szukaj_mnie 12.11.04, 07:32 Witam wszystkie Pracusie w piątkowy "wolny" poranek :) Nawet rano na ulicach jakoś pustawo było i autobusy nie przepełnione... a my do pracy... ale nic to... Miłego piątku życzę... Izabela, mama Pauliny Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 07:54 Witam, ja teżna posterunku. Sama jedna, 8 godzin przede mną. Szaro, buro, pusto. Ma juz kawę, zapraszam. Słucham sobie Trójki, coś pewnie dziś poczytam (nowa Polityka w torbie). Miłego dnia. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 08:00 Ja mam herbatkę z cytrynką, kanapka zjedzona... mam zamiar przejrzeć notatki, bo weekend na uczelni... a słucham Radia ZET... :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 08:08 O, jak miło, kolejna studiująca mamusia. Ja tez mam jutro zajęcia. Podyplomówka - fundusze europejskie. Na szczęście niedziela wolna. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 08:12 Ja - nowy kierunek. Tym razem: zarządzanie zasobami ludzkimi na ekonomii... ale niedziela też na uczelni... Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 08:20 Ściągam do Warszawy moją Mamę (prawie 600 km)... niestety nie mam innego wyjścia... jestem przyjezdna, nie mam tutaj Rodziny ani bliskich... co prawda moja Córka jest już duża, ale sama na weekend w domu, to średnia dla dziecka przyjemność... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 08:24 Cóż, czasem w życiu tak bywa. Smutne, ale prawdziwe. Też mam córeczkę, mieszkamy z moimi Rodzicami, w domu, tak więc Mała ma z kim zostać. Zresztą, w tygodniu mąż się nią zajmuje, takie czasy, pomieszanie ról... Czasem mam tego serdecznie dość. Nie mogę być więcej i dłużej z córeczką, praca to konieczność. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 08:28 Ja męża na stanie nie posiadam, więc muszę radzić sobie sama... ale taki mój wybór... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 08:31 Domyśliłam się. Podziwiam takie dziewczyny, jesteście wzorowymi mamami. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 08:33 Uważaj, bo się zarumienię albo skrzydeł dostanę :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 08:45 Nie lubisz kompemntów? To, co napisałam to przecież prawda. Licvzysz sama na siebie, do tego szkółka. Pokaż mi inną tak zorganizowaną i odważną. Dla kogo to robisz? Chyba nie tylko dla siebie, prawda? Dla córeczki? Dobrze myślę? Ja studia robie przede wszzystkim dla niej, dla realizacji jej marzeń, żeby miała łatwiej w życiu, żeby stać mnie było zapewnić jej coś tam więcej. Wiem, że dzieje się to kosztem czasu z nią spędzonego, ale kilka m-cy miną, a skutki tych działąń, mam nadzieję, będą trwałe. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 08:52 Pomimo wieku, czasem się czerwienię, gdy słyszę komplement :) Wiesz, czasem się dziwię, skąd biorę siłę na to wszystko... ale widocznie ja jestem tak jakoś dziwnie skonstruowana, że chce mi się samotnie walczyć o każde następne jutro... i jeszcze się uśmiechać... Ja też robię to dla mojego dziecka. Bo moje wyższe za każdym razem kwalifikacje oznaczają większe dochody... a to przekłada się na jakieś tam dobra, które Ona może mieć, na jakieś dodatkowe zajęcia... i masz rację... te zajęte weekendy kiedyś się przecież skończą... a efekty wyrzeczeń bdą trwałe... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 08:59 Wiesz, kiedy tu tak sobie siedzę i mam czas na przemyślenia, to dochodzę do wniosku, któryś juz raz, że to moje siedzenie jest bez sensu. Osmy rok robię to samo, już mnie mdli, wciąż te same twarze, sprawy do załatwienia. Co z tego, że mgr? Dokładnie nic. Moje wyższe szefostwo wie, rozmawiało ze mną, słyszałam "ani się tu marnuje, musimy panią gdzies przenieść". I co, i nic. Jedyne co mi dano, to urlop szkolny. Mogę oczywiście zmienieć pracę, ale to wymaga czasu. Poza tym tu mam "ciepłą posadkę", w miarę bezpieczną i do tego bezterminową umowę. Zmiana pracy to na początek umowa na 3 m-ce, bez poczucia bezpieczeństwa. Co dalej? MOże będzie dalej, może i nie. Nie wiem. A pracę muszę mieć. Tak więc mam wrażenie intelektualnego cofania się. Głupnę po prostu - fajnie napisałam, nie? Może po tych studiach coś się zmieni? Oby. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 09:04 Ja w obecnej firmie pracuję ponad trzy lata... jest nas tylko 6 osób... reszta to współpracownicy... u nas bez przerwy coś się dzieje... nowi ludzie, nowe zadania, projekty... dobrze się tu czuje, pomijając fakt zróżnicowania wynagrodzeń (ogromnego), nie zawsze adekwatnego do zadań :( ale nie "stać" mnie na zmianę pracy... chocby z uwagi właśnie na tę niepewność jutra... wynajmuję tu mieszkanie i strata dochodów byłaby katastrofalna... więc siedzę sobie tutaj w ciepełku i staram się nie narzekac... niczego nowego na razie nie szukam... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 09:12 Ja też nie narzekam, coć zdaję sobie sprawę, że może moje słowa tak zabrzmiały. Ta pewność jutra jest najważniejsza. A reszta, cóż nie można mieć wszystkiego od razu, prawda? W pracy mogę zrobić coś dla siebie, nie zawsze związanego z pracą, napisać, poczytać, pogadać na forum. Mam tu swoją pozycję, a skoro taka jest hierarchia nic na to nie poradzę. Plany i marzenia warto mieć choćby po to, aby starać się je realizować. W grupie na studiach mam bardzo dużo ludzi bez twz. zobowiązań. Wolni, bez dzieci, niezależni... Słucham tego co mówią, że nie mają dzieci, mieszkań, zamiarów związania się bo nie maja kasy, abo i mają jej za mało. I wiesz co? Mimo, że ja nie mam zbyt wiele alni czasu dla siebie, ani kasy, ani czegoś tam jeszcze to nigdy bym się nie zamieniła z nimi. Życie bez dzieci jest puste. Nie ma sensu. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 09:21 Ja też mogę sobie w pracy czas zorganizować tak, żeby mieć go również troszkę na swoje sprawy... staram się tak dopasować grafik prezesa, żeby bywał na spotkaniach beze mnie :) a wtedy mam jeszcze więcej luzu :) mogę nawet kogoś zarosić do siebie na kawę... no i mam tę pewność jutra, przynajmniej na razie... nie za "kokosy", ale mam... na życie dla dwóch osób wystarcza... czasem może z trudem, ale wystarcza... U mnie na uczelni, z uwagi na fakt, że są to studia zaoczne "normalne", że tak powiem (nie podyplomowe), zróżnicowanie jest ogromne... są ludzie po trzydziestce czy nawet 40 +, ale są też dzieciaczki świeżo po maturze... kiedy słucham, jak rozmawiają o imprezach, kiedy przychodzą skacowani na zajęcia, to zastanawiam się, jaki jest cel ich życia?? Studiują za pieniądze rodziców, nie pracują, mieszkają oczywiście z rodzicami... nic ich tak na prawde nie obchodzi, o nic nie muszą się martwić... może ja trochę inaczej do tego podchodzę, bo kiedy miałam lat 20 miałam już dziecko i inną hierarchię wartości czy ważności... ale wydaje mi się, że i wtedy chciałam do czegoś dojść... a oni mówią, że przyszli na studia, bo coś skończyć trzeba... Masz rację... życie bez dzieci jest żadne... mozna nie mieć faceta... ale dziecko - koniecznie :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 09:37 To nie jestem sama ze swoją folozofią:) Wielokrotnie widziałam łezkę zazdrości w oczach koleżanek, które nie mają ani jednego ani drugiego. Ja swoją córeczkę urodziłam mając 29 lat, troche musiałam na nią czekać, dlatego taki to dla mnie Skarb. W głowie poukładane miałąm odkąd tylko pamiętam. Też studiowałam zaocznie, od razu po maturze, pamiętam panie po 40, wiesz, jakie były ambitne? Sama nie wiem, co się wyrabia w głowach młodych gniewnych. Może jak życie im dokopie to otworzą im się oczka? Życie pieści ich ma razie ostrożnie. Do czasu. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 09:43 Ja urodziłam córkę mając niecałe 19 lat... i dało mi to takiego kopa, że natychmiast wydoroślałam... w ciągu jednego dnia... zmieniłam lżejsze podejście do życia na pełną odpowiedzialność... Masz racje 40 - tki na studiach są niesamowicie ambitne... jak studiowałam socjologię, to też miałam na roku takich starszych znajomych... zakuwali do egzaminów na maksa, mieli wysokie średnie... ja wtedy jako 20 letnia dziewczynka podziwiałam ich mocno... dziś - jako dorosła kobieta :) jestem chyba ambitniejsza niż byłam wtedy... chociaż może ja zawsze tak miałam... bo jakoś życie aż tak mnie nie pieściło?? Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 09:49 Im częsiej jestem na forum, zresztą nie tylko na tym, tym więcej mądrych i odpowiedzialnych ludzi spotykam:) A z ambicjami to tak samo jak u mnie. Nie ma co się chować za skromnością - jesteśmy wciąż młode, zawsze inteligentne i oczywiście szalenie ambitne. Robisz drugi fakultet od początku? Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 09:58 Jakbym słyszała mojego przyjaciela... :) kiedy narzekam, że ja to już taka stara jestem, to On mi zawsze mówi: jesteś młoda, atrakcyjna i inteligentna... zapamiętaj to sobie w końcu :) Tak, miałam za dużo czau wolnego :) i z nudów zaczęłam sobie nowe studia :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 10:03 Za dużo wolnego czasu? Nie wierzę. Ambicja, inteligencja i młodość, oto przyczyny:))) Kobiety są bardziej zaradne od facetów. Oni nam tego zazdroszczą, ale nie dorastają nam do pięt. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 10:06 Za dużo wolnego czasu było oczywiście w żartobliwej formie :) już od niepamiętnych czasów nie wiem co to znaczy za dużo wolnego czasu... Z kobiecą zaradnościa i ambicją zgadzam sięw 100%... faceci nie mają tego naszego zapału :) (Uwaga, zaraz nas ogłoszą feministkami) :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 10:13 Do feminizmu mi daleko, oj daleko:) Piszę to co widzę i przeżywam. Mój mąż też zapragnął uzupełnić kwalifikacje, pozazdrościł mi i chyba go zmotywowałam. No i jak tu nie wierzyć w wyższość kobiet nad resztą? Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 10:18 Mnie też do feminizmu daleko... :) Ja na te studia namówiłam również przyjaciela... chociaż kiedy widzę ból na Jego twarzy przezd każdym kolejnym zjazdem, to zastanwiam się czy dobrze zrobiłam... ale z drugiej stron wiem, że gdybym Go nie przekonała, sam by tego nie zrobił... nawet żonie nie dał się zmotywować :) to może jednak powinnam być z tego dumna :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 10:22 Pewnie, że powinnaś. Ja jestem z mężą dumna, zrobił od roku pierwszą rzecz, która na przysłowiowe ręce i nogi. Ma już chyba dość siedzenia w domu, pójdzie do ludzi, pouczy się i obudzi się ze snu. Zacznie też szukać pracy, po Nowym Roku to już będzie konieczność. Teraz jest w domu z córeczką. Któreś z nas musiało zrezygnować z pracy, aby się nią zająć. Padło na niego, zresztą los temu trochę pomógł. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 10:25 Obawiam się, że gdybym miała męża i gdybyśmy się zdecydowali na drugie dziecko, to na pewno On musiałby zostać z Nim w domu... nie wyobrażam sobie siedzenia w domu z dzieckiem i rezygnację z pracy zawodowej... oj, nie jestem takim domowym stworzonkiem.... na pewno nie... zwariowałabym bez pracy zawodowej... tak, wiem, to pracoholizm, ale w moim wydaniu nie uleczalny... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 10:29 Ja o drugim nawet nie myślę, na razie... Tak jestem przejęta pierwszym. Mąż zresztą nie zostałby już w domu. Oj dała mu Gosia popalić, dała... Dziadkowie będą już na emeryturze, więc... może kiedyś. Nie teraz. Kiedy patrzę na inne dziewczyny, któe mają dwójkę, trójkę dzieci, raz za razem to je podziwiam. Ja nie dałabym rady. Może za bardzo się przejmuję? Jestem przewrażliwona? Chyba tak. Dziecko to bardzo duża odpowiedzialność, nie zabawka. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 10:34 U mnie drugiego na pewno nie będzie, więc jakby mnie ten temat już nie dotyczy :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 10:39 Nidgy nie mów nigdy. Nie wiesz, co Cię jeszcze w życiu spotka. Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 10:45 Nie Ty jedna:) Tak oto mija mi już trzecia godzina dzisiejszego dnia:) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 10:49 Nie czuję się osamotniona :) A mnie nieco ponad trzecia :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 10:51 Już nie pamiętam, miałaś jakieś plany na dziś - takie wiesz, jak ja np. czytanie gazety? Pewnie swoją poczytam w lóżku. Wieczorem. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 10:59 Ja właśnie pracując, usiłuję przeglądać notatki z zajęć i jeszcze piszę na forum :) całkiem fajnie :)) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 11:04 Ja właśnie więłam sie za pisanie listu do Dziadków mojej córeczki. Są za granicą i życzą sobie raz na miesiąc - dwa listu napisanego przez Gosię. Uwierzysz, moja mała pisze listy:) Ja się produkuję, aby było i z sensem i zabawanie. Cóz, czego się nie robi dla Dziadków. Oni ją uwielbiają, a skoro mają wnuczkę raz na rok, to cos im się należy. Z kolei moji rodzice mają dziecię na codzień i sa zachwyceni. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 11:06 Ile ma Twoja Córeczka?? Moi Rodzice mieli Paulinę na co dzień przez lat praktycznie 9. Teraz bywają u nas z wiztą co czas jakiś albo Paulina gości u nich na część wakacji i ferie zimowe... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 11:25 Młode dziewczę - 14 m-cy:) Oczko w głowie wszystkich. Będzie rozpieszczana do granic możliwości, już mi to zapowiedzieli. Swoją drogą, to wspaniale mieć takich Ridziców jak Twoi. Rozumiem, że Cię wspierali, jak mogli. Mogłaś na nich liczyć. Ja na swoich też mogę. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 11:34 To rzeczywiście młode dziewczę :) Moje, choć już duże, też jest oczkiem w głowie moich Rodziców... Rodzice zawsze mnie wspierali. Dzięki Mamie (zaopiekowała się Pauliną), mogłam w teminie zdać maturę, mieszkałam z Nimi, utrzymywali nas. Nigdy mi nie wypominali, że tak młodo zaszłam w ciążę i podjęłam w związku z tym jakieś tam decyzje... do dziś mogę na nich liczyć... i jestem Im bardzo wdzięczna... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 11:38 W młodości często narzekamy na NIch... A później bardzo kochamy, doceniamy. Oby żyli jak najdłużej. Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 11:39 Na Zetce leci fajny kawałek, który uwielbia moja Mała - skacze i tańczy przy tym:))) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 11:42 Oj, tak... zwłaszcza w okresie "burzy i naporów" :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 11:49 Jesteś może w moim wieku? jakoś tak fajnie mi się z Tobą "gada". Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 11:52 W styczniu tego roku stuknęła mi magiczna "30" :) I vice versa :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 12:02 No i co Ty wydadujesz, Koleżanko? Ty i starość? Mnie stuknie 30 w maju przyszłego roku. Pamiętam, kiedy miałam naście lat, wydawało mi się, że jak skończę 20 to koniec, kaplica, że będę już poważną panią, któa będzie nosić kostiumy i buty na obcasach. Mam teraz prawie 10 lat więcej, noszę co prawda poważniejsze ciuchy (muszę, wymóg pracodawcy), ale nie czuję piętna upływającego czasu. Coż, nie jest to już jednak to, co kiedyś, inne spojrzenie na świat. Czas uczy pokory. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 12:09 Wiesz co, ja noszę buty na wysokim obcasie (inaczej sonie nie wyobrażam), kostiumy (stanowisko wymaga), mam duże dziecko i też kiedyś myślałam, że mieć lat 30 to już koniec świata i starość w ogóle... dziś wcale tak nie uważam... jestem młodą, pełną życia kobietą i muszę pchać ten swój "wózeczek bagażowy" do góry przez conajmniej kolejnych 30 :) ale czasem "ponarzekać" na wiek sobie można :) Zresztą ja mam jeszcze ten "luskus", że jestem baaaardzo szczuplutka i drobna... i kiedy idę gdzieś z moją córką, to wszyscy myślą, że jesteśmy siostrami... mój Tato mówi, że z daleka wyglądamy jak koleżanki :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 12:15 Na razie o mnie i o Gosi trudno powiedzieć "siostry":))) Właśnie wróciłam do wagi sprzed ciąży, a może i jeszcze nieco w dół. Jestem wysoka, szczupła i też noszę buty na obcasie, choć nie zawsze. Chyba już taka zostanę, mam to w genach. Poza tym po dziecku - jak to się mówi - odmłodniałam:) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 12:25 Ja też mam w genach bycie chuderlaczkiem :) ważę tylko niedużo więcej niż moje dziecko :) A waga sprzed ciąży... no cóż.. ja w czasie ciąży przytyłam tylko 3 kg (w 9 miesiącu ważyłam 54 kg), a zaraz po porodzie schudłam 9 kg :) (a więc było tylko 45 kg)... dziś oscyluję między 46,a w porywach 49 kg... i jakoś dobrze mi z tym :) dzięki temu nie wyglądam na swój wiek :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 12:31 Wzrost 176 cm, waga 60 -ka. Chyba ni tak źle. W ciąży jadłam ile się dało, jestem żarłok, a wtedy dodatkowo czułąm się usprawiedliwiona. Skoczyłam 12 pkt. w górę. Generalnie wspominam to jedzonko bardzo miło, a z racji obecnego wyglądu nie muszę sobie odmawiać to pozwalam sobie czasem na dużą paczkę czipsów - zielona cebulka! Polecam:) Zapijam to wszystko Karmi, choć nie piję alkoholu. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 12:35 168 cm / 48 kg (dziś)... obżartuchem nie jestem, bo za jedzeniem nie przepadam :) w ciąży też tak było :) Chipsy zielona cebulka są cool - jak mówią dzieciaki :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 12:38 I wiedzą co dobre. Spryciaki:) Jak powiedziałby mój teściu - cieńka jesteś, oj cieńka. Naprawdę tyle ważysz? Ile lat ma Twoja Paulinka? Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 12:42 Naprawde tyle ważę, a latem albo w większym stresie, to i do 43 potrafię dobić... Jak mawia moj Tato - "anoreksja... chodząca anoreksja. Zacznij Ty wreszcie coś jeść. Danusia (moja Mama), zrób porządny obiad, niech ta dziewczyna zacznie w końcu jakoś wyglądać" - zawsze tak mówi, jak mnie widzi (czyli jak nas odwiedza w stolicy)... Paulina ma 12 lat... Odpowiedz Link
agamamaani Re: Piątek 12.11.04, 12:47 ale się tu fajnie ukryłyście.. Jak mogę się do dyskusji przyłączyć.. Aga Odpowiedz Link
agamamaani Re: Piątek 12.11.04, 12:49 no ja to niestety jestem "grubasem straszliwym" po ciąży ważę - uwaga 79 kg.. przy wzroście 162 !! Ale nic to, jescze kiedyś schudnę.. A z moim m. to wyglądam śmiesznie (on sportowiec z zamiłowania (koszykarz) a ja niski pulpecik.. ) ale w latach to jesteśmy podobne (30-tka stuknie mi w przyszłym wrześniu).. Aga Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 12:53 Spotykam często taka parę, on niewymownie wysoki, ona jakieś metr pięćdziesiąt w kapeluszu. Fajnie wyglądają, mają dzieci - ładna rodzinka. Z drugiej strony spotkałąm niedawno koleżankę z liceum, bardzo wysoka dziewczyna z o głowe niższym facetem. Pchali wózek. Trochę inny widok, ale nie powiem, że dziwny. Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 12:50 Zamiemiam się w słuch. Od rana czekam na taki post, niech ktoś się włączy, zapraszam:) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 12:49 12 lat - hmm, to pewnie da się z nią poważnie pogadać. Tak sobie myslę, że mamy córek są szczęśliwe. Chłopaków też, oczywiście, ale wiesz, co mam na myśli, prawda? Z córką jest troszkę inny kontakt. Muszę budować tę więź z Gosią, aby kiedyś miała we mnie przyjaciółkę, abym była tą pierwszą, do której przyjdzie się wyżalić, wypłakać, pochwalić, cieszyć się sukcesem... Bardzo, bardzo chciałabym być dla niej taką mamą... Zrobię wszystko, aby tak się stało. Co będzie na 11 lat, jak moja Gosia będzie w wieku Twojej Córeczki? jaki będzie świat, jaka będzie szkoła, jacy ludzie? Same pytajniki, jak widzisz... Oby nie gorszy niż teraz. Odpowiedz Link
agamamaani Re: Piątek 12.11.04, 12:55 włąsnie mam podobne odczucia.. czasami zastanawiam się czy córcia nie będzie miała silniejszego kontaktu z tatą, który się nią zajmuje na co dzień,, NAwet już teraz czasami widzę (andzia ma 5 miesięcy przypominam), że on ją szybciej uspakaja, od niego lepiej zjada marchewkę itp.. A ja to taki troszkę dodatek.. Oj zmieniło się to moje dziecko od mojego macierzyńskiego.. Aga Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 12:56 Spokojnie, zawsze tak jest... ja wróciłam do "życia", jak Paulina miała trzy miesiące... wychowywała ją więc moja mama i to Ona miała z Nią lepszy kontakt... ale później wszystko się zmieniło... więc nie martw się, na pewno się będzie dobrze... Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 12:55 Ja myślę, że jestem właśnie w takim układzie z moją Córką... jesteśmy przyjaciółkami i mamy ze sobą świetny kontakt... owszem zaczyna się teraz okres "burzy i naporów" (dojrzewanie), ale pewnie i z tym jakoś sobie poradzę... zreszta nie mam innego wyjścia... U nas też jest nieco inna sytuacja, bo jesteśmy tylko we dwie... wtedy więź między matką a Córką jest jeszcze inna... Mam nadzieje, że kiedyś moja Córka będzie mogła z czystym sumieniem powiedzieć: miałam wspaniałą Mamę... oby... A jaki będzie świat i ludzie?? któż to wie... tak szybko wszystko się zmienia... ale przyznam Ci rację w jednym - oby nie był gorszy... teę się tego boję... bo wtedy Paulina wkroczy w dorosłość... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 13:04 Oj powiedziałby Ci mój mąż co znaczy córeczka tatusia. Ile to było telefonów w stylu "Olu, ona jeszcze nic nie zjadła, nic nie piła" etc. Straszne. Nie martw się, tatusiowie świetnie dają sobie radę z dzieciaczkami. Twoja mała ma dopiero 5 m-cy to i wszystko przed wami. Moja Małą tez nie reagowała na mnie na początku nojego powrotu do pracy. A teraz? Piski i śmiechy, sama radość. Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 13:06 No właśnie, za 10 lat Paulinka będzie już po 20-ce. Wierzę, że będzie rozsądna tak jak mama. Przed wieloma sprawami ja uchronisz, nauczona własnym doświadczeniem. Będzie dobrze. W końcu śwait to nie tylko źli ludzie, prawda? Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 13:08 Czy ją uchronię?? Nie wiem czy będę umiała... wbrew pozorom to chyba nie takie proste... ale wierzę, że moja Córka będzie rozważna, bo rezolutna to już jest :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 13:11 Ależ się długi wątek zrobił:) Pisujesz jeszcze gdzieś poza tym forum? Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 13:12 Baaardzo długi, ale to fajnie... znaczy, że dobrze nam się rozmawia :) Nieeeee... jakoś nie mam serca do innych forów :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 13:20 Ja czasem pisuję, choć przyznam, że jeszcze nigdy nikt nie ciągnął wątku tak długo, jak Ty. Bywam, podobnie jak m.in. Aga (yezyk) na Sierpniu 2003 - miesiąc urodzenia mojej córki. Inne dzieckowe fora przede wszystkim czytam, ale też tylko sporadycznie. Normalnie w pracy nie mam czasu, a w domu, jak to w domu, inne rzeczy do roboty. W necie jest taki ogrom różności, że tak naprawdę to nie wiadomo, gdzie i co czytać. Chciałoby się wszystko, niestety, to niemożliwe. Jesteś z Warszawy, a ja ze Śląska. Wielu z foruów regionanych uznałoby nasze pogaduchy to za rzecz niebywałą:) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 13:24 Hmmmm... to dobrze, czy źle?? Ja bywałam wcześniej kilka razy na "20-30 latkowie", ale tam posucha straszna... Z Yezykiem też mi się bardzo dobrze pisze :) A dzieckowe fora, to już jakby nie dla mnie :) bo tam o maluszkach pisują... ja i tu się czasem głupio czuję... bo jestem taka "na wyrost"... Tak naprawdę jestem Górnego Śląska (Jelenia Góra)... w stolicy od niecałych 5 lat... Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 13:28 Za pracą, jak to się mówi... nie widziałam tam perspektyw ani dla mnie, ani dla mojej Córki... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 13:32 Ja mam zbyt dużo tutaj do stracenia. Wiesz, dom, rodziców, pracę. Tyle się naczytałąm o W-wie, o wyścigu szczurów, o konkurencji. Nie do końca w to wierzę, choć to chyba prawda, że tam ludzie pracują do późna wieczór i nie mają czasu dla siebie. Tu gdzie mieszkam, jest coraz trudniej żyć. Ludzie z wykształeceniem jeszcze jako tako, ale robotnicy, np. górnicy to juz tragedia. Idąc rano do pracy często mijam takich ludzi, oczy czarne, twarze szare i zmęczone. Żal mi ich, nie każdy może byc białym kołnierzykiem. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 13:36 Ja też się bałam... ale z drugiej strony nie miałam wyjścia... w moim mieście perspektywy na przyszłość się skończyły... jak ktoś ma nieco większe ambicje niż bycie kasjerem w hipermarkecie, to cóż, musi zaryzykować... ja tak zrobiłam i udało mi się... ale ja wyjechałam jeszcze w tzw. "dobrym momencie"... dziś i tu nie jest już łatwo o pracę... a wycig szczurów trwa... cały czas... konkurencja wydziera sobie klientów... nie jest łatwo... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 13:43 Wiesz, tyle się mówi o konkurencji. To chyba nie do końca tak, bo chcieliśmy z mężem cos zacząć robić. Pomysł swietny, recenzje i testy w prasie fachowej tym bardziej, ale rozłożyli nas wykonawcy. Każdy darł kasę a robił taki chłam, że szkoda słów. Kilka zamówień, złe wykonanie, reklamacja, znowu coś żle i nie chcieli już współpracować. Bardzo precyzyjna robota, wąska specjalizacja, kika firm w Polce to robi. Wyobraż sobie, że żadna nie zrobiła tak jak zamówilismy. Oskubali nas z forsy, w zamian nic. Firma zamknięta. I my to chcemy konkurować z firmami z Europy? Czym? Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 13:45 Wiem coś na ten temat... moja firma też ma bardzo wielu podwykonawców... z tym, że u nas to raczej praca umysłowa niż fizyczna... ale partacze, jak mniemam są w każdej dziedzinie... niestety zresztą... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 13:46 Człowiek chce coś robić, a tu mu na każdym kroku skrzydła podcinają. Smutne. Zbliża się godzina druga:) Odpowiedz Link
bedada Re: Piątek 12.11.04, 13:52 Ale się rozgadałyście. Rany ja mam tyle roboty , że nie wiem w co mam ręce włożyć. Szef sadysta! Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 13:53 Smutne, ale niestety taką mamy rzeczywistość... :( I człowiek nawet nie zauważył kiedy :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 14:02 No to teraz wrzucam na ruszta Kitkat-a:) Do tego herbatka owocowa. "Polityka " nadal leży w torbie:) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 14:05 Ja - zimna już herbatka z cytrynką i jakiś batonik obok... ale może później... notatki nie przejrzane, bo praca wre... Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 14:09 Zrób sobie nową, cieplutką i przejrzyj w spokoju notatki. Jutro idziesz do szkółki i musisz być przygotowana. Nie poczytasz - nie będziesz wiedzieć. Zaraz zadzwonię do domu i zapytam, co u Gosi. Normalnie za chwilę juz bym wychodziła, ale dziś jestem sama i do 15,30 jak nic posiedzę. Pracuj i ucz się, Koleżanko. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 14:12 Niestety papierów mam tyle, że mnie już zza biurka ledwo widać... i to praca na wczoraj... co prawda koleżanka mi pomaga, ale to mało... jeszcze kilka osób by się zdało, bo terminy gonią... ale zawałka nie z naszej winy (na szczęście)... nie ma szans, żeby na razie znaleźć czas na notatki... a jeszcze przydałoby się w internecie kilka tematów na zajęcia odnaleźć... tylko kiedy?? Odpowiedz Link
agamamaani Re: Piątek 12.11.04, 14:15 no wreszcie odnalazłam się... więc ja też własnie posegregowałam i przejrzałam notatki na jutro.. zbieram materiały do pracy licencjackiej (oczywiście na temat związany z mamusiami bo o uprawnieniach pracujących matek w krajach unii ..) może coś na ten temat wiecie.. grzebię w tym internecie i nic nie mogę znaleść.. Aga Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 14:15 Iza, tym razem na poważnie. Nie chcę być przyczyną Twoich ewentualnych problemów. Zrób co musisz, poszperaj w necie i znajdź to czego szukasz. Ja też mam sie czym zająć. Miłego weekendu, dużo czasu z Paulinką, nie zamęczaj sie w szkole. Do usłyszenia, poczytania, spotkania w poniedziałek. OK? Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 14:19 Ale, ale... kto powiedział, że nie mam czasu tu pisać?? radzę sobie na razie dzielnie... i tak muszę tu być conajmniej do 17.00, więc znajdę czas na wszystko... chyba, że Ty musisz się czyms zająć... W poniedziałek będe tu na pewno :) Odpowiedz Link
agamamaani Re: Piątek 12.11.04, 14:20 to nic, dalej szukam.. A tu zaglądam i co widze.. No takiej dyskusji to w naszym klubie to chyba jeszcze nie było.. Odpowiedz Link
monika_oli Re: Piątek 12.11.04, 08:16 Witam Mamuśki-Pracuśki. Ja też się dołączam. Na szczęście dziś (mam nadzieję) będę na posterunku tylko do 11. U mnie w biurze też pusto, wszystkie dziewczyny się "byczą", jest tylko szef i kilku kierowników. Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 08:25 A to dziwne, kierownictwo w pracy w niby-wolny dzień. U mnie nigdy tak nie było:-) Odpowiedz Link
monika_oli Re: Piątek 12.11.04, 08:38 Pracuję w prywatnej firmie, a wiadomo - pańskie oko konia tuczy. Szef (czasem obaj) bywa w weekendy i święta, czasem też "pracuje" całodobowo. A skoro on jest to i "gwardia przyboczna" czyli kierownicy też nie mają innego wyjścia;) Dobrze że ja jestem zwykłym "szaraczkiem" bo wcale by mi się nie uśmiechało takie ciągłe "kiblowanie". Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 08:42 Ja reprezentuję inną "instytucję", bynajmniej nie prywatną. I tak dobrze, że masz dostęp do netu, wiadomo, Pańskie oczy wszystko widzą:) Odpowiedz Link
monika_oli Re: Piątek 12.11.04, 08:53 Tak właściwie to niedawno dołączyłam do grona wybranych - załatwiam przez internet sprawy służbowe (a że nie tylko to wiecie tylko Wy i ja;) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 08:53 Ja pracuję w prywatnej firmie... i na szzcęście dostęp do netu mam nieograniczony... a z uwagi na zajmowane stanowisko, moge sobie z niego korzystać kiedy chcę :) i właściwie nie jest to kontrolowane... Odpowiedz Link
monika_oli Re: Piątek 12.11.04, 09:05 Mnie w sumie też nikt nie rozlicza z netu (firma ma stałe łącze), ale nie sądzę aby było dobrze widzane to, że zamiast pracować ja sobie piszę na forum:) Odpowiedz Link
bedada Re: Piątek 12.11.04, 09:05 Witam dziewczyny! Przyjechałam do pracy prawie pustym tramwajem nawet poczytałam sobie gazetkę co w normalny dzień prawie nigdy się nie zdarza. Zrobiłam sobie bułeczkę i herbatkę owocową no i mogę poleniuchować dopóki mój szef szanowny nie przyjedzie!Ech byle do 17.Później znowu dwa dni wolnego! Odpowiedz Link
pantaleona umawiałyśmy się na kawę na 10! 12.11.04, 09:09 dobrze, że zajrzałam wcześniej. Dyskusja wre, kawa się wypija :-) O 10 to już wszytskie będziecie po kawie! Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: umawiałyśmy się na kawę na 10! 12.11.04, 09:10 O 10.00 wypijemy następną :) Odpowiedz Link
pantaleona Re: umawiałyśmy się na kawę na 10! 12.11.04, 09:16 oj tak. Już mogę sobie wypijać morze kawy. Niniejszym zakończyłam futrowanie bobasa własnym mlekiem. W decyzji pomogła mi 2 dniowa delegacja. I teraz sobie poużywam. Jajecznica codziennie (mała miala kolki po jajkach), kawy co najmniej 4 na dobę (oj uwielbiam kawę). I piwko. I naleśniki. I lody (całe lato nie mogłam:-(). Odpowiedz Link
olab1 Re: umawiałyśmy się na kawę na 10! 12.11.04, 09:14 Witam. Pora zrobić drugą:) Chyba mi serce nie stanie. Może jednak owocówkę? Odpowiedz Link
pantaleona a zdrowo to tak owocówki popijać? 12.11.04, 09:22 kawa to rozumiem, psuje żołądek, wypłukuje magnez z organizmu. Mniam, idę zrobić drugą :-) Odpowiedz Link
agamamaani Re: Piątek 12.11.04, 09:19 no ja tez już dotarłam (znaczy się jestem już od jakies godziny ale musiałam parę rzeczy pozałatwiać.. Aga Odpowiedz Link
agamamaani Re: Piątek 12.11.04, 09:24 dopiero teraz wszystko przeczytałam.. udało mi się znaleźć opiekę do córci ( zbyt chora była zeby przyjeżdzać (ta choróbka jej nie opuszcza niestety).. I dobrze zrobiłam (ponieważ jak się okazało mój szef (dyraktor generalny i jego wszędobuylska asystentka sa już od rana - wyjątkowa inspekcja). A również puściutkim tramwajem jechałam dzisiaj..i też czytałam - z tym że książeczkę.. A jutro - również szkoła.. Aga Odpowiedz Link
agamamaani Re: Piątek 12.11.04, 09:43 to chyba dlatego żze za mało obowiązków mamy ;-) Aga Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 09:46 Oj, chyba tak:) Ja od rana nic tylko komp. Czasem ktoś wejdzie, to załatwiam, ale potem od razu hop z powrotem. A tyle miałam planów na dziś. Odpowiedz Link
olab1 No i jak tam Wasza kawa? 12.11.04, 10:04 Z mleczkiem, śmietanką, cukrem? Hej, hej, jest tam kto? Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: No i jak tam Wasza kawa? 12.11.04, 10:07 Ja kawę już wypiłam (co, jak dla mnie, to już osiągnięcie), zaraz pora na drugą herbatkę... acha i objadam się właśnie bułeczką jogurtową... pycha !! :) :) :) Odpowiedz Link
olab1 Re: No i jak tam Wasza kawa? 12.11.04, 10:11 Ja popijam herbatę zielona, strasznie cierpka. Jogurt już wtrącony, batonik czeka na później. Dziś nie było u mojego piekarza drożdżówek, więc na drugie śniadanie mam bułkę. Jakoś mi smutno dziś siedzieć samej w dużym biurze. Radio fajnie gra, "Polityka" czeka. Mam chwilę wolnego dla siebie:) Odpowiedz Link
agamamaani Re: No i jak tam Wasza kawa? 12.11.04, 10:15 CHOLERA, JA DZISIAJ SAMOE BABOLE W PRACY ROBIE... prosze podpowiedzcie co zrobić .. Wątek pomocy.. Aga Odpowiedz Link
olab1 Re: No i jak tam Wasza kawa? 12.11.04, 10:16 A co to są babole? Błędy? Olać je, jutro będzie sobota:) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: No i jak tam Wasza kawa? 12.11.04, 10:19 Weź głęboki, oddech, polcz do 10 i zacznij od nowa... Odpowiedz Link
agamamaani Re: Gdzie jesteście dziewczyny? 12.11.04, 10:17 ja właśnie próbuję cofnąć wysłanego maila.. Nie wiem jak to zrobić.. Odpowiedz Link
olab1 Re: Gdzie jesteście dziewczyny? 12.11.04, 10:23 Acha, ale z Tobą mam wątek wyżej:))) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Gdzie jesteście dziewczyny? 12.11.04, 10:29 A już myślałam, że mni nie widać :) Odpowiedz Link
pantaleona to teraz optymistycznie - poprawmy sobie nastrój 12.11.04, 10:18 piszemy co miłego się dzisiaj wydarzyło, albo co miłego planujecie na wieczór. Ja zamierzam się, wieczorem, zabrać za pieczenie owsianych cisteczek z bakaliami. Mniam. W sam raz do sobotniej kawy. Odpowiedz Link
olab1 Re: to teraz optymistycznie - poprawmy sobie nast 12.11.04, 10:25 Pewnie nie film, nie książka - tylko Gosia! Jak wrócę do domu, ok 16, będzie już prawie ciemno. Spacer odpada, pozostaje zabawa. Jakoś o własnych planach i przyjemnościach zapomniałam, może czas już wreszcie pomyśleć o sobie? Odpowiedz Link
pantaleona Olab, miało być optymistycznie 12.11.04, 10:30 w co się będziesz bawić z Gosią? Może są jakieś zabawy, które lubi i ona i Ty? Odpowiedz Link
olab1 Re: Olab, miało być optymistycznie 12.11.04, 10:38 Kocha samochody, gdziekolwiek je widzi od razu pisk zachwytu:) I pomyśleć, dziewczynka. tak więc mamy w domu taki czerwony samochodzik, który puszczxamy po dywanie - na jednym końcu ja, na drugim - zależy, kto akurat wolny, zwykle dziadek. A Gosia tam i z powrotem za tym autem. Jest też pewien pluszowy kotek, zwany Białym. Gosia go w łąpki, idziemy położyc kotka spać. Gdzie? do szafy w lazience:) A ubaw po pachy. Otwiera tę szafkę, kładzie kotka i zamykamy szafke. Potem, po kilku chwilach znów idziemy kotka zobaczyć, czy aby przypadkiem się nie obudził. Około 18,30 to już tarcie oczek, przytulanie do mamy i wiadomo - kapiel. Potem - nyny. Odpowiedz Link
agamamaani olałam.. 12.11.04, 10:47 wogóle to zepsuł mi się cały OFFICE i już nic nie mogę zrobić,.Cholerna poczta internetowa.. Aga Odpowiedz Link
olab1 Re: olałam.. 12.11.04, 10:48 Tak, właśnie, zwal winę na sprzęt. Nie jesteś informatykiem, prawda? Odpowiedz Link
monika_oli Odmeldowuję się:) 12.11.04, 11:19 No to ja już uciekam do domku. Nie byłam dziś zbyt "rozmowna" na forum, ale za to w miarę szybko się obrobiłam w pracy. Do poniedziałku. Pa! Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Odmeldowuję się:) 12.11.04, 11:21 Niektórym to dobrze... papa... miłego weekendu :) Odpowiedz Link
agamamaani sorry, ale coś mi zupełnie sprzęt nawala.. 12.11.04, 11:34 chyba mój komputer też się jakiegoś wirusa nabawił .. Aga Odpowiedz Link
bedada Re: Odmeldowuję się:) 12.11.04, 11:52 Niektótym to dobrze.Miałbyć luźny dzień , a szef zawalił mnie robotą! Nie mam czasu nawet zajrzeć do was. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Odmeldowuję się:) 12.11.04, 11:53 A ja się dwoję i troję, żeby tylko tu być :) Odpowiedz Link
olab1 Re: Odmeldowuję się:) 12.11.04, 11:55 U mnie dziś bezkrólewie:) Szkoda tylko, że do 16. Totalny luzik:) Odpowiedz Link
agamamaani ja też się staram 12.11.04, 11:57 właśnie uruchomiłam komputer kolegi aby z Wmi troszke pogaworzyć.. Ale mój babol z mailem nie da mi spać.. Jak mogłam wysłać coś takiego.. I to zaraz później popsuł mi sie sprzęt.. O rany nie chcę myśleć co usłyszę w poniedziałek (chociaż już od poniedziałku mam urlop) Aga Odpowiedz Link
olab1 Re: ja też się staram 12.11.04, 12:04 Nie załamuj rąk. Widzę, jak strasznie walczysz i nie poddajesz się. Godne podziwu:))) Ze sprzętem tak bywa, ja niby mam nowy (nareszcie!!!) i , jak dotąd, sprawdza się. Odpowiedz Link
pantaleona czy ja dobrze zrozumiałam? 12.11.04, 12:11 Pracujesz w poniedziałek pomimo, że masz urlop? Twoja firma ma jakiś nowatorski program oszczędnościowy. Odpowiedz Link
agamamaani Re: czy ja dobrze zrozumiałam? 12.11.04, 12:19 TAK DOBRZE ROZUMIESZ..będę musiała przyjść żeby przekazać obowiązki ( i zdać raport z dzisiejszego dnia.. Dziś wszyscy anwet służbowe komórki powyłączali.. szlag mnie trafia, roboty kupa.. A jeszcze w klubie obecność obowiązkowa ;-).. Dobra biorę się dalej za robotę.. Aga Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 14:23 Jak Ty to robisz? Ja nic nie zrobiłam od rana, no może kilka osób cos u mnie załatwiło. Był tu kiedyś dłuższy wątek? Ja jestem na tym forum od niedawna i dlatego pytam. Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 14:26 A ja zrobiłam tyle rzeczy i zastanawiam sie kiedy je zdążyłam zrobić?? Odpowiedz Link
olab1 Re: Piątek 12.11.04, 14:29 Popatrz, ja taka jestem zapracowana, że nawet mój post trafił nie tam, gdzie powinien:))) Teraz się zrywam, już naprawdę. Do poniedziałku. Wszystkiego dobrego:))) Odpowiedz Link
szukaj_mnie Re: Piątek 12.11.04, 14:30 Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za miłą pogawędkę... udanego weekendu i do poniedziałku :) Odpowiedz Link