Dodaj do ulubionych

prezenty i konflikt

30.10.16, 20:59
Jest 3 dorosłych braci. Dwóch ma po 1 dziecku a 3ci ma 4. W tym roku postanawiają że składają się na prezenty dla dzieciaków pod choinkę, a nie każdy kupuje osobno. Za uzbieraną kasę rodzice kupują swoim dzieciom prezent wg ich upodobań. Stawka 50zł. Żona jednego mówi okey, ale dla tych z czwórką dają 150zl bo ich jest dużo. Wszyscy mniej więcej na takiej samej stopie życiowej, powiedzmy średnia krajowa. Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:06
      Stawka jest po 50 złotych od każdego dorosłego brata na każde dziecko umówiona?
      • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:07
        a tak w ogóle to nie najgorszy pomysł przy starszych dzieciach...
      • ewkadrzewka Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:09
        Z taką propozycją wyszła jedna z żon
        • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:09
          to ta jedna żona robi akcję o 50 złotych i zamiast 200 chce dać 150?
          • ewkadrzewka Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:12
            Jedna powiedziała ze po 50 dla wszystkich a druga że dla jedynakow da po 50 ale dla czwórki rodzeństwa da 150zl
            • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:13
              Sknera jak nie wiem co - żeby raz na rok bratankowi 50 zł pożałować?
              • ewkadrzewka Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:21
                Twierdzi że ciągle a to urodziny a to dzień dziecka
                • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:29
                  Po pierwsze, zarówno urodziny, jak i dzień dziecka nie są "ciągle", tylko każde raz w roku. Z prezentem gwiazdkowym wychodzi 3 razy w roku.
                  Po drugie, jeśli się jej kwota wydaje za wysoka, to nie powinna się zgadzać na kupowanie prezentów w tej formie.
                  Po trzecie, już kompletnie od czapy jest, że pozostałym bratankom ma zamiar ufundować prezenty po 50 zł, a tylko tym mającym rodzeństwo nie - gdzie tu jakakolwiek logika?
                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:00
                    Raz w roku dla konkretnego dziecka ale dla budżetu kupujących prezenty dzieci w rodzinie jest 6. 6x urodziny, 6x imieniny, 6xdzień dziecka, 6xmikołaj, 6xgwiazdka... do tego inne okazje. To jest 30 prezentów, czyli w każdym miesiącu masz conajmniej 2 okazje. Naprawdę sa budzety, które mogą od tego cierpieć, a już na pewno można powiedzieć, że "ciągle a to urodziny a to dzień dziecka".
                    • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:16
                      No ok, ja to rozumiem, ale wtedy to się nie zgadzam na formułę "w tym roku składamy się po 50 zł na każde dziecko i rodzice za to kupują swoim dzieciom prezenty", prawda? A nie mówimy "ok, nie ma sprawy, 50 zł na prezent dla dziecka Zdzisia jest ok, ale dzieciom Wiesia to po tyle nie dam", bo to trochę nie teges. Jak mam ograniczony budżet, to nie zgadzam się na przerastające go składki, proste.
                      • mid.week Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:19
                        Wiesz, ne wiemy jak to było. Moze w pierwszej chwili padło "ok" a potem sobie policzyła w domu i mina jej zrzedła. Moze maż powiedział 'ok" a ją zatkało jak się dowiedziała. A moze uznała, że dla niej składka jest "ok" pod warunkiem, że ci od 1 dziecka płacą ciut mniej, tym z 4ką. Nie rozumiem problemu prawdę mówiąc.
                        • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:34
                          Oczywiście, że wiemy tylko tyle, ile autorka wątku napisała. Mimo wszystko jednak uważam, że skoro się zgodzili na kwotę "na dziecko", to stwierdzenie, że jednak dla dzieci brata X da się mniej (podczas gdy dla dziecka brata Y zastrzeżeń nie ma) jest słabe.

                          Osobiście to w ogóle bym się na taką formułę nie zgodziła, bo uważam, że prezent nie powinien być wymuszany w żaden sposób, a jeśli ktoś chce obdarować jakieś dziecko (lub dorosłego), to może i powinien to uczynić na miarę swych chęci i możliwości. Natomiast odniosłam się do konkretnej sytuacji opisanej w poście początkowym - i nie, ja bym tak nie zrobiła. Albo daję każdemu dziecku tyle samo na prezent, albo odmawiam brania udziału w takiej składce w ogóle i proponuję (lub nie) formę alternatywną (od "złóżmy się nie po 50, a po 20 zł na dziecko" po "niech każdy kupi prezenty tylko swoim dzieciom wedle własnego uznania").
                          • mid.week Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:38
                            Powiedziała ok ale zmieniła zdanie. Może zwyczajnie nie ma. Proponuj coś innego, na ile ją stać. Nikogo nie obraża, nikomu krzywdy nie robi. Można się zgodzić, można składkę odwołać, można zaproponować jeszcze inne wyjście. Nadal nie wiem w czym problem.
                            • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:45
                              Ja też nie widzę problemu w zmianie koncepcji (bo się np. po przeliczeniu okazało, że sumaryczny koszt za duży i nie mieści się w budżecie na prezenty). Widzę natomiast problem w zaproponowaniu NIE "zmniejszmy składkę na dziecko do kwoty xxx", ale "na prezent dla Jasia 50 zł może być i oczekuję, że moim dzieciom po 50 zł też dacie, natomiast Marysi, Krysi i Jacusiowi mogę dać mniejsze kwoty, bo przecież ich jest więcej w jednej rodzinie" WTF?
                              • mid.week Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:52
                                Zrzuctki mają to do siebie że łaczną zebraną sumę dzieli się równo na wydatki. Nie ma powodów zakladać, że pani miała na myśli to co piszesz.
                              • arwena_11 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:54
                                Ale jak rozumiem, to każde dziecko miało dostać 100? ( od dwóch braci ) czy 150, czyli również od rodziców?
                                Pierwsza wersja mało sprawiedliwa, bo jedynacy będą kosztowali brata z 4 dzieci - 100 zł, a pozostali bracia wydadzą po 250?
                                Czyżby propozycja wyszła od rodziny wielodzietnej?
                    • ginger.ale Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 23:02
                      mid.week naprawdę kupujesz wszystkim dzieciakom swojego rodzeństwa prezenty nawet na imieniny?

                      Jak nie ma się kasy/ ochoty, to zadnych imienin, tylko same urodziny, zamiast celebrowania osobno mikolajek i BN dajesz 1 prezent pod choinkę, na dzień dziecka czekolada (o ile się z kazdym dzieckiem w rodzinie spotyka z tej okazji) i już 50% okazji ulega redukcji, oczywiście relacje i tak pozostają asymetryczne, 1 prezent/czekolada kontra 4.

                      Ad rem, cóż skoro chce/może dać 150 zł, to "nic nie zrobisz", bo i co...
                      200+ 150 - tak czy siak wychodzi prawie 90zł na dziecko, jeśli jeszcze 200 od rodziców to ok.140, niewiele mniej niż po 150 na pozostałych bratankow. Moim zdaniem rodzice czwórki dzieci nie powinni się obrazić, zwłaszcza jeśli poziom życia wszystkich rodzin to "średnia krajowa", a dzieci (i nie tylko) do obkupienia mogą być jeszcze w rodzinie bratowej proponujacej 150zł.
                      • mid.week Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 23:11
                        ginger.ale napisała:

                        > mid.week naprawdę kupujesz wszystkim dzieciakom swojego rodzeństwa prezenty naw
                        > et na imieniny?
                        >

                        Nie mam rodzeństwa. Ale z tego powodu nie zakladam, ze nikt nie ma wink
                        • ginger.ale Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:07
                          Ja mam, mąż ma, przyjaciółki mają, pierwsze słyszę o prezentach imieninowy choć dla dzieci, dlatego pytam.
            • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:14
              dobrze, że nie 50 na cała czwórkę tylko taka litościwa, że da 150 aczkolwiek nie pojmuję toku rozumowania tej pani...
              • emily.1 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:22
                No skoro to nie ona ustalala te kwoty to ciezko miec pretensję ze sie jej niepodobaja. Moze nie ma tyle funduszy, może zaplanowala troche tansze prezenty,a budżet nie jest z gumy. 50 zl to dla jednych nie wiele, a dla imnych sporo.
                • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:17
                  Nie w takim, układzie nie mówi ok ale dzieci z rodizny dostana mniej tylko każdemu z dzieci kupuje tańszy prezent. Nie bardzo wyobrażam sobie sytuacje, że idę na Gwiazdkę gdzie są dzieci i wartość prezentów dla nich róznicuję pod kątem posiadania bądź nie rodzeństwa. Nie stac mnie aby wydac po 50 zeta na głowę-wydaję po 30 a nie dzielę dzieci na te którym bardziej się należy i mniej z pwoodu tego, że posiadają lub nie brata czy siostrę.
                  • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:14
                    Dokładnie - o tym cały czas piszę. Jak w ogóle można wpaść na taki pomysł, w głowie się nie mieści.
                    • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:18
                      No mi własnie też i przecieram oczy ze zdziwienia, że jest tu więcej osób którym nie obcy taki tok myśłenia...
    • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:08
      No skoro tak postanawiają, to cóż miałabym o tym myśleć? Ich decyzja, ich sprawa.
    • alanta1 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:10
      ewkadrzewka napisała:

      > Jest 3 dorosłych braci. Dwóch ma po 1 dziecku a 3ci ma 4.

      Trzeci dostaje 1500+ kosztem dwóch pierwszych, więc to on kupuje wszystkim prezenty tongue_out
      • anorektycznazdzira Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:35
        dobrebig_grin
    • lauren6 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:11
      Dzieci gorsze, bo z wielodzietnej rodziny? Hmmm
      • arkanna Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:34
        nie gorsze tylko może nie ma ochoty sponsorować prezentów dla 4 dzieci. Zresztą powinna to powiedzeieć i nie byłoby kwasów.
        ps. biorąc jeszcze ze rodzina wielodzietna dodatkowo ma min 1500 zł z 500+ a jedynacy guzik wiec dziwię sie że jeszcze ma ochotę dać te 150 zl
        • heca7 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:06
          A to wina dzieci, że rodzice sobie dorobili więcej dzieci? I co powie- wy Stasiu dostajecie 1500+ więc pod choinkę da wam Mikołaj mniej niż Tomkowi i Kasi tongue_out
          • mid.week Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:12
            Nie ma w tym winy dzieci, ale jak ktoś nie ma to cóż... z próżnego nie nalejesz.
            Załóż sobie, że masz budzet na prezenty 300zł. Musisz ogarnąc swoje dzieci, cudze dzieci, meżowi coś wypada kupić, może rodzicom choćby po kawie. Nagle się okazuje, że 2/3 masz dać na dzieci szwagra. Zostaje ci 100zł na resztę. Trochę lipa, co?
            • heca7 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:15
              Tu ogólnie potrzeba jakiejś zmiany tej sraczki prezentowej wink Dzieci rosną i może warto się dogadać i ustalić, że prezenty od wujków tylko na Boże Narodzenie i urodziny? Albo jakiś inny układ.
              • mid.week Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:30
                Pewnie tak, ale to już niech oni sobie ustalają. Ja tylko stwierdzam, że rozumiem poczucie niesprawiedliwości. Jest sześcioro dzieci, którym trzeba zrobić prezenty. I ja się mam składać na te prezetny po 200zł a tamci po 50. Trochę nie tak powinno być...

                Załóżmy, że chcemy robić dzieciakom prezenty po 50 zł. dzieci jest 6 czyli potrzebujemy 300zł
                Rodzin/budżetów jest 3 więc każda rodzina wyskakuje ze 100zł. Czy tak nie jest sprawiedliwiej biorąc pod uwagę fakt, że mają one te same dochody?
                • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:20
                  Zakładam, że mam pulę xxx zł do wydania na 6 dzieci i wydaję te pieniądze po równo, bez dzielenia, że Kaziu jest jedynakiem to dostanie Lego, a Piotruś i Iza z wielodzietnej rodziny dostaną po czekoladzie. Niesmaczne jest takie dzielenie dzieci i jeszcze wypominanie rodzicom 500+. W przypadku rodziny z 4 dzieci to jest kropla w morzu potrzeb.
                  • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:29
                    Dokładnie tak, i po prostu nie wierzę, że można zrobić inaczej i w ten sposób wartośicować dzieci....po prostu jakiś kosmos dla mnie niektore wypowiedzi...
                  • nowi-jka Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 08:22
                    dla mnie składka byłaby po 50zł zbyt duza, ustaliłabym mniejszą, nie mniej troche bez sensu sa te dewagacje że brat z 4 dzieci daje 100 a ten z jednym 250itd. To jest najblizsza rodzina, zżyta skoro robia sobie prezenty z okazji urodzin dnia dziecka itd. Wiec skoro wszyscy zyja za srednia krajową to tym z jednym dzieckiem jednak jest lżej... ale mimo wszystko moze niech kazdy dorzuci do puli ile moze i dzieli sie na 6 uzbierana kase - to nie róznicuje dzieci chociaz róznicuje składkę, bo tak jak ktos wspomniał moze szwagierka ma duza własna rodzine i tez chciałaby ich obdazyć itd W rodzinie, bliskiej, zżytej chyba nie robi sie kwasów o prezenty tylko wychodzi z empatia duża i zrozumieniem
                • szarsz Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:44
                  > dzieci jest 6 czyli potrzebujemy 300zł. Rodzin/budżetów jest 3 więc każda
                  > rodzina wyskakuje ze 100zł.

                  Oni tak zrobili - szóstka dzieci x 150 złotych na dziecko daje 900. Po podziale na trzy rodziny do współnego wora trzeba wrzucić po 300.
                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:58
                    a no fakt, głupotę napisałam wink Powtórzyłam dokładnie tą samą koncepcję. Jak widać nie tylko pani od 150zł ma problem z ogarnieciem tego tematu, może dlatego ją rozumiem? wink
                    • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 01.11.16, 13:47
                      pani od 150zł ma problem z ogarnieciem tego tematu

                      Może powinna więc zostawić decyzje budżetowe mężowi, który się już dogadał z braćmi w temacie prezentów gwiazdkowych najwyraźniej w sposób dla wielu (np. Ciebie) logiczny? wink
    • emily.1 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:28
      Ja bym nie miala pretensji (sama pochodze z wielodzietnej rodziny, wiem o czym pisze), jednak zakladajac ze pracuja bracia i ich zony, to kazdy ma tak samo dwie wyplaty do wydania. A jednak dzieciaki braci pochlaniaja spora część tej kasy z roznych okazji. Ja musze wydac na jego dzieci 200 zl,a on na moje 50. Przy czym budzet mamy taki sam.
      • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:35
        zakladajac ze pracuja bracia i ich zony, to kazdy ma tak samo dw
        > ie wyplaty do wydania.


        A to już jest argument kompletnie od czapy, gdyż równie dobrze jedna wypłata to może być 20 tys. albo 2 tys., więc o jakim "tak samo" w ogóle mowa?

        Ja musze wydac na jego dzieci 200 zl,a on na moje 50.

        Przede wszystkim - nikt niczego nie musi. Można się równie dobrze umówić, że każdy kupuje prezenty wyłącznie własnym dzieciom. Albo każdy kupuje co uważa, w cenie, jaką uważa za stosowną i jeden wyda 50 zł, inny 20 zł, a inny 200 zł. Ale skoro już się wszyscy zgodzili na składkę "po x zł dla każdego dziecka od każdego z wujków", to po tyle powinni się złożyć albo wycofać się całkowicie i zrezygnować z tej formy, skoro po namyśle komuś kwota za duża wyszła, a nie urządzać jakieś głupie manewry "no 150 to dam, a 200 nie, kupcie se swoim dzieciom coś tańszego niż ja mojemu".
        • mid.week Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:21
          iwoniaw napisała:

          > zakladajac ze pracuja bracia i ich zony, to kazdy ma tak samo dw
          > > ie wyplaty do wydania.

          >
          > A to już jest argument kompletnie od czapy, gdyż równie dobrze jedna wypłata to
          > może być 20 tys. albo 2 tys., więc o jakim "tak samo" w ogóle mowa?

          Suma wypłat w tych trzech rodzinach musi być podobna, bo jest napisane ze sa one na podobnym poziomie ekonomicznym.
          • berdebul Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 23:52
            Nie musi, ten z czwórką może zarabiać najlepiej, ale ma więcej osob w gospodarstwie domowym (+1500 od państwa).
    • kropkacom Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:45
      Myślimy, że składki zbyt często budzą konflikty. Zwłaszcza jak składka jest propozycją jednej osoby. Czy to w szkole, czy w rodzinie. I naprawdę już samo to, ze trzeba dyskutować ile ktoś powinien dać, jest tego dowodem.
    • lola211 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 21:59
      Na kazda rodzine powinna przypasc jednakowa kwota, resztę niech dołozą rodzice.
    • heca7 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:12
      Rozumiem bliskie kontakty ale naprawdę oni wszyscy muszą być z prezentem zarówno na imieninach, urodzinach, Dniu Dziecka,Mikołajkach i Choince?! To chyba jakaś przesada. Rozumiem Choinkę ale Mikołajki?! Imieniny?! Przyznam szczerze, że przerażałaby mnie ilość badziewia i innych dupereli kupowanych tyle razy w ciągu roku. Naprawdę nie można się dogadać, że robimy mniej okazji albo nie przynosimy na każdą okazję prezentu?
    • naomi19 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:18
      Niech każdy kupi prezent SWOJEMU dziecku i będzie po kłopocie.
    • sonrisa06 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:32
      Jeżeli wszyscy bracia zarabiają podobnie, to składka powinna być taka sama, ale nie na dziecko, tylko na rodzinę.
      Ewentualnie każdy kupuje tylko swojemu dziecku/dzieciom.
      Każde inne rozwiązanie będzie niesprawiedliwe.
      • peonka Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 22:48
        Otóż to. Niech się złożą po np 100 zł od rodziny, a potem podzielą to na wszystkie dzieci, czyli każde dostaje prezent za 50 zł.
        Albo niech każdy kupuje prezenty swoim dzieciom, tak chyba najprościej?
        • heca7 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 23:14
          Dokładnie- każdy swojemu dziecku. A jak chcą coś dodać od siebie bratankom to może warto ustalić granicę cenową, drobiazg typu-w tym roku coś zielonego do 25zł wink
    • kwietniowka2011 Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 23:38
      jestem przeciwna mnożeniu prezentów dla dzieci przez wszystkie możliwe okazje w roku
      u nas w rodzinie 7 dzieci, wkrótce ośmioro, jakby tak każdemu na każdą okazję dawać prezent po 50zł to uzbierała się kosmiczna suma, jestem zresztą również przeciwna zarzucaniu dzieci setkami zabawek, które po 2 dniach lądują w kącie
      uważam że większy prezent daje się na święta i na urodziny i wtedy się zrzucamy, choć na urodziny też tylko wtedy gdy są urządzane. Przyznam że irytowało mnie że rodzice chętnie zbierali zrzutkę na prezent urodzinowy, ale urodzin z zapraszaniem gości nie urządzali ANI RAZU (obecnie dziecko ma 8 lat). Aż pewnego razu moja córka była chora, urodzin nie robiliśmy i wtedy powiedziałam żeby nie kupowali prezentu skoro urodzin nie robimy i się skończyło.
      W opisanej sytuacji powinni dać 200zł skoro zostało tak ustalone
    • mamaemmy Re: prezenty i konflikt 30.10.16, 23:47
      Powinna być kwota od rodziny-skoro jest tak nierówno smile Skoro zarabiają podobnie to i tak najwiecej ma ten co ma 4 dzieci-bo ma 500plus ,czego nie mają ci z jednym dzieckiem (ech ) Jakby nie wybrać i tak nie wyjdzie żeby było sprawiedliwie .
      • koza_w_rajtuzach Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:15
        Ale co mają dochody rodziny do tego, kto ma ile kasy, kto dostaje 500 plus itd? Są to prezenty gwiazdkowe. Dlaczego dzieci, które mają więcej rodzeństwa mają dostać mniej od rodziny? Każde z tych dzieci to osobna jednostka.
        • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:22
          Dochody rodziny mają to do tego, że każda rodzina ma budżet i jeżeli ktoś ma ten budżet do dyspozycji na osobę niższy/wyższy to jego możliwości są inne niż pozostałych. Jeżeli wcześniej w 3 rodzinach budżet na osobę byl pi razy drzwi taki sam, to obecnie u brata z 4 dzieci wzrósł.
          Ogólnie uważam składki tego typu za konfliktogenne, zwłaszcza jeżeli wysokość wydatku jest znacząca. No, a w przypadku tej rodziny dochodzi moim zdaniem szalona idea aby wszyscy kupowali bratankom także prezenty ze wszystkich pomniejszych okazji.
      • wuika Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:26
        Ci z 500+ to przede wszystkim mają więcej wydatków. Naprawdę wierzycie, że te pięć stów pokrywa wszystkie wydatki na dziecko i zostaje jeszcze taka górka, że jak ktoś ma 4 dzieci, to na bank ma więcej kasy niż ci od jednego dziecka? Mają więcej kasy z jednego źródła, ale więcej pozycji do zapłacenia.
        • naomi19 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:22
          Mają 1500zł więcej, bo na jedynaka nie ma 500. Czyli są do przodu.
          • wuika Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:09
            To jak każdy jest tak do przodu, to do roboty i niech każdy ma po 4 dzieci. Przecież ta kasa nawet nie pokryje całości kosztów utrzymania dziecka, jakie więcej więc mają? Mają z jednego źródła więcej, ale wydatków mają kilka razy więcej (może nie 4 razy, ale 2-3 to na pewno).
            • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:14
              Moja droga, jedni mogą, drudzy nie mogą, jedni są za rozwiedzeni, drudzy za chorzy, trzeci za starzy, czwarci za biedni na skorzystane z twojej uprzejmej sugestii. Natomiast fakt pozostaje faktem: wielodzietni dostają pomoc, której małodzietni nie dostają. Małodzietni i bezdzietni finansują tę pomoc w podatkach.
              • naomi19 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:29
                I jeszcze będą mieli większe prawdopodobieństwa pomocy na emeryturze, bo zrobili sobie radośnie czwóreczkę, biorą pomoc rodziny, państwa itd
                JA miałabym pewnie konkretny budżet na daną rodzinę. Umówmy się też, że jak kupimy cztery zestawy Lego, to i tak cała czwórka będzie się tym bawić, czyli wychodzi na to, że mają poczwórny prezent, a wydają marne 50zł na pozostałe rodziny.
                • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:41
                  jak kup
                  > imy cztery zestawy Lego, to i tak cała czwórka będzie się tym bawić, czyli wych
                  > odzi na to, że mają poczwórny prezent, a wydają marne 50zł na pozostałe rodziny



                  No tak, dziecko, które ma rodzeństwo nie ma prawa posiadać tego zestawu na wyłączność, a jedynak ma zakaż zabawy z kuzynami big_grin
                  Nie mówiąc już o tym, że jak rodzice czwórki kupują prezenty dla bratanków, to wydają na nie po marne 50 zł - przeciwieństwie do sytuacji, gdy rodzice jedynaka mają wydać po 50 zł na prezenty dla bratanków z rodziny wielodzietnej (bo 50 zł dla bratanka-jedynaka ich jakoś nie boli, dziwna rzecz) big_grin
                  • z_lasu Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 07:05
                    > rodzice jedynaka mają wydać po 50 zł na prezenty dla bratanków z rodziny wie
                    > lodzietnej (bo 50 zł dla bratanka-jedynaka ich jakoś nie boli, dziwna rzecz)

                    ??? Chyba nie rozumiem Twojego postu. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że Ty nie rozumiesz, że dla domowego budżetu -50 zł <> -200 zł.
                  • arwena_11 Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 07:57
                    To nie jest aż 50 zł tylko aż 250 zł na prezenty dla bratanków rodziny z 1 dzieckiem. W porównaniu do 100, które wyda rodzina z 4 dzieci.
                    • iwles Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 08:08
                      "W porównaniu do 100, które wyda rodzina z 4 dzieci."


                      na swoje dzieci pieniędzy nie dadzą ?

                      Przecież wyjdzie, że każda z rodzin wyda na dzieci po tyle samo.
                      • arwena_11 Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 08:14
                        Ja mówię o obcych dzieciach. Na swoje to i po 1000 można wydać jak sie chce.
                        Dlatego nie napisałam 300 tylko 250 - chodzi o kwotę jaka wyjdzie z domu.
                        • iwles Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 08:24

                          no cóż, taka jest idea składek. Nie ma dzielenia na dzieci "swoje" i "obce", wszystkie są równe.
                          • arwena_11 Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 08:30
                            Pytanie kto wymyślił te składki.

                            Ja jestem przeciwniczką składek.
              • ginger.ale Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 18:06
                Ale jaka "wina" dzieci, które już są, poinformowałabys o Twoich rozkminkach o malodzietnych i bezdzietnych i zapowiedziała koniec finansowania prezentów na święta??

                W życiu nie miałam takiego toku myślenia, ani teraz, ani zanim sama miałam dziecu, a inni już mieli. Prezenty kupowalam z radością i chęcią. Tak jak i teraz.
              • nowi-jka Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 08:32
                naprawde was tak boli to 500+? naprawde uwazacie ze ten z 4 dzieci sie teraz rozbestwi za te 500+? tyle dzieci jest w bidulach bardzo proszę mozna opiekę zastępczą wiecej dają, a skoro tylko 500zł dziecko kosztuje to jest szansa sie wzbogacić? No naomi olena i inne co z wami?, skoro własnych juz nie mozecie zaopiekujcie sie cudzymi w koncu to taki mały pikus zając sie 4dzieci.
                Czy tylko ujadac umiecie?
      • ginger.ale Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:20
        mamoemmy, tylko, że rodzina z 4 dzieci ma dużo większe wydatki niz ta z 1 dzieckiem bez 500+ ... Ja akurat wiem z doświadczenia, a nie z teorii ile "kosztuje" 1 dziecko, a ile 3.

        Jakbyś miała drugie dziecko i dostała 500zł to serio pokrywaloby to potrzeby Twoich dzieci? Z górką, żeby innym jeszcze coś tam fundować wink

        Poza tym zalowanie dzieciakom na prezent argumentujac, że rodzice dostają kasę z rodziny+ jest naprawdę słabe...
        Oczywiście, gdy ktoś nie ma tyle, żeby dac 200zł to ok, daje ile uważa, ale bez dorabiania teorii o tym, że ktoś ma 500+, a inny dopłaty do obiadów i zasilek rodzinny.
        • z_lasu Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 05:42
          Ale tych dzieci nikt im na wycieraczkę nie podrzucił, to była ich świadoma decyzja, a nie coś co spadło na nich bez udziału woli (jak choroba czy niepełnosprawność). Nie pojmuję oczekiwania, że inni będą do tej decyzji dopłacać.

          I nie dziwi mnie kompletnie wypominanie 500+. Skoro rodziców więcej niż 1 dziecka boli dzielenie dzieci na te lepszego i gorszego sortu wg kryterium posiadania rodzeństwa, to skąd zdziwienie, że to samo boli rodziców jedynaków? Z jednej strony oburzenie, że dzieci z rodzeństwem miałyby dostać mniej tylko dlatego, że mają rodzeństwo; z drugiej strony strony przyjęcie za oczywistość, że niektóre dzieci nie dostaną nic, bo nie mają rodzeństwa.
          • iskierka3 Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 06:44
            A bo jedynak to zawsze rozpuszczony, roszczeniowy chciwy bachor, w przeciwienstwie do dobrze wychowanych, dobrze zsocjalizowanych, ubogich ale dzielacych sie ze spiewem na ustach dzieci z rodzenstwem. Zawsze ma za dobrze, za duzo i nalezy mu zabracwink

        • alsk9 Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 09:27
          Zaraz zaraz, przy większej ilości dzieci koszty utrzymania przypadające na 1 dziecko są niższe!
          Najdroższe jest wychowywanie jedynaka, bo jemu trzeba wszystko kupić. Na drugie dziecko np tej samej płci ciuchy dokupywane sporadycznie bo ma wszystko po starszym. Zabawki też prawie niepotrzebne, bo starszy tyle miał że wybawi się nimi jeszcze kilkoro kolejnych dzieci. Itd itp
          • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 10:05
            serio? jakos nie zauważyłam takiej zalezności i koszty przy kolejnym dziecku zdecydownaie wzrosły a to o czym mówisz to i owszem miało przełożenie mniej więcej w wieku niemowlęcym...
    • koza_w_rajtuzach Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:12
      Jak dla mnie to jest żałosne i tyle. Skąpstwo i buractwo.
      Tu nie ma znaczenia ile kto ma dzieci. Prezenty są nie dla rodziców, tylko dla dzieci, które są członkami rodziny i którym się należy nie mniej niż innym.
      • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:23
        Dokładnie. Lepiej już nie dawać żadnych prezentów niż dzielić dzieci na lepszy i gorszy sort.
    • wuika Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:29
      Trochę na początku ten pomysł z czapy, bo wychodzi na to, że ci od jednego dziecka najwięcej wydadzą na nieswoje dzieci smile Nawet wspierając wielodzietność, może się to wydawać nie halo.
      Jeśli ideą było: każde z sześciorga dzieci dostaje prezent za mniej więcej tyle samo, to albo dzielimy dzieci na rodziny wink wychodzi, że każda rodzina zrzuca się na dwa prezenty (nadal ci od jedynaków wydają więcej, ale nie aż tak), albo po prostu rodzice swoim kupują, a się nazywa, że to prezent wspólny. Jak tam ktoś się chce dzielić w rodzinie.
      • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:32
        Dotychczas każdy prezenty kupował osobno a więc i tak rodzice jedynaków musieli kupić więcej prezentów dla obcych dzieci niż dla swojego.
        • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:38
          Ale z drugiej strony mogli sami decydować ile na nie wydadzą.
          • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:40
            i kupowali tańsze dla dzieci z rodziny wielodzientej a droższe dla jedynaków? fajna rodiznka nie ma co....
            • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:43
              Odpowiadasz sobie
              • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:43
                Tfu! Dopowiadasz...
                • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:47
                  no jeżeli kupwoali prezenty tej samej wartośi dla każdego dziecka to jakim problemem jest składka na jaką się umówili? jeżeli natomiast ktoś wydawał na prezenty 30 złotych a nie 50 to czemu zgadza sie na składkę po 50 ale chce ją dac tylko neiktoym dzieicom? powinno ise ustalić niższa składkę na dziecko i tyle.
                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:52
                    Nie znam odpowiedzi na te pytania. Nie lubię jednak snuć negatywnych scenariuszy i doszukiwać się w ludziach złej woli.
                    • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:55
                      No ale sytuacja tutaj jest jasna. Ciocia może dać umówioną składkę tylko dla jedynaków, dzieicom z rodizny wielodzietnej należy się mniej-są gorsze z powodu posiadania rodzenstwa.
                      • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:58
                        Nie jest jasna bo wiemy to co wiemy z drugiej ręki wink
                        • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:04
                          no ale chyba opieramy isę an tym co wiemy, bo o tym jest ten post? a w nim jest jasno napisane, na jedynaków mogę dac po 50 na wielodzietnych nie bo ich za dużo.
                    • przystanek_tramwajowy Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:55
                      Prezenty mogły mieć tę samą wartość, ale obdarowujący mogli szukać promocji, korzystać z rabatów, łączyć zakupy i dostawać rabaty. I dlatego nie na rękę jest im teraz dawać gotówkę. Jeszcze raz napiszę - niech każdy kupi dla swoich dzieci i nikt nie będzie pokrzywdzony.
                      • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:59
                        > I dlatego nie na rękę jest im teraz dawać gotówkę.
                        no skoro nie na rękę im dawać teraz gotówkę to sie nie zgadzaja na składkę po 50 złotych na głowę zatsrzegajac jednaka potem gdy już sie zgodzili, że wielodzietnym po 50 nie dadzą tylko jedynakom...
                      • wuika Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:06
                        Jak im nie pasuje, to było się nie zgadzać na składkę. Inna sprawa, do świąt jeszcze prawie 2 miechy big_grin Już teraz będą się kłócić o pięć dych?
                      • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:06
                        > Jeszcze raz napiszę - niech każdy kupi dla swoich dzieci i nikt nie będzie pokrzywdzony.

                        Szczególnie jak jedna z rodzin się wyłamie i kupi swojemu dziecku prezent za 300 zł, żeby mogło szpanować przy kuzynach.
                        • przystanek_tramwajowy Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:20
                          lauren6 napisała:

                          > Szczególnie jak jedna z rodzin się wyłamie i kupi swojemu dziecku prezent za 30
                          > 0 zł, żeby mogło szpanować przy kuzynach.

                          Ale, że co? Nie wolno mi kupić prezentu drugiego dla dziecka, bo kuzyniąntkom będzie przykro? Na tej zasadzie, to ten od wielodzietnej rodziny powinien był poprzestać na jedynaku, żeby mojemu nie było przykro, że nie ma rodzieństwa. Zresztą, kto mu broni kupić każdemu z czwórki prezent za 300 zł?

                          ---
                          Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                          • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:48
                            Od lat spędzamy Wigilię w gronie rodzinnych dzieci i jakoś zawsze udaje się tak temat prezentów rozwiązać, ze nikt nie czuje się pokrzywdzony ani ilościowo ani wartościowo, nawet gdy moje dziecko pod choinkę dostaje komputer jako głowny prezent a szwagrostwa "tylko" auto zdalnie sterowane. Prezenty na wspólnej Wigilii leżące pod choinką są zwyczajnie podobne ilościowo i wartościowo dla każdego z dzieci i tyle i naparwde nie trzeba do tego się nawet umawiać, czynić ustaleń, określac kwot gdy każdemu z rodziny leży dobro dziecka na sercu-nie tylko własnego. .
                            • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:56
                              Otóż to. No ale do tego to trzeba mieć choć trochę serca i rozumu, a nie skupiać się głównie na tym, żeby przypadkiem nie wydać na prezent dla dziecka szwagra o 5 zł więcej niż on wyda na moje.
                              • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:33
                                Mozna tak to rozumieć. Ale to przy założeniu, że "skąpa" szwagierka żyje dostatnio.
                                Jeżeli taki wydatek robi jej różnicę w portfelu, jeżeli w dodatku sądzi ona (słusznie czy nie), że wielodzietni mają więcej pieniędzy do swobodnej dyspozycji, to czuje się ona zapewne postawiona pod murem i zmuszana do wspierania cudzych dzieci ponad swoje możliwości.
                                Zresztą w takich rodzinnych zapetleniach najczęściej jest więcej problemów i podskórnych uraz, zawiści,goryczy. Nawet i tu - wypominacie szwagierce 50 złotych jako małostkowość, nie dostrzegłszy, ze rodzice czwórki będą po prostu zmuszeni do kupienia dzieciom dodatkowych przecież (!) prezentów nie za 50 ale za 37 pln/sztuka. Też mogliby - w imie braku małostkowości i dobrych stosunków - machnąć ręką, zamiast oburzac się na forum.....
                                A ja w ogóle mam pomysł tyleż rewolucyjny co tani, i w dodatku pozytywny. Zamiast dawac po 5 dych rodzicom na prezent, umówcie się, że wszyscy wujowie kupują wszystkim bratankom prezenty w postaci książek. I tańsze to, zmieścicie sie poniżej 50 pln/dziecko, i ma szansę posłużyć dłużej, i się żadna część nie zgubi.
                                • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:43
                                  Też mogliby - w imie braku małostkowości i dobrych stosunków - machn
                                  > ąć ręką, zamiast oburzac się na forum


                                  A gdzież oni się oburzają na forum?

                                  A ja w ogóle mam pomysł tyleż rewolucyjny co tani, i w dodatku pozytywny.

                                  Pomysłów alternatywnych (do bezkosztowego rozwiązania sprawy włącznie) w wątku padło już co najmniej kilka, tylko że jakby ni o tym dyskusja.

                                  Jeżeli taki wydatek robi jej różnicę w portfelu, jeżeli w dodatku sądzi ona (sł
                                  > usznie czy nie), że wielodzietni mają więcej pieniędzy do swobodnej dyspozycji,
                                  > to czuje się ona zapewne postawiona pod murem i zmuszana do wspierania cudzych
                                  > dzieci ponad swoje możliwości.


                                  Toż ileś już osób napisało, że nie ma obowiązku składać się ani po 50 zł na dziecko, ani w ogóle się składać, ani nawet dawać prezentów. Tu padła jednoznaczna deklaracja: ok, taką kwotę bez mrugnięcia przeznaczam na bratanków bez rodzeństwa i uważam, że to w porządku, iż inni przeznaczą tyle na moje dziecko; tym dzieciom, które mają rodzeństwo, dam mniej. I to jest moim (i nie tylko moim) zdaniem właśnie dziwaczne i niesmaczne.
                                  • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:05
                                    Wiesz, z punktu widzenia osoby wystarczająco zasobnej niesmaczne są wszelkie spory o drobne kwoty w rodzinie. Niesmaczne jest i bezrefleksyjne oczekiwanie sponsoringu przez rodziców wielodzietnych, i propozycja nierównego potraktowania dzieci przez jedną z bratowych. Powtórzę: to jest punkt widzenia osoby wystarczająco zasobnej, dla której 50 pln jest kwotą do pominięcia.
                                    Jezeli jednak w tej sytuacji biorą udział osoby czujące się mniej stabilnie finansowo, to nie można się dziwić, że ten punkt widzenia radykalnie się zmienia. Jeżeli "skąpa bratowa" ma sytuację taką, że wyłuskanie 200 na prezenty dla bratanków oznacza dla niej konieczność rezygnacji z czegoś istotnego dla własnego dziecko to co się dziwić reakcji? Jej nie pytano o zdanie przy decyzji o kolejnych cudzych dzieciach, prawda? Jeżeli w dodatku jej budżet, budżet rodziny A, ponosi koszty ilu tam liczono? 20? prezentów rocznie dla dzieci rodziny B, podczas kiedy jako ekwiwalent otrzymuje od tej rodziny 4 prezenty rocznie - no, to można mieć dla pani A trochę zrozumienia. Jeżeli zas w dodatku (pofantazjuzjmy, ale w granicach codziennych sytuacji ludzkich) pani A n.p. zrezygnowała z dalszej reprodukcji bo rodziny A na to nie stać, albo jeżeli w dodatku istnieje podglebie poczucia krzywdy z powodów wielokrotnie wałkowanych na forum (istniejące lub nie, ale odczuwane niesprawiedliwe preferencje dziadków, na przykład) - to też się nie dziwię, że mogła się zeźlić.
                                    W dodatku podejrzewam, że mogło być tak, że kwoty luźno rzucili i luźno przyjęli bracia. Natomaist ich żony niekoniecznie muszą mieć do tego taki luźny i braterski stosunek.
                                    • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:12
                                      Jeżeli ta rodzina jest biedna to mogła wcześniej wyartykułować, że składka 50 zł na dziecko to dla nich za dużo. Chyba, że pani ma problemy z podstawową matematyką i dopiero po czasie sobie przemnożyła ile prezenty będą ja kosztować.
                                      • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:21
                                        Co do zasad i kwoty umawiali się bracia. Nie ich żony.
                                        Jej zastrzeżenia zostały natomiast wyartykuowane absolutnie o czasie - do świąt jeszcze niemal 2 miesiące.
                                        • ginger.ale Re: prezenty i konflikt 03.11.16, 09:32
                                          Mogła powiedzieć, że to dla niej zbyt duże obciążenie finansowe, a nie, że tamtych dzieci jest "za dużo".
                                      • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:27
                                        P.S.
                                        Ponieważ twoja uwaga o zdolnościach matematycznych była niepotrzebnie złośliwa, odpowiem ci równie złośliwie.
                                        I wreszcie po trzecie: o ile dobrze zrozumialam post startowy, to w efekcie każde dziecko dostanie prezent za 150 pln (zakładam 5 dych od każdej rodziny na każde dziecko), co jest miłe i sprawiedliwe. Jednak jest mniej miłe patrząc od strony fundatorów. Rodzice jedynaków wydadzą bowiem po 300 pln, ale z tej kwoty 250 pójdzie na "cudze" dzieci, a tylko 50 na własne. Za to rodzice czórki zostaną dosponsorowani przez obie pary rodziców jedynaków, co wszak rodzice jedynaków i tak już robią comiesiąc płacąc podatki na 500+.
                                        Krótko mówiąc: przy ograniczonych zasoobach, a zwłaszcza przy braku absolutnej harmonii w rodzinie, osoba taktowna i wielodzietna podniosłaby sama tę kwestię z rodzicami jedynaków, tak, by nie stawiać sie w pozycji sępa.
                                • lady-z-gaga Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:48
                                  Zgadzam się z Oleną.
                                  Zamiast rozczulac się nad krzywdą biednych dziatek z wielodzietnej rodziny, wystarczy postawić się w sytuacji kogoś, kto regularnie kupuje prezenty rodzinie kilka razy liczniejszej, niż własna. Ciekawa jestem, czy przeciętną ematkę (tzn przeciętnie sytuowaną) te dysproporcje w wydatkach by nie uwierały.
                          • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:01
                            Pokazuję ci jak głupi jest twój pomysł. Rodzice mogą kupić dziecku główny prezent jak drogi chcą, co nie znaczy, że musi być on wręczany przy wszystkich, biedniejszych kuzynach.

                            Po to została określona cena prezentu od rodziny, by każde dziecko znalazło pod choinką prezenty o porównywalnej wartości.

                            Oczywiście możesz położyć pod choinką swojemu dziecku konsolę za 2000 zł, a jego kuzyni niech się cieszą zestawem słodyczy z biedronki za 30 zł. Tylko się potem nie dziw, że twoje dziecko ma wujowe kontakty z kuzynostwem, które nie wiedzieć czemu nie lubi być traktowane jak uboga rodzina, która ma się cieszyć byle czym.
                            • lady-z-gaga Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:17
                              Nie wiem, jak Wy wychowujecie dzieci, że od maleńkości są w stanie rozróżnic prezent za 35 od takiego za 50 (bo o to chodzi w wątku). Widocznie te - tak popularne -rodzinne weekendy w centrach handlowych robią z dzieciaków ekspertow od wartości rynkowej.
                              • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:35
                                Nie chodzi o rozróżnianie wartości prezentu tylko wartościowanie prezentu dla dzieci ze względu na posiadanie albo nie rodzeństwa. Dodam, że prezentu który wszystkie dzieci dostaną w jednym momencie z tej samej okazji. Dzieci są podzielone na te którym się należy droższy i te którym przysługuje tańszy bo mają brata lub siostrę-nie z własnego wyboru zresztą...
                  • arwena_11 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 18:28
                    Bo mogli kupować na promocjach? Ja często tak kupuję. Zdarzało mi się kupować zabawki tuż po świętach na prezenty na cały rok. Zamiast 50-60 zł wydawałam 20-30 - bo takie były przeceny. Raz trafiłam 24 grudnia ( podjechaliśmy do sklepu po podpałkę do kominka ) przeceny 70-80%. Za zabawkę dla chrześniaka zamiast 100 zł wydałam 20.
                    Możliwe, że rodzice jedynaków robią podobnie.
                    • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 01.11.16, 13:36
                      No i super, po jakie licho zatem zgadzać się na składkę jakąkolwiek?
                      Przecież kwestia nie w tym, po ile, gdzie, kiedy i komu kupować prezent, tylko w konkretnym zachowaniu w konkretnej sytuacji pani z postu startowego. Gdyby powiedziała choćby "nie, ten pomysł ze składką mi się nie podoba - wolę robić sama każdemu prezent wg własnego gustu i takież otrzymać/wolę nie robić prezentów nikomu (poza ew. własnymi dziećmi i mężem), skończmy z tym obyczajem" byłoby to sensowne rozwiązanie sprawy. To, co powiedziała, jest natomiast beznadziejne.
                      • arwena_11 Re: prezenty i konflikt 01.11.16, 16:51
                        Tylko że to chyba mąż się zgodził. Założę się, że on nie ma pojęcia o budżecie rodziny, za to na samą myśl o zakupach - ma dreszcze.
            • iskierka3 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:35
              Ale dlaczego mieli kupowac bratankom taki sam prezent jak swojemu dziecku? Bratankowie tez maja rodzicowi od prezentu glownego.
            • iskierka3 Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 06:50
              Moze kupowali drozsze dla swojego dziecka a tansze i TAKIE SAME dla innych dzieci - w tym jedynakow. To takie dziwne? Rodzice czworki moga zrobic dokladnie tak samo.
              • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 08:50
                ale wszyscy ciągle mogą zrobic dokładnie tak samo-także kupujemy droższe prezenty dla swoich dzieci-nie widze w tym nic dziwnego......co nie oznacza, że na wspólnej Wigilii moje dzieci znajdują pod choinką laptopy a pozostałe dzieci czekoladę...
    • fomica Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:35
      Pomijając juz dywagacje czy taka umowa jest mądra czy niemądra, czy trzeba było to inaczej zrobić itd., jeśli już sytuacja zaistniała, to należy zebrać całą zrzuconą kase i podzielić po równo na liczbe dzieci. Skoro zebrano mniej, to na głowę wypadnie nie po 50 zl a po 45.
      • przystanek_tramwajowy Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:36
        Najlepszym rozwiązaniem jest, żeby każdy kupił dla swojego dziecka i finito.
      • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:38
        tylko tu nie chodzi niektorym o to aby na głowe wpyadło równo tylko żeby dzieci z rodizny wielodzietnej dostały po mniej bo całą rodziną dostaną więcej - bo nie sa to osobne organizmy wedlug niektórych i osobne dzieci tylko jeden byt-rodzina wielodzietna ...
        • wuika Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:39
          No to pomysł z liczeniem składki od obdarowanego łebka jest zupełnie odwrotny big_grin
          • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:43
            dziecko to dziecko i skoro sie składamy na prezent to na każde z dzieci powinno mieć kupiony prezent za tę samą kwotę bez wzgledu na to cyz ma rodzeństwo czy nie..
        • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:45
          Komu o to chodzi?
          • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:48
            ale, że co mam ci kopiowac wypowiedzi niektórych z tego wątku bo sama czytac nie umiesz?
            • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:56
              A ty zawsze taka nieuprzejma czy tylko dziś? Z tego co widzę padają propozycje podziału zebranej kasy na dzieci po równo albo aby każda rodzina kupiła prezenty tylko swoim dzieciom.
              • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:02
                Ależ ciotka przecież nie chce żeby dzieci dostały po równo, bo dzieci z rodziny wielodzietnej w sumie dostaną więcej-tylko nie wiem jak można rozliczac prezenty na rodiznę a nie na dziecko...
                • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:40
                  Uważam, że mniej prawdopodobne jest to że postuluje o zakup tańszego prezentu czwórce rodzeństwa od wersji, że nieprezycyjnie się wyraziła, żle zostało to przekazane, nie dogadali się itp
                  • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:01
                    Cytat z postu początkowego:

                    Stawka 50zł. Żona jednego mówi okey, ale dla tych z czwórką dają 150zl bo ich jest dużo.

                    Co tu jest niejasne? Pani pasuje, że będzie składka po 50 zł na prezent dla każdego bratanka - z wyjątkiem tych, którzy mają rodzeństwo, ci dostaną po 37,50 zł "bo jest ich dużo". uncertain
                    • miss_fahrenheit Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:47
                      Ja z tego zrozumiałam, że pani po prostu chce zmienić wysokość składek - w zasadzie słusznie, bo na razie, matematycznie rzecz biorąc, obie rodziny z jedynakami płacą za prezenty swoich dzieci i dodatkowo sponsorują prezenty dla dwójki dzieci z trzeciej rodziny. Natomiast być może* forma przekazania propozycji była rzeczywiście niegrzeczna.

                      *być może, ponieważ rzecz znamy wyłącznie z relacji, a zmiana choćby jednego słowa, pozwoliłaby ocenić tę samą wypowiedź inaczej. Inna rzecz, że nie podejrzewam tej, która wyszła z propozycją zmIan, o złe intencje.
                      • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:09
                        Co to znaczy słusznie???

                        Panią uwiera, że jej się prezent jej dziecka nie zwróci (bo sama wyda 250 zł na prezenty, a dziecko dostanie 2 prezenty po 50 zł) to najlepiej niech zrezygnuje ze świat z dzieciorobami. Niektórzy nie zapraszają biednej rodziny na wesele, bo im się talerzyk nie zwróci. Tutaj mamy podobną sytuację, gdy ktoś przelicza atmosferę świąteczną na pieniądze. Na prawdę zdrowiej dla wszystkich będzie jak ta 3 osobowa rodzina spędzić święta osobno.
                        • miss_fahrenheit Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:17
                          Trochę nadinterpretowujesz, przypisując tej pani takie podejście. Równie dobrze można przyjąć założenie, że rodzice czwórki dzieci są cwaniakami i to nie pierwszy raz, kiedy próbują koszty dzielić tak, aby częściowo sponsorowano im a to wspólny wyjazd, a to jakieś wyjścia, a przy prezentach przelała się już tylko czara goryczy.
                        • lady-z-gaga Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:24
                          >Niektórzy nie zapraszają biednej rodziny na wesele, bo im się talerzyk nie zwróci. Tutaj mamy podobną sytuację, gdy ktoś przelicza atmosferę świąteczną na pieniądze.

                          Jeśli rodzina nie jest szczególnie biedna, to sama wie, że jak się idzie na wesele w wyjątkowo licznym gronie, trzeba do koperty włożyc więcej niż inni.
                          W tym wątku akurat nic nie wiemy na temat tego, kto ma ile pieniędzy - to Ty z założenia uznałaś, że rodzice jedynaków są bogaci, a rodzice czwórki dzieci -biedni. A to w ogole nie musi być prawda.

                          • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:43
                            Ja niczego nie zakładam. Twierdzę, że albo od początku nie zgadza się na kwotę 50 zł na dziecko, albo kombinuje jak ta matka jedynaka i robi się sobie wiochę na całą rodzinę.
                      • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:43
                        miss_fahrenheit napisała:

                        > Ja z tego zrozumiałam, że pani po prostu chce zmienić wysokość składek - w zasa
                        > dzie słusznie, bo na razie, matematycznie rzecz biorąc, obie rodziny z jedynaka
                        > mi płacą za prezenty swoich dzieci i dodatkowo sponsorują prezenty dla dwójki d
                        > zieci z trzeciej rodziny. Natomiast być może* forma przekazania propozycji była
                        > rzeczywiście niegrzeczna.
                        >
                        > *być może, ponieważ rzecz znamy wyłącznie z relacji, a zmiana choćby jednego sł
                        > owa, pozwoliłaby ocenić tę samą wypowiedź inaczej. Inna rzecz, że nie podejrzew
                        > am tej, która wyszła z propozycją zmIan, o złe intencje.

                        Tez tak to odbieram. Jak widać można różnie interpretować jedno zdanie. Osoba która opisuje też ułozyła je przez pryzmat własnych myśli o tej sprawie. Dlatego z zasady daleka jestem od kategorycznej krytyki. Ludzie się często wyrażają nieprecyzyjnie. Często rzucają nieprzemyślane teksty, mając w głowie cos innego. Czepianie się słówek i zakładanie złej woli jeszcze nigdy nie pomogło w rozwiązaniu konfliktów. O ile jakikolwiek jest bo wątkodajka zniknęła wink
                        • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:55
                          Dodam do tej slusznej uwagi, że najczęściej takie pomysły biorą się z chęci usprawnienia czegoś. Osobiście miałabym wrażenie, że pomysł braci wziął się z obserwacji, że efektem wigilijnego obdarowywania dzieci przez w sumie 3 pary rodziców jest masa pieniędzy wydanych na nietrwały i nikoniecznie trafiony szmelc. Toteż celem propozycji jest skomasowanie środkow, aby kazde dziecko dostało po większym, odpowiadającym gustom prezencie.
                          Jeżeli domyślam się słusznie to zapewne bracia nie zdali sobie sprawy że wyznaczenie konkretnej kwoty wygeneruje kolejny problem. Może jednak w imię dobrorodzinnych stosunków lepsze byłoby zachowanie góry szmelcu pod choinką?
                          • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:30
                            a ja jeszcze dodam, że jestem zwolenniczką opcji "każdemu wedle potrzeb" a nie "każdemu po równo". O ile umowa, że nie robimy wypaśnych prezentów jest ok, to jednak uporczywe trzymanie się kwoty i robienie z niej wyznacznika sprawiedliwości jest słabe. Ma to sens przy składkach klasowych, kiedy każde dziecko dostaje dokładnie to samo. Tutaj rodzice kupią to co ucieszy konkretnego dzieciaka. Po co to wyliczanie co do złotówki? Jakby dzieci odklejały metki od paczek i dopiero po sprawdzeniu kwot odetchnęły z ulgą "Ok Staś ma prezent za 199,98 a jak za 146,72 więc będzie ok jak mi dorzucicie do skarbonki różnicę"... albo "wprawdzie nie chciałem podświetlanego globusa ale strasznie sie cieszę, że kosztował on dokładnie tyle samo co Barbie dla Kasi"...
                            • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:39
                              O ile umowa, że nie robimy wypaśnych prezentów jest ok, to jednak uporczywe trzymanie się kwoty i robienie z niej wyznacznika sprawiedliwości jest słabe.

                              ale rodzina zdecydowała się właśnie na składkę i określoną kwotę a nie zakup prezentów przecież i to ta kwota w tym układzie jest wyznacznikiem, zauważ, że ciotka nie protestuje przeciwko składce, tylko chce podzielić dzieci na lepsze którym przysługuje wyższa kwota i gorsze którym przysługuje niższa....
                              • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:45
                                To co piszesz nie jest pozbawione sensu, ale kto powinien "dopłacić", żeby "gorsze" dzieci miały porownywalny prezent? Ich właśni rodzice, czy cudzy?
                                Myslę, że gdybyś szła z dzieckiem na urodziny, to też inaczej byś kupowała prezent dla kolegi, gdyby był on pojedynczy, a inaczej, gdyby zapraszły czworaczki, prawda?
                                • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:51
                                  Sugerujesz, że jak idę na urodziny grupowe które wyprawia 4 dzieci i dwoje z nich jest jedynakami a dwoje to rodzeństwo to przeznaczam mniej kasy na prezent dla tego rodzeństwa? no otóż nie-kupuję 4 prezenty podobnej wartości a nie dwa droższe dla pojedynczych jubilatów a dwa tańsze dla bliźniaków...
                                  • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:00
                                    Nie. Sugeruję, że jeżeli idziesz na urodziny jednego dziecka, to pewnie wydajesz na prezent więcej, niż wtedy, kiedy idziesz na urodziny 4 dzieci na raz, i każdemu kupujesz oddzielny prezent. A jeżeli matka tej czwórki miałaby do ciebie o to pretensje, to poczułabyś się nimi zaskoczona. Zwłaszcza, jeżeli matka czworaczków nie dostrzega faktu, że w sumie i tak wydajesz sporo na 4prezenty, i rewanzuje ci się podczas urodzin twojego pojedynczego dziecka podarunkiem za 1/4 kwoty.
                                    • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:14
                                      My chyba nie piszemy w tym samym wątku-bo pani ciotka chce dać w tym samym czasie prezenty(akurat w wątku kasę) dla sześciorga dzieci z tym, że te które nie mają rodzeństwa mają dostać prezenty droższe a te które je mają tańsze...Pani nie wnioskuje o mniejsza składkę na wszystkie dzieci bo nie ma po 50 zeta na głowę, pani chce dać po 50 jedynakom a po 37,50 dzieciom które mają rodzeństwo...
                                      • z_lasu Re: prezenty i konflikt 03.11.16, 10:48
                                        Cóż, przykład idzie z góry. Skoro państwo może dzielić dzieci na te, które mają rodzeństwo i te które nie mają i tylko jednym dawać kasę to dlaczego innym tak nie wolno uncertain
                                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:03
                                    Nie. Chodzi o to ze jak masz kupić 1 prezent to możesz na niego dac i 300zł, ale jak masz kupić 4 prezenty to wydasz mniej na każdy z nich. Ani olena ani ja nie zakładamy, że pani miała na myśli "czworaczkom kupimy pierdzącą poduszkę za 3,50 bo jest ich 4 a jedynakom lego za stówkę bo jedynaki są lepsze"
                                    • wuika Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:16
                                      No jak moje bliźniaki idą na urodziny, kupuję nieco bardziej wypasiony prezent, niż standardowy prezent od jednego dziecka dla też jednego dziecka. Bo wiem, że wejście dwójki dzieci na imprezę jednak kosztuje więcej, niż zaproszenie jednego smile W drugą stronę tak samo - wiem, że zapraszam jedno dziecko na podwójne urodziny i sama mówiłam rodzicom, żeby nie szaleli, dzieci i tak prezentów dostaną multum, niech nie przeginają z wydatkami, bo ich jedno dziecko musi 'zasponsorować' dwa prezenty.
                                    • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:16
                                      Tylko ja się odnoszę do pierwszego postu a w nim sytuacja jest jasna i już wcześniej była cytowana i rozkminiam to właśnie co jest tam wyraźnie napisane a nie co być może Pani miała na myśli.
                                      • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:19
                                        Nie jest jasna. Ty sobie załozyłas, że tak własnie jest.
                                        • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:29
                                          "Stawka 50zł. Żona jednego mówi okey, ale dla tych z czwórką dają 150zl bo ich jest dużo. "


                                          ja się odnoszę do konkretnego stwierdzenia w tym poście bo o nim jest ten wątek o takim dokładnie a nie innym.
                                          Ty do "być może ona miała coś innego na myśli"ale tego już w tym wątku nie ma tylko je sobie wymyślasz .
                                          • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:33
                                            Generalnie to ja się skupiam na problemie, a nie na szukaniu w kimś winy co tylko argumentuję "być może ona miała coś innego na myśli". Nawet spalenie tej pani na forumowym stosie nie sprawi, że kasy przybędzie.
                                            • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:40
                                              Dziwne bo wątek nie jest o tym jak rozwiązać/rozwiązujemy kwestię prezentów/kosztów w takim układzie rodzinnym. Tylko jego autorka pyta co myślimy o tej konkretnej cytowanej już sytuacji gdy ktoś dzieli dzieci na te które zasługują tylko na tańszy prezent i te które mogą dostać droższy...
                                              • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:55
                                                Tak wątek jest o tym co myslimuy. Otóż ja myślę, że nie ma sensu szukac winnych tylko rozwiązania które będzie pasowało wszystkimwink
                                                • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:12
                                                  Rozwiązanie jest jedno: skoro babka wcześniej zgodziła się na kwotę 50 zł na dziecko to niech teraz przestanie jątrzyć.
                                                  • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:15
                                                    Ale babka na nic się nie zgodziła. Zgodził się, jak wynika z postu załozycielskiego, jej mąż.
                                                  • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:19
                                                    No więc może niech ten mąż sobie z nią wyjaśni, co ma do wyjaśnienia i wraz z braćmi, z którymi uzgadniał sprawę, doprowadzi ją do końca?
                                                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:25
                                                    Takie podejście jest jak umowa z drobnym druczkiem "nie dopuszcza się do zmiany warunków". Ludzie zmieniają zdanie, zdarza się. Poza tym nie wiemy czy pani była podczas umawiania się obecna, czy efekt rozmowy został jej przekazany przez meża.
                                                    A poza tym ona nie chce i co jej zrobisz? Zmusisz? To nie jest rozwiązanie tylko twoje zyczenie.
                                          • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:42
                                            I tu masz dość oczywiste rozwiązanie. Rodzice czwórki dokładają ze swoich pieniędzy stówę i mają do dyspozycji taki sam prezentowy budżet na głowę jak rodzice jedynaków.
                                            • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:49
                                              dla mnie akurat oczywiste rozwiązanie jest inne i wcześniej już padło ale nie tego dotyczy wątek...
                                              • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:04
                                                No bo ty chcesz rozwiązać problem pt. jak to zrobić, żeby dzieci miały po równo. Ale nie dostrzegasz przy tym problemu, jak to zrobić, żeby wydatki rodziców były proporcjonalne. Zakładasz, że rodzice jedynaków powinni sponsorować rodziców czworga dzieci.
                                                Zresztą wyobraź sobie inną sytuację. Trzech braci chce spędzić z rodzinami wspólne wakacje. Jedna rodzina ma 4 dzieci, pozostałe - jedynaków. Jeden z braci proponuje zrzutkę i wspólny zakup wycieczki dla całej grupy. Czy na pewno wszystkie rodziny powinny płacić po równo?
                                                • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:17
                                                  Mieszasz dwie różne sprawy. Piszemy o prezentach dla dzieci z jakiejś okazji a nie sponsoringu i płaceniu za innych. Jak zapraszam wszystkie dzieci na deser to nie stawiam jedynakom lodów i ciasta a wielodzietnym tylko ciasta bo jest ich więcej i wydam na ich ciasto i lody więcej niż na moje jedno dziecko tylko każdemu kupuję i ciasto i lody. Jak jesteśmy na wspólnym obiedzie i dzielimy się kosztami tego obiadu to każdy opłaca głowy ze swojej rodziny a nie dzielimy rachunek na 3 rodziny, podobnie jest z wycieczką.
                                                  Sytuacja z prezentami jest tą pierwszą.
                                                  • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:28
                                                    No nie, bo to nie jest wizyta u kogoś, kiedy to obowiązkiem gospodarza jest, by wszyscy goście czuli się dobrze. I moim zdaniem, jeżeli zalezy nam, aby1) dzieci dostały mniej prezentów porządniejszych, zamiast więcej nietrafionych, 2) chcemy, żeby były one porównywalnej okazałosci, by żadnemu dziecku nie było przykro, toteż darczyńcy mają dać gotówkę rodzicom by ci kupili stosowny podarunek swojemu dziecku/om, 3) do tej pory darczyńcy mieli wolną rękę co do kwoty, a teraz wyznacza im się konkretny pułap. Dlatego stosowne wydaje mi się właśnie takie rozwiązanie, które zakłada płacanie za swoich.
                                                    Wiesz jak to powinno się odbyć? Rodzic czwórki powinien zwrócic na to uwagę i powiedziec "Heniu, Krzysiu, tylko że w ten sposób w wydacie na nasze dzieci więcej niż my na wasze. Więc umówmy sie, że wy dajecie x, a my dorzucimy do tego y, w sumie każde dziecko dostanie prezent równej wartości". Na co Henio i Krzys mogliby powiedzieć "dzieki, stary, tak zrobimy" albo "daj spokój Jacek, co to jest 5 dych, wam się nie przelewa, a jak już tak chcesz, to się umówmy że w podzięce za 30 lat twoje dzieci będa nam przywoziły pieluchy do domu starców".
                                                  • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:35
                                                    Ja nie piszę o wizycie u kogoś tylko o zabraniu dzieci na deser albo wspólnym rodzinny wyjściu na ten deser gdy rodzina dzieli się kosztami tegoż jeśli tak wcześniej ustaliła.
                                                    Jesli zabieram bratanków na deser czy do bawialni każdy dostaje taki sam zestaw(oczywiście w sensie, że gdy kupuję dwie gałki każdemu to dwie i jedynakom i dwojakom anie że wszyscy muszą mieć waniliowe) i bilet na tyle samo minut zabawy a nie jedynak na 60 a bliźniaki po 30 minut bo jest ich dwoje ....
                                                  • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:40
                                                    a co do reszty Twojej wypowiedzi to się zgadzam całkowicie aczkolwiek postawieniu sprawy przez ciotkę w ten sposób ciągle absolutnie nie...
                                                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:46
                                                    To nie jest taka sytuacja. Oleny przykład jest właściwszy. Pieniądze ciotki nie trafiają bezpośrednio do bratanków. Daje je rodzciom - dorzuca się do rachunku. Oni wybierają coś z menu tak aby zmieścić się w kwocie od ciotki, lub dorzucają ze swoich aby wszystkie dzieci jadły to samo.
                                                  • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:53
                                                    Pieniądze mają trafić do dzieci, z tym, że zamiast wymyślania bzdetu dla każdego z dzieci, rodzice wybiorą za tę kwotę po jednym większym prezencie-skoro dotychczas pani kupowala po prezencie dla każdego z dzieci to nic się nie zmieni, no chyba że tak jak pisałam wcześniej wartościowała juz wcześniej na dzieci lepsze które dostaną prezent droższy i gorsze które dostaną tańszy.
                                                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 15:00
                                                    To, ze pani da 150zł na prezenty nie oznacza ze te dzieci dostaną mniej wartościowe prezenty.
                                                • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:18
                                                  Nie, nikt tu nie chce rozwiązać problemu ani "jak dzieci mają dostać po równo" ani "jak rodzice mają płacić po równo" - to jest dyskusja o zupełnie innym problemie, zawartym w poście startowym. Do którego Ty i kilka innych osób dorabiacie ideologię nt. pazernych rodziców czwórki, poszkodowanych rodziców jedynaka etc. Tymczasem chodzi o to, czy stosowna jest taka jak opisana propozycja (każde dziecko dostaje od każdej pary wujostwa 50 zł na prezent z wyjątkiem rodzeństwa, któremu jedna z ciotek chce dać po 37,50, mimo że bez mrugnięcia bratankom-jedynakom daje po 50). No więc nie, nie jest stosowna.
                                                  To, że istnieje x innych, stosowniejszych rozwiązań, jest jakby oczywiste i nie widzę tu nikogo, kto by to kwestionował.
                                                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:42
                                                    Ta pani nie daje bratankom. Daje rodzicom dzieci. Nowakom da 50 zł, a Wojciechowskim 150zł. Traktuje to jako "dorzucam sie wam do prezentów".
                                                  • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:45
                                                    Nie wątpię, że tak to właśnie postrzega, bo inaczej trudno chyba byłoby wymyślić coś podobnego i nie czuć się co najmniej niezręcznie.
                                                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:54
                                                    Moim zdaniem nie musi się czuć niezręcznie. Gdyby miała podarować pieniądze dzieciom do ręki byłoby to przykre. Ale to nie jest taka sytuacja i nie mozna ich zrównywać.
                                                  • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:50
                                                    serio? a miało być zamiast kupowania każdemu prezentu od każdego, zrzucamy się i kupujemy po jednym większym, ta Pani co roku kupowała prezenty dla każdego z tych dzieci-no chyba że od zawsze wartościowała dzieci pod kątem posiadania rodzeństwa i dla jedynaków kupowała droższy a dla rodzeństwa tańszy....
                                              • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:09
                                                Dlaczego to rozwiązanie uważasz za niewłaściwe/niesprawiedliwe?
                                                • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:31
                                                  ależ kilka zaproponowanych już tutaj wczesniej uważam za właściwsze w tej sytuacji ale nie o tym jest watek...
                                                  • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:40
                                                    pytałam dlaczego ten uważsza za niewłasciwy a nie które za lepsze, ale ok.
                                                  • slonko1335 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:46
                                                    bo to jest taki sam przypadek jak urodziny które wyprawia kilkoro dzieci i do których przychodzi ciocia i daje w ramach prezentu kasę i te dzieci które są jedynakami na tych samych urodzinach dostają tej kasy po 50 złotych a te które nie są 37,50, a wszystkie powinny dostać po 40 jeśli ciotki nie stać na to aby każdemu dać po 50 a nie że rodzice tych które maja rodzeństwo maja im dopłacić żeby mieli po równo.
                                        • iwoniaw Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:57
                                          Nie, ona sobie niczego nie założyła, tylko dokładnie to zostało napisane, niestety.
                                      • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 13:21
                                        Pierwszy post napisała - jak wynika to z emocjonalnej otoczki - matka czwórki dzieci, lub tez osoba reprezentująca punkt widzenia matki czwórki dzieci. Z całą pewnością nie napisała go matka jedynaka, która nie chce wyskoczyć z 2 stów na prezent dla bratanków. Weź to pod uwagę przy swoich ocenach.
                              • mid.week Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:53
                                slonko1335 napisała:
                                zauważ, że ci
                                > otka nie protestuje przeciwko składce, tylko chce podzielić dzieci na lepsze kt
                                > órym przysługuje wyższa kwota i gorsze którym przysługuje niższa....
                                >

                                Nie zauważam. Inaczej interpretuję te slowa, nie zakładam z góry złej woli.
                                Nadal nie rozumiem czemu ma służyć doszukiwanie się winy tej pani. Koniecznie trzeba kogoś dziś ukamieniować?
                                • lauren6 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:16
                                  Jak masz zamiar ukamieniować jakiś wirtualny byt? Rozmawiamy o konkretnym zachowaniu i wyrażamy swoje zdanie na ten temat. Jeśli babki nie stać na 5 prezentów za 50 zł dla dzieci kuzynostwa to powinna była powiedzieć o tym wcześniej, gdy ustalali kwotę. Wyłamywanie się ze wcześniejszych ustaleń i dyskryminacja dzieci z wielodzietnej rodziny jest niesmaczne.
                                  • olena.s Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:17
                                    Jeszcze raz: ona nie ustalala. Została, jak się wydaje, postawiona przed faktem dokonanym przez męża.
                                  • wuika Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:30
                                    Ale te święta są za dwa miechy. Teraz to jest właśnie bardzo dobry moment na ustalenie, co i jak, ew. protest, jak coś komuś nie pasuje, poszukanie promocji, rabatów, zorganizowanie tych prezentów tak, żeby to miało ręce i nogi.
                • emily.1 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:17
                  Nikt w sumie tu nie wie czego chce ciotka, a co zostało nam przekazane od zapewne oburzoną mamę dzieciakówwink
                • arwena_11 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 18:30
                  raczej rozliczają kto ile wyda - rodzina z jedynakiem 250, rodzina z 4 dzieci 100. Różnica jest bardzo widoczna.
      • zla.m Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:57
        Dobry pomysł.
    • mikams75 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 08:55
      znam taka jedna rodzine, 6cioro rodzenstwa i kazdy zalozyl wlasna rodzine - dzieci przybywalo, mieli po 1-4 dzieci, ale w sumie to ilosc bardzo duza. Mowili, ze w ciagu lat przerabiali juz rozne opcje prezentowe i ostatecznie stanelo na tym, ze ustalaja kwote, za ktora kazdy kupuje jeden prezent swojemu dziecku i na wspolnej wigilii kazde dziecko odpakowuje jeden prezent. Jak ktos ma potrzebe wreczenia swojemu dziecku kilku innych, drozszych prezentow moze to zrobic u siebie w domu. Po wspolnej wigilii.
      • oklamoradora1 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 09:32
        Pomysł wydaje się być dobry, jeśli dodatkowo założymy, że wszyscy kupują w podobnym budżecie ten jeden prezent wręczany oficjalnie przy wszytskich gościach. Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy Jaś dostaje mega zestaw Lego za 5 stów, a Kasia puzzle za 30 zł.
        • mikams75 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:15
          no wiec napisalam - kwota jest ustalona, wlasnie zeby uniknac konfilktow. Z tego co pamietam tez byly preferowane zabawki, niedajace sie zbytnio rozczlonkowac, zeby pozniej nie bylo placzu, ze zgubila sie jakas super wazna czesc w rozmiarze 2mm.
    • emily.1 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 10:29
      Moim zdaniem najbardziej sprawiedliwie byłoby, żeby każdy dał ile uważa (oczywiście jakąś zbliżoną do ustalonej kwoty), a koniec końców zebrać kasę i podzielić na wszystkie dzieci po równo.
      Albo niech rodzice kupują swoim dzieciakom i problem z głowy. Tylko tu pewnie znowu wyjdzie jakiś problem z wartością prezentów. No i tak źle i tak nie dobrze.

      U mnie dzieci w rodzinie z mojej strony nie ma- i dzieciakom pod choinke tylko my kupujemy prezenty. Zresztą u nas nie ma zwyczaju kupować prezentów pod choinkę i dzieciaki dostają tylko dlatego, że na drugi dzień jedziemy do dalszej rodziny i tam już ten zwyczaj jest, więc żeby nie czuły się pokrzywdzone, gdy inne dzieci opowiadają co dostały. U mojego męża w rodzinie też zwyczaju prezentów pod choinką nie ma, więc tam problem prezentowy też mamy z głowy.

      Za to zarówno w mojej jak i męża rodzinie jest zwyczaj dawania prezentów na Mikołaja. I jako, że w rodzinie jest trójka dzieci, w tym dwójka moja, to staramy się z drugą mamą jakoś dogadać w kwestii tego co dzieci chcą i kto kupuje. I rzeczywiście ja przeważnie kupuję chrześniakowi prezent za +/- 200zł i sugeruje szwagierce, żeby za taką samą kwotę kupiła prezent dla mojej dwójki (czyli ok 100zł na łebka). Wszystko inne co chce kupić dzieciom żeby nie czuły się pokrzywdzone daję pod poduszkę jako prezent od Mikołaja. Nie czuję się pokrzywdzona, moje dzieci też nie.
    • anorektycznazdzira Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:02
      W najbliższej mi rodzinie (bracia, siostry, moje i męża) nie ma takich rozkmin w ogóle. Tylko umawiamy się, że prezenty wyłącznie dla dzieci. Fakt, nie ma dysproporcji jak 4:1, ale takie jak 2:1 oraz 2:0 są. Nikt nie ma np. pretensji do bezdzietnej ciotki trwale zagranicą i to nie w USA (siedzi w krajach 3go świata na misjach), że nie daje prezentów wcale. Inna ciotka swoje ma jedno a robi prezenty dla dwóch dwójek u swojej siostry i brata. Pewien wujek swoje dziecko ma od roku, ale od 19 lat robi prezenty mojej córce plus od 10 także mojemu synowi. Rozstrzał zarobków- kosmiczny. Nikt tego nie analizuje.

      Tak jest chyba zdrowiej, ale jak się tam w opisanej rodzinie mają pozabijać, to może lepiej niech się umówią. O ile potrafią. Dla mnie cała historia świadczy o tym, że prezenty są "bo tak wypada" i tak na prawdę przynajmniej niektórzy nie mają ochoty ich dawać.
    • bei Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:19
      Jesli moze dac 37.50 na dziecko ( 150 : 4) - to niech taka suma bedzie przyjeta jako skladka na KAZDE z dzieci, na jedynakow i dzieci z rodzenstwem. Powinno byc sprawiedliwiesmile
      • berdebul Re: prezenty i konflikt 03.11.16, 10:06
        Ale nie jest. Rodzina z czwórką dzieci da na prezenty 100 zł - po 50 na jedynaka, za to rodziny z jedynakami muszą dać bratu 200. Poziom życia ten sam, czyli rodzina z jedynakiem może zarabiać przeciętnie, a brat od czwórki dużo lepiej (6osob w rodzinie i poziom życia podobny do rodzin z jednym dzieckiem) + 1500+ co miesiąc.
        Jeżeli na każde święto: gwiazdka, urodziny, imieniny, mikołajki, dzień dziecka rodzice jedynaków kupują 5 dodatkowych prezentów, to idą na to kosmiczne pieniądze.
    • iwles Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:23

      a do tej pory, kiedy kupowaliście prezenty samodzielnie, to jak ona to rozwiązywała ?
    • fionka884 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:37
      zdecydowanie przy takie postawoe my obniżyłąbym składkę do takiej kwoty, aby wszystkie dzieci miały po równo.
    • gryzelda71 Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 11:37
      Przeczytałam z grubsza watek i serio własnemu jedynakowi kupujecie w tym samym przedziale cenowym prezent co np pozostałej piątce dzieci rodzeństwa?
    • szarsz Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 12:50
      Myślimy, że skoro nie ma woli dogadania się, to lepiej zrezygnować ze składki i niech każdy kupuje sam.

      Dziecko jest dzieckiem i choć nie utożsamiam prezentu z jego ceną, to założenie, że czworo ma dostać gorsze prezenty, bo ma rodzeństwo, jest niefajne. To przecież nie działa tak, ze rodzice czworga wzbogacą się na drobiazgu spod choinki dzieci sad
    • d.o.s.i.a Re: prezenty i konflikt 31.10.16, 14:10
      Rozwiazanie od czapy, bo rzeczywiscie wychodzi na to, ze ci co maja po 1 dziecku sponsoruja prezenty duzej rodzinie. Kazdy powinien zaplacic za present dla swojego dziecka po prostu.
      • arkanna Re: prezenty i konflikt 04.11.16, 17:47
        Dosia rozwiazanie idealne, dobra zmiana rządzi. Ja z dwojka dzieci dostaje guzik a sponsoruje od kwietnia i tak do usranej śmierci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka