Dodaj do ulubionych

Myszka na ręce ....

07.01.05, 20:15
Od jakiegoś czasu przychodzi do nas pani, która sprząta nasz dom i czasem
pilnuje Anielki. Dzisiaj usiadłam z nią na moment przy kawie i tak sobie
gadałyśmy o wszystkim i o niczym. Poniważ jej córka jest w ciąży, rozmowa
zeszła też na ten temat. Powiedziała mi, że mimo ciąży pali. Ja na to, że to
ma niekorzystny wpływ na dziecko. Ona pokiwała głową i przyznała, że
rzeczywiście to co się robi w ciąży ma istotne znaczenie. Następne jej zdanie
to: "Bo wie pani, jak ja była w ciąży to się przestraszyłam myszy i Beatka
(owa córka) ma do tej pory znamie w kształcie myszy na ręce". W pierwszym
momencie pomyślałam, że kobiecina sobie żartuje, bo dotąd miałam ją za
rozsądną osobę, ale po chwili zrozumiałam, że mówi to całkiem poważnie. Co Wy
na to? Bo mnie po prostu ręce opadły i zastanwiam się, czy powinnam nadal
pozwalać jej zajmować się Anielą. A jak ona podobne farmazony opowada
dziecku? Co o tym myślicie? Pzdr
Obserwuj wątek
    • joasiiik25 Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:19
      Uma nie widze nic w tym dziwnego, moze kiedys bym nie wierzyla ale przeczytaj:

      Moj synek ma takie znamie, na udzie i w okolicach czesci intymnych (jest to
      brazowa plama) na udzie dosc duza i tym drukim miejscu malutka. Nasza padiatra
      na razie nie kazala sie tym martwic bo moze owe plamki zjasniejasmile
      A ta "pamiatke" zawdziecza moj synke mojego meza koledze. Glupio mnie
      przestraszyl sprezonym powietrzem (psiknol mi w okolicach kosci ogonowej (dodam
      ze bylo to lato a ja mialam luzne spodnie) mialam brazowa plame w tamtym
      miejscu przez ok 3 msad

      Teraz nie mamy z nim kontaktu by mu za to podziekowac (policzkiem)

      co do palenia w ciazy to ISTNA glupotasad
      • joasiiik25 Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:21
        tu znajdziesz wiecej takich historii i rozne opinie na ten tematsmile

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=19127447&v=2&s=0
        • naatii Re: Prawda!!!! 08.01.05, 21:02
          Żadne zabobony. Jest to po części prawdą. Ja mam znamię na ramieniu. Mama jak
          była ze mną w ciąży wystraszyła się kota, bo skoczył jej na plecy i złapała sie
          za prawą łopatkę. Tam włąśnie mam znamię. Ja jak byłam w ciąży też się
          wystraszyłam i złapałam się w okolicy krocza. Syn ma myszkę na jąderkach. Teraz
          powoli zanika, więc coś w tym jest. Śmieszy mnie stwierdzenie, że to głupoty
          itp.
    • poison_1 Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:26
      Nie traktuj zbyt poważnie tej pani, profesorki do sprzątania i opieki to raczej
      nie znajdziesz. smile
      • katse Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:30
        tak się mówiło

        ale mówiło się też, że jak nosisz łańcuszek w ciąży to dziecię owinięte
        pępowiną będzie

        czy wierze

        nie

        ale zawsze się mówiło, że w przypowieściach i przesądach ludowych trochę prawdy
        jest

        Panią zostaw, jeśli to jej jedyna wada.

        Pozdrawiam

        Kasia
    • anek.anek Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:30
      E, nie przejmuj się, jest całe mnóstwo zabobonów, gdybyśmy chciały chronić
      dzieci przed ichwysłuchiwaniem, to połowa z nas musiałaby zakończyćk ontakty z
      dziadkami, ciotkami, sąsiadkami itd.
      zabobony są częścią naszej kultury.
      • joasiiik25 Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:34
        zabobony zabobonami...tez nie we wszystko wierze, ale jak wytlumaczycie fakt
        przebarwienia na udzie mojego synka? brazowa plama dokladnie takiego koloru jak
        ta po "sprezonym powietrzu"

        nie sadze i nie upieram sie ze to skutek owego glupiego zartu,ale jedynie to
        przychodzi mi do glowy. innych przyczyn sie nie dopatrujesmile
    • koleandra Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:36
      Mnie takich głupot naopowiadała rodzina, jest u nas sporo przypadków jakichs
      niewielkich zamion - ja tez mam. Jak byłam w ciązy z Adą to przeryczałam
      niejeden dzień bo... poparzyłam sobie twarz i bardzo sie bałam żeby dziecko nie
      miało blizny. Po porodzie od razu to sprawdziłam i odetchnełam dopiero wtedy z
      ulgą.
      Moją siostrę odwiedził brat... prosto z wojska w czapce z orzełkiem, ona była
      wtedy w ciązy i się go wystraszyła... dziecko urodziło sie z plama w krztałcie
      owego orła na czole... (wg. mnie jest to tzw. popularne bardzo "uszczypnięcie
      bociana) i ona do tej pory twierdzi, że to przez to choc już w tej chwili tak
      zbladło, ze jest niewidoczne.
      Moja bratowa tez wierzy w takie rzeczy - jak rozpalała w piecu to skaleczyła
      się rozpałka w nogę i w tym miejscu jej syn ma teraz znamię.
      Moja mama natomiast w ciąży patrząc na pożar specjalnie splotła dłonie z tyłu
      nad pupą żeby sie nigdzie w widocznym miejscu ze strachu nie złapać - siostra
      moja ma tam własnie znamię...
      Ja jednak w to nie wierzę, bo własnie w okolicy kosci ogonowej tez bywają
      uszczypnięcia bociana.
    • meg241 Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:37
      Ja tam nie wierze w zadne zabobony. W ciazy mi ciagle ktos mowił zeby tego czy
      tamtego nie robic. Mimo noszenia łancuszka, centymetra na szyi i robienia wielu
      innych rzeczy "zabronionych" synek urodził sie zdrowy i pepowina owiniety nie
      był.
      Co do "myszek" to ja mysle ze to moze byc sprawa raczej dziedziczna bo zarówno
      ja jak i moj synek mamy myszke dokladnie w tym samym miejscu na udzie, a moja
      mam tez ma ale na brzuchu.
      Podobnie jak poprzedniczki uwazam ze to co mowi ta pani nie jest powodem do
      zwolnienia.

      pozdrawiam

      Magda
    • koleandra Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 20:40
      Uma! a panią od sprzątania zostaw! to nie powód żeby z niej rezygnować.
    • nanuk24 Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 21:52
      Nie potrzebnie sie owa pania martwisz. Niech sobie kobiecina u Ciebie pracuje. A
      dziecko przeciez nie jedna "glupote" uslyszy w przedszkolu, na podworku.
      pozdrawiam
      nanuk
    • barbin Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 22:59
      Wiesz Uma, ja chyba bym nie pozwoliła tej pani opiekować się moją córką.
    • umasumak Re: Myszka na ręce .... 07.01.05, 23:12
      Dzięki dziewczyny. Nie chodzi mi o to, żeby panią zwalniać. Jak już napisałam
      przychodzi ona do nas sprzątać, Anielką zaś zajmuje się sporadycznie. A sprząta
      bardzo dobrze smile)i w tej dziedzinie z jej usług nie zrezygnuje. Zastanawiam się
      jedynie, czy nie ograniczyć jej dostępu do dziecka. Bo jeśli głosi takie
      przekonania, to może jeszcze jakieś inne teorie się jej czymają, nie do końca
      zgodne z tym, co chciałabym przekazywać Anielce. Pzdr
      • allaxx1 do umasumak 08.01.05, 19:16
        Wiesz--ja nie wierzę i...wierzę w zabobony w ciąży.Jak byłam w ciąży z
        pierwszym dzieckiem babcia wiedziała ,że bardzo lubię korale ale poprosiła abym
        w ciąży ich nie nosiła---śmiałam się z babci ale korale zdjęłam.Kolezanka zaś
        nosiła do końca ciąży i w czasie porodu szybko robiono cesarkę bowiem dziecko
        było okręcone pępowiną(przesąd mówi ,że korale jak pępowina okręcają dziecko)--
        niby śmieszne ale prawdziwe.
        Druga historia jest bardziej dramatyczna--przyjaciółka mojej mamy będąc w ciąży
        niosła na balkon gorący bigos,potknęła się i część bigosu spadała jej na twarz--
        dziecko urodziło się z rozległa czerwona plamą na twarzy---dokładnie w tym
        samym miejscu gdzie była poparzona pani Basia.
        Może to i głupie ale coś w tym jest,szczególne wierzą w takie rzeczy ludzie na
        wsi a oni mimo swej prostoty sa naprawdę mądrzy.
        • donatta Re: do umasumak 08.01.05, 19:27
          Te przesądy to oczywiście totalna głupota, bo jakby nie patrzeć nie ma żadnego
          logicznego powodu by poparzenie np. stopy - tak odległej od macicy, w której
          rozwija się dziecko - miało związek ze stopą płodusmile Moja teściowa też takie
          historie lubi, podpiera je przykładami z autopsji, choć kobieta z niej światła
          i wykształconasmile A i tak oddaję jej dzieci kiedy tylko mam taką możliwość.
          Jakoś im mózgu nie wyprałasmile
          A ja w pierwszej ciąży wylałam sobie wrzatek na brzuch. Pytanie konkursowe:
          gdzie moja córka ma znamię? Odpowiedź brzmi: NIGDZIE. Nie ma. Brzuch czysty,
          jak i całe ciało. A synek urodził się z plamką czerwoną na potylicy, choć
          niczym sobie głowy nie poparzyłam i nikt mnie niczym nie stuknąłsmile
        • nanuk24 Re: do umasumak 08.01.05, 19:28
          A ja wierze w czysty zbieg okolicznosci.
          Od poczatku do konca ciazy nosilam korale, naszyjniki, lancuszki... Maz nie raz
          mnie przestraszyl w czasie ciazy( ze strachu lapalam sie, za rozne czesci ciala)
          Z porodem nie bylo klopotow i dziecko nie ma zadnych znamionsmile
          I nigdy nie uwierze, ze dziecko owiniete bylo pepowina, tylko dlatego, ze matka
          korale nosila.
          A jakie wytlumaczenie jest, kiedy kobieta nie nosi w ogole bizuterii, a dziecko
          - mimo wszystko - owiniete jest pepowina?
          pozdrawiam
          nanuk
      • steffa Re: Myszka na ręce .... 09.01.05, 01:45
        Moja babcia w to święcie wierzy i uważa, że moja mama ma naczyniaka na ręce, bo
        jak była babcia w ciąży i zobaczyła płonącą Warszawę, to chciała się złapać za
        twarz, ale przytomna szwagierka złapała ją za ręce i babcia przejechała się po
        ręku... I co? I babcia wychowała mnie i moją matkę i jakoś super sobie
        radzimy w życiu, nie spluwamy przez lewe ramię. Nie przejmuj się, dziewczyno,
        takimi rzeczami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka