02.06.10, 12:13
nie bede pisać o jedzeniu bo tak samo nie jedzą jak wasze i już też nie ma sił
tak jak połowa z Was ale dziś kazałam moim szkrabom wejść na wage i nie mogłam
uwierzyć syn 2,5 roku waży 14 kilo a córa mając 4 latka waży 17 kilo supeer
bardzo sie cieszę nie wiem skad taka waga bo prawidłowa jak myślę :)
Obserwuj wątek
    • majka003 Re: sukces:) 03.06.10, 17:04
      Moja ma tyle samo i w tym samym wieku 17.Ale z jej braku jedzenia,a raczej
      dziobania-dzis obiad jadła 4 godz!!!!I nie zjadła.Cierpi na zapracia,popuszcza
      kał,chirurg dziecięcy,lewatywa,leki,diety i mam dosyć!!!M-c ok. a teraz znowu to
      samo:/Nie umie co dzień robić kupek,robi dwa razy lub raz na tydz.!Nie mamy
      pojęcia co z nią robić.Są dni że fajnie je jak na nią,ale przewaznie
      masakra!!!!Ona cierpi,my ale nie da sobie wytłumaczyc że trzeba jeść aby
      brzuszek był zdrowy:/Myślę już o psychologu.
      • iwpal Re: sukces:) 03.06.10, 21:06
        >>>majka003 napisała:
        Ona cierpi,my ale nie da sobie wytłumaczyc że trzeba jeść aby
        > brzuszek był zdrowy:/Myślę już o psychologu.<<<

        A gastrolog i alergolog co na to???
        • majka003 Re: sukces:) 03.06.10, 21:53
          chodzimy tylko do chirurga dziecięcego.Miała usg,było ok.Dostała leki głównie na
          przeczyszczenie i wywołanie kupki,pomagały,dieta owszem,co dzień o tej samej
          porze kupka.Ale po ok. m-cu odstawilismy leki-wg zaleceń lekarza i było ok.
          przez może ok.3 tyg.zaczęła sama robic ale co dwa dni a potem znowu coraz
          rzadziej no i od dwóch dni to samo na nowo,popuszczanie:/Posiłki dostaje
          regularnie-no ale jak sie je 3 godz. to nie mozna mówić o regularności:(Krzyczeć
          już mi sie nie chce,groźby i proszenie po godz. jedzenia małej kromki chleba
          też:/wysiadam psychicznie.Jeszcze jak ją pokarmie to coś jej popcham,ale kurna
          ma 4,5 lata!!!Sama powinna jeść.YYYYY
              • majka003 Re: sukces:) 05.06.10, 13:10
                Nie już słodyczy,bez glutenu,wszystko gotowane lub w woreczku bez
                tłuszczu,surowe warzywa-ale te nie chce jeść;/Z
                owoców-arbuz,banan,winogrono,jabłko i mandarynki.Innych rzeczy nie je:/Zamiast
                ziemniaków,kasza jaglana,kukurydziana,itp. chleb żytni
                razowy,graham,wieloziarnisty. Ręce opadają.Gdyby jadła przez pół godz. to by
                zjadła średnio 2 widelce kaszy lub dwa małe kawałki mięska:/I niestey czasem jej
                wpycham na siłe,bo ilez mozna tego wytrzymać i tak długo jeść,kiedy do pracy
                trzeba wyjść,przedszkole itp.A jak popuszcza,brzuszek boli to kolejne
                L4:/Zwolniłam się z pracy.no i teraz też bede walczyć o podniesienie
                alimentów.Dieta,wiecznie leki,lekarz,badania,zwolnienie z pracy:/(nie podnosiłam
                od ur. 450 zł)A jak sąd nie uzna mojej kwoty to mnie szlag trafi:/:/Nawet o
                psychologu myślę do niej.
                • majka003 Re: sukces:) 05.06.10, 13:12
                  Psycholog albo dla mnie albo dla niej,bo wytrzymac już nie mogę:(Odbija się to
                  potem na naszych relacjach,bo czasem krzyczę albo z mężem-bo na kimś muszę
                  odreagować i się czepiam,byle się wyładować:/Maż już ni zwraca na to uwagi na
                  szczęście bo doskonale mnie rozumie.Ale ma spokojniejszy charakter niż ja a
                  teraz jestza granicą od dwóch lat,więc raz na dwa m-ce jest.
                  • misiaczekmoj Re: sukces:) 05.06.10, 21:21
                    to za wesolo wam nie jest, ten stres napewno nie pomaga, mala napewno teskni za ojcem , moze tez dlatego nie chce jesc.
                    Powinnas troche sie zrelaksowac i powoli moze zacznie sie interesowac jedzeniem, mowie z doswiaqdczenia, strach nie pomaga kreatywnosci i dobrej atmosferze przy jedzeniu
                    • majka003 Re: sukces:) 06.06.10, 08:40
                      Tęskni,ale problemy mamy mniej więcej od 6 m-ca zycia. Nic tylko same kaszki i
                      mleko by piła,łyzkę zupki trzymała przez co najmniej 10 minut i nie chciała
                      połknąć:/A mięsko wypluwała,owoce też-wszystko "przemycalismy" w kaszce
                      niestety,aby miała troszke witamin,mięska,warzyw.Nie dalo się inaczej.Lekarz
                      stwierdził,że skoro w taki sposób je,to mamy tak robić,ale i normalnie
                      próbować.Potem się wyrównało troszkę,ale nie za wiele i teraz znowu:/Serki by
                      same jadła:/ A teraz to i parówki,na śniadanie,obiad,kolacje:/
                      • misiaczekmoj Re: sukces:) 06.06.10, 12:30
                        czyli je nabial , a moze ma ukryta alergie na mleko, moja miala i to sama zauwazylam bo nie miala typowych objawow, zadnej wysypki nie bylo, sucha skora
                        a jaka ma Twoja skore?
                        ja bym dawala jej cokolwiek chce ,ale tak ze spokojnym radosnym sercem i zobaczysz ze zacznie probowac inne rzeczy
                      • iwpal Re: sukces:) 06.06.10, 15:36
                        >>>majka003 napisała:
                        Nic tylko same kaszki i> mleko by piła<<

                        Standard u niejadków - dopóki jedza to, co im szkodzi, to nie chca tego, co powinny.
                        Jezeli Twoje dziecko na diecie wypróżniało sie normalnie, a terapz problem jest
                        znowu, to nie ma najmniejszego powodu, aby do diety nie wracać.
                        Psycholog dla Ciebie!!! (żebys sobie odpuścila cyrk jedzeniowy, dopóki dziecko
                        nie bedzie własciwie leczone, bo wygląda na to, że do tej pory nie jest, skoro
                        problem sie powtarza), a dla dziecka najpierw dobry gastrolog dziecięcy, kóry
                        zleci porządne badania, moze sie okazac, że mala ma stan zapalny jelit.
                        Mam pod opieka sporo "niejadków" - i każdy z nich ma pierwotnie problemy alergo-
                        i gastro- , a psychologiczne sa wtórne, wynikające ze złego rozpoznania na
                        poczatku. Przy takim trybie jaki macie teraz, dziecko zmierza prostą drogą do
                        nerwicy.
                        • majka003 Re: sukces:) 06.06.10, 18:12
                          Dieta od początku nie pomagała,jedynie leki jakie dostała-parafina,debritat.Po
                          m-cu miałam odstawić i mała miała regularnie chodzić do ubikacji po obiedzie.Jak
                          jej odsunęłam leki,to zaczęło się na nowo,nie robiła codzień tylko raz/dwa razy
                          na tydz.!Do tego te jej nie jedzenie:/Miała USG robione,wszystko ok.
                          wyszło.lekarz stwierdził że to wina bardziej psychiki że nie robi kupek,ale na
                          temat nie jedzenia nic nie powiedział.:(Poszukam dobrego gastrologa.
                          • iwpal Re: sukces:) 06.06.10, 19:01
                            >>>majka003 napisała:
                            Miała USG robione,wszystko ok.> wyszło.lekarz stwierdził że to wina bardziej
                            psychiki że nie robi kupek,ale na> temat nie jedzenia nic nie powiedział.<<<

                            Chirurdzy lubia zganiac na psychikę, ale bez wnikliwych badań somatycznych -
                            psycholog nic nie zdziała.
                            Psycholog tu sie przydaje bardziej do pracy z rodziną, aby jedzenie i kupa nie
                            były na pierwszym miejscu, tylko własciwe relacje z dzieckiem.
                            Jezeli byłabys z Poznania lub okolic - podałabym Ci dobrego gastrologa dziecięcego.
                            Jezeli nie ma wrodzonego problemu z jelitami (jakiejs wady typu zwężenie,
                            wydłuzenie któregoś odcinka itp.), to problemy z kupami sa najczęsciej pochodną
                            problemów z jedzeniem, a te pochodną problemów alergicznych (głowni winowajcy to
                            najczesciej białko mleka krowiego, i pszenica, ale moze sie okazac, ze inni tez są).
                            • majka003 Re: sukces:) 06.06.10, 19:06
                              Niestey z Tychów jestem.:(ot..znowu nakrzyczałam,bo j juz 1,5 godz. i wymysla
                              rzeczy aby nie jeść:/Przy okazji jak wyszłam zamiast jedzenia,to mała się zacęła
                              bawić gniotkiem i pękł i cala maka na podłodze:/YYYYY Normalnie juz mam dosyć i
                              nie wytrzymuje psychicznie,nerwy mi puszczaja,z wagi leci:/Jutro zabieram się za
                              gastrologa!
                              • madziaihania Re: sukces:) 06.06.10, 20:44
                                Majka003, skoro jesteś ze Śląska to ja mogę Ci polecić świetną panią gastrolog -
                                Iwona Sakowska - Maliszewska. Przyjmuje prywatnie w Sosnowcu obok urzędu miasta
                                (państwowo podobno gdzieś w K-cach, ale terminy za pół roku; pracuje też w
                                szpitalu dziecięcym, więc gdyby trzeba było się położyć to będziesz miała
                                "załatwione"). Jedyna droga kontaktu z p.dr to mailem : iwmal@tlen.pl, ale
                                odpowiada na listy dość szybko. Opisz jej dokładnie co jest u was grane, jakie
                                są problemy i poproś o przyjęcie na wizytę. Pewnie w odpowiedzi pani dr poprosi
                                CIę o dalsze wyjaśnienia, przywiezienie ze sobą wyników badań lub o robienie
                                jakiś notatek oraz powie Ci kiedy i gdzie wizyta.
                                Powodzenia!
                                • madziaihania Re: sukces:) 06.06.10, 20:50
                                  Aha, miałam jeszcze napisać, że pani dr jest bardzo wnikliwa, dokładna i na
                                  pewno was nie zbyje. Dokładnie też bada dziecko na wizycie. Nad moją córką,
                                  strasznym niejadkiem, pani dr baaardzo długo się zastanawiała, analizowała
                                  szczegółowo wszystkie informacje, zleciła badania. Jest z rodzicami swoich
                                  pacjentów w stałym kontakcie mailowym i na bieżąco doradza, zleca, rozwiewa
                                  wątpliwości. To bardzo ułatwia, a w waszym przypadku będzie pewnie zbawienne.
                                  Jeszcze napiszę, że pani dr jeśli przepisuje jakieś leki to nie od razu "z
                                  grubej rury", no chyba że inaczej się nie da.
                                  • majka003 Re: sukces:) 06.06.10, 21:04
                                    oj rany,nie wyobrażam sobie aby mała cos mogła zjeść innego niż serki! Ale by
                                    była ulga!!!Nawet bym premie jej dała i nagrodę!!!!He he
    • majka003 Re: sukces:) 09.06.10, 21:39
      Znowu córa popuszcza kupki:/Byłam u chirurga dziecięcego,po raz kolejny leki i
      lewatywa:/Az ja się popłakałam słysząc ten pisk i płacz:( A lekarka na to że nie
      je córa,mówi przecież ona fajnie wygląda.co pani chce,a ile ma wzrostu-104 4
      latka, no to ok.Może jeść serki jak tylko to je.Nawet dobrze przy
      zaparciach:/Mówi,że gastrolog nie pomoże,jesli nie je.No i co teraz???A pediatra
      kazał wage jej kontrolować.Ewentualnie jesli chcę to mogę zrobić testy
      alergiczne pokarmowe:/Ech....kolejne lata czekaja nas w nerwach!Kiedy to się
      skończy??
      • iwpal Re: sukces:) 10.06.10, 05:10
        >>>majka003 napisała:
        Ech....kolejne lata czekaja nas w nerwach!Kiedy to się skończy??<<

        Moze kiedy zmienic lekarza? Niektórzy niechętnie przyznają sie do niewiedzy i
        bezradnosci w prowadzeniu pacjenta.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka