Dodaj do ulubionych

Prof Helwich o terminacji ciąży

08.04.16, 10:21
wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/517530,ewa-helwich-konsultant-neonatologia-aborcja-szpital-rodziny-terminacja-ciazy-rozmowa.html
Polecam artykuł.
Zwłaszcza drugą część dotyczącą podejmowania przez lekarzy decyzji o terminacji z powodu ciężkiej i nieodwracalnej choroby płodu jeżeli chodzi o zespół Downa.
Obserwuj wątek
    • princess_yo_yo Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 10:43
      decyzji nie podejmuja lekarze, nigdy o tym co sie dzieje z toba nie decyduje lekarz!!! decydujesz ty a lekarz radzi co do dostepnych opcji.
      • memphis90 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:03
        Oczywiście, że decyzję podejmują lekarze uncertain Mamy trzy sytuacje, w których możliwa jest legalna aborcja i to właśnie lekarze decydują, czy dana sytuacja spełnia wymogi ustawy. Inaczej każda kobieta mogłaby domagać się aborcji, powołując się na "zagrożenie zdrowia", jakim jest np. rozpłaszczenie stóp po ciąży. W tym sensie opisane są sytuacje w artykule i w tym sensie pisze o tym dido_dido.
        • najma78 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:22
          Chyba nie o to chodzi. Lekarze nie moga lamac prawa wiec w tym zakresie czyli prawnym decyduja ustawodawcy. Jednak w sensie medycznym (w granicach obowoazujacego prawa) decyduja pacjenci, lekarze zgodnie z wiedza medyczna informuja o mozliwych opcjach.
          • memphis90 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:50
            O finalnej decyzji decyduje kobieta, ale to zespół lekarzy mówi jej, czy w ogóle ma jakąś opcję B, czy tylko A (donosić ciążę) lub A' (wycieczka na Słowację). O tym sensie mówię.
        • princess_yo_yo Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:30
          wiem, ale jezyk ktory 'zgadza' sie na decyzyjnosc lekarzy w jakiejkolwiek kwesti ma sile ksztaltowania rzeczywistosci. samo srodowisko powinno postulowac i bronic suwerennosci decyzji pacjentow, rowniez w swoim wlasnym interesie.
    • migona Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 10:46
      szkoda, że potem zaczyna pie...lo:

      "Wiele Polek wyjeżdża za granicę, by usunąć ciążę. Jeden z lekarzy mówi, że są takie, które mają dwójkę dzieci i po prostu nie chcą już kolejnego. Przedstawiają taki argument jako decydujący.

      Taka aborcja w Polsce zgodnie z ustawą nie mogłaby mieć miejsca.

      A powinno być inaczej?

      Nie. Za taką ustawą bym się nie opowiedziała.

      W innych krajach można wykonać aborcję do 12. tygodnia, nawet bez podania przyczyny.

      Nie uważam, że tak powinno być w Polsce. Istnieje przecież możliwość antykoncepcji. Nie dałabym zgody na to, żeby zamiast antykoncepcji wykonywać zabiegi. To zbyt ryzykowne nawet z punktu widzenia medycznego. Może taka kobieta będzie chciała jeszcze dziecko, a po aborcji stanie się bezpłodna."

      • wuika Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 10:53
        A może wylądują kosmici?

        Wcześnie wykonana aborcja niesie ze sobą ryzyko dużo mniejsze niż ciąża i poród.

        I nadal, bo można trąbić do upojenia: nie chcesz, nie rób aborcji. Wychowuj dzieci tak, żeby nie chciały jej mieć. Ale nie zakazuj innym.

        Tak, Polska powinna być taka, jak inne kraje: nie chcesz, nie ródź. A przede wszystkim: nie zachodź w ciążę. Przy non-stop ograniczonym dostępie do aborcji (wyjdźmy poza granice dużych miast, gdzie lekarza, który wypisze receptę, znajdziesz w godzinę, a o reklamy aptek się potykasz) mrzonki o tym, że jakąkolwiek ustawą da się załatwić problem niechcianych ciąż, są godne bardzo, ale to bardzo uciśnionych umysłów. Żeby było mniej aborcji to musi być mniej niechcianych ciąż, a działania, które uniemożliwiają sensowną edukację i dostęp do antykoncepcji (również awaryjnej) spychają problem i próbują go zamieść pod dywan. Kobiety zawsze sobie jakoś poradzą, tylko jakim kosztem. Chcesz być katem kobiet? Bo do tego się sprowadza: nie wyrażam zgody na to, na tamto, na owamto. Pozwól innym decydować o sobie.
      • princess_yo_yo Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 10:55
        och te mity, jak to w przypadku kiedy nie ma ograniczen jesli chodzi o dostepnosc aborcji stosuje sie ja masowo zamiast antykoncepcji. wy tak na serio? w stosunku do wszystkich zaleznosci przyczynowo skutkowych stosujecie takie same rewolucje 'logiczne'?
        • triss_merigold6 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 10:56
          O kim piszesz "wy"?
          • princess_yo_yo Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 10:58
            wg mojego drzewka do migony
            • triss_merigold6 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:00
              Przecież ona cytuje fragment wywiadu z tą lekarz neonatolog.
              • wuika Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:02
                Ale cytuje to nieco nieumiejętnie wink Też mi się wydawało, że dorzuca swoje zdanie, a nie kawałek wywiadu smile
                • szarsz Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:11
                  > nieumiejętnie

                  ? Przecież nawet cudzysłowy są na miejscu.
                • misterni Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 12:06
                  Dlaczego nieumiejętnie? Przecież cytat, umieszczony w cudzysłowie nie budzi chyba żadnych wątpliwości, a ona dodatkowo poprzedziła go jeszcze swoimi słowami: "szkoda, że potem zaczyna pie...lo:"
              • princess_yo_yo Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:02
                oups, w takim razie kwalifikuje wy na logicznych wg pani helwig
            • szarsz Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:03
              Mignona cytowała pania Helwich.
              • migona Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:21
                o słodki jeżu big_grin
                będę cytaty na przyszłość wytłuszczać
    • triss_merigold6 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 10:50
      Ten fragment powinien być wytłuszczony.

      Nas ostatecznie przekonali genetycy. Bardzo jasno powiedzieli, że choroba genetyczna prowadząca do upośledzenia umysłowego zawsze powinna być kwalifikowana jako ciężka. Gdybyśmy nie kwalifikowali jej jako powodu do terminacji, rodzice mogliby zwrócić się do sądu i wygraliby taką sprawę. Niektóre stany w USA od dawna ustawowo uznają to schorzenie za ciężkie i nieodwracalne. To zostało uznane jako oficjalny powód do zabiegu.

      Upośledzenie umysłowe jest zawsze wadą ciężką i nieodwracalną.
    • lauren6 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:09
      Gdyby pani udało się przekonać ministra co do swoich racji, dostęp do aborcji ze względu na wady płodu byłby dużo mniejszy niż jest obecnie. Już teraz te aborcje wykonywane są na styk, bo tyle trwają potrzebne badania genetyczne. Jakby do tego ciężarna musiała czekać na zebranie się wieloosobowej komisji to pewnie w większości przypadków na legalną aborcję już by było za późno.
      • dido_dido Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:17
        No nie wiem. Do mnie bardziej przemawia możliwość trafienia na lekarza, który stwierdzi, że zespół Downa nie jest przesłanką do terminacji ciąży. Jednoosobowa decyzja od której nie ma odwołania.
        • lauren6 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:39
          Bez przesady. Bierzesz wyniki badań i jedziesz do innego szpitala. Tyle. Gorzej gdy musisz stanąć przed komisją, gdzie jest lekarz z takimi poglądami i zamiast szybko wydać decyzję będą debatować, czy ZD jest wystarczającą przesłanką do terminacji ciąży, czy może jeszcze zlecić dodatkowo milion innych badań.
          • triss_merigold6 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:41
            Dokładnie.
            • dido_dido Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:58
              Rzeczywiście, może macie rację.
              Jeden lekarz, szybka wizyta i decyzja.
              A komisja to ciało, które musi się zebrać a potem wydać decyzję.
      • lot.ti Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:37
        to samo pomyślałam
    • kama265 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 11:46
      polecam też ten wywiad KATOLICKA ZAKONNICA O ABORCJI
      "Mówiłam tylko, że widzę [aborcję] jako decyzję nierozłączną z wolnością osobistą matki. Dopóki płód nie może przeżyć poza jej ciałem, to do niej należy odpowiedzialność moralna i decyzja o jego przyszłości.
      Ilustruję to przykładem ojca, którego syn potrzebuje przeszczepu nerki. Ojciec może być dawcą i to jest moralnie słuszne. A co, jeśli nie chce? Zmusimy go? Kościół mówi: nie. Moje pytanie brzmi: dlaczego w tym wypadku szanujemy jego wolę i decyzję dotyczącą własnego ciała, a w przypadku kobiety w ciąży - nie? Człowiek, osoba ludzka, nie może być nigdy środkiem, by uratować kogoś innego.
      DZIENNIKARKA: A co z ochroną życia poczętego?
      W żadnym razie nie kwestionuję ochrony życia. Pytanie nie dotyczy tego, czy aborcja jest czymś złym, czy dobrym. To zawsze coś negatywnego. Problemem jest wybór mniejszego zła. Zmuszanie kobiety, by donosiła ciążę, której nie chce, i przyznawanie państwu władzy, by ją karało, nawet zamknęło w więzieniu - to jest większe zło. Kościół powinien jasno bronić życia, ale trzymać się z daleka od rozwiązań prawnych. Chodzi w końcu o interioryzację wartości, a nie lęk przed karą."
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,15317145,Naprzod__siostro__Rozmowa_z_benedyktynka_Teresa_Forcades.html?disableRedirects=true
      • myfaith Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 12:42
        Dokładnie tak - zgadzam sie z benedyktynka. Decyzj powinna byc matki ( rodziców jesli jest to dziecko ze zwiazku) i ta decyzja obciąża (lub nie) sumienie matki.
        Jezeli nie chcemy zeby kobiety robiły aborcje z przyczyn materialnych - stwórzmy system pomocy ale nie tylko na pierwsze miesiące ale pózniej tez zeby miały za co utrzymać siebie i dziecko.
        Uzmyslawiajmy ze aborcja nie jest zamiast pigułki ze ciąża moze sie zdarzyć w"w kazdej chwili" - jesli sie nie zna swojego cyklu i lekko podchodzi do seksu ( przecież mnie "to" nie spotka)
        Każde ustalanie odgórne restrykcyjnych praw z karaniem zawsze pogarsza sprawę. I każde restrykcyjne prawo to uspokajanie swojego sumienia - " ze cos zrobiłem/am" ale konsekwencjami juz sie nikt nie przejmuje. Przecież te dzieci ( zakładając ze przeżyją po porodzie ) bedą musiały mieć opiekę/rehabilitacje itd - kto na to wyłoży pieniadze ? Jakie sa w tej chwili programy ogólnokrajowe opieki na takimi dziećmi a pózniej dorosłymi? Jak jest z dostępnością dla wszystkich rodziców jesli matki np spoza Wwy ( np ze wsi na granicach woj mazowieckiego) musz dojeżdżać z dzieckiem na państwowa rehabilitacje do Wwy i po prostu nie stac je? Te dzieci zawsze bedą uzależnione od pracy innych osob i o ile po wypadku ( tak każdemu moze sie zdarzyć) sa szanse ze dzięki rehabilitacji człowiek stanie na nogi (odzyska pamięć , powróci do mozliwosci zarobkowania, bedzie w stanie pomoc w domu) to w przypadku upośledzen umysłowych nie nastąpi poprawa intelektualna która umożliwi samodzielne zycie.
        • kama265 Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 12:56

          Sporo znajomych udostępnia... Za chwilę w Polsce?

          "Pracowałam w fabryce maszyn. W biurze usłyszałam przypadkowo rozmowę telefoniczną: ?Dzień dobry. Czy sprzedają państwo nadal hafty ręczne? Rozmiar dwadzieścia dziewięć na dwa. Ile to kosztuje? Dobrze. Kiedy mogę zgłosić się po odbiór? Tak, będę o dziesiątej.? Rozmowę prowadziła koleżanka z biura. Miała dziecko. Miała dwadzieścia dziewięć lat i była w drugim miesiącu ciąży ? to były rozmiary, które podała. Rozmawiała ze znachorką. Usunięcie ciąży kosztowało pięć tysięcy lei (dwie pensje). Ta kobieta miała szczęście. Aborcja przebiegła bez komplikacji. Kiedy po pół roku znowu zaszła w ciążę, sama ją usunęła plastikową żyłką od okrągłych drutów. Rok później w zakładowej toalecie wprowadziła mi tę żyłkę do macicy. Nosiłam ją trzy dni i trzy noce. Jej drugi koniec przyklejony był do uda. Musiałam w tym czasie zakładać spódnice, żeby zapewnić dopływ powietrza do macicy. Za drugim razem zrobiłam to wszystko sama. Koleżanka załatwiła mi tylko żyłkę. Siedziałam za zamkniętym drzwiami mieszkania, w łazience, nad lustrem, które położyłam na ziemi.
          Znajomy powiedział: ?Nie ma sprawy, kiedy moja żona zachodzi w ciążę, jedziemy na weekend do teściowej na wieś. Podniesie dwadzieścia razy drzwi do piwnicy i po wszystkim. Trzeba sobie jakoś radzić.? Nie znałam bliżej jego żony. Zdawałam sobie tylko pytanie, czy ona też mogła mówić o tym tak spokojnie.
          Sposoby na usunięcie ciąży krążyły podobnie jak szeptane do ucha plotki o stanie zdrowia Ceauşescu:
          wprowadzić do macicy starte na mączkę szare mydło
          wprowadzić do macicy cytrynę lub kwas cytrynowy
          wprowadzić do macicy plastikową rurkę od drutów
          podnosić ciężkie meble tak często, tak długo i tak wysoko, jak tylko się da
          wstrzykiwać sobie za duże dawki różnych lekarstw, dwa razy w odstępie trzech dni
          przedawkować tabletki na żołądek, które szmuglowane były ze Związku Radzieckiego i sprzedawane na czarnym rynku: przez dwadzieścia cztery godziny co dwie godziny dwie tabletki. Gorączka, skurcze żołądka i silne wymioty miały spowodować poronienie. Tabletki nazywano ?rosyjskimi cukierkami.?
          To nie były tylko ?szeptane? recepty. Stosowano je powszechnie. Zaczynało się od tych mniej szkodliwych i w miarę narastania rozpaczy przechodziło się do coraz bardziej ryzykownych. Dzień w dzień metody te w setkach przypadków prowadziły do śmierci. Ile kobiet zabiła ustawa aborcyjna, nie wie dzisiaj nikt. Ile z nich umarło w domu, ile w szpitalu na oczach specjalistów od przesłuchań. Nie prowadzono statystyk. Były zabronione, podobnie jak środki antykoncepcyjne. Martwe kobiety umieszczano w statystykach ze sfałszowanymi diagnozami. Lekarze, którzy odnotowali szczególnie dużo narodzin, mogli liczyć na premie i szybką karierę."
          Herta Müller "Głód i jedwab"
    • default Re: Prof Helwich o terminacji ciąży 08.04.16, 12:32
      Komisje, decyzje, konsylia, narady. Ustawy, paragrafy. A wiecie, jak to wyglądało w PRL-u ?
      - Dzień dobry doktorze, chyba jestem w ciąży.
      - Proszę na fotel, zbadamy. Tak, jest pani, drugi miesiąc. To co - nosimy czy usuwamy * ?
      - Raczej usuwamy.
      - Proponuję w najbliższy czwartek o 17-tej, pasuje pani taki termin ?
      Pewnie dzisiaj brzmi to dla większości zupełnie nieprawdopodobnie.....

      * to było niemal standardowe pytanie każdego ginekologa po stwierdzeniu ciąży

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka