Dodaj do ulubionych

Beniamin usechł :(

23.04.22, 11:43
Cały czas myślałam, że w końcu zacznie wypuszczać nowe liście, ale juz chyba nie sad Mam go 18 lat, miał już okresy, kiedy był prawie goły, a potem wracał do normy. Teraz nie wraca. Czy istnieje cokolwiek, co mogę zrobić, żeby jeszcze odbił? Tak mi szkoda.
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 11:56
      Drzewa umieraja stojac.

      Przycielabym na kukita max 20 cm i odczekala co dalej. Moze w nim sie jednak troche zycia tli. Moja tesciowa umiala ratowac drapaki ze smietnika, odwdzieczaly sie. Tego tez moe da sie obudzic z komy.
      • mama-ola Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 11:59
        Też o tym myślałam, tzn. żeby obciąć, aż coś żywego dojrzę w gałązce. Parę gałązek obcięłam, ale samo drewno. Spróbuję przyciąć niżej. Dzięki.
        • kurt.wallander Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:04
          Przytnij i czekaj. Na zachętę mój ponad 20-letni beniaminek. Na tym zdjęciu widać, na jakiej wysokości przycielam.
          • kurt.wallander Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:06
            A tu całość
        • asia.sthm Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:08
          > aż coś żywego dojrzę w gałązce.

          Galazki to za malo, musisz sieknac oba pnie tu trzeba operacji jak na otwartym sercu big_grin
    • 35wcieniu Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:07
      Ułam kilka gałązek i zobacz czy coś zielonego jest w środku. Jak nie to generalnie po potokach. Chyba że tlą się resztki życia gdzieś w okolicach "pnia", wtedy można przyciąć w tym miejscu i poczekać aż coś wypuści ale moim zdaniem małe szanse i sens też średni.
    • mama-ola Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:10
      Przycięłam pień, suchy jest w środku sad
      Przyciąć niżej?
      • asia.sthm Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:13
        dziabnij jeszcze polowe, ryzyk fizyk
        • mama-ola Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:15
          Dziabnęłam. I jest zielone soczyste na samym brzegu, taka cienka otoczka. Jest nadzieja?
          I co dalej? Podlewać raczej mało, tak?
          • 35wcieniu Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:16
            Nie podlewaj, tu nie ma czego ratować.
          • asia.sthm Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:21
            jest nadzieja!
            Podlej skapo, spryskaj pieniek, odstaw w rog i zapomnij na jakis czas. Zastaw jakims zywym kwiatkiem.
            Ja ci potrzymam kciuki, bo rozne cuda ogladalam u tesciowej.
            • mama-ola Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:23
              Dziękuję. Bo już mnie 35wcieniu załamała. Zaraz spryskam.
            • 35wcieniu Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:25
              Jaka nadzieja? Pień jest kompletnie suchy wewnątrz. Resztki żywej tkanki na brzegu nijak nie dadzą rady odżywić całej rośliny, tu nie ma co zbierac.
              Może sobie go oczywiście potrzymać i popodlewac jak dłuższe rozstanie z nim będzie łatwiejsze niż nagłe wink ale ze tak powiem, benjamin dotarł do kresu swojej ziemskiej wędrówki.
              • asia.sthm Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:35
                > Resztki żywej tkanki na brzegu nijak nie dadzą rady odżywić całej rośliny, tu nie ma co zbierac.

                Nie ma juz calej rosliny do odzywiania big_grin
                Teraz ma dopiero odpuknac.
                • 35wcieniu Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:40
                  Nie odpuknie, ale nikt nikomu nie broni trzymać patyka w ziemi wink
                  • asia.sthm Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 13:04
                    Cos ty sie tak uparla epatowac tu czarnowidztwem?
                    Patyk w ziemi moze posiedziec az sie zdecyduje co dalej, tak wszystkie patyki robia.
                    • 35wcieniu Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 13:05
                      Nie czarnowidztwo tylko lata doświadczeń. Przecież jej nie zabraniam tego trzymać.
                      • asia.sthm Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 13:14
                        Ale po co tak krakac zawczasu?
                        Dawanie ostatniej szansy to ladne zachowanie po prostu big_grin
                        • 35wcieniu Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 13:17
                          Jezu, ochłoń. Już 5 razy napisałam że jak ma jej być od tego lepiej to niech sobie to trzyma i niech daje temu szansę jeśli to ładne zachowanie (?).
                          Ty możesz dać nadzieję i fantastycznie, chuchajcie na niego i dmuchajcie, wysyłajcie pozytywne wibracje.
                          Ja dałam obiektywny obraz sytuacji, który, napiszmy to 6 raz, można śmiało zignorować i podlewać jak długo dusza zapragnie.
          • bistian Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 13:03
            mama-ola napisała:

            > Dziabnęłam. I jest zielone soczyste na samym brzegu, taka cienka otoczka. Jest
            > nadzieja?

            Nie ma nadziei. Tnij przed węzłem, jeżeli nie jest zielone, tnij przed następnym węzłem. Jeżeli wszędzie będzie, jak na zdjęciu, to roślinka jest do zmiany, na nową wink
          • majenkir Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 14:35
            Wywal i kup nowy 😄
      • 35wcieniu Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 12:14
        Możesz ciąć, jak całkiem suchy to i tak już mu wszystko jedno. A obstawiam że jest suchutki do samego korzenia.
        Pozwól mu odejść.
    • klaviatoorka1 Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 13:31
      Ja bym najpierw poszukała przyczyny, a od tego uzależniłabym dalsze postępowanie.
      Co go zabiło? Tarczniki, nadmiar/niedobór wody, słabe światło czy kaloryfer w pobliżu?
      Przycięcie ok, ale myślę, że przydałoby się też zainteresować bryłą korzeniową- otrzepać, zmienić ziemię, wsadzić do innej doniczki, zabrać w inne miejsce. Podlewać bardzo umiarkowanie i dać mu szansę jeszcze z miesiąc/dwa.
      też mi się zdarzało odratować suche patyki, też walczę z beniaminami ( z jakimś kwiatkiem przyplątały się tarczniki sad
      • mama-ola Re: Beniamin usechł :( 23.04.22, 16:21
        Nie wiem, co go zabiło, całkiem możliwe, że kaloryfer grzał za mocno. Albo pies go podgryzał, ale to raczej na końcach (kilka razy ostro przegoniłam). Ziemię mu zmieniłam miesiąc temu, gdy zaczął się bardzo sypać. Na razie go zostawię, tego krótkiego badylka. Może jakimś cudem odbije.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka