Boli mnie pięta, trzeci dzień.
Zaczęło się znikąd, i boli dziwnie, tak tępo i od spodu.
Może podczas treningu coś sobie naciągnęłam, ale nie wiem tego na pewno, bo nie robiłam żadnych podskoków, czy dziwnych ćwiczeń (tzn robiłam, ale ćwiczenia typowo na brzuch). Na pewno też zbyt wiele nie chodziłam ostatnio.
Dziś w nocy o 4.00 pobudka, z bólu, w końcu wzięłam Aulin.
I taka niewyspana zastanawiam się teraz:
Co to może być?
Może pobiorę Aulin i mi przejdzie samo?
Czy iść do lekarza, ale jakiego, do ortopedy?
Ehhhhh....