Dodaj do ulubionych

Ułatwienia

24.10.15, 11:21
W wątkach o dysleksji zawsze pojawiają się głosy, że dyslektyk ma ułatwienia, jest mu w szkole lżej niż innym dzieciom, bez dys. A przecież gdyby się odpowiednio postarał to te ułatwienia nie byłyby potrzebne i wtedy zapanowałaby "sprawiedliwość".
Otóż moje panie, (to do tych, które zżera zazdrość, że ich dzieci tych mitycznych ułatwień nie mają), życie nie jest sprawiedliwe.
Poza tym nie tylko dyslektycy mają ułatwienia. Wy również.
Któraś nosi soczewki kontaktowe? Może by ściągnęła i postarała się widzieć ostro? A aparat słuchowy? Nooo, trochę wysiłku i zaczniesz słyszeć.
Podjazdy dla wózków? Czy mamusie nie mogłyby potrenować mięśni rąk i podnosić te wózki jak bóg przykazał, tylko gmina musi wydawać pieniądze i budować specjalne podjazdy? itd. itd
Wątek o równym ocenianiu. Nosz kurczę, czy naprawdę wam coś ubędzie, gdy pracowite dziecko bez talentu sportowego albo plastycznego dostanie taką samą ocenę jak Wasz geniusz?
Co takiego straci Wasze dziecko?
Skąd ta zawiść? Bo ja sobie takiego sposobu myślenia czym innym, niż tym paskudnym uczuciem, nie jestem w stanie wytłumaczyć.
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:23
      Skąd ta zawiść?

      Z głupoty, braku empatii i kompletnego niezrozumienia sytuacji innej osoby.
    • melancho_lia Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:26
      Ale to na każdym polu funkcjonuje. Kasy pierwszeństwa? Niech ciężarna w domu siedzi, a nie na zakupy lata (a najlepiej niech wszystko mąż załatwia). Ustepowanie miejsca w komunikacji? Tak samo.
      Ludzie sa zawistni o wszystko.
      • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:32
        No ale w ciążę możesz przecież nie zachodzić, nie? big_grin (będziesz co najwyżej paskudną, leniwą egoistką)
        Cierp ciało jakżeś chciałotongue_out
        A na to, ze masz słaby wzrok, wpływ masz zerowy.
        • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:49
          Problem jest bardziej zlozony niz sie wydaje. Oczywiscie ze dzieci z dysfunkcjami nie sa temu winne i chocby nie wiem jak sie staraly zawsze dys bedzie gdzies tam widoczne. Jednak niektorzy maja prawo sie pytac czy te dysfunkcje faktycznie nimi sa? Czesto rodzice przynosza papier dla niuniusia z dyskunkcja i niunius jest traktowany ulgowo i starac sie nie musi.
          Inna sprawa to rownanie. Przeciez wszyscy jestesmy inni, jedni maja talenty, inni sa pracowici a jeszcze inni przecietni, sa dzieciaki z problemami emocjonalnymi, zachowaniem, slabo rozwiniete intelektualnie, fizycznie itp. Okazuje sie ze wszyscy ucza sie tego samego i oczekiwania wobec nich sa takie same. Nie ma roznicowania, dzielenia na grupy pod wzgledem zaawansowania, nacisku na postepy. Wszyscy chca szostki albo piatki, wiec zeby niektorym to ulatwic rodzice organizuja zwolnienia z wf albo zaswiadczenia o dys. Niektorzy lapia szostki za zrobienie gazetki a inni musza na szostki ciezko pracowac. Jedni maja talenty a inni nie ale sie staraja tyle ze chocby nie wiem co nigdy nie beda docenieni. Oceny to sprawa indywidualna.
          Ciekawe tez jakie ulatwienia maja dzieci z dysleksja czy innymi dysfuknkcjami?
          • natalie_rushman Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:55
            Co do podziału na grupy zaawansowania - spotkałam mamę z pierwszej szkoły mojej córki, tam podzielono dzieci na angielski na 2 mniejsze grupki, właśnie wg stopnia zaawansowania (miały test)
            I w rodzicach wywołało to strasznie złe emocje, Oczywiście w tych, których dzieci trafiły do grupy mniej zaawansowanej.
            Spróbuj więc podzielić dzieci na stopnie zaawansowania, będziesz miała pielgrzymki ubodzonych w swojej ambicji rodziców...
            • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 13:17
              natalie_rushman napisała:


              > I w rodzicach wywołało to strasznie złe emocje, Oczywiście w tych, których dzi
              > eci trafiły do grupy mniej zaawansowanej.
              > Spróbuj więc podzielić dzieci na stopnie zaawansowania, będziesz miała pielgrzy
              > mki ubodzonych w swojej ambicji rodziców...
              >
              Ale rodzice nie powinni miec tu nic do gadania. To nauczyciele ucza a nie rodzice. Dzielenie na grupy wywoluje prostesty bo rodzice sa przyzwyczajeni od lat do tego ze oceny sa jawne i ze jest to jedno wielkie wspolzawodnictwo. Dzielenie na grupy jest akurat bardzo dobre bo zyskuja na tym wszyscy. W miare podnoszenia poprzeczki robi sie postepy, mozna przejsc do grupy bardziej zaawansowanej i sa na to realne szanse a stresu jest znacznie mniej.
              • natalie_rushman Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:37
                Ja to wiem, Ty to wiesz, ale niektórzy jak widać - nie wiedzą wink.
                BTW kiedyś trafiłam do zanadto zaawansowanej grupy językowej - bo u mnie w każdym języku pisanie i gramatyka wyprzedzają znacznie słuchanie i mówienie, i dla mnie, dorosłej, to był nadmierny i zbędny wysiłek, bo nie miałam czasu aż tyle nadrabiać. A co dopiero dzieciaki, które w tym wieku nie mają specjalnej motywacji do wysilonej nauki języka poza tym, że szkoła i mamusia każe. System jawnych ocen uważam zresztą za doskonale zbędny. W końcu o to chodzi, żeby ucząc się - doskonalić się, przechodzić na wyższy poziom, a nie porównywać się z resztą.
                Pamiętam, jak moja ciocia zawsze wychwalała kuzyna, że jest najlepszy w klasie - tyle, że dzielnica była średnio ciekawa, mało wykształconych rodziców itp., to i kuzyn się wybijał. Dostał się do jednego z najlepszych LO - i ku zdziwieniu matki musiał naprawdę ostro przyłożyć się do roboty, między samymi dobrymi już nie był taki miszczu.
      • pitahaya1 Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:00
        A taki inwalida na wózku? Zaparkowałby sobie na szarym końcu parkingu, przejechał do wejścia to może by w tym czasie nogi odrosły.
        • morekac Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:10
          Zdaniem ZUSu pewnie jest to możliwe...
          • natalie_rushman Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:39
            He he, tutaj znany przykład (obrazka nie mogłam znaleźć, a szkoda:
            forum.gazeta.pl/forum/w,23923,123560658,123772782,O_ZUSie_ale_czy_wesole_.html
        • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:58
          Nie pisalam o inwalidach na wozkach bo takich nie widuje, tylko mlode ogiery galopujace do wejscia...mam wrazenie ze bardziej ja potrzebowalabym takiego miejsca niz oni
      • zosia_1 Re: Ułatwienia 03.01.18, 08:44
        przecież nie każda ciężarna musi mieć zaraz męża, ba , nawet partnera nie musi mieć. Co to jest? na ematce takie teksty,że jak ciąża to tylko z mężem? wink
    • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:38
      A ja nie rozumiem powszechnych miejsc parkingowych dla niepelnosprawnych, serio, no nie np przed szpitalem, ale przy centrum handlowym, IKEI, teatrze. Skoro ta osoba jest w stanie jechac na zakupy, na koncert, to nie moze przejsc z parkingu 10 metrow wiecej tylko musi miec miejsce prawie w drzwiach?

      Poza tym raczej jak widze osoby ktore wysiadaja z samochodow parkowanych na tych uprzywilejowanych miejscach, to raczej pomykaja jak mlode gazele a nie przemieszczaja sie o kulach czy na wozku. Nie mowie tu o osobach ktore parkuja nielegalnie, raczej ze system jest pelny naduzyc i ktos np z noga krotsza o 0,5 cm juz jest inwalida i nie moze przejsc calego parkingu zeby zasuwac za chwile po korytarzach IKEI itp

      Zenada...
      • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:42
        Żenadą jest post, który właśnie popełniłaś.
        • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:50
          E tam, moj post zaraz zgnie w nawale twoich, dzis chyba jakis rekord bijesz?
        • wioskowy_glupek Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:13
          Nie jest żenadą jest prawdziwy, skoro ktoś jest w stanie chodzić po galerii handlowej to jest w stanie i po parkingu. Mówię to jako osoba niepełnosprawna.
          • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:28
            Może być tak, że taka osoba ma ograniczony zasób sił. Da radę pochodzić przez godzinę a potem już jej ciężko.
            • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:37
              pade napisała:

              > Może być tak, że taka osoba ma ograniczony zasób sił. Da radę pochodzić przez g
              > odzinę a potem już jej ciężko.

              To tak jak ja, ale nikt mi nie pozwala parkowac w drzwiach wejsciowych.....
              • cosmetic.wipes Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:46
                Jak ci ciężko po godzince zakupów, to do lekarza idź, bo to nie jest norma dla młodej zdrowej kobiety.
                • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 13:52
                  cosmetic.wipes napisała:

                  > Jak ci ciężko po godzince zakupów, to do lekarza idź, bo to nie jest norma dla
                  > młodej zdrowej kobiety.
                  >

                  To daj mi namiary na tego ktory dal ci karte do parkowania dla niepelnosprawnych z powodu zmeczenia.
                  • cosmetic.wipes Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:05
                    Powtórzę jeszcze raz, w ramach ułatwienia dla niepełnosprawnej na umyśle asmarabistongue_out :

                    Nie korzystam z takich miejsc, ponieważ jestem zdrowa.
                    Nie meczy mnie chodzenie po parkingu, ani po innej powierzchni.
                    • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:20
                      cosmetic.wipes napisała:

                      > Powtórzę jeszcze raz, w ramach ułatwienia dla niepełnosprawnej na umyśle asmara
                      > bistongue_out :
                      >

                      W realu niepelnosprawnych tez traktujesz z taka pogarda?
                      Wolalabym na ich miejscu maszerowac 10 km do IKEA niz stanac z toba oko w oko....
                      • cosmetic.wipes Re: Ułatwienia 24.10.15, 19:26
                        Niepełnosprawnych nie

                        Ale głupich owszem.
              • aandzia43 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:32
                A masz np. SM w fazie, w której nie.widać problemów z poruszaniem się, ale sił do ruszania się tyle, co na lekarstwo? Jak nie, to się zamknij.
                • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:49
                  aandzia43 napisała:

                  > A masz np. SM w fazie, w której nie.widać problemów z poruszaniem się, ale sił
                  > do ruszania się tyle, co na lekarstwo? Jak nie, to się zamknij.

                  Jak sie zle czuje to nie biegam po centrach handlowych, to wcale takie rozkoszne nie jest i ja unikam jak moge przedzierania sie przez te tlumy, juz nie oszukujce w tych czasach mozna wszystko zamowic przez internet, to nie sa lata 80 kiedy jak sie nie postalo w kolejce to nie mialo sie jedzenia...
                  • ada1214 Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:24
                    asmarabis napisała:

                    > aandzia43 napisała:
                    >
                    > > A masz np. SM w fazie, w której nie.widać problemów z poruszaniem się, al
                    > e sił
                    > > do ruszania się tyle, co na lekarstwo? Jak nie, to się zamknij.
                    >
                    > Jak sie zle czuje to nie biegam po centrach handlowych, to wcale takie rozkoszn
                    > e nie jest i ja unikam jak moge przedzierania sie przez te tlumy, juz nie oszu
                    > kujce w tych czasach mozna wszystko zamowic przez internet, to nie sa lata 80 k
                    > iedy jak sie nie postalo w kolejce to nie mialo sie jedzenia...

                    A czujesz sie zle caly czas czy tylko niekiedy? Bo jesli niekiedy, to logiczne ze wychodzisz na zakupy wtedy, kiedy czujesz sie dobrze. A jakbys czula sie zle codziennie od kilku lat?
                    Czlowieka zalewa czyta jak takie farmazony. Ty i Tobie podobne kolezanki w tym watku powinny sie pod ziemie zapasc ze wstydu, naprawde.
                  • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:30
                    Ty naprawdę uważasz, że człowiek, który choruje przewlekle, albo nieuleczalnie i starcza mu sił by wyjść na zakupy, ale ledwo ledwo, powinien siedzieć w domu, może nawet do końca życia, bo Ci parking z kopertą przeszkadza?
                    • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 19:00
                      ła:

                      > Ty naprawdę uważasz, że człowiek, który choruje przewlekle, albo nieuleczalnie
                      > i starcza mu sił by wyjść na zakupy, ale ledwo ledwo, powinien siedzieć w domu,
                      > może nawet do końca życia, bo Ci parking z kopertą przeszkadza?

                      I ci ludzie jak by nie bylo koperty o by nie wyszli z domu?
            • kamunyak Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:25
              nie osmieszaj się. Godzine pochodzi ale juz 5 minut na dojście do samochodu, robi tragedie nie do ograrnięcia?
              To moze skonczy zakupy te 5' wcześniej?
              • ada1214 Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:58
                kamunyak napisała:

                > nie osmieszaj się. Godzine pochodzi ale juz 5 minut na dojście do samochodu, r
                > obi tragedie nie do ograrnięcia?

                co za chlewny post. Pojecia nie masz, o czym piszesz, zamilcz!
              • livia.kalina Re: Ułatwienia 02.01.18, 23:44
                Przecież to nie chodzi o czas dojścia do drzwi ale o możliwość szerokiego otworzenia drzwi od pojazdy, żeby przesiąść się na wózek i o dogodne ( z podjazdami), bezpieczne (bez ryzyka potrącenia) dojechanie do budynku.
      • cosmetic.wipes Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:45
        > Skoro t
        > a osoba jest w stanie jechac na zakupy, na koncert, to nie moze przejsc z parki
        > ngu 10 metrow wiecej tylko musi miec miejsce prawie w drzwiach?

        Rozumiem, że w związku z niepełnosprawnościa intelektualną nie mozesz starac się o uprawnienia, które pozwalają stawać na uprzywilejowanych miejscach. Stąd zazdrość tongue_out
        • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:48
          > Rozumiem, że w związku z niepełnosprawnościa intelektualną nie mozesz starac si
          > ę o uprawnienia, które pozwalają stawać na uprzywilejowanych miejscach. Stąd za
          > zdrość tongue_out

          Nie znalazlas zadnych kontrargumentow dla mojego postu za musisz robic wycieczki personalne?
          Prawda w oczy kole czy co?
          • cosmetic.wipes Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:54
            > Nie znalazlas zadnych kontrargumentow dla mojego postu za musisz robic wycieczk
            > i personalne?

            Argument masz podany na tacy i to dość mocny - po prostu jesteś tępa, jesli nie mozesz ogarnąć idei miejsca parkingowego dla inwalidy.

            > Prawda w oczy kole czy co?

            Raczej "czy co" big_grin
            Jestem w pełni sprawna i nie kole mnie, że ludzie chorzy maja pewne ułatwienia, których ja nie potrzebuje. I tak mają trudno. A dzięki takim bezrozumnym dziuniom jak ty, czasem jeszcze trudniej.
      • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:48
        O widzisz, jesteś świetnym przykładem.
        Miałam go podać, ale mnie wyręczyłaś.
        A rozumiesz autobusy niskopodłogowe?
        Pewnie nie, bo po co Ci niepełnosprawni albo matki z wózkami jeżdżą autobusem? Nie mogliby poruszać się wokół swoich domów? Albo się postarać i wytrenować mięśnie rąk tak, żeby się wspiąć po schodkach?
        • triss_merigold6 Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:58
          Miałam coś napisać ale mnie ubiegłaś.
          • natalie_rushman Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:42
            Ale czy to w sumie warto pisać do takich ludzi?
            Czy cokolwiek zobaczą poza własną du...?
            Kiedy czytam tego typu wątki, cieszę się niezmiernie, że nie jestem niepełnosprawna, że nie na wózku, że drugi raz nie zamierzam w życiu być w ciąży... Trochę mnie tylko martwi perspektywa starości i zetknięcia się z taką asmarabis i jej podobnymi, np. w tramwaju. Ech.
            • asmarabis Re: Ułatwienia 25.10.15, 09:37
              . Trochę
              > mnie tylko martwi perspektywa starości i zetknięcia się z taką asmarabis i jej
              > podobnymi, np. w tramwaju. Ech.
              >

              Idz na konsultacje do babc warszawskich, jezdizlam kiedys tam duzo tramwajem, wiele razy zostalam niemalze stratowana przez babcie ktore wpychaja sie i pedza jak murzynscy lekkoatleci w kierunku wolnych miejsc....zadna krzywda im sie nie dzieje, raczej tratowanym przez nie...
              • natalie_rushman Re: Ułatwienia 25.10.15, 11:10
                No widzisz, jeżdżę tramwajem 4 razy dziennie przez okrągły rok i mam inne spostrzeżenia. Na siedzeniach rozwaleni młodzi ludzie, każdy obowiązkowo kręci coś na telefonie i ma słuchawki w uszach. Dobrowolne ustąpienie miejsca starszym osobom należy do rzadkości. Moja matka przez ileś m-cy poruszała się o kuli i np. młoda panna nie chciała przesunąć się na wolne miejsce pod okno, żeby osoba z kulą siadła z brzegu. I to zdarzało się często.
                • asmarabis Re: Ułatwienia 25.10.15, 11:27
                  . Dobrowolne ustąpienie miejsca starszym oso
                  > bom należy do rzadkości. Moja matka przez ileś m-cy poruszała się o kuli i np.
                  > młoda panna nie chciała przesunąć się na wolne miejsce pod okno, żeby osoba z k
                  > ulą siadła z brzegu. I to zdarzało się często.

                  Moze mieszkacie na Pradze albo gdzies z prawej strony wisly, po wlasciwej stronie warszawy takich rzeczy nie widzialam.
                  • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 25.10.15, 12:27
                    asmarabis napisała:

                    > Moze mieszkacie na Pradze albo gdzies z prawej strony wisly, po wlasciwej stron
                    > ie warszawy takich rzeczy nie widzialam.

                    Myślisz, że Polska to tylko Warszawa? big_grin Boże, widzisz i nie grzmisz big_grin
                    • natalie_rushman Re: Ułatwienia 26.10.15, 19:50
                      Ot, kolejny nick, który chrzani jak potłuczony, byle chrzanić wink.
                  • natalie_rushman Re: Ułatwienia 26.10.15, 19:49
                    Nie mieszkam w Warszawce tongue_out.
        • wioskowy_glupek Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:14
          Jedno z drugim nie ma nic wspólnego a już post który komentujesz, tym bardziej z twoim tematem. To, że ktoś poddaje w wątpliwość jakieś rozwiązanie nie znaczy że zaraz zieje nienawiścią.
          • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:21
            ja wiem, że zawiść i nienawiść podobnie brzmią, ale jednak nie oznaczają tego samego
      • landora Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:15
        Wynika to pewnie z tego, że z samochodu z nalepką może korzystać inna osoba, całkowicie sprawna. Czy ze względu na nieuczciwość niektórych osób należy utrudnić życie wszystkim niepełnosprawnym? Ja tam wolę być zdrowa i maszerować z drugiego końca parkingu, niż mieć choćby "tylko" krótsza nogę.
        • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:35

          > Wynika to pewnie z tego, że z samochodu z nalepką może korzystać inna osoba, ca
          > łkowicie sprawna. Czy ze wz

          Ale jak to jest mozliwe w ogole? Za takie naduzycia powinna byc porzadna kara, dwa razy wyzsza niz za parkowanie na takim miejscu samochodu bez nalepki, przeciez to naigrywanie sie w zywe oczy ze spoleczenstwa....
        • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:42
          Zdarza się też często, że tę naklejkę ma osoba, która wozi niepełnosprawnego do różnych miejsc.
          • cosmetic.wipes Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:48
            Inna sprawa, że zdrowy kierowca, kiedy jedzie sam, nie ma prawa wykorzystywać uprawnień.
            Ale to teoria, w praktyce różnie bywa...
            • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:56
              To fakt.
          • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 13:51
            rosapulchra-0 napisała:

            > Zdarza się też często, że tę naklejkę ma osoba, która wozi niepełnosprawnego do
            > różnych miejsc.

            Aha, raz na pol roku zawiezie, a w miedzyczasie bezkarnie smiga sobie uprzywilejowana do IKEA i na Krakowskie Przedmiescie, a ty jestes z tego dumna...
            • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:07
              Zajmowałaś się kiedyś niepełnosprawną osobą?
              • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:22
                Nie ale gdybym to wstydzila bym sie to wykorzystywac zeby sobie kupic nowe doniczki na kwiatki czy dywanik.
                • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:24
                  No zamilcz w tym temacie, bo nie masz zielonego pojęcia, a piszesz bzdury.
                  • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:33
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > No zamilcz w tym temacie, bo nie masz zielonego pojęcia, a piszesz bzdury.

                    Nie kaz mi milczec ale mnie oswiec co to za bzdury pisze dotyczace naduzywania przywilejow?
                    • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:27
                      Jak na razie, nie mając pojęcia na czym polega opieka nad osobą niepełnosprawną, to ty oskarżasz Bogu ducha winnych ludzi i się obnażasz.
            • manon.lescaut4 Re: Ułatwienia 03.01.18, 12:19
              Ej ty, admarabis, to wg twojego toku rozumowania, to powinnaś mieć zakaz jeżdżenia samochodem, autobusem, czy korzystania z parkingu. Przecież jesteś zdrowa i pełnosprawna, śmigasz po IKEI godzinami, to popierniczaj pieszo do tego centrum handlowego i stul dziub.
        • baltycki Re: Ułatwienia 24.10.15, 21:24
          landora napisała:

          > Wynika to pewnie z tego, że z samochodu z nalepką może korzystać inna osoba, ca
          > łkowicie sprawna.

          - jedynym dokumentem uprawniającym do parkowania na kopercie jest Karta parkingowa (a nie jej kopia i żadne inne dokumenty)
          - nalepki ze znaczkiem inwalidzkim nie uprawniają właściwie do niczego – można ich w ogóle nie przyklejać na szyby, to tylko znak informacyjny. To, czy je przyklejać na szyby, zależy od własnego widzimisię właściciela samochodu
          - parkując na „kopercie” należy obowiązkowo wyłożyć oryginał karty parkingowej w widocznym miejscu za przednią szybą pojazdu
          - Karta parkingowa wydawana jest na osobę (znajduje się na niej zdjęcie osoby, która z niej korzysta), nie jest wydawana na samochód – nie można jej nikomu, ani od nikogo pożyczać
          - posiadacz Karty parkingowej nie musi mieć własnego samochodu, wystarczy, że weźmie ze sobą w podróż kartę i kierowca, który go podwozi, może zaparkować na „kopercie”

          asmarabis, zawsze sprawdzaj, czy osoba korzystajaca z koperty jest podobna do tej ze zdjecia na Karcie,
          jesli nie, to policja, straz, blokada, alarm.... lub co Ci przyjdzie do glowy.
          Czasem pewnie bedziesz musial poczekac z godzinke, dwie na powrot takiej osoby, ale jaka potem bedziesz mial satysfakcje ze zdemaskowania naciagacza. Moze nawet doprowadzisz do zabrania Karty za jej wykorzystywanie niezgodne z przeznaczeniem.
          Czekam na relacje z frontu..

          • landora Re: Ułatwienia 24.10.15, 21:33
            No widzisz, bałtycki, nie wiedziałam.
            Problem w tym, że na parkingach centrów handlowych straż miejska i policja nie interweniują. Te miejsca dla niepełnosprawnych są chyba takie bardziej grzecznościowe? Często widuję samochody z serii "traktor" na miejscach dla inwalidów. I nieodmiennie mnie to wkurza, bo jestem dziwnie pewna, że ich kierowcy to nie osoby niepełnosprawne.
            • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 21:35
              ale kierowca nie musi być osobą niepełnosprawną. Może tylko wieźć niepełnosprawną.
              • baltycki Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:10
                Nie musi, moze zostac przywieziony nawet autobusem i zaparkowac na kopercie (jesli sie zmiesci)..
                ale Europejska Karta Parkingowa Osoby Niepełnosprawnej musi byc widoczna za szyba.
                https://s2.blomedia.pl/www.smartdriver.pl/files/2011/12/Clipboard021.jpg

                Naklejka na szybie jedynie "prosi", aby nie parkowac zbyt blisko, a w czasie jazdy byc wyrozumialym))
                • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:13
                  Tylko, że nie musi karta być wystawiona zdjęciem widocznym. To można okazać dopiero przy kontroli przez uprawnione organy ( straż miejską lub policję )
                  • baltycki Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:25
                    Karta musi byc widoczna, zdjecie nie musi.
                  • asmarabis Re: Ułatwienia 25.10.15, 09:46


                    > Tylko, że nie musi karta być wystawiona zdjęciem widocznym. To można okazać dop
                    > iero przy kontroli przez uprawnione organy ( straż miejską lub policję )

                    No wlasnie, moze to jest tego typu problem ze ta zewnetrzna strone karty kazdy moze sobie wydrukowac z internetu i polozyc, a kontrolujacy moze maja empatie e-matek,i chocby z samochodu wysiadl Robert Lewandowski z zona to jak jest znaczek to nalezy sie miejsce z koperta, bo znaczek jest swietoscia i osoba nim sie poslugujaca jest ponad innymi ludzmi...
      • szarsz Re: Ułatwienia 25.10.15, 18:29
        > A ja nie rozumiem powszechnych miejsc parkingowych dla niepelnosprawnych

        To sie skup: niepełnosprawny to między innymi taki, co jeździ na wózku inwalidzkim. Po pierwsze potrzebuje więcej miejsca, by wyciągnąć wózek i się do niego przesiąść. Po drugie, gdy siedzi na wózku i jedzie do wejścia to jest mały i nie widać go zza samochodów, więc dobrze by były, by nie musiał popylać przez cały parking, narażając się na potrącenie przez auto.
        Nawet jeśli nie jeździ na wózku, może chodzić o kulach i też potrzebować więcej miejsca, by bezpiecznie i komfortowo wysiąść.
      • asia_i_p Re: Ułatwienia 25.10.15, 23:16
        Po galerii nie jeżdżą samochody, w galerii nie pada deszcz, więc fakt, że się wolno przemieszczasz i nie możesz uskoczyć, nie ma żadnego znaczenia.
      • ichi51e Re: Ułatwienia 26.10.15, 20:58
        to mi przypomina - IKEA - miejsca dla rodzin z dziecmi. Po co to komu? suspicious
    • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:40
      Popełniłam posta o sytuacji opiekunów dorosłych niepełnosprawnych osób: forum.gazeta.pl/forum/w,567,159103296,159103296,Pamietacie_awanture_o_zasilki_dla_matek_dzieci.html

      Zobacz, jakie są reakcje. A potem możesz się dalej dziwić, że ludzie są tacy zawistni i obojętni na cudzą krzywdę.
    • lauren6 Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:43
      Zazdrościć dysleksji mogą jedynie mamuśki imbecyli, którzy dys nie mają, a po prostu są zbyt leniwi, by nauczyć się ortografii.
      • kosia_cz Re: Ułatwienia 02.01.18, 23:32
        Bzdura i tyle. Moje dziecko w zeszłym roku miało średnią ocen 5,6 . Ciężko na to zapracowało. Nie ma w zeszycie prawie żadnego wyrazu który byłby poprawnie napisany,zasady recytuje bez zająknięcia, większość tekstu jest nieczytelna, wiec uczy się z książek. Mało tego często zamienia też cyfry. To jest 5 klasa dodam. W poradni dostał obserwację pod kątem dyslekcji bo badanie za wcześnie bo pod koniec 3 klasy a że testy na inteligencję wyszły wysokie to sobie poradzi , wiec jak się domyślasz jest normalnie oceniany i do porównania drugie dziecko z dyslekcją, normalne dyktanda na 5, pięknie prowadzone zeszyty, książek nie czyta bo mamusia nie uważa ,żeby to było konieczne wiec audiobooki dziecku kupuje. Dzieciak nie potrafi czytać ze zrozumienim wiec dostaje połowę zwykłych testów. Kiedy moje się uczy tamten biega po podwórku bo nie będzie się przemęczać. Dostaje z angielskiego połowę normalnego testu bez zadań ze słuchu, form pisemnych i czytania ze zrozumieniem. Za wpisanie wyrazu z ramki ocena 6 (dla porównania mój przed każdym testem potrafi bezbłędnie przeliterować słówka w pisaniu to już loteria ). I tak szlag mnie trafia wg powyższego, bo to śmiech na sali, jeden musi sobie radzić drugi bimba bo inteligencją też nie grzeszył. I żeby było jasne to nie tego okrojonego testu mu zazdroszczę ale skoro zostaje sprawdzany za zupełne minimum programowe to ja się pytam za co jest 6?
    • a.va Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:47
      No właśnie, mam dokładnie takie same przemyślenia, jak ty. Jakoś ta dysleksja i ułatwienia na wf-ie szczególnie w oczy kolą. Pamiętam, że gdy zdawałam do liceum, był taki przywilej, że koleżanka z dużą wadą wzroku nie musiała zdawać egzaminów. Druga koleżanka była przez cały rok zwolniona z wf (z powodów zdrowotnych), co akurat w jej przypadku podnosiło średnią, bo była słaba z wf-u. Nie słyszałam, żeby komuś to przeszkadzało.
      • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:55
        a.va napisała:

        . Pamiętam, że gdy zdawałam do liceum, był taki przywilej, że koleżanka z dużą wadą wzroku nie musiała zdawać egzaminów.

        Nie rozumiem dlaczego to jest nazywane przywilejem i dlaczego psoba z duza wada wzroku ma nie zdawac egzaminow? Przeciez nie ma znaczenia czy widzi perfekcyjnie czy nie to wciaz ma.znaczenie co ma w glowie. Taka osoba powinna miec kogos kto bedzie jej oczami i napiszs dla niej to co ona mu powie. Moze przeciez nie zdac egzaminu tak jak kazdy inny.

        Druga koleżanka była przez cały rok zwolniona z wf (z powodów zdrowotnyc
        > h), co akurat w jej przypadku podnosiło średnią, bo była słaba z wf-u. Nie słys
        > załam, żeby komuś to przeszkadzało.

        Eh to usrednianie
        • landora Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:18
          Teraz dzieci niedowidzące mają specjalne arkusze egzaminacyjne (te same zadania, większa czcionka), ale w mojej klasie w LO był chłopak, który miał orzeczenie z powodu krótkowzroczności. Bez tego by się do naszego LO nie dostał. Dla mnie bzdura - miałam wadę większą niż on i jakoś nie przeszkodziło mi to w nauce.
          • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:34
            landora napisała:

            > Teraz dzieci niedowidzące mają specjalne arkusze egzaminacyjne (te same zadania
            > , większa czcionka), ale w mojej klasie w LO był chłopak, który miał orzeczenie
            > z powodu krótkowzroczności. Bez tego by się do naszego LO nie dostał. Dla mnie
            > bzdura - miałam wadę większą niż on i jakoś nie przeszkodziło mi to w nauce.

            Wada wzroku nie przeszkadza w nauce ale taka osoba musi miec konkretna pomoc. Mialam okazje pracowac z chlopakiem ktory mial bardzo slaby wzrok z tym ze on nie mial okularow bo w tym przypadku one nie mialy znaczenia. On traci wzrok, obecni ma 14 lat i widzi gorzej niz rok temu, ok 20 roku zycia bedzie zupelnie niewidomy. (Testuja obecnie na konkretnym pacjencie przeszczep kom macierzystych ktory moze przywrocic wzrok ale na wyniki trzeba poczekac, dluga droga generalnie ale jest nadzieja). Po szkole porusza sie wciaz samodzielnie, wciaz widzi ale tylko jakas czescia narzadu wzrokowego. Ma szklo powiekszajace podswietlane i specjalny czytnik ale uzywanie tego bardzo spowalnia prace. Powiekszani na a3 nie pomaga. Ma wsparcie,na kazdej lekcji (nie wf) jest z nim TAktory jest jego oczami. Chlopak wciaz jest w stanie pisac, czasem robi sie to dla niego, zwlaszca gdy trzeba cos szybko notowac itp. Na egzaminach tez ma taka osobe, ktora czyta i pisze jesli potrzeba dla niego. Czyta pytania oczywiscie i zapisuje jego odpowiedzi. Tez to robilam. Nie tylko w przypadku problemow ze wzrokiem ale innych dysfunkcji ktore tego wymagaja.
            • landora Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:23
              Nie no, ja rozumiem, ale akurat ten kolega miał zwykłą krótkowzroczność. Po prostu nosił okulary, z resztą słabsze od moich. Orzeczenie miał załatwione, bo inaczej by się do tego LO nie dostał. No ale to były lata 90te.
              • asmarabis Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:46
                landora napisała:

                > Nie no, ja rozumiem, ale akurat ten kolega miał zwykłą krótkowzroczność. Po pr
                > ostu nosił okulary, z resztą słabsze od moich. Orzeczenie miał załatwione, bo i
                > naczej by się do tego LO nie dostał. No ale to były lata 90te.

                Rodzice-kombinatorzy sa wszedzie.
                Chodzilam do szkoly podstawoej z rozszerzonym wf, byla to specjalnie utworzona klasa z najlepszych uczniow z poprzedniego roku. Dolaczyla do nas po roku dziewczyna z innego miasta, ktora niby miala cos tam z sercem, i nie mogla uczestniczyc w zajeciach wf. Czy to nie bylo naduzycie ze strony rodzicow- egoistyczne pchanie dziecka do najlepszych uczniow, mimo ze przeslania tej klasy byly zupelnie inne?
      • mum2004 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:33
        A ja mam nie tyle przemyślenia - co oparte na faktach obserwacje - że 99 procent dyslektykow to imbecyle, którym mamuśki załatwiły papiery.
        • rosapulchra-0 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:37
          Jak wielki jest twój mikroświat?
        • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:40
          Ty chyba z tej zazdrości na głowę upadłaś. Mam dziecko z dys i dziecko bez problemów. 100 razy bardziej wolałabym mieć oboje dzieci bez problemów. Syn po lekcjach nie musi nic robić a oceny bardzo dobre w podstawówce same wpadły jak był na lekcjach. Teraz w gimnazjum większe wymagania, więc na 5 musi cokolwiek zrobić w domu, ale 4 ma bez wysiłku.

          Córka na te same oceny musi zapracować porządnie. Jej problemy koncentracją czy brakiem słuchu fonematycznego sprawiają że w w domu uczy się kilka godzin dziennie. Bez tych problemów, miałaby więcej czasu na swoje hobby czyli jazde konną.
          • mum2004 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:46
            Zawsze były dzieci zdolne i małozdolne. Taki life. Zazdrosna być nie muszę bo mam trójkę zdolnych.Choć przyznam że żenujące są te mamuśki chodzące za ułatwieniemi dla swoich dzieci. Zawsze są szkoły integracyjne.
            • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:56
              Tylko że jedno i drugie moje dziecko ma inteligencje ponad przeciętną. A syn ma opinię z ppp o wybitnych zdolnościach matematycznych.
              Brak słuchu fonematycznego nie ma nic wspólnego ze zdolnościami. Podobnie dysortografia.
              Ja mam dysortografię, a studia ekonomiczne skończyłam z wyróżnieniem. Zaświadczenie o dysleksji potrzebowałam ostatni raz na maturze i na lektoratach na studiach. Na studiach nikt nigdy nie oceniał mi ortografii, ie była do niczego potrzebna, pisałam prace na komputerze, program sam sprawdzał mi pisownię. A na egzaminach z przedmiotów kierunkowych liczyły się wiadomości.
            • aandzia43 Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:03
              > Zawsze były dzieci zdolne i małozdolne.


              Twoje dzieci niekoniecznie są zdolne, one są tylko niedyslektyczne. Poza tym mogą sobie być tępawe i mocno przeciętne. Zdolna za to może być córka Arweny, chociaż z powodu dysa ciężko jej idzie ortografia i słówka w języku obcym. Możliwości jest wiele. Niejeden wybitny był dysem, a zdolności trudno mu odmówić. Wiekszość populacji za to jest niedyslektyczna, a jak u tej większości ze zdolnościami, to chyba wiemy tongue_out
              • mum2004 Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:08
                Takim geniuszom to nie potrzeba ułatwień - jedna olimpiada załatwi temat. Więc coś ten tego....
                • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:17
                  Na olimpiadzie nie ma więcej czasu. Nie jest brana pod uwagę opinia z poradni i to uważam za niesprawiedliwe,
                  • mum2004 Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:19
                    Uffffff odrobina normalności.
                  • niennte Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:22
                    arwena_11 napisała:

                    > Na olimpiadzie nie ma więcej czasu. Nie jest brana pod uwagę opinia z poradni i
                    > to uważam za niesprawiedliwe,

                    Ano tak - ułatwienia są tam, gdzie zadania są powszechne i obowiązkowe, a olimpiada nie jest.
                    • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:27
                      Pewnie tak, tylko na starcie niektórzy są wyautowani, mimo, że wiedzowo by sobie poradzili.
                      • niennte Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:48
                        Przecież nie musi brać udziału w olimpiadzie z języka polskiego, są inne, gdzie to nie przeszkadza.

                        Kiedyś, dawno temu, kiedy nikomu nie śniło się, że istnieje dysleksja, uczyłam pewną Zośkę. Dziewczynka była bardzo zdolna, miała same piątki (szóstek jeszcze nie było) ze wszystkich przedmiotów. Jedyną jej zmorą była ortografia. Nikt, ani jej rodzice, ani nauczyciele, nie mogli pojąć, dlaczego Zośka nie może nauczyć się pisać bez błędów. Ciężkiej pracy zawdzięczała, że robiła tych błędów nie mrowie, ale dwa-trzy w dyktandzie, no ale to obniżało jej ocenę na tróję sad Pamiętam, jak klepała wszystkie formułki ortograficzne i zarzekała się, że ona się uczy i uczy, a błędy robi.
                        Tymczasem wtenczas egzamin do liceum polegał m.in. na bezbłędnym napisaniu strony A4 tekstu dyktanda sad Jedyną możliwością dostania się do wybranego liceum było otrzymanie tytułu laureata konkursu wojewódzkiego. Zośka przystąpiła do konkursu matematycznego, fizycznego i chemicznego i została laureatem z chemii smile
                        Wiem, że poszła potem na studia z jakiegoś ścisłego kierunku smile
                        • niennte Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:50
                          dostanie się bez egzaminu wstępnego
                        • arwena_11 Re: Ułatwienia 25.10.15, 00:04
                          Problemem jest czas, niestety. Córka czyta płynnie ( po latach ogromnej pracy ) ale wolniej. Jak podeszła do olimpiady z przyrody, to zabrakło jej czasu na zrobienie wszystkiego. Po prostu potrzebowała więcej czasu na przeczytanie pytania. Wszystko co robiła na spokojnie zrobiła dobrze, ale im bardziej się spieszyła żeby zdążyć ze wszystkim to robiła błędy.Ewidentnie nie doczytywała poleceń do końca, coś ominęła itd.
                          Teraz jest w 1 klasie gimnazjum i się rozgląda co jej się podoba z nowych przedmiotów, żeby zacąć się uczyć do konkursu.
                          • niennte Re: Ułatwienia 25.10.15, 00:08
                            No cóż, pozostaje polubić swoje niedoskonałości i podkreślać mocne strony smile
                            • arwena_11 Re: Ułatwienia 25.10.15, 00:19
                              dokładniesmile Na szczęście córka ma talenty w przedmiotach artystycznych i tutaj nadrabia.
                              A i dzięki świetnym nauczycielom i pracowitości w gimnazjum radzi sobie świetnie i to nawet z francuskiego, który dla niej jest podwójnie ciężki. Ale zakochana jest w tym języku i nie dała sobie wyperswadować wyboru. A ja musiałam odkurzyć mój francuski, żeby z nią w domu nadrabiać.
                          • mum2004 Re: Ułatwienia 25.10.15, 00:18
                            Rozumiem. Czyli jest wybitnie zdolna tylko nie wiadomo jeszcze z jakiego przedmiotu. A gdyby nie dys. to już by się talent ujawnił.
                            • arwena_11 Re: Ułatwienia 25.10.15, 00:23
                              jak już pisałam wyżej zdolności ma z przedmiotów artystycznych, manualnych.

                              A co do gimnazjum to ma nowe przedmioty - fizyka, chemia, biologia,geografia. Tego w podstawówce nie było i to z nimi się zapoznaje. Nie wie czy woli biologię czy geografię, ale wie że nie znosi chemiismile
    • inguszetia_2006 Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:51
      Witam
      Dyslektykowi łatwiej w szkole jest? Ha, ha...To chyba nie zawiść tylko trolling level hard. Takie podszczypywanie, tu ugryzę, tu ukąszę, "będzie się działo, będzie impreza"wink
      Nie traktowałabym tego poważnie. Raczej widziałabym to w kategoriach pewnej konwencji.
      Taka stylówa forumowa.
      Pzdr.
      Ing
      • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:00
        No jak nie jest łatwiej??
        Przecież może pisać sprawdzian dłużej, np. na przerwie, jak go wszyscy szturchają i hałasują bo wychodzą z klasy. Albo nie obniżą mu oceny za błędy ortograficzne ale za to dostanie do domu wypełnienie kilku zeszytów ćwiczeń i przynajmniej będzie miał co robić w wolnym czasie.
        No jak tu się nie cieszyć z dysleksji?
    • asiairma Re: Ułatwienia 24.10.15, 11:56
      Będzie to trochę niepopularne, ale: nie podobają mi się te wszystkie dysleksje, dysgrafie, dyskalkulie dyspraksje, zaburzenia z spektrum autyzmu i oczywiście wszytko z inteligencją zdecydowanie ponad przeciętną. Dzielenie dzieci na z tą diagnozą w tym te 'zagrożone' +grupę neurotypową (ciekawe czy tacy w ogóle istnieją), która zaczyna mieć negatywny wydźwięk jest dużym błędem. Każdy jest inny, ma inne możliwości i musi zdawać sobie z nich sprawę. W życiu dorosłym nie będzie ulg i zaświadczeń. Nie chodzi mi o to, aby zaprzestać ćwiczeń poprawiających sprawność (ale w ramach rozsądku), ale o to, że nie ma nic złego w tym, ze dziecko się stara, ale dostaje 3 z w-fu, a inne co ledwie dodaje, a jest świetne w sporcie ma prawo dostać 5. To pierwsze napracowało się na 3kę , temu drugiemu 5ka przyszła z łatwością- i świetnie! Rola rodziców i nauczycieli jest taka, aby to z 3ką umiało docenić, że dostało tą 3kę i pracowało na 4kę lub uznało, że 3ka je satysfakcjonuje. Sama byłam z tych co całe życie używają słownika (oj trudno było- wszytko trwało wiele dłużej), godziny dziennie ćwiczyłam pisownie i fikołki, a ścisłe przedmioty przychodziły same.
      • triss_merigold6 Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:02
        Edukacja na poziomie podstawowym i gimnazjalnym jest obowiązkowa, w dorosłym życiu można celować w prace, w których dana dysfunkcja nie przeszkadza.
        A ulgi są, administracja publiczna zgodnie z ustawą powinna 6% etatów przeznaczyć na osoby niepełnosprawne i dostosować dla nich miejsca pracy. Aktywizacja zawodowa osoby z niepełnosprawnością jest - w wymiarze wieloletnim - tańsza niż proste danie zasiłków.
        • triss_merigold6 Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:04
          Aha, mam dzieci bez żadnych dys, neurotypowe i bardzo się cieszę, że omija mnie mnóstwo stresów, związanych właśnie ze szkołą.
          • morgen_stern OT triss 24.10.15, 12:11
            Doszło?
            • triss_merigold6 Re: OT triss 24.10.15, 12:17
              Masz maila.
        • asiairma Re: Ułatwienia 24.10.15, 13:02
          Nie jest obowiązkowe dostawanie z wszystkiego 5 i 6tek.
          Przyrównujesz zaświadczenia o przeróżnych 'dys-' do niepełnosprawności? To dopiero by się nie spodobało rodzicom 'dys-'.
      • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:24
        asiairma napisała

        To pierwsze napracowało się na 3kę , temu drugiem u 5ka przyszła z łatwością- i świetnie! Rola rodziców i nauczycieli jest taka, aby to z 3ką umiało docenić, że dostało tą 3kę i pracowało na 4kę lub uznało, ż e 3ka je satysfakcjonuje. Sama byłam z tych co całe życie używają słownika (oj
        > trudno było- wszytko trwało wiele dłużej), godziny dziennie ćwiczyłam pisownie
        > i fikołki, a ścisłe przedmioty przychodziły same.

        Oceny nie sa za dysfunckje a za konkretne umiejetnosci. Dziecko nie ma doceniac ze dostalo jakas tam ocene, ma byc przekonane ze dostalo ta ocene bo tyle potrafi w tym momencie. Zadaniem szkoly jest przede wsyatkim mozliwosc zrobienia postepow. Bardzo dobre jest q tym celu podzielenie na grupy zaawasnowania z okrslonych przedmiotow (nie wf czy plastyki ani muzyki) i danie mozliwosci pracy na poziomie mozliwosci dziecka i umiejetne podnoszenie poprzeczki w miare robienia postepow. Umiesz na 3 al mozesz miec 5, stopniowo nawet o pol stopnia dla dzieci slabych czy z dysfukncjami. To mobilizuje do dalszej pracy i daje poczucie ze warto sie starac.
        Dzieci z dysfunkcjami maja trudniej i wiedza o tym nie trzeba im wciaz przypominac. A pomoc to nie tylko pisanie sprawdzianu dluzej.
      • princy-mincy Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:35
        Nie podobaja ci sie te wszystkie dys! Założe sie, ze rodzice dzieci wszelkich dys sa za to zachwyceni! uncertain
        • asiairma Re: Ułatwienia 24.10.15, 13:06
          Serio? Zrozumiałaś, z tego co napisałam, że nie podobają mi się dzieci z 'dys-' ? Uwierz mi, że wręcz odwrotnie. Błąd może być po mojej stronie, nie władam językiem doskonale smile
          • princy-mincy Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:40
            Napisalas, ze nie podobaja ci sie te wszystkie dysfunkcje.
            Założe sie, ze rodzicom dzieci, ktore takie dysfunkcje posiadają, tez sie owe dysfunkcje nie podobaja.
      • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 13:59
        a co z tymi, co nie słyszą tak jak trzeba? Moja córka nie ma słuchu fonematycznego. Nie słyszy różnic pomiędzy ś a si itp. Trzeba jej wyraźnie powiedzieć z przerysowaniem, żeby załapała różnice. Pewne rzeczy wyuczymy, ale nie wszystko się da.Jest to duży problem przy jezykach obcych. Na szczęście ma świetnych nauczycieli. Gramatycznie jest na 5, ale wymowa i słuchanie na 4, i to 4 jest okupione ciężką pracą.
        Na szczęście córka jest bardzo pracowita i inteligentna, To gdzie jest słabsza nadrabia pilnością.
        Jest za to bardzo sprawna, ma zdolności plastyczne. Dostała sie do szkoły muzycznej, ale dysleksja tak przeszkadzała w czytaniu nut, że musieliśmy zrezygnować, bo była to droga przez mękę.
      • aandzia43 Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:26
        Ułatwienia i ulgi w szkole są po to, by np. uzdolnione humanistycznie, a obciążone dysortografią dziecko nie uzyskało jakiejś minimalnej ilości punktów na.maturze, co zamknęłoby mu drogę na studia, na dostanie się na które jest niezbędna dobrze zdana matura właśnie z polskiego. Potem te błędy może sobie robić na socjologii, psychologii, etnologii, archeologii, itd. Ale żeby być studentem tych kierunków musi dobrze treściowo napisać maturę.(napisze, bo głupie nie jest, składnie pisze, przykłada sie do nauki) i nie zawalić ortografii (a z tym bez udogodnień nie da sobie rady). Szkoda by było zdolnego, przykładającego się do nauki człowieka, nie?
      • mum2004 Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:10
        Pełna zgoda. Czy jest jeszcze przedmiot szkolny z którego nie można mieć dys...?
      • asia_i_p Re: Ułatwienia 25.10.15, 23:18
        Wiesz co, ich właścicielom one też się chyba niespecjalnie podobają.
      • dobrochna00 Re: Ułatwienia 26.10.15, 20:51
        W życiu dorosłym nikt nie każe osobnikowi mającemu 157 cm wzrostu grać w koszykówkę z osobami mającymi 175. a taka w ósmej klasie podstawówki była różnica między mną a niektórymi moimi koleżankami.
    • kaz_nodzieja Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:00
      Szkoła ma przygotowywać do dorosłego życia, a w życiu dorosłym nikt (za wyjątkiem własnych rodziców) nie będzie się rozczulał nad tępakiem.
      • wioskowy_glupek Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:16
        No to nad tobą zdecydowanie też nikt nie będzie Dysleksja nie oznacza tępoty a jedynie pewne ograniczenia, zupełnie nie przeszkadzające w normalnym życiu.
      • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:17
        Widać rodzice też się nad Tobą nie rozczulali, kiedy ćwiczyłeś czytanie ze zrozumieniem.
      • yuka12 Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:58
        Powiem mojemu mezowi po dwoch uczelniach wyzszych, ze jest tepakiem. Moze nawet sie usmieje.
        Ps. Za tepaka uwazano go w szkole podstawowej i tak samo nazywali go rodzice. A w doroslym zyciu, kiedy podobno nikt sie nie rozczula, spotkal zyczliwych ludzi, ktorzy mu pomogli i go wspierali.
      • aandzia43 Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:57
        Szkoła, z maturą włącznie, stawia stopnie (punkty) za wyuczoną wiedze i zastosowanenie jej w jakichś konfiguracjach. Jeśli mowa o przedmiocie "język polski" to podsumowaniem szkoły w tym zakresie jest matura, która sprawdza wiedzę, umiejętność czytania ze zrozumieniem, umiejętność wyciągania wniosków, umiejętność piisania tekstów na zadany temat. Osoba upośledzona umysłowo, leniwa, nie pracująca kompletnie przez 12 lat edukacji, nie cwiczaca się w formułowaniu wniosków na pismie nie zda matury. Albo zda beznadziejnie. Zdolny, pracujący nad sobą i materiałem szkolnym dysortografik (że się tak.skupię tylko na tym upośledzeniu) zda, jeśli będzie miał udogodnienia. Jeśli ich miec nie będzie, nie.zda, choćby stanął na rzęsach i przeczytał wszystkie książki świata. Potem, po tej nieszczęsnej maturze nikt dyortografikowi niczego ułatwiać nie musi - daje sobie radę sam. Nie sądzisz, że żal zdolności i z punktu widzenia dobra człowieka, i z punktu widzenia dobra społeczeństwa?
    • princy-mincy Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:31
      Bo ludzie nie rozumieją roznicy miedzy ułatwieniem a traktowaniem ulgowo.
      Zwykły brak zrozumienia. Dodatkowo, jesli mierzy sie sukces dziecka tylko jego ocenami a nie faktycznymi umiejętnościami to pozniej zazdrość zżera, bo inni maja takie same oceny.
      • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:41
        princy-mincy napisała:

        Dodatkowo, jesli mierzy sie sukces dziecka tylko jego ocenami a nie faktycznymi umiejętnościami to pozniej zazdrość zżera, bo inni ma ja takie same oceny.


        Zbyt duza wage przywiazuje sie do ocen, czerowych paskow itp. Nie o to chodzi. Owszem nagradzac nalezy ale nie tylko za konkretne oceny ale takze za wysilek jaki sie wklada, za nasteawienie, pomocnosc i wiele innych rzeczy.
      • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:44
        Dodatkowo, jesli mierzy sie sukces dziecka tylko jego ocenami a nie faktycznymi umiejętnościami to pozniej zazdrość zżera, bo inni maja takie same oceny.

        Tak. Widać to bardzo wyraźnie w wielu wątkach na ten temat.
        Jakby piątka Kasi sprawiała, że piątka mojej córki jest mniej warta...big_grin
        • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 12:44
          wartościowasmile
      • kota_marcowa Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:55
        Dodatkowo, jesli mierzy sie sukces dziecka tylko jego
        > ocenami a nie faktycznymi umiejętnościami

        Że tak się tylko w tej kwestii wtrącę. Niestety, to oceny, a nie faktyczne umiejętności decydują np o dostaniu się do dobrego gimnazjum, czy liceum. I trochę rozumiem rodziców, czy nawet dzieci, wkurzonych faktem, że to bez orzeczeń ma 4 z wf, która zaniża mu średnią, a dziecko z jakimś dziwnym nie raz orzeczeniem, ma 5, bo miało fory.
        • kota_marcowa Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:59
          I druga sprawa, że z połowa, w ogóle tych orzeczeń nie powinna mieć, bo są zwyczajnie "załatwione".
          • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:05
            kota_marcowa napisała:

            > I druga sprawa, że z połowa, w ogóle tych orzeczeń nie powinna mieć, bo są zwyc
            > zajnie "załatwione".

            To jest patologia i takie praktyki powinny byc ukrocone.
            • kropkacom Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:25
              Wiesz, że są załatwione, czy tak sobie palnęłaś? Zresztą napiszę to po raz drugi, wiesz jak wygląda dostanie takiego "papierka"? Bo mam wrażenie, że nie.
              • kota_marcowa Re: Ułatwienia 24.10.15, 19:04
                Jest to taką samą tajemnicą poliszynela, jak to, że większość rent też jest załatwiana (nawet ZUS przyznaje, że problem jest, ale nie potrafią sobie z nim poradzić). Ja wiem, że ematki mają wszystko uczciwie i legalnie, ale większość ludzi w realu już nie jest tak uczciwa tongue_out
                • niennte Re: Ułatwienia 24.10.15, 19:16
                  Raczej nie większość.
                  Przypuszczam, że trochę załatwianych jest.
                  Natomiast doświadczony nauczyciel potrafi co najmniej przypuszczać, że dziecko ma dysleksję, bo popełnia dość typowe dla tej dysfunkcji błędy. Powiedziałabym, z punktu widzenia osoby, która sprawdziła i sprawdza tysiące arkuszy egzaminacyjnych, że jest jeszcze sporo dzieci niezdiagnozowanych, zapewne ze szkół "dalej od szosy". Często praca takiego ucznia bije po oczach dysfunkcją, a magicznej naklejki D nie ma na arkuszu. Albo dzieci, które piszą tak nieczytelnie, że powinny mieć zalecenie pisania na komputerze, a tu nic...
                  Tak to wygląda - dyslektyków naprawdę jest wielu w populacji i powinni mieć dostosowania, ale częściej załatwiają to dzieciom sprytni i zorientowani, niż naprawdę potrzebujący.
                  • kropkacom Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:58
                    Tu gdzie mieszkam to mam wrażenie nauczycielom zależy na tym papierku. W Polsce nie? Z tego co pamiętam nauczycielki na tym forum chciały aby dzieci były diagnozowane i diagnozy były im znane. To jak?
                    • kropkacom Re: Ułatwienia 24.10.15, 21:07
                      Co do koty to sama napisała, ze by załatwiła zaświadczenie. Nie wiem jak, ale wierzę, że byłaby do tego zdolna.
                    • niennte Re: Ułatwienia 24.10.15, 21:19
                      kropkacom napisała:

                      > Tu gdzie mieszkam to mam wrażenie nauczycielom zależy na tym papierku. W Polsce
                      > nie?

                      W Polsce nauczyciel nie może przymusowo wysłać dziecka na badania, może tylko sugerować rodzicom, żeby je zrobili. Jeżeli rodzic oleje sprawę, nauczyciel nie może nic więcej.
                  • la_mujer75 Re: Ułatwienia 25.10.15, 16:48
                    Tak sobie własnie myślałam, że kto jak kto, ale nauczyciel to chyba dobrze powinien orientować się, że ktoś ma naprawdę dysleksję a kto ma "załatwiony papierek". Przecież to widać .
                  • asia_i_p Re: Ułatwienia 25.10.15, 23:22
                    Raczej nie większość.
                    > Przypuszczam, że trochę załatwianych jest.

                    Tyle, że to się równoważy z tymi, którzy dysleksję mają, a nie mają zaświadczenia.

                    Przez dwa lata z hakiem (bo potem już było za późno) przekonywałam pewnego mojego sympatycznego ucznia, żeby się wybrał do poradni i odświeżył zaświadczenie o dysleksji - był tak typowym dyslektykiem, że naszej pani wicedyrektor, która jako językowiec z dysleksją jest obcykana, jedno jego podanie starczyło, żeby namierzyć i zwrócić mi uwagę. I owszem, stwierdził, że w gimnazjum miał, ale się przedawniło, a jemu się nie chciało znowu iść.
        • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:03
          kota_marcowa napisała:

          . Niestety, to oceny, a nie faktyczne umiejętności decydują np o dostaniu się do dobrego gimnazjum, czy liceum.

          Jesli te oceny nie odzwierciedlaja jednak faktycznych umiejetnosci i wiedzy dziecka to to wyjdzie predzej czy pozniej. Im pozniej tym gorzej.
          Przyjmowanie do szkol na podstawie sredniej jest jakims kompletnym nieporozumieniem.
        • morekac Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:57
          Połowa nominalnych punktów do liceum pochodzi z egzaminów gimnazjalnych, nie z ocen. Z ocen zaś liczą się przede wszystkim oceny z przedmiotów rekrutacyjnych. Podniesienie stopnia z takiego przedmiotu o jeden stopień daje znacznie więcej niż 6 z każdego innego przedmiotu. Uczeń. który nie napisze egzaminu bardzo dobrze, nie dostanie się do bardzo dobrej szkoły, nawet jeśli będzie miał z wf siódemki.
    • mamma_2012 Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:10
      Po pierwsze ułatwienia nie sa mityczne, a całkiem realne, stad protesty rodzicow dzieci bez opinii.
      Oczywiscie dziecku, z talentem nie ubędzie od rownie dobrej oceny kolegi korzystającego z ułatwień, o ile od tego jaką, kto ma ocene nie zależy przyszlosc tych dzieci. A w Polsce od ocen na pewnych etapach zależy bardzo duzo.
      I w końcu sprawa kluczowa. Nie byłoby tyle złości, gdyby rodzice i dzieci, mieli świadomość , ze z ułatwień korzystają tylko osoby, ktore rzeczywiście maja problem i pracuja nad pokonaniem trudności.
      Natomiast nie jest tajemnica, ze odpowiednie papiery mozna sobie, mówiąc wprost kupić czy wychodzic.
      W zupełności rozumiem emocje rodzicow innych dzieci, kiedy Jaś, ktory od poczatku szkoły bez ułatwień miał srednia grubo powyzej 5, nagle w piątej czy szostej klasie wyskakuje z zaświadczeniem o problemach i z tym zaświadczeniem bedzie konkurował o miejsce w dobrym gimnazjum z dziecmi, ktore beda miały mniej korzystne warunki na egzaminie.

      Rozwiązania sa dwa, albo ograniczyć nadużycia poprzez ograniczenie wydawania zaświadczeń do specjalnych komisji albo (uważam to za lepsze rozwiazanie) wszystkim wydłużyć czas na egzaminach i klasowkach, oceniając za dojście do rozwiązania, a nie czas w jakim to nastąpiło. Osoba, ktora nie zna odpowiedzi, nie potrafi rozwiązać zadania, choćby i cały dzien nad nim siedziała, to i tak nie wpadnie na prawidłowe.
      Dysortografikom pomożmy słownikami, niech to bedzie wsparcie (a głupich literówek nie oceniajmy wcale).
      I niech wszystkie dzieci na egzaminach korzystają z kalkulatorów, chyba ważne jest to, że potrafią wpaść na sposób rozwiązania, a nie złapać ich na tym, ze w xxi wieku, wykażemy, ze pomylili sie w arytmetyce w czwartym miejscu po przecinku.
      • ta.z.kolonii Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:41
        Ten drugi pomysł bardzo mi się podoba.
      • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:56
        Widzisz z tymi słownikami to tak dobrze nie jest.
        Ja mam dysortografie obejmującą również języki obce. Miałam wpisane - albo nie oceniać ortografii i piszę tyle samo czasu co inni albo oceniana i mam o połowę czasu więcej i słowniki na ławce.
        Na studiach honorowano na zasadzie dania mi słowników i więcej czasu, przez pierwszy semestr. Okazało się to po prostu prawie niewykonalne techniczne - brak czasu. Potem nie oceniano już ortografii.
        Córce też ortografii nie oceniają, bo nie ma możliwości pisania sprawdzianów dłużej.
        • la_mujer75 Re: Ułatwienia 24.10.15, 16:15
          Moje dziecko ze słownikiem nie jest wstanie pracować, bo by musiał każdy wyraz sprawdzać. On "nie widzi" czy dobrze napisał,czy źle, czy to trzeba sprawdzić, czy nie. Ba, potrafi jeden wyraz napisać raz poprawnie, raz z błędem w zdaniach obok siebie. Jak mu zadasz pytanie, jak piszemy np. "kółko", to odpowie, że przez "ó", bo odmienia się przez "o", ale zaraz napisze "kułko" i nie zgrzyta mu, że to błąd.
          • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 16:28
            Mam dokładnie to samo. Potrafiłam jeden wyraz na tej samej stronie napisać za każdym razem inaczej
          • mamma_2012 Re: Ułatwienia 24.10.15, 19:00
            Tylko, że nawet obecne wytyczne dotyczące dysortografii, zakładają, że można ją zdiagnozować u dziecka, które popełnia błędy wiedząc, że kółko wymienia się na koło.
            Oczywiscie praca ze słownikiem nie jest metodą doskonałą, ale lepszą niż wiele innych. Zresztą przy ocenianiu prac, to nie jest tak, że dysortografik może tluc błędy, aż oczy zabolą jego i sprawdzającegi.
            • la_mujer75 Re: Ułatwienia 24.10.15, 23:04
              Własnie o to chodzi,dziecko zna wszystkie reguły w teorii , a nie stosuje ich.
      • sasanka4321 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:11
        > wszystk
        > im wydłużyć czas na egzaminach i klasowkach, oceniając za dojście do rozwiązani
        > a, a nie czas w jakim to nastąpiło. Osoba, ktora nie zna odpowiedzi, nie potraf
        > i rozwiązać zadania, choćby i cały dzien nad nim siedziała, to i tak nie wpadni
        > e na prawidłowe.

        No i to jest fascynujace - bo ten pomysl pojawia sie zawsze, i w watkach na emamie i w innych miejscach, gdzie tocza sie o tym dyskusje. Wydluzony czas dla wszystkich - kto skonczyl wczesniej, wychodzi wczesniej, kto z powodu jakiegos dys- potrzebuje wiecej czasu - pisze dluzej. Wydaje sie to byc jedyne sensowne rozwiazanie. Nie tylko sprawiedliwe - choc to tez - ale wlasnie sensowne - takie, ktore spowoduje, ze do najlepszych szkol dostana sie najlepsi pod wzgledem wiedzy i myslenia (bez wzgledu na to, czy pelnosprawni czy z jakimis niepelnosprawnosciami, ktore maja szanse wyrownac sie w trakcie edukacji). I nikt tego pomyslu nie podejmuje...
        • sasanka4321 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:15
          Acha - to jako pomysl na szkole podstawowa i moze gimnazjum. Bo kiedys trzeba tez zaczac oceniac i "czas dojscia do rozwiazania". W zyciu doroslym szybko sie okazuje, ze czas to pieniadz...
          • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:21
            sasanka4321 napisała:

            > Acha - to jako pomysl na szkole podstawowa i moze gimnazjum. Bo kiedys trzeba t
            > ez zaczac oceniac i "czas dojscia do rozwiazania". W zyciu doroslym szybko sie
            > okazuje, ze czas to pieniadz...

            Osoby ze zdiagnozowanymi konkretnymi dysfinkcjami w zyciu doroslym podejmuja prace ktora jest odpowiednia dla nich czyli niekoniecznie biora udzial w wyscigu szczorow koroporacyjnych. Moze to nie bedzie praca w zarzadzie, moze nie zarobia na wypasiony dom ale beda w stanie samodzielnie funkcjonowac.
      • aandzia43 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:03
        stąpiło. Osoba, ktora nie zna odpowiedzi, nie potraf
        > i rozwiązać zadania, choćby i cały dzien nad nim siedziała, to i tak nie wpadni
        > e na prawidłowe.

        Hehe, właśnie wink Nie rozumiem, czemu rodzicom dzieci bez udogodnień tak strasznie żal tych 30 minut więcej na napisanie tekstu. Przecież jak ktoś tępy czy niedouczony to mu i pięć godzin w niczym nie pomoże. Z próżnego i Salomon nie naleje tongue_out A dys napisze pracę w takim jak neurotypowi czasie, a dodatkowe minuty poświęci na przejrzenie ortografów. Jeśli je biedak w ogóle zauważy smile
        • morekac Re: Ułatwienia 25.10.15, 16:54
          Dysleksja to często również wolniejsze tempo czytania i pisania. To tak a propos dodatkowego czasu.
      • asia_i_p Re: Ułatwienia 25.10.15, 23:26
        Po pierwsze ułatwienia nie sa mityczne, a całkiem realne, stad protesty rodzico
        > w dzieci bez opinii.

        Czy ja wiem? W angielskim raczej uważamy, że są niewystarczające, bo uwzględniają tylko fakt, że dyslektycy mają problemy z ortografią, a w ogóle nie biorą pod uwagę ich specyficznych problemów ze składnią - bo nie mają jak wziąć. Nie liczymy im błędów ortograficznych, więc zyskują czasem 1 punkt, rzadko to jest kwestia graniczna.
        • mamma_2012 Re: Ułatwienia 26.10.15, 07:06
          Tym najbardziej realnym i pożądanym jest wydłużenie czasu.
          Jest to wazne ułatwienie i wlasnie z tego powodu duzo osob kupuje sobie taki przywilej.
          W dużych miastach jest to prawdziwa plaga, w bardzo wielu szkołach ponad 30% dzieci ma do tego prawo, a sa i takie, gdzie dzieci piszące w normalnym czasie to mniejszość.
          A w sytuacji, gdy o przyjęciu do dobrego gimnazjum czy liceum decydują dziesiąte czesci punkta, to moze byc realny problem dla osob z rzeczywistym problemem i tych uczciwych.
          • mum2004 Re: Ułatwienia 26.10.15, 08:01
            Tak sobie czytam i myślę że poważnie zastanowię się nad załatwieniem takiego zaświadczenia. U nas ma już prawie połowa klasa, córka mi jęczy że mogą pisać dłużej. A to ogromne ułatwienie.
          • asia_i_p Re: Ułatwienia 26.10.15, 10:01
            A to nie wiem, bo ja pracuję z maturzystami i tu wydłużenia czasu dla dyslektyków nie ma, zresztą przynajmniej na maturze podstawowej jest doskonale zbędne, wszyscy wychodzą przed czasem.
            • mamma_2012 Re: Ułatwienia 26.10.15, 10:15
              Ale na teście szóstoklasisty czy egzaminie gimnazjalnym dodatkowy czas na rozwiazanie zadan z matematyki czy fizyki jest bardzo przydatny. Gdyby nie był nikt nie staralby sie o lewe zaświadczenie.
              W przypadku jezyka trudniej wydedukować prawidłową strukturę czy doznać olśnienia w sprawie zapomnianego zwrotu.
              Zreszta matura, od czasu, kiedy łatwiej jest poprawiać wyniki, mam wrazenie, ze stała sie egzaminem mniej stresującym niz test gimnazjalny, od ktorego duzo zalezy, a gdzie słabszy dzien czy ulegniecie panice, moze bezpowrotnie przekreślić szanse na wymarzone liceum.
              • pade Re: Ułatwienia 26.10.15, 10:36
                Po pierwsze: wydłużony czas na kartkówce, sprawdzianie polega na tym, że dyslektyk pisze dodatkowo 3 minuty po dzwonku, podczas gdy wszyscy w klasie (piszący do dzwonka) wstają, szurają, rozmawiają i wychodzą. Rewelacyjne udogodnienie, nic, tylko zazdrościć. Na pewno dziecko z deficytem uwagi (bo ten prawie zawsze towarzyszy dysleksji) sprawdzi czy nie ma błędów, poprawi zadania a nawet zdąży przepisać pracę na czysto!! Trzy minuty to szmat czasu przecież.
                Po drugie: wydłużony czas na sprawdzianie szóstoklasisty czy egzaminie gimnazjalnym w ogóle nie jest potrzebny. Dyslektyk i tak nie jest w stanie długo się koncentrować. Rozmawiałam z nauczycielami na ten temat i z ich doświadczeń wynika (moich również), że dyslektycy kończą zawsze przed czasem, tym niewydłużonym.
                Jestem za likwidacją takiego "ułatwienia" bo robi ono więcej krzywdy niż pożytku.
                Natomiast "ułatwienia" w stylu: uczeń wyrwany do odpowiedzi ma chwilę czasu na zastanowienie się, zamiana odpowiedzi pisemnej na ustną, "zaliczanie" map w innej formie (graficznej), możliwość przeczytania polecenia przez nauczyciela itd. powinny być bezwzględnie egzekwowane jeśli nie przez dyrekcję, to przez kuratorium.
                • mamma_2012 Re: Ułatwienia 26.10.15, 11:13
                  Nie zgodzę się. Wydłużony czas na egzaminach to udogodnienie, które pomaga wielu dyslektykom. Choćby sama świadomość, że można pracować bez presji niektórym juz pomaga. Egzaminy piszą w oddzielnej sali, żeby właśnie ograniczyć zamieszanie.
                  Problem w tym, że wiele dzieci nie jest nauczonych jak wykorzystać dodatkowe minuty.
                  Zresztą, taka forma pomocy przysługuje nie tylko dzieciom z tym problemem. Lista wskazań jest dość długa.
                  Co do realizacji zaleceń w szkole, to wiele zalezy od nauczyciela i tu sporo mozna poprawić (choćby ten jednostronny wydruk z innego watku).
                  Czesc wymaga tylko dobrej woli, czesc jest rzeczywiście trudna w realizacji (np. zapewnienie ciszy na dodatkowych minutach pisania).
                  Ważna jest indywidualizacja. Znam sporo dzieci, ktore konieczność ustnych zaliczen nawet po lekcjach zmartwilaby.
                  Poza tym tu łatwo o zarzut braku obiektywizmu w ocenie, a konflikty na linii rodzic-nauczyciel, nauczyciel-dziecko nie sa niestety rzadkie.
                  • pade Re: Ułatwienia 26.10.15, 13:10
                    Jestem matką dyslektyka i to, co piszesz w ogóle mnie nie przekonuje.
                  • morekac Re: Ułatwienia 26.10.15, 19:42
                    Wydłużony czas jest ważny dla ludzi, którzy znacznie wolniej piszą lub czytają. Przy tych wszystkich egzaminach osoby bez dysleksji mają dłuższą przerwę między kolejnymi egzaminami, dyslektycy zaś taką bardziej symboliczną. A wydłużenie czasu pisania egzaminu w nieskończoność powodowałoby konieczność rozciągnięcia sprawdzianu na 3 dni, a egzaminu gimnazjalnego - na 6.
                    Aczkolwiek uważam, że czas na egzaminach bywa istotnie za nieco za krótki, bo wszelkie pytania testowe sprowadza się w sumie do "wiem albo strzelam ", jako że czas na zastanowienie się bywa znikomy.
              • morekac Re: Ułatwienia 26.10.15, 19:44
                >a gdzie słabszy dzien czy ulegniecie panice, moze bezpowrotnie przekreślić szanse na wymarzone liceum.
        • morekac Re: Ułatwienia 26.10.15, 07:32
          Na maturze dyslektyk zyskuje bodaj 3 punkty - za poprawność ortograficzną, jeśli zmieści się w 5 błędach. Normalnie można zrobić 3, ale to też nie powoduje oblania matury. Za to pisanie głupot powoduje niezdanie. Zresztą w przypadku polskiego to dość rzadkie przypadki, a w poprzednich latach na rozkładach wyników było widać dobre serce egzaminatorów...
          • asia_i_p Re: Ułatwienia 26.10.15, 11:46
            Matura z polskiego, tak?
            Na angielskim to jest chyba sensowniej zrobione - w ogóle się nie liczy, tylko ocenia się, czy są nieliczne, liczne czy bardzo liczne i w jakim stopniu wpływają na zrozumienie. Tak więc waga pojedynczego błędu ortograficznego jest znikoma.
            • morekac Re: Ułatwienia 26.10.15, 19:30
              Z polskiego, wg. relacji córki. Ogólnie teraz chyba nie można oblać matury z polskiego za nadmiar błędów ortograficznych (ale może jakaś polonistka się wypowie? ), za pisanie głupot - można oblać jak najbardziej. I akurat na to dyslektyk nie ma glejtu.
    • joanekjoanek Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:35
      To nie musi być zawiść, to może mieć wiele innych powodów też.

      W moim przypadku na przykład brak wyobraźni. Bo ja mam słabą wyobraźnię i zdaję sobie z tego sprawę. Ciężko mi się wczuć w sytuacje, których nie przeżyłam, nie widziałam i nie do końca rozumiem. I o ile jak widzę niepełnosprawnego na wózku, to rozumiem w pełni i czuję, że podjazd jest mu niezbędny, o tyle jak widzę dziecko z dysleksją, to wprawdzie rozumiem, że mikrouszkodzenia mózgu i że pewnych rzeczy się nie da, ale dociera to do mnie tylko na poziomie rozumowym. Na poziomie uczuć już nie, nie bardzo jestem w stanie ogarnąć, że dana osoba robi byki, bo naprawdę fizjologicznie nie może inaczej, i dlatego są jej niezbędne specjalne zasady.

      Nie jestem przy tym szkodliwa, nie emituję z siebie tych odczuć publicznie, nie zwalczam i kieruję się tą rozumową wersją. Na swoje usprawiedliwienie. I nie odczuwam żadnej zawiści, serio. Wręcz odwrotnie - jeden mój syn na przykład jest bardzo wysportowany, sprawny i szybki, a do pływania jakoś biedak po prostu nie ma talentu, i za pływanie otrzymuje słabsze noty, a ja w ogóle nie mam z tym problemu i nie uważam, że powinien mieć wyższe, bo się stara.
      • aandzia43 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:14
        widzę
        > dziecko z dysleksją, to wprawdzie rozumiem, że mikrouszkodzenia mózgu i że pew
        > nych rzeczy się nie da, ale dociera to do mnie tylko na poziomie rozumowym. Na
        > poziomie uczuć już nie, nie bardzo jestem w stanie ogarnąć, że dana osoba robi
        > byki, bo naprawdę fizjologicznie nie może inaczej, i dlatego są jej niezbędne s
        > pecjalne zasady.

        Bo to nie o żadne uczucia chodzi, tylko o przyjęcie do świadomości przy pomocy intelektu, odrobiny wyobraźni i przy wykorzystaniu zjawiska analogii faktu, że nie jesteśmy skonstruowani identycznie i w związku z tym ta sama czynność może nam wychodzić z różnym skutkiem (albo nie wychodzić wcale). Opanowałaś ten proces nieźle i nie musisz się troskać, że uczuć w nim nie ma wink
    • niennte Re: Ułatwienia 24.10.15, 14:51
      Ja mniej więcej rozumiem, że dzieci mogą mieć żal o takie same najlepsze stopnie.
      Nie ma to nic wspólnego z żadnymi dys- ; od tylu lat już obowiązują w szkole dostosowania wymagań do różnych dysfunkcji, że to normalne i nikt nie protestuje.

      Widziałam natomiast często zjawisko zawyżania/wyrównywania ocen przez słabszych nauczycieli, którzy nie lubią się wysilać i wiedzą, że nie mogą egzekwować za dużo, a w dodatku mają poczucie, że ich przedmiot nie jest taki ważny, jak inne.
      Oczywiście, nie uogólniam, bo zdarzają się wuefiści uważający swój przedmiot za najważniejszy w szkole oraz matematycy uczący byle jak.
      Ale latami patrzyłam, że stopnie z tzw. "michałków" na świadectwie, to było 10% celujących, 70% bardzo dobrych i 20% dobrych dla uczniów, którym naprawdę należały się dużo niższe, bo nie robili nic oprócz bycia na lekcji.
      Stopień celujący powinien być zarezerwowany dla uczniów wybitnych, wykraczających umiejętnościami poza program nauczania, aktywnych.
      I tu znów, jak przy ocenie z zachowania: tam mamusia zbiera makulaturę czy zakrętki, tu: robi sama lub zamawia u znajomego plastyka plakat i dzieciak dostaje 6 przy średnich umiejętnościach. Nie dziwię się, że inne, naprawdę zdolne dzieci się bulwersują.
      Podejrzewam, że to powszechne zawyżanie ocen w szkołach niższego szczebla to wypadkowa roszczeniowości rodziców i bylejakości pracy niektórych nauczycieli.
      • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:06
        Mój syn bez żadnych dys, nie mógł nigdy zrozumieć dlaczego dziewczynkom wystarczy się popłakać i już mają lepsze oceny.
        • panidemonka Re: Ułatwienia 25.10.15, 18:37
          Moja córka tez nie mogła zrozumieć dlaczego niektórym jej koleżankom płacz poprawiał oceny. Córka bez żadnych dys, piątkowa i szóstkowa,ambitna i pracowita więc nie o zazdrość chodziło.
          • panidemonka Re: Ułatwienia 25.10.15, 18:40
            Ps płacząca koleżanka też bez deficytów, tylko nieco leniwa.
          • niennte Re: Ułatwienia 25.10.15, 18:54
            Ano, nauczyciel nie powinien się nabierać na płacze.
            Aczkolwiek trzeba być ostrożnym, bo może to być sygnał, że dziecko jest karane za słabą ocenę.
            • arwena_11 Re: Ułatwienia 25.10.15, 18:58
              zdecydowanie te dziewczynki nie były karane. Znałam rodziców. Po prostu mało zdolne ale ambitne.
              • niennte Re: Ułatwienia 25.10.15, 19:08
                Spotkałam się z oboma rodzajami przypadków.
                Zdarzyło się, że czwórkowo - piątkowe dziecko było w domu wyzywane od leni, nieuków, nierobów, głupków... Trudne przypadki.
                Aczkolwiek pamiętam dziewczynkę, która w czwartej klasie dostała ode mnie pierwszą w życiu dwóję z dyktanda. Ryknęła dosłownie jak syrena, wręcz osłupiałam sad No ale szybko zorientowała się, że płacz nie pomoże, trzeba popracować nad ortografią wink
      • azja-od-kuchni Re: Ułatwienia 25.10.15, 01:24
        Niennte napisała:
        ...tam mamusia zbiera makulaturę czy zakrętki, tu: robi sama lub zamawia u znajomego plastyka plakat i dzieciak dostaje 6 przy średnich umiejętnościach.

        Tego typu rzeczy da się wyeliminować gdy dzieciaki pracują w szkole i nie da się przynieść plakatu od plastyka. Świat się nie zawali jak na koratarzach zawisą dzieła 10 latków a nie arcydzieła plastyków..
        Zbiórka kapsli czy karmy powinna być dobrowolna na zasadzie kto chce wrzuca do kosza ( tak było w polskiej szkole mojego dziecka i w dwóch poza Polską) .

        "Podejrzewam, że to powszechne zawyżanie ocen w szkołach niższego szczebla to wypadkowa roszczeniowości rodziców i bylejakości pracy niektórych nauczycieli."

        Ja bym powiedziała, że brak wyobraźni

        --
        amerykaodkuchni.blogspot.com/

      • asia_i_p Re: Ułatwienia 25.10.15, 23:28
        Z celującym się nie zgadzam. Potem jest problem, kiedy nasi uczniowie wybierają się za granicę i przedstawiają świadectwa, bo w większości systemów ocen ocena najwyższa to świetne opanowanie podstawowego materiału.
    • moofka Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:13
      bledem w zalozeniu jest twierdzenie, ze ktos musi lepiej a ktos musi gorzej 'albo wszyscy po rowno
      i ustawianie dzieci w szeregu ten lepszy ten gorszy
      idealem by bylo, zeby kazdy na miare swoich mozliwosci odnosil w szkole sukces
      dla jednego bedzie to wygrana w konkursie ogolnokrajowym dla drugiego troja z pracy klasowej
      skoro ma dysunkcje
      w tym wszystkim jest nauczyciel, ktory powinien zapewnic kazdemu taki rozwoj i komfort nauki
      w praktyce ma przeladowana klase, zero pomocy, przeladowany program a ocenia sie go po wynikach bzdurnych testow
      zreszta - mam silne przekonanie, ze dysleksja jest jedynie problemem szkolnym,
      w doroslym zyciu malo komu przeszkadza
      w szkole przeszkadza wszystko
      • niennte Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:31
        mam silne przekonanie, ze dysleksja jest jedynie problemem szkolnym,
        w doroslym zyciu malo komu przeszkadza


        Nooo, nie całkiem tak jest, a Komorowski?
        • moofka Re: Ułatwienia 24.10.15, 16:42
          niennte napisała:

          > mam silne przekonanie, ze dysleksja jest jedynie problemem szkolnym,
          > w doroslym zyciu malo komu przeszkadza

          >
          > Nooo, nie całkiem tak jest, a Komorowski?

          no jemu trudno odmowic sukcesu badz co badz smile
      • arwena_11 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:33
        Moofka, wiesz co chyba nie masz racji.

        Mnie rzeczywiście dysortografia, odkąd skończyłam szkołę w niczym nie przeszkadza. Ale tylko dlatego że po pierwsze mam worda, który sprawdza mi ortografię, a po drugie nikt mnie nie ocenia za błędy.

        Mam córkę, która oprócz dysortografii ma brak słuchu fonematycznego. Przy nauce języków jest to koszmar. Uczenie się nowego słownictwa, żeby jako taką wymowę miała to często kilka dni. Syn bez żadnych dys załatwia to w max godzinę.
        Pewnych rzeczy nie przeskoczy. Może się nauczyć gramatyki, zasad itd, ale prawidłowej wymowy może nigdy nie opanować, bo ona nie słyszy tych niuansów. Dzieci bez problemów potrzebują 10% tego czasu, który poświęca moja córka na naukę.
    • la_mujer75 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:18
      Już tyle razy broniłam i tłumaczyłam dlaczego należy się pomoc dzieciom, których los "obdarzył" jakimiś dysfunkcjami, że aż mi się robi niedobrze. I chyba dopóki ktoś sam nie będzie miał tego problemu , to nie zrozumie.
      Mam dwójkę dzieci, jedno zdrowe i drugie "chore" . I widzę , jak wiele pracy wkłada ten z dysfunkcjami aby dojść do poziomu, który Młodszy osiąga bez najmniejszego wysiłku. Wiem, ze życie nie jest sprawiedliwe i w dorosłym życiu żadne orzeczenia, żadne ułatwienia nie będą się liczyły.
      Ale na miłość boską,czy tak trudno jest zrozumieć , że na etapie szkoły, okresu dojrzewania i kształtowania się osobowości dziecka, warto takim dzieciom pokazać, że nie są od razu skazane na bycie "odpadem"? Że pomaga im "dorównać" do rówieśników ?

      To jest jak bieg przez płotki , gdzie zdrowi są przy linii startu, a ci "chorzy" kilka metrów za linią startu. Orzeczenia, papierki pozwolą ich przepchnąć do linii startu, ale NIE ZA LINIĘ !
      Jak zacznie się bieg, to ci lepsi i tak go wygrają, bo nikt nie ma zamiaru podkładać nogi "zdrowym" aby wygrali "chorzy". Ale przynajmniej dajemy szansę tym słabszym, aby w ogóle w tym biegu chcieli brać udział. Bo jak im nie pokażemy , że mają szanse brać udział w biegu, to spoczną na całkowitych laurach. Po co się wysilać, jak i tak od początku mam kilka metrów więcej do przebiegnięcia ?
      • ada1214 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:37
        Dobrze napisane. Ja dodam, ze warto i powinno sie premiowac za wysilek, a nie (tylko) za dokonania. To ostatnie to znakomity przyczynek do wychowania narcyza, egoisty, a w perspektywie zycia- do nieszczesliwego czlowieka. Ostatnio byl tu wateczek o szefie wszystkich szefow, ktorego wylano z roboty. Pan zaczal sie zapijac. Ciekawam jego dalszego losu, ale marnie to widze. To jest dokladnie to o czym mowie: pan cenil siebie i wiazal swoje poczucie wartosci z dokonaniami (jestem szefem wszystkich szefow) a nie z wlozonym wysilkiem (zrobilem kawal dobrej roboty w tej firmie)
    • moofka Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:23
      Co takiego straci Wasze dziecko?
      Skąd ta zawiść? Bo ja sobie takiego sposobu myślenia czym innym, niż tym paskudnym uczuciem, nie jestem w stanie wytłumaczyć.
      • agni71 Re: Ułatwienia 24.10.15, 16:33
        Pamiętam smile

        Ciekawe, czy sie pade odniesie?
      • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:28
        A proszę bardzo.
        Na liczę dzieci masz wpływ. To Twoja decyzja. Człowiek, który rodzi się z jakąś dysfunkcją nie ma na to żadnego wpływu.
        • moofka Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:38
          niee, to mnie nie przekonuje, i sama w to nie wierzysz
          znizka jest dla dziecka
          a to - podobnie jak dyslektyk nie ma wplywu na to, czy jest dyslektykiem (choc jego rodzice niejaki mają), tak i dziecko nie decyduje, czy urodzi sie jedynakiem, czy jako trzeci smile
          natomiast jesli inwalida poniekad z wlasnej winy zostaje nieplenosprawny, to nalezy mu sie miejsce na parkingu, czy nie?
          • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:48
            Aha, czyli bycie trzecim dzieckiem powoduje zwiększony nakład pracy w szkole i niską samoocenę.
            A cierpienie niepełnosprawnego, nieważne z czyjej winy, to nie ma znaczenia, jest takie samo jak trzeciego dziecka. Taak, ono na pewno czuje się inne niż wszyscy i należą mu się specjalne ułatwienia.
            • moofka Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:52
              alez ma
              i bardzo mi się podobał wstep Twoj
              że osobom, które mają trudniej w cywilizowanym społeczeństwie się pomaga
              ludziom z zaburzeniami, zagrożonymi niedostosowaniem społecznym, niepełnosprawnym, seniorom, bezrobotnym, w związku z ciążą i macierzyństwem itd itp
              i pod te kategorię ja również (i ustawodawca) podciagam rodziny wielodzietne
              a Ty nie, Ty jak Ci pasuje
              i to mi troche zazgrzytało z ta zawiścią i ubywaniem po prostu
              ale na tym jakby kończę, bo już bito pianę w tym temacie smile
              • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:57
                Dalej nie pasują mi do tej kategorii rodziny wielodzietne o wysokim statusie finansowym. Natomiast jeśli dzieciom z dużej rodziny można ułatwić start na równi z rówieśnikami z mniejszych rodzin to jestem jak najbardziej za.
                • moofka Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:58
                  smile
            • agni71 Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:02
              pade napisała:

              > Aha, czyli bycie trzecim dzieckiem powoduje zwiększony nakład pracy w szkole i
              > niską samoocenę.
              > A cierpienie niepełnosprawnego, nieważne z czyjej winy, to nie ma znaczenia, je
              > st takie samo jak trzeciego dziecka. Taak, ono na pewno czuje się inne niż wszy
              > scy i należą mu się specjalne ułatwienia.

              Ale nie o to pytałaś w pierwszym poście. Pytałaś, co ubędzie innym, że dzieci z dysfunkcjami będą miały ułatwienia.

              To moofka sie pyta, co ubędzie tobie, gdy rodziny wielodzietne będą miały ułatwienia.

              • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:27
                Już to wyjaśniłam. I dodam, ze z zasady nie pomagam osobom, którzy są w lepszej sytuacji niż ja, chyba logiczne, prawda?smile
                • moofka Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:46
                  Ty pomagasz? Ciekawe. W wątku nie było nic o tym, ze to TY masz pomagać. Tak jak innych dzieci nic nie kosztuje to, ze twoje dziecko pisze test 50% czasu dłużej, tak nie kosztuje ich, że stas zapłaci za basen 50% mniej.
                  Po prostu mnie rozbawił twój wątek i jest piękna ilustracja tego, ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i jeszcze coś o widzenia czubka własnego nosa bym dodała smile
                  • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 20:51
                    Tak jak innych dzieci nic nie kosztuje to, ze twoje dziecko pisze test 50% czasu dłużej, tak nie kosztuje ich, że stas zapłaci za basen 50% mniej.

                    Poważnie?big_grin
                    • agni71 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:33
                      A co, z powodu zniżki dla wielodzietnych, tobie podniesiono stawkę za basen?
                • agni71 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:31
                  A skąd wiesz, kto jest w lepszej, a kto w gorszej?

                  A poza tym, z tego powodu, że państwo wspiera wielodzietnych, tobie nie ubędzie. Boli cię, że ktoś dostanie, a ty nie.
                  • asia_i_p Re: Ułatwienia 26.10.15, 21:25
                    No, nie zawsze. Przytaczałam w tamtym wątku, że przy ograniczonej liczbie miejsc w przedszkolu i obecnej polityce jestem za wielodzietnymi, nawet jeśli u nich pracuje jeden rodzic, a w mojej rodzinie dwoje.

                    Zresztą to ma trochę szerszy wymiar - kiedy moja córka miała iść do przedszkola po raz trzeci, po dwóch niedostaniach się, pytany o politykę prorodzinną burmistrz mówił o tym, że dąży do tego, żeby w Trzebnicy każde dziecko miało miejsce w państwowym przedszkolu. W tej chwili pytany o politykę prorodzinną wyciąga kartę dużej rodziny.

                    Politycy kiedy wpadli na pomysł wspierania wielodzietności, to się do niego natychmiast głęboko przywiązali, bo on jest dla nich tani. Rodzin wielodzietnych jest stosunkowo mało, o niebo taniej jest dodać im punktów rekrutacyjnych, a nawet dofinansować parę rzeczy niż wybudować nowe przedszkole.

                    I o to "małodzietni" mają największy żal. Nie o konkretne przywileje, tylko o to, że całkowicie zniknęli z pola uwagi władzy. Dzień Rodziny w Trzebnicy - prezentacja rodzin mających kartę dużej rodziny. Ułatwiamy rodzinom zdrowy tryb życia - czyli karta dużej rodziny upoważnia do darmowego korzystania z hali sportowej. Jak dosadnie powiedziała moja koleżanka, matka jedynaczki, w dodatku niestety nie z wyboru - ona czuje, że jej rodziny nie traktuje się jak prawdziwej rodziny.
    • edelstein Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:35
      Skoro ktos nie umie malowac i dostaje mimo to taka sama ocene jak ja,to ja chce takiej samej oceny jak on z matmy,bo liczyc nie potrafie,ale sie staram.
      • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:49
        edelstein napisała:

        > Skoro ktos nie umie malowac i dostaje mimo to taka sama ocene jak ja,to ja chce
        > takiej samej oceny jak on z matmy,bo liczyc nie potrafie,ale sie staram.


        Jesli masz dyskalkulie czy jak to zwa albo inne problemy ktore nie pozwalaja ci sie nauczyc matematyki to powinnas uczyc sie jej na poziomie ktory jestes w stanie ogarnac czyli nie rozqiazywac zadania dla zdolnych matematycznie czy nawet przecietnych ale bez dysfunkcji.
        Natomiast oceny z przedmiotow tworzych typu plastyka,muzyka czy nawet wf to nie tylko talenty bo te ma rzadko kto ale takze wklad pracy, wiedza o stylach, kolorach itp czy tez znajomosc zasad gry w rugby i udzial w tej grze oraz zaangazowanie.
      • la_mujer75 Re: Ułatwienia 24.10.15, 15:59
        Kurczę, ale jest różnica między plastyką, muzyką, wf, a matmą, czy polskim.
        Oczywiście, że nie każdemu Bozia dała talent po równo. Są dzieci zdolne plastycznie i one powinny dostawać np. 6 ( dla mnie w ogóle te przedmioty nie powinny mieć ocen), a takie które się stara i to bardzo, niech ma tą 5 ,co komu to szkodzi ? Czy ten przyszły Picasso poczuje się urażony ?
        Np. ostatnio mój syn dostał 4 - z plastyki, gdzie zawsze dostaje 5 i 6 . Był tak zaskoczony, że aż się zapytał pani ,dlaczego (sama byłam zaskoczona,bo według mnie fajna praca), a pani powiedziała, że słaba praca , jak na jego możliwości . Według niej nie postarał się, jak zazwyczaj. Miała prawo ocenić jego wkład pracy ? Miała .

        Co do matematyki i innych ścisłych przedmiotów -one są bardziej wymierne i niestety , ale w naszym świecie w większości sytuacji liczą się testy, punkty, wyniki. Nie znasz dobrze matmy, nie napiszesz dobrze testów, nie pójdziesz do dobrego liceum, a więc będzie ci trudniej dostać się na lepiej płatne studia itd.
        Tu już nie chodzi o talenty, które się ma albo nie ma - tu można dużo nadrobić własną pracę. Oczywiście, że własnych ograniczeń się nie przeskoczy. I zakłada się, że jak ktoś jest w normie intelektualnej, to pracą nadrobi brak talentu. No, chyba, że ma dodatkowe utrudnienia w postaci wszelkich dysfunkcji, wtedy choćby się z e s r a ł nie dogoni rówieśników.
        Ty nie miałaś zaświadczenia o dyskalkulii ,prawda ? A może gdybyś miała , Twoja ścieżka edukacyjna przebiegałaby inaczej. Nie byłabyś teraz taka cięta na tych,którzy już mają takie ułatwienia ?
        • la_mujer75 Re: Ułatwienia 24.10.15, 16:06
          miało być : "studia dające szanse na lepiej płatna pracę".
        • edelstein Re: Ułatwienia 24.10.15, 17:08
          Mialam zaswiadczenie o dyskalkulii.Mimo tego nie zadalam piatki za same starania.Uwazalam za b.niesprawiedliwe,ze ktos inny za starania w przedmiotach które byly moim konikiem dostawal.Tlumaczenia,ze matma jest wazniejsza nie kupuje,jest wazne dla kogos kto chce na politechnike itd.
          • aandzia43 Re: Ułatwienia 24.10.15, 22:30
            Tlumaczenia,ze matma jest wazniejsza nie kupuje,jest
            > wazne dla kogos kto chce na politechnike itd.

            Matmę teraz TRZEBA zdać, żeby mieć maturę czyli wstęp na każde studia. Nie tylko na politechnikę czy fizykę. Lepiej albo gorzej, trzeba. Warto dyskakulikowi pomóc zdać ją na minimum chociażby, żeby zdawszy na maksimum polski czy angielski miał szansę studiować na kierunkach od matematyki odległych o całe lata świetlne.


            Uwazalam za b.niesprawiedliwe,ze ktos inny za starania w przedmiotach które b
            > yly moim konikiem dostawal

            Z ciekawości spytam: o jakie przedmioty chodzi i jakie starania były premiowane, że dys za same starania dostawał lepsze stopnie od nie dysa? Z taką samą wiedzą merytoryczną, dodam.
        • najma78 Re: Ułatwienia 24.10.15, 17:14
          Wszyscy nie musza skonczyc studiow. Wiekszosc z roznymi dysfunkcjami nie konczy studiow ani nawet nie robi matury, wielu robi duzo mniej. Jednak kazdy powienien moec szanse osiagnac maximum dlatego nalezy pomoc osobom z dysfuncjami. Nie przez podwyzszanie im ocen za wyczyszczenie kuchenki w sali gdzie sie uczy gotowac czy zbieranie makulatury a realnie.
        • konsta-is-me Re: Ułatwienia 03.01.18, 08:19
          Skoro plastyka ma nie miec ocen, to dlaczego matematyka ma miec?
          W obydwu trzeba miec i wyobraznie i precyzje.
          Jednoczesnie.
          I do obydwu mozna miec talent (albo nie).
    • szamanta Re: Ułatwienia 24.10.15, 17:23
      Nie mam w domu zadnego dys.... ale znam dwóch z prawdziwego zdarzenia w bliskim otoczeniu , są to dzieci szkolne (koniec podst. i gimn.). Ile one poswiecają czasu , wkładu pracy, staran , siedza nad ortografia, regułkami poprawnej pisowni, regularnie nieustannie bez żadnych taryf ulgowych musza być na bieżącą z przykładaniem się do materialu , ćwiczeniem, powtarzaniem, prze[pisywaniem, utrwalaniem , to ja jednak zaręczam nie jednemu ,ze prawdziwy dyslektyk zdiagnozowany nie za pomoca koperty, nie ma wcale edenu. Ma 100kroc więcej pracy nad materialem bez odpustów i ustępstw ,w przeciwieństwie do ucznia bez dys... który wali byki , robi bledy z lenistwa i ma braki w zasadach pisowni
    • pade Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:36
      Jeszcze zapytam, z ciekawości, czy mamy dzieci bez dys, mają pojęcie jakie to ogromne ułatwienia mają dzieci z dys? Bo zdaje się, że połowa, w tym i wątkach obok, nie ma zielonego pojęcia jak wygląda diagnoza, jakie są zalecenia poradni, czy nauczyciele tych zaleceń przestrzegają, ile pracy dodatkowej ma taki uczeń i na czym polegają te ekhm ułatwienia. I brak tego zielonego pojęcia aż kłuje w oczy.
      • la_mujer75 Re: Ułatwienia 24.10.15, 18:52
        Na pewno nie wiedzą. I ja przyznaję się, że gdybym nie miała dziecka z różnymi "dys-" w życiu nie domyśliłabym się, jak ciężkie jest życie szkolno-edukacyjne z takim egzemplarzem sad i ile to wymaga żmudnej pracy ( i czasu i nerwów zarówno matki, jak i dziecka ).
        Jako dziecko, nastolatka, studentka uwielbiałam szkołę,studia . Odkąd jestem matką ucznia, znienawidziłam szkołę sad
    • ada1214 Re: aandzia43 24.10.15, 19:15
      aandzia43 napisała:

      > Asmarabis, gdybyś nie była trollem

      nie, takie osoby naprawde istnieja. To jest tragiczna rzeczywistosc. Jedno z obliczy egoizmu, widzenia czubka wlasnego nosa. Jednak o ile egoizm w innych dziedzinach jest po prostu tylko wkurzajacy, to jednak TAKI egoizm z TAKIM brakiem myslenia w stosunku do TAKICH (tj.powaznie chorych i ulomnych) ludzi jest buractwem czystej wody. Bez litosci nalezy pietnowac.
      • asmarabis Re: aandzia43 24.10.15, 19:30
        kurzajacy, to jednak TAKI egoizm z TAKIM brakiem
        > myslenia w stosunku do TAKICH (tj.powaznie chorych i ulomnych) ludzi jest burac
        > twem czystej wody. Bez litosci nalezy pietnowac.

        Najpier zajmij sie pietnowaniem bezprawnego korzystania z miejsc parkingowych, to juz slowem sie nie odezwe.
      • aandzia43 Re: aandzia43 24.10.15, 21:41
        > Bez litosci nalezy pietnowac.

        Toteż napiętnowałam postawę nicka Asmarabis uprzejmie pozostawiając mu możliwość wycofania się z honorem pod mianem trolla wink Bo nie trollwać i wygadywać takie kocopały...
    • vi_san Re: Ułatwienia 25.10.15, 00:38
      Złość na wszelkich "dys" bierze się stąd, że ogromna większość to tacy dys, jak z tylnej części kozy instrument blaszany dęty. Dawno temu, kiedy ja chodziłam do szkoły dwóm moim kolegom rodzice "załatwili" zaświadczenie o dysleksji i oczekiwali, że "z góry" będą mieli łatwiej z polskiego. Ale mieliśmy mądrą wychowawczynię - polonistkę [a w tamtych, zamierzchłych czasach przepisy na to pozwalały] i kobieta zorganizowała dla nich i jeszcze kilku innych "z problemami" "kółko wyrównawcze". Dwa razy w tygodniu, dwie godziny, po lekcjach. Ponieważ było to oficjalnie [a nie fanaberia nauczycielki] polecenie dyrekcji itd - obecność była obowiązkowa! I stał się cud - w ciągu jednego semestru dwóch dyslektyków się z dysfunkcji wyleczyło! Niestety, obecnie jest tylko gorzej - bo nauczyciel, gdyby nawet chciał, to nie ma możliwości wyegzekwowania obecności na jakichś dodatkowych zajęciach... A do tego, wybacz, łatwiej jest powiedzieć "mój syn ma ADHD, biedny chory jest" niż zająć się regularną, stałą praca nad wychowaniem dziecka... To samo dotyczy wszelkich "dys".
      Zdaję sobie sprawę z istnienia takiej - występuje u około 10% populacji. I jeśli w klasie np 30 osobowej trafi się 8 - 9 osób z zaświadczeniem o dysfunkcji - to sorry, ale każdemu przeciętnie myślącemu nasunie się, że albo ma wyjątkowego pecha i wszyscy "dys" trafili właśnie do jego klasy, albo ktoś tu kręci... No i [niestety] w konsekwencji traktuje się dzieci z zaświadczeniami, jako sprytnych leserów cw3anych mamuś, a nie osoby chore.
      • arwena_11 Re: Ułatwienia 25.10.15, 00:45
        chyba sobie żartujesz? W zaleceniach z poradni są zajęcia dodatkowe - reedukacja. Albo w poradni albo w szkole.
        Na początku każdego nowego roku szkolnego dostawałam do podpisania plan pracy z córką jaki szkoła zaproponowała. Między innymi dwa razy w tygodniu miała reedukację jeden na jeden z nauczycielką. Ze względu na zalecenia poradni, że córka po pewnym czasie się dekoncentruje, miała dwa dni po 30 minut a nie raz 60.
        • vi_san Re: Ułatwienia 25.10.15, 10:33
          Napisałam, przecież, że WIEM [!] że "dys" to nie wymysł, a faktyczny [ogromny] problem osób tymże dotkniętych. Ale mam sporo znajomych w kręgach nauczycielskich i jeśli np. kolega mówi mi, że na początku roku spłynęło do niego 10 zaświadczeń [z poradni] o dysleksji [na 24 osobową klasę] to albo facet ma wyjątkowego pecha i wszyscy dys ze szkoły trafili akurat do jego klasy, albo coś jest nie tak. A choćby ów kolega mówi, że w klasach równoległych statystyki są podobnie. Czyli [moim zdaniem] należałoby się uważniej przyjrzeć pracy poradni, która wystawia wspomniane zaświadczenia jak kwity z pralni, a nie wg prawdziwych potrzeb. Ale nie dziwię się [podkreślam: nie uważam za słuszne, ale ROZUMIEM], traktowaniu "dzieci z zaświadczeniem" jako cwaniaczków usiłujących obejść konieczne wymagania.
          Inna kwestia, że niezapomnianą dla mnie była sytuacja, której byłam świadkiem na studiach polonistycznych [kier. nauczycielski]: oddając prace semestralne pani profesor zatrzymała się nad jedną - pokreśloną na czerwono wzdłuż, wszerz i skos, no, same błędy; zapytała autorkę jak to możliwe, na co panna wyjęła z torby zaświadczenie z poradni i pewnym siebie głosem oznajmiła, że jest dyslektyczką; pani profesor, w sposób oburzający nader chłodno poinformowała, że z kolei ONA jest wykładowcą języka polskiego i utrzymała notę niedostateczną...
          • aandzia43 Re: Ułatwienia 25.10.15, 10:40
            Rany boskie, dysortografików wpuszczać na filologię polską?! To jakaś kosmiczna pomyłka.
            • vi_san Re: Ułatwienia 25.10.15, 21:03
              Wiesz, papiery może złożyć każdy i nie ma możliwości zweryfikować tegoż, jeśli student nie dostarczy zaświadczenia. Dla mnie tylko było to szokujące i zabawne, że panna wyobrażała sobie, iż kwit z poradni da jej automatycznie zaliczenie, bo ona przecież jest "dys"... Zwłaszcza na kierunku nauczycielskim... big_grin Przy czym całkowicie popieram panią profesor, która pomi8mo zaświadczenia utrzymała ocenę niedostateczną i spowodowała niezaliczenie roku wspomnianej studentki [a to było na pierwszym roku, którego [wówczas] nie można było powtarzać...].
          • pade Re: Ułatwienia 25.10.15, 10:53
            To dlaczego dyslektycy budzą złość a nie nieudolne pedagożki z poradni? Nieudolne albo przekupne.
            • vi_san Re: Ułatwienia 25.10.15, 21:05
              Może dlatego, że w szkole nie ma się kontaktu z nieudolnymi [przekupnymi] paniami z poradni, a z samą osobą z zaświadczeniem?
              Wiem, to nie sprawiedliwe, ale nie poradzisz, że bardzo ludzkie...
          • arwena_11 Re: Ułatwienia 25.10.15, 10:58
            a tego to w ogóle nie rozumiem. Ja po maturze odetchnęłam z ulgą, że koszmar polskiego sie skończył. Mam świetny styl, wiadomości bardzo duże, gramatykę znam też bardzo dobrze, ale na polonistykę, przez tą nieszczęsną ortografię wołami mnie by nie zaciągnęli.
            Trzeba mieć nie coś nie tak z głową żeby z dysortografią isć na polonistykę.
            • vi_san Re: Ułatwienia 25.10.15, 21:12
              Widzisz, TY odetchnęłaś. A wspomniana studentka może sobie wymyśliła, że skoro w szkole papier z poradni był de facto "zwolnieniem" z nauki gramatyki i ortografii to tak samo będzie na studiach i bez wysiłku zaliczy magisterium? Albo po prostu nie pomyślała, że ma dysfunkcję uniemożliwiająca jej pracę nauczyciela języka polskiego? Trudno mi powiedzieć co nią kierowało, ale na pewno nie zdrowy rozsądek.
              Ja np. ze względu na pewne problemy ze wzrokiem nie powinnam prowadzić samochodu nocą. Mam prawo jazdy, ale już np jako zawodowy kierowca - pracować bym nie mogła. Bo o ile swobodnie mogę jeździć [w dzień] i jest ok, to wiem, że zawodowy kierowca miewa tak, że musi prowadzić nocą, a tego nie jestem w stanie wykonać bezpiecznie. No, nie mam predyspozycji i już. Ona ze względu na "dys" nie powinna była zostać nauczycielem, żadnego przedmiotu.
              • morekac Re: Ułatwienia 25.10.15, 21:28
                zwolnieniem" z nauki gramatyki i ortografii t
                • vi_san Re: Ułatwienia 25.10.15, 21:34
                  Nie twierdzę, że dziewczyna była [jest] kompletną kretynką. Zapewne w jakimś stopniu język ojczysty ma opanowany. Dodatkowo polonistyka nie jest jakimś wysoko wymagającym kierunkiem. Ale jednak osoba posiadająca dysleksję lub dysgrafię nie koniecznie sprawdzi się jako nauczyciel?
                  Chciałabyś/chciałbyś, żeby twoje dziecko np. w LO do matury przygotowywała radosna paniusia, która na pytania o ortografię pomacha zaświadczeniem z poradni? I nie będzie w stanie wyłapać błędów [a przez to ich skorygować] u uczniów? No, ja jednak niekoniecznie...
                  • morekac Re: Ułatwienia 25.10.15, 21:46
                    To dlatego córka nie wybierała się na polonistykę czy kierunki pokrewne. Z pewnością poradziłaby sobie z korektą błędów stylistycznych, nad ortografią też w miarę panuje - jeśli pisze na komputerze albo na czas przeczytać tekst, ale przy pisaniu 'na żywo' (a w szkole chyba nie da się tego uniknąć) czasami robi błędy. Poloniście jednak nie uchodzi, zgadzam się.
                • arwena_11 Re: Ułatwienia 25.10.15, 21:38
                  ale papier nie zwalniał z nauki ortografii. Ja musiałam znać wszystkie zasady. Mimo, że w podstawówce miałam dyktanda w dwóch częściach - 1 część zasady, 2 część typowe dyktando. Z pierwszej części zawsze miałam 5 z drugiej 2.
                  Po takich dyktandach w liceum polonistka wysłała mnie do poradni, bo według niej nie było to prawidłowe. I okazało się, że ma racje.
                  Gramatykę miałam w małym palcu. Miałam taką polonistkę, że do tej pory można mnie obudzić w nocy i zrobię bezbłędnie rozbiór logiczny zdania. Przydaje się to teraz, bo uczę swoje dzieci gramatykismile
                  • vi_san Re: Ułatwienia 26.10.15, 08:22
                    Arweno - miałaś widać starających się rodziców i kompetentną nauczycielkę, która starała się pomóc dziecku z problemami. Zdarzają się zarówno jedni jak drudzy, a jeśli "w pakiecie" to dla dziecka najlepiej. Natomiast jest [niestety] bardzo wielu nauczycieli idących po linii najmniejszego oporu i po prostu chcących mieć "spokój", i rodziców, którzy uważają, że skoro "załatwili" [mniej lub bardziej legalnie] świstek z poradni, to swój wkład pracy uważają za zamknięty.
          • konsta-is-me Re: Ułatwienia 03.01.18, 08:27
            Dokladnie to chciałam napisać - pewnie promil osob z takim orzeczeniem ma faktyczna dysleksje, dysgrafie itp.
            Ewentualnie, mozna by się zastanawiac, jaka tajemnicza epidemia jest odpowiedzialna za nagly wysyp dys-...🙄
            To samo z ADHD, mutyzmem, itd, itp.
            • nangaparbat3 Re: Ułatwienia 03.01.18, 08:33
              Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Na początku lat 90, kiedy zaczynałam pracować jako nauczycielka, literatura podawała, że w USA dysleksje ma 20% populacji. Czy masz jakieś najnowsze wiarygodne dane, ktore by uzasadniały Twoja opinię?
              • konsta-is-me Re: Ułatwienia 03.01.18, 09:36
                Wiesz, jesli przyjac odpowienie kryteria to mozna zdiagnozowac COKOLWIEK u 80 procent osób.
                Kwestia KRYTERIOW wlasnie.
                Wszystko jest umowne.
                Niemniej az tak wysoka liczba jest zastanawiajaca, delikatnie mowiac.
                Nie znam ani jednej osoby z dysleksja.
                Wiadomo, jeden uczy sie blyskawicznie, drugi latami, ale nie znam nikogo z mojego pokolenia (39l ) kto popelnialby wciaz bledy ortograficzne.
                Co nie znaczy oczywiscie, ze takie osoby (z dysleksja) nie istnieją.
                Pewnie byly i kiedys, tylko nikt nie mial swiadomosci.
                Niemniej wygladaloby, ze statystycznie, jest ich malo
                Dzis jest odwrot w druga strone i kazdy ma jakies "dys", zaburzenia czegos tam, itd, itp.
                Taka moda (tak!)
                Co do "amerykanskich badan" to czytalam ze wiekszosc spoleczenstwa ma depresje.
                I teraz, co przyjac jako kryterium?
                Bycie niezupelnie "happy" czy moze probe samobojcza?
                No wlasnie.
      • asmarabis Re: Ułatwienia 25.10.15, 09:47
        wa razy w tygodniu, dwie godziny, po lekcjach. Ponieważ było
        > to oficjalnie [a nie fanaberia nauczycielki] polecenie dyrekcji itd - obecność
        > była obowiązkowa! I stał się cud - w ciągu jednego semestru dwóch dyslektyków s
        > ię z dysfunkcji wyleczyło!

        Hehe, dobre wink
      • aandzia43 Re: Ułatwienia 25.10.15, 10:37
        Ponieważ było
        > to oficjalnie [a nie fanaberia nauczycielki] polecenie dyrekcji itd - obecność
        > była obowiązkowa! I stał się cud - w ciągu jednego semestru dwóch dyslektyków s
        > ię z dysfunkcji wyleczyło!

        Dobre smile Akcja odsiewająca ziarno od plew i wiemy, kto ma dysa i komu zależy na pomocy.
        • vi_san Re: Ułatwienia 25.10.15, 23:34
          Tak właśnie sądzę. Ale... Jeśliby obecnie nauczycielka chciała takie coś zorganizować [nawet bezpłatnie, w swoim czasie wolnym] to po pierwsze: nie wiem, czy by się dało w myśl przepisów, po drugie: nic by nie dało, bo nauczycielowi NIE WOLNO zatrzymać ucznia na zajęciach pozalekcyjnych wbrew woli rodziców, a taka mamunia, która załatwiła zaświadczenie na 100% przyjedzie odebrać niuniusia przed "kółkiem wyrównawczym". I nauczyciel będzie jej mógł pomachać na odjezdnym. sad I nie chodzenie na zajęcia wyrównawcze nijak nie może wpłynąć na zaświadczenie o "dys" i zwolnienie z pewnych wymagań.
          • morekac Re: Ułatwienia 26.10.15, 06:31
            >I nie chodzenie na zajęcia wyrównawcze nijak nie może wpłynąć na zaświadczenie o "dys" i zwolnienie z pewnych wymagań.
    • kozica111 Re: Ułatwienia 25.10.15, 11:47
      Ułatwienie a maskowanie problemu to dwie różne sprawy.Z większością rodziców dzieci z jakaś dysfunkcja nie da sie normalnie rozmawiać, przynajmniej kiedy dzieci jeszcze małe.A to głównie dlatego że ambicje rodzica względem dziecka powodują ze przyznanie przed soba samym że dziecko w sferze tak /niby/ banalnej jak np;czytanie i pisanie jest kiepskie dla wielu jest nie do zniesienia.Co innego takie wychowanie muzyczne, jak dziecko nie ma słuchu to nie ma, wielu nie ma....no ale czytać przecież 'wszyscy' umieją a tu taki "obciach"....I tym sposobem pudruje sie problem byle tylko w szkole nie dopięto łatki "nieuka, głąba" itp;czy to pomoże dziecku w sposób rzeczywisty, nie nie pomoże.Najpierw należy swoje ambicje schować w kieszeń i zaakceptować dziecko takim jakim jest a potem praca, praca, praca....Może bedzie świetnym matematykiem, albo fizykiem? Moze... o ile uda mu się polecenie przeczytać w gimnazjum i potem w LO, bo tam kartki nie beda dla niego drukowane jednostronnie, niestety. Dlatego ułatwienia nie maja sensu bo zwyczajnie nie sa wieczne.
      • arwena_11 Re: Ułatwienia 25.10.15, 11:59
        wiesz co to chyba nie jest tak.
        Mój syn sam nauczył się czytać w wieku ok 5,5 roku. Potrzebował tej umiejętności do czytania informacji o mistrzostwach świata, a ja miałam dosyć czytania mu.
        Czytał płynnie idąc do szkoły.

        Córka miała problem od początku. Czytałyśmy pięć zdań 2-3h a za chwilę ona patrzyła na tekst jakby go pierwszy raz w życiu na oczy widziała. Ona ten tekst znała już na pamięć, ale nie potrafiła przeczytać. To że miałam wcześniej doświadczenie z dzieckiem czytającym bez najmniejszego problemu pozwoliło mi na szybkie wyłapanie problemu. W poradni byłam z córką już we w październiku w klasie 1. Od tamtej pory pracujemy z córką ciężko, ale nadal nie jesteśmy w stanie wyeliminować pewnych trudności.
        • aandzia43 Re: Ułatwienia 25.10.15, 13:18
          W poradni byłam z córką już we w październiku w klasie 1.
          > Od tamtej pory pracujemy z córką ciężko, ale nadal nie jesteśmy w stanie wyelim
          > inować pewnych trudności.

          Ja byłam już we wrześniu, bo tak jak tobie, nie podobała mi się bardzo ogromna przepaść między rozwojem dziecka na wszystkich (no, prawie wszystkich) poza czytaniem płaszczyznach a właśnie tym banalnym, dostępnym dla każdego, czytaniem. Nie miałam najmniejszego problemu z dopuszczeniem do świadomości jego ewentualnych felerów. Potem była praca. I efekty. Córka skończyła studia polegające w dużej mierze na czytaniu, czytaniu i jeszcze raz czytaniu tekstów ze zrozumieniem. Ale najpierw się na nie dostała, w czym odrobinę pomogły jej "udogodnienia" - dłuższy czas na egzamin maturalny z polskiego, żeby sobie mogła poprawić ortografy. Wtedy już, według ostatnich badań, szybkość czytania miała tylko trochę gorszą od normy wiekowej. Czytanie ze zrozumieniem w porządku, ortografia... no cóż wink Więc nie zgadzam się z Kozicą, że udogodnienia nie są potrzebne, bo potem nikt dorosłego dysa po głowie głaskać nie bedzie. Moja córka nie potrzebowała na studiach głaskania po głowie, tylko nei czepiania się ortografa, który czasem jednak gdzieś wyskoczył mimo kontroli autokorekty w komputerze. Do sprawdzania ważniejszych prac zapraszana była mamusia wink Ale w szkole do matury włącznie potrzebowała specjalnego traktowania, bo inaczej duzo gorzej (przez ortografię) zdałaby mature z polskiego i nie dostałaby się na studia, na których była dobrą studentką. Pracuje w zawodzie i podobno jest niezła w tym, co robi. Ku chwale ojczyzny. Jest przykładem osoby, której warto było dać szansę.
          • kozica111 Re: Ułatwienia 25.10.15, 13:42
            Zależy co definiujemy jako ułatwienia i jak daleko idące.Chorym byłoby obniżanie dziecku oceny gdy na klasówce z biologii walnie kilka błędów ortograficznych, ale litości skoro na polskim ledwo jest w stanie wyciągnąć tróje to niech te tróję ma a nie łapie dodatkowe minuty, jednostronne zadania myśląc że umie, bo nie umie i potem będzie miał w życiu twarde lądowanie.
            • aandzia43 Re: Ułatwienia 25.10.15, 14:14
              Chorym byłoby obniżani
              > e dziecku oceny gdy na klasówce z biologii walnie kilka błędów ortograficznych,
              > ale litości skoro na polskim ledwo jest w stanie wyciągnąć tróje to niech te t
              > róję ma a nie łapie dodatkowe minuty, jednostronne zadania myśląc że umie, bo n
              > ie umie i potem będzie miał w życiu twarde lądowanie.

              Ale o co ci chodzi z tym "na polskim jest w stanie wyciągnąc tróję"? Bo moja córka z wypracowań, jeśli nie brało sie pod uwagę ortografii, "wyciągała" piątki. Znaczy się umiała, a nie wydawało jej się, ze umie. I nie doświadczyła twardego lądowania w życiu, bo twardo to miała w szkole. Mimo udogodnień. W życiu, czyli na studiach humanistycznych (broń Boże nie filologia) i potem w pracy udowodniła, że piątki stawiane z wypracowań za treść, bez uwzględniania ortografii, i dobrze napisana matura rozszerzona z dodatkowym czsem na poprawienie ortografów, opłaciły się systemowi, bo nie podciął skrzydeł zdolnemu i pracowitemu. A zdolny i pracowity odpłacił się społeczeństwu samodzielnością życiową i pracą zgodnie ze swoimi preferencjami i możliwościami.
              • aandzia43 Re: Ułatwienia 25.10.15, 14:22
                Jeszcze jedno: dysy to nie jest jakaś homogeniczna masa. Są dzieci, którym ułatwienia dadzą tylko tyle, że nei dostaną pały, a dwójkę, bo piszą kiepsko, są mało zdolne albo mają małą wiedzę. Są też takie, którym niestety w niczym nie pomogą. Ale sporej części pomogą (poza ciężką pracą oczywiście) pójść do przodu, rozwijać zdolności i realizować się.
      • kiciakocia42 Re: Ułatwienia 03.01.18, 10:07
        Ale co to za pitolenie o nieukach. Przecież czytać każdy MUSI, jesteśmy społeczeństwem druku i internetu. Po drugie - dyslektyk nie jest głąbem, jest normalnie inteligentny, czasem ponad poziom danej klasy, czasem mieści w średniej, jak każde dziecko. Tyle, że ma SPECYFICZNE TRUDNOŚCI. No i te specyficzne trudności pomaga mu się obejść, przygotowując mu materiał w określony sposób. Co w tym złego. Pewnie, że na filologię się raczej nie wybierze - ale niestety przez szkołę i jej standardowe wymagania każdy musi przejść. I nauczyć się podstawowych rzeczy.
    • rosapulchra-0 Re: Hahaha 25.10.15, 12:31
      Dziś do mojego kolegi przyjechała straż miejska i panowie pomogli wnieść na wózku jego żonę inwalidkę do lokalu wyborczego, bo nie ma tam żadnych udogodnień dla niepełnosprawnych. Zapewne asmarabis zaraz się oburzy, że został zmarnowany czas służb miejskich na czyjeś fanaberie.
      • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 12:58
        rosapulchra-0 napisała:

        > Dziś do mojego kolegi przyjechała straż miejska i panowie pomogli wnieść na wóz
        > ku jego żonę inwalidkę do lokalu wyborczego, bo nie ma tam żadnych udogodnień d
        > la niepełnosprawnych.

        Nie moga istniec lokale bez podjazdow, nie doszliscie jeszcze do tego w UK?
        Zgodnie z tym co napisal Baltycki powinnas to zglosic i organizator bedzie sie mial z pyszna...daj znac co zdzialalas!

        • rosapulchra-0 Re: Hahaha 25.10.15, 14:18
          Napisałam o koledze, który mieszka w Polsce.
          • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 14:40
            osapulchra-0 napisała:

            > Napisałam o koledze, który mieszka w Polsce.

            No ale zglosiliscie to?
            Przeciez Baltycki prosil, a ty podobno bardzo go szanujesz....
            • baltycki Re: Hahaha 25.10.15, 15:28
              > Przeciez Baltycki

              baltycki napisal

              > asmarabis, zawsze sprawdzaj, czy osoba korzystajaca z koperty jest podobna do t
              > ej ze zdjecia na Karcie,
              > jesli nie, to policja, straz, blokada, alarm.... lub co Ci przyjdzie do glowy.

              1. Gdy widzisz osobe nieuprawniona, zajmujaca miejsce parkingowe niepelnosprawnemu, to w realu reagujesz, czy tylko tak na forum pyszczysz?
              2. Czy w kraju w ktorym mieszkaszkasz, likwiduje sie ulatwienia dla niepelnosprawnych, czy wprost przeciwnie?

              • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 15:37

                > 1. Gdy widzisz osobe nieuprawniona, zajmujaca miejsce parkingowe niepelnosprawn
                > emu, to w realu reagujesz, czy tylko tak na forum pyszczysz?

                Ale to Rosa pyszczy, i ciekawe co to za lokal wyborczy ze nie ma podjazdu - w wiezy cisnien?
                Zwykle to sa szkoly i tego typu placowki, nie wierze ze nie wybudowano podjazdu to raczej niezgodne z przepisami. Poza tym nie bylo jakiejs opcji w prawie ze osoba niepelnosprawna, ktora nie moze dotrzec do lokalu, glosuje przez pelnomocnika czy tam korespondencyjnie ? Cos mi sie o uszy obilo...

                • niennte Re: Hahaha 25.10.15, 15:45
                  Zwykle to sa szkoly i tego typu placowki, nie wierze ze nie wybudowano podjazdu to raczej niezgodne z przepisami.

                  Głosowałam w szkole, schodów było sporo, żadnego podjazdu. Ba, w lokalnych szkołach, oprócz specjalnej, żadna podjazdu nie ma, a wszędzie lokale wyborcze są.
                  Nie wiem, jak z przepisami...
                • baltycki Re: Hahaha 25.10.15, 16:55

                  1. Gdy widzisz osobe nieuprawniona, zajmujaca miejsce parkingowe niepelnosprawnemu, to w realu reagujesz, czy tylko tak na forum pyszczysz?
                  2. Czy w kraju w ktorym mieszkaszkasz, likwiduje sie ulatwienia dla niepelnosprawnych, czy wprost przeciwnie?
                • rosapulchra-0 Re: Hahaha 25.10.15, 17:05
                  Jak widać, to nie jedyny lokal w Polsce: forum.gazeta.pl/forum/w,567,159115782,159116769,Re_Glosowalyscie_juz_.html

                  quote]bylam frekwencja straszna tzn nikogo (ani w lokalu ani na kartach) za to zrobilam afere ze niepelnosprawni nie moga glosowac - musialam wozek z maluchem przed drzwiami zostawic bo sie wniesc nie dalo. uncertain[/quote]
                  • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 17:25
                    osapulchra-0 napisała:

                    > Jak widać, to nie jedyny lokal w Polsce: forum.gazeta.pl/forum/w,567,159115782,159116769,Re_Glosowalyscie_juz_.html
                    >
                    > quote]bylam frekwencja straszna tzn nikogo (ani w lokalu ani na kartach) za to
                    > zrobilam afere ze niepelnosprawni nie moga glosowac - musialam wozek z maluc
                    > hem przed drzwiami zostawic bo sie wniesc nie dalo
                    . uncertain[/quote]

                    Ale zglosilas ten swoj albo ten drugi przypadek?
                    Bo Baltycki sie juz niecierpliwi i swoj apel pogrubiona trzecionka wkleja...
                    • baltycki Re: Hahaha 25.10.15, 17:48
                      > pogrubiona trzecionka wkleja...

                      Lubię trzecionki. big_grin

                      trzecionka - 6 Ergebnisse (0,64 Sekunden).
                      Nie jestes sam.. Ty.. Ty.. Ty gruba trzecionko big_grin
                      A moze wszystkie Twoje? big_grin
                      • niennte Re: Hahaha 25.10.15, 17:55
                        TRZECIONKA???

                        big_grin big_grin big_grin
                    • rosapulchra-0 Re: Hahaha 25.10.15, 18:07
                      Gdybyś rozumiała słowo czytane, to być może dotarłoby do ciebie, że w pierwszym przypadku została zawiadomiona straż miejska, a w drugim forumka osobiście zgłosiła do komisji brak ułatwień dla niepełnosprawnych.
                      • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 18:14
                        Aha, wiec ty spoczelas na laurach, zamiast zglosic to jeszcze gdzies indziej?
                        Tylko sie zalamac, nic dziwnego ze Baltyckiemu juz odbija i zaczyna pisac od rzeczy...
                        • rosapulchra-0 Re: Hahaha 25.10.15, 18:18
                          Oczadziałaś ze szczętem? Dlaczego ja mam zgłaszać coś, co mnie nie dotyczy i w kraju, w którym nie mieszkam? Zgłosili to bezpośrednio zainteresowani. To wystarczy.
                          A ty jak widzisz kogoś zdrowego parkującego na miejscu dla inwalidów to zgłaszasz? Bo, póki co, widzę, że tylko na forum gardłujesz.
                          • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 18:21
                            Ja pisze ogolnie, nikogo nie widzialam od kiedy Baltycki wystosowal swoj apel, a ty wiesz o konkrentnych przypadkach i tylko na forum gardlujesz zamiast pomoc znajomemu. Co to za problem napisac maila w 21 wieku???????? Myslalam ze masz wiecej szacunku dla Baltyckiego, jestem w szoku.....
    • potworski Re: Hahaha 25.10.15, 13:11
      Raz widziałem program o nich na National Geographic, ale tak poza tym to fantazjuję.
      Bo przecież ogólnie wiadomo, że osoba niepełnosprawna ma zaje#biste życie=siedzi sobie na wózeczku, wpieprza krewetki, ma swoją służbę, mosiężne żyrandole, najczęściej prywatny helikopter i darmowy kurs woltyżerki.

      asmarabis napisała:

      > A ty jestes niepelnosprawny czy tak sobie tylko fantazjujesz na temat zycia takich osob?
      • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 13:22
        otworski napisał:

        > Raz widziałem program o nich na National Geographic, ale tak poza tym to fantaz
        > juję.

        No widzisz, a poza tym w ogole nie zrozumiales dyskuusji. Otoz dyskusja byla o miescach typu IKEA gdzie na takich miejscach dla niepelnosprawnych parkuja wypasione sportowe fury a wychodza z nich wysportowani ludzie. I to nie tylko ja pisalam.
        Wiec pytanie o co chodzi?
        Szczerze mowiac gdybym chodzila o kulach to na zakupy bym wysylala meza, tylko pytanie czy on musi parkowac na kopercie, bo ja chodze o kulach ale siedze w tym czasie w domu?
        • potworski Re: Hahaha 25.10.15, 14:01
          Rozumiem doskonale, tylko teraz ty próbujesz odwrócić kota ogonem. To o czym teraz piszesz to druga część twojego posta, do której w ogóle nie nawiązywałem. Kwestia patologii polegającej na wykorzystywaniu miejsc parkingowych przez zdrowe osoby to osobny temat. W pierwszym zaś akapicie wyraźnie piłaś do niepełnosprawnych, którzy skoro mają siłę chodzić po markecie to powinni parkować jak wszyscy.
          • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 14:38
            potworski napisał:

            > Rozumiem doskonale, tylko teraz ty próbujesz odwrócić kota ogonem. To o czym te
            > raz piszesz to druga część twojego posta, do której w ogóle nie nawiązywałem. K
            > westia patologii polegającej na wykorzystywaniu miejsc parkingowych przez zdrow
            > e osoby to osobny temat. W pierwszym zaś akapicie wyraźnie piłaś do niepełnospr
            > awnych, którzy skoro mają siłę chodzić po markecie to powinni parkować jak wszy
            > scy.

            Ok, rozumiem ze to ty wybierasz czesc posta dla ciebie wygodna i tylko na ten temat mozemy dyskutowac. Otoz tak, zreszta podobnie wypowiedziala sie jakas osoba niepelnosprawna ponizej, ktora w przeciwienstwie do mnie albo do ciebie nie dyskutuje teoretycznie.

            • potworski Re: Hahaha 25.10.15, 14:43
              Nie, nie rozumiesz.
              Dyskutuję z tą częścią posta, z którą się nie zgadzam=na tym polega właśnie dyskusja.
              Co do "teoretyzowania" na temat bycia osobą niepełnosprawną: wystarczy, że ma się chociaż trochę empatii, że przeszło się kiedyś zabieg, który na pewien czas utrudniał poruszanie się, że ma się kontakt z osobami, które mają tego typu problemy i że ma się świadomość, że na starość każdego to dopadnie.

              asmarabis napisała:

              > Ok, rozumiem ze to ty wybierasz czesc posta dla ciebie wygodna i tylko na ten t
              > emat mozemy dyskutowac. Otoz tak, zreszta podobnie wypowiedziala sie jakas osob
              > a niepelnosprawna ponizej, ktora w przeciwienstwie do mnie albo do ciebie nie d
              > yskutuje teoretycznie.
              • asmarabis Re: Hahaha 25.10.15, 15:09
                takt z osobami, które mają tego typu pro
                > blemy i że ma się świadomość, że na starość każdego to dopadnie.
                >

                No wlasnie a czy osoby takie naprawde stare i majace trudnosci z poruszaniem sie tez maja analogiczne uprawnienia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka