Dodaj do ulubionych

Mistrz i Małgorzata

07.12.23, 14:34
Czy może mi ktoś wyjaśnić fenomen tej książki? Co jakiś czas pojawiają się zachwyty nad tą książką, niektórzy ciągle do niej wracają. Co w niej takiego widzicie? Ja czytałam w liceum i wcale mnie nie urzekła, zwłaszcza fragmenty o Piłacie, ale reszta też nie.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 14:40
      A mi właśnie fragmenty z Polarem podeszły…
      No i kot…
      Chyba najbardziej mi język i sposób pisania podszedł - Vonnegut podobnie pisał.
      • ichi51e Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 14:40
        *Pilatem
        • ursydia Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:34
          Pilatesemsmile
    • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:01
      Moja ulubiona, wracam do niej i zawsze trochę inaczej odbieram, dojrzalej. Urzekły mnie wyobraźnia, poczucie humoru i styl pisania Bułhakowa. Małgorzata jest mi trochę bliska. Chodzę namiętnie do teatru, kiedy ją wystawiają.
      • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:03
        “– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
        – Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus. ”
        smile
        • krwawy.lolo Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:24
          A piłaś kiedyś czysty spirytus, nierozcieńczony?
          • eagle.eagle Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:55
            Ja piłam. Da się wypić.
            • iwles Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:05

              Ja też. Żyję 🤣
              • mysiulek08 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:08
                moja wlasna matka dostala zalecenie picia 'naparstka' spirytusu przy uporczywym zapaleniu zoladka, przeszlo 'jak reka odjal' w alkoholizm nie wpadla
          • ichi51e Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:58
            Ale oni to chyba lekko rozcieńczają wodą juz w kieliszku mam wrażenie.
            • iwles Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:05

              Nie, nie rozcieńczają.
          • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 19:15
            Piłam rozcieńczony, też jestem amatorką mocnych wrażeń.
          • memphis90 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 22:17
            Ja zostałam kiedyś uraczona w ramach niespodzianki . Ale nie zrobiło to na mnie wrażenie, w sensie, ze niby jakoś super piecze czy tam dech zatyka.
          • mdro Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 22:58
            Ja piłam. I popijałam wódką. Chyba się zaliczam do dam big_grin
            • eagle.eagle Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 09:09
              Szacun.
          • azalee Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 08:46
            Ja pilam, jak na dame przystalo.
            • ayelen40 Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 09:05
              Spirytus?
              • azalee Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 09:10
                Tak
        • majenkirr Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 20:50
          Mówiłam, że dama!

          Moja mama na żołądek też dawała mi spirytus, ale na orzechach.
    • marzeka11 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:07
      Pierwszy raz przeczytałam jako 16-latka i wsiąkłam, a to nie była wtedy książka-lektura. Potem miałam kilka powrotów i za każdym razem podobało mi się coś innego. Znakomicie oddająca mroczne czasy rosji (w sumie zawsze tak tam jest), te świetne dialogi, cytaty, które weszły do obiegowego języka. Do tego cała ta biograficzna historia Bułhakowa, ten specyficzny "związek" ze Stalinem z listami w tle.
      • marzeka11 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:09
        I lubię te cytaty:
        "To fakt. A fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem."

        "Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk!"

        Plus te o niepłonących rękopisach, "drugiej świeżości", o słowach o wódce nie zapominając.
        • langsam Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:29
          Miałam kiedyś w rękach wydaną na zachodzie w tłumaczeniu na angielski, i miała taki dodatkowy smaczek, że wszystkie fragmenty zdejmowane przez radziecką cenzurę były wydrukowane kursywą. Sowieci wywalili między innymi ten kawałek:
          "O, nie, mój filozofie, nie zgodzę się z tobą – tchórzostwo nie jest jedną z najstraszliwszych ułomności, ono jest ułomnością najstraszliwszą!"
          • marzeka11 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:28
            O, to także znakomity cytat.
      • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:16
        Dla mnie niesamowite, że tamtą rzeczywistośc można było ująć w sposób jaki zrobił to autor, książka zawiera ponadczasowe wątki, porusza kwestie aktualne do dzisiaj. Dojrzały człowiek odbiera ją inaczej niż nastolatek, a za każdym razem bawi. Facet miał wyobraźnię.
    • nellamari Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:07
      Ja uwielbiam. Zawsze lubiłam książki o totalitaryzmach ( w zderzeniu z jednostką) i zawsze fascynował mnie Faust
      • taje Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 20:02
        Ciekawa jestem, czy czytałaś (i jeśli tak, co sądzisz o) Ayn Rand.
        • nellamari Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 21:14
          Zapoznałam się na szybko z kilkoma fragmentami. Podzielam, ale tylko częściowo myśl filozoficzną, ultraindywidualizm i brak kontroli zewnętrznej zakłada wielką wiarę w ludzkość, której nie podzielam. I pozycja kobiet w świecie jest trochę niejasna w jednym tekście.
    • aankaa Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:14
      do niektórych książek (jak do koniaku) trzeba "dorosnąć". Niektórym się to udaje, innym nie
      • memphis90 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 22:19
        Tja, słyszałam to w kontekście Sienkiewicza.

        Nadal dorastam.
        • daniela34 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 22:46
          Akurat z Sienkiewiczem jest moim zdaniem odwrotnie. Z niego się wyrasta, z wiekiem dostrzegając wszystkie wady "pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego."
          • zona_glusia Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 09:41
            >Z niego się wyrasta, z wiekiem dostrzegając wszystkie wady "pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego."

            Wyrasta się, a potem przez przypadek człowiek natyka się na profesora Koziołka gdzieś w internecie i twórczość Sienkiewicza ukazuje się w jeszcze innym świetle.
            • damartyn Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 09:49
              Jego cykl rozmów u Ewy Niewiadomskiej „ Poczet pisarzy polskich” był fantastyczny!
              • zona_glusia Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 12:19
                Parę odcinków udało mi się posłuchać, gdy archiwum polskiego radia zdołałam uruchomić. Te kilka było fantastyczne! Chętnie bym poznała całość.
    • lady.madrugada Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:14
      Gdy czytałam pierwszy raz, na początku liceum, fragmenty "religijne" omijałam, bo wydawały mi się nudne. Doceniłam je wiele lat później. To jedna z tych książek, które na każdym etapie życia mają dla mnie inne przesłanie.
      • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:22
        Zgadzam się, trzeba do nich dorosnąć.
        • 21mada Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:51
          Ale ja w ogóle nie trawię fantastyki. Wątpię czy do tego można dorosnąć. Chyba to jednak nie dla mnie.
          • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:53
            Jeśli ktoś żyje wyłącznie popędami, postrzega świat konsumpcyjnie i jego celem jest jak najwięcej się nachapać, nie zadaje sobie żadnych pytań egzystencjalnych, uważa, że istnieje tylko ciało, a dusza rozumna to wymysły szarlatanów. Nie będzie w stanie zachwycić się tą książką. 
            • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:54
              To książka wielowarstwowa.
            • 21mada Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:08
              Jeśli ktoś nie wyznaje żadnej religii i nie wierzy w diabły i życie pozagrobowe to nie znaczy że jest pusty i postrzega świat konsumpcyjnie. Ale owszem, istnieje „tylko” ciało. Do tej świadomości też trzeba dorosnąć.
              • lella_two Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:46
                Nie wyznaję żadnej religii, nie wierzę w diabły i życie pozagrobowe, a książkę uważam za doskonałą, szczególnie wątek Piłata. A wiesz, dlaczego? Bo to tak nie działa po prostu. Gdyby tak było, takie na przykład kryminały czytaliby tylko mordercy i gliniarze.
                • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 19:20
                  Ja też nie wyznaję żadnej religii. Nie chodziło mi o religię i wiarę w diabły i kotły ze smołą wink
                  • lella_two Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 20:59
                    Odpowiadałam 21madawink
              • marzeka11 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:49
                "Ale owszem, istnieje „tylko” ciało. Do tej świadomości też trzeba dorosnąć."
                Serio? A emocje, uczucia, to, co "siedzi" w człowieku- może być nazywane duszą albo czymś, co mamy jako dodatek "do ciała"- akurat niczego bardziej nieprzemijającego niż ciało nie ma- a żyjemy w świecie dającym ułudę jego stałości i trwałości.
                No ale powiem, przywołując Bułhakowa: "Każdemu będzie dane to, w co wierzy".
                • atoness Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 13:26
                  Owszem, tylko ciało. To coś, co może być nazywane duszą, jest przez nie produkowane.
              • bene_gesserit Re: Mistrz i Małgorzata 09.12.23, 11:53
                21mada napisała:

                > Jeśli ktoś nie wyznaje żadnej religii i nie wierzy w diabły i życie pozagrobowe
                > to nie znaczy że jest pusty i postrzega świat konsumpcyjnie. Ale owszem, istni
                > eje „tylko” ciało.

                Pewność w tę czy inną stronę to najgłupsza postawa, jaką można przyjąć.
          • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 16:31
            Dajmy na to przykład, zobaczyłam film z kotem w fundacji, popatrzyłam w jego oczy i wypełniłam ankietę pod wpływem impulsu. Pojechałam po niego, okazywałam mu przez jakiś czas miłość i czułość, po jakimś czasie kot zaczął ją odwzajemniać i sprawia mi to cholerną przyjemność. Wydałam na podróż, muszę wydawać na utrzymanie siersciucha i ktoś pomyśli, nienormalna baba, a ja za każdym razem patrząc na niego czuję coś, czego nie można zmierzyć, zważyć, a i tak to czuję. I w tym jest właśnie magia, w emocjach, uczuciach, wyobraźni, i w połączeniu z wiedzą, to dar dzięki któremu człowiek może stworzyć na przykład taką książkę, bo potrafi dostrzec coś, czego większość z nas nie widzi. I ja to podziwiam. 


            • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 16:53
              Autor potrafił zaglądać ludziom w dusze.
            • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:03
              I dodałabym jeszcze do tego mixu cech intuicję.
          • borsuczyca.klusek Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:47
            Dla mnie to bardziej realizm magiczny niż fantastyka
            • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 19:40
              Zgadzam się, że realizm magiczny.
      • okruchlodu Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:23
        Aż przyszła mi ochota, żeby przeczytać po raz kolejny.
        • smoczy_plomien Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:42
          Właśnie. Chyba mam lekturę na święta.
          • aadrianka Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 21:50
            Ja też, zresztą wracam co jakiś czas, to jedna z moich najukochańszych książek. Ale najpierw odświeżę sobie "Egipcjanina Sinuhe".
    • lella_two Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:14
      Ale co tu wyjaśniać? Jedni lubią kaszankę, drudzy tort.
    • iwles Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:17

      Oddziałuje na wszystkie zmysły, nie tylko wzrok.
      Kocham.
      A za Wolandem poszłabym w ciemno, w każdej chwili 🤪
    • mysiulek08 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:25
      to ksiazka z gatunku dojrzewajacych razem z toba, zeby sie zgrac z "Mistrzem i Malgorzata' trzeba tez miec jako takie rozeznanie w tle historycznym i umiec wylapac 'smaczki'

      przeczytalam dosc pozno i wyszlo mi to na dobre, podobnie zreszta jak i "Pana Tadeusza" co za piekny kawalek literatury
      • jolie Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:31
        Nie zgadzam się. Bardzo dobrze znam tło, smaczki też potrafię wyłapać, a jednak nie przepadam za tą książką. Nie i już.
        • mysiulek08 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:37
          nie wszystko musi sie podobac kazdemu przeciez smile
        • borsuczyca.klusek Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:48
          Pytanie czy kiedykolwiek powstało czy powstanie dzieło, które będzie się podobać absolutnie wszystkim?
          • jolie Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 19:37
            Wiadomo, że nie. I chyba nikt tego nie oczekuje od sztuki czy literatury.
      • zona_glusia Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 20:40
        >to ksiazka z gatunku dojrzewajacych razem z toba,
        Zgadzam się. Jak każdą klasykę, odbiera się ją inaczej wraz z nabywaniem doświadczeń i wiedzy.

        >zeby sie zgrac z "Mistrzem i Malgorzata' trzeba tez miec jako takie rozeznanie w tle historycznym i umiec wylapac 'smaczki'
        Tu mam odmienne doświadczenia. Miałam 15 lat jak ją przeczytałam po raz pierwszy, zerowe pojęcie o historii, na pewno nie umiałam wyłapać żadnych smaczków, a od razu "się zgrałam" i ogromnie mi się spodobała.

        Ostatnio zresztą spotkała mnie miła rzecz w związku z tą książką.
        • kotejka Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 21:13
          zona_glusia napisał(a):

          > >to ksiazka z gatunku dojrzewajacych razem z toba,
          > Zgadzam się. Jak każdą klasykę, odbiera się ją inaczej wraz z nabywaniem doświa
          > dczeń i wiedzy.

          Jakiś czas temu sięgnęłam znowu po zbrodnie i karę
          Pierwszy raz czytałam będąc w wieku plus minus raskolnikowa
          Trudne to było, ale myslalam glownie - gupek, po co się przyznawał wink
          Teraz przeczytałam będąc w wieku jego matki i jej oczami na to patrząc, bardzo mocno dostojewski te postać, relacje i proces rysuje
          Ludzie złoci, o ilekroć bardziej bolesna była to lektura
          >
          > >zeby sie zgrac z "Mistrzem i Malgorzata' trzeba tez miec jako takie rozezn
          > anie w tle historycznym i umiec wylapac 'smaczki'
          > Tu mam odmienne doświadczenia. Miałam 15 lat jak ją przeczytałam po raz pierwsz
          > y, zerowe pojęcie o historii, na pewno nie umiałam wyłapać żadnych smaczków, a
          > od razu "się zgrałam" i ogromnie mi się spodobała.
          >
          > Ostatnio zresztą spotkała mnie miła rzecz w związku z tą książką.
          • zona_glusia Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 09:48
            >Ludzie złoci, o ilekroć bardziej bolesna była to lektur
            Kuszisz bardzo, choć nie wiem czy chcę to sobie robić.
          • atoness Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 13:30
            Zgadzam się. Dla Dostojewskiego i dla "Mistrza i Małgorzaty" nauczyłam się czytać po rosyjsku. "Zbrodnię i karę" czytam co kilka lat i rzeczywiście jakby się zmieniała i bolała coraz bardziej.
    • damartyn Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:31
      Powiem ci uczciwie- to już cie nie urzeknie.
      Wracam do niej cyklicznie. Cytaty na co dzień lecą w domu. Jeden mój kot nazywa się Behemot.
    • sueellen Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:36
      Też czytałam w liceum i też nie byłam wtedy specjalnie zachwycona. Ale widzę że na audiotece jest superprodukcja. Jeśli dalej będzie mi się chciało sprzątać przed świętami z takim entuzjazmem jak dziś, to wysłucham i może zmienię zdanie. Dzięki audiobookowi pokochałam tak pana Tadeusza. Sama z własnej woli nigdy bym nie sięgnęła i nie przeczytała.
    • szorstkawelna Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 15:59
      Hmm. Wątek Piłata jest najbardziej poruszający i (dla mnie) chyba najważniejszy.
      • katecat1 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 16:28
        Tak, najbardziej wzrusza. I jego zakończenie. Nawet teraz, na samą myśl, łzy napływają mi do oczu. To prawdziwa miłość i miłosierdzie wobec człowieka.
    • alpepe Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 16:47
      Uważam, że to klasyka, dobra, ale nie rzuciła na kolana.
    • okruchlodu Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:20
      Kocham

      "Miłość napadła na nas tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nasoboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty!
      Ona zresztą utrzymywała później, że to nie było tak, że musieliśmy się kochać już od dawna, jeszcze się nie znając i zanim się jeszcze spotkaliśmy, i że ona żyła z innym mężczyzną... a ja, tam, wtedy...z tą, no, jakże jej...- Z kim? - zapytał Bezdomny.
      - Z tą, no... z tą, no... - odparł gość i pstryknął palcami.- To pan był żonaty?- No tak, przecież właśnie w tej sprawie pstrykam... Z tą... Z Warią... Z Manią... nie, z Warią... taka sukienka w paski,muzeum... Zresztą nie pamiętam. No więc ona mówiła, że wyszła tego dnia z bukietem żółtych kwiatów właśnie po to, bym ją wreszcie odnalazł, i gdyby tak się nie stało, otrułaby się, bo jejżycie było pozbawione sensu. Tak, miłość poraziła nas w jednej chwili. Wiedziałem o tym jeszcze tego samego dnia, po godzinie,gdyśmy znaleźli się, sami nie wiedząc jak i kiedy, nanadrzecznym bulwarze pod murami Kremla. Rozmawialiśmy zesobą, tak jakbyśmy się rozstali dopiero wczoraj, jakbyśmy się znali od wielu lat. "

      "Przychodziła do mnie co dzień w południe, ale czekać na nią zaczynałem już od rana. Oczekiwanieto wyrażało się w ten sposób, że przestawiałem przedmioty na biurku. Na dziesięć minut przed jej przyjściem siadałem przyokienku i nasłuchiwałem, kiedy stuknie rachityczna furtka. I jak tosię dziwnie składa - zanim ją spotkałem, bardzo niewiele osób przychodziło na nasze podwórko, można powiedzieć, że nikt tamnie przychodził, teraz zaś wydawało mi się, że całe miasto podążana nasze podwórze.Ona przechodziła przez furtkę tylko raz, ale nie skłamię, jeśli powiem, że zanim weszła, serce zaczynało mi walić przynajmniejz dziesięć razy. A potem, kiedy zbliżała się godzina, o której onamiała przyjść, kiedy wskazówki zegara zbiegały się na dwunastej,serce w ogóle już nie przestawało łomotać, dopóki ona, nawet niestuknąwszy furtką, niemal bezgłośnie, nie zjawiała się, dopóki niezobaczyłem za okienkiem jej pantofli z czarnymi kokardkami zzamszu, ściągniętymi przy pomocy stalowych sprzączek. Niekiedy swawoliła zatrzymując się koło drugiego okienka istukając w szybę czubkiem bucika. W tejże chwili dopadałem okna, ale pantofelek znikał, znikał czarny jedwab przesłaniającyświatło, i biegłem, by jej otworzyć drzwi. "
      • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 22:37
        😊
      • aadrianka Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 16:35
        I to przepiękne, chwytające za serce: on nie zasłużył na światłość, on zasłużył na spokój.
    • jolie Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:33
      Fragmenty o Piłacie były dla mnie najciekawsze. Fanką powieści zdecydowanie nie jestem.
    • jammer1974 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 17:59
      Kot oczywiscie 🤩
    • armamagedon Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:05
      Uwielbiam. Boli zawsze, gdy czytam. Ma w sobie ludzkie DNA, wszystko jest w niej prawdziwe. Najprawdziwsza historia Jeszuy z jaką się zetknęłam.
      Z kolei DNA powstawania państwa, jego elit i szarych eminencji, zwłaszcza w ujęciu Polski zapisał Golubiew w Bolesławie Chrobrym (uwielbiam to tu pisać, bo wiem że książka nie jest tu zbyt popularna 😂). Przeczytanie jej otworzyło mi bardzo oczy na współczesność, może to też była kwestia wieku, w którym ja czytałam.
      • zona_glusia Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 20:43
        Ja jej tu za każdym razem bronię, bo to świetna książka. big_grin
        • armamagedon Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 21:33
          Piąteczka 😀
    • smoczy_plomien Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:37
      Ja pisałam o Mistrzu i Małgorzacie w wątku o powrotach do książek, więc czuję się wywołana.

      Absurd i czarny humor. Brawura. Postać Małgorzaty jako silnej, zdeterminowanej kobiety, wiedźmy. Wątek jej poświęcenia dla słabego, chorego Mistrza akurat mnie tak bardzo nie bierze, wolę Wolanda i jego trupę. Lubię ogólnie literaturę rosyjską*, za jej brutalny realizm[!]. Głowę Berlioza toczącą się po bruku, racjonalizujące diabły. Czysty absurd. Piękny język. Ulubione cytaty: o wódce i spirytusie, o łososiu drugiej świeżości (używam w języku codziennym). Jeden z transparentów na Marszu Kobiet mówił "Annuszka już rozlała olej...".

      Tak teraz patrzę, że Mistrz i Małgorzata ma sporo cech wspólnych z filmami Tarantino wink

      *Wiem, że Bułhakow był Ukraińcem
      • gunila7 Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 10:13
        To był jesiotr, jeśli dobrze pamiętam.
        • smoczy_plomien Re: Mistrz i Małgorzata 10.12.23, 19:20
          Tak, racja smile
    • rafaleczka Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:40
      Czy kto przełożył ma wpływ na odbiór? Nigdy nie czytałam i dziaiaj chce zacząć, ale na Legimi są 4 przekłady
      • ramonda_alp033 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:44
        rafaleczka napisała:

        > Czy kto przełożył ma wpływ na odbiór?

        Zawsze.

        > Nigdy nie czytałam i dziaiaj chce zacząć, ale na Legimi są 4 przekłady

        turbotlumaczenia.pl/blog/ktore-tlumaczenie-mistrza-i-malgorzaty-warto-wybrac/
        • iwles Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 19:26

          Jestem wierna pierwszej wersji tłumaczenia, którą czytałam: Irena Lewandowska i Witd Dąbrowski.
          I to do ich słownictwa jestem na tyle przyzwyczajona, że inne mi "nie pasuje".
          Ale pewnie nie znaczy, że są gorsze.
        • senin1 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 19:29
          Ciekawe z tymi przekladami, Ja czytalam po polsku po raz pierwszy w 1976 (chyba) roku. Jezyk mnie zachwycil. Wrocilam do niej po kilku latach, i glownie skoncentrowalam sie na watku Pilata, Emigrujac do Austalii nie ciagnelam ze soba moich ksiazek, ale na szczescie natknelam sie an M&M ( wink ) w jakims second hand book store. Po angielsku oczywiscie. I wiecie co, Jezyk, styl byl identyczny. Taki sam nastroj jak w tlumaczeniu polskim. Do dzis sie zastanawiam nad tym, jak to bylo mozliwe. A poza tym to ciesze sie bardzo, bo wlasnie odkrylam, ze ja w dalszym ciagu mam, bo pozyczylam kiedys kolezance i wydawalo mi sie ze przepadla. Pozadna kolezanka, swoja droga,
        • memphis90 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 22:41
          Jak dla mnie wersja Przebindow okropna, zmienili Annuszce imię…
    • ayelen40 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:48
      Książka mojego życia.
    • shmu Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:57
      Zaczęłam czytać i nie skończyłam. Ale akurat o Połacie mi się podobało.
    • ewa_2009 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 18:59
      Ostatnio właśnie koleżanka (50+) opowiadała, że w liceum czytała i się nie zachwyciła. A ostatnio wróciła do książki i zupełnie inny odbiór ma.
    • asia_i_p Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 19:29
      Tego się nie da wyjaśnić, to jest jak sushi. Albo lubisz i wtedy nic nie trzeba wyjaśniać, bo oczywiste, albo nie lubisz i żadne wyjaśnienia nic nie zmienią.
    • kotejka Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 21:07
      Sadze, ze nikt nie wyjaśni.
      Obiektywnie można stwierdzić, ze to kawał wybitnej literatury.
      Subiektywnie - nikt kochać nie każe i nie wytłumaczy, jak pokochać
      Ja jestem wyznawca tej teorii, gdzie mamy w procesie twórcę-dzieło-odbiorcę
      Od odbiorcy ostatecznie zależy, jak dzieło odbierze, no bo jak inaczej
      Jak jest wyrobiony, jakie ma inne doświadczenia czytelnicze i życiowe, jaka wiedzę ogólna, jaka wrażliwość,
      Musi ziarenko na podatny grunt upaść - w skrócie
      Tak Zenek martyniuk jak i Bułhakow, każdy znajdzie swoje grono zachwyconych odbiorców smile
      • 21mada Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 23:01
        Tak, bo jak kogoś nie zachwyca Bułhakow to na pewno słucha Zenka Martyniuka. To tylko dowodzi że można przeczytać tysiąc książek i nadal być głupim.
        Lubię literaturę rosyjską, lubię czytać o czasach stalinizmu, ale ta książka raczej mnie nie urzeknie. Niektóre wpisy w tym wątku też mnie zniechęciły. Nie wierzę w przeznaczenie, w to że ona akurat wyszła i on akurat kupił róże bo. „tak im było pisane” i tak miało być że się spotkali bla bla bla. Nie, nic nie było z góry ustalone a to że ktoś kogoś spotkał to przypadek.
        W MIM realistów przedstawiono jako głupków. Cha cha nie wierzy w Boga no boki zrywać. Nie wierzy w diabła.
        Zalatuje mi klimatami Coelho i egzaltowanymi cytatami w stylu „każdego czeka po śmierci to w co wierzy”. Nawet jako nastolatka nie byłam egzaltowana, może dlatego takie złote myśli na mnie nie działają.
        • 21mada Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 23:06
          Realizm magiczny to jednak nie moja bajka. Chętnie poczytam realistyczne powieści o tamtych czasach. Może coś polecicie?
          • iwles Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 00:27
            21mada napisała:

            > Chętnie poczytam realistyczne powieś
            > ci o tamtych czasach. Może coś polecicie?

            W.Lenin "Dzieła zebrane" w 54 tomach.
            • danaide2.0 Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 16:25
              A to, że fakty są uparte to nie z Lenina?
          • kotejka Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 05:26
            21mada napisała:

            > Realizm magiczny to jednak nie moja bajka. Chętnie poczytam realistyczne powieś
            > ci o tamtych czasach. Może coś polecicie?

            Rosji tamtych czasów? Czy w ogóle tamtych czasów? Gdzie
            Inne czasy były wtedy w Moskwie inne w nowym Jorku a inne w Neapolu
            Jak ktoś zna trochę historię, to wie, co się działo w literaturze rosyjskiej
            Pięknie rozkwitał realizm
            Ale socjalistyczny
            Bułhakow swoim dziełem podjął aktywna polemikę z tym właśnie
            Polecać ci socrealistow? Np Klujev wiersze z kołchozu, Gorki (Matka)i Bucharin wink
            Wtedy też powstają te wszystkie związki pisarzy z ich programowymi założeniami, jaką rolę ma literatura dla ludu pelnic
            Współcześnie z bulhakowem tworzyli platonow, pasternak, zamiatin m.in
            Wiele się nie działo, bo te lata to terror i czystki, a później wybuch wojny,.więc i literatura inna
            Tym bardziej niezwykle, że w takich niebezpiecznych niesprzyjających czasach powstały takie dzieła
            • 21mada Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 14:30
              Chodzi mi o Rosję tamtych czasów. Niekoniecznie musi być pisana w tamtych czasach, pewnie większość książek powstała później.
              Dobre to porównanie z Alicją w krainie czarów. Ja w dzieciństwie kochałam Dzieci z Bullerbyn i właśnie taka literatura mnie zachwyca. Smaczkiem jest szczegółowy opis jak wyglądał pokój Lisy. Czyli realizm aż do bólu. 😁
              • nowamamagapka Re: Mistrz i Małgorzata 09.12.23, 17:00
                Mam dokładnie taki sam odbiór- porównanie z Alicją w Krainie Czarów... i uwielbiałam Dzieci z Bullerbyn. (nie chcę spłycać, ale również Reksia z jego remontem budy smile )

                21mada napisała:

                > Chodzi mi o Rosję tamtych czasów. Niekoniecznie musi być pisana w tamtych czasa
                > ch, pewnie większość książek powstała później.
                > Dobre to porównanie z Alicją w krainie czarów. Ja w dzieciństwie kochałam Dziec
                > i z Bullerbyn i właśnie taka literatura mnie zachwyca. Smaczkiem jest szczegóło
                > wy opis jak wyglądał pokój Lisy. Czyli realizm aż do bólu. 😁
          • piesfafik Re: Mistrz i Małgorzata 09.12.23, 21:16
            Jak chcesz realizm z tamtych czasie to poczytaj pamietniki Nadiezdy Mandelsztam . Moze wtedy zrozumiesz czemu Bulhakow pisal jak pisal.
        • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 07.12.23, 23:38
          Materialiści umarli i nikt o nich nie pamięta, a magiczny Bułhakow wiecznie żywy i ludzie do niego wracają smile
          • 21mada Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 14:32
            Gdyby nie ci straszni materialiści to czytałabyś książkę przy świecy. O ile w ogóle miałabyś drukowaną książkę. Nie mówiąc o czytnikach. 😉
            • iwles Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 16:35
              21mada napisała:

              > Gdyby nie ci straszni materialiści to czytałabyś książkę przy świecy. O ile w o
              > góle miałabyś drukowaną książkę. Nie mówiąc o czytnikach.

              Tu się akurat mylisz. To zasługa fantastów i wizjonerów.


              • figa_z_makiem99 Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 20:10
                😊
        • kotejka Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 04:56
          No właśnie dlatego ty jako odbiorca nie jesteś gruntem podatnym
          A Zenek nie był albo albo
          I nic tu do ciebie
          Urpszoczone rozważania na temat triady
          Autor-dzielo-odbiorca
          Ja uwielbiam te klimaty, gdzie nie wiadomo, o co chodzi
          Btw Kiedy dopiero zaczynałam swoją przygodę z literaturą jako kilkulatka to wsiaklam w Alicję w krainie czarow
          A kot z Cheshire zaraz obok wielkiego tłustego kota Bułhakowa to jeden z moich ukochanych bohaterów literackich do dziś
          Mama moja nie mogła się nadziwic, że dziecko to czyta z miłością, bo mówi, że ja od tej książki głowa bolała po kilku minutach i męczy się okrutnie
          A jest bardzo oczytana i wyrobiona czytelniczo wyjątkowo
          Każdy kocha co kocha
          Sztuka ma to do siebie, że nie jest taka sama dla każdego
          W sumie bardziej to działa w drugą stronę, jak coś jest beznadziejne, to po prostu jest
          • 21mada Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 14:35
            Dlatego nie zgadzam się ze stwierdzeniem że trzeba być wyrobionym czytelniczo żeby zachwycać się MiM. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
            Jeśli lubisz klimaty ze nie wiadomo o co chodzi to polecam „Pożegnanie jesieni” Witkacego. 🤭
            • piesfafik Re: Mistrz i Małgorzata 09.12.23, 21:31
              Ja mialam chyba 12 czy 13 lat jak przeczytalam MIM jak sie ukazalo pierwsze polskie wydanie. Byc moze wychowanie w PRLu pomagalo w zrozumieniu tej opowiesci bo nikt mi nie musial tlumaczyc zadnych smaczkow - ja to czulam po prostu I uwielbialam wyczyny Wolanda I spolki.
              Byc moze jest jak poezja czy humor - mozna rozumiec ale nic nie czuc I nic ma to nie mozna poradzic
              • damartyn Re: Mistrz i Małgorzata 10.12.23, 08:55
                Coś w tym jest, że życie w jedynie słusznym wtedy ustroju wzmacniało odbiór tej książki.
        • memphis90 Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 10:02
          >Nie wierzę w przeznaczenie, w to że ona >akurat wyszła i on akurat kupił róże bo. „tak >im było pisane” i tak miało być że się spotkali >bla bla bla.
          Ale przecież autor tudzież narrator niczego takiego nie mówi… To są słowa jednego z bohaterów, który tak opisuje swoją miłość.
        • memphis90 Re: Mistrz i Małgorzata 08.12.23, 10:05
          >W MIM realistów przedstawiono jako >głupków. Cha cha nie wierzy w Boga no boki >zrywać
          Ale to jest kreacja. Książka nie ma udowodnić istnienia Boga 🤦‍♀️

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka