Dodaj do ulubionych

zastanowcie sie samotne mamy depseratki

30.12.08, 11:56
witam, jestem samotna mama 3 letniej coreczki, niemam alimentow i
nie uzeram sie po sadach zeby cos wyrwac
uwazam ze jesli ojciec dziecka nie poczuwa sie do obowiazku to nic
go do tego nie zmusi zadne prawo bo prawo mozna naginac i omijac
a czy nie wstyd Wam sie tak uzalac nad soba i tak zebrac o jamluzne?
naprawde trzeba sie bylo zastanowic idac z facetem do lozka czy ten
mezczyzna nadawalby sie na ojca naszego dziecka w razie ewentualnej
wpadki bo skad sie biora dzieci to chyba kazdy wie ze z seksu
czy poprostu nie przyszlo Wam do glowy ze idac z kims do lozka
mozecie zajsc w ciaze??
jesli jednak tak sie juz stalo Wasz wybor byl decyzja o urodzeniu
tego dziecka a takze mialyscie 9 mies na podjecie decyzji czy
chcecie to dziecko zatrzymac przy sobie i wychowywac
naprawde nie kazdy mezczyzna nadaje sie na ojca i przypadkowa ciaza
go do tego nie zmusi nie zrobi z niego dobrego tatusia
znam wiele dziewczyn ktore chcialy zlapac faceta na brzuch a teraz
czuja sie wiele pokrzywdzone prze los
ja owszem czuje sie samotna szczegolnie w weekendy ale to wszystko
daje sobie rade mam dawno skonczone studia wlasne mieszkanie niezla
prace i
rodzine na ktorej pomoc zawsze moge liczyc
ojciec mojej corki ma doskonale geny plus powierzchownosc takze na
bilogicznego ojca jak najbardziej sie nadawal oby wszystkie dzieci
mialy takie zdrowie jak jego ...
Przepraszam jesli kogos urazilam swoim listem ale naprawde trzeba
sie zastanowic a jesli czlowiek nie myslal za wczasu to teraz trzeba
ponosci konsekwencke swojego postepowania
czas zabawy sie skonczyl
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • agnieszka_i_dzieci Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 12:07
      > daje sobie rade mam dawno skonczone studia wlasne mieszkanie niezla
      > prace i
      > rodzine na ktorej pomoc zawsze moge liczyc

      I być może w tym rzecz. Nie musisz mieć alimentów,żeby dziecku podstawowe rzeczy
      zapewnić.
      A sporo piszących tu musi i już.
      Znalazłaś się w dobrej sytuacji (rodzina do pomocy itp), ale to nie powód żeby
      oceniać piszące tu mamy. Branie alimentów od faceta nie jest jałmużną tylko jego
      OBOWIĄZKIEM! Piszesz,że idąc do łóżka trzeba zdawać sobie sprawę z konsekwencji
      itp. A Ty zdawałaś sobie sprawę,ze zostaniesz z małą sama? A facet nie musi
      sobie zdawać z tych konsekwencji sprawy? Może olać kwestię i zniknąć w dali nie
      płacąc alimentów??
      Myślę,ze powinnaś się zastanowić następnym razem kilkakrotnie zanim coś napiszesz...
      • kajda28 Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 12:35
        podpisuje się po agnieszką_i _dziećmi a dodatkowo uważam że i tak
        wszystkie ponosimy konekwencję swojego postępowania. Bo samotne
        wychowywania dzieci jest bardzo trudne, i nie mówię tu o samotności.
        A alimenty powinny być regulowane z góry i to nie kobiety powinny o
        nie występować tylko Państwo z urzędu. Bo tak jak ja mam obowiązek
        nakarmić swoje dzieci i zapewnić im dach na głową to taki sam
        obowiązek ma ich tata a nie jest to tylko jego dobra wola.
        • mconti Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 13:11
          Przepraszam bardzo jesli kogos urazilam swoim listem
          niejestem bynajmniej facetem zdesperowanym tatusiem
          ale matka ktora jest w pelni odpowiedzialna za swoje dziecko
          z tym stwierdzeniem zgadzam sie jak najbardziej...
          ,,A alimenty powinny być regulowane z góry i to nie kobiety powinny
          o
          nie występować tylko Państwo z urzędu. Bo tak jak ja mam obowiązek
          nakarmić swoje dzieci i zapewnić im dach na głową to taki sam
          obowiązek ma ich tata a nie jest to tylko jego dobra wola"
          ja wiedzialam ze naszego zwiazku moze byc dziecko jak najbardziej
          bylam tego swiadoma ale jak juz wczesniej napisalam nie przerazalo
          mnie zostanie samotna matka bo bylam juz w zyciu ustawiona takze
          spokojnie moglam sobie pozowlic na seks tym bardziej ze ow facet byl
          swietnym genetycznym materialem na ojca
          • agnieszka_i_dzieci Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 13:36
            > ja wiedzialam ze naszego zwiazku moze byc dziecko jak najbardziej
            > bylam tego swiadoma ale jak juz wczesniej napisalam nie przerazalo
            > mnie zostanie samotna matka bo bylam juz w zyciu ustawiona takze
            > spokojnie moglam sobie pozowlic na seks tym bardziej ze ow facet byl
            > swietnym genetycznym materialem na ojca

            A pomyślałaś o tym jak mała przezywa to,ze inni mają tatę, a ona nie?
            Czy będziesz szukać jej taty zastępczego? (co jak najbardziej może się udać, bo
            czemu nie?).
            Ja byłam dzieckiem bez ojca i pamiętam,ze nie było mi miło jak inne dzieci
            np.chodziły z tata na sanki (bo jednak mama to nie to samo)
          • anetina Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 02.01.09, 11:39
            mconti napisała:

            > ja wiedzialam ze naszego zwiazku moze byc dziecko jak najbardziej
            > bylam tego swiadoma ale jak juz wczesniej napisalam nie przerazalo
            > mnie zostanie samotna matka bo bylam juz w zyciu ustawiona takze
            > spokojnie moglam sobie pozowlic na seks tym bardziej ze ow facet
            byl
            > swietnym genetycznym materialem na ojca


            a na seks mogłaś sobie pozwolić jedynie dlatego, ze to świetny
            genetyczny materiał?
            a ja myślałam i tak wychodziłam z załozenia, że ślub się bierze z
            miłości do partnera i jedną z fajnych rzeczy w małżeństwie jest
            seks big_grin

            ale u ciebie niestety było inaczej big_grin

    • madziulec Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 13:38
      Bawia mnie takie zlote mysli.
      Bo jest to wrzucanie wszystkich do jednego wora.
      Pan, ktore po jednej nocy rzeczywiscie zaciazyly i z przerazeniam odkyry, ze
      beda mialy potomstwo i pan, ktore po 10 latach zwiazku i pewnej stabilizacji
      pewnego dnia dowiedzialy sie, ze ich miejsce przy boku meza zajela mloda,
      dlugonoga blondynka z duzymi niebieskimi oczami.

      A tak nei mozna.
      Dlaczego mozna robic matce dziecka wyklad skad sie biora dzieci? A ojcu to nei
      laska? Czy on i jego komorki rozrodcze nie sa niezbedne do tego, by dziecko
      powstalo?
      Jesli teraz odniesiemy to do sytuacji malzenstwa z np. 10-letnim stazem, gdzie
      decyzja o dziecku wydaje sie zaplanowana, bo jakos nie za bardzo wyobrazam sobie
      gwalcenia wlasnego meza czy partnera, to trudno potem nie wymagac by ta osoba
      nie byla rowniez odpowiedzialna choc finansowo za wychowanie potomstwa.

      Stare przyslowie pszczol mowi: nawarzyles piwa to je wypij. Nawarzyly zwykle
      dwie strony, o ile oczywiscie splodzienie dziecka mozna rozpatrywac w tej
      kategorii, ale jesli dziecko wychowuje sie w niepelnej, badz w uzupelnianej
      rodzinei to neistetty ale emocjonalnie to jakos bedzie przezywac.

      Reasumujac: Wspaniale, ze ojciec Twojego dziecka ma doskonale geny. Jak widac
      nie do konca. Bo gdyby mial wspaniale to mialby w tych genach takze
      odpowiedzialnosc, a nie zapladanianie samicy jak leci i lecenie do innego
      gniazda w celu zostawiania materialu genetycznego. Jak widac jednak opakowanie
      zawsze myli.
      Zawsze chyba wolalalm dostac kolie diamentowa zawinieta w gazete niz gowniany
      prezent w pudeleczku pozlacanym...
      • mconti Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 13:50
        nie wrzucam wszystkich do jednego worka
        ale wiekoszosc postow na forum to sa wlasnie posty od mlodych
        dziewczyn ktore po bardzo krtokim czasie znajomosci zaszly w ciaze
        pomimo ze same zdawaly sobie sprawe z tego ze potencjalny tatus juz
        na wstepie okazal sie draniem jak pisaly ze pil bral narkotyki i zle
        je traktowal , dlatego zastanawia mnie mysl po co w ogole z takim
        facetem zachodzily w ciaze??
        nie pisze o zwiazkach malzenskich bo wiem ze w rodzinach tez dzieja
        sie dramaty zdrady itp na szczescie tego nie doswiadczylam osobiscie
        w zwiazku z ojcem mojego dziecka bylam piec lat zanim zaszlam w
        ciaze takze troche czasu uplynelo a jego wczesniejsze dzieci sa
        starsze od mojej corki, a ja sama zdecydowalam sie od niego odejsc
        zreszta formalnie do dzis jestem jego zona w swietle prawa
        wychodze z zalozenia ze lepsza samotna matka ale spokojna i
        szczesliwa niz zycie w pseudorodzinie bo tak wypada
        • madziulec Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 14:14
          No wiec ja na przyklad nie jestem zadna desperatka.
          Nie poszlam do lozka z facetem na dyskotece, nei bylo to tzw "one night stand".
          I prawde mowiac nie za bardzo dobrze czuje sie nawet, gdyby stawiac mnei w
          jednym rzedzie z moja kolezanka, ktora z pelnym rozmyslem chodzila do lozka z
          zonatym facetem i teraz ma dziecko.
          Facet oczywiscie jakos nei za bardzo zainteresowany dzieckiem, bo ma juz swoje
          okolo 20 lat starsze od tego malego...

          Sa rozne powody dla ktorych dziewczyny sa z facetami. Jest cos takiego jak
          milosc. A milosc jak wiadomo jest slepa. Wiem, niektorym trudno to zrozumiec, bo
          nigdy nie przezyli prawdziwego zakochania, takiego jak to mawiala matka mojego
          bylego chlopaka, z pelnym "rozswiergoleniem" i motylami w zoladku.
          Za to wiekszosc ma jakis stan zauroczenia i chce byc z kims, bo .. kanony
          spoleczne tego wymagaja.
          Tak wiec neistety. Nalezy powiedziec to calkiem otwarcie. Samotna kobieta jest
          zle postrzegana, z reguly nie jest zapraszana (bo a nóż widelec wyrwie meza /
          partnera) na spotkania towarzyskie, dosiega ja ostracyzm.

          Sama wiec widzisz. Bylas z kims 5 lat. Czyli tez geny do kitu i nie zakladaj
          rozowych okularow, nei wmawiaj sobie, ze ten ktos ma swietne geny, bo nie jest
          to laureat nagrody Nobla, by rzeczywiscie byla szansa posiadania wspanialych
          genow. Tak jak Ci juz napisalam, to zwykly petak, ktory Cie zostawil, zreszta
          wczesniejsze dzieci podobnie, a ja nie znajac Twojej historii juz w poprzednim
          poscie napisalam, ze nalezy on do samcow rozsiewajacych material genetyczny. I
          nic wiecej.
          A doroslosci i odpowiedzialnosci w nim zero.
          • oliwija Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 14:46
            ojciec dzieck akazdej z nas ma dobre geny... tylko niestety czasmi
            te geny sie miszają z naszymi złymi i wychodzi coś innego niz same
            byśmy chciały. na genetyke masz taki wpływ jak na zachód słońca za
            300 lat i to czy za 3 minuty spadnie śnieg....


            Dziecko to robota dwóch osób faceta i kobiety..... i w takim samym
            stopniu maja obowiażek zadbać o jego życie...... a jak facet ma
            słabą pamięc od tego są sady , komornicy i inny którzy mu o tym co
            jakiś czas przypominaja.... ajak facet nie che widziec swojego
            dzieca to juz jego problem.... tylko niech nie myśli z ejak bedzie
            leżał na łożu śmierci to jedzoo liczne mniej czy bardziej potomstwo
            przyjdzie go pożegnać zesmutkiem i żalem.
      • anetina Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 02.01.09, 11:37
        madziulec napisała:


        > Reasumujac: Wspaniale, ze ojciec Twojego dziecka ma doskonale
        geny. Jak widac
        > nie do konca. Bo gdyby mial wspaniale to mialby w tych genach takze
        > odpowiedzialnosc, a nie zapladanianie samicy jak leci i lecenie do
        innego
        > gniazda w celu zostawiania materialu genetycznego. Jak widac
        jednak opakowanie
        > zawsze myli.
        > Zawsze chyba wolalalm dostac kolie diamentowa zawinieta w gazete
        niz gowniany
        > prezent w pudeleczku pozlacanym...
        >


        i tu jest podsumowanie tych wspaniałych genów męza mconti smile

      • mconti Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 17:12
        kochane mamy nie mialam na celu wywolac taka burze
        tez jestem kobieta i matka
        desperatki - to wedlug mnie kobiety ktore po raczej nieudanym
        zwiazku bo niewatpliwie taki zwiazek ma kazda z nas za soba chca na
        sile zlapac faceta , zyja w pretensji do calego swiata ze nie moga
        sie wyrwac z domu, badz tez nie stac je na kolejny markowy
        ciuch lub papieroski
        dobre geny - wedlug mnie gwarantuja doskonale zdrowie w kazdych
        niemal warunkach i duze zdolnosci adaptacyjne , a moja corka i
        poprzednie dzieci meza to wlasnie posiadaja, corka w wieku 3 lat
        jeszcze nigdy na nic nie chorowala a wielokrtonie podorozowala na
        dalekie odleglosci miala mnostwo zmian w zyciu
        co do bycia razem to niechcialam zyc w kraju meza i sama odeszlam
        to takie male sprostowanie do moich poprzedniczek
        pozdrawiam
        • agnieszka_i_dzieci Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 17:21
          >chca na
          > sile zlapac faceta , zyja w pretensji do calego swiata ze nie moga
          > sie wyrwac z domu, badz tez nie stac je na kolejny markowy
          > ciuch lub papieroski

          To mam wrażenie,że źle trafiłaś- tutaj mało takich wydaje mi się.
          Za to jest tu dużo świetnych, zaradnych mam, które, jak każdy, czasem tęsknią za
          ciepłym ramieniem do przytulenia, pomoca w codzienności...

          A,że sama odeszłaś- to świadczy o Tobie jakoś wyjątkowo dobrze?
          Niejedna z nas odeszłą sama mając świadomość,że od tego momentu będzie trochę
          trudniej.
          Nadal zupełnie nie rozumiem po co właściwie napisałaś takiego posta, co chciałaś
          osiągnąć, przekazac??
        • madziulec Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 21:51
          Gratuluje zmian w zyciu dziecka i braku zapewnienia bezpieczenstwa, ktore tak
          malemu i waznemu czlowiekowi jest bardzo potrzebne.

          Ale oczywiscie kazdy wychowuje dzieci po swojemu.


          I dziekuje za jeszcze jedno. Powrto do czasow hitleryzmu, gdyz postawilas sie
          wlasnie jako nadczlowiek, gdyz moje dziekco jest chore. Coz, nie ma dobrych
          genow. Pewnie jego ojciec nie byl typem rasy nordyckiej.
          Na szczescie wiekszosc takich staje przed Trybunalem w Norymberdze.... Takie to
          geny.
        • anetina Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 02.01.09, 11:35
          mconti napisała:

          > desperatki - to wedlug mnie kobiety ktore po raczej nieudanym
          > zwiazku bo niewatpliwie taki zwiazek ma kazda z nas za soba chca
          na
          > sile zlapac faceta , zyja w pretensji do calego swiata ze nie moga
          > sie wyrwac z domu, badz tez nie stac je na kolejny markowy
          > ciuch lub papieroski

          mam za sobą nieudany związek, ale nie z mojej winy
          na siłę nie próbowałam złapać faceta, może dzięki temu miłość sama
          mnie złapała
          nie żyję z pretensjami do świata, bo naprawdę nie mogę narzekać -
          ani ja ani moje dziecko
          z domu mogę wyjść, czy to sama, czy z dzieckiem - ma wspaniałych
          dziadków, wujków, ciocie, które zajmą się nim bez problemu, ale
          jakoś ja jestem domatorka i uwielbiam spędzać czas ze swoimi
          chłopakami
          i stac mnie na markowy ciuch dla siebie, dla dziecka - nawet bez
          alimentów
          papierosów nie palę big_grin



          > dobre geny - wedlug mnie gwarantuja doskonale zdrowie w kazdych
          > niemal warunkach i duze zdolnosci adaptacyjne

          niestety, facet ma do bani charakter i usposobienie
          więc geny ma nienajlepsze

          moje dziecko tez należy do tych niechorujących - ale to moje geny
          akurat i moje wychowanie - dużo powietrza, warzyw i owoców
          i na szczęście dziecko ma tez mój charakter smile




    • wawrzyniecpruski sprawa jest skomplikowana 30.12.08, 18:17
      Rozważmy trzy przypadki:
      1-rozpada sie małżeństwo lub związek z dzieckiem. Dziecko było
      chciane i planowane przez oboje rodziców. Czy kobieta powinna ścigać
      faceta o alimenty jeśli ten nie chce płacić- moim zdaniem
      zdecydowanie TAK, gdyż tego wymaga odpowiedzialność dorosłych ludzi
      za swoje potomstwo.
      2-Kobieta twierdzi, że sie zabezpiecza, facet jej ufa ale kobieta go
      oszukała, zachodzi w ciążę, której męźczyzna nie chciał i uprzedzał
      o tym kobietę. Czy ma płacić alimenty- zdecydowanie NIE, gdyz to
      była samodzielna decyzja kobiety, ktora wiedziała z góry co będzie
      dla faceta lepsze i postanowiła uczynić go ojcem na siłe. Skoro tak
      to cała odpowiedzialność za wychowanie i utrzymanie powinna być jej
      sprawą.
      3-Kobieta samotna, trzydziestka mija, zegar biologiczny tyka. Bardzo
      chce miec dziecko ale nie ma z kim. Poznaje faceta, twierdzi, że
      jest zabezpieczona. Zachodzi w ciąże. Czy ma moralne prawo ciagać
      faceta po sądach-zdecydowanie NIE, gdyz go oszukała podobnie jak
      kobieta z drugiego przykładu.
      pozdrawiam
      • mconti Re: sprawa jest skomplikowana 30.12.08, 18:37
        Rewelacyjna wypowiedz Wawrzyncupruski
        dokladnie tak samo mysle,
        zatem nie wrzucam wszystkich do jednego worka
        nalezy indywidualnie rozpatrzyc sytuacje a nie generalizowac ze
        faceci to podle dranie co zostawiaja biedne mamusie na lasce losu
        • agnieszka_i_dzieci Re: sprawa jest skomplikowana 30.12.08, 18:43
          > nalezy indywidualnie rozpatrzyc sytuacje a nie generalizowac ze
          > faceci to podle dranie co zostawiaja biedne mamusie na lasce losu
          Przytocz mi wypowiedź z tego forum w której jest coś takiego napisane.
          A swoją drogą- kobieta skrzywdzona przez faceta ma prawo przez jakiś czas
          właśnie generalizować i głosić,że wszyscy faceci to szuje itp
        • guderianka Re: sprawa jest skomplikowana 30.12.08, 20:16
          A jeśli facet "oszuka"kobietę i ją zapłodni ?

          Odpowiedzialność zatem powinna być za uprawianie sexu i jego
          wszystkie ewentualne skutki-począwszy od
          grzybicy,kiły,obtarć,hemoroidów aż po ciążę -czy za same skutki tylko
          • wawrzyniecpruski seks to nie prokreacja 30.12.08, 22:43

            Ok. Załózmy, że facet chce oszukać kobietę i ją zapłodnić. Ja nie
            wyobrażam sobie jak takie oszustwo może sie wydarzyć? Chyba musiałby
            twierdzić, że ma podwiązane nasieniowody i chcieć dziecka- w takim
            wypadku oczywiście powinien ponieść konsekwencje swej niegodziwości
            jaką jest kłamstwo.
            Nie mogę sie zgodzić co do odpowiedzialności za uprawianie seksu. W
            XXI wieku seks można "uprawiać" bezpiecznie bez ciągłego stresu czy
            nie przydaży sie nieplanowana ciąża. Jeśli kobieta zapewniała
            mężczyznę, że bierze tabletki a o nich jak raz "zapomniala" to ona i
            tylko ona jest odpowiedzialna za skutki jakim jest nieplanowana
            ciąża. Jeśli kobieta ma powyzej 15 lat to powinna brać pod uwagę
            ryzyko 99% skuteczności tabletki i zażądać (tak, tak, zażądać!!!)
            nałożenia gumki, przynajmniej podczas dni płodnych.
            Pamiętaj guderianko, że bierzemy pod uwagę sytuację, kiedy ludzie
            (oboje!!) planowali po prostu iść do łóżka i dobrze sie bawić
            (moralna strona takiego postepowania nie jest tematem postu) a nie
            planowali zakładać rodziny. Facet sie pyta: można bezpiecznie? Babka
            odpowiada: można. Jest ciąża i kobieta jest winna. W każdym razie
            moim zdaniem.
            Ktoś inny zapytał co w przypadku, gdy ciąża jest nieplanowana,
            wynikła z nieskuteczności tabletek a para sie rozstaje. Otóż jeśli
            oboje rodzice doszli do wniosku, że dziecko ma sie urodzić to w
            przypadku póżńiejszego rozstania facet powinien płacić, sprawa jest
            oczywista.
            Radosny, spontaniczny seks wcale nie musi oznaczać ciąży, naprawdę,
            odpowiedzialność nie ma tu nic do rzeczy.
            A mężczyźni nigdy nie wiedzą w 100% czy rzeczywiśćie mają
            nieszczęście być tym 1% przypadków, kiedy tabsy nie zadziałały czy
            też ich pani wie lepiej co jest dla nich dobre i uszczęśliwia ich s
            lodkim maleństwem.
            Tak naprawdę to chyba tu jest clou problemu.
            • guderianka Re: seks to nie prokreacja 30.12.08, 23:18
              Ja nie
              > wyobrażam sobie jak takie oszustwo może sie wydarzyć?

              1. Nie zdążyłem wyskoczyć (stosunek przerywany)
              2. Dziurawa prezerwatywa
              3. Gwałt

              W
              > XXI wieku seks można "uprawiać" bezpiecznie bez ciągłego stresu
              czy
              > nie przydaży sie nieplanowana ciąża

              Heh. Założę się,że ów "brak stresu"w przeważającej większości
              dotyczy panów a nie pań. Ciekawe dlaczego? Czyżby dlatego że pan
              instynktownie chce rozsiać swe geny a pani ma świadomość że ona
              zostanie z "ciężarem"bo pan pofrunie na inny kwiatek (inne
              łono).Nieeeee.tongue_out Na pewno jest inny powód wink


              > Pamiętaj guderianko, że bierzemy pod uwagę sytuację, kiedy ludzie
              > (oboje!!) planowali po prostu iść do łóżka i dobrze sie bawić
              > (moralna strona takiego postepowania nie jest tematem postu)

              Znowu odmienne spojrzenie związane z płcią. Dla panów bez aspektu
              moralnego-dla większości kobiet sex i moralność to jedno
              (przynajmniej w moim przypadku )

              Facet sie pyta: można bezpiecznie? Babka
              > odpowiada: można. Jest ciąża i kobieta jest winna

              wiesz, może być też tak, że ona myśli że można a okazuje się po
              jakimś czasie że nie można było


              Radosny, spontaniczny seks wcale nie musi oznaczać ciąży, naprawdę,
              > odpowiedzialność nie ma tu nic do rzeczy

              No właśnie tutaj mamy rozbieżne poglądy. Może dlatego że dla wielu
              (jak mniemam)kobiet nie istnieje tak naprawdę spontaniczny sex


              > A mężczyźni nigdy nie wiedzą w 100% czy rzeczywiśćie mają
              > nieszczęście być tym 1% przypadków, kiedy tabsy nie zadziałały czy
              > też ich pani wie lepiej co jest dla nich dobre i uszczęśliwia ich
              s
              > lodkim maleństwem.

              Zgadzam się. Tu pojawia się więc kwestia zaufania obojga partnerów.
              On ufa że ona go nie wrobi a ona ufa że jeśli coś z tego wyjdzie
              (urodzi się )to on zachowa się odpowiedzialnie
              • wawrzyniecpruski Re: seks to nie prokreacja 30.12.08, 23:31
                Guderianko,
                stosunek przerywany nie jest żadną antykoncepcją, to ruletka.
                W naszych czasach w 10 sekund można przeczytać o tym w necie.
                Odpowiadając na Twoje pytanie- jeśli facet jest na tyle głupi, że
                wierzy w skuteczność stosunku przerywanego to TAK powinien płacić
                wysokie alimenty. Dobrze mu tak.
                wink)
                Dziurawa prezerwatywa- jeśłi oboje uznają, że dziecko ma sie urodzić
                to powinien płacić, jeśłi dziecka chce tylko kobieta to nie powinien.

                Gwałt- hmm tu nie mam zdania, bo z jednej strony logika wskazuje, że
                powinien płacić, a zdrugiej strony wyobraż sobie tą kobietę, która
                przez 25 lat co miesiac będzie przypominała sobie morde tego drania.
                Ale ok, jeśli ma na to siłe, to facet powinein płacić, nawet jak
                siedzi w więzieniu.
                Spontaniczny seks istnieje. Moje doświadczenia wskazują, że jeśli
                facet myśłi o seksie co 5 minut to kobieta co minutę. Ale to nawet
                nie jest ważne, miałem na myśli taki beztroski seks bez planów
                zakładania rodziny (moralnie dyskusyjny ale o gustach sie nie
                dyskutuje).

                Z tym rozsiewaniem genów-chyba sie nie zgodzę. Tzn. może pojawiać
                sie takie atawistyczne pragnienie ale waunkiem wystąpienia tegoż
                jest posiadanie co najmniej kilku pól naftowych i trzech kopalni
                diamentów w RPA. Facet pracujący na etaciku pięć raz sie zastanowi
                zanim świadomie zapłodni. Ekonomia jet w naszych czasach nieubłagana
                i to rozsiewanie genów to może w czasach Aleksandra Wielkiego...
                wink)
                • guderianka Re: seks to nie prokreacja 30.12.08, 23:37
                  > Odpowiadając na Twoje pytanie- jeśli facet jest na tyle głupi, że
                  > wierzy w skuteczność stosunku przerywanego to TAK powinien płacić
                  > wysokie alimenty. Dobrze mu tak.

                  Hehehe big_grin

                  Wiesz-tutaj też możemy dywagować. Nie jest to metoda dla młodzika-
                  napalonego jak ogier -ale dla dojrzałego i świadomego swego ciała
                  meżczyzny owszem.


                  Moje doświadczenia wskazują, że jeśli
                  > facet myśłi o seksie co 5 minut to kobieta co minutę

                  Kobiety myślą i mówią -mężczyźni działają smile Wyraża się to nawet w
                  kwestii emocji. Kobieta powie : Kocham Cię a mężczyzna...zreperuje
                  jej kran wink


                  Ale to nawet
                  > nie jest ważne, miałem na myśli taki beztroski seks bez planów
                  > zakładania rodziny (moralnie dyskusyjny ale o gustach sie nie
                  > dyskutuje).

                  Inaczej zrozumiałam "beztroski seks".
                  Ok

                  Facet pracujący na etaciku pięć raz sie zastanowi
                  > zanim świadomie zapłodni

                  Odważę się wspomnieć , iż u mężczyzny mózg jest połączony z penisem.
                  I dwa na raz dzialać sprawnie nie potrafią. Jeśli facet jest
                  świadomy-to na pewno nie uprawia seksu a jeśli go uprawia to o
                  żadnym logicznym rozumowaniu nie może być mowy wink
                  • wawrzyniecpruski Re: seks to nie prokreacja 30.12.08, 23:45
                    eee....wink)
                    Jak sie kiedyś spotkamy na kawie i porazi nas piorun sycylijski to
                    ja będę całkiem świadomy....
                    wink)
                    Mam w portfeliku taką maleńka kieszonkę w sam raz na gumkę.
                    Strzeżonego Pan Bog strzeże...
                    Ale jak pęknie to wszystko będzie na Ciebie!!!
                    wink)
                    • guderianka Re: seks to nie prokreacja 31.12.08, 09:48
                      wawrzyńcu-póki co na kawy samotnie nie chadzam smile i :

                      1. Nie ufam gumkom z portfelika (czasem panowie noszą je tam kilka
                      lat bardziej w celu dowartościowania się chyba wink
                      2. Nie ufam gumkom w ogóle. Moja starsza córka to cud powstały w
                      wyniku zapłodnienia w dni niepłodne (tuż przed miesiączką )i z gumką
                      właśnie wink
                • de_la_hoya Re: seks to nie prokreacja 31.12.08, 01:51
                  wawrzyniecpruski napisał:

                  > jeśłi oboje uznają, że dziecko ma sie urodzić
                  > to powinien płacić, jeśłi dziecka chce tylko kobieta to nie powinien.

                  tylko pojawia się problem natury technicznej, bo to kobieta 9 miesięcy z
                  brzuchem lata a nie facet
                  a co jeżeli facet powie: ja chcę tego dziecka a ona, że nie chce?
                  za darmo ma robić za inkubator czy mieć gdzieś chłopa i pozbywać się problemu?

                  no i sprawa urodzić czy nie urodzić
                  jeszcze nie słyszałam aby facet niezainteresowany dzieckiem coś zrobił w
                  kierunku niepojawienia się potomka na świecie
                  tzn coś więcej poza "i tyle go widziała" lub powiedzeniu, że nie chcę tego
                  dziecka plus "i tyle go widziała" (mowa o tym spontanicznym sexie)
                  nie chcą ale kasy na zabieg to już nie ma komu dać a zabiegi 100zł nie kosztują
                  • wawrzyniecpruski Re: seks to nie prokreacja 31.12.08, 02:14
                    Podobno 400 Euro we Frankurcie ale nie o to chodzi.
                    Rzeczywiście część facetów pęka i ucieka. To jest ta część męskiej
                    populacji, której należy sie wstydzić. Facetowi żal tysiaka więc
                    kobieta wali go alimentami.25 lat=300miesiecyXsrednio500zeta= 150
                    tyś złotych. Bad business...
                • sta-fraszka Re: seks to nie prokreacja 16.01.09, 20:17
                  wawrzyniecpruski napisał:


                  > Dziurawa prezerwatywa- jeśłi oboje uznają, że dziecko ma sie urodzić
                  > to powinien płacić, jeśłi dziecka chce tylko kobieta to nie powinien.

                  Nie zgodzę się. O urodzeniu powinna decydować kobieta - to jest mimo wszystko
                  JEJ ciało i ona ma prawo zdecydować co się z nim stanie (czy wyda na świat
                  dziecko czy podda się aborcji).
                  Co do płacenia nie ma zatem dyskusji. Powinien.
                  Natomiast do czego powinen mieć mężczyzna - moim zdaniem - pełne prawo w
                  sytuacji, gdy wolał aborcję, to do nie istnienia w życiu dziecka inaczej niż
                  finansowo. Jeśli tak woli.
            • de_la_hoya Re: seks to nie prokreacja 30.12.08, 23:36
              > Ok. Załózmy, że facet chce oszukać kobietę i ją zapłodnić. Ja nie
              > wyobrażam sobie jak takie oszustwo może sie wydarzyć? Chyba musiałby
              > twierdzić, że ma podwiązane nasieniowody i chcieć dziecka- w takim
              > wypadku oczywiście powinien ponieść konsekwencje swej niegodziwości
              > jaką jest kłamstwo.

              a czy kobieta która szuka dawcy spermy twierdzi, że ma podwiązane jajniki?
              nie, ona mówi, że bierze tabletki, ma spiralę lub inne zabezpieczenie
              a facet chcąc oszukać wystarczy, że wdzieje na osprzęt dziurawą gumę
              niby zabezpieczony a jednak

              > Nie mogę sie zgodzić co do odpowiedzialności za uprawianie seksu. W
              > XXI wieku seks można "uprawiać" bezpiecznie bez ciągłego stresu czy
              > nie przydaży sie nieplanowana ciąża. Jeśli kobieta zapewniała
              > mężczyznę, że bierze tabletki a o nich jak raz "zapomniala" to ona i
              > tylko ona jest odpowiedzialna za skutki jakim jest nieplanowana
              > ciąża. Jeśli kobieta ma powyzej 15 lat to powinna brać pod uwagę
              > ryzyko 99% skuteczności tabletki i zażądać (tak, tak, zażądać!!!)
              > nałożenia gumki, przynajmniej podczas dni płodnych.

              a dlaczego sprowadzacie obowiązek zabezpieczenia na kobiety?
              skoro ON i ONA chcą się tylko zabawić to każde powinno zadbać o własną dupę
              czyli ona pamiętać o regularnym braniu tabletek a on o zapasie gumek
              co do skuteczności antykoncepcji... ciężka sprawa... poza mną (i może jakimś
              niezlokalizowanym przypadkiem) wszystkie ciąże moich koleżanek pojawiały się
              mimo brania pigułek

              > Pamiętaj guderianko, że bierzemy pod uwagę sytuację, kiedy ludzie
              > (oboje!!) planowali po prostu iść do łóżka i dobrze sie bawić
              > (moralna strona takiego postepowania nie jest tematem postu) a nie
              > planowali zakładać rodziny. Facet sie pyta: można bezpiecznie? Babka
              > odpowiada: można. Jest ciąża i kobieta jest winna. W każdym razie
              > moim zdaniem.

              jedna z koleżanek, co naprawdę regularnie brała i zawsze dbała o to aby partner
              miał gumkę, po roku radosnego seksu bez zobowiązań z jednym partnerem zaszła w
              ciążę... i kto jest winny? ona czy on? oczywiście facet zostawił ją z problemem
              zwanym dzieckiem, bo miało być rekreacyjnie... ona jakoś nie miała jak zostawić...

              > Ktoś inny zapytał co w przypadku, gdy ciąża jest nieplanowana,
              > wynikła z nieskuteczności tabletek a para sie rozstaje. Otóż jeśli
              > oboje rodzice doszli do wniosku, że dziecko ma sie urodzić to w
              > przypadku póżńiejszego rozstania facet powinien płacić, sprawa jest
              > oczywista.

              No a co jeżeli facet mówi aborcja a kobieta nie jest w stanie jej dokonać?
              Facetowi łatwo powiedzieć USUŃ i nawet dać kasę na zabieg, bo nie ma dziecka w
              brzuchu i może żyć jak żył...

              > Radosny, spontaniczny seks wcale nie musi oznaczać ciąży, naprawdę,
              > odpowiedzialność nie ma tu nic do rzeczy.

              Odpowiedzialność ma tu wiele do rzeczy. Co z tego, że ja będę zawsze o 20.00 bać
              pigułkę jak trafię na ten 1% i zajdę?
              I ON i ONA kładąc się razem do łóżka powinni mieć świadomość konsekwencji jakie
              mogą się pojawić.

              > A mężczyźni nigdy nie wiedzą w 100% czy rzeczywiśćie mają
              > nieszczęście być tym 1% przypadków, kiedy tabsy nie zadziałały

              kobiety też tego nie wiedzą
              • wawrzyniecpruski Re: seks to nie prokreacja 30.12.08, 23:48
                Jeśli facet świadomie przekłuwa gumkę w celu zapłodnienia kobiety to
                musi być zdrowo stuknięty...
                W tym przypadku powinien oczywiście ponieść konsekwencje w postaci
                alimentów.
                Z drugiej strony to chyba nie najlepiej by było, by rozmnażali sie
                faceci przekłuwający gumki....
                brrrr....
                • guderianka Re: seks to nie prokreacja 31.12.08, 09:54
                  wawrzyniecpruski napisał:

                  > Jeśli facet świadomie przekłuwa gumkę w celu zapłodnienia kobiety
                  to
                  > musi być zdrowo stuknięty...


                  Nie musi być stuknięty globalnie, może być stuknięty tylko w tym
                  aspekcie wink

                  > Z drugiej strony to chyba nie najlepiej by było, by rozmnażali sie
                  > faceci przekłuwający gumki....

                  Jeśli ten wariacki czyn zaskutkuje odpowiedzialnością za powstałe w
                  ten sposób zycie-odpowiedzialnością materialną i emocjonalną-to
                  jestem jak najbardziej za tym by takich wariatów było wielu wink
            • anetina Re: seks to nie prokreacja 02.01.09, 11:25
              Odpowiadasz na:
              wawrzyniecpruski napisał:

              >
              > Ok. Załózmy, że facet chce oszukać kobietę i ją zapłodnić. Ja nie
              > wyobrażam sobie jak takie oszustwo może sie wydarzyć?


              dałoby się bez problemu smile



              > Nie mogę sie zgodzić co do odpowiedzialności za uprawianie seksu.
              W
              > XXI wieku seks można "uprawiać" bezpiecznie bez ciągłego stresu
              czy
              > nie przydaży sie nieplanowana ciąża.



              tu się też nie zgodzę - niestety, antykoncepcja jest zawodna
              jesli facet stosuje gumki dwa lata, wcale nie oznacza, że w
              przyszłym roku mu nie pęknie, nie bedzie dziurawa




              Jeśli kobieta zapewniała
              > mężczyznę, że bierze tabletki a o nich jak raz "zapomniala" to ona
              i
              > tylko ona jest odpowiedzialna za skutki jakim jest nieplanowana
              > ciąża. Jeśli kobieta ma powyzej 15 lat to powinna brać pod uwagę
              > ryzyko 99% skuteczności tabletki i zażądać (tak, tak, zażądać!!!)
              > nałożenia gumki, przynajmniej podczas dni płodnych.



              hahahaha
              tylko że czasami dziecko powstaje w te tzw. dni niepłodne
              to co? wtedy facet nie ponosi odpowiedzialności?


              >
      • oliwija Re: sprawa jest skomplikowana 30.12.08, 19:24
        wawrzyniecpruski napisał:

        > Rozważmy trzy przypadki:
        > 1-rozpada sie małżeństwo lub związek z dzieckiem. Dziecko było
        > chciane i planowane przez oboje rodziców. Czy kobieta powinna
        ścigać
        > faceta o alimenty jeśli ten nie chce płacić- moim zdaniem
        > zdecydowanie TAK, gdyż tego wymaga odpowiedzialność dorosłych
        ludzi
        > za swoje potomstwo.


        A co w przypadku kiedy dziecko rodzi sie w małżeństwie przy
        nieplanoanej akurat w tym momencie ciązy? Jesli ciaza jest
        wynikiem żle dobranych tabletyek czy tego odsttka procentu kiedy
        tabletki nie dają 100% pewności? Tez po rozpadzie zwiażku facet
        powinien placić na dziecko?



        > 2-Kobieta twierdzi, że sie zabezpiecza, facet jej ufa ale kobieta
        go
        > oszukała, zachodzi w ciążę, której męźczyzna nie chciał i
        uprzedzał
        > o tym kobietę. Czy ma płacić alimenty- zdecydowanie NIE, gdyz to
        > była samodzielna decyzja kobiety, ktora wiedziała z góry co będzie
        > dla faceta lepsze i postanowiła uczynić go ojcem na siłe. Skoro
        tak
        > to cała odpowiedzialność za wychowanie i utrzymanie powinna być
        jej
        > sprawą.

        No ok tu sie z tobą zgadzam ... tylko po cholere gro facetów w
        takiej sutyacji chce być ojcem na papierze chce zeby Kajtek nosil
        jego nazwisko. Wtedy nie powinien sie tez pchać do aktu urodzenia
        a skoro juz jest w akcie to nich placi. poza tym faceci tez
        podobno maja mózgi tam na górze wiec nie pomyśli ze moze coś zawieśc?




        > 3-Kobieta samotna, trzydziestka mija, zegar biologiczny tyka.
        Bardzo
        > chce miec dziecko ale nie ma z kim. Poznaje faceta, twierdzi, że
        > jest zabezpieczona. Zachodzi w ciąże. Czy ma moralne prawo ciagać
        > faceta po sądach-zdecydowanie NIE, gdyz go oszukała podobnie jak
        > kobieta z drugiego przykładu.
        > pozdrawiam




        i podobnie jak w drugim przypadku mówie czy tylko kobiety maja mózgi
        w czaszce? czy tylko my one maja mysleć za dwóch? on moze założyć
        gumkę prawda? pozatym sa testy płpdności.... jak sie facet tak boii
        zostac ojcem nich kupi.... to niewielki wydatek w stosunku do twgo
        co musioałby póżniej ewentualnie plącić...... ale niestety natura
        tak urządziłą faceta ze za kobietką , która chce iśc z facetam do
        łóżka lecą jak pies za suką i nie myslą..... co będzie pożniej....
        nawet jeśli na codzień maja 55 fakutetów i majż nawet żone..
        • mconti Re: sprawa jest skomplikowana 30.12.08, 19:31
          oliwija zle zorzumialas chyba
          byla tutaj mowa o kobietach ktore na sile probuja zlapac faceta na
          dziecka a takich wierz mi jest wcale nie malo
          poza tym zle dobrane tabletki to chyba nie wina faceta
          dobry ginekolog zawsze przepisze niezawodny srodek ale jesli nie
          stac kogos na dobre niezawodne tabletki to juz musi uwazac a nie isc
          do lozka kiedy przyjdzie mu na to ochota
          a seks w gumce raczej nie jest przyjemny
          • guderianka Re: sprawa jest skomplikowana 30.12.08, 20:20
            poza tym zle dobrane tabletki to chyba nie wina faceta

            to co pisałam wyżej już-odpowiedzialność jest za współżycie i
            wszystko co się z nim wiąże czy tylko za skutki ?


            a seks w gumce raczej nie jest przyjemny


            jakieś statystyki może przytoczysz? tongue_out
            • de_la_hoya Re: sprawa jest skomplikowana 30.12.08, 23:52
              guderianka napisała:

              > poza tym zle dobrane tabletki to chyba nie wina faceta

              w tym kraju 8 na 10 kobiet ma źle dobrane tabletki, bo dla lekarzy są ważniejsze
              rzeczy niż szczegółowe badania... są to wczasy które w podzięce za ilość
              przepisanych recept dają firmy farmaceutyczne...
              z tych 2 szczęściar tylko jedna przechodzi badania, bo druga ma szczęście i
              akurat firma sponsorująca wczasy lekarza produkuje tabletki odpowiednie dla niej...

          • madziulec Mconti ;) 30.12.08, 21:55
            Jestes bardzo niekonsekwentna w swoich wypowiedziach:

            1. w pierwszym poscie wyszlo, ze mamy desperatki (te samotne) na sile w ogole
            zadaja alimentow, bo sie puscily z facetem
            2. wrzucilas w pierwszym poscie WSZYSTKIE matki do jednego worka
            3. w pierwszym poscie NIC nie pisalas o lapaniu faceta, chyba ze moze atramentem
            sympatycznym...

            Teraz zmieniasz zdanie, po tym jak:
            1. zarzucono Ci, ze wrzucasz wszystkie samotne matki do jednego wora i
            wprowadzasz urawnilowke
            2. glosisz jakies teorie o wspanialosci genow (kochana Lebensborn juz jest
            jednak przezytkiem, ale rozumiem, ze Ty w to wierzysz i chcesz te wspaniale geny
            jakos zachowac dla potomnosci).


            Zastanow sie wiec moze co chcesz nam przekazac, bo procz belkotu, ze ma mnie byc
            stac na papieroski, ktorych nei pale to nic nie rozumiem, takie piszesz glupoty.
            • mconti madziulec 30.12.08, 23:05
              do madzilulec i jej sprzymierzencow skoro tak Was draznia moje posty
              to po co zatem je czytacie? macie moze za duzo czasu? a forum jest
              publiczne i kazdy ma prawo wypowiedziec swoje zdanie
              jesli zatem nie czujecie sie desperatki to czemu sie tak
              denerwujecie skoro to was nie dotyczy???
              • mconti Re: madziulec 30.12.08, 23:06
                chyba jednak czujecie ze moj post Was dotyczy skoro tak chetnie i
                licznie sie wypowiadacie
                a poza warzynem zadna nie dala sensownej odpowiedzi
                • mconti Wawrzyniecpruski 30.12.08, 23:11
                  Wawrzyniec pruski Ty jedna dajesz sensowne obiektywne odpowiedzi
                  cala reszta chyba jest nie do konca odpowiedzialna za swoje czyny
                  widac to skrzywdzone jednak biedactwa ktore byc moze zapomnialy o
                  pigulce badz gumce a zajadle atakuja zdarzaja sie tutaj nawet
                  przypadki osob ktore nie maja pewnosci kto jest ojcem ich dziecka
                • anetina Re: madziulec 02.01.09, 11:30
                  mconti napisała:

                  > chyba jednak czujecie ze moj post Was dotyczy skoro tak chetnie i
                  > licznie sie wypowiadacie
                  > a poza warzynem zadna nie dala sensownej odpowiedzi


                  a jaką oczekiwałaś odpowiedź?
                  że każda się z tobą zgodzi?

                  sama musiałaś zwiewać od faceta, więc wsadzasz się do tego samego
                  wora, co nas próbujesz
                  sama nie możesz uzyskać alimentów, więc wsadzasz się znów do tego
                  samego wora

            • roburb1 Re: Mconti ;) 31.12.08, 18:17
              madziulec napisała:

              > 2. glosisz jakies teorie o wspanialosci genow (kochana Lebensborn juz jest
              > jednak przezytkiem, ale rozumiem, ze Ty w to wierzysz i chcesz te wspaniale
              geny jakos zachowac dla potomnosci).

              Hmmm... znużmy teoretycznie, że masz partnera.

              Ojciec partnera umarł na raka jakiś czas temu, brat partnera właśnie umiera na
              ten sam rodzaj raka.

              A dziecko partnera z poprzedniego związku ma cukrzyce.

              Robisz sobie z tym partnerem dziecko czy nie?

              Tylko bez metafor poproszę. Tak lub nie

              W.
              • madziulec Re: Mconti ;) 31.12.08, 18:36
                Rak nie.
                W wiekszosc przypadkow jest dziedziczny (wlasnie zgloszona jestem do Pomorskiej
                Akademiii Medycznej, jakiegos tam dzialu, bo u mnie w rodzinie jest zbyt duzo
                przypadkow ze strony ojca raka zoladka, moj ojciec umarl wczesnie, moj dziadek tez).

                Z cukrzyca da sie zyc jesli wprowadza sie diete i stosuje lekarstwa, wiec jesli
                partner ma cukrzyce to eni jest to w ZADEN sposob czynnik, ktory bedzi emnie
                blokowal przed zajsciem z nim w ciaze.
          • oliwija Re: sprawa jest skomplikowana 31.12.08, 11:16
            mconti napisała:

            > oliwija zle zorzumialas chyba

            raczej nie dobrze go zrozumialam

            > byla tutaj mowa o kobietach ktore na sile probuja zlapac faceta na
            > dziecka a takich wierz mi jest wcale nie malo

            jasne a facet to jest taki zalik ubogi nie domysla sie ze moze
            wpaśc..... w takim razie proponuje sie z takimi nie zadawać


            > poza tym zle dobrane tabletki to chyba nie wina faceta
            > dobry ginekolog zawsze przepisze niezawodny srodek ale jesli nie
            > stac kogos na dobre niezawodne tabletki to juz musi uwazac a nie
            isc
            > do lozka kiedy przyjdzie mu na to ochota

            wiesz jakoś tak sie zdarzylo ze ja zaszłam w ciąze przy stosowaniu
            tych niby niezawodnych tabletek...... 100% pewności daje tylko
            szklanka wody zamiast. To ze przez 100 miesiecy sie nic nie dzialo
            jak brałaś oczywiście zgodnie z zaleceniem lekarza tabletni nie
            znaczy ze w 101 nic sie nie wydarzy.

            > a seks w gumce raczej nie jest przyjemny


            ale bezpieczny
            • oliwija Re: sprawa jest skomplikowana 31.12.08, 11:32
              jka by tak brac pod uwage gany to ojciec mojej córki chyba wogóle
              ich nie miał..... a ona raczej ich po nim nie odziedziczyla. wybrala
              moje.....
              jest zdrowa mądra.... i ma sie bez ojca dobrze......


              a to zektos jest ładnyu nie znaczy ze ma dobre geny a jesli juz ma
              dobre geny bo zalożmy jest mądry to nie znaczy ze dziecko bedzi
              emiaklo te dobre .....
              • madziulec Re: sprawa jest skomplikowana 31.12.08, 11:38
                Oliwija...

                Malo mialam genetyki w szkole.
                ALe to nei jest tak prosto, ze bierzemy plasteline biala i czerwona i bedzie rozowa.
                Gdyby tak bylo to by bylo przefajnie. Wtedy rzeczywiscie daloby sie mnostwo
                zreczy zaplanowac.

                Ale chyba sie nei da.
                Twor ktory powstaje w wyniku przyzowki 2 doroslych orgaizmow, a ktory jest ich
                dzieckiem nie wiadomo jakei cechy przejmie po kim. Mowimy nie tylko o wygladzie,
                a takze o cechcach charakteru. A wazne przeciez jest tez wychowanie. To, ze np.
                matka jest fleja wcale nei znaczy, ze corka nei stanie sie pedantka.

                A zeby uzyskac idealny organizm (niestety tylko zwirzecy lub roslinny) to
                naprawde inzynierowie genetyczni glowia sie od kilkudziesieciu lat. taki idealny
                organizm wlasnie odporny na choroby itp.
                Mnie ostatnio lekarz poinformowal, ze wcale nei jest dobzre, gdy dziecko eni
                choruje, gdy jest male. Nie nabiera wtedy wlasciwej dla siebie odpornosci i
                staje sie pozniej organizmem na wymarcie. Iles po rpostu musi organizm powalczyc
                by stac sie silnym.

                Wiec w doroslosci bedzie slaby.


                Trudny temat ta genetyka i bardzo zlozony.
                • oliwija Re: sprawa jest skomplikowana 01.01.09, 17:56
                  madziulec napisała:

                  > Oliwija...
                  >
                  > Malo mialam genetyki w szkole.
                  > ALe to nei jest tak prosto, ze bierzemy plasteline biala i
                  czerwona i bedzie ro
                  > zowa.
                  > Gdyby tak bylo to by bylo przefajnie. Wtedy rzeczywiscie daloby
                  sie mnostwo
                  > zreczy zaplanowac.
                  >
                  > Ale chyba sie nei da.
                  > Twor ktory powstaje w wyniku przyzowki 2 doroslych orgaizmow, a
                  ktory jest ich
                  > dzieckiem nie wiadomo jakei cechy przejmie po kim. Mowimy nie
                  tylko o wygladzie
                  > ,
                  > a takze o cechcach charakteru. A wazne przeciez jest tez
                  wychowanie. To, ze np.
                  > matka jest fleja wcale nei znaczy, ze corka nei stanie sie
                  pedantka.
                  >
                  > A zeby uzyskac idealny organizm (niestety tylko zwirzecy lub
                  roslinny) to
                  > naprawde inzynierowie genetyczni glowia sie od kilkudziesieciu
                  lat. taki idealn
                  > y
                  > organizm wlasnie odporny na choroby itp.
                  > Mnie ostatnio lekarz poinformowal, ze wcale nei jest dobzre, gdy
                  dziecko eni
                  > choruje, gdy jest male. Nie nabiera wtedy wlasciwej dla siebie
                  odpornosci i
                  > staje sie pozniej organizmem na wymarcie. Iles po rpostu musi
                  organizm powalczy
                  > c
                  > by stac sie silnym.
                  >
                  > Wiec w doroslosci bedzie slaby.
                  >
                  >
                  > Trudny temat ta genetyka i bardzo zlozony.


                  no a o czym ja piszę....? To że wyboire sobie na ojca dziecka super
                  mądrego przystojnego faceta z choćby kroklewskiej wcale nie
                  gwarantuje tego ze dziecko urodzi sie z jego genami.... jak sama
                  powiedizałaś.... gdyby to było takie proste to było by fajnie.


                  a co do chorowania... moaj córka niwe chorowała przez mniej więcej 2
                  lata na powazniejsze choroby... potem jak zaczęla chorowac to przez
                  2 lata non stop. teraz prze okres okolo 4 lat nie chorowala na tyle
                  powaznie aby dać jej antybiotyk... zachorowala na zap. oskrzeli w
                  pażdzierniku 2008.
                  Też uwazam że dziecko powinno pochorowac najlepiej zanim pójdzie do
                  szkoy.... ale niektórzy rozice boja sie żłobka przedszkola... bo
                  choroby.... jak dziecko sie nie przyzwyyczai do choprób we
                  wczesnym dzieciństwie potem m,oże być jeszcze gorzej.
          • anetina Re: sprawa jest skomplikowana 02.01.09, 11:28
            mconti napisała:


            > byla tutaj mowa o kobietach ktore na sile probuja zlapac faceta na
            > dziecka a takich wierz mi jest wcale nie malo

            akurat w moim otoczeniu jakoś nie ma kobiet, które poprzez ciążę
            ciągnęły faceta do ołtarza


            > poza tym zle dobrane tabletki to chyba nie wina faceta
            > dobry ginekolog zawsze przepisze niezawodny srodek


            tu się niestety nie zgodzę
            gin wsadza nam pierwsze lepsze tabletki, nie badając nas



            ale jesli nie
            > stac kogos na dobre niezawodne tabletki to juz musi uwazac a nie
            isc
            > do lozka kiedy przyjdzie mu na to ochota


            są i inne metody, które też nie są niezawodne


            > a seks w gumce raczej nie jest przyjemny

            żadne raczej, jest bardzo przyjemny big_grin
      • de_la_hoya mconti 31.12.08, 00:52
        > ojciec mojej corki ma doskonale geny plus powierzchownosc takze na
        > bilogicznego ojca jak najbardziej sie nadawal oby wszystkie dzieci
        > mialy takie zdrowie jak jego ...

        po maxie te geny super są
        naprawdę
        jeżeliby tak pomyśleć przyszłościowo to powiem ci, że może być ciekawie
        (oczywiście, jeżeli ktoś ma blade pojęcie o genetyce)

        jeżeli córa ma geny po tacie to jak nic pewnie będzie się rozmnażać (po naukach
        mamusi, będzie wiedzieć, że sypianie z kimś może doprowadzić do ciąży) a że to
        geny taty to pewnie każde urodzone dziecko oleje ciepłym moczem i w najlepszym
        wypadku zostawi w szpitalu
        to było wg jednej z teorii mówiących o tym, że córki po ojcach przejmują a
        synowie po matkach pewne rzeczy
        teraz kolejna teoria czyli pewne rzeczy dziedziczy się co drugie pokolenie
        ta teoria niestety niweczy twoją radość z idealnych genów sprawcy
        dlaczego?
        a dlatego, że jeżeli matka/ojciec sprawcy byli np chorzy psychicznie lub mieli
        inne ułomności to jest ogromna szansa, że twoja córka będzie miała to samo

        swoją drogą, z ciekawości pytam: jak oceniasz materiał genetyczny potencjalnego
        partnera seksualnego?

        co do powierzchowności sprawcy to bardzo ciekawe co piszesz
        tu jest coś dla ciebie do poczytania
        http://skiba.bloog.pl/id,3454445,index.html?ticaid=673c8
        • wawrzyniecpruski raczej rasistowskie 30.12.08, 23:40
          Jeśli już to rasistowskie. Ale wiesz co? Takie poglądy mają nie
          tylko naziści. O rasę i generalnie geny bardzo dba na przykład
          społeczność mormonów w USA. Jak sie młodzi chca pobrać to sprawdzają
          ich do pradziadków. Spowodowane jest to tym, ze mormoni są
          społecznościa zamkniętą i chcą unikać kojarzenia rodzin. Nie chodzi
          tu o blond włosy i niebieskie oczy ale o możliwośc wystapienia
          chorób w przypadku niekorzystnego zbiegu okoliczności.

          W przypadku mcconti nie można mówić o rasistowskich poglądach, po
          prostu facet jej sie podobał i chciała mieć z nim dziecko. Jeśli
          jest ono okazem zdrowia to można tylko gratulować ale droga autorko-
          to jest naturalne. Natura bowiem dąży do maksymalnego wymieszania
          genów i dzieci rodziców pochodzących z zupełnie odmiennych populacji
          są zazwyczaj bardzo zdrowe i uzdolnione.
          A mulatki ładnewink)
          • madziulec Re: raczej rasistowskie 30.12.08, 23:50
            Nie zgodzilabym sie z Toba.
            Autorka bowiem eni wykazuje, ze jest przedstawicielka (czy tez dawca genow
            raczej) tej najlepszej rasy.
            Wskazuje jednak na wyzszosc genow... Czyli wskazuje, ze istnieja jacys
            posiadacze lepszych genow, ktorzy niekoniecznie musza byc lepsza rasa.
            • wawrzyniecpruski Re: raczej rasistowskie 30.12.08, 23:58
              To jest dyskusyjne. Czy można nazwać jedne geny lepszymi od drugich?
              Z medycznego punktu widzenia chyba tak- weż tu pod uwagę genetyczne
              predyspozycje do pewnych chorób albo np. schizofreni. Jełsi mogłabyś
              wybierać miedzy dwoma takim samymi, identycznymi wręcz facetami,
              których obu jednakowo kochasz, to którego wybierzesz na ojca swego
              dziecka - tego którego ojciec lub matka byli psychopoatycznymi
              mordercami albo schizofrenikami czy tego zdrowego (teoretycznie
              zdrowego, bo o genach bardzo mało jeszcze wiemy). Jeśli odpowiesz
              mi, że ojcem twego dziecka będzie syn psychopaty, to ja uwierzę Ci,
              że geny nie mają dla Ciebie znaczenia. W tym wypadku uznam Twoją
              decyzję za nierozsadną ale masz do niej prawo i ja ją szanuję.
              Pamiętaj jednak, że obu facetów traktujesz emocjonalnie tak samo
              albo kochasz albo są Ci jednakowo obojętni.
              Moim zdaniem taka postawa nie ma nic wspólnego z rasismem. To po
              prostu odpowiedzialnośc, nic w tym złego.
              • madziulec Re: raczej rasistowskie 31.12.08, 00:13
                Nie wiem czy choroby psychiczne sa dziedziczne.
                Wiem np., ze moja epilepsja dziedziczna nie jest. Zas banalne choroby ukladu
                moczowego bardzo czesto odzywaja sie w 2 pokoleniu (tu zrodlem sa studia wlasne).

                Wiec trudno mowic rzeczywiscie o "wyzszosci" genow.

                Prawde mowiac znam jedna pania, ktora pokochala faceta chorego an schizofrenie i
                ma z nim dziecko.
                Czy zrobilabym to samo? Nie wiem. Znajac tamtego faceta wiem, ze takie zycie
                jest dosc trudne. Ale jaka milosc jest latwa?
                • wawrzyniecpruski Re: raczej rasistowskie 31.12.08, 00:43
                  no właśnie chodzi o to, że żeby roztrzygnąć ten dylemat to pani, o
                  której piszesz musiałaby mieć do wyboru dwa identyczne osobniki
                  rodzaju męskiego, nawet z pieprzykami w tych samych miejscach o
                  jednakowym zapachu i inteligencji. Jedyna różnica polegałaby na tym,
                  że rodzic jednego z nich to psychopata a drugi ma "normalnych"
                  rodziców.Obu pani kocha tak samo albo obaj są jej identycznie
                  obojetni. Wtedy okazałoby sie czy geny nie maja znaczenia. Jest to
                  oczywiście sytuacja hipotetyczna, nigdy nie będzie miała miejsca.
                  Opisywana przez Ciebie znajoma po prostu pokochała faceta razem z
                  jego schizofrenią i chwała jej za to. Nie jest to jednak przypadek,
                  dzieki któremu możesz odpowiedzieć na pytanie którego wybrać.
                  • madziulec Re: raczej rasistowskie 31.12.08, 08:17
                    Ale ona nie ocenia po tym, ze ojciec wyglada tak jak wyglada, choc cos tam stara
                    sie wmowic.
                    Ona ocenia po tym, ze jego dzieci sa zdrowe.

                    Czyli nie bierze pod uwage tego, ze jej geny tez sie dostaly.

                    Wlasciwie taka dywagacja bez sensu wink
              • guderianka Re: raczej rasistowskie 31.12.08, 10:00
                Myślę, że autorka miała na myśli coś innego ale kiepsko to przekazała
                Prawdą jest , że kobiety na ojców swoich dzieci wybierają facetów w
                typie macho-bo takie zachowanie świadczy o dużej ilości testosteronu
                a więc płodności. Prawdą jest że wybierają przewodników stada-
                silnych, przystojnych,mocnych bo instynktowanie czują że taki facet
                ma "dobre" geny a więc geny warunkujące przetrwanie i przezycie jej
                potomstwa. To pierwotne instynkty, które kobieta dojrzała
                emocjonalnie potrafi ujarzmic i wybrac na ojca dziecka osobnika
                chudegi i w okularach ale za to statecznego, stabilnego finansowo i
                czułego

                A twój Michał Magda nie ma choroby genetycznej zatem materiał dawcy
                i jego jakość nie ma tu nic do rzeczy, niepotrzebnie bierzesz to tak
                do siebie
                • madziulec Wiesz Guderianka.. 31.12.08, 11:07
                  Szlag mnei po prostu trafia jak czytam, o tym, ze ktos ma lepsze geny, a ktos
                  inny gorsze.

                  Wydawalo mi sie, ze po cos tam iles lat (setek lat?) temu ktos walczyl o to, by
                  nei bylo wlasnie segregacji.


                  Zresztą jakakolwiek dyskryminacja jest obecnie zakazana, czy to ze względu na
                  płeć, czy przynależnośc rasową, czy niepełnosprawnosc.
                  A juz wlasnie szczegolnie na to ostatnie.


                  Stad irytuje i powoduje we mnei naprawde agresje pisanie o wyzszosci genow...
                  • guderianka Re: Wiesz Guderianka.. 31.12.08, 12:27
                    Myślę Magdo Że zbyt emocjonalnie podeszłaś do tematu

                    Bowiem faktem jest że nie wszystkie geny są takie same. A skoro nie
                    takie same to są inne. Ta innośc polega na różnym "zapisie". Są
                    geny, w których zapisanych jest więcej chorób i "złych"cech i są
                    geny, które nie mają w swym kodzie powazniejszych chorób. I chciał
                    nie chciał można dokonać podziału na geny lepsze i na geny gorsze.
                    To nie dyskryminacja ale fakt. No-chyba że o dyskryminacje oskarżysz
                    matkę naturę, która tak to wszystko skonstruowała i w taki sposób
                    przeprowadza dziedziczenie cech
                    • roburb1 Re: Wiesz Guderianka.. 01.01.09, 08:54

                      Tak jest, Teoria Doboru Naturalnego przed trybunał w Norymberdze, ponieważ
                      uprawia segregację smile)))

                      Jesteśmy niczym więcej niż zwierzętami i jako takie podlegamy prawom natury. I
                      niestety osobnik, słaby, chory, nie przystosowany do warunków musi zginąć i nie
                      przekazywać swoich genów dalej.

                      Osobniki, które przeżyły, rozmnażają się, przekazując swoje cechy potomstwu i w
                      ten sposób z całego zakresu zmienności są przekazywane z pokolenia na pokolenie
                      korzystne warianty cech.

                      I tyle.

                      W.
                      • madziulec Re: Wiesz Guderianka.. 01.01.09, 20:04
                        No wlasnie.

                        W zwiazku z tym:
                        - zero in-vitro (bo skoro te slabe organizmy nie moga sie rozmnazac to nie dac
                        im tej szansy)
                        - zero podtrzymywania ciazy, bo napewno urodzi sie slaby organizm.

                        Mile, ze mozna tak to wszystko splaszczyc i powiedziec: gin.

                        Aha: radze tez nie podawac choremu dziecku (nawet na kaszel) lekow, przeciez
                        jest to organizm slaby i powinien wg Ciebie podlegac eksterminacji.

                        Eh, takich glupot jak zyje nie czytalam, choc slyszalam o takich, ktorzy probuja
                        te wiadomosci rozpowszechniac.
                        • roburb1 Re: Wiesz Guderianka.. 03.01.09, 05:19
                          madziulec napisała:

                          > Aha: radze tez nie podawac choremu dziecku (nawet na kaszel) lekow, przeciez
                          > jest to organizm slaby i powinien wg Ciebie podlegac eksterminacji.
                          >
                          > Eh, takich glupot jak zyje nie czytalam, choc slyszalam o takich, ktorzy probuj
                          > a
                          > te wiadomosci rozpowszechniac.

                          Od razu widać, że mało czytałaś w życiu, ale to raczej nie jest powód do dumy.

                          Natomiast wracając do sedna: to nie wg. mnie, tylko wg. Matki Natury albo wg.
                          Pana Boga - zależnie od osobistych preferencji.

                          Pragnę przypomnieć, że już starożytni grecy, którzy uchodzą, że twórców podwalin
                          nowożytnej cywilizacji, wdrożyli w życie nie tyle "nie podawanie dzieciom
                          syropu" co zrzucanie ich ze skały. Problem ten towarzyszył społeczeństwom przez
                          wszystkie wieki przybierając mniej lub bardziej drastyczne formy.

                          W czasach nam bliższych największe podwaliny pod 'kontrolę reprodukcyjną'
                          uczyniły nie faszystowskie Niemcy, jak niektórym się wydaje, ale ostoja swobód
                          obywatelskich i wolności, czyli USA.

                          Zaczęto raczej niewinnie, od zabraniania ożenku epileptykom oraz ograniczonym i
                          niedorozwiniętym umysłowo. Następny etap to przymusowa sterylizacja, często
                          nawet bez wiedzy pacjenta. Pierwsze przypadki od 1907, rozwój w latach 20-tych.
                          Przymusowo sterylizowano od psychicznie chorych przez zdeformowanych fizycznie,
                          w tym niewidomych, po więźniów (w ramach przeciwdziałania przestępczości) aż po
                          rdzenna ludność amerykańską. Sam Adolf opierał się po części na doświadczeniach
                          z Kalifornii. Następnie warto również wspomnieć 'Negro Project' czyli próbę
                          redukcję ilości czarnoskórych mieszkańców. Proceder w USA trwał do końca lat 50
                          lub początku 60.

                          Warto wspomnieć również Szwecję, w latach 1934-1976 obowiązywał tam program
                          'przeciwdziałaniu chorobom i schorzeniom psychicznym', który polegał również na
                          tym, żeby pewne jednostki się nie rozmnażały.

                          Do tematu 'dobrego urodzenia' wrócimy jeszcze nie raz. Następną doskonała
                          okolicznością będzie ukończenie 'Human Genome Project', który może absolutnie
                          wywrócić cywilizację jaką znamy.

                          Na pewno - legalnie lub nielegalnie - zostaną podjęte próby wyeliminowania z
                          populacji wadliwych genów. Na pewno wcześniej czy później zostaną podjęte
                          -legalnie lub nielegalnie- próby modyfikacji genetycznej organizmu ludzkiego.
                          Na pewno będzie można kupić taniej lub drożej mapę swojego genomu. Na pewno
                          wcześniej czy później informacja ta zostanie wykorzystana przy wyborze
                          współmałżonka. Jakie będą tego skutki w ostateczności - czy powstanie super
                          człowieka czy upadnie cywilizacja?

                          Szacuje się, że inteligencja osobnika zależy w 50-70% od korzystnego zestawu
                          genów jakie otrzymał. Która z Was nie chciała by urodzić geniusza? Pokusa będzie
                          wielka...

                          Nie mnie oceniać czy to jest dobre czy to jest złe. Zresztą 'obiektywne dobro'
                          jeszcze nie raz ulegnie zmianie.

                          Faktem jest, niestety nie ma co tupać nóżkami, że problem 'dobrych' i 'złych'
                          genów istniał, chwilowo może trochę przycichł, ale powróci.

                          W.
                          • madziulec Re: Wiesz Guderianka.. 03.01.09, 09:52
                            Sa choroby, ktore sa dziedziczne i takie, ktore napewno dziedziczne nie sa.

                            sa tez takie, gdy napewno jest 2 geny u rodzicow nie spotkaja sie nie dadza
                            choroby u dziecka (szansa jedna na .. diabli wiedza ile).
                            A jesli sie spotkaja daja w wyniku choroba smiertelna.

                            Wiec opowiadanie o zrzucaniu ze skal.. Hmmm.. Jest dosc ciekawe, ale po to sie
                            medycyna rozwija, po to na przyklad sa wspaniale fora takie jak poronienie, by
                            dac nadzieje ludziom, ktorzy w tamtych czasach pewnie w ogole nie mieliby
                            dzieci, a matkom, by podobnie jak Ty, ja czy wiele innych mogly przytulic wlasne
                            dziekco do piersi.

                            Rozumiem jednak, ze w zwiazku z tym, ze dzieci rodzily po wielu trudach powinny
                            tych dzieci nie miec i powinny zostac wczesniej zrzucone ze skaly jako
                            nosicielki tych zlych genow, bo przeciez tylko przenosza slabe geny...

                            Gdyby pomyslec, ze jednak wspaniale krolowe tylko przenosily gen hemofilii, a
                            podobno uznane byly za najlepsze partie "genowe" na swiecie nie tylko w Europie...
    • madziulec Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 30.12.08, 23:23
      Rozumiem, ze zostali wytluczeni.
      Wiem, kaleki sie zabija, chorych psychicznie tym bardziej.
      Przeciez maja niewlasciwe geny. Nie takie, jakie byc TY sobei zyczyla.

      Wiesz co??? NIGDY za zadne pieniadze na swiecie nie chcialabym miec z Toba nic
      wspolnego. Ani w pracy, ani w w zyciu prywatnym. Bo kazdego bedziesz traktowac
      jak smiecia, uwazajac wylacznie siebie za nadczlowieka.
      • kokaczka do Madziulec o genach 31.12.08, 09:47
        Wiesz Madziulec, Ty masz jednak kompleksy. Długo już czytam to forum
        i za każdym razem, to Ty dopisujesz ciąg dalszy wypowiedzi wielu
        rozmówcom. Jako jedyna użyłaś słów 'rasizm, nadczłowiek,
        niepełnosprawnych się zabija' itd. Nikt nawet nie wspomniał. Ty od
        razu wiesz, o co chodzi. A jednak dobre geny istnieją. Czy chcesz
        czy nie. Nie znaczy to, że ludzi z gorszymi należy w jaki kolwiek
        sposób eliminować lub spychać na margines - cokolwiek to znaczy. Ale
        tak, czy tak - istnieją. I jeżeli ja choruję na choroby dziedziczne -
        a moje rodzeństwo nie - to TAK, oni mają LEPSZE geny. I moje, Twoje
        czy czyjekolwiek inne frustracje, obrażania się, kpiny itp. nie
        zmienią tego faktu, ŻE NIEKTÓRZY LUDZIE MAJĄ LEPSZE GENY OD INNYCH.
        • madziulec Re: do Madziulec o genach 31.12.08, 10:00
          Czas jednak pojechac do Oswiecimia ....

          I jednak pojsc w marszu milczenia.


          Wiesz dlaczego JA wiem o co chodzi? Bo moja ciotka ma numer na reku. Bo moja
          ciotka przez takich z lepszymi genami nei ma dzieci, poneiwaz oni wlasnie
          chcieli miec lepsze geny i robili testy.
          Mozliwe, ze teraz ta jedna z druga z tymi lepszymi genami gdzies tylko o tym
          czytaly w ksiazkach albo staraja sie o tym bardzo szybko zapomniec.
          Ja nie zapomne.
          Bo zawsze kiedy patrze na ciotke widze te jej reke i ten jej wyblakly numer.

          Nie mam kompleksow. Bo nie musze miec.
          Mam chore dziecko. I nie zwalam tego na gorsze geny czy nie tlumacze sobie, ze
          ktos ma lepsze. Bo takie czasy sie skonczyly.
          Staram sie za to wychowac moje dziecko na czlowieka. Czlowieka pelnego dobrego
          serca, ktory nawet jak psa czestuje to mowi smacznego.

          Ale pewnie taki z lepszymi genami to tego nei zrozumie, bo tego psa kopnie.
          • kokaczka Re: do Madziulec o genach 31.12.08, 11:36
            ale Ty jesteś nieobiektywna. Ona nie napisała niczego negatywnego o
            ludziach z 'gorszymi genami'. Czy w stwierdzeniu, że ktoś np. jest
            bardzo niski albo bardzo wysoki - to od razu powiedzenie, że to źle
            bo jest ZA ? NIE. To na razie tylko stwierdzenie, że jest jakiś A
            jeżeli ktoś ma na tym tle kompleks - natychmiast dopowiada resztę.
            Że to źle i że ktoś nie lubi ZA niskich lub ZA wysokich. I Ty
            Madziulec tak robisz. Ktoś coś mówi / pisze a Ty natychmiast znasz
            ciąg dalszy i masz milion wytłumaczeń na to skąd wiesz, co ten ktoś
            miał dokładnie na myśli , nawet jeżeli tego nie wyraził.
            W obcowaniu z ludźmi trzeba mieć trochę pokory. Także wtedy, kiedy
            się jest ZA jakimś. Bo to w sumie nic nie znaczy i samo przyznanie
            tego faktu tylko oswaja to bycie jakimś ZA.
            • madziulec Re: do Madziulec o genach 31.12.08, 11:43
              W 1933 roku NIKT nie mowil tez nic zlego o ludziach innych ras...

              1939 juz zaczeto.
              Ja rozumiem. Niektorzy nie widza analogii. maja prawo. Oczywiscie. Dla
              niektorych to bajki, dla niektorych to tematy nie istniejace, co tam urodzili
              sie w latach 80-tych, wiec co moga wiedziec. Coz dla nich znaczy taki rok jak
              1989? Co moga dla nich oznaczac niektore nazwy i historia, ktorej nei chce im
              sie uczyc, czytajac o niej tylko z internetu, podczas pisania jakiejs pracy, a
              raczej przepisywania.

              Jesli ktos ma czelnosc podkreslac, ze jego geny sa lepsze, bo sa wspaniale jest
              to peirwszy krok do podkreslania, ze ktos inny posiada gorsze geny. Kto tym kims
              gorszym bedzie nie wiem. moze ktos kto bedzi ekulawy? A moze tylko taki ktos kto
              bedzie rudy i nei bedzie blondynem z niebieskimi oczami?

              Nie. Nie wolno nawet tak myslec, ze ktos jest gorszy, bo choruje, bo wyglada
              inaczej, bo czegos nei ma, bo ...
              Jest inny ale nie jest gorszy!
              • kokaczka Re: do Madziulec o genach 31.12.08, 11:48
                no - bardzo Madziulcowe. TY wiesz lepiej WSZYSTKO. Ty znasz
                historię, jesteś na nią wrażliwa, pamiętasz, nie pozwalasz itd. itp.
                Jesteś po prostu WYBRANA. I tym bardziej skrzywdzona przez los,
                który taką wybraną potraktował tak niesprawiedliwie.
                Więcej wstrzemięźliwości i spokoju w sądach Madziulec.


                madziulec napisała:

                > W 1933 roku NIKT nie mowil tez nic zlego o ludziach innych ras...
                >
                > 1939 juz zaczeto.
                > Ja rozumiem. Niektorzy nie widza analogii. maja prawo. Oczywiscie.
                Dla
                > niektorych to bajki, dla niektorych to tematy nie istniejace, co
                tam urodzili
                > sie w latach 80-tych, wiec co moga wiedziec. Coz dla nich znaczy
                taki rok jak
                > 1989? Co moga dla nich oznaczac niektore nazwy i historia, ktorej
                nei chce im
                > sie uczyc, czytajac o niej tylko z internetu, podczas pisania
                jakiejs pracy, a
                > raczej przepisywania.
                >
                > Jesli ktos ma czelnosc podkreslac, ze jego geny sa lepsze, bo sa
                wspaniale jest
                > to peirwszy krok do podkreslania, ze ktos inny posiada gorsze
                geny. Kto tym kim
                > s
                > gorszym bedzie nie wiem. moze ktos kto bedzi ekulawy? A moze tylko
                taki ktos kt
                > o
                > bedzie rudy i nei bedzie blondynem z niebieskimi oczami?
                >
                > Nie. Nie wolno nawet tak myslec, ze ktos jest gorszy, bo choruje,
                bo wyglada
                > inaczej, bo czegos nei ma, bo ...
                > Jest inny ale nie jest gorszy!
              • roburb1 Re: do Madziulec o genach 01.01.09, 09:00
                madziulec napisała:

                > W 1933 roku NIKT nie mowil tez nic zlego o ludziach innych ras...
                >
                > 1939 juz zaczeto.

                Niedostateczny z biologii był już wcześniej, teraz niestety niedostateczny z
                historii.

                Siadaj. Na następną lekcję przyjdź z rodzicami.

                W.
    • mconti Re: madziulec 31.12.08, 10:35
      Madziulec Ty naprawde jestes bardzo zakompleksiona i widac
      skrzywdzona przez zycie dlatego palasz takim jadem nienawisci do
      wszystkich ktorych sie w tym zyciu powiodlo,zazdrosc Twoja niema
      granic zastanow sie droga dziewczyno a moze problem tkwi gdzies w
      Tobie? moze to Ty jestes winna swoim fustracjom?
      • madziulec Mconti;))) 31.12.08, 11:11
        W psychologii jest takie fajne stwierdzenie, ze osoba majaca jakis problem
        bardzo czesto wskazuje, ze to inni maja ten problem tylko nie ona.


        Ja nie pokazuje, ze mam przewspaniale dziecko z super genami. NIe podkreslam, ze
        mam wspanialego ojca dziecka. Jest najzwyklejszy. Bo i ten ojciec Twojego
        dziecka to petak, bo kopnal w tylek matke pierwszych dzieci i Ciebie, jakbys o
        nim nie pisala i jakbys go tu nam nie przedstawiala.
        Wiec jak potrzebvujesz sie dalej wyzewnetrzniac to poszukam Ci adres dobrego
        psychologa, napewno utwierdzi Cie w tym super mniemaniu o sobie, szkoda, ze
        wezmie od Ciebei pieniadze.
        A!! Wlasnie.. Juz rozumiem. Zeby pojsc do psychologa TY nie masz kasy i nikt juz
        nie chce sluchac jak jestes wspaniala, bo eni jestes, bo masz popaprane zycie a
        nam tylko chcesz zrobic swoj wspanialy dobry pi-ar???

        Ok. Kontynuuj wink)
        Mam czas, poslucham. Rachunku nie wysle. Cierpliwosc mam.
        Trzeba bylo tak od razu wink))

        A, napisz jeszcze, ze dziecko masz nieuznane przez ojca i dlatego nei masz
        alimentow.
        • mconti Re: madziulec 31.12.08, 11:17
          ojciec mojego dziecka nie jest petak jest moim mezem wzielismy slub
          i po ponad roku urodzilo sie dziecko czyli wszystko jak byc powinno
          i mnie nie zdaradzal w przeciwienstwie do Twojego
          masz kompleksy dziewczyno
          ziejesz nianwiscia z zazdrosci ze komus sie lepiej powodzi niz Tobie
          jestem samotna matka z wlasnego wyboru ja sama zdecydowala na
          przyjazd do Polski moj swiadomy wybor dlatego nie walcze o alimenty
          bo odejscie byla wylacznie moja decyzja
          a przyzczyn nie musze Ci tutaj na forum tlumaczyc
          psychologa poszukaj dla siebie
          • mconti Re: madziulec 31.12.08, 11:20
            zagmatwalas sobie zycie Madziluec to teraz przyjmij z pokora co los
            Ci zsyla a nie oskarzaj wszystkich dookola
            gdybym niemiala kasy walczylabym o te marne grosze alimentow po
            sadach ale w przeciwienstwie do Ciebie powodzi mi sie calkiem niezle
            chociaz wiadomo pieniedzy nigdy nie za duzo
            • madziulec Mconti ;) moze ulozysz teraz inna historyjke 31.12.08, 11:34
              Raz jest tak:
              - samotna mama 3 letniej coreczki, bez alimentow

              Drugi raz:
              - raptem wzielas slub (od wczoraj wieczor).


              Mconti. Polecam Ci rzeczywiscie wypicie szklaneczki... zimnej wody, ochloniecie
              i zastanowienie sie, co chcesz NAM tu wszystkim napisac.
              Narazie zachowujesz sie jak rozkapryszona niuncia, ktora nie wie co chce powiedziec.
              A takie osoby, to wybacz, ale olewam albo traktuje jak gowniary, co tez czynei z
              Toba.
              Zdecyduj sie co chcesz powiedziec, bo sugerowanie mi, jakoby moje dziecko w
              odroznieniu od Twojego mialo gorsze geny jest dyskryminacja jawna i niestety
              NARUSZA regulamin (co najmniej), nie mowiac juz o dobrym smaku i dobrych obyczajach.


              Rozumiem, ze stres Cie panna naszedl, bo Sylwester i spedzisz go samotnie w
              domu, patzrac jak sie inni bawia. Czas otrzezwiec. Czas zaczac pracowac na to,
              co swiat Ci daje, bo niestety nie jest tak, ze swiat tylko bedzie Cie glaskal po
              glowie.
              Jesli bedziesz sie wywyzszac to Cie kazdy w tylek kopnie i pokaze, gdzie Twoje
              miejsce.

              Wiec teraz pokornie (a nie znow szczekajac jak maly szczeniak i pokazujac zabki,
              bo dopiero sie zacznie) zaprzestan pokazywania dalej, ze jestes niegrzeczna,
              nieuprzejma i niewychowana.
              I przestan wmawiac mi, ze mam inne zycia niz w rzeczywistosci, bo mnie nie znasz.


              Tak wiec reasumujac nie opowiadaj kolejnych bajek tu nie wiadomo jakich.
              A teraz pokornie wychowuj dziecko.

              I tyle mam Ci do powiedzenia.
              Sugerowac Ci pojscia do psychiatry nie bede. Sama keidys do tego dojrzejesz. Bo
              jestes agresywna
              • mconti Re: Mconti ;) moze ulozysz teraz inna historyjke 31.12.08, 11:41
                Madziulec samotna mama wcale nie musi oznaczac panna z dzieckiem
                a slubu raptem nie zwielam tylko dawno temu a bez meza jestem od roku
                skoro mnie olewasz jak twierdzisz
                to po tutaj piszesz pod moim postem????? lubisz sie klocic i ziac
                jadem nienawisci z zazdrosci i tyle
              • kokaczka Re: Mconti ;) moze ulozysz teraz inna historyjke 31.12.08, 11:43
                wiesz Madziulec - bardziej agresywną laskę niż Ty sama trudno
                znaleźć. A gdybyś czytała posty dokładnie - nie przez pryzmat swojej
                wielkiej krzywdy i krzyża, który w takiej wielkiej martyrologii
                dźwigasz, to byś się doczytała, że mconti:
                1. nie wywyższała się ani 'genów swojego dziecka' a już na pewno nie
                nad Twoim;
                2. od początku pisała, że dziecko poczęto i urodzono w małżeństwie
                (a nie od wczoraj wieczora 'wzięła ślub' , jak sugerowałaś);
                3. nie musi iść do psychiatry;
                4. nie jest agresywna.

                Gdybyś miała więcej zaufania i szacunku do wiedzy swoich
                współrozmówców na forum, nie ośmielałabyś się częstować ludzi tanimi
                minipulacjami słownymi, przez które chcesz zdyskredytować
                współrozmówcę, którego nie możesz znieść. To jest populizm i agresja
                Madziulec.
      • ca.melia Re: czy ja w końcu się d o w i e m... 31.12.08, 15:41
        Nie myślałam, że doczekam czasów, kiedy to zgodzę się (na szczęście
        tylko w jednej kwestii) z Madziulcem.

        Bo moje drogie Mamy żenująca jest niewiasta, która pcha się na
        forum z wypowiedzią, jakie to inne są zdesperowane, durne i naiwne,
        będąc taką właśnie kobietą.
        Tu obwieszcza, że uniosła sie "honorem" i nie ma alimentów, a
        okazuje się, że po prostu nie jest w stanie ich wyegzekwaować.

        "ojciec dziecka
        absolutnie nie zamierza placic alimentow ani w jakikolwiek sposb nam
        pomagac,"

        I owszem, wspaniale, że wychodzi z depresjii i dołka, co to jej
        nie mijała, że w końcu się wzięła do pracy:

        "od 2 mies pracuje, troche pomaga mi rodzina,
        ale mam depresje ktora nie mija wrecz przeciwnie znowu nasila sie
        stan rezygnacji z zycia zeby raz na zawsze to wszystko skonczyc, nie
        wiem jak sobie z tym poradzic"

        Rewelacja. Ale szkoda, że swoje samopoczucie chce poprawiać
        na "grzbietach " innych samodzielnych, żeby zabłynąć na ich tle.

        Patrzcie jaka jestem wspaniała, mam męża z super genami (to nic,
        że mnie i dziecko ma w d...ie). Nie mam alimentów (bo za cholere nie
        wiem jak wydoic kasę), sama się utrzymuję ( w końcu od 3 miesięcy na
        krzyż).

        Doprawdy żenujące.
        • ca.melia Re: czy ja w końcu się d o w i e m... 31.12.08, 15:49
          ach zapomniałam

          "Przepraszam jesli kogos urazilam swoim listem ale naprawde trzeba
          sie zastanowic a jesli czlowiek nie myslal za wczasu

          (za jakiego nieodpowiedzialnego faceta wychodzi za mąż)

          to teraz trzeba
          ponosci konsekwencke swojego postepowania

          (a nie jęczeć na innych forach, że się ma depresję, a facet umywa
          ręce od wszystkiego)

          czas zabawy sie skonczyl
          pozdrawiam "

          ja równieżsmile
          • mconti Nowe historie M conti szukajcie a znajdziecie 31.12.08, 16:16
            zapraszam wszystkie sfustrowane mamusie powstaje nowe forum Mconti
            moje kochane mamusie wierzcie mi lub nie ale moje malzenskie
            problemy przeminely z wiatrem co widac bardzo Was boli
            owszem ucieklam od meza ale bylo to ponad rok temu
            owszem wtedy niemialam z czego zyc i wspomanialam o alimentach ale
            to juz na szczescie przeszlosc
            wybaczcie ale nie Wam oceniac za kogo wyszlam bo to moj wybor
            i musze Was kochane zmartwic ze ...POGODZILISMY SIE
            niemam nic do ukrycia
            ale jesli chcecie szukajcie dalej informacji o mnie
            google prawde Wam powie
            zycze powodzenia
            • madziulec Re: Nowe historie M conti szukajcie a znajdziecie 31.12.08, 18:33
              Jakos kurcze nie mam ochoty szukac historyjek o albanskich zonach.
              Podobnie nie mialam nigdy ochoty wyslychiwac rzewnych placzy osob, ktore z pelna
              premedytacja wychodzily za Arabow, Murzynow czyli osoby z innego kregu kulturowego.

              No niech to szlag trafi. Niech oni sobie zyja w swoim swiecie, ale wszyscy
              opowiadaja, ze nawet Europejczycy musza sie tam zachowywac tak jak oni i zona
              Europejczyka wlecze sie za nim 2 metry z dziecmi przy boku i biada mu pomoc jej
              przy dzieciach na widoku.

              Wiec oczywiscie uwielbiam historie, ze wszystko jest cacy, ze sobie ktos poradzil.
              Znacznie bardziej jednak przypomina mi sie historia "Tylko z moja corka". Jesli
              ktos nie czytal polecam.
              I Ty Mconti, ktora zwiewalas od meza, majacego swietne geny, zapoznaj sie z
              ksiazka, a przynajmniej objrzyj film. Obawiam sie bowiem, ze polskie prawo jakby
              cos nie da Ci takiej ochrony.

              I naprawde zycze Ci dobrze.
              • rozafa Re: Nowe historie M conti szukajcie a znajdziecie 31.12.08, 18:38
                no wreszcie sie doczekalam...szukaj dalej google w ruch
                Madziulec a co takiego zlego jest w Albanczykach?
                znasz moze jakiegos ze wyrazasz swoje opinie?
                a co do ksiazki czytalam juz dawno zanim poznalam meza byla to moja
                wrecz lektura obowiazkowa, ale chyba nie doczytalas moich dalszych
                postow ze sie jednak pogodzilismy a Ciebie bardzo boli cudze
                szczescie ale tak jest bo na wlasne widac nie zasluzylas
                  • madziulec Uaaa... zaczyna sie ciekawie... 01.01.09, 20:15
                    Mconti.. Rozafa...

                    I milion nickow.

                    A o Albanczykach.. Sama Rozafa pisze:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29338&w=66046565&a=67244954
                    Ojjj.. Najgorzej to zapomniec crying

                    A co do alimentow to tez tak nie do konca:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=69419948&wv.x=2&v=2&s=0i
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=867&w=70352772&a=70505913
                    wiec to chyba nie jest tak jak pisalas pod innym nickiem, ze zrezygnowalas,
                    tylko nie masz na nie szans.



                    A clue programu jest tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=55396021&a=56398463

                    Mconti.
                    Nie nasmiewaj sie z innych.
                    Kazdemu zycie zgotowalo jakis los i kazdy dzwiga jakis krzyz, czasem lzejszy,
                    czasem ciezszy.
                    Ale wysmiewac sie z kobiet, majacych los taki sam jak Twoj i udawac, ze Ciebie
                    nie dotyczy jest lekka hipokryzja.

                    Aha. Zeby nie bylo. Nie szukam Twoich nickow. Sama je podajesz.
                    I mam coraz bardziej wrazenie, ze bardzo Ci to imponuje, ze wreszcie sie ktos
                    Toba zainteresowal
                  • madziulec Mconti.. Twoje zycie... 01.01.09, 20:18
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=57478910&a=57541021
                    Dlaczego nazywasz inne kobiety desperatkami? Dlaczego smiesz je obrazac?
                    Dlatego, ze jak sama piszesz zmarnowalas sobie zycie??
                    (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=57478910&wv.x=2&a=57536813)


                    Przestan. Naprawde.
                    Nie psuj sobie nastepnego roku.
    • mconti wkrotce Setka 31.12.08, 16:18
      cieszy mnie taka popularnosc mojego postu zapraszam do wpisow
      wszystkie skrzywdzone przez los mamusie
      bo inne nie maja czasu na takie glupoty
      • mconti Re: wkrotce Setka 31.12.08, 18:47
        Madziulec jestes jednak starsznie zakompleksiona w sylwestrowy
        wieczor wyszukujesz cudzych historii w internecie bo bardzo boli Cie
        szczescie innych ja rowniez teraz zobaczylam Twoje wpisy i powiem Ci
        ze uwielbiasz sie klocic na roznych forach zawsze popadasz z kims w
        konflikty widac latwo Cie zdenerwowac dlatego na Nowy Rok zycze CXi
        wiecej spokoju
      • anetina Re: wkrotce Setka 02.01.09, 11:22
        mconti napisała:

        > cieszy mnie taka popularnosc mojego postu zapraszam do wpisow
        > wszystkie skrzywdzone przez los mamusie
        > bo inne nie maja czasu na takie glupoty


        a ja nie jestem skrzywdzona przez los smile
        siedzę w domu dziś na urlopie
        dzieciaki się bawią, zupa się gotuje

        i jestem ciekawa, dlaczego majac takie same doświaDCZenia, jak
        prawie każda z nas, puszczasz taki wątek?
        już się przez to dowartościowałaś?


    • jansen25 Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 01.01.09, 20:20
      mconti napisała:

      > witam, jestem samotna mama 3 letniej coreczki, niemam alimentow i
      > nie uzeram sie po sadach zeby cos wyrwac

      Nie??? A jako rozafa też nie?

      >witam
      mam pytanie jaka jest mozliwosc uzyskania alimentow dla dziecka od
      ojca ktory pochodzi z kraju spoza UE?<
      Więcej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=867&w=70352772&v=2&s=0
      • mconti do Madziulec 01.01.09, 22:42
        widac bardzo Cie boli szczescie innych ludzi
        a ja jednak tego szczescia doswiadczylam i doswiadczam
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29338&w=89189957
        moj maz do nas wraca i bedziemy znowu szczesliwa rodzina
        bardzo Cie to boli ze ktos ma dobrze w zyciu
        • ca.melia Re: do Madziulec 01.01.09, 23:01
          moj maz do nas wraca i bedziemy znowu szczesliwa rodzina
          > bardzo Cie to boli ze ktos ma dobrze w zyciu


          do czasu, kiedy to znowu nie kopnie Cię w d...
          ech ileż wielkich powrotów tu było a ile potem wielkich łez.
          Dziwię się, że po tym co przeszłaś godzisz siena powrót. Ja bym się
          bała i o siebie ii o dziecko.
        • oliwija Re: do Madziulec 02.01.09, 09:08
          mconti napisała:

          > widac bardzo Cie boli szczescie innych ludzi
          > a ja jednak tego szczescia doswiadczylam i doswiadczam
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29338&w=89189957
          > moj maz do nas wraca i bedziemy znowu szczesliwa rodzina
          > bardzo Cie to boli ze ktos ma dobrze w zyciu


          nie życzę ci żle ale takie powroty raczej w 995 sie nie udają.. wiem
          bo sama tego doświoadczyłam. ...Ale życze ci abyś znalazłą sie w 1%
          tych, którym to wychodzi.
        • anetina Re: do Madziulec 02.01.09, 11:20
          mconti napisała:

          > widac bardzo Cie boli szczescie innych ludzi
          > a ja jednak tego szczescia doswiadczylam i doswiadczam
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29338&w=89189957
          > moj maz do nas wraca i bedziemy znowu szczesliwa rodzina
          > bardzo Cie to boli ze ktos ma dobrze w zyciu


          pamiętaj tylko, że dwa razy się nie wchodzi do tej samej rzeki i
          odgrzewana zupa już tak samo nie smakuje


          powodzenia
        • de_la_hoya Re: do Madziulec 02.01.09, 23:19
          mconti napisała:

          > widac bardzo Cie boli szczescie innych ludzi
          > a ja jednak tego szczescia doswiadczylam i doswiadczam
          > moj maz do nas wraca i bedziemy znowu szczesliwa rodzina
          > bardzo Cie to boli ze ktos ma dobrze w zyciu

          a my doświadczamy pewności, że masz nierówno pod sufitem
          to się schizofrenia nazywa i leczy się to u psychiatry
    • selavi2 Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 02.01.09, 01:32
      To nie jałmużna - to OBOWIĄZEK ojca wzgledem dziecka.
      Oboje rodzice, co je spłodzili, maja o nie dbac i materialnie i emocjonalnie.
      Prawo może zadbac jedynie o materialne dobro dziecka, bo alimenty mozna
      zasądzic a miłości niestety nie.

      To trochę tak, jakbyś oczekiwała, ze jak mnie ktos okradnie lub pobie i go
      zlapia, to nie bede swiadczyła przciw niemu i nie bede walczy o odszkodowanie.
      Ojciec, który nie łoży na swoje dziecko a ma takie mozliwsci -ŁAMIE PRAWO. I jak
      najbardziej powinien poniesc tego konsekwencje.
      A znakomita wiekszosc matek, to matki walczace o alimenty w imieniu dziecka, a
      nie jakies nieroby, co chca zyc na cudzy koszt.
    • anetina Re: zastanowcie sie samotne mamy depseratki 02.01.09, 11:18
      mconti napisała:

      > witam, jestem samotna mama 3 letniej coreczki, niemam alimentow i
      > nie uzeram sie po sadach zeby cos wyrwac
      > uwazam ze jesli ojciec dziecka nie poczuwa sie do obowiazku to nic
      > go do tego nie zmusi zadne prawo bo prawo mozna naginac i omijac
      > a czy nie wstyd Wam sie tak uzalac nad soba i tak zebrac o
      jamluzne?


      taaaaaaaaa
      a świstak zawija ....

      jesli facet nie chce płacić, rzeczywiście nikt go nie zmusi
      ale jest to jego OBOWIĄZEK płacić na swojego potomka

      ja się nie użalam nad sobą, jałmużny (jak to nazwałaś) nie dostaję
      mam być z tego powodu dumna?

      nie wiem
      ja zapewniam byt dziecku
      a ojciec dumny lata po świecie niczym się nie przejmując



      > naprawde trzeba sie bylo zastanowic idac z facetem do lozka czy
      ten
      > mezczyzna nadawalby sie na ojca naszego dziecka w razie
      ewentualnej
      > wpadki bo skad sie biora dzieci to chyba kazdy wie ze z seksu
      > czy poprostu nie przyszlo Wam do glowy ze idac z kims do lozka
      > mozecie zajsc w ciaze??


      chyba powinnaś ankietę na forum zrobić big_grin
      tylko ułamek z bywajacych tu matek poczęło dzieci z przypadkowymi
      partnerami
      większość była w związkach, w małzeństwie - jakoś to nie
      zgwarantowało szczęścia i miłości, dobrego ojcostwa sad



      > jesli jednak tak sie juz stalo Wasz wybor byl decyzja o urodzeniu
      > tego dziecka a takze mialyscie 9 mies na podjecie decyzji czy
      > chcecie to dziecko zatrzymac przy sobie i wychowywac

      taaaaaa
      a co z dziećmi miałybyśmy zrobić?
      wyrzucić do smietnika?
      gdzie miałybyś je zostawić?

      facet może się odwrócić i powiedzieć, że nie chce problemu w postaci
      dziecka
      kobietan już tak nie może - bo zostanie od razu wyklęta sad


      > ojciec mojej corki ma doskonale geny plus powierzchownosc takze na
      > bilogicznego ojca jak najbardziej sie nadawal oby wszystkie dzieci
      > mialy takie zdrowie jak jego ...


      hihihi zdrowie nie jest najważniejsze
      ale za to jaki jest do d... jako facet
      gdzie ma odpowiedzialność, płodząc tyle dzieci i znikając z ich
      życia?
      zdrowie, wygląd to nie wszystko
      liczy sie też charakter i stosunek do życia



      • pysiu1007 dziewczyny, to jest chyba chora osoba... 02.01.09, 23:03
        sama nie wie o czym pisze i gdzie, dziecko nie prosi sie na swiat , a jak juz jest musi 2 rodzicow zapewnic mu byt/do tanga trzeba dwojga/, zadna kobieta, badz facet, ktorzy zostali z dziecmi nie prosza o jałmuzne a o czesc udziału w utrzymywaniu dziecka , jeden ma honor i poczucie obowiazku, drugiemu przez sad trzeba przypominac, a pani ktora napisala ten watek niech idzie do psychologa napewno pomoze
          • jansen25 Re: dziewczyny, to jest chyba chora osoba... 03.01.09, 21:27
            zuzanka005 napisała:

            > mconti, czy przypadkiem jako rozafa nie szukasz butów zimowych na
            > pomocnych e-mamach? Kobieto, ty chyba masz rozdwojenie jaźni!!!
            czy
            > ten dobry mąz nie może ci ich przywieźc albo kupic?

            A po co ma jej buty przywozić?
            Zabierze do swojego kraju, każe iść 2 metry za sobą i BOSO.
            • antygon78 Dajcie dziewczynie mconti spokój. 03.01.09, 21:56
              Skąd w was tyle nienawiści,jadu,gardzenia innym człowiekiem.Przecież to forum
              nie powinno takiemu celowi służyc,wręcz przeciwnie:wzajemną
              pomocą,wspieraniem,radą i dobrym słowem.Jak mconti lepiej się powodzi to nie
              powinno nikogo drażnic,różnie się układają losy każdego z nas.
              Każdy ma prawo do własnego zdania,również mconti-a jak ktoś się nie zgadza z jej
              opinią to niech to powie,a nie zaraz rzuca się w nią wulgarnymi słowami.Drogie
              Pani więcej taktu i dobrego smaku,naprawdę.
              Widzę że niektóre osoby z tego forum mają jakieś kompleksy.
              Wszystkiego dobrego wszystkim w Nowym 2009.roku.
                • antygon78 Re: Dajcie dziewczynie mconti spokój. 04.01.09, 18:08
                  oliwija napisała:

                  > czy antygon78 to przypadkime nie kolejne wcielenie mconti czy jak
                  > jej tam...?

                  Mamy następny dylemat......bardzo ważną zagadkę do rozwiązania,
                  -"Czy antygon78 to nie przypadkiem mconti,czy jak jej tam...
                  Z naukowego punktu widzenia wiadomo wszem i wobec że antygon78 to słowo
                  oznaczające RODZAJ MESKI (specjalnie piszę dużymi literami),a mconti-to RODZAJ
                  ŻEŃSKI,
                  CZYLI REASUMUJĄC FACET I KOBIETA.
                  Proponuję wynajęcie detektywa Rutkowskiego,
                  bierze dużą kase,ale napewno rozwiąże największą zagadkę na tym forum.Pytanie
                  kto mu za to zapłaci-wiem zrobimy zrzutkę,1% swojego dochodu z odpisu podatku
                  dochodowego za 2008r. przeznaczymy na ten szczytny cel,zgadzacie się ze mną?
                  Albo,albo mam lepszego pomysła,wezwijmy na pomoc towarzysza porucznika
                  Borewicza-07 zgłoś się.On ma spore doświadczenie wywiadowcze,tyle lat pracował w
                  Milicji Obywatelskiej,kasy nie będzie chciał bo dochodzenie będzie prowadzone z
                  urzędu o ile nie będzie zajęty występem w reklamach lub prowadzeniem jakiegoś
                  teleturnieju,ale dla tej sprawy na pewno zrobi wyjątek,prawda.
                  Jeżeli dochodzenie nie da po rządanego efektu to w ostateczności wynajmiemy
                  kapitana Klosa,agenta radzieckiego wszech czasów J-23.
                  Jest profesionalistą,fachowcem w swej dziedzinie,a przy pomocy NKWD to na pewno
                  wyciśnie z antygona78 i mconti całą prawdę.
                  On już ma na to swoje sposoby,palce poobijane szufladą,wybite zęby,na plecach
                  "szachownica" zrobiona gumą 75 przez dzielnych funkcjonariuszy SB lub UB.

                  Na koniec mojego humorystycznego podsumowania dodam tylko tyle,że naprawdę
                  więcej samokrytyki i mniej złośliwości względem innych.
                  Każdy ma ważniejsze sprawy na głowie niż "dochodzenie" co mconti napisała pół
                  roku temu,rok temu i pod jakimi nickami to pisała,to jest jej sprawa.Każdy ma
                  prawo do własnego zdania i jego wygłaszania.
                  Gwarantuje to nam konstytucja.
                  Ja bardzo cenię sobie otwartośc i szczerośc mconti,pisze to co myśli i nikogo
                  nie obraża swoimi opiniami.
                  Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę wszystkim.


                  • madziulec Re: Dajcie dziewczynie mconti spokój. 04.01.09, 20:04
                    Ciekawe poczucie humoru...


                    Szczegolnie "zabawne" wydaje sie wynajecie NKWD, czy tez inne rownie "smnieszne
                    rzeczy takie jak "palce poobijane szufladą,wybite zęby,na plecach "szachownica"
                    zrobiona gumą 75 przez dzielnych funkcjonariuszy SB lub UB".

                    Cholera, dawno sie tak nie "usmialam".
                  • oliwija do antygon 08.01.09, 22:26
                    zagadka nr 2


                    czy madziulec to facet czy baba?


                    powiem ci tak po nicku to ja bym poiwedzial ze facet bo to taki
                    męski nick ale wioesz madziulec to jednak baba( sorry madziulec
                    próbuje zniżyć sie do poziomu inteligencji antygona)
                    • madziulec Re: do antygon 08.01.09, 22:57
                      Spoko wink

                      Ostatnio okazalo sie jednak, ze jestem facetem.
                      Jedna nawiedzona slodka idiotka zaczela wmawiac, ze przyszlam na jakies
                      spotkanie, ze jestem jakims tam facetem z broda...

                      A ja kurcze nie cierpie facetow z broda (bo laskocza i ja tego nie lubie, bo
                      wole inne pieszczoty)