Dodaj do ulubionych

Gotowce na stole

10.01.24, 12:15
Czy dla gości, teściów, przyjaciół gotując obiad korzystacie z gotowców? Czy wszystko jest przygotowane od zera, czyli robiąc kluski śląskie nie kupujecie ich w lidlu, tylko gotujecie ziemniaki, miażdżycie je, mieszacie z mąką itd?

Tak samo z kapustą, dalibyście gościom czerwoną kapustę ze słoika?
Co sądzić o 40 letniej kobiecie, która 2 z trzech dań kupiła w markecie, a to trzecie czyli mięso zostało zamówione przez jej rodziców wcześniej w restauracji?
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:19
      Czy jesteś spokrewniona z niejaką kasandrą?
      • angazetka Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:19
        To raczej jakaś odmiana tej od problemów z singielkami i niezrobionymi kobietami.
        • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:20
          Nie maluję się, ani ja, ani moja koleżanka z wątku.
          • angazetka Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:24
            Dlatego napisałam, że odmiana.
    • laura.palmer Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:19
      A potem zdziwienie, że ludzie wolą spotykać się w restauracji, niż zapraszać gości do domu. 😂
      • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:21
        Uwierz mi, też wolałabym się znaleźć wtedy w restauracji.
        • turbinkamalinka Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:42
          trzydziestolatka80 napisała:

          > Uwierz mi, też wolałabym się znaleźć wtedy w restauracji.
          '
          A ja bym wolała żeby gospodyni nie była zmęczona na spotkaniu, nie stała pół dnia przy garach. Jeśli jest to zmaczne to ja nie widzę problemu. Ale ja nie dostaję histerii na każde "E" w składziesmile i nie mam problemu że gospodyni ułatwiła sobie życie. Szczególnie że jak widać jesteś osobą która i tak dupę obrobi
          Czy za restaurację miałaby zapłacić gospodyni tego obiadu? Bo wiesz koszty też są zupełnie inne jak zaprosisz do domu a jak do restauracji.
        • szare_kolory Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:08
          Wiem, że jesteś trollem, ale zimno jest, to Cię nakarmię. W takiej sytuacji, kiedy zorientowałaś się, że te dania to gotówce, powinnaś natychmiast wyjść. Fakt, że tam zostałaś bardzo źle o Tobie świadczy. To tak, jakbyś popierała te niewyobrażalne bezeceństwa.
          • muszebosieudusze Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:32
            Może ją te gotowce sparaliżowały, wiesz, jak w super stresie co to nie wiesz zawczasu czy twój organizm wejdzie w tryb fight, flight cz freeze. Nigdy nie wiesz jak ty byś się zachowała w takiej sytuacji!
            • demodee Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:05
              > Nigdy nie wiesz jak ty byś się zachowała w takiej sytuacji!

              Zwłaszcza, jak się nigdy gotowca nie widziało, bo się zawsze jadało jedzenie przygotowane własnoręcznie od podstaw!
              • szare_kolory Re: Gotowce na stole 10.01.24, 21:43
                demodee napisała:

                > zełaszcza, jak się nigdy gotowca nie widziało, bo się zawsze jadało jedzenie przygotowane własnoręcznie od podstaw!

                No już się tak nie krygujmy, jakoś poznała, że to gotowce, znaczy, że kontakt wcześniej był. I to już jest podejrzane.
    • kk345 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:20
      >Co sądzić o 40 letniej kobiecie, która 2 z trzech dań kupiła w markecie, a to trzecie czyli mięso zostało zamówione przez jej rodziców wcześniej w restauracji?

      Ukamienować ją.
      • annaboleyn Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:45
        kk345 napisała:

        > >Co sądzić o 40 letniej kobiecie, która 2 z trzech dań kupiła w markecie, a
        > to trzecie czyli mięso zostało zamówione przez jej rodziców wcześniej w restau
        > racji?
        >
        > Ukamienować ją.

        Myślałam raczej o stosie. To by była podwójna korzyść, bo przy ogniu mogą się ogrzać w tej sytuacji ludzie, nawet niezainteresowani. Oraz zwierzęta leśne i domowe.
        Czy taki stos musi być z drewna osobiście wyhodowanego czy tylko osobiście zwiezionego i porąbanego?
        Nie mówię jednak, że Twój pomysł, kk345, nie ma plusów. Kamienie można spożytkować ponownie.
        Do dyskusji, do przemyślenia.
        • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:47
          Obie jesteście potwornie niehumanitarne i wsteczne. Tylko gilotyna!
          • annaboleyn Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:55
            Wiesz co, a raczej kogo preferuję w tej kwestii, ale owszem, dla plebsu - gilotyna, niech już będzie. Tylko niech posprząta potem!
            • mid.week Re: Gotowce na stole 10.01.24, 22:11
              Dla plebsu tylko sznur. Nie wierze, zeby chlopstwo bylo sklonne posprzatac swoje odciete głowy. Lenistwem ta warstwa skażona. Tylko sie w sianie parzą.
              • kk345 Re: Gotowce na stole 13.01.24, 17:03
                Ej, dobry sznur marnować na wieszanie? W obejściu sznur się zawsze przyda, gilotyna jakoś mniej.
        • demodee Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:07
          > Oraz zwierzęta leśne i domowe.

          Zwierzęta to raczej uciekają przed ogniem. Szczególnie te leśne.
        • taje Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:13
          >Myślałam raczej o stosie. To by była podwójna korzyść, bo przy ogniu mogą się ogrzać w tej sytuacji ludzie, >nawet niezainteresowani. Oraz zwierzęta leśne i domowe.

          A nawet pieczeń można upiec. Ba, dwie pieczenie na jednym ogniu!
          • annaboleyn Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:24
            taje napisała:


            > A nawet pieczeń można upiec. Ba, dwie pieczenie na jednym ogniu!
            >

            Dokładnie, wreszcie jakieś gospodarskie, kobiece myślenie na tym portalu!!!1
        • mid.week Re: Gotowce na stole 10.01.24, 22:07
          Kamienie od kamieniowania mozna wlozyc do stosu, nagrzane przelozyc do łóżka, będą termoforami.
    • arthwen Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:21
      Że nie lubi albo nie umie gotować, bywa.
      Cóż innego niby miałabym sądzić?

      I tak, jakby mi wpadło do głowy zupełnie od czapy, żeby podawać kluski śląskie, których na co dzień nie jadamy w ogóle, to na pewno kupiłabym gotowe (nie wiem czy akurat w Lidlu), a nie bawiła się w lepienie.
      • chlodne_dlonie Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:58
        arthwen napisał(a):

        > Że nie lubi albo nie umie gotować, bywa.
        > Cóż innego niby miałabym sądzić?

        Mogła jeszcze po prostu nie mieć czasu na gotowanie wink


        >
        > I tak, jakby mi wpadło do głowy zupełnie od czapy, żeby podawać kluski śląskie,
        > których na co dzień nie jadamy w ogóle, to na pewno kupiłabym gotowe (nie wiem
        > czy akurat w Lidlu), a nie bawiła się w lepienie.
        >

        Ano właśnie, też nie widzę w tym nic zdrożnego. Ja np. nie lepię pierogów a lubię je jeść, więc kupuję gotowe.
        Gości na nie nie zapraszam, ale gdyby np. ktoś wpadł do mnie niezapowiedziany a akurat miałabym w planie pierogi, to dostałby 'gotowca' z garmażerii. To grzech..?

        wink
    • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:25
      Ziemniaki z lidla to gotowiec, ja je osobiście hoduję. To samo z mąką i kapustą!
      Ta pani to leniwa larwa i nie zasluguje na miano kobiety.
      • turbinkamalinka Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:43
        primula.alpicola napisała:

        > Ziemniaki z lidla to gotowiec, ja je osobiście hoduję. To samo z mąką i kapustą
        > !
        > Ta pani to leniwa larwa i nie zasluguje na miano kobiety.

        A powiesz mi jak się hoduje mąkę tongue_out
        • iwoniaw Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:46
          No jak, uprawiasz pszenicę, a po żniwach młynek/żarna i jedziesz 😃
          • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:03
            iwoniaw napisała:

            > No jak, uprawiasz pszenicę, a po żniwach młynek/żarna i jedziesz 😃

            Dziekuję Ci!
            Właśnie obcinam głowę kaczce, więc nie mogłam odpisać.
            • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:06
              Phi, kaczce. Ja osobiście kabana szlachtuję.
              • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:08
                daniela34 napisała:

                > Phi, kaczce. Ja osobiście kabana szlachtuję.

                Dobra, wygrałaś🙄
                • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:14
                  Może jeszcze któraś napisze, że osobiście jaja wysiaduje. Na przykład kura17
                  • kura17 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:32
                    > Może jeszcze któraś napisze, że osobiście jaja wysiaduje. Na przykład kura17

                    a myslalam, ze dobrze chronie swoja prywatnosc w sieci uncertain
                  • taje Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:28
                    Phi, ja tam deleguję
                    • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 21:39
                      O jaki słodziak!!!
                  • memphis90 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 21:38
                    Kura to wiadomo - 17 jaj naraz…
              • borsuczyca.klusek Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:10
                daniela34 napisała:

                > Phi, kaczce. Ja osobiście kabana szlachtuję.

                A to nie jest nielegalne przypadkiem? 🙄
                • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:12
                  Ze strony Powiatoweggo Inspektora Weterynarii w Starogardzie:

                  Ubojowi na terenie gospodarstwa w celu produkcji mięsa na użytek własny poddaje się cielęta w wieku do dwunastego miesiąca życia, świnie, owce i kozy, drób, zajęczaki oraz zwierzęta dzikie utrzymywane w warunkach fermowych (np. jelenie, daniele...
            • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:07
              ObcinaŁAM
          • bi_scotti Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:25
            iwoniaw napisała:

            > No jak, uprawiasz pszenicę, a po żniwach młynek/żarna i jedziesz 😃

            Mozna tez sie pewnie zaprzyjaznic z jakims sexy mlynarzem (badz mlynarka - depends on preferences) - przyjemne z pozytecznym wink Cheers.
            • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:34
              Ale że taki Lichota na przykład mógłby mi mleć? Hmm...
              • bi_scotti Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:42
                Well, who knows ... moze Zoska tez mialaby cos do zaoferowania na tych workach maki - never say never! A kto wie, moze jeszcze by i te "modra" kapuste w beczce udeptala wink Pora pisac sequel, eh big_grin Cheers.
          • turbinkamalinka Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:58
            iwoniaw napisała:

            > No jak, uprawiasz pszenicę, a po żniwach młynek/żarna i jedziesz 😃
            To to wiadomo ale ja się odniosłam do tej wypowiedzi smile "Ziemniaki z lidla to gotowiec, ja je osobiście hoduję. To samo z mąką i kapustą!" Z tej wypowiedzi wynika że autorka idzie na skróty i od razu hoduje mąkę. Bardzo chciałabym wiedzieć jak 😁
            • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:02
              turbinkamalinka napisała:

              > iwoniaw napisała:
              >
              > > No jak, uprawiasz pszenicę, a po żniwach młynek/żarna i jedziesz 😃
              > To to wiadomo ale ja się odniosłam do tej wypowiedzi smile "Ziemniaki z lidla to
              > gotowiec, ja je osobiście hoduję. To samo z mąką i kapustą!" Z tej wypowiedzi w
              > ynika że autorka idzie na skróty i od razu hoduje mąkę. Bardzo chciałabym wiedz
              > ieć jak 😁


              Poszłam skrótem myślowym, bo goniłam kaczkę!
              • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:03
                Zostaw to biedne zwierzę w spokoju!!!
                • arthwen Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:05
                  Po dekapitacji (deklarowanej parę postów wyżej) to zwierzę ma już święty spokój wink
                  • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:06
                    arthwen napisał(a):

                    > Po dekapitacji (deklarowanej parę postów wyżej) to zwierzę ma już święty spokój
                    > wink
                    >

                    RIP kaczka.
                    Bycie prawdziwą kobieta bywa męczące.
                    • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:08
                      A bycie kaczką grozi śmiercią. Lub kalectwem.
                      • bi_scotti Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:29
                        Bycie kaczka grozi skonczeniem jako zajac w buraczkach - don't you remember? tongue_out Cheers.
                        • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:35
                          Czekam aż ktoś ten wątek zgłosi jako hejterski i nawołujący do popełnienia przestępstwa...
                          • turbinkamalinka Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:43
                            daniela34 napisała:

                            > Czekam aż ktoś ten wątek zgłosi jako hejterski i nawołujący do popełnienia prze
                            > stępstwa...

                            Ale że przestępstwo na kaczce hodowanej do zjedzenia? Czy że kaczka znęcała sie nad forumką bo ta musiała ją gonić? Czy przestepstwem jest zmuszanie kogoś do biegu?
                            • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:55
                              Wiesz, wątek o Noctruchu lejącym też został zgłoszony jako hejt...
                          • muszebosieudusze Re: Gotowce na stole 10.01.24, 15:57
                            daniela34 napisała:

                            > Czekam aż ktoś ten wątek zgłosi jako hejterski i nawołujący do popełnienia prze
                            > stępstwa...

                            Można zrobić im zagwozdkę i polecić by kaczką nakarmiono Mariusza K.
                            • chlodne_dlonie Re: Gotowce na stole 10.01.24, 21:25
                              Ale tak wbrew woli 'męczennika politycznego' nakarmić..? ?
                              Nie godzi się tongue_out
                • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:10
                  daniela34 napisała:

                  > Zostaw to biedne zwierzę w spokoju!!!

                  Too late🙄 już się rumieni.

                  Na sobotę zaplanowałam darcie pierza z sąsiadkami, będzie nowa pierzyna!
                  • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:14
                    Gdybyś kiedyś planowała wspólne przędzenie na kołowrotku to pamiętaj o mnie...
                    Jak już w zaawansowanym wieku lat 8 opanowałam operowanie pedałem kołowrotka to niech mi się to w życiu na coś przyda
                    • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:30
                      To u Ciebie, nauczysz mnie😁
                      • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:34
                        Jesteśmy umówione 😀
                    • arthwen Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:34
                      To dlatego tak dobrze idzie Ci Danielo z dusidłem? wink
                      • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:35
                        Tak. Kluczem do sukcesu jest wczesne rozpoczęcie ćwiczeń praktycznych.
                    • annaboleyn Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:51
                      Roboty ręczne to ja średnio, ale zgłaszam się do śpiewania Wam przy pracy - odstraszy to larwy moli, wołków zbożowych, szczury (również te zdeterminowane), wąsiki, kamyki, owsiki i korniki.
                      • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:53
                        🤣🤣🤣

                      • muszebosieudusze Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:55
                        annaboleyn napisała:

                        > zgłaszam się do śpiewania Wam przy pracy - ods
                        > traszy to larwy moli, wołków zbożowych, szczury (również te zdeterminowane), wą
                        > siki, kamyki, owsiki i korniki.

                        Taki głos to majątek!
                        • daniela34 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:07
                          To prawda. Jako szczęśliwa posiadaczka potwierdzam. Mogę dorabiać usypianiem dzieci (cudzych). Gwarantuję, że dowolne dziecko, usłyszawszy pierwsze wersy kolysanki w moim wykonaniu, oswiadczy:
                          "Już będę spać tylko nie śpiewaj!"
              • annaboleyn Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:52
                primula.alpicola napisała:

                >
                > Poszłam skrótem myślowym, bo goniłam kaczkę!

                Po Grenadierów...?
                (Mogłam się powstrzymać, ale nie chciałam.)
                • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:22
                  annaboleyn napisała:

                  > primula.alpicola napisała:
                  >
                  > >
                  > > Poszłam skrótem myślowym, bo goniłam kaczkę!
                  >
                  > Po Grenadierów...?
                  > (Mogłam się powstrzymać, ale nie chciałam.)

                  🤣

                  Co do Twoich śpiewów- czy my to wytrzymamy?🤔
                  • annaboleyn Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:25
                    primula.alpicola napisała:
                    > Co do Twoich śpiewów- czy my to wytrzymamy?🤔

                    Cytując mojego syna:: "Ale dosłownie nikt nie pytał."
        • azalee Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:47
          turbinkamalinka napisała:

          > A powiesz mi jak się hoduje mąkę tongue_out

          To akurat jest bardzo proste (w koncu to jest pierwsze co ludzkosc opanowala). Tylko sobie musisz dobry sierp sprawic.
          • bi_scotti Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:27
            azalee napisał(a):

            > musisz dobry sierp sprawic.

            Hmmm ... sounds very political - ja bym Soviet Union zostawila w spokoju - licho nie spi tongue_out Cheers.
        • annaboleyn Re: Gotowce na stole 10.01.24, 17:49
          turbinkamalinka napisała:


          >
          > A powiesz mi jak się hoduje mąkę tongue_out


          Za listwami.
          • turbinkamalinka Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:14
            annaboleyn napisała:

            > turbinkamalinka napisała:
            >
            >
            > >
            > > A powiesz mi jak się hoduje mąkę tongue_out
            >

            > Za listwami.

            Za listwami to się mąkę trzyma nie hoduje.
            • annaboleyn Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:26
              Dopiero się uczę!
            • chlodne_dlonie Re: Gotowce na stole 10.01.24, 21:29
              Wyhodować za tymi listwami za to można od groma moli zbożowych! Sąsiedzi będą wdzięczni wink
              • mid.week Re: Gotowce na stole 10.01.24, 22:13
                Białko!!!
    • iwoniaw Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:26
      Ale masz na myśli gotowanie ziemniaków osobiście posadzonych, doglądanych i wykopanych ręcznie, prawda? Bo chyba nie z Lidla?


      🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
    • gryzelda71 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:31
      Wole z marketu smaczne, niż własnoręczne niezjadliwe.
    • asiairma Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:52
      Co sądzić o takiej kobiecie? Jakiej kobiecie? Przecież zwać ją kobietą nie można!
    • conena Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:54
      lepienie klusek śląskich to dla mnie przedsionek piekieł, chociaż nie wykluczam, że na emeryturze z nudów raz czy dla dla dzieci i męża zrobię takie na obiad.
      dla mnie kupienie gotowych klusek i podanie ich na domowy obiad jest oznaką zdrowego rozsądku.

      do surówek i sałatek również mam swobodne podejście, tym bardziej, że większość moich działań rozpoczyna się od wysłania przepisu mężowi, który chętnie sieka, miesza i przyprawia. podobnież rwie się do mięsa, ale nie widzę nic zdrożnego w wolnogotowanej kaczce z lidla, którą trzeba podgrzać i jest całkiem spoko.

      no ale to ja, leniwa i lubiąca łatwiznę, nic na to nie poradzę, za stara jestem. z 40letnią kobietą, która by mnie zaprosiła na obiad z dań z marketu i restauracji siedziałabym, gadała i miło spędzała czas, w tyłku mając fakt zakupienia dań w markecie.
      • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:09
        Kluski śląskie są naprawdę proste do zrobienia, polecam się kiedyś na nie zdecydować.
        • rosapulchra-0 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:22
          To dlaczego nie zrobiłaś tych śląskich? W ramach wdzięczności za gościnę.
          • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:27
            Moja droga, nie będę opisywać całego wyjazdu. Dziewczyna dostała beczułki Wedla, ptasie mleczko, likier jajeczny polecony przez moją koleżankę która ma problem z alkoholem, więc się zna. Zapłaciłam również za kolację w restauracji, kawy i desery. Naprawdę nie przyjechałam tam na wyżerkę.
            • mamkotanagoracymdachu Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:31
              trzydziestolatka80 napisała:

              > Moja droga, nie będę opisywać całego wyjazdu. Dziewczyna dostała beczułki Wedla
              > , ptasie mleczko, likier jajeczny polecony przez moją koleżankę

              Wszystko KUPNE??
              Likier też ze sklepu, słodycze ze sklepu, bleeeeee... nie mogłaś sama czegoś przygotować od podstaw?
              • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:36
                Chciałam po prostu zabrać coś z Polski. A przepraszam, jeszcze wzięłam pierniczki artystyczne robione przez przyjaciółkę mojej mamy.
                • alpepe Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:38
                  OJP, co za ból dudy. Wyjmij kij z imponderabiliów, to ci ulży.
                  • kanga_roo Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:46
                    kupny likier jajeczny to ohyda. w domu nie mogłaś ajerkoniaku zrobić? jest naprawdę prosty do zrobienia, polecam się kiedyś na niego zdecydować.
                • mamkotanagoracymdachu Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:49
                  trzydziestolatka80 napisała:

                  > Chciałam po prostu zabrać coś z Polski. A przepraszam, jeszcze wzięłam piernicz
                  > ki artystyczne robione przez przyjaciółkę mojej mamy.

                  No ale nadal, czemu nie zrobiłaś ich sama?
                  • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:52
                    Zapewniam, że kiedy dojdzie do rewizyty, poczęstuję moją koleżankę obiadem zrobionym od 0. Przecież słodycze, którymi mnie poczęstowała też były kupne. Rozchodzi się o obiad, czepiasz się żeby się przyczepić.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:53
                      trzydziestolatka80 napisała:

                      > Zapewniam, że kiedy dojdzie do rewizyty, poczęstuję moją koleżankę obiadem zrob
                      > ionym od 0. Przecież słodycze, którymi mnie poczęstowała też były kupne. Rozcho
                      > dzi się o obiad, czepiasz się żeby się przyczepić.

                      No ale kupując jej te słodycze nie wiedziałaś, czym Cię poczęstuje. Więc nawiozłaś jej sklepowego chłamu, kiedy ona mogła kulać te śląskie od dwóch dni. Nieładnie z Twojej strony.
                    • gryzelda71 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:07
                      Zatrulas się, mialas gazy po tym obiedzie?
                    • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:14
                      A to nie Polka, ta "kobieta"?! Wszystko jasne, lewaczka i feministka ze zgniłego zachodu.
                      • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:16
                        Nie jest lewaczką, jest głęboko wierząca.
                        • me-lissa Re: Gotowce na stole 10.01.24, 18:57
                          Nie jest lewaczką, jest głęboko wierząca

                          I nie lepi sama klusek śląskich?! Niemożliwe!
            • angazetka Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:21
              > likier jajeczny polecony przez moją koleżankę która ma problem z alkoholem, więc się zna

              Dobra, to ci wyszło śmieszne.
              • kolorko Re: Gotowce na stole 10.01.24, 16:54
                lubie to
        • bi_scotti Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:29
          trzydziestolatka80 napisała:

          > Kluski śląskie są naprawdę proste do zrobienia, polecam się kiedyś na nie zdecy
          > dować.

          Jak mawia Triss "kazdemu jego porno" - jedni lubia this or that a inni lepic kluski slaskie - freedom! Cheers.
      • larix_decidua77 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:34
        Klusek się nie lepi, kluski się kulo.
    • nena20 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 12:59
      co ma wiek do tego? Sałatek ze słoika nienawidzę, zawsze robię sama. Kluski śląskie a i owszem można kupić, mrożone maja super skład.


      a jak dla teściów, bo doczytałam to wszystko gotowe....po co narażać sie na krytykę haha.
    • nena20 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:00
      a i jeszcze ta kobieta ma partnera? męża? może on ulepi te kluski.
      • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:04
        Nie ma. Mieszka sama.
        • primula.alpicola Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:27
          trzydziestolatka80 napisała:

          > Nie ma. Mieszka sama.

          DZIWISZ SIĘ?!
          • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:28
            Tak, w sumie 2 razy ją skomplementowalam mówiąc że jest świetną panią domu, ale co miałam innego powiedzieć. Chciałam być miła.
            • kanga_roo Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:51
              to tak jakby trochę dwulicowo, komplementować panią w czasie spotkania, a potem jej obrabiać d na forum.
              może ona zwyczajnie nie ma ambicji aby być świetną panią domu. ja nie mam.
              nienawidzę przyjmować gości, jeśli muszę dla nich gotować, choć generalnie gotować całkiem lubię. prawdopodobnie gdzieś w głowie drzemią mi obawy, że goście mają "wyższe standardy" i będą w duchu wyśmiewać moje obiady z półproduktów lub o zgrozo gotowców.
              • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:54
                Aha, czyli miałam powiedzieć że obiad był straszny? Był. Myślę, że ktoś kto posiada przeciętny smak, nie przełknąłby tego zestawu. Kaczka czy jakiś inny ptak, który był przyniesiony z restauracji był równie niezjadliwy. Zjadłam kęs.
                Natomiast jestem dobrze wychowana i dlatego ją pochwaliłam.
                • iwoniaw Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:56
                  Kaczka czy jakiś inny ptak,
                  > który był przyniesiony z restauracji był równie niezjadliwy. Zjadłam kęs.
                  > Natomiast jestem dobrze wychowana i dlatego ją pochwaliłam.

                  Ach, ta kaczka, proszę pana
                  Jest tak dobrze wychowana! 🤣
                • kanga_roo Re: Gotowce na stole 10.01.24, 15:50
                  należało powiedzieć "dziękuję" i tyle.
                  jakbyś była dobrze wychowana, to byś nie przykładała takiej wagi do posiłku i tyle. byłabyś wyrozumiała, i cieszyła się na miłe spotkanie, a nie wyliczała przywiezione podarki i kręciła nosem na kapustkę ze słoika.
                  moja mama, nauczycielka, miała taką obserwację, że najwięcej wybrzydzania i fochów przy posiłkach na wycieczkach szkolnych odstawiały dzieci z, że tak powiem, najprostszych rodzin. te z trochę lepszego środowiska zjadały lub nie, ale nie robiły problemu.
                • muszebosieudusze Re: Gotowce na stole 10.01.24, 16:21
                  trzydziestolatka80 napisała:

                  > Aha, czyli miałam powiedzieć że obiad był straszny? Był. Myślę, że ktoś kto pos
                  > iada przeciętny smak, nie przełknąłby tego zestawu. Kaczka czy jakiś inny ptak,
                  > który był przyniesiony z restauracji był równie niezjadliwy. Zjadłam kęs.

                  A skąd ona miała wiedzieć jakie masz gusta. Może gdyby sama ugotowała to byłoby to dla ciebie równie niezjadliwe.
            • rosapulchra-0 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 16:04
              trzydziestolatka80 napisała:

              > Tak, w sumie 2 razy ją skomplementowalam mówiąc że jest świetną panią domu, ale
              > co miałam innego powiedzieć. Chciałam być miła.

              KŁAMCZUCHA 😅😅😅
    • sueellen Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:03
      Co sądzić o 40 letniej kobiecie, która 2 z trzech dań kupiła w markecie, a to trzecie czyli mięso zostało zamówione przez jej rodziców wcześniej w restauracji?

      Że nie lubi gotować i cieszy się życiem zamiast robić kluski śląskie.
    • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:06
      Coś takiego podano do stołu. Dziewczyna jest zagraniczna, może na zachodzie są takie trendy. Dostałam dokładnie tę kapustę jeżeli się nie mylę i Klöße już gotowe, musiała je tylko na wrzątek wrzucić.
      • alpepe Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:13
        Moja starsza córka lubi tę właśnie kapustę, ja kupuję wariant z jabłkiem. Klusek praktycznie nie robię, ale gdybym miała możliwość i chęć zjedzenia klusek, to też pewnie z gotowca bym skorzystała.
        Mój niemiecki przyjaciel się dziwi, że tę czerwoną kapustę ze słoika podaję na zimno, on sobie przygrzewa. Nie rozumiem, jaka różnica między taką kupioną, a zawekowaną przez kogoś, jeśli komuś smakuje.
        • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:30
          Ona też na ciepło ją podała. Jak to jaka różnica? Moja mama robi taką świeżą do obiadu i nie da się porównać z tą ze słoika. To tak jak kupić gotowe gołąbki.
          • alpepe Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:35
            O jejejeje. Może ta twojej matki jest świeża, ale ohydna w smaku.
        • bi_scotti Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:31
          alpepe napisała:

          > Moja starsza córka lubi tę właśnie kapustę, ja kupuję wariant z jabłkiem.

          Same here - albo w polskim, albo w niemieckim sklepie big_grin Moge sama zjesc pol sloika just because - is there a better version gdzies na swiece? surprised big_grin Cheers.
          • alpepe Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:37
            Nie wiem, czy jest. Mnie smakuje, aczkolwiek jadam zwykle raz na rok, córki, kiedy mają ochotę.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:29
        Ale skąd wiesz, postawiła na stole słoik?
        • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:31
          Byłam w kuchni, gadałyśmy nad tymi dwoma garnkami.
          • rosapulchra-0 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 19:58
            A włosy miałyscie chociaż związane?
    • trampki-w-kwiatki Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:16
      Jak na trolla to tak 2/10
    • przepio Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:26
      Kupuje mrożoną marchewkę z groszkiem, buraki przeważnie ze sloika lub plastikowego pojemnika.
      Wcześniej, gdy pracowałam z miejscu, gdzie był bar, często kupowałam mięsa na imprezy. Nikt nie narzekał.
      Klusek nigdy nie robilam sama, mam ulubione kupne.
      Moje pierogi nie przewyższają tych kupowanych. A wizualnie są daleko w tyle.
      Może nie podam gościom gotowych kotletów z Lidla, ale lidlowski szpinak jak najbardziej.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:28
      Ja gotuję wszystko od zera, dla siebie i dla gości. Nie lubię gotowców.

      O takiej kobiecie pomyślałabym, że nie lubi gotować albo nie miała czasu, co więcej?
      • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:32
        Właśnie stawiam na to, że chyba nie lubi. Ja mam tak samo jak ty, wszystko od 0 robię. Krewetki też kupuję surowe, nigdy te obgotowane.
        • trampki-w-kwiatki Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:46
          Leniwa jesteś! Krewetki należy hodować od zera w akwarium własnoręcznie zrobionym ze szkła wytworzonego z piasku przywiezionego rowerem znad morza 🙄
        • mamkotanagoracymdachu Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:51
          trzydziestolatka80 napisała:

          > Właśnie stawiam na to, że chyba nie lubi.

          I coś w tym złego? Każdy musi lubic gotować?
          • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:55
            Nie. To jest wątek forumowy, nie ma co przeżywać, na naszą przyjaźń ten obiad nie wpłynie.
            • arthwen Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:07
              Jak to szło? Boże chroń mnie od takich przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę?
              • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:17
                Może ona też mnie opisała na jakimś niemieckim forum.
    • klaramara33 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:30
      Kluski tak, surówkę nie.
    • bi_scotti Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:33
      Dzieki za watek - jest ponury poranek bez sniegu & zimy ale na ematke zawsze mozna liczyc - tzw. radosc o poranku! Thanks a lot - keep smiling big_grin Cheers.
    • natalyaxx Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:39
      Nie mam problemu z tym by dać gościom coś gotowego, co w tym złego? sama chętnie gotowe też zjem. Często na święta zamawiam potrawy w restauracjach, mam robić kluski śląskie? Ktokolwiek urodzony po roku 1980 robi takie rzeczy? Bo mi się nie chce i nie żyję po to by stać w kuchni wink
      • mamkotanagoracymdachu Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:49
        natalyaxx napisała:

        > Nie mam problemu z tym by dać gościom coś gotowego, co w tym złego? sama chętni
        > e gotowe też zjem. Często na święta zamawiam potrawy w restauracjach, mam robić
        > kluski śląskie? Ktokolwiek urodzony po roku 1980 robi takie rzeczy?

        Ja smile
        Ale dla mnie gotowanie to relaks, lubię to.
      • astramastra Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:49
        ja rocznik 1982, kulam kluski śląskie, robię pierogi kopytka itd.
        Kluski śląskie gotowe są zjadliwe, ale bez porównania do domowych. Poza tym zrobienie klusek jak już są ugotowane ziemniaki to chwila moment. Wszelkie gotowe pierogi są paskudne, nie da się ich jeść. No chyba, że z jakiś lepszych pierogarni, ale blisko mnie nie ma, a nie mam czasu jeździć i szukać, szybciej zrobię sama. Ale ja z tych co kochają gotować i to jest mój relaks.
    • madame_edith Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:50
      Zająć się własnymi sprawami polecam i nie bawić w osądzanie innych…
    • maslova Re: Gotowce na stole 10.01.24, 13:51
      > Co sądzić o 40 letniej kobiecie, która 2 z trzech dań kupiła w markecie, a to trzecie czyli mięso zostało zamówione przez jej rodziców wcześniej w restauracji?

      Że nie lubi gotować.
      • la_mujer75 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:14
        Dokładnie.
        Jak byłabym 40 letnia singielka, to podejrzewam, że nawet kartofli dobrze nie umiałabym ugotować wink
        Nienawidzę gotowania i zaczęłam gotować, gdy dzieci pojawiły się na świecie.
    • mayaalex Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:08
      ja juz jestem na etapie, ze jak mi ktos poda gotowe, to zjadam bez kapryszenia, cieszac sie, ze to nie je musialam gotowac.
      Sa osoby lubiace gotowac i gotujace swietnie. A jak ktos nie lubi, to chyba lepiej, ze poda gotowce, niz jakies nieudane twory wlasnych rak?
      • alpepe Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:11
        Poza tym nie to dobre, co dobre, tylko co komu smakuje.
    • ritual2019 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:09
      trzydziestolatka80 napisała:

      > Czy dla gości, teściów, przyjaciół gotując obiad korzystacie z gotowców?

      Owszem, czasem korzystam z gotowcow np ziemniaki obrane, na tacy z przyprawami gotowe do upieczenia, podobnie z miesem, warzywami i wieloma innymi rzeczami.

      > Co sądzić o 40 letniej kobiecie, która 2 z trzech dań kupiła w markecie, a to t
      > rzecie czyli mięso zostało zamówione przez jej rodziców wcześniej w restauracji
      > ?

      Sadze ze ma prawo, nie ma w tym nic niestosownego, nienormalnego itp. We wspolnym posilku z kimkolwiek nie chodzi o to zeby sie narobic a zeby milo spedzic czas, do tego dobrze nie byc zmeczonym czy zestresowanym.
      • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:18
        Ale ty mieszkasz w uk, nie? Oferta markerów tam to jak niebo a ziemia w stosunku z gotowcami w Niemczech.
        • ritual2019 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:22
          Nie, oferta jest podobna.
          • trzydziestolatka80 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:27
            Chyba wiem, po moją pasją jest chodzenie po marketach za granicą i dokładnie śledzę co jest u kogo ma lodówkach. W uk jest o wiele większy wybór.
            • ritual2019 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:32
              Masz osobliwe hobby. Jestes trollem ale wiesz ja tez bywam za granica w supermarketach, w De mam bardzo bliska rodzine i bywam tam takze wiec owszem, oferta jest podobna.
    • liliawodna222 Re: Gotowce na stole 10.01.24, 14:18
      Dla mnie standard.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka