Dodaj do ulubionych

O kciuki proszę..

06.08.22, 15:48
Tydzień temu, dokładnie w nocy z soboty na niedzielę przewróciłam się, ale na tyle niefortunnie, że.. nie wiem jak to napisać, bo Anglicy mrowią: broken shoulder. Chodzi o to, że rtg wykazał niepełne złamanie, więc wysłali mnie na tomografię komputerową. Wynik będzie w poniedziałek. Mają zadzwonić, poinformować mnie jak głębokie jest złamanie i czy będzie potrzebna operacja, czy nie.

Dlatego proszę was bardzo o kciuki, żeby jednak operacji nie było.

Ledwo co wróciłam ze śpiączki farmakologicznej, a teraz mam wracać i znowu poddawać się procedurom medycznym z takiego powodu? No nie uśmiecha mi się to. chciałabym pojechać do najstarszej, pobawić się z wnusią moją najdoskonalszą na świecie. Chciałabym pojechać do średniej, wypić kawę, zjeść kawałek ciasta w jej wykonaniu. No i do najmłodszej bym chciała..

Potrzymacie za mnie kciuki jutro? Proszę..
Obserwuj wątek
    • suki-z-godzin Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 15:52
      nie, dziękuję pani, nie jestem zainteresowana
      *odgłos odkładanej słuchawki*
      • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:15
        Suki, w punkt ! 😘

        nie, nie potrzymam, wiesz z jakiego powodu....
        • sylwianna2018 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:35
          mysiulek08 napisała:

          > Suki, w punkt ! 😘
          >
          > nie, nie potrzymam, wiesz z jakiego powodu....
          >
          Dobrze kojarzę że z powodu porzuconych kotów?
          • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:39
            ciiiiichoó, o tym sie nie mowi bo moderacja wytnie i bedzie ban....
            • arwena_11 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:25
              coś więcej powiedzie? Zamiast słowa koty użyj zamiennika
              • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:34
                Niżej masz link
                • simply_z Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:45
                  gdzie??
    • joyce_byers Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:12
      Podczytuję twoje historie medyczne. Może powinnaś mieć opiekunkę 24 h na dobę? I dodatkowo robić raz w roku wszystkie kompletne badania typu TK,MRI, PET, badania w kierunku wszystkich chorób na całym świecie i co tam jeszcze potrzeba. Pewnie taniej wyszłoby służbie zdrowia w UK niż twoje lądowania w szpitalu co kilka tygodni, miesięcy.
      No i porządne ubezpieczenie od wypadków, chorób i innych sytuacji. Nie wiem jak to jest możliwe żeby jedna osoba aż tak często lądowała w szpitalu z różnymi nie mającymi że sobą nic wspólnego chorobami i wypadkami losowymi.
      Badano ciebie na zaburzenie w kierunku choroby Munchausena? Jeżeli tak i wszystko ok to może ktoś z bliskich cie podtruwa, spycha że schodów itp? Bo to fizycznie niemożliwe.
      Nie potraktuj tego jak ataku bo naprawdę te pioruny chorób i wypadków spadają na ciebie dziwnie często. Nikt w szpitalu mając twoją dokumentację nigdy nie pytał o to? Nie zainteresował się, co takiego się dzieje że szlag cię trafią tak często?
      Widzę, że dziewczyny reagują na twoje wątki więc jesteś osobą istniejącą chyba naprawdę w sensie nie trollem. W zasadzie to brakuje chyba jeszcze uderzenia piorunem w twoim medycznym życiorysie. Jeżeli to wszystko prawda i nie chorujesz psychicznie na wymyślanie sobie chorób lub sama się nie podtruwasz, nie spadasz że schodów i nikt nie stosuje wobec ciebie przemocy to wszyscy szamani świata powinni na tobą jakieś dzikie akcje powyczyniać w celu wypędzenia tego pecha.
      • suki-z-godzin Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:15
        > W zasadzie to brakuje chyba jeszcze uderzenia piorunem w twoim medycznym życiorysie

        nie podpowiadaj!
      • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:17
        Osteoporoza?
        • joyce_byers Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:31
          To tlumaczy ewentualnie złamania. Ale nie tłumaczy reszty akcji. Nawet poważna choroba autoimmunologiczna jak toczeń nie tłumaczy całej reszty. A na pewno został wykluczony. Tylko dziwne,że a takim kraju jak UK pacjentka trafią miliard razy w roku do szpitala z mega poważnymi sprawami i nikt nie zainteresuje się tym na zasadzie czy robi sobie to sama czy ktoś się nad nią znęca albo robi jej to . Bo fizycznie to jest nienaturalne. Chociażby firma ubezpieczeniowa bo koszujej ich chyba tyle co milion innych członków rocznie. W sensie nie twierdzę, że ona kłamie. Ale jestem ciekawa tak z czystej ciekawości czy ktoś się temu przyjrzał z boku.
          A jeżeli ma takiego pecha zdrowotnego i tak się wymyka śmierci spod kosy bez szkód w zasadzie to jest przypadkiem do badania przez naukowców bo nie ma drugiej takiej osoby na tej planecie. Może dzięki temu skorzystamy wszyscy 😉
          • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:33
            Pamiętam
            Jak Rosa pisała, że nie dożyje ślubu córki.
            Kto jej to powiedział?
            Bardzo mnie wtedy to zaniepokoiło, że lekarz może być tak otwarcie pewny: ma pani przed sobą np tydzień życia
          • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:33
            Alkohol?
            • 18lipcowa3 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:16
              No tutaj na bank.
              Ludzie z forum tutaj znają jej przeszłość w Warszawie plus ma przecież marskość wątroby.
      • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:34
        Oprócz tego roku w szpitalu ostatni raz byłam 5 lat temu. Takżetęgo.. uncertain
        • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:36
          Ok, ale sama pisałaś, że nie dozyjesz ślubu córki
          Na jakiej podstawie?
          Lekarz to powiedział?
          • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:39
            No nie. Sama się przestraszyłam.
            • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:43
              No to może pomysł
              O pomocy psychologicznej?
      • leosia-wspaniala Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:06
        >Podczytuję twoje historie medyczne. Może powinnaś mieć opiekunkę 24 h na dobę?

        I dom bez schodów wyłożony gąbką.

        >Widzę, że dziewczyny reagują na twoje wątki więc jesteś osobą istniejącą chyba naprawdę w sensie nie trollem.

        Nie jest trollem, jest znana z imienia i nazwiska, ponadto świat jest naprawdę bardzo mały i Warszawa, gdzie kiedyś mieszkała Rosa, też jest bardzo mała.
        • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:17
          I pewnie byłaś gościem w moim domu, a teraz jesteś taka szlachetna, że na forum moich danych nie podasz, ale poza forum będziesz się brandzlować swoją zajebistością do innych forumek, prawda? big_grin
          • leosia-wspaniala Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:49
            Nigdy nie byłam w twoim domu, nie znam cię osobiście - po prostu tu na forum niektóre laski pisały, że cię znają z czasów sprzed emigracji. Niczyich danych nigdy nigdzie nie podawałam (twoje i tak wszyscy znają).

            >będziesz się brandzlować swoją zajebistością do innych forumek

            Eeeee? Ja się nie muszę niczym brandzlować, znam swoją wartość, nie muszę szukać uwagi, pocieszenia i koleżanek na forum.
            • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:51
              i dlatego występujesz z takim tekstem na forum?
              I nie. Wszyscy mnie nie znają.
              • leosia-wspaniala Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:59
                Z jakim znowu tekstem? Napisałam tylko, że nie jesteś trollem, bo jesteś tu znana z imienia i nazwiska, ponadto niektórzy znają cię na żywo. Nigdzie nie napisałam, że WSZYSCY.
                • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:48
                  leosia-wspaniala napisał(a):

                  Niczyich danych ni
                  > gdy nigdzie nie podawałam (twoje i tak wszyscy znają).
                  >
                  • mid.week Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 22:34
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > leosia-wspaniala napisał(a):
                    >
                    > Niczyich danych ni
                    > > gdy nigdzie nie podawałam (twoje i tak wszyscy znają).
                    > >
                    >

                    Wszyscy z forum znają twoje dane, bo były w blogu. Nie wszyscy znają cie fizycznie.
        • aniani7 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:18
          Ja znam Rosę zdjęcia.
      • woman_in_love Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:49
        Ona jest ofiara: przegrala swoje zycie nianczac chora psychicznie tesciowa. Teraz sama sie taka zrobila i potrzebuje atencji.
        • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:04
          Nie
          Z tego co pamietam
          Opieka była intensywna
          Ale nie trwała całe zycie
          • silenta Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:18
            I dawała wiele radości i możliwości opisywania swojego poświęcenia oraz opisywania co teściowej skąd aktualnie wycieka.
    • incel-core [...] 06.08.22, 16:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • manon.lescaut4 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:17
      To już jest chyba jakaś odmiana Munchausena uncertain
    • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:24
      Ale czemu masz tak często
      Schorzenia, które kiedyś oipsywalas, że doprowadzają do śmierci?
      Co lekarze na to?
      Przecież posiadają historię chorób...
      • joyce_byers Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:35
        No właśnie. Co lekarze na to? Co ubezpieczyciel na to? Bo skoro rocznie tyle kosztuje jakiś pacjent służbę zdrowia to się przygląda takim przypadkom. Są tylko 2 wyjścia. Albo choroba psychiczna i doprowadzanie siebie do takiej sytuacji zdrowotnej ( podtruwanie, celowe upadki ) albo bycie ofiarom wysublimowanego psychopaty, który znęca się trując, maltretując w taki sposób, że lekarze biorą pod uwagę pechowość pacjentki. A że w naturze nie ma czegoś takiego jak pech i wszystko ma swoje wytłumaczenie w fizyce i w psychice to pozostają dwa powyższe scenariusze.
      • manon.lescaut4 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:39
        I przede wszystkim co taka osoba robi w pracy, uwaga! na nocna zmianę w jakiejś logistyce/fabryce?
        Z tego co piszesz, powinnaś być na ESA i PIP/Disability Living Allowance plus dom z Councila typu bungalow bez żadnych schodów i z ułatwieniami.
      • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:40
        Jakie schorzenia?
        • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:44
          Coś było o marskości wątroby
          Przecież to jest nieuleczalne
          • manon.lescaut4 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:46
            Cukrzyca przecież jeszcze z tych przewlekłych.
            I chyba coś naczyniowego? Zakrzepica?
          • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:02
            Nieuleczalne, nie znaczy, że nie można z nimi żyć i to bardzo długo.
            • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:07
              To czemu zakładała wątki, że umierasz?
              To było straszne
              • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:14
                Vre-sna, jeden taki wątek założyłam. JEDEN. Pięć lat temu.
                • geoardzica_z_mlodymi Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:22
                  Niestety, wbił się w pamięć, wyssał emocje z czytających. I dlatego teraz jest taka reakcja.
                • simply_z Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:48
                  jaki jeden?? ja cię znam jeszcze z czasów forum kobieta, to jest kilkanaście lat i od zawsze czytam o chorobach, upadkach, operacjach.
                  • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:59
                    Nigdy nie pisałam na forum kobieta. Kilka razy na forum matki polki w UK i życie rodzinne.
    • brenda_bee Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:26
      Trzymam! Będzie dobrze!
    • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:27
      A czemu że złamaniem nie mogłabyś pojechać do córek? Chyba nie masz im sprzątać i okien myć? 😳
      • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:37
        Bo mam rękę na temblaku, w dodatku całe ramię mnie boli.
        • krolewska.asma Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:40
          Pozytyw taki ze znowu nie musisz chodzić do pracy
        • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:40
          No ok
          Ale to nie jest powód żeby nie odwiedzić wnuczek.
          Tak szczerze
          Pewnie nie musisz się nimi zajmować jakoś szczególnie.
          • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:44
            Mam jedną wnuczkę, która ma 5 miesięcy. Widziałam się z nią tuż przed szpitalem.
            Z młodszymi córkami widuję się, ale nie tak często jakbym chciała.

            Ludzie, czemu wszelkie niepowiedziane rzeczy bierzecie za negatywy i dorabiacie swoje teorie?
            • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 16:51
              Ok
              Ale to wynika z Twoich wypowiedzi
              Z reguły na forum odzywasz się
              Gdy masz problemy zdrowotne
              I bywało że opisywała je jako ostateczne, na pograniczu śmierci
              A fakty temu przeczą jednak
              • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:08
                Nie. Nie wynika. Same dochodzicie do takich wniosków i im gorzej na mój temat jedna z was napisze tym lepiej dla całej reszty. Ja poprosiłam tylko o kciuki. I napisałam, że alternatywa operacji się mi nie uśmiecha, bo wolałabym.. itd. o córkach i JEDNEJ WNUCZCE.

                A większość z was nie czyta postów, na które odpowiada lub czyta niechlujnie i potem wymyślacie cuda niewidy, bo tak wam się wydaje. I nie chodzi tu tylko o mnie, prawie w każdym wątku tak się dzieje. Zauważ.
                • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:10
                  Niee
                  Ja pamiętam Twoje wątki
                  Przykro mi, że musiałaś przeżyć te wszystkie historie
                  Ale słabe jest to, że mawialas, że już za chwilę umrzesz
                  • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:13
                    To jest słabe, przyznaję. Moje życie było naprawdę zagrożone, gdy byłam w śpiączce, nie pięć lat temu.
                    • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:25
                      I w dodatku nie mogłaś zrelacjonować tego na forum...
                    • vre-sna Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:59
                      A co mąż na to i dzieci?
                      Z tego co piszesz bardzo Ciebie wspierają
                      Nie wiedzą o Twoich lękach?
                      • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:01
                        Kobieto, to było pięć lat temu!
                    • silenta Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:25
                      Czyli tak naprawdę teraz napisałaś, żeby nie wierzyć w to co piszesz na forum, że to co piszesz jest kompletnie niewiarygodne. Wtedy robiłaś wigilię w listopadzie bo prawdziwej miałaś nie dożyć, potem miałaś umrzeć miesiąc przed ślubem córki a teraz piszesz, że to było kłamstwo? I prosisz żeby trzymać kciuki za pozytywne wyniki badań? Chyba kpisz. Ktokolwiek jeszcze wierzy w Twoje rojenia? A koty to były domowe, wstawiałaś zdjęcia jak z wami zamieszkiwały i znowu teraz łżesz w tej sprawie.
                      • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:03
                        Bzdura. W listopadzie zapytałam o jakiś przepis wigilijny. Resztę o moim niedożyciu do BN rozpisały się forumki.
        • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:18
          rosapulchra-0 napisała:

          > Bo mam rękę na temblaku, w dodatku całe ramię mnie boli.
          >
          I to jest przeszkoda, by odwiedzać córki? No, skoro tak mowisz, to chyba nie tęsknisz zbyt mocno.
          • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:32
            A jak poprowadzę auto? Jedna ręka jest nieczynna. A córki nie mieszkają po sąsiedzku, żebym mogła na piechotę do nich iść. Komunikacja miejska jest u nas fatalna.
            • manon.lescaut4 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:36
              Wezwij taxi albo ubiera….
            • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:39
              Mąż nie może cię zawieźć? Albo-szalona myśl-uber? Albo żadna córka/zięć nie mogą przyjechać po ciebie?
              • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:38
                A ja i moi bliscy musimy robić, tak jak chcesz?
                • 35wcieniu Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:55
                  Przecież to ponoć ty chcesz ich odwiedzić.
                  Nie forum. Forumkom jest doskonale obojętne kogo odwiedzasz i czy złamana ręka wyklucza w twoim mniemaniu wezwanie taksówki, serio.
                  • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:06
                    Albo żadna córka/zięć nie mogą przyjechać po ciebie?

                    Czytasz ty czasem, na co odpowiadasz? o złamanej ręce nie wspominając..
                • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:00
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > A ja i moi bliscy musimy robić, tak jak chcesz?
                  >
                  Nikt niczego nie musi🙂 Wiem tylko, że w MOJEJ rodzinie ktoś by mnie podwiózł, ale my lubimy się spotykać...
                  • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:10
                    ...i to wszystko pomimo wrednej natury ktora wychodzi w anomimowosci. Uwielbiasz wbijac szpile i podkreslac swa lepszosc. Teraz wlasnie przy pomocy rosy. No copy
        • little_fish Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 17:04
          No dobra, ale to za co mają być trzymane kciuki? Skoro ręką i tak boli, i tak na temblaku, to co za różnica jaką diagnoza...
    • ms.piggy Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:00
      serio porzuciłas koty????
      • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:10
        To nieprawda, ale nie mam zamiaru na forum do tego wracać.
      • skumbrie Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:12
        Serio. To przecież rosa.

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,169089405,169089405,Przedswiatecznie_padlam_na_twarz.html?p=169089684
      • szpil1 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:20
        ms.piggy napisała:

        > serio porzuciłas koty????

        Przeprowadziła się i zostawiła je w starym miejscu zamieszkania. Bo sąsiedzi i tak by je karmili.
        • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:30
          Nie napisałam sąsiedzi, tylko następni lokatorzy.
          • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:10
            byla mowa o sasiadach, nie wybielaj tej historii
        • nenia1 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:42
          szpil1 napisała:

          > ms.piggy napisała:
          >
          > > serio porzuciłas koty????
          >
          > Przeprowadziła się i zostawiła je w starym miejscu zamieszkania. Bo sąsiedzi i
          > tak by je karmili.

          Ale to byłe jej koty? Domowe?
          Czy dokarmiane?
          • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:43

            Jej. Własne. Domowe.
          • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:43
            Jeden był udomowiony, bo był młody. Drugi pokazywał się regularnie, na żarcie, a trzeci przychodził kiedy chciał. Tego udomowionego próbowaliśmy przeprowadzić, ale się nie dał. Za każdym razem zwiewał, a tych razów było kilka.
            Generalnie kupowałam im żarcie w saszetkach, wiskas itp., chętnie jadły. Więcej kotów do nas nie przychodziło.
            • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:45
              Udomowiony w sensie, że takim między kotkiem malutkim a kotem dorosłym był i nie bał się raz na kilka dni spać w domu.
              • glasscraft Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:52
                Czyli generalnie wszystkie byly dzikie i sie "niedalo", no po prostu "niedalo". Ludzie przeprowadzaja sie z wychodzacymi kotami i "sieda", ale tutaj te dzikie koty zadecydowaly, ze nie. I poniewaz nastepni lokatorzy zgodzili sie nimi opiekowac, rosa musiala wpadac i dostarczac jedzenie. Wszystko sie spina tak, ze hej.
              • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:09

                Przeciez wszystkie koty zaadoptowalas, gdy były małe.
                To nie były obce koty u ciebie się stolujace, tylko twoje koty wychodzące.
                • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:07
                  A jednak. I nie zaadoptowałam wszystkich.
        • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:09
          nie pasowaly jej do nowego miejsca bo ona chciala piesiunia, koniecznie piesiunia, jak ktoras z corek
    • nangaparbat3 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:37
      Trzymam, Różyczko, z całych sił.
    • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:37
      Akurat Rosa faktycznie ma duzo problemow zdrowotnych. Wiem wiecej niz wy w tej kwestii.
      A przewrocenie sie jest wynikiem oslabionej koordynacji bo bardzo ciezkim zapaleniu pluc


      Rosa nie opisuj swoich prywatnych spraw na forum bo nie uwierza. To sa osoby mlodsze ktore uwazaja ze umra w podeszlym wieku a do tego czasu nic ich sie nie ima.
      • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:47

        Serio, u was przez tydzień diagnozuje się złamanie ?
        • zrozpaczona38 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 17:52
          u Rosy to już chyba nawet pośmiertnie big_grin
        • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:46
          Iwles. Przecież napisałam wyraźnie, że badanie było wczoraj, a wynik będzie w poniedziałek. Gdzie tu masz tydzień?
          • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:08

            Rtg też dopiero wczoraj?

            Bo u nas, w analogicznej sytuacji, na SORze, badania i wyniki są szybciej.
            • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:50
              Tak, w Polsce zycie jest lepsze. (Gdyby taka wypowiedz byla potrzebna Ci. To prosze)
            • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:08
              Rtg był rano i po 20 minutach wynik, MRI był w innym szpitalu i wynik będzie w poniedziałek.
              • silenta Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:21
                To w końcu MRI czy CT?
                • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:30
                  MRI. Pomyliłam się.
                  Pewnie teraz będziesz wrzeszczeć na całe forum, że okłamałam forum, ale mi nie wyszło.
              • krolewska.asma Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 08:15
                A jak pojechałaś fo tych szpitali ?
                • kk345 Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 15:40
                  Szach mat 🙂
      • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:03
        To może wiesz też, dlaczego nikt z rodziny nie chce jej podwieźć, mimo, że ona tak bardzo tęskni?
        • krolewska.asma Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:43
          A maz ?
        • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:52
          >To może wiesz też, dlaczego nikt z rodziny nie chce jej podwieźć, mimo, że ona tak bardzo tęskni?

          Nie interesowalam sie jej sprawami rodzinnymi. Nie sledze. Nie chcialoby mi sie nawet.

          Powiedzialam co wiem. Jesli dla Ciebie ludzie ze slabym zdrowiem to fikcja to ok. Masz prawo do iluzji
      • joyce_byers Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:37
        Ale dlaczego tak myślą?
        Ja akurat jestem w trakcie diagnostyki poważnej choroby i jeżeli się potwierdzi to nie dożyję starości. Co nie zmienia faktu, że Rosie mnóstwo rzeczy się zdrowotnych i to bardzo ,bardzo ciężkich przytrafia. Jest jeszcze możliwość, że to jedna choroba np toczeń, która aktywuje u niej inne choroby pozornie nie mające że sobą nic wspólnego. Bo nie wierzę totalnie w pecha i ilości pojedynczych chorób u jednej osoby w takiej ilosci i takiego kalibru.
        Akurat ja nie piszę tego złośliwie czy prześmiewczo. Tylko naprawdę kobieta tyle razy wyszła spod kosy śmierci, że oszukać przeznaczenie to to jakiej lelum polelum.
        • silenta Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:28
          Przeczytaj wyżej, pisała tam, że tak naprawdę to wcale wtedy nie umierała tylko dopiero teraz. Tamto umieranie się nie liczy. To, że ktoś pisze, że się przytrafia to nie znaczy, że się naprawdę przytrafia.
        • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:54
          >Jest jeszcze możliwość, że to jedna choroba np toczeń, która aktywuje u niej inne choroby pozornie nie mające że sobą nic wspólnego

          Tak. I nie jest to toczen ale maja wiele wspolnego.

        • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:11
          Złamanie barku to nie choroba. Następna, jak 80% forum, co czyta ze zrozumieniem.
          • joyce_byers Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 14:33
            Złamanie nie jest osobną chorobą, ale niezdarność i podatność na złamania może występować na skutek SM ,tocznia i innych chorób więc jak najbardziej może być objawem choroby.
      • krolewska.asma Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:42
        Ile km mieszka ta corka ze nie może podjechać
        To jest to samo miasto
      • sueellen Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:48
        Niestety osoby zdrowe nie zrozumieją chorego. Dotarło do mnie gdy zachorowałam na raka. Ileż ja się naogladalam śmierci, stanów ciężkich, ile przejażdżek karetka sama naliczyłam..w tym w Boże Narodzenie. Kto nie przeżył, nie zrozumie. Potem zaczęłam pomagać w hospicjum które wcześniej mnie stawiało na nogi. Nie dałam rady..zrezygnowałam bo za dużo widziałam ludzkich dramatów ukrytych głęboko przed światem. Ludzie nie chcą czytać o chorobach i cierpieniach. Irytują ich cudze bolączki. Boją się ich bo boją się własnej przyszłości. A prawda jest taka że większość tu piszących coś kiedyś dopadnie. Będzie to bardzo niefajne i upokarzające. Chciałyby dostać wsparcie i troskę ale nawet ust nie otworzą , z forum znikną, nie napiszą o swoim cierpieniu bo nikt ich nie zrozumie, a może nawet (na pewno) wyśmieje.
        • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 19:53

          Nie masz racji. Wiele osób, piszących na forum o swojej chorobie, czy innych trudnych przezyciach, dostaje wsparcie. A nieraz i bardzo konkretne rady pomocowe.
          Ale to wiesz, trzeba znać umiar i nie pisać o wszystkich "pierdach", jak np. atakujący kabel od odkurzacza.
          Inteligentny czytelnik odróżni prawdziwe cierpienie od udawanego, domagającego się tylko atencji.
          • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:13
            Nie kłam iwles. Ty jesteś pierwsza do kopania.
        • kk345 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:07
          Jeśli ktoś opisuje kryzys zdrowotny, to dostaje tu masę wsparcia.
          Natomiast jeśli ktoś 50ty raz krzyczy "wilk, wilk", to jak w tej bajce nikt już nie reaguje, widownia się wypala big_grin
        • kloi0505 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:19
          Sueellen, nie tylko ty masz problemy zdrowotne. Wiele z nas ma. Więc nie rób z nas, zdrowych jak ryba, potworów bez empatii.
          • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:57
            >Więc nie rób z nas, zdrowych jak ryba, potworów bez empatii.

            A wypowiedzi na tym forum sa przyjazne? Kobieta byla pod tlenem w szpitalu. Potem wypier.... Bo slaba. Wielkie mi dziwo

            Rosa popelnia wielki blad piszac to tu na forum wlasnie.
            • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:59
              princesswhitewolf napisała:

              > Rosa popelnia wielki blad piszac to tu na forum wlasnie.


              Więc przekonaj ją, by tego nie robiła.

            • silenta Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:59
              A jednak popełnia ten błąd od kilkunastu lat, dlaczego?
              • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:04
                >A jednak popełnia ten błąd od kilkunastu lat, dlaczego?

                A czy ja gdzies napisalam ze jest to osoba tylko chora fizycznie? Ciezkie dziecinstwo odbily sie na psychice. Ale ma sporo powaznych problemow ze zdrowiem fizycznym i nie raz byla na " krawedzi".
                • rosapulchra-0 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:22
                  Ostatnio rozmawiałyśmy z moją matką na ten temat. I doszłyśmy do wniosku, że u mnie to przez jakiś czas jest od jako tako dobrze po dobrze. A potem jak nie pierdutnie, to z każdej strony. I tak jest właśnie teraz. 2 miesiące temu rozbolał mnie ząb, to wylądowałam Intensiv Care Unit w śpiączce. Jak już się przewróciłam teraz, to bark złamałam. Być może limit zdrowotny na następną pięciolatkę wyczerpałam, mam nadzieję.

                  I niech silenta się tak nie podnieca. To, że kiedyś napisałam, że boję się, że nie dożyję mojej córki ślubu, nie oznacza, że kłamałam, tylko że faktycznie się BAŁAM. Ładnie to tak pisać pod tezę? suspicious
                  • snakelilith Re: O kciuki proszę.. 08.08.22, 01:32
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > 2 miesiące temu rozbola
                    > ł mnie ząb, to wylądowałam Intensiv Care Unit w śpiączce.

                    Jakim cudem przy tym pierdylionie badań, którym się ciągle poddajesz, nie znaleziono ci tego zepsutego zęba? I to tak parszywnie zepsutego, że zaczął boleć i przy nagłej dentystycznej interwencji musieli ci podać najwyraźniej końską dawkę jakiegoś specyfiku? A może pomyśl trochę o profilaktyce, myciu zębów i leczeniu małych problemów zamiast czekać i chować głowę w piasek, aż wszystko się rypnie? Coś chyba te dramy medyczne ci dają, skoro kompletnie o siebie nie dbasz.
            • kk345 Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 15:42
              princesswhitewolf napisała:

              >
              > A wypowiedzi na tym forum sa przyjazne? Kobieta byla pod tlenem w szpitalu. Po
              > tem wypier.... Bo slaba. Wielkie mi dziwo
              >
              Jak to było? Boże, chroń mnie od przyjaciół... 😂😂😂
        • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:34
          to, ze nie obnosze sie na forum ze swoimi dolegliwosciami i czekam na forumowa atencje i wsparcie nie oznacza zem zdrowa jak przyslowiowy kon
        • mia_mia Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:28
          A ja wręcz przeciwnie, nikomu nie mówię o chorobie, między innymi dlatego, że obawiam się, że za dużo byłoby rozmów o tym, pytań o zdrowie, porad, nawet troski może byłoby za dużo, a ja chcę, żeby normalność trwała jak najdłużej.
    • zerlinda Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 18:09
      Jak ktoś stęka i umiera latami, to w końcu nikt nie wierzy. Może psychiatra? Serio, serio.
    • 18lipcowa3 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:13
      O grubo. Znowu ty i znowu wypadek....
    • sueellen Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:39
      Przeczytałam tamten zalinkowany wątek. Kotów nie wyrzucała tylko koty nie chciały się przeprowadzić do nowego domu. Nowi lokatorzy o nich teraz dbają. Koty nie zostały wyrzucone na zbity pysk ani przywiązane do drzewa ma pewną śmierć. Postanowiły że sobie zmienia właściciela. To kory. Koty czasem tak robią czy to się ludziom podoba czy nie. Widać chora kobieta nie miała ochoty z nimi walczyć i upewniwszy się, że koty są zaopiekowanie zostawiła je z nowymi lokatorami w starym domu.
      • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:45
        tak sobie tlumacz, wolno ci
        postanowily... ciekawa teoria
        • sueellen Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:59
          Mam przyjaciół. Bardzo fajna rodzina. Byli moimi sąsiadami kilka lat temu, teraz dzięki nas Pol godziny jazdy samochodem ale nadal się odwiedzamy. Mieli kota wychodzącego. Czasami się nim zajmowałam. Kiedy wyjeżdżali siedział w domu bardzo nieszczęśliwy ale bali się go wypuszczać gdy jechali na weekend. Raz im tak zwiał w któryś piątek. Miałam obserwować jak wróci i go wpuścić wieczorem. Nie wrócił. O 3 nad ranem nawet lazilam koło domu i szukałam siersciucha. Wrócił w niedzielę tuż przed ich powrotem. Potem wybywal regularnie na dłużej. Wracał wypoczęty, wcale nie po łowach, nie po bójkach. Najedzony. Pewnego dnia wrócił z liścikiem za obroża. Znalazł sobie "drugi dom". W końcu moi sąsiedzi się wyprowadzili na drugi koniec miasteczka i kot regularnie im zwiewał do wybranego przez siebie nowego właściciela. W końcu się z facetem dogadali i kot u niego został więc owszem, słyszałam takie historie. Było im wtedy strasznie głupio bo pewnie ich bolało, że kto ich nie kochał, bali się "co ludzie powiedzą". Karmę przywozili. Za weta dalej ubezpieczenie płacili. Może nawet nadal płacą. Nie musze sobie tłumaczyć. Miałam kiedyś kota. Taka natura tego zwierzaka że przywiązuje się bardziej do miejsca niż właściciela. A czasem sam sobie miejsce wybiera.
          • glasscraft Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:06
            Mielismy wychodzaca kotke, ktora uwielbiala spac w srodku dnia (latem, jak okna byly otwarte) u sasiadki na lozku w jej sypialni. Po czym jak sie przeprowadzilismy (bardzo lokalnie) to nie dosc, ze nie popylala do bylej sasiadki to na dodatek do nowych sasiadow tez sie nie chciala wprowadzic na podsypianko. Mialam kiedys kota raczej nie daj ci wiedzy na temat natury tego zwierzaka.
          • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:06
            Taka natura tego zwierzaka że przywiązuje się bardziej do miejsca niż właściciela. A czasem sam sobie miejsce wybiera.

            bredzisz i guzik wiesz o kotach
            • sueellen Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:12
              Ty oczywiście wiesz więcej o moim kocie, kocie moich sąsiadów i kotach rosy.
              • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:14
                sueellen napisała:

                > Ty oczywiście wiesz więcej o moim kocie, kocie moich sąsiadów i kotach rosy.


                Kotach rosy?
                Czy ty wiesz, co te koty teraz robią i gdzie są?
              • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:15
                napewno wiem wiecej o kotach niz ty i rosa razem wziete

                twoja wiedza, jak widac, z gatunku "przegryzaja gardlo niemowlecia, sterylizacja po pierwszej rujce i koniecznie kotka musi urodzic, a male kociaki sie topi'

                dla mnie koniec dyskusji
              • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:08
                >Ty oczywiście wiesz więcej o moim kocie, kocie moich sąsiadów i kotach rosy.

                .... I wiecej niz ja o swoich 3 kotach w tym lofrzycy Sapphi...
                • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:10
                  princesswhitewolf napisała:

                  > >Ty oczywiście wiesz więcej o moim kocie, kocie moich sąsiadów i kotach ros
                  > y.


                  Dobrze, to powtórzę pytanie, tym razem do ciebie: co wiesz DZIŚ o kotach rosy?
                  • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:24
                    >Dobrze, to powtórzę pytanie, tym razem do ciebie: co wiesz DZIŚ o kotach rosy?

                    😅🤣

                    Zadrzalam ze strachu po tym pytaniu i juz spiesze odpowiadac...

                    🤣😅😄 Myslisz ze doglebnie bede opowiadac cokolwiek nieempatycznym anonimowym nickom z zycia tejze kobiety? Po to bys ty sie nia pobawila ? Chyba cie pogielo 😅🤣😄🤦

                    • suki-z-godzin Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:27
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Myslisz ze doglebnie bede opowiadac cokolwiek nieempatycznym anonimowym
                      > nickom z zycia tejze kobiety? Po to bys ty sie nia pobawila ? Chyba cie pogielo
                      > 😅🤣😄🤦
                      >

                      aha. czyli nie wiesz nic.
                      • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:29
                        Wiem. Znam rose poza forum..a ty wierz w co chcesz. Mam totalnie gdzies co ci sie wydaje. Pa.
                        • suki-z-godzin Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 22:34
                          Dowiadujemy się od ciebie w tym wątku, wcale nie ciągnąc cię za język, że:
                          Rosa ma duzo problemow zdrowotnych.
                          To że się przewróciła to konsekwencja zapalenia płuc
                          Jest chora na coś jak toczeń
                          Jest chora nie tylko fizycznie ale i psychicznie
                          Nie jest samotną kobietą
                          ...czyli o jej schorzeniach zawsze chętnie… ale o tym, czy porzucone przez nią zwierzęta dzisiaj mają się dobrze – słowa nie piśniesz? Taaa...
                        • krolewska.asma Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 08:16
                          Princess jak to możliwe
                          Ty klasa średnia z bogatej dzielnicy
                          Ona z migranckiej
                          Gdzie wy się możecie spotykać ?
                          • majenkir Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 15:43
                            W polskim sklepie😌
                        • cosmetic.wipes Re: O kciuki proszę.. 07.08.22, 09:22
                          princesswhitewolf napisała:

                          > Wiem. Znam rose poza forum..


                          To dlaczego nie podwieziesz jej do córki?
                    • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 23:38

                      Ja nie pytam życie rosy (chociaż całkiem SPORO nam już powiedzialas), tylko o KOTY.
                      No cóż, wiesz tyle samo, co i rosa, czyli nic.
                      Mam tylko nadzieję, że trafiły na lepszych i bardziej odpowiedzialnych ludzi.

                      A teraz - jak sama zasugerowalaś - niech rosa przestanie się tu wyzewnętrzniać, a ty opowiadać nam o jej chorobach i przypadłościach. Z obopólną korzyścią ( o ile zależy ci na dobru rosy).
          • iwles Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:10
            "Taka natura tego zwierzaka że przywiązuje się bardziej do miejsca niż właściciela."

            Ale to, co opisałaś o kocie swoich znajomych, świadczy o czymś zupełnie przeciwnym.
            Jakoś tamten kot nie przywiązał się do miejsca, tylko człowieka (tego nowego).
          • princesswhitewolf Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 21:59
            Dokladnie sulleen. Sprawa kotow to typowo forumowy chochoł. Poprzekrecane fakty.
      • glasscraft Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:45
        Skoro nowi lolatorzy o te koty dbaja, to po co rosa wspomniala o wizytach z jedzeniem? Koty nie postanawiaja, ze zmienia wlasciciela (ktoreto na dodatek nie znaja), bo im okolica pasuje.
        No i skoro rosa taka chora byla, ze kotow nie mogla zabrac i zatrzymac, to jak ten piesio sie pojawil chora juz nie byla i sfeet focie byly na forum.
      • mysiulek08 Re: O kciuki proszę.. 06.08.22, 20:53
        i tak, biedna schorowana, umierajaca kobieta, niemal zaraz po przeprowadzce kupila sobie pieseczka, ktory wymaga jednak wiekszej atencji niz koty, no trzeba z nim wychodzic na spacer, szkolic i na to ta biedna chora, umierajaca kobieta ma ochote, czas i sile
        • glasscraft