Dodaj do ulubionych

Ile zarabiacie?

IP: *.nyc.rr.com 01.12.01, 22:54
Kto sie odwazy na powaznie podac swoje zarobki?
Obserwuj wątek
          • Gość: darek Re: Ile zarabiacie? IP: *.sympatico.ca 02.12.01, 14:54
            Nastepne typowe forum Polskie, zaczelo sie od prostego
            pytania a skonczylo na wyzwiskach. Uwazam ze temat
            bardzo dobry jesli przyjmiecie go w celach
            informacyjnych, moze twoj sadzid przy biorku, czy tez
            na tasmie produkcyjnej zarabia wiecej a moze duzo
            wiecej bo nie wiecie jakie sa stawki. Jako polacy
            oczywiscie przyjmujemy to jako wychwalanie sie itp.
            zobaczcie forum z "polska zawiscia"
            Ja pracuje jako kostruktor przemyslowy "piping
            designer" 36$/h niezle sobie z tym radze.
            Co do "kanadola" to powinnismy go zbojkotowac bo chlopac
            ma problemy z kazdym tematem

          • Gość: Strzelec Re: Ile zarabiacie? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.12.01, 23:29
            Gość portalu: $ napisał(a):

            > $120,000 to nie jest tak wiele jak ci sie wydaje. Mieszkajac w Polsce zapewnie,
            >
            > ale nie w kanadzi czy US. Nie sa zle oczywiscie, ale nie te co ciebie pod sufit
            >
            > wyrzuca.

            A czy ja w ogole powiedzialem, ze te 120 000 USD (czyli 180 000 CAD) to duzo ?
            Powiedzialem tylko co robie i ile zarabiam, bez zadnych komentarzy. No i nie
            trzeba bylo dlugo czekac by jakis typowy polski balwan odezwal sie i zaczal
            pouczac. Nie mozesz wiedziec co mysle i co mi sie wydaje bo mnie nie znasz.

            Nie wiem czy 180 000 CAD rocznie to duzo, czy malo, i czy mam z tego powodu pod
            sufit skakac. Ale wiem, ze przecietny dochod rodziny w Ontario to okolo 60 000
            CAD rocznie, wiec moj jest trzykrotnie wiekszy, i rowniez wiem ze dwupokojowe (1
            sypialnia) mieszkanie w Toronto (condo) mozna kupic za 180 000 dolarow. Ja zycze
            wszystkim Polakom w Polsce, lekarzom, programistom, kierownikom zespolow itd. by
            ich roczne zarobki byly tez rownowazne cenie mieszkania dwupokojowego w centrum
            duzego miasta, powiedzmy w Warszawie...

            I to by bylo na tyle...
      • Gość: TYP Re: Ile zarabiacie? IP: *.we.mediaone.net 02.12.01, 00:49
        Gość portalu: Strzelec napisał(a):

        > Gość portalu: $ napisał(a):
        >
        > > Kto sie odwazy na powaznie podac swoje zarobki?
        >
        > 120 000 USD rocznie, jako kierownik zespolu w branzy IT w Toronto.


        Czyli placa ci 180.000 CAD ktore przeliczyles na 120.000 USD?
        Czy to by sie mniej wiecej zgadzalo ?
        • Gość: Strzelec Re: Ile zarabiacie? IP: 192.75.43.* 04.12.01, 21:28
          Gość portalu: TYP napisał(a):

          > Gość portalu: Strzelec napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: $ napisał(a):
          > >
          > > > Kto sie odwazy na powaznie podac swoje zarobki?
          > >
          > > 120 000 USD rocznie, jako kierownik zespolu w branzy IT w Toronto.
          >
          >
          > Czyli placa ci 180.000 CAD ktore przeliczyles na 120.000 USD?
          > Czy to by sie mniej wiecej zgadzalo ?

          Tak zgadza sie. wink

            • aniutek Re: Ile zarabiacie? 02.12.01, 00:26
              tak trzymaj Rud ::smile))))
              to lubie i staram sie robic to samo

              Gos´c´ portalu: Rud napisa?(a):
              >
              > Pomylka, zyje z pieniedzy ktore plyna z Polski smile))
              > a wydaje tyle co i wy

                  • Gość: Gatsby Re: Ile zarabiacie? Who cares! IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 02.12.01, 01:41
                    aniutek napisał(a):

                    > hej gatsby a moze by tak po polsku he????
                    > mysl trafna, hehehe nowourysze albo new money albo nowobogaccy sie
                    > to chyba nazywa smile)))


                    Masz racje Aniutek. Zapominialem sie bo polskiego nie slysze na codzien.

                    Tak czy owak wydaje mi sie, ze pytanie o pieniedze to troche "glupawe". Wiem,ze
                    dla niektorych 100K na rok to duzo, znam innych, ktorzy, mieszkajac w Nowym Jorku
                    nie moga sobie poradzic by zyc na "odpowiednim poziomie" z 1 000 000 na rok.
                    Przecietnie na rodzie w Kanadzie potrzeba 120, 000 - i to i tak jest srediaczka.
                    sredni dom, sredni samochod - wszystko sredni. Znam takze ludzi, ktorzy nie
                    zarabiaja nawet 100K na rok - ale sa fajni, bez kompleksow, przyjazni,
                    ludzcy...tak to chyba to jest najwazniejsze...sa normalnymi, interesujacymi
                    ludzmi - materialem na dobrych, wiernych przez cale zycie przyjaciol.

                    Tak wiec, jak ktos chce mowic o tym ile zarabia - be my guest. But, who cares.

                    So, let's chill out about money.

                    Wartosci czlowieka nie da sie przeliczyc chociaz wszscy z nas maja cene. Taki los.

                    Kapeluszem do ziemi, Aniutek.
            • zbigniew_lewandowski Re: Ile zarabiacie? 13.06.03, 03:49
              Gość portalu: Rud napisał(a):

              > Gość portalu: $ napisał(a):
              >
              > > prawdopodobnie nic poza strip-bar w lokalej miescinie - reszte wysyla do M
              > amy.
              >
              > Pomylka, zyje z pieniedzy ktore plyna z Polski smile))
              > a wydaje tyle co i wy
          • Gość: Gatsby Re: Ile zarabiacie? IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 02.12.01, 02:49
            Gość portalu: Henryk napisał(a):

            > Ja pracuje w fabryce szkla za 40 000.Zasuwam na trzy zmiany.Zona pracuje w
            > banku za 30.Razem 70.Spokojnie splacamy dom, nowy samochod.Nie oszczedzamy na
            > niczym.Nie bardzo moge zrozumiec jak ktos moze mowic ze 100 000 wystarcza tylko
            >
            > na przezycie...albo idiota albo debil albo (odpowiednie wpisac).

            Henryk,

            Wszystko zalezy od style zycia. Pomysl, ile inwestujesz na starosc, kiedy byles
            ostatnio w teatrze, ile ksiazek ostatnio kupiles, kiedy ostatnio wziales rodzine
            na gre koszykowki, baseball itp., gdzie jedziesz na wakacje, do jakich szkol beda
            chodzic twoje dzieci itp, itd.

            A jak zasuwasz na trzy zmiany tak jak mozesz miec czas na rodzine, czy cokolwiek
            innego. Idzie o to by zrobic jak najwiecej,w jak nakrotszym czasie - wtedy masz
            czas na zycie. Praca nie jest zyciem..ale pomagy by zyc.

            Znalem kogos co pracowal na pol-etatu - niewiele pieniedzy ale wiele czasu na
            zycie. Tak ta osoba chciala. Fine with me.

            kapeluszem do ziemi.




          • Gość: NYY Re: Ile zarabiacie?- Do Henryka IP: 170.28.16.* 03.12.01, 17:21
            Gość portalu: Henryk napisał(a):

            > Ja pracuje w fabryce szkla za 40 000.Zasuwam na trzy zmiany.Zona pracuje w
            > banku za 30.Razem 70.Spokojnie splacamy dom, nowy samochod.Nie oszczedzamy na
            > niczym.Nie bardzo moge zrozumiec jak ktos moze mowic ze 100 000 wystarcza tylko
            >
            > na przezycie...albo idiota albo debil albo (odpowiednie wpisac).
            Nie Henryk, oni po prostu zmyslaja.Trzepia jadaczka, tak jak na inne tematy....
            Przynajmnie spora czesc. Nowy Jork jest drogim miastem ale za 100 K mozna zyc jak
            paczek w masle. Mozna tez calkiem dobrze zyc za 60K, jesli nie masz domu za pol
            miliona dolarow.
            Ze 100 K rocznie po podatkach zostanie srednio, powiedzmy 65K. To jest 5.5
            tysiaca na miesiac.
            Splacisz mortgage, car loan i nie bedziesz wybieral butelek ze smietnika. To co
            oni tu wypisuja, naszywa sie w Kraju OSZOLOMSTWEM.
            NYYYYYY

      • Gość: Biala Re: Ile zarabiacie? IP: *.qc.sympatico.ca 02.12.01, 04:38
        Gość portalu: emil m. napisał(a):

        > pracuje w sadownictwie prowincji ontario, mam pod soba trzydziestu ludzi i
        > sporo niezrownowazonych klientow (vide - kliken) i placa mi za to 77 tysiecy
        > kanadyjskich dolarow rocznie. duzo to czy malo ?

        Emil, nie potrzebujesz aplikanta?
                • e603432 Re: Ile zarabiacie? Za duzo Do $ 04.12.01, 03:08
                  Facet,

                  Nie wiem jak mogles wydedukowac tyle na temat mojej szanownej osoby z tak krotkiej
                  wypowiedzi. A o twoim poziomie intelektualnym najlepiej swiadcza Twoje wlasne wypowiedzi.

                  Dobrej nocy, mam nadzieje ze Ci sie przysni duzo $$$.

                  Pawel.
                  • Gość: XYZ Re: Ile zarabiacie? Za duzo Do $ IP: *.enter.net 04.12.01, 03:40
                    Niestety nic sie nie zmienilo.W dalszym ciagu tu nie mozna pisac jezeli cos
                    jest ok.Szkoda Zaczynam myslec o tych co niektorych jako o chlopcach bez
                    wyksztalcenia zawodu pesymistach bez zadnych perspektyw SzkodaTak jest i tak
                    bylo w tym gronie Napisz ze masz dobrze to cie rozszarpia zgnoja!!!I po co
                    pisac.
                    Dla statystyki zarabiam 40 tys. rocznie USD/mniej jak w Polsce/ i o zgrozo
                    moja zona wiecej Tak to sie porobilo na obczyznie Pozdrowienia dla Pesymistow
                    XYZ
                    • Gość: Hufnal Do pierdolonych oszolomow.. IP: *.proxy.aol.com 04.12.01, 04:43
                      ...ktorzy twierdza, ze zarabiaja $120 K i "im malo", do tych " z IT
                      business",ktorzy dorwali sie do internetu u kolegi lub w Public Library na
                      Greenpoincie, greenpoinckich business- manow ukladajacych sheetrock, panienek
                      na stanowisku Assistant Vice President z nudow plejsujacych na Williamsburgu
                      wieczorem, do tych "ktorym w Polsce zle nie bylo" (skladnia tego zdania jest
                      wazna) pierdolnijcie sie w leb zamiast wypisywac tu bzdury.
                        • Gość: Hufnal Alez wlasnie do ciebie IP: *.proxy.aol.com 04.12.01, 05:06
                          Wez pod uwage sile nabywcza pieniadza- w Polsce wbrew bzdurom, ktore ludzie
                          wygaduja, jest ciagle taniej. Z 13 kolami miesiecznie jestes bardzo do przodu.
                          Jesli zas nie jestes materialista i olewasz kase- to po co mieszkasz na
                          obczyznie? Z tego co piszesz, zarabiales w Polsce wiecej. Zamienisz siekierke
                          na kijek? W imie czego?
                          • Gość: XYZ Re: Alez wlasnie do ciebie IP: *.enter.net 04.12.01, 05:15
                            W imie zabezpieczenia dziecia wyksztalcenia i stabilizacji zyciowej.Starsza
                            zaczela studia na pre-med a mlodsza chce byc adwokatem.Zadne kombinacje
                            znajomosci lapowy idzie wszystko tak po prostu sa dobre w sporcie /bardzo duzy
                            wysilek i wiele wyrzeczen/ i dzieki temu maja jakies dodatkowe ulatwienia.Tak
                            po prostu normalnie,normalnie!!!Normalne zycie /kase mam w d..../dla mnie
                            liczy sie zycie rodzina i przyjaciele/nie wiem czy to zrozumiesz"???
                            Z Powazaniem XYZ
                            • Gość: XYZ Re: Alez wlasnie do ciebie IP: *.enter.net 04.12.01, 05:21
                              I jeszcze jedno pisze do ciebie i pije .....co milalem ochote na herbate
                              wybralem Jonego gdyz w USA nie jest problemem czy starczy pieniedzy na zakupy
                              i na dobry trunek chyba ze jestes przejezdny!!!Pozdrawiam i wiecej optymizmu.
                              Ps.Jak Twoi nauczyciele zarabiali iles tam ja wiecej wydawalem w Tajlandii na
                              laski!!!przez tydzien
                            • Gość: Hufnal Re: Alez wlasnie do ciebie IP: 170.28.16.* 04.12.01, 14:13
                              Staram sie.
                              Rozumiem zas tyle, ze z zarobkami 40K rocznie, to dwojce dzieci mozesz
                              sfinansowac najwyzej dojazdy do szkoly , niewiele wiecej.
                              Rok medycyny to 60K, law school niewiele mniej. Takze 100K rocznie bedziesz
                              musial wydac na te edukacje.
                              osobiscie znam dziewczyne z SF, urodzona tutaj, rodzice Polacy. Wyemigrowali do
                              US w 59. Dziewczyna skonczyla Akademie Medyczna w Gdansu( stomatologie),
                              wlasnie ze wzgledu na astronomiczne koszty tego przedsiewziecia tutaj.
                              tkze juz teraz powinienes krecic sie w poszukiwaniu dodatkowej pracy, hej doba
                              ma 24 godziny, a podobno wystarczy spac 5 !!!
                              Pozdrowienia od starego emigranta.
                              H.
                              • e603432 Do Was 04.12.01, 15:52
                                Ludzie,

                                Dajcie sobie spokoj. Piszac ze zarabiam za duzo chcialem tylko podkreslic ze zarobki to nie
                                jest temat do dyskusji. Niepotrzebnie i niezdrowo podnieca duza ilosc ludzi. Przepraszam jezeli
                                kogos urazilem. Ta dyskusja mnie nie interesuje i dalej sie wtracac nie bede. Nawet jezeli $
                                wydedukuje jakies dodatkowe zmyslone fakty na moj temat.

                                Na zakonczenie zycze Wam wszyskim abyscie madrze wydawali swoje ciezko zarobione
                                pieniadze i korzystali z nich za zycia a nie po smierci jak wiekszosc ludzi bogatych.

                                Pawel.
                              • Gość: XYZ Re: Alez wlasnie do ciebie IP: *.enter.net 04.12.01, 15:52
                                No i wlasnie znam znam .........ale od znajomych.Ja nie znam ja wiem.60 tys
                                rok to jakies brednie/pre-med/place to chyba moze cos wiem i prosze jezeli cos
                                wiesz to pisz jezeli nie znasz tematu to daj sobie spokoj.Rady wsadz se w
                                D....!!!Cos Ci chlopie na koniec jeszcze powiem siedze sobie juz 6 miesiecy i
                                ktos za to siedzenie placi i to niezle i jeszcze 3 miesiace!!!
                                Ps.Ogolnie to byly moje dane plus 60 tys drugiej polowy.I nie snij prosze te
                                koszta to taka wymyslona specjalnosc co niektorych Polakow dla poprawienia
                                sobie nie wiem czego WIZERUNKU??? Na szczescie moje towarzystwo to nie banda
                                zawistnych ludzikow to tacy normalni ktorzy nie gadaja ciagle o kasie Tak po
                                prostu sie spotykaja bardzo czesto robia imprezy do bialego rana wspolne
                                wyjazdy i zadnych PLOTECZEK ze Kowalska sie napila jak zwykle/jak ktos lubi to
                                pije!!!/Wyobraz sobie iz wszystkich znajomych dzieci ucza sie i to na dobrych
                                Uniwersytetach/jezeli masz problem z cenami to proponuje ksiazke z wszystkimi
                                uczelniami USA i Kanady lacznie z cenami/zejdz na ziemie/Pozdrawiam XYZ
                                • Gość: Hufnal Re: Alez wlasnie do ciebie-oszolomstwo?! IP: 170.28.16.* 04.12.01, 16:57
                                  Niestety, nie rozumiem o co Ci chodzi w Twej wypowiedzi. Spieniles sie
                                  niepotrzebnie i wyszedl Ci belkot. A zreszta, czytalem inne Twe posty i mysle,
                                  ze Ty sie doskonale kwalifikujesz do grupy OSZOLOM POSTEPUJACY.
                                  A propos med school gwoli jasnosci w sprawie:
                                  Nie wiem, czemu wymyslanie nt. wysokosci tuition mialo by "poprawiac mi
                                  wizerunek"...? Moze fragment www szkoly medycznej z Missouri( piewsza z brzegu
                                  jaka wyskoczyla na przeszukiwarce) dotyczacy wysokosci oplat ( jeden z
                                  tanszych stanow stan USA) tobie troche rozjasni wizerunek?
                                  Dane za rok 1999:
                                  Office of Medical Public Affairs, Washington University School of Medicine at
                                  Washington University Medical Center, Campus Box 8508, 4444 Forest Park Ave.,
                                  St. Louis MO 63108-2259, (314) 286-0100 FAX: (314) 286-0199

                                  Currently, tuition for four years of medical school at Washington University is
                                  approximately $118,000.

                                  Wiec masz 118 kola za 4 lata, plus utrzymanie-akademik, obowiazkowe
                                  ubezpieczenia ( $1,600 rocznie), podreczniki I inne materially naukowe,
                                  wszelkiego typu drobniejsze oplaty. I jesli to wszystko w zakutej dziurze w
                                  srodkowych stanach, to pomysl sobie o wzglednie dobrej szkole w NY, jak NUY
                                  medical School na przyklad.
                                • Gość: HUFNAL Re: Alez wlasnie do ciebie, Ekpercie XYZ IP: 170.28.16.* 04.12.01, 18:29
                                  Gość portalu: XYZ napisał(a):

                                  > No i wlasnie znam znam .........ale od znajomych.Ja nie znam ja wiem.60 tys
                                  > rok to jakies brednie/pre-med/place to chyba moze cos wiem i prosze jezeli cos
                                  > wiesz to pisz jezeli nie znasz tematu to daj sobie spokoj

                                  Tuition covers only approximately 35 per cent of the cost of educating a medical
                                  student, the remainder of the expense being met by gifts, endowment income,
                                  contributions from alumni, faculty, trustees and friends of the school, and the
                                  general funds of New York University Medical School.The following is an estimate
                                  of student costs. It should be understood that these costs will increase from the
                                  date of publication. The estimates are provided here to help applicants with
                                  their career plans but with the understanding that they are subject to change.
                                  Educational costs 2000-2001
                                  Tuition and fees $28,434
                                  Books 800
                                  Total $29,234
                                  Living costs are estimated for the academic year, approximately nine calendar
                                  months as follows:
                                  Living Costs 1999-2000
                                  Room and board $9,450
                                  Clothing 500
                                  Incidentals 1,500
                                  Average Annual Living Costs $11,450

                                  Przetlumacze ci fragment, bo pewnie twoj angielski jest z Niemiec:
                                  Koszty tuition, to 35 procent totlanego kosztu nauki.
                                  Czyli te 29 tysiecy, to 35 procent, czyli kosz totalny dla Twej kieszeni to ok.
                                  82 tys. rocznie,tu w Nowym yorku. Nie w pre-med, tylko w Medical School of NYU.











                                  .Rady wsadz se w
                                  > D....!!!Cos Ci chlopie na koniec jeszcze powiem siedze sobie juz 6 miesiecy i
                                  > ktos za to siedzenie placi i to niezle i jeszcze 3 miesiace!!!
                                  > Ps.Ogolnie to byly moje dane plus 60 tys drugiej polowy.I nie snij prosze te
                                  > koszta to taka wymyslona specjalnosc co niektorych Polakow dla poprawienia
                                  > sobie nie wiem czego WIZERUNKU??? Na szczescie moje towarzystwo to nie banda
                                  > zawistnych ludzikow to tacy normalni ktorzy nie gadaja ciagle o kasie Tak po
                                  > prostu sie spotykaja bardzo czesto robia imprezy do bialego rana wspolne
                                  > wyjazdy i zadnych PLOTECZEK ze Kowalska sie napila jak zwykle/jak ktos lubi to
                                  > pije!!!/Wyobraz sobie iz wszystkich znajomych dzieci ucza sie i to na dobrych
                                  > Uniwersytetach/jezeli masz problem z cenami to proponuje ksiazke z wszystkimi
                                  > uczelniami USA i Kanady lacznie z cenami/zejdz na ziemie/Pozdrawiam XYZ

      • Gość: Gatsby Re: Ile zarabiacie? IP: 207.61.17.* 04.12.01, 18:00







        Ponizej przyklad dotyczacy zarobkow. Prosze zauwazyc, ze wspomniana para nie
        zyje w Toronto, ma 11 letni samochod, tylko jedno dziecko i... nic w banku (tzn
        $17,500 net worth). A oboje sa juz po 30 a dom beda splacac, jak planuje, przez
        nastepne 15 lat.



        East coast shuffle

        Can small town dreams survive the reality of drastically reduced paychecks?
        By Julie Cazzin | October 1999

        --------------------------------------------------------------------------------


        Peter kavanaugh strides under towering maple trees through the leafy back
        streets of Moncton, N.B. The 32-year-old lawyer is on his way home for a quick
        lunch with his wife, Sarah, 31, a part-time art teacher, and his two-year-old
        daughter, Phyllis. Three years ago, when Peter and Sarah were both slaving away
        at demanding careers in Toronto, they never saw each other at midday during the
        workweek. But in Moncton, the walk between Peter's Main Street office and the
        couple's sunny Cape Cod-style home takes only 10 minutes. "I feel lucky every
        day," says Sarah. "In terms of finances, it looked as though it wouldn't have
        been possible in Toronto to have a nice home and children. Here, it's
        different."

        Peter and Sarah have achieved their dream – a comfortable life in a spacious
        four-bedroom home in Moncton. But leaving Toronto and two highly paid jobs has
        cost them a bundle in purely financial terms. Their gross income of $67,000 is
        far less than the $115,000 they were making in Ontario. And after buying their
        home this past year and cutting back on Sarah's teaching hours so she can spend
        more time at home with their daughter, the couple have next to no savings.

        The Kavanaughs are experiencing what downsizing really means. Yes, living
        expenses are cheaper in Moncton, with clothing, restaurant meals and housing
        all costing much less than they did in Toronto. But the Kavanaughs now have to
        plan how they're going to pay off their house, educate their daughter and fund
        their retirement on a drastically reduced income.

        financial summary
        Net Worth
        Assets
        Home 95,000
        Sarah's RRSP 0
        Peter's RRSP 0
        Non-registered mutual funds 0
        Stocks 0
        Savings account 1,000
        RESP for Phyllis 500
        Cars (1988 Chevy Cavalier) 2,000
        Total Assets 98,500
        Liabilities
        Mortgage 80,000
        Credit-card debt 1,000
        Total Liabilities 81,000
        Net Worth 17,500

        Cash Flow
        Yearly Disposable Income
        Husband's income ($47,000 gross) 34,000
        Wife's income ($20,000 gross) 14,000
        Total Disposable Income 48,000
        Yearly Expenses
        Shelter
        Mortgage payments, property taxes and
        home insurance 10,400
        Home maintenance and renovation 2,500
        Utilities 1,500
        Transportation
        Car insurance 650
        Maintenance 400
        Gas 1,200
        Loan Repayment
        RRSP loan 0
        Business loan 0
        Credit-card debt 0
        Personal
        Groceries 6,300
        Restaurants 500
        Clothing 1,500
        Gifts 1,000
        Medical and dental 1,200
        Life insurance
        ($500,000 payable on the death of either spouse) 900
        Entertainment and travel 2,000
        Day care 2,600
        Charity 500
        Miscellaneous 1,000
        Total Expenses 34,150

        Total Disposable Income 48,000
        Total Expenses 34,150
        Uncommitted annual income available for investment $ 13,850

        Peter isn't deaf to the attraction of money. He grew up in a close-knit family
        in a small town in New Brunswick and attended law school at the University of
        New Brunswick. When a large Bay Street law firm appeared on campus and offered
        him an articling job in Toronto that paid about $44,000, or twice what a
        similar job would have paid in Halifax, Peter jumped at the opportunity for
        more money and more interesting work.

        Sarah had more modest ambitions when she left her home town of Ottawa and came
        to Toronto in 1991 to attend teachers college. Both her father, a
        schoolteacher, and her stay-at-home mom were good at budgeting. "My mother
        saved money diligently to put me and my two brothers through private school,"
        says Sarah, "and she did her master's degree in later life. She valued a good
        education and always knew how to budget for it."

        Sarah and Peter were introduced by mutual friends in Toronto. They started
        dating and soon moved in together. For the next four years, they lived in the
        trendy tree-lined Annex neighborhood, an upscale part of Toronto that they both
        loved. Sarah landed her dream job, teaching art at an exclusive girls private
        school, while Peter put in 80-hour weeks at his new employer. It was a career
        path that might have eventually earned him a partnership and a huge salary, but
        it didn't satisfy him. "When I arrived in Toronto, I fully expected to like my
        work and hate the city," says Peter. "Well, I loved the city, but I certainly
        didn't love my work."

        Peter remembers a tense afternoon when a colleague was fired for bluntly
        telling a senior lawyer that he had screwed up a case. Even before the fired
        lawyer could be ushered to the elevator, Peter watched a steady stream of co-
        workers file into the ex-employee's office and callously argue over who would
        get his furniture. The lawyers were laughing as they split up the
        furnishings. "Large law firms are just stress factories," concludes
        Peter. "They're places where ‘good men die like dogs.' People are broken by the
        stress, needless stress."

        Two crucial events forced the couple to rethink their lives. "Sarah's mother
        died in 1993 and my mom died in 1995," says Peter quietly. "You realize how
        fleeting life is. My mother was 70. Sarah's mother was under 50. At the end of
        it, life doesn't amount to much. What matters is what you've done that you've
        really enjoyed."

        The couple vowed to save as much money as they could for 12 months to pay for a
        small wedding and a year in England. Both had high incomes, but both carried
        large amounts of credit-card debt. "We thought we were always going to make
        more money," says Peter. "So we figured ‘why wait?' when it came to spending."

        They found plenty of expenses to cut once they started economizing. After 12
        months, they had accumulated $35,000 and paid off $5,000 in credit-card debt.
        And they found that their lifestyle really hadn't changed. "Before this," says
        Peter,

        "I was spending $70 for lunch when a nice little pasta salad for $4.50 would
        have done. We really tightened our belts. We figured out that if you have
        something to shoot for, it wasn't that bad a deal."

        The pair had the wedding that they wanted – small and understated, with about
        80 guests – just outside of Moncton on Victoria Day weekend in 1996. They left
        for England two weeks later. Peter spent a wonderful year attending graduate
        school at Oxford, while Sarah worked in a local bookstore. "We had a hell of a
        lot of fun," says Peter. "And we met a lot of interesting people that we're
        still friends with."

        They moved back to Moncton, where Peter found a job in a law firm and Sarah
        landed a part-time teaching position in a small country school. Both
        occasionally think back fondly to their days in Toronto. "I miss the
        professionalism that surrounded me," admits Sarah. "It's nothing for a
        student's parent to stomp up the hallway in our rural school and barge into a
        classroom yelling, ‘Billy, you forgot your lunch.' "

        Still, neither would choose to return to their old lives. Their home in Moncton
        is huge by Toronto standards – a two-storey home with gables, hardwood floors
        throughout, a fireplace in the living room, an office for Peter, a garage, a
        finished basement and a huge backyard for Phyllis to play in. It cost them only
        $95,000. They already have $15,000 worth of equity and hope to pay off the
        remainder in 15 years. Their only other major investment has been a $500,000
        life insurance policy that will pay the surv
        • ttc Re: Ile zarabiacie? 04.12.01, 18:19
          Hej, Gatsby!
          Ucielo ten ciekawy artykol (chyba za dlugi). Jednej rzeczy tylko nie rozumiem. Jezeli zostaje im
          13, 500 rocznie po wszystkich wydatkach, dlaczego nie splacic domu w 6 lat i nie zarzynac sie z
          procentami. Ludzie bede mieli 38 lat i splacony dom. Jezeli to mialo opisac jak jest ciezko w
          Kanadzie to chyba mamy tutaj zly przyklad. ttc
          • kanadol propaganda zydowska 04.12.01, 18:38
            Watek ten jest propagandą żydowską, której celem jest osłabianie Polski w myśl
            deklaracji lobby żydowskiego w Nowym Yorku: „Polska musi cierpieć.”
            Wypowiadający się tu goście tacy jak, TTC, ESL, PUCIO, KLIKEN i wielu innych to
            Żydzi, których celem jest nic innego jak zachęcanie absolwentów szkol wyższych
            do emigracji. Dzięki tej emigracji i gotówki, jaka ta emigracja musi mieć,
            obecny rząd socjaldemokracji kanadyjskiej lata dziury w budżecie i obniża
            koszta produkcji ze względu na dużą różnicę podatków kanadyjskich i
            amerykańskich a dla Żydów jest to jeszcze jeden powód do radości, ze ubyło 10
            000 $ Polsce, które każdy emigrant musi mieć przyjeżdżając do Kanady.
          • kanadol propaganda zydowska 04.12.01, 18:38
            Watek ten jest propagandą żydowską, której celem jest osłabianie Polski w myśl
            deklaracji lobby żydowskiego w Nowym Yorku: „Polska musi cierpieć.”
            Wypowiadający się tu goście tacy jak, TTC, ESL, PUCIO, KLIKEN i wielu innych to
            Żydzi, których celem jest nic innego jak zachęcanie absolwentów szkol wyższych
            do emigracji. Dzięki tej emigracji i gotówki, jaka ta emigracja musi mieć,
            obecny rząd socjaldemokracji kanadyjskiej lata dziury w budżecie i obniża
            koszta produkcji ze względu na dużą różnicę podatków kanadyjskich i
            amerykańskich a dla Żydów jest to jeszcze jeden powód do radości, ze ubyło 10
            000 $ Polsce, które każdy emigrant musi mieć przyjeżdżając do Kanady.
          • Gość: Gatsby Re: Ile zarabiacie? IP: 207.61.17.* 04.12.01, 19:13
            ttc napisał(a):

            > Hej, Gatsby!
            > Ucielo ten ciekawy artykol (chyba za dlugi). Jednej rzeczy tylko nie rozumiem.
            > Jezeli zostaje im
            > 13, 500 rocznie po wszystkich wydatkach, dlaczego nie splacic domu w 6 lat i ni
            > e zarzynac sie z
            > procentami. Ludzie bede mieli 38 lat i splacony dom. Jezeli to mialo opisac jak
            > jest ciezko w
            > Kanadzie to chyba mamy tutaj zly przyklad. ttc


            Nie wiem dlaczego ucielo ten artykul. (Postaram sie znalesz inne; artykul ten
            jest z Money Wise.

            Masz racje, powinni splacic dom jak najszybciej. Problem jest, ze beda
            potrzebowac nowy samochod na ktory beda musieli pozyczyc.

            Artykul mial na celu ziulustrowanie nie ze jest ciezko w Kanadzie, ale to, ze
            zarobki maja bezposredni wplyw na to gdzie i jak mozna zyc. Ta para (z artykulu)
            zrobila zyciowe wybory i jest szczesliwa z tych wyborow. To sie liczy.

            Dalej bede twierdzil, ze na zycie w Toronto czy okolicach potrzeba 120,000 na
            rok; to pozwoli na srednia poziomu. Co nie znaczy, ze nie mozna zyc za mniej.
            Oczywiscie, ze mozna. Ale zyje sie inaczej.

            I jeszcze raz podkresle, ze trzeba myslec o przyszloci, emeryturze, wyksztalceniu
            dzieci. To wszystko kosztuje, to wszystko drozeje.
            • ttc Re: Ile zarabiacie? 04.12.01, 19:47
              Gość portalu: Gatsby napisał(a):
              Artykul byl za dlugi. Proponuje wysylac w dwoch czesciach.
              Dom ludzie moga splacic w 8 lat (po 10,000) a te ekstra 3,500 na splaty nowego samochodu.
              Z reszta zakladamy ze facet nie dostanie zadnej podwyzki, co jest raczej watpliwe.
              Czyli dom splacony przed 40 i pierwsze dziecko we wczesnej podstawowce. Dosc czasu
              aby zaczac powaznie oszczedzac na emeryture i szkole dla dzieci (wtedy powinni miec ponad 20,000
              rocznie na rozne inwestycje). Jezeli nic zlego ich nie spotka (strata pracy, rozwod itd) to sa oni raczej
              w pozycji godnej pozazdroszczenia smile
              Chyba sie z Toba nie zgodze o tych 120,000 w okolicach Toronto. To chyba jest ponad 6000/miesiac
              po podatkach. Wiem ze sa liczne wydatki (emerytura, szkola itd) ale bez przesady. 2500 splat na miesiac
              to chyba dom warty grubo powyzej 300,000. Wiem w samym Toronto to tylko 50 powyzej sredniej, ale juz
              na przedmiesiach to juz calkiem, calkiem chalupa. Wiekszosc ludzi ktorzy zarabiaja po 120 000 maja
              tez "pension plans". Nie sa one moze tak znakomite ale nie sa tez tragiczne. Jak rodzina mieszka w
              domu wartym 320-330,000 i maja po splatach na dom ponad 3500 na miesiac to jest wrecz rozowo.
              Oczywiscie ze mozna wysylac dzieci do prywatnej szkolo za 15 000 rocznie ale tutaj nie mowimy juz o
              sredniakach. ttc
              > ttc napisał(a):
              >
              > > Hej, Gatsby!
              > > Ucielo ten ciekawy artykol (chyba za dlugi). Jednej rzeczy tylko nie rozum
              > iem.
              > > Jezeli zostaje im
              > > 13, 500 rocznie po wszystkich wydatkach, dlaczego nie splacic domu w 6 lat
              > i ni
              > > e zarzynac sie z
              > > procentami. Ludzie bede mieli 38 lat i splacony dom. Jezeli to mialo opisa
              > c jak
              > > jest ciezko w
              > > Kanadzie to chyba mamy tutaj zly przyklad. ttc
              >
              >
              > Nie wiem dlaczego ucielo ten artykul. (Postaram sie znalesz inne; artykul ten
              > jest z Money Wise.
              >
              > Masz racje, powinni splacic dom jak najszybciej. Problem jest, ze beda
              > potrzebowac nowy samochod na ktory beda musieli pozyczyc.
              >
              > Artykul mial na celu ziulustrowanie nie ze jest ciezko w Kanadzie, ale to, ze
              > zarobki maja bezposredni wplyw na to gdzie i jak mozna zyc. Ta para (z artykulu
              > )
              > zrobila zyciowe wybory i jest szczesliwa z tych wyborow. To sie liczy.
              >
              > Dalej bede twierdzil, ze na zycie w Toronto czy okolicach potrzeba 120,000 na
              > rok; to pozwoli na srednia poziomu. Co nie znaczy, ze nie mozna zyc za mniej.
              > Oczywiscie, ze mozna. Ale zyje sie inaczej.
              >
              > I jeszcze raz podkresle, ze trzeba myslec o przyszloci, emeryturze, wyksztalcen
              > iu
              > dzieci. To wszystko kosztuje, to wszystko drozeje.

      • Gość: Faja Re: Ile zarabiacie? IP: 199.71.64.* 16.12.01, 21:08
        Mam 1200$ na miesiac .Mieszkam w piwnicy .Zeby zaoszczedzic zbieram pety na ulicy .Kupuje tylko bibulki.
        Wydaje na to 1 $ za sto sztuk.Kupuje tez stary chleb po 1 $ .Czest jem kurze udka to najtansze .Od chormonow
        juz zaczynaja mi rosnac piersi.Z ciezkim trudem oszczedzam misiecznie 400$ kanadyjskich . Mam 54 lata.
        Ostatnio przyslali mi papier mam po 4 latach wyrobiopne 48 $ emerytury .Tyle bym dostal jak bym mial 65 lat.
        W Polsce mieszkaLEMW PGR ach .Teraz to i tak mam dobrze chociaz nie jestem glodny jak moi koledzy
        z pracy w Polsce.AQby do wiosny.
        Faja
      • Gość: morsa Re: Zobaczcie wyzej IP: *.telia.com 16.12.01, 23:54
        Mieszkam w Szwecj. Zarobki: miesiecznie 13000 koron brutto, okolo 8500
        koron netto. Nie narzekam. Mieszkanie na raty, 45 lat splacania,
        samochod na raty, jeszcze do splacenia. Oszczedzam na wyjazd raz w
        roku do Polski (mieszkam u mamy).
        Nie narzekam - moglo byc gorzej. Pieniadze wydaje przewaznie na
        jedzenie; z reszty komfortu ze zrozumialych wzgledow rezygnuje.
        • Gość: Look Re: Zobaczcie wyzej IP: *.sn.g.bonet.se 17.12.01, 00:17
          Gość portalu: morsa napisał(a):

          > Mieszkam w Szwecj. Zarobki: miesiecznie 13000 koron brutto, okolo 8500
          > koron netto. Nie narzekam. Mieszkanie na raty, 45 lat splacania,
          > samochod na raty, jeszcze do splacenia. Oszczedzam na wyjazd raz w
          > roku do Polski (mieszkam u mamy).
          > Nie narzekam - moglo byc gorzej. Pieniadze wydaje przewaznie na
          > jedzenie; z reszty komfortu ze zrozumialych wzgledow rezygnuje.

          Nie bardzo rozumiem czy pracujesz na pół etatu, nie znam nikogo co pracując na
          cały etat miałby poniżej 20 000 SEK - czy to Twoje pierwsza praca ?
          Jak długo jesteś w Szwecji?
          Osobiście zarabiam 28000 SEK brutto moja żona 29000 SEK i wcale nie uważam to
          za to jakieś dobre zarobki, nie narzekam stać nas na normalne życie.