kub-ma
25.07.23, 20:06
Kiedy wydaje mi się, że politycy przekroczyli już każdą granicę, żeby tylko uzyskać dodatkowy punkt procentowy, to szybko okazuje się jak bardzo się mylę.
tvn24.pl/polska/wybory-parlamentarne-2023-wiceminister-jacek-ozdoba-pchnal-posla-jana-grabca-zaklocal-konferencje-ko-w-wolominie-7257187
"Wiceminister Jacek Ozdoba przeszkadzał politykom Platformy Obywatelskiej podczas wtorkowej konferencji w Wołominie. Pojawił się niespodziewanie, zagłuszał gospodarzy konferencji, próbował zająć centralne miejsce przed mikrofonami, a ostatecznie nawet pchnął posła Jana Grabca."
"W ubiegłą środę politycy PiS i Suwerennej Polski zakłócili trzy konferencje posłów PO dotyczące wysokich zarobków w spółkach Skarbu Państwa. Rzecznik partii rządzącej Rafał Bochenek i wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski zasłaniali uczestników konferencji kartonowymi wizerunkami byłych i obecnych polityków PO, próbowali także odebrać posłom mikrofon."
To jest dla mnie przeogromna abstrakcja. W każdej innej dziedzinie życia coś takiego jest nie do pomyślenia. Jeżeli ktoś uznaje, że tak może się zachowywać, to bałabym się powierzyć mu jakąkolwiek istotną dla mnie sprawę.
A może ja się mylę?