Emateczki, odważyłam się

14.10.22, 17:07
I odeszłam od męża.
Od 3 tygodni mieszkam osobno.
Wszystko przebiega inaczej niż się spodziewałam, ale jest lepiej niż myślałam, że będzie.
Przede mną jeszcze formalności, może być różnie, ale najważniejsze zrobione.
To tak ku pokrzepieniu dla tych, co się wahają i żeby się pochwalić, jaka jestem dzielna :⁠-⁠)
    • majenkir Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 17:11
      Były jakieś wątki, bo nie kojarzę?

      Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! ❤️
      • feiticeira Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 17:22
        Specjalnych wątków nie tworzyłam, gdzieniegdzie wspominałam jedynie, że się waham i męczę i polecałam się czarom ematki żebym była zdolna podjąć decyzję :⁠-⁠)
        • igge Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:21
          Gratuluję. I wszystkiego dobrego tzn lepszego niż było życzę.
          Teraz dużo siły na start by ogarnąć zmiany.
          Samych przyjemnych dni.
    • alina460 Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 17:17
      Gratulacje!
    • alpepe Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 17:24
      Jesteś dzielna, gratuluję!
    • extereso Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 18:20
      Jak się wahałaś to dobrze że odeszłaś! 🥀
    • mayaalex Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 18:59
      Trzymam kciuki, zeby bylo dobrze i coraz lepiej!
    • pani_tau Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:03
      I znów okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują smile.
    • mama-ola Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:06
      Nie kojarzę Twojej historii, ale przypuszczam, że miałaś powody. Trzymaj się zatem ciepło. Co dalej planujesz?
      • feiticeira Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:42
        Bo mojej historii tak właściwie nie było na ematce w całości.
        W skrócie -20 lat emocjonalnego chłodu i moich starań o zasłużenie na dobre słowo i czuły gest. Pewnego dnia uświadomiłam sobie, że jak będę dalej w tym związku to umarłam za życia.
        Oczywiście nie wyprowadziłam się na drugi dzień, to był proces, bardzo mi pomogły przyjaciółki i psycholog, ale w końcu stało się.
        Zamierzam odpocząć, dojść do siebie i mieć nadzieję, że trafi się ktoś, z kim nadrobię to czego nie miałam :⁠,⁠-⁠)
    • nicknachwile79 Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:07
      Ja też miałam od swojego odejść, ale on sam to zrobił i tak już ponad miesiąc minął, nawet nie wiem kiedy.
      I, kuźwa, powinnam się cieszyć, a łapie coraz większego doła i mam dość wszystkiego.

      Ale chyba u Ciebie jest inaczej, i tego Ci szczerze życzę ❤️
      Powodzenia, trzymaj się!
      • mama-ola Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:09
        Bo to pewnie różne fazy będą. Raz góra, raz dołek.
        • nicknachwile79 Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:14
          Nie, ja po prostu głupia jestem i, niestety, uczucia mi nie minęły, a powinny i to dawno. Pewnie jakby chciał wrócić, to bym go wpuściła
          To się nazywa idiotyzm. Krótko i na temat.
          • pulcino3 Re: Emateczki, odważyłam się 17.10.22, 05:43
            Skoro jeszcze się nie ułożyło, to znaczy ,że jeszcze się układa, wszystko to kwestia czasu. Co do powrotów , to ja jednak nie wracała bym do punktu wyjścia, dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. A może za rogiem czeka na Ciebie ktoś inny, fajniejszy, który Cię doceni ...
      • igge Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:23
        Przytulam.
        Won z dołem.
        Ma być dobrze i lepiej.
        Zmiany są trudne. Pozdrawiam serdecznie i szczęścia życzę.
        • igge Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:26
          Nie idiotyzm. Uczucia widać potrzebują czasu by zelżeć i minąć.
          Jakbyś zauważyłam, że dół nie mija tylko pogrążasz się w smutku itp - to biegiem do lekarza i jakieś taksy leciutkie, a skuteczne osłonowo, by nie wpadać w ten dołek. Serio.
          Uściski
          • igge Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:27
            Domyślacz psuje wyrazy. Sorry.
            Zauważyła
            Tabsy
          • nicknachwile79 Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:36
            Cholerne uczucia, myślałam, że będę się cieszyć, tzn niby sie cieszę, bo było bardzo kiepsko, była duża olewka na mnie i syna, a z drugiej podświadomie liczę, że może się to zmieni, ale jak już sam podjął decyzję o wyjściu, to nie wróci.
            A ja jak debilka ostatnia w zalamke wpadam..
            • igge Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 21:59
              Jak jest/ było bardzo kiepsko to trzeba wiać.

              Nie jest to żadna pociecha ale, choć rozwodu nie planuję, na wybór ( wyjazdowa) pracy zarobkowej mojego męża można też patrzeć jak na dużą olewkę mnie i córki, a wcześniej i syna.
              Jeszcze się z chalerą nie rozwodzę z tego powodu bo te, wspomniane przez Ciebie, uczucia zbyt intensywne nadal mimo upływu lat.
              Na razie podejrzliwie przyglądam się temu czy naprawdę jestem szczęśliwa z wyjazdowym mężem i tatusiem.

              Ja też podświadomie i świadomie liczę, że może to, co mnie i dziecko boli małżonek zmieni ( czytaj przebranżowi się i stacjonarną pracę wreszcie znajdzie)
              Ale student w domu mówi, że jestem naiwna. Bo nie zmieni.
              Tak więc gdyby nie te cholerne "uczucia" dostałby kopa w seksowną dooopkę.

              Powodzenia Tobie i autorce życzę.
              • extereso Re: Emateczki, odważyłam się 15.10.22, 06:17
                Igge zaskoczyłaś mnie, że po latach to dostrzegłaś. Chyba, że po prostu przedtem nie pisałaś. Trzymano
      • feiticeira Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:46
        Dziękuję! Kojarzę Twoje wątki, moja historia jest zupełnie inna ale ja w zeszłym tygodniu też miałam takiego doła, że kupiłam Sheridana do samodzielnego obalenia :⁠-⁠) i pewnie jeszcze nie raz mi się zdarzy, bo mimo tego, że to ja odeszłam, to mi też życie się nie potoczyło tak jak marzyłam. Trzymaj się ciepło!
        • nicknachwile79 Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 21:36
          Pieprzone życie


          Wszystkiego dobrego dla Ciebie 👍
        • igge Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 22:06
          Następny sheridan polecam obalić z przyjaciółką, nie do lustra. Dowcipne i śmiechowe koleżanki lepsze od xanaxu czy innych pigułek szczęścia.
    • ykke Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:13
      Brawo! Trzymam.kciuki za nowe, lepsze życie!
    • nie_ma_niebieskich Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 19:40
      Powodzenia! 🍾
    • primula.alpicola Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 20:15
      Powodzenia!
    • arthwen Re: Emateczki, odważyłam się 14.10.22, 21:41
      Powodzenia! Niech ci będzie tylko lepiej smile
    • ginger.ale Re: Emateczki, odważyłam się 15.10.22, 01:53
      Dużo spokoju na nowej drodze życia! Będzie dobrze. 🌻
    • kura17 Re: Emateczki, odważyłam się 15.10.22, 07:31
      gratulacje za pierwszy krok!
      teraz sie 3maj 💕 😘
    • pulcino3 Re: Emateczki, odważyłam się 17.10.22, 05:36
      Zuch dziewczyna!
    • engine8t Re: Emateczki, odważyłam się 18.10.22, 00:33
      No to teraz masz pewne ze zostaniesz stara i samotna rozwodka... Kiepska przyszlosc..
      Mozesz wrocic?
    • engine8t Re: Emateczki, odważyłam się 18.10.22, 00:34
      ematko beda gratulowac ale same przy mezach siedza i ciesza sie jak ktos bedzie mial gorzej.
Pełna wersja