat żaden dowód na geny - sama mam takich znajomych: ona chudziutka, wręcz anorektyczna, on ma z 50 kg nadwagi. Ona gotuje zdrowo i smacznie, ale on, zanim po pracy dotrze do domu na zdrowy obiad, pochłania kebab. Dzieci: młodsze szczupłe ("niby" po mamie) - jest fanem warzyw, mając do wyboru mięso i brokuły wybierze to drugie, starsze ("po tacie") każde dostane pieniądze wyda na czipsy i słodycze (jak mama nie widzi).
    • zazou1980 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:40
      czasami jak widzę upasione rodziny z dziecimi w markecie, to aż się nóż w kieszeni otwiera - nie ma warzyw, mięsa, kasz, itp. podstawowych produktów, tylko słodkie napoje, często gazowane, czipsy, żelki, kupa innych słodyczy.
      kilka tazy miałam taką wątpliwą przyjemność - dzieciaki zazwyczaj siedzą w wózku i wcinają, zanim jeszcze zapłacone. masakra...
      • mrs.petronela Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:51
        No niestety u mnie w rodzinie sprawiedliwości brak. Tata od dzieciństwa okrąglutki, co było wynikiem chorób, wręcz z czasem gruby, mama zawsze jak szparag. I to ona potrafiła na śniadanie zjeść 4 kajzerki z żółtym serem. A do pracy wałówkę woziła jako młoda dziewczyna, rozmiar 34, w torbie turystycznej. Z wiekiem odrobinę przybrała, teraz ma kształtny rozmiar 38. Ja niestety skłonności do tycia odziedziczyłam po tacie. I tak to są skłonności, ale dokarmianie w dzieciństwie przez babcię (ważącą notabene 45 kg) robi swoje. Tyję praktycznie z powietrza, unikam węglowodanów, nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam białe pieczywo, unikam słodyczy, ruszam się, a BMI na granicy nadwagi... Wystarczy weekend ze znajomymi na grillu, a ja już mam 2 kg na plusie. Masakra, a wiem, że będzie gorzej.....
    • miamara Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 15:45
      Wszystkie grube osoby, które znam są grube w wyniku zaniedbania z dzieciństwa. Zwykle z otyłych rodzin. Choroby to przyplątały się pózniej. Znam tylko jedną osobę, ktora jako dziecko była grubasem, teraz jest mega szczupła laską, za którą cały czas oglądają się faceci. W klasach moich córek jest tylko jedna gruba dziewczynka, nie ma problemu otyłości wsród dzieci, ale i rodzice sa zadbani. Za to ta otyła koleżanka ma mocno otyłą matkę, moja córka 9 letnia często przychodzi z nowinkami " a wiesz co X przyniosła na śniadanie?", nie muszę chyba dodawać co to jest! kilka czekoladowych batonów, słodzone jogurty itp itd.
    • triismegistos Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 16:03
      Uomatko, nad czym tu się zastanawiac? Przyczyny otyłości można podzielić na trzy podstawowe grupy.
      1. Tak zwane geny- czyli naturalnie wolny metabolizm.
      2. Zdrowotne- dość szeroka grupa, czyli tarczyce, przyjmowane leki, to, czy delikwenta upasiono w dzieciństwie, problemy z trzustką i pierdylion innych.
      3. Zależne od nas- czyli nieruchawość oraz nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
      Nie jest chyba żadnym odkryciem dla nikogo, że są ludzie, którzy mogą całymi dniami się wylegiwac i zajadac ciastka ze smalcem, a i tak będą szczupli. Oprócz nich są też ludzie, korzy tyją niejako z powietrza. I rzecz jasna cała reszta ludzkości, ktora na swoją szczupłaość musi zapracować w większych bądx mniejszych bólach.
      Osobiście znam osoby z obu skrajnych grup. Co ciekawe, jedną z nich reprezentuje moj osobisty ojciec, drugą moja osobista matka. Ku swoje radości stwierdzam, ze te konkretne geny mam po ojcu.
    • akalaka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 16:20
      Obżarstwo, obżarstwo i jeszcze raz obżarstwo.
      Mam dwie takie rodziny blisko w kręgu rodzinnym.
      Gadanie jest takie: nie mamy czasu jeść, on jest grubej kości (nastolatek 100 kg wagi), woda mi się gromadzi w organizmie, puchnę (dziwne że w okolicach karku i podbródka a nie nogi np), my naprawdę mało jemy (syniu, skocz po boczek do sklepu), jak ty możesz pić tą wodę (syniu, podaj Mirindę) a co ja jestem królik żebym sałatę jadła?
      Akcje są takie: na wspólnych wyjazdach i spotkaniach przy stole, mit "ja prawie nic nie jem" pada. Następuje wtrynianie wszystkiego jak leci, ulubione tłuste, kiełbasa, boczek, ciasta, torty, sałatka bez majonezu! Toż to nie salatka! Woda czy herbata do picia? Nieeeeee, słodkie i kolorowe MUSI być. Do nich w domu zawsze muszęprzynosić swoją wodę, bo mają do wyboru sprajty, soki, cole, mirindy, różne coś pomarańczowe w butelkach. Wyżerka następuje cały dzień z małymi przerwami, bo uczucie nażarcia do wypęku jest rozumiane jako normalny stan, natomiast uczucie kiedy już nie czujesz rozpychania w żołądku tylko lekkie ssanie to jest BE, ssania ma nie być! A już prawdziwy głód z burczeniem w brzuchu jest nieznany i traktowany jako stan przed zapadnięciem w śpiączkę. Taka prawda, niestety.
      • 3-mamuska Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 18:09
        Obżarstwo niestety.
        Nawyki żywieniowe .

        Moj brat od dziecka był gruby mama go utuczyla.
        Gdy poznał baratowa to jej waga 47 kg. (Oboje rodziców jej grubych)

        Teraz po latach 3 dzieci i wyglądają jak wieloryby.
        Jedna corka sie uchwała bo od małego walczyła z jedzeniem.
        Ale blaszka ciasta jest na 1 posiedzenie, czasem 4-5 razy w tygodniu latem gdy sa owoce bratowa piecze ciasta.
        Nigdzie nie chodzą, dojazd na 2 koniec miasteczka 20 minut to dla niej za daleko .
        Utłuczyla wszystkich, z domu wyniosła nawyki , mało cukier , tłusto .

        Nie lubi sobie odmawiać a odmówić dzieciom to jakby powiedzieć im "ze ich nie kocha"
        Jej siostry tez uprawiane i ich dzieci tez upasione.

        Podobno odkryto ze gdy kobieta s ciąży ma nadwagę to to wpłynie na wagę dziecka w dorosłym życiu.


        Gdy natka jest gruba to na 70% dzieci beda grube do to ona decyduje często co dzieci jedzą.
        Gdy ojciec jest gruby to tylko jakieś 15-20% dziecko bedzie grube.


        A to ze jedno z rodzicie grube i jedno dziecko , a drugie z rodziców chude i jedno dziecko chude, to wcale nie świadczy o genetyce.
        Tylko o tym ze jedno z dzieci woli jesc co to chude.
        U nas jest tsk ja ryb nie ruszę, maz uwielbia i karmi nimi dzieci, kupuje piecze w piekarniku.

        Ludzie sa coraz grubej bo jedzenie jest dostępne, a duzo ludzi ma jeszcze wspomnienia jak to niczego w sklepach nie było i teraz nie wolno wyrzucać jedzenia, trzeba kupować kupować jak y zaraz wojna miała byc.
        Zwłaszcza pokolenie mojej mamy ma zapasy jak spora rodzina.
        • echtom Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 18:22
          > Gdy poznał baratowa to jej waga 47 kg. (Oboje rodziców jej grubych)

          47 kg to dużo?
        • una_mujer Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 18:28
          Jasne, że są ludzie, którzy mają po prostu powolny metabolizm i nie neguję, że można to odziedziczyć. Z tym, że wśród mojej rodziny i znajomych otyłość jest WYŁĄCZNIE efektem złych nawyków żywieniowych. Nie znam takich, co tyją o liściu sałaty. Za to ci, co są otyli, zjadają przerażające dla mnie ilości, w tym mnóstwo słodyczy. I tak, są to na ogół całe rodziny...
          Ciekawym przypadkiem jest tu moja siostra - rodzina mojego taty jest bardzo otyła, mój tata odkąd poślubił mamę x lat temu, schudł i trzyma lekką nadwagę, a moja siostra w dzieciństwie była bardzo gruba. Wszyscy twierdzili, że to geny po rodzinie taty. A potem mama się przyznała, że ponieważ ja byłam straszliwym niejadkiem; takim, co to potrafił się wpędzić w anemię niejedzeniem, to jak trafiło jej się drugie dziecko, kitóre jadło mniej więcej normalnie, to karmiła ją na potęgę... No i w pewnym momencie mama uznała, że tak dalej nie może być i przy współpracy dietetyka odchudzała moją siostrę, jak ta miała lat 9. Szczupła jest do dziś, a już jest po 30; je normalnie (w moim znaczeniu tego słowa...). Więc żadne geny to jednak nie były...
    • black_halo Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 20:19
      Moim zdaniem geny graja duza role. Corki mojej ciotki - starsza ze srednia nadwaga, mlodsza na granicy skrajnego wychudzenia. Strasza cale zycie na diecie, sporty itd, najnizszy romiar to 40, mlodsza nawet jako dziecko wpierniczala 20 pierogow z jagodami a najwyzszy rozmiar jaki osiagnela to 34 i to tylko na chwile, po urodzeniu trzeciego dziecka. Jej corki tak samo, chude jak nie wiem choc tatus troche przy sobie. Syn i corka starszej - widac juz po budowie, ze mocniejsza, syn jest nawet gruby choc jego ojciec to szczyopior. Corka pomimo, ze szczupla to wyglada ciezko.

      Corka mojej kolezanki, tez chudej i drobnej, poszla w babke ze strony ojca. Dziewczyna ma 16 lat, jest o ponad glowe wyzsza od matki, na teraz 175 cm, matka 152. Matka drobnej budowy, bardzo szczupla gora, troszke szerszy dol (ale tylko w proporcji do chudej gory, tak to w normie). Corka odwrotnie, szerokie bary, jak ciezarowiec, grube ramiona, otluszczony brzuch ale waska pupa i szczuple nogi. Moja kolezanka potrafi zjesc tyle, ze syatrczyloby na obiad dla czteroosobowej rodziny, jej corka 1/4 tego, uprawia sporo sportu a i tak kazde pol kilo idzie jej w gore.

      Moja kolezanka z pracy. Od pasa w gore rozmiar max. 40, od pasa w dol 54. Kiedys zapytalam sie jej czy nie nudzi sie jej jesc dzien w dzien to samo (2 kromki chleba z twarozkiem, 1 kiwi, 1 maly naturalny jogurt). Powiedziala, ze je tak tylko dlatego, ze boi sie utyc i schudnac bo jesli utyje to pojdzie w biodra, jesli schudnie to zejdzie z brzucha, ramion albo biustu. Jak sama stwierdzila - ma geny po babce.

      Przyklad ostatni - przyjaciolka urodzila niecaly rok temu. Roczne dziecko wazy 13.5 kg, ma 88 cm. Rodzice szczupli i wysocy coby dlugosc tlumaczylo. Jednak lekarz powiedzial, ze na poczatku poplenili blad bo nie budzili dziecka na kamienie. Wielu rodzicow cieszy sie, ze dziecko dobrze spi ale podobno nocne niejedzenie noworodka to prosta droga do otylosci. dziecko przeglodzone na poczatku wyprodukowalo duza ilosc hormonu-greliny i jak to sie mowi "doomed for life".
      • beeranek Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 22:40
        A to ciekawe z tą końcówką, o nocnym niejedzeniu. Brak takiego jedzenia spowodował spadki wagi mojego wtedy polroczniaka, który na rok miał 9kg (urodzeniowe 4kg), czyli nie jakoś sporo jak 13.5 koleżanki tylko chyba akurat. Ale ciekawa teoria
        • black_halo Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 23:00
          Podobno dziecko trzeba budzic na karmienie bo ono samo moze nie miec sily sie obudzic a takie kilkunastogodzinne glodowki prowadza wlasnie do produkcji hormonu glodu i podobno to juz zostaje na cale zycie. Moja mama twierdzi, ze jako dziecko spalam jak aniolek, calutka noc i jedny powod do budzenia mnie to byla przesiaknieta pielucha (jeszcze z tetrowych czasow). Potem jako starsze dziecko bylam zawsze juz wieksza, nie gruba ale wieksza. Moj mlodszy o rok brat wisial ciagle na cycku bo inaczej darl sie w nieboglosy i byl znacznie chudszy.
          • beeranek Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 07:34
            Po jakże cudownej radzie jednej pediatry, jak nie chce jeść to niech nie je, 'po co go chcecie utuczyc' (o jedzeniu dziennym, nocne uznała że ma spać) doprowadziła do spadku wagi. Wrocilismy do zaprzestanego dawania jedzenia na spiocha co 4h (mm) i jako tako poszlo ale nie jedząc w nocy nie miał jakiegoś głodu w dzień. Ale teraz wiem że to wina idących pół roku zębów, na rok jak wyszly jakoś zaskoczył z jedzeniem
    • chocolatemonster Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 20:57
      Często jest tak,że osoby jedzące zdrowo i niezbyt obficie mają problem z utrzymaniem wagi (mam znajomą, u której batonik=1 kg do przodu) a 'żywieniowi luzacy' mają super sylwetki (moja ciotka: 45 kg , wzrost 170, od lat usiłuje przytyć, potrafi zjeść pół blachy sernika na jedno posiedzenie i nadal chuda). Nie zawsze zdrowy styl życia przekłada się na sylwetkę. Ja np muszę bardzo cięzko pracować żeby nie przytyć. Podejrzewam,że to przez to,że jak byłam niemowlakiem utuczyli mnie tak (zero kp, humana ), że mam wpis w książeczce zdrowia dziecka o otyłości (w wieku...8 mcy; 'schudłam' gdy zaczęłam chodzić). Do 25 roku życia byłam szczupła, potem przytyłam 30 kg, schudłam 30 kg i teraz walczę. Moja córka (kp już 22 mce) jest wysoka i szczupła. Wysoka po tacie, szczupła po...kocie.
      • nickbezznaczenia Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 28.07.14, 21:01
        Tego naprawdę nie da się do końca przewidzieć.
        Jako niemowlę byłam karmiona mlekiem w proszku i miałam niedowagę nawet gdy byłam w ciąży. big_grin
        Pediatra wciąż mówiła mojej mamie, że powinna do wszystkiego dodawać mi makaron, aż się mama zbuntowała.
        Na szczęście chyba nie trwało to długo, bo makaron nadal kocham.smile

        • verdana Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 07:49
          Oczywiście, ze główną przyczyną jest jedzenie. Ale nie tylko. Osoby z dużą skłonnością do tycia mogą - teoretycznie - być szczupłe, o ile całe życie będą na drastycznej diecie i całe życie będą chodzić głodne. Inni mogą jeść ile chcą, albo po prostu trochę się pilnować i wagę mają w normie. Ja się nie dziwię, że nie każdemu chce się zrezygnować z jednej z życiowych przyjemności na zawsze.
          U mnie w domu jedzenie było raczej zdrowe, dzieci jadły to samo, synowie bardzo szczupli, córka z nadwagą, z chudego dziecka dorobiła sie jej w okresie dojrzewania. Chudzi chłopcy jedli co chcieli (choć fakt, jedzą raczej niewiele), sportu nie znoszą, córka uważała co je i uprawiała sport, parę lat nawet brała udział na zawodach, potem chodziła na siłownię. Tu na pewno w grę wchodziły geny.
          • ladnyusmiech Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 08:54
            I jedno i drugie. Nie bez powodu mówi się, że zdrowe odżywianie i sport to styl życia. Myślę, że szczególnie dotyczy to ludzi, którzy nie mają szybkiego metabolizmu. To co muszę zrobić ja to nic w porównaniu z tym co musi robić moja koleżanka aby utrzymać ładną figurę, to już geny. Ale da się. Druga sprawa jesteśmy zarzucani różnymi dziwnymi dietami, gdzie ilość kalorii jest mniejsza niż powinna, jest tak mała że organizm przechodzi w tryb głodówki i gromadzi za wszelką cenę tłuszcz, w obawie że go zabraknie.

            I trafiłaś w sedno pisząc Ja się nie dziwię, że nie każdemu chce się zrezygnować z jednej z życiowych przyjemności na zawsze. Dla każdego jedzenie to przyjemność, ale w różnym stopniu.
    • awidyna Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 08:34
      W dużej mierze z niewłaściwej diety. No niestety w przyrodzie nic nie ginie. Dużo też zależy od naszej przemiany materii. Ale bilans nie wyjdzie na zero jeśli ilość dziennego zapotrzebowania na kcal znacznie przekroczymy i to nie jednorazowo ale systematycznie. A tak jest. Do tego brak ruchu, siedząca praca do której dojeżdżamy samochodem czy innymi środkami transportu, w kuchni prace zastępują nam roboty kuchenne, maszynki do mielenia itp. Nasze babki nieźle musiały się namęczyć robiąc ciasto, ubijając ręcznie pianę czy w makutrze ucierać masy wink za nas robi to maszyna. Więc już jestesmy na plusie z kcal, które można by spalić przy takich czynnościach.
      W dużej mierze choroby typu tarczyca czy cukrzyca wpływają na nasz metabolizm często go spowalniając. Poważniejsze choroby jak np. guzy mózgu również wpływają na zwiększenie wagi.
      Ale prawda jest taka, że pierwszą receptą na nadwagę jest zmiana diety dopiero potem wkracza farmakologia.
      • echtom Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 10:42
        > Dużo też zależy od naszej przemiany materii. Ale bilans nie wyjdzie na zero jeśli ilość dziennego zapotrzebowania na kcal znacznie przekroczymy i to nie jednorazowo ale systematycznie.

        No ale zróbmy taką symulację. Przyjmijmy, że kobieta w określonym wieku i przy określonym trybie życia potrzebuje 2000 kcal dziennie. No i mamy 2 kobiety - organizm jednej spala te 2000 kcal, organizm drugiej tylko 1000 kcal. Czyli ta druga musiałaby jeść połowę tego, co potrzebuje (czytaj: być wiecznie głodna), żeby zachować taką samą sylwetkę jak pierwsza. Nie każdy tak lubi.
        • gaskama Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 10:44
          Albo mogłaby jeść nadal 2000 kcal i codziennie uprawiać 30 minut sport. Tak też nie każdy lubi. No i stąd biorą się grubi.
          • echtom Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 10:58
            Nie każdy ma czas i siły - poza tym nie sądzę, by 30 min. wystarczyło do spalenia tylu kalorii.
        • akalaka Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 11:06
          No i mamy 2 kobiety - or
          > ganizm jednej spala te 2000 kcal, organizm drugiej tylko 1000 kcal.

          Nie ma takich cudów. Organizm człowieka to nie perpetum mobile, swoje spalić MUSI, mogą się zdarzyć jakieś różnice, ale nie aż takaie.
    • gaskama Obżarstwo! 29.07.14, 10:07
      Nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Obżarstwo i brak ruchu. Te przypadki chorobowe, to pojedyncze procenty. Wszystkie znane mi tłuściochy twierdzą, że są chore (geny, tarczyca itp.) a wpie..ją tak, że nawet osoba o doskonałej przemianie materii byłaby gruba. Moja teściowa, chora na tarczycę, potrafi zjeść schabowego wielkości deski od sedesu. U wnusia na urodzinach zjada 1/2 tortu bezowego. I zawsze wszystkim opowiada, że ona ma takie problemy z tarczycą. Mam wrażenie, że osoby chore "chowają" się za chorobą. Wpie..lają każdy syf w ogromnych ilościach i nawet nie mają wyrzutów sumienia, bo w końcu to wina choroby.
      • ponis1990 Re: Obżarstwo! 29.07.14, 10:49
        Myślę, że to i to - jednak jak ktoś ma ewidentne skłonności to od niego zależy, co z tym zrobi. Moja rodzina to idealny przykład. Ze strony mojego taty prawie same grubasy - ci co są szczupli to ci, którzy się jednak ruszają aby trochę... Ja dopóki mieszkałam w domu rodzinnym też ważyłam więcej. Kuzynka - 140 kg, teraz chyba już ze 150. ,,Ona nic nie je, to hormony rozwalone i dwie ciąże'' - zwykła mawiać między jedną czekoladą, a drugą. Na jednym z przyjęć rodzinnych ze stoickim spokojem podawałam jej półmisek z mięsem - zjadła jakieś dwa schabowe, jednego dewolaja, dwie rolady wołowe i jeszcze cośtam. Na jeden raz. A gdzie tam reszta. Warzyw nie będzie jadła, bo jej nie smakują.
        • mozambique Re: Obżarstwo! 29.07.14, 11:08
          obrazek z wczoraj z placu zabaw - niewysocy , mocno grubawi ale mlodzi rodzice z córeczką w wózku - mala nie stała jeszcze samodzielnie wiec pewnie nie miala jeszce roku , bawila sie na siedząco ale byla wrecz '"DUŻA" - chyba ok 10 kg wagi, duza głowa, tłusciutka buzia, bardzo mocne rączki, szerokie plecy, mocne tłusciutkei nózki , tak na oko byla rozmiarami niewiele mniejsza od mojego 1,5 roczniaka . Widzialam ze matka karmiła ją piersią ( a kazdy pediatra powie ze na mleku matki dziecko nie utyje - w sensie przejedzenia się) i od razu pomyslam o tych predyspozycjach - mala jak zacznie chodzic na pewno zeszczupleje ale jzu widac ze problemy z wagą może miec od dziecinstwa

          no przeciez nie od hamburgerów i coli

          2 .drugi obrazek na basenie dla dzieci - matka szczuplutenka, chudziutka wrecz , ojciec wielki , szeroki, brzuchaty, a niemowlak 7-mczny - duzy, tłusciutki wszedzie , fałdka na fałdce, buzia jak dwa pączki ,nawet paluszki jak serdelki , uroczy ale od razu ta sama mysl - maly wciaz na piersi ( pytałąm matki) i juz chyba w górnych normach wagi

          mój tez taki był ale jak stanął i zacząl biegac to szybko mu fałdki zeszły ale mocny jest bardzo

          a gdyby nie zeszly - to co ? fast-food czy moze jednak metabolizm ?
    • lady-z-gaga Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 11:10
      W moim otoczeniu (znajomi bliżsi i dalsi) nie znam takiego przypadku, żeby ktoś naprawdę gruby jadł bardzo mało. Oczywiście nie neguję istnienia podobnych zjawisk, tyle, ze nie widziałam czegos takiego na własne oczy. A żyję juz dość długo i znam dużo ludzi.
      Natomiast z zasłyszanych opowieści uzbierałaby się cała armia. smile
      Ostatnio - pewna znajoma z wczasów.
      Bylismy duża grupą, wiekszość nie znała się wczesniej, wspólny długi stół, szwedzki bufet.
      Menu sniadaniowe, pieczywo wędliny, serki, na stół wjeżdżają placki z jabłkami na półmisku.
      Jako, ze ludzi sporo, każdy kulturalnie częstuje się po 2 sztuki, gruba trzydziestoparolatka siedząca obok mnie nakłada sobie cały talerz. Poprawia to wszystko kanapkami.
      następnego dnia dosiadam się w holu do kilku rozmawiających osob i słyszę, jak moja stołowkowa sąsiadka opowiada zbolałym głosem historię chorej tarczycy, przez ktora przytyła 30 kilo i absolutnie nie moze schudnąć. "Ja właściwie wcale nie lubię jeść" - takim tekstem poleciała smile
      • dorotek83 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 13:33
        Moja mama, która ma nadwagę zwala na hormony (ma Hashimoto).
        No i pech chciał, że spotkała znajomą, która choruje na to samo, a nadwagi brak. Ba, po zdiagnozowaniu choroby, dobraniu odpowiednio leków, i przy odpowiedniej diecie schudła 30 kilo w ciągu 2 lata. Nadwaga nie wróciła.
        Mama oficjalnie twierdzi, że nie je po 18, że wcale tak dużo nie gotuje.
        Ale za posiłek nie liczyła kilograma jabłek jedzonych codziennie przed snem.
        Jak robi obiad jak wpadamy, to jedzenia jest na 8 osób, a nie 4 dorosłe.
        Biorę poprawkę na jej problemy zdrowotne, wiek, oraz fakt że metabolizm już ma wolniejszy.
        Ale widzę też, że jak miała okresy kiedy jadła przez pół, potrafiła schudnąć kilka-kilkanaście kilo. Ale niestety później wraca do złych nawyków uncertain.

        bonbonenfant.pl/
        sklep rzeczy wyjątkowych
    • lily-evans01 Re: Grube rodziny - obzarstwo czy jendak nie ? 29.07.14, 17:07
      Trochę genetyka wchodzi tu w grę na pewno.
      Mnie niewiele wystarczy, żeby utyć i zawsze miałam dość solidną sylwetkę.
      Bycie chudą jak lelija przez pewien okres życia oznaczało dla mnie autentyczną katorgę fizyczną, odmawianie sobie jedzenia różnych rzeczy i wzmożoną aktywność fizyczną.
      Moja córka ma podobny typ sylwetki, ale wiem, co jej może grozić i ograniczam słodkości, plus chodzi na przeróżne zajęcia ruchowe.
      Czasami żal mi du** ściska, że to, co ja musiałabym w pocie czoła wypracować, inne panie i ich dzieci mają tak na pstryknięcie palcem wink.
      Widzę sporo chudych dzieci pożerających chipsy, drożdżówki, wafelki itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka