nangaparbat3
12.09.20, 10:09
Jak u Was było w domu, kiedy byłyście dziećmi, nastolatkami?
Mnie się oczywiście wydawało, że tak jak u nas to "norma" - ale chyba nie.
Spanie było (i jest ważne, świete niemal). Były różne zasady: pora chodzenia spać (to się zmieniało z wiekiem dzieci, oczywiście), zasada niezarywania nocy - jeśli nie zrobiło się czegoś przed porą snu, trzeba było przełożyć na następny dzień), zasada szanowania cudzego snu, niebudzenia bez potrzeby, także - szanowania poobiedniej drzemki i w ogóle uprawiania jej. A jeśli już budzenie - bo trzeba do szkoły - to mama całowała nas w policzek, adnego tam ściągania kołdry czy gwałtownego odsłaniania okna (odsłanianie było, ale powoli, łagodnie).
Najważniejsze: sen jest ważny, potrzebny, trzeba o niego dbać, to nie jest marnowanie czasu, tylko niesłychanie ważna i potrzebna czynność..
Kiedy czytam teraz artykuły, wywiady z lekarzami, ksiażki - wszystko słusznie. A jednak widzę, ze sen jest jedną z pierwszych rzeczy, z których wiele osób jest gotowe zrezygnować, jeśli brakuje czasu.