korag100
16.05.17, 19:31
Witam
Do 2015 roku nie miałam problemów z wagą. Oczywiście przy wzroście 169 cm ważyłam 68 kg co nie było optymalne ale nie było tragedii. W 2015 roku obumarłam mi ciążą, po czym zaczęłam tyć. Dość szybko zareagowałam i poszłam do dietetyka, ale pomimo przestrzegania zaleceń tyłam nadal. Aż osiągnęłam wagę 94 kg. W tym samym roku znaleziono przyczynę (tarczyca i Hashimoto). Dostałam leki, które pod koniec 2016 roku w końcu uregulowały mi hormony. Pierwsze TSH miałam 58,8 obecnie 1,04. Schudłam do 87 kg i stop. Zrobiłam panel żywieniowy. Mam nietolerancję glutenu i laktozy. Przestałam jeść rzeczy, które to zawierają. I znów problem. Pieczywo bezglutenowe ma dużo cukru, pojawiła się nietolerancja glukozy.
I teraz tak : Mam wyeliminować pieczywo, produkty sztucznie bezglutenowe oraz ziemniaki.
Problem polega na tym, iż ja nie wiem nic o zdrowym żywieniu (wiem porażka). Śniadanie i kolacja to dla mnie głównie kanapki,obiad typowo polski a już za mięso dałabym się zabić. Nabiału nie lubię, słodyczy również, nie słodzę. Chodzę codziennie na bieżni średnia 5,5 km na godzinę - 60 minut. Biegać z tą wagą nie powinnam. Ale problem tkwi w diecie. Nie potrafię ułożyć, wymyślić zdrowego żywienia. Nie wyobrażam sobie śniadań, kolacji bez chleba. Ziemniaki najłatwiej mi odstawić ale zamieniłam je na suchy ryż, kaszę bo nie mam wyobraźni ani pomysłów. Wiem, że napiszecie "w internecie jest mnóstwo' i będziecie miały rację. Ale ja naprawdę jestem dość zajętym człowiekiem i jak widzę jakich składników mam szukać, ile kosztują i ile trwa przygotowanie jednego posiłku, to z braku czasu jem niezdrowo. Na dietę pudełkową mnie nie stać.
Bardzo bym również prosiła co niektórych o nie pisanie mi jaka to gruba jestem, jak się można tak zapuścić itp. Sama to wiem, a jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie, że przy takich hormonach nic mi się nie chciało i popadałam w stany depresyjne.
Będę wdzięczna za wszystkie rady.
Pozdrawiam