Dodaj do ulubionych

pukam w dno od spodu

12.02.15, 16:53
Piszę żeby się wyżalić. Bo jestem w tak czarnej dupie jak chyba jeszcze nigdy. Wali mi się małżeństwo, nie mam kasy, jestem gruba i beznadziejna i nawet nie mam siły wyjść z domu.
W małżeństwie różnie bywało, ale na końcu to ja rozpieprzyłam wszystko tak że nie ma co zbierać. Niby próbujemy, ale trzeba na to dużo starań i siły, której zwyczajnie nie mam.
Mam swoją firmę, która cienko przędzie, zaraz przyczepi się mnie US, bo pozawalałam różne rzeczy i narobiłam sobie długów.
Szukam zwykłej pracy na etacie, ale jestem poza rynkiem 3 lata i kurcze kiepsko. Chodzę na rozmowy, jestem pewna siebie, energiczna, rozmowy przebiegają dobrze, a potem kupa. Właśnie kolejna firma mi odmówiła. Kurcze musze naprawde być do dupy.
I jeszcze utyłam ostatnio. W ogóle nie chce mi sie wychodzić z dom. Najchętniej zakopałabym się pod ziemią, uciekła na księżyc, cokolwiek. Nie ogarniam rzeczywistości!
Mam tyle problemów sama ze sobą, czuje się jak jakaś wariatka. Nie wiem, psychologa mi trza, ale nawet na to nie mam kasy.
Nie mam się nawet komu wygadać. Mama daleko i nie chcę jej martwić, najlepsza przyjaciółka też daleko, poza tym zaraz rodzi i ma swoje sprawy.
Trzebaby wziąć dupe w troki i na pierwszy ogień zająć się firmą a ja nie mam siły palcem ruszyć.
Dżizys nawet do lekarza nie moge iść bo zusy zawaliłam. Ja zwariuje autentycznie. Nie wiem w co mam ręce włożyć. Nie umiem zrobić nic konstruktywnego. Jak mam lepszy dzień to układam plan, chce coś robić, a potem pokłócę się z mężem i wszystko ch strzela.
Wiem że nikt mi nie pomoże, sama muszę wziąć w garść, ale już naprawdę nie daję rady sad czuje sie jak kupa goowna
help
Obserwuj wątek
    • kremka2014 Re: pukam w dno od spodu 12.02.15, 17:43
      No to gorzej juz być nie może, to dobra wiadomość. A wiem ze swojego doświadczenia,że z każdej kupy idzie się wygrzebać. Malymi kroczkami. Malutenkimi. Każdego dnia coś zaplanuj. Jedną rzecz, nie wiecej. Zacznij od najprostszej. I daj sobie czas.
      • annajustyna Re: pukam w dno od spodu 12.02.15, 17:45
        "Z kazdej kupy idzie sie wygrzebac" - paradne. Tez jestem za malutenkimi kroczkami, kroczek po kroczku, az w koncu musi pojawic sie slonko. No bo jakze inaczej? smile
    • bazia8 Re: pukam w dno od spodu 12.02.15, 17:49
      myślę, że jak człowiek patrzy na ogrom problemów to nie ma wiary we własne siły. Mnie ostatnio wszystko się waliło i paliło, teraz powoli się sprawy wyprostowują, bo nie odpuściłam ich załatwiania. Idzie to opornie, ale do przodu. Myślę, że musisz mieć plan i punkt po punkcie "odfajkowywać" sprawy. Zastanów się co najważniejsze i nie może czekać. Firma pewnie, bo mąż nie rozlicza Cię z terminów. Lepiej zawiesić działalność niż generować kolejne długi. Pomyśl, czy tymczasowo nie mogłabyś wykonywać pracy nawet poniżej Twoich oczekiwań? Przysłowiowa praca na kasie w Biedronce, cokolwiek, co pozwoli Ci na złapanie oddechu finansowego (i zapewni ubezpieczenie). Chyba, że widzisz światełko w tunelu i zaryzykujesz podniesienie firmy. Z małżeństwem - piszesz, że pozamiatane, ale jeśli powoli zaczną układać sie inne tematy, to może znajdziesz siłę na rozmowę, mediację etc.

      Nie próbuj rozwiązać wszystkiego od zaraz, tylko po kolei, małymi kroczkami....

    • atena12345 Re: pukam w dno od spodu 12.02.15, 17:52
      jesteś w totalnym dole, ale to nie oznacza, że wszystko przepadło. Pewnie masz depresję, co utrudnia wzięcie się w garść.
      Przytulam i życzę byś znalazła cel, który wykrzesa z Ciebie siłę, by walczyć.
    • priszczilla Re: pukam w dno od spodu 12.02.15, 18:36
      Zafunduj sobie wizytę prywatną u psychiatry i niech ci przepisze jakieś leczenie farmakologiczne. Jak poczujesz się lepiej będziesz mogła zacząć odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka