Dodaj do ulubionych

problemy ze spaniem

10.08.05, 10:58
Pisalam juz cos niecos na watku o domowej wizycie z CB. ale chce rozbudowac i
zachecic was do wymiany doswiadczen. no bo u nas to juz zaczyna sie rozar
wiekszy porblem. dzis to w nocy mielismy nawet 'bal;.ja zaliczylam do kupy
moze z 5 godzin snu Mlody o godzine wiecej. otoz zasypia wieczorem b.pozno
wczoraj to juz rekord, ja zasnelam nie wiem kiedy ale napewno po 22.30
obudzilam sie obok mlodego o 23.15, spal...za to o 3.30 przyszedl do nas.
zazwyczaj robi to kolo 6 wiec nie ma problemu, przesuwam sie, wtula sie we
mnie co b.b.b. lubie;) i spimy razem do 7 czasem nawet dluzej, co mnie cieszy
bo uwielbiam sobie pospac, zreszta kto nie lubi..no ale o tej porze to go
wynioslam do jego lozka i polozylam swe umeczone kosci obok...bylo ostre
rzucanko sie wberwianko itp itd po 2 godzinach sie na dobre wnerwilam i
poszlam do siebie, mlody za mna i juz spalismy do rana...czyli 'sukces'
polowiczny..sukces, bo jednak cos spalismy, ale tak dalej byc nie moze...
jak to u was?
zaznacze ze u nas to jeszcze jest problem z zasypianiem w dzien,a le jak juz
zasnie to spi 2-3 h wiec jasne jest ze mu to potrzebne...jak go przetrzymam to
kolo 18 jest juz padniety....mam juz tego dosc. dzisiaj ja padam na twarz,
mlody niewyspany i wnerwiajacy....pogoda do bani strach wychodzic..rany
podziwiam 'multimatki' no to mi ciut ulzylo. poradzcie,a lbo podzielcie sie
waszymi historiami okolosennymi. dzieki.pozdrowka.zuza
Obserwuj wątek
    • kasia157 Re: problemy ze spaniem 10.08.05, 11:36
      Zuza,
      My to jedziemy na tym samym wozku wiec tobie nic nie poradze, ale moze cie
      pocieszy, ze nie sama tak masz.
      Wczoraj tez mielismy rekord bo usnal kolo 22.30, albo pozniej. (moze wczoraj
      jakies zle warunki biometerologiczne).:)
      No wiec u nas byla radosc bo gdzies od 2- 3 miesiecy usypia wieczorem sam, bez
      siedzenia przy nim. No a tu wczoraj ryki, wrzaski, albo jak juz nic nie
      pomagalo to nas wolal, ze chce siku (sprytna bestia). No i po 2 godzinach walki
      w koncu ja usnelam na ziemi przy jego lozku.
      Usypia z reguly tez b. pozno, ale to dlatego, ze po poludniu nadrabia (spi 3-
      3,5G. Doslownie jak go nie uspie po poludniu to kolo 18-19 zaczyna sie cyrk,
      nie chce nic zjesc, pada ze zmeczenia wiec niekladzenie go tez odpada.
      Regularne nocne wycieczki do nas to juz taki standard, ze ja sie nawet przy tym
      nie budze. Patrze tylko rano a on jak zwykle kolo nas ( na szczescie mamy
      wielkie lozko i jakos sobie nie wadzimy). Czasami tylko zaczyna sie w nocy
      wydzierac o picie i wtedy przy okazji budzi mloda, ktora tez jeszcze spi z nami
      w pokoju ( na szczescie nie w lozku). No i tak pozniej od razu zasypia, a ja
      jeszcze trace godzine na uspienie mlodej. Sama radosc:)
      • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 10.08.05, 14:43
        o rzesz kurna chata..to ty dopiero maz przegwizdane, bos multimama..moj tez w
        dzien spi dlugo, ty;le ze nie sam usypia...na palcach jedne reki moge policzyc
        kiedy sie zdarzylo ze poszedl sam spac (w tym jeden raz po 18 tej po obiedzie,
        padl bo nie spal w dzien.., a z 3 razy po basenie. i to wszystko) najczesciej
        zasypia na wozku, rowerze w aucie...potem go musze tak sprytnie przeniesc coby
        sie nie obudzil...zdarza sie ze tez klade sie kolo niego i glaszcze, masuje,
        spiewam, mrucze czy tym podobne i zasypia ale najczesciej po prostu nie chce,
        ucieka i nieraz sie zdarzylo ze mi sie przysnelo..
        Sprobuje byc konsekwentkna i dzis gdyby przylazl wyniesc do jego pokoju. tyle ze
        jak bedzie to samno co dzis to chyba nie dam rady... z drugiej strony bedzie mi
        to latalo bo bede taka padnieta ze mimo sytuacji bede spac snem
        sprawiedliwego...3maj sie kasia, moze bedziemy sobie tu zdawac relacje z przygod
        nocnych dla podtrzymania na duchu? ciekawam tez jak inne mamy sobie daja rade z
        problemami ze spaniem. czy to taka pogoda jest niekorzystna i
        biometr...pozdrawiam serdecznie.zuza
        • beba3 Re: problemy ze spaniem 10.08.05, 23:08
          Zuzka, Kasia!
          Faktycznie, pogoda nam nie pomaga. Moje panny sa znacznie bardziej wymeczone i
          chetne do pojscia spac, zarowno w ciagu dnia, jak i na noc, jesli wybiegaja sie
          na swiezym powietrzu. Siedzenie w domu nie wymaga od nich wydatkowania energii
          az w takim stopniu...
          Pyska ostatio ladnie spi w ciagu dnia ale budzi sie wczesniej i albo gramoli
          sie do naszego lozka albo bawi i budzi nas...
          Jagoda od dwoch dni ne spi w ciagu dnia ale lezakuje, kiedy sie juz znudzi i
          wiem, ze nie ma szans na sen, zabieram ja. Mimo wszystko odpocznie a potem
          spokojnie dociaga do konca dnia. I budzi sie o przyzwoitej porze.
          Kolezanka ma zasade, ze jezeli dziecko nie zasnie do 15 to potem mu nie pozwala
          i kiedy jest bardzo zmeczone kladzie je wczesniej na noc. U niej to dziala...
          • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 11.08.05, 10:27
            no fajnie tylko u mnie to nie zadziala mysle o tym 'kladzeniu'
            lezakowanie..hhmm tez probuje tyle ze ja zasypiam wtedy;)no nic dzis w nocy byl
            maly balik o 2.30 ale po 10 minutach zasnal a ja kic kic do siebie;)nie
            zauwazylam kiedy wrocil do nas nad ranem... ta zasada ze po 15 nie ma spania
            jest b.dobra, szkoda ze tak trudno sie jej trzymac... najciekawsze ze w
            przypadku mlodego nie ma najczesciej zwiazku pomiedzy spaniem dziennym i nocnym
            no chyba ze rzeczywiscie padnie o 16 to poterm pozno zzasypia w nocy, ale wtedy
            np potrafi sie b.wczesnie rano obudzic, mimo ze logika by wskazywala ze
            powieniem wlasnie pozniej.....ale przynajmniej dizs jestesmy wyspani, wiec mam
            nowe sily do walki;) kasia 3mam kciuki za ciebie;)p.zuza
    • martaj7 Re: problemy ze spaniem 11.08.05, 13:19
      Ja bym duzo dala, zeby miec w ciagu dnia troche oddechu... Zdarza sie ze Agata
      zasnie w samochodzie na pol godzinki. Wtedy budzi sie i jest wnerwiona,
      jakbysmy ja zmusili do tego spania. No i przed 10 wieczor wtedy nie zasnie. A
      nastepnego dnia obudzi sie o 7 rano...
      Marta
      • beba3 Re: problemy ze spaniem 12.08.05, 00:12
        Mysle, ze raczej wkurza ja to ze trzeba juz wstawac. ;-) Nigdy nie potrafilam
        przeniesc swoich dzieci z samochodu do lozka czy tez wozka. Zawsze otwieraly
        oczy jak samochod stawal lub tylko ruszylam pasy.... Oczywiscie nie 'w sosie'
        ale aktywne bo jednak troche wypoczely...
        Staramy sie nie pozwalac Pysce spac w aucie kiedy np wracamy ze sklepu, co
        innego na wycieczce czy w dluzszej trasie. Wrecz przeciwie...;-)
        Dzisiaj dziewczyny wczesniej wstaly i zdemolowaly swoj pokoj. Zrobily taki
        bajzel, ze nie dalo sie wejsc nie nastepujac na klocki czy zabawki. A
        malusieniczki klocus Lego wbijajacy sie na kazym kroku w stope, to nie jest to
        co tygryski lubia najbardziej....
        Polozylam je wyjatkowo wczesniej, walczyly ale bylam dzielna... Gdzies okolo
        13. Pyka zasnela po 10 minutach a Jagoda chociaz troche odpoczela, w 'sekrecie'
        poczytala sobie i jak sie znudzila i zaczela Pyske budzic, odpuscialm jej.
        Ogolnie bylam bardzo dzisiaj rozbita, niedospana i wzielam je na przetrzymanie.
        Zrobilam full serwis, wlacznie z paznokciami i czyszczeniem uszu,
        balsamowaniem...
        Ubralam w pizamy i skarpetki i zagonilam do sprzatania. Trwalo to ponad godzine
        i dopiero i 22:15 wyszlam z ich pokoju.
        Nadzieje: Powinny spac gleboko i wstac pozniej.
        No zobaczymy... :-)
        • kasia157 Re: problemy ze spaniem 12.08.05, 09:26
          Ja to dzisiaj moze wszystkiego ze 3 godziny przespalam.
          Teraz na odmiane mloda jest przeziebiona, am zatkany nos i budzila sie co 40-60
          min. Potem musialam ja usypiac a po polgodzinie na nowo. Teraz jak jeden
          przespi to drugie baluje po nocy. Na szczescie jestem teaz w pracy to sobie
          odpoczne:)
          • beba3 Re: problemy ze spaniem 12.08.05, 16:37
            Ojej, Kasiu, wspolczuje!
            Pewnie lecisz na pysio... Jak ma zatkany nosek to moze kropelki jej podaj. Cos
            robisz czy czekasz? Ja zazwyczaj jednak sciagam wydzieline gruszka, szczegolnie
            gdy, jak piszesz, dziecie nie moze spac. Moje panny za tym nie przepadaja ale
            troche pomaga....
            Moje dziciaczki dluzej dzisiaj pospaly i tylko wzglednie nabalaganily. Za to ja
            z mezem spalismy baaardzo dlugo. Maz po imrezie a ja dla towarzystwa i tez
            ostatni jestem przemeczona. Nie moge zasnac w noca a obudzic sie rano.
            Pozajaczkowalo mi sie... ;-D
            Dopiero teraz polozylam dziewczyny ale bede je budzic dosc szybko. Nic dzisiaj
            meczacego nie robily, na dworzu zimno i mokro. Pyska zreszta tez wyglada na
            przeziebiona ale apetyt ma jak na razie, zobacze wieczorem i jutro....
            Odpocznij w pracy ;-) i wracaj do maluchow. Oby nic wiekszego sie nie
            przytrafilo!
              • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 13.08.05, 10:25
                beba3 napisała:

                > Dziewczyny nie chcialy sie obudzic, dopiero po 18 Jaga a po 19 Pyska...
                > A na noc poszly chachuskac po 21...Hmm

                a co to chachuskac?;D
                to maz dobrze jak mlody tak zasnie pozno to potem mi zasypia dopiero kolo
                23.00...i budzi sie wczesnie rano nawet o 6 przlatuje do nas, gdybym go wyniosla
                toby juz nie spal i ja z nim...

                dzisiaj bylo nawet nawet od 22.00 do 6.30 u siebie potem do 8.00 z nami, ekstra.
                ale juz wiem o co biega w tym jego budzeniu sie, tzn teraz wem bo wczensiej to
                nie wiem w czym byl problem. nauczylam go nie spac u nas. przykrywalismy go na
                zmiane w nocy wiec nie byl rozkopany i pewnie dlatego sie nie obudzil..kurna
                chyba znow wracamy do spiwora...tyle ze ja nie widzialam rozmiaru nie wiem 104
                musialby byc bo mlody niedlugo taki rozmiar ubran bedzie mial czyli spiwor chyba
                na 120 dlugosci....sa takie? pozdr.zuza
                • natalya20 Re: problemy ze spaniem 13.08.05, 12:51
                  ja ostatnie pare dni tez mam problem ze spaniem...maly w dzien prawie nic nie
                  spi, moze ze 2 godz i to zasypia u mnie na rekach a jak go poloze 10min i
                  krzyczy:( w nocy zasypia kolo 11 za 2, 3 godz budzi sie na jedzenie...zasnie i
                  jak sie za nastepne obudzi to juz mu sie nie chce spac...czy to normalne ze
                  taki noworodek ma tak malo snu??
                  • beba3 Re: problemy ze spaniem 13.08.05, 23:34
                    Zuzka!
                    He, he chachuskanie... Ten jezyk dzieciecy. Tylko nie wiem czy przez dobre 'ch'
                    napisalam...;-)
                    U mnie to samo z rozkrywaniem. Kiedy byly upaly to bylo i mi, i im wszystko
                    jedno. Ale kiedy Pyska przybiegala do mojego lozka i stopy miala lodowate, tez
                    zaczelam dziewczyny poakowac w spiwory. Jakos szybko przeszlismy tylko z
                    poszewki czy poszewki z kocykiem, do kolderki a teraz spiwora. Za szybko to
                    lato nam ucieka. Przykrywam jeszcze dziewczyny kolderka ale okno im zostawiam
                    uchylone... Spia glebiej i dluzej...:-) A kolderka i tak skopana, najczesciej...
                    Spiworek znajdziesz i na 104, 110, 116 i 122. Tak jak ida rozmiary, jak sadze.
                    Tez sie musze zaczac rozgladac za wiekszymi dla Jagody. Wlasciwie to powiny byc
                    luzniejsze, szczegolnie na dlugosc.
                    W Prenatalu chcialam kupic w zeszlym roku ale cena mnie troche speszyla.
                    Postanowilam, ze poszukam jeszcze i nastepnego dnia znalazlam w Aldi. Mialam
                    szczescie bo kupilam 2 w cenie 1 z Prenatala. Niestety w Aldi co tydzien
                    zmieniaja zaopatrzenie i nie wiadomo kiedy znowu sie pojawia spiworki...
                    Bardzo je sobie chwale, sa cieplutkie.
                    Jak znajdziesz jakies, to napisz, ja tez tak zrobie...;-)
                    Natalya!
                    To bardzo indywiadualne. Ciotka budzila swojego niemowlaka na jedzenie. Kiedy
                    tego nie robila, corka spala i spala, az sie bala czy jeszcze zyje...
                    Po karmieniu dalej szla spac. Nie miala okresu czuwania zupelnie przez bardzo
                    dlugi czas...
                    Moze synek potrzebuje wiecej czynnikow meczacych np swieze powietrze niezle
                    wykancza maluchy...;-) a moze wlasnie wyciszajcych. Spokoj, zaciemnione
                    pomieszczenie, spiewanki-mruczanki, i obecnosc mamy, ew wrecz przeciwnie? -
                    odrobine samotnosci...
                    Wiecej mleka?
                    Cos na kolki?
                    Jezeli nie wyglada na chorego, nie ma tem. podwyzszonej i ma apetyt to wszysto
                    w porzadku. Taka jego uroda? ;-) Nie przecze, ze mama sie martwi i nie ma czasu
                    na nic, nie mowiac o odpoczynku...
                    Pamietam, ze musilam brac Jagode do lazienki w foteliczku bo nie moglam wykroic
                    troche czasu na prysznic kiedy spala, wolalam cos zjesc...;-) Szybko sie
                    budzila i plakala kiedy znikalam z pola widzenia, co prawda byla troche
                    starsza...
                    Trzymaj sie Natalya! Z czasem wszystko sie wyklaruje, choc naprawde wspolczuje
                    bo widze, ze sie zamartwiasz...
                    • maxijo Re: problemy ze spaniem 14.08.05, 10:41
                      Troche sie pocieszylam jak piszecie o problemach ze snem, bo zawsze sie wydaje
                      ze jestemy osamotnione> Ja juz gdzies na tym forum pisalam o bezsennosci mojego
                      malucha, Widac to normalne bo moj maly zachowuje sie tak jak Natalii. W dzien
                      ciezko go uspic, a w nocy bywa roznie, ma miesiac i budzi sie o 23, 2, 5, 7 na
                      jedzenie, czasem rzadziej, a bezposrednio po jedzeniu czasem trzeba go usypiac
                      godzine bardzo roznymi wymyslnymi metodami ( moja mama jest niezastapiona
                      zwlaszcza w nocy).
                      I czasami - jak spi 3 godziny, to po nastepnym karmieniu jest gotowy do zabawy
                      i marudzenia przez pare godzin.
                      • beba3 Re: problemy ze spaniem 14.08.05, 11:32
                        A to godzinki podobne u moich corek byly... Choc najczesciej budzily sie jednak
                        co 2 godzinki z tendencja przerw rosnaca, na szczescie... Bardzo szybko w
                        biurze konsultacyjnym panie pytaja sie czy dziecko juz przesypia cala noc. Za
                        moje corki zawsze musialam swiecic oczami... I za siebie... Bo to 'wina' mamy
                        przeciez. Na szczescie wyrzutow tych pan nie bralam sobie az tak bardzo do
                        serca, choc przyznaje, ze walczylam o dluzsze przerwy... ;-)
                          • natalya20 Re: problemy ze spaniem 14.08.05, 13:43
                            maxijo moja mam tez byla niezastapiona...niestety juz pojechala..na baaardzo
                            dlugim spacerez wczoraj maly nie spal..przysypial jakby ale za chwiel otwieral
                            oczka, poplakal...wieczorem marudzil troche plakal jakby chcialo mu sie spac
                            ale nie mogl zasnac...w nocy spal wszytko razem 5 godzin, dobrze ze kuzyn
                            przyjechal bo bylam dzisiaj sama i wzial malego rano zebym mogla sie wyspac
                            • tijgertje Re: problemy ze spaniem 14.08.05, 22:48
                              Dziewczyny, wspolczuje wam serdecznie... Sama nie mam zbytnich problemow z nocnym wstawaniem, nawet jesli musze to robic po kika razy. Kurczatko na poczatku przez kilka dni tylko spalo, a potem mu sie odmienilo... Po kilku tygodniach spal od 19.30 do 2.30, a potem wstawal co poltorej, dwie godziny. Wokol oczywiscie wszyscy pytali:"To on jeszcze nocy nie przesypia???" i dawali mi mnostwo rad. Moim "bledem" mial byc ponoc fakt, ze go nie budzilam na karmienie o 23.00 . Dla swietego spokoju otoczenia zaczelam to robic, ale szybko zrezygnowalam. Lobuz tylko krzyczal, z jedzenia nici, a o 2.30 moglam do niego zegarki ustawiac... W dzien nie spal prawie wcale, kilka razy po 15, 30 minut. Gdy skonczyl rowne 12 tygodni, przespal do 7.00. Powinnyscie moje piersi wtedy zobaczyc, hihihi, nawet Pamela Anderson moglaby mi pozazdroscic.Od tego czasu lobuziak przesypial cale noce, do momentu, gdy zachorowal, majac 8 miesiecy. Od jakiegos miesiaca znowu zaczyna przesypiac cale noce. Wreszcie... W dzien tez znalazlam na niego sposob. Zaczelam go karmic zawsze w jego pokoju, o ile to mozliwe w polmroku, gdyz zauwazylam, ze go wszystko brdzo latwo rozprasza. Wprowadzilam pewne rutyny kladzenia do lozka, wiec lobuziak szybko nauczyl sie rozpoznawac moment spania. Im starszy, tym trudniej go uspic. Po pobycie w szpitalu mialam tak zrabany kregoslup, ze nie bylam juz w stanie godzinami kurczatka nosic i zaczelam go po prostu klasc do lozeczka. Oczywiscie protestowal, troche z nim siedzialam, ale po pewnym czasie zaczelam wychodzic z pokoju z rozdartym sercem. Do tej pory kurczatko nie lubi spania w dzien, ale wiem, ze jego protesty sa krotkotrwale. Zwykle zasypia w ciagu 3 minut. Mam limit czasowy dla jego krzykow, jezeli sie nie uspokoi, ide do niego, troche przytulam i wtedu juz zwykle nie ma problemu. Gdybym mogla cofnac czas, znacznie wczesniej zaczelabym go uczyc samodzielnego zasypiania. Jak pomysle, ile godzin z nim wedrowalam tam i z powrotem, to znowu mnie plecy bola...
                              • beba3 Re: problemy ze spaniem 15.08.05, 11:45
                                O tym zostawiamiu malucha kiedy nie chce spac (a jest zmeczony) pisalam juz
                                wczesniej. Holendrska metoda... ;-) ale ja jednak pozniej tez stosowalam. Nawet
                                nie wychodzilam z pokoju ale "chowalam' sie za perzeslonke w kolysce. trwalo to
                                wieki cale a tak naprawde to gora ze trzy minuty? Chyba nawet nie tak dlugo.
                                Potem Pyska sie cieszyla, ze wrocilam i byla usmiechnieta. Gdy sie znudzila
                                znowu placz, nie chce spac i tak w kolko az sie zmachala i zasnela glaskana...
                                Kazdy musi znalezc swoja metode....
                                A babcie, mamy, ciocie i kuzynowie bywaja bardzo pomocni.... Mezowie w pracy
                                siedza, niestety...
                              • maxijo Re: problemy ze spaniem 15.08.05, 11:48
                                ja nie wymagam na razie od mojego malucha za duzo. Sporo juz opanowalismy. Mamy
                                tylko niewyjasniony problem z wybudzaniem sie tz. uspiamy go na rekach, w
                                poduszce, na naszych piersiach, chodzac i synek mruzy oczy i podsypia, ale w
                                momencie jak kladziemy go do lozka wybudza sie i placze. I takich podejsc
                                robimy nawet kilka zarowno w nocy i w dzien. Troche pomaga jak go kladziemy na
                                brzuszku, po na wznak od razu protestuje. Jestem prawie 99 % pewna, ze jest
                                najedzony i zmeczony, a pomimo to broni sie przed odpoczynkiem.
                                • nastka72 Re: problemy ze spaniem 15.08.05, 14:01
                                  maxijo twoj synek po prostu czuje, ze nie jest juz na rekach ,nie czuje
                                  zapachu ,tetna itd
                                  moje dzieci spaly na mnie :)) tez czas jakis ,na mlodsza znalazlam sposob ktory
                                  polegal na usypianiu przy piersi w lozku, z ktorego ja potem delikatnie sie
                                  usuwalam :) ( ale mala byla starsza okolo pol roczku )

                                  masz maluszka wymagajacego sporo uwagi z tego co czytam ,jestes tym zmeczona
                                  ale takie niektore niemowlaczki sa po prostu ,nie spia same ,nie usypiaja
                                  same ,marudza,poplakuja itd itp :)

                                  mija okolo 3 miesiaca ,a juz na pewno okolo pol roczku !
                                  teraz to zabrzmi pewnie w stylu 'babo co ty pleciesz' ale naprawde bedziesz
                                  wspominala ten czas z lezka w oku ! czasami nie warto 'walczyc' z maluchem o to
                                  odkladanie do spania ,czy samodzielne zasypianie
                                  znacznie mniej energii i nerwow kosztuje dopasowanie sie do maluszka ,niech spi
                                  sobie na tobie ,przy tobie, odloz obowiazki domowe na potem !

                                  nie sluchaj rad w stylu 'ale on powinien juz przesypiac ,sam zasypiac ,sam to i
                                  owamto'

                                  pamietam jak kiedys jako mloda bardzo mama marudzilam ;kiedy ona wreszcie sama
                                  zasnie ? ( a propos w przypadku mojej starszej corki bylo to kiedy miala 2,5
                                  roku !! :)) kiedy ona przestanie itd - wtedy moja kolezanka matka dwojki
                                  dzieciom -odpowiadala - no jak bedzie chodzila do szkoly to na pewno : nie
                                  bedzie ciagala twojej piersi an lekcji,nie bedzie nosila pampersa w plecaku
                                  itd :)))

                                  buziaki dla cudnego synka maxijo !

                                  nastka
                                • lenkaaa Re: problemy ze spaniem 22.08.05, 13:11
                                  Maxijo, a moze sprobuj wlaczyc radio na czestotliwosc pomiedzy stacjami, tak
                                  zeby monotonnie szumialo - moze to by pomoglo przy zasypianiu...
                                  Moj maz zastosowal to niedawno, bo nasza Emilka potwornie marudzila ostatnimi
                                  czasy i wyobraz sobie, ze POMOGLO. Mala poplakala przez piec minut, po czym
                                  nagle przestala plakac i zapadla w gleboki sen.
                                  • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 22.08.05, 16:30
                                    normalnie super pomysl, tez ostatnio sobie przypomnialam (przyokazji remontu u
                                    sasiada) ze mlody lubil wszelkie chalasy i dzialaja nasennie. tez musze
                                    sprobowac,dzieki lenkaa.pozdrow.zuza
    • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 15.08.05, 15:20
      nie potrafie nic nowego dodac apropos problemow ze spaniem maluszkow. moj maly
      spal swietnie, zawsze i tylko zasypial przy piersi,a cale noce zaczal
      przesypiac jak go odstawilam do jego pokoju (wczeniej jego lozeczko stalo dla
      mojej wygody kolo naszego) lekko ubieralam, mial wtedy 3 miesiace. ale za to
      teraz to juz inna para kaloszy. dla pocieszenia natalya i maxijo moze u was
      bedzie po prostu odwrotnie, mysle ze to byloby lepsze na dluzsza mete. teraz
      moge wam tylko zyczec cierpliwosci. a moze jakas relaksujaca muza, ja mlodemu
      puszczalam kolysanke brahmsa, non stop az do znudzenia;) 3mam kciuki za poprawe.
      a u nas. coz przychodzic przychodzi, bo lubi, za to juz nie protestuje jak
      wracamy razem do jego pokoiku;) tyle osiagnelam. tyle ze takie spanie na raty
      to mi nie sluzy, ale nic to przeciez nie budzi sie 4-5 razy jak wasze
      niemowlaki..ciekawam jak tam inne niespiszki forumowe.pozdrawiam.z
      • maxijo Re: problemy ze spaniem 15.08.05, 17:32
        Pewnie, ze podstawa to cierpliwosc matki. Ja juz troche lepiej sie czuje, ale
        nie ukrywam, ze chwile zwatpienia miewam. Chyba teraz rzadziej, bo z kazda nowa
        sytuacja mozna sie powoli oswoic. Kazda mama chce zeby dziecko ladnie spalo,
        nie mialo kolek i placzow, ktorych znaczenia nie moge odczytac.
        Dziecko mam troche pomieszane - to typ wrazliwca i zywczyka, na pewno
        potrzebuje sporo uwagi i nie jest mu wszytko jedno gdzie i jak spi czy je.
        Trzeba mu zapewnic swietne warunki, sama nieraz nie wiem jakie. Na razie jest
        moja mama i wysypiam sie, ale od wrzesnia bede sama.
        • tijgertje Re: problemy ze spaniem 15.08.05, 21:36
          Maxijo, pomysl zuzki z muzyka popieram jak najbardziej. Tez to stosowalam,
          najpierw przez pierwsze kilka tygodni, potem w czasie pobytu w szpitalu. Mialam
          z okresu ciazy nagrania muzyki klasycznej z odglosami morza. Mlody spal przy
          tym swietnie. Problem z odkladaniem do lozeczka tez mamy, tzn mielismy do
          bardzo niedawna.Teraz jest coraz lepiej, ale pamietam jak kiedys moja mama malo
          w szal nie wpadla, bo usypiala kurczatko na rekach, a przy kazdym odkladaniu do
          lozeczka maly sie budzil. Zapomniala, ze potrafil spac tylko na brzuchu. Wiem,
          wiem, slyszalam tu od wszystkich mozliwych lekarzy teksty, z ktorych wynikalo,
          ze chce zamordowac wlasne dziecko. Szansa smierci lozeczkowej jest w takiej
          pozycji wieksza, a i w zbyt miekkim materacu dziecko mogloby sie udusic, ale
          co, mialam go wiazac i pozwolic sie godzinami drzec? Do tej pory kurczatko
          potrafi spac tylko na brzuchu, czasem troszke na boku, ale w momencie
          odwrocenia na plecy budzi sie momentalnie. W wozku nigdy nie zasnal, w
          samochodzie na szczescie nie lezy calkiem plasko i czasem przysypia. Moze
          sprobuj nieco ograniczyc ilosc bodzcow. Nie wiem, jak wyglada wasze mieszkanie,
          ale u mnie kazda zabawka, ruch, dzwiek oznaczaly koniec spania i jedzenia.
          Stale rytualy, stale miejsca karmienia, przebierania itp oraz ta sama kolejnosc
          zdarzen znacznie poprawily sytuacje, lobuz sie znacznie uspokoil i zaczal wtedy
          lepiej spac. Gdy musialam z nim na dluzej wyjsc do miasta, czy na jakies
          urodziny, nastepnego dnia nie planowalam nic, zeby mlody mial szanse
          odreagowania, co robil ciagle placzac, kolejnego dnia wszystko wracalo do
          normy. My mozemy ci tu podsunac pare pomyslow, ale mysle, ze swietnie sobie
          poradzisz. Obserwujac malenstwo nauczysz sie reagowac na jego potrzeby i za
          kilka miesiecy zapomnisz, ze poczatki nie byly najlatwiejsze. Kiedys jeszcze
          zatesknisz za tym okresem.
          • maxijo Re: problemy ze spaniem 15.08.05, 22:42
            oj dzieki tijgertje za pocieszenie, mam nadzieje, ze za pare miesiecy bedzie
            latwiej i przyjemniej. Troche sobie musze pomarudzic na forum.
            A wracajac do moich metod to musze strescic w miare szybko.
            Ksiazka "jezyk niemowlat" zostala przez nas przeczytana wzdluz i wszerz. W
            zwiazku z tym domyslamy sie, ze nasz syn jest typem potrzebujacym spokoju i
            regularnosci. Staram sie ograniczac nowe bodzce do minimum. Dopiero raz bylam z
            nim w samochodzie, bo fotelika za bardzo nie lubi. Chodze z nim na spacer, ale
            nie wchodze do sklepu, bo jest za duzy ruch. Staram sie karmic w ciszy. Zadnych
            energicznych ruchow. Raczej unikamy halasu, tv tylko w tle w dzien. Kapiel
            wieczorem, muzyka usypiajaca przed zasnieciem przy karmieniu okolo 22.
            Do godziny 111 przebywa na gorze i karmie go w sypialni, a w poludnie schodzimy
            na dol i tam spedzamy caly dzien. Rutyna totalna.
            Z typ spaniem na brzuchu u mnie tez sie sprawdza, staramy sie go klasc na boku,
            na brzuchu boje sie jeszcze. Maly spi w tym samym miejscu tz. w wozku, zarowno
            w dzien jak i w nocy (gondolke wkladamy do lozeczka).
            A dziecko ma po prostu gorsze i lepsze dni i tak z niczego potrafi nam sie
            strasznie rozalic. No ale pracujemy nad nim:)
            • lenkaaa Re: problemy ze spaniem 15.08.05, 23:17
              Ale dostalam dzisiaj lekcje cierpliwosci...Karmilam moja Emilke o 18:30, potem
              przez pol godziny siedziala cicho, blogo sie usmiechajac i gaworzac dzieki
              czemu moglismy w spokoju zjesc obiad. Wydalo mi sie to wyjatkowo podejrzane, bo
              zazwyczaj nie jest az taka cierpliwa, no i okazalo sie ze to byl spokoj przed
              burza... Po naszym obiedzie Emilka powedrowala do wozka, ale nie mogla zasnac
              wiec zabralam ja na spacer. Po pol godzinie lazenia wzdloz kanalu Malej udalo
              sie zasnac wiec wrocilam do domu. Po dziesieciu minutach sie obudzila z
              placzem, wiec maz sie zaoferowal, ze uspi ja na sobie. Polozyl sie z Emilka
              wygodnie, przytulil Brzdaca a nasze slodkie Malenstwo...rozwrzeszczalo sie w
              nieboglosy! Beczala tak ze 45 minut na zmiane na rekach u mnie i u meza, co sie
              uspokoila, to za moment zaczynala od nowa... W koncu sie poddalismy i
              zaprzestalismy tych bezowocnych prob usypiania jej. Zaproponowalismy jej
              kapiel, masaz oliwka i mleczko prosto od Mamy. Zaczelam karmic przed 21:00 -
              zjadla, z glosnym mlasknieciem puscila piers i zasnela. Odczekalam dla pewnosci
              15 minut i najspokojniej jak tylko potrafilam odlozylam ja do lozeczka. Prawie
              natychmiast sie obudzila i zaczela pochlipywac. Wzielam ja znowu i zaczelam
              karmic z drugiej piersi, zeby sie zapchala tym mlekiem i wkoncu usnela!!
              Zjadla, mlasknela i zaczela zasypiac. Tym razem odczekalam chyba z 50 minut, az
              mi reka zdretwiala, po czym znowu delikatnie odlozylam ja do lozeczka. Zaczela
              sie wiercic i pochlipywac, a mnie rece opadly z rozpaczy...a po chwili...moje
              Dziecko ZASNELO !!! To karmienie i usypianie zajelo mi "tylko" 2 godziny, ale
              teraz spi i mam nadzieje, ze przed 7 rano sie NIE OBUDZI !!!
      • tijgertje Re: problemy ze spaniem 17.08.05, 12:40
        O1 To jednak naukowcy w koncu doszli do tego, co mamy wiedza od zawsze?
        Dlaczego nas nikt nie zapytal? To tak, jak mnie lekarka przekonywala, ze
        dziecko po porodzie nie dowidzi, chociaz wodzil za nia wzrokiem, oczami a nie
        glowa nawet. Majac trzy tygodnie turlal sie z brzucha na plecy, a mi mowiono,
        ze to niemozliwe, ktos byl niedowidzacy... Naprawde mnie wkurzaja sytuacje, gdy
        lekarz, ktory wlasciwie nie zna mojego dziecka usiluje mnie przekonac, ze on
        wie lepiej, co moje dziecko potrafi, a czego nie. W wala! Matka dyplomu
        medycyny nie potrzebuje, a i tak wie lepiej.
        • maxijo Re: problemy ze spaniem 22.08.05, 21:22
          moj synek tez sie "roluje" i do tego jak jest na brzuchu podnosi glowe i nogi
          do gory jednoczesnie i robi "kolyske".
          Ze spaniem dalej jest nie najlepiej. Ma wielka ochote spac i przymyka oczy, a
          za 30 sekund wybudza sie z placzem. Jak juz zasnie to najwyzej na 30 minut i
          spi jak "krolik przy miedzy". No i nie chce spac lezac, tylko siedziec lub na
          rekach lub na naszych brzuchach. Dziwne, bo w nocy spi w kolysce i raczej nie
          protestuje.
          Slyszalam od kilku Holendrow ( w tym CB), ze niemowlaki maja Kies syndrom czy
          cos takiego. Moj synek czesto odchyla glowe do tylu, nerwowo spi i nie chce
          lezec. Podobno zajmuja sie takimi przypadkami manualni terapeuci (chyba
          osteopata), ktorzy nie mam pojecia jakimi metodami relaksuja kark dziecka itp.
          Nasz lekarz domowy powiedzial, ze nie da nam skierownia do tego specjalisty, bo
          dziecko jest za male, a poza tym takie sesje nie maja potwierdzenia w medycynie
          i niewyjasnione jest do konca ryzyko z tym zwiazane. Podobno w Niemczech ci
          osteopaci sa bardzo popularni, w Holandii sa nieliczna grupa. Nie wiem co o tym
          myslec, czy ktos o tym slyszal. A czy to, ze dziecko napreza kark to cos
          dziwnego??
          • tijgertje Re: problemy ze spaniem 23.08.05, 19:50
            No widzisz, nasze maluchy jednak sa do siebie podobne... Z tym osteopatami to lekarze sa rzeczywiscie ostrozni, nie kazde ubezpieczenie ich tez pokrywa, ale pogrzeb w ksiazce telefonicznej i zadzwon bezposrednio. Nie sadze, zeby twoje malenstwo mialo Kiss syndrom, bo jest to pewnego rodzaju przestawienie kregow szyjnych, spowodowane porodem kleszczowym alboprozniociagiem (zbyt duze naciagniecie przy porodzie9, a o ile dobrze pamietam, ty mialas cesarke? Moje kurczatko poza kolyska robilo jeszcze jeden numer: Zginal rece i tak je przyciskal do tulowia, ze nie bylam w stanie go nawet ubrac. Polozna i kraamhulp uznaly to za objaw wyjatkowej sily dziecka, ale ja sobie przegadac nie dalam. Zadzwonilam do Thuiszorg z pytaniem o masaz niemowlecy. Kurs byl mozliwy po ukonczeniu przez dziecka 6 tygodni, a ja nie zamierzalam przez miesiac lamac dziecku rak, wiec sie uparlam na kurs prywatny. Trzy razy przyjechala do mnie pani z lalka i plytami z muzyka relaksacyjna i pokazala mi wszystko, co mi bylo potzrzebne, do tego dostalam ksiazeczke z roznymi dodatkowymi informacjami. Zaplacilam cos ok. 60 euro za calosc i masowalam kurczatko codziennie przez ok. 3 miesiace, potem robilam to jeszcze, gdy mial zbyt duzo wrazen, albo byl niespokojny. Dziewczyny, polecam goraco! Po tygodniu zauwazylam roznice. Dziecko sie uspokoilo, nie napinalo sie tak, zaczelo lepiej spac i jesc. Masaz czyni czasem cuda. Pomaga tez na kolki, bo przez odpowiednie ruchy wspomaga sie prace jelit. Taki masaz to rtez fajna sprawa dla mamy. Olejki do masazu dla niemowlat maja zwykle fajny zapach i takie 20-30 minut przy relaksujacej muzyce z malenstwem mame tez uspokaja i odpreza. Dowiedzcie sie w thuiszorg, takie kursy sa zwykle przed poludniem, miedzy drzemkami w malych grupach, zwykle jest to 4-6 spotkan, poza masazem sa omaiane np. techniki noszenia dziecka (sa. np rzeczy, ktorych nie powinno sie robic, bo sie maluch stresuje niepotrzebnie). Zazwyczaj nie kosztuja majatku, a czesto ubezpieczenie zwraca koszty.
          • rita78 Re: problemy ze spaniem 23.08.05, 23:05
            maxijo napisała:

            A czy to, ze dziecko napreza kark to cos
            > dziwnego??

            Maxijo prosze napisz dokladnie o jakie wyprezanie karku chodzi? czy kiedy
            chwytasz synka za raczki i podnosisz z lezenia do siadu trzyma glowke czy tez
            napreza kark i glowka zostaje z tylu?
            druga sprawa, moze mu ciasnawo jest w tej gondolce, mysle ze powinnas
            dzieciaczka klasc juz w lozeczku. kiedy kladziesz na boku mozesz podlozyc
            waleczek pod plecki...bez poduszki najlepiej.
            • maxijo Re: problemy ze spaniem 24.08.05, 11:50
              on ma dopiero 5 tygodni wiec trudno mi mowic o jakichkolwiek dziwnych odruchach
              i ciagnieciu z raczki. Glowke na razie glownei podtrzymujemy. Jak trzymamy go
              na rekach w pozycji pionowej to jak jest niespokojny to zaczyna wyprezac sie,
              wiercic, odpychac i rusza glowa do przodu i do tylu dosc mocno, az trudno
              utrzymac glowe w dloni. Wyglada to troche jakby mi "dziobal ramie". Ja mam
              wrazenie ze on po prosrtu chce wyprostowac sie, a jeszcze jest za slaby i stad
              ten wahadlowy ruch glowka. A moja tesciowa zasugerowala ze boli go kark (??)
              • rita78 Re: problemy ze spaniem 24.08.05, 13:29
                maxijo ja bym raczej tesciow nie sluchala, jesli rozumiem tak jak opisalas to
                wszystko jest w porzadku i nie ma powodow do zadnych zmatwien. chlopak jest
                silny i jesli mu nie pasuje pozycja walczy o jej zmiane..tak mysle...
    • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 01.09.05, 21:28
      no jak dziewczyny lepiej ze spaniem? u nas raz lepiej raz gorzej. nie wiem czy
      wobec tego zmieniac mlodemu teraz lozko? czy poczekac az mu sie spanie unormuje?
      jak to u was bylo z przechodzeniem na wieksze lozeczko? jakie trudnosci mam
      wziac pod uwage? znajma holenderka mi poradzila jak kupie mlodemu nowe wyrko,
      klasc pod nie nozyczki...zeby ucinaly zle sny...to jest mysl;)
      • beba3 Re: problemy ze spaniem 01.09.05, 21:49
        No wlasnie, nozyczki! Moje corcie juz troszke pomalowaly sciany i dzwi jeszcze
        moglyby pociac posciel. To jest pomysl! Musze im powiedziec! ;-)
        Nie kumulowalabym przejscia z pieluch na majteczki i zmiany lozeczka. Chyba ze
        juz wpadki zdazaja sie od czasu do czasu i duze, nowe, dorosle lozko moze
        zmobilizowac synka. a to juz lepiej Ty bedziesz wiedziec...
        Pyska ju dawno spi w wiekszym. Z niemowlecego sprytnie wyciagala szczebelki...
        ;-) Odziedziczyla po Jagodzie ktorej kupilismy lozko na wysokich nogach, cos
        jak pietrowe ale bez parteru.
        Jezeli myslisz o zmianie poscieli na wieksza to wszystko bedzie 'nowe'. Jesli
        synek nie przepada za zmianami mozna zmienic lozeczka a dopiero za jakis czas
        posciel. zostawic ulubionego jaska czy maskotki... Zalezy od dziecka.
        Pyska jeszcze miesci sie spokojnie w 'starej' poscieli ale dostala nowe
        naskotki do lozeczka.
        Po zakup lozeczka i poscieli dobrze wziac dziecko ale jak juz cos bedziesz
        miala na oku.
        • kasia157 Re: problemy ze spaniem 01.09.05, 21:53
          No to mnie nie zalamujcie. Ja mlodemu szukuje nie tylko nowe lozko, ale i
          calkiem nowy pokoj. Do jego musimy wprowadzic ze wzgledow logistycznych jego
          siostre.
          U mnie ze spaniem nie jest dobrze, czy teraz juz bedzie calkowita tragedia, 2
          dzieci i oboje w nowych lozkach?
          • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 01.09.05, 22:55
            kasia spokojnie, zalezy jak twoje dzieci reaguja na zmiany, nie musi byc wcale
            tak zle, jak ja zakladam ze bedzie;) nasze chlopaki widze ze ida dosc podobnie z
            edukacja nocniczkowa wiec to juz troche czasu uplynel, wiec nie bedzie to tak
            zaraz jedna zmiana po drugiej. zreszta skoro i tak nie jest najlepiej ze
            spaniem, to chyba juz lepiej probowac wprowadzac nowe teraz, bo moze to sytuacje
            poprawi, przeciez duzo nie pogorszy..(skoro jest jak jest..) moj mlody niestety
            b.b.b.gwaltownie reaguje na zmiany....dozuje je zawsze powoli jak sie da..stad
            np lozeczko szczebelkowe mimo ze nie uzywane do spania stoi w jego pokoju nadal.
            mlody spi na cos jak kanapie rozlozonej na stale i mysle ze moze to nie daje mu
            poczucia ze ma wlasne prawdziwe lozko..mnie jest tak wygodnie bo klade sie obok
            (niejednokrotnie pierwsza zasypiam..;( ale mysle wlasnie nad zmiana..
            • beba3 Re: problemy ze spaniem 02.09.05, 01:51
              Kasia! Ty sie nie stresuj za nadto bo swoje leki przelozysz na dziecko. U mnie
              przynajmniej tak jest. Jak robie duze oczy to moje panny tez...
              Nowy pokoik, wystroj, lozko i towarzystwo moga sie spodobac, szczegolnie jak
              zrobisz 'kampanie reklamowa'! Wspolne brojenie tzn zabawa, sluchanie bajeczek
              czytanych przez rodzica albo z kasety czy CD. Bedzie razniej we dwoje....
              Zuzka!
              Za duze lozko nie powinno byc. Tak sadze. Jagoda spala juz na rozlozonym jednym
              szczycie lozeczka ale Pysce 'zamknelismy' je. Ma oslonke od gory i dolu, z
              jednego boku sciane a z drugiego barierke. Zazwyczaj bonusowa poduche i kilka
              maskotek. Prztulnie bardzo. Czasami jeszcze zawieszam recznik i ma 'domek'.
              Mysle nad jakas przeslonka...
              Skoro masz miejsce i na kanape i male lozeczko, to wystaw moze to ostatnie i
              zastap je nowym meblem. Moze synek sam zechce sie przeniesc. Dopiero potem
              pozbadz sie kanapy albo ja zloz. Zawsze bedziesz mogla sie, jakby co na niej
              kimnac a on w swoim, nowym wyrku.
              PS Spiworki widzialm w Zeemanie taniutkie za 6 i 6,50. Proste i zwykle ale
              ciezko powiedziec jak beda wygladac po praniu. Zawsze sie troche obawiam o
              jakosc. Nie skusialm sie bo najwiekszy rozmiar to 110 a takie mam 3. Godzie
              musze kupic wieksze.
              • tijgertje Re: problemy ze spaniem 02.09.05, 13:11
                Wydaje mi sie, ze 110 to najwiekszy rozmiar spiworka. Moja siestra synowi
                rozpruwala dol i doszywala jeszcze jakies 20 cm, potem wpadly z tersciowa na
                pomysl, kupily matrial, rozpruly stary spiworek na wzor i uszylu nowy,
                dluzszy , wszywajac zamek ciut nizej i powiekszajac nieco otwory na rece. Ja
                spiworki kupuje z metrem, bo mimo tych zamych rozmiarow czasem jest ponad 10 cm
                roznicy w dlugosci.
                • beba3 Re: problemy ze spaniem 03.09.05, 00:03
                  O kurcze!
                  Dostalam maszyne do szycia i juz nawet kuilam material na zaslony dla
                  dziewczyna ale sie boje... Nie wiem jak sie do tego zabrac... Niby proste ale
                  zawsze 'szylam' jakies male, proste rzeczy...I to bardzo dawno temu.
                  Jesli wyprodukuje spiworek samodzielnie to nie wszyje zamka... To juz wyzsza
                  szkola jazdy...
                  Wydaje mi sie, ze w Prenatalu widzialm wieksze rozmiary ale nie jestem pewna.
                  Jak sprawdze to sie odezwe.
                  Czy ktos jeszcze tez szuka i moze jakis sklep polecic?
                  • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 03.09.05, 11:02
                    beba mysle wlasnie nad taka zmiana ze wstawie nowe, stare wyautuje a kanapa
                    zostaje, tyle ze zlozona, bo az tyle miejsca to tam nie ma;) ja sie zmieszcze
                    mlody jak sie przytuli tez, a potem po zasnieciu go przeniose (w noszeniu go po
                    zasnieciu jestem niestety mistrzem swiata;)na nowe, jak go w koncu kupie..
                    a spiwora jeszcze nie zacxzelam szukac, bo upaly byly, chyba narazie sprobuje z
                    wieksza koldra, zobacze jak bedie na jesieni, wtedy pomysle nad duzym spiworem.
                    takie wieksze,a le jeszcze nie takie duze jak dla doroslej osoby to widzialam
                    keidys w prenatalu. a takie dziecinne ale wieksze rozmiary-wydaje mis ie ze
                    wieksze niz 110- to kiedys widzialam w c&a i hema. ale jak masz maszyne to
                    takiej wyjdzie uszyc, bo te cieple zimowe to nie sa najtansze, a i tez nie
                    zawsze jakosc powala...kwestia pewnie zakupinia tu dobrego materialu..no i checi
                    do szycia, bo ze sobie poradzisz to nie ulega watpliwosci. a twoje panny beda
                    mialay radocjhe przy szyciu tez;)powodzenia.zuza
                    • beba3 Re: problemy ze spaniem 04.09.05, 23:14
                      Co do spiworow, to mi nawet nie zalezy aby byly super ciepla ale
                      aby 'krepowaly' ruchy w sposob typowy dla spiworow. Nie pozwalaly 'rozkopac'
                      koldre. Kiedy spia tylko w pizamkach sa zmarzniete, nogi maja lodowate i zaraz
                      przyplatuje sie katar. To juz pierwszy krok do jakiegos chorubska...
                      W Hemie juz bylam ale jeszcze sprawdze. C&A i Prenatala tez odwiedze.
                      Teraz rozgladam sie za kurtkami na jesien. Najchetniej przeciw deszczowymi. Tez
                      nie musza byc cieple, na zime, tylko jeszcze na wiosne. Cos lekkiego. We V&D
                      widzialm takie jeszcze w miare z odpinanaym polarem ale za 40 euro! Razy dwa...
                      No to pasuje... Szukam.
                      My lozka dladziecikow kupilismy w Ikea. Cenowo i jakosciowo bylismy zadowoleni.
                      Chyba Kasia, ale nie jestem pewna, polecala z Hemy ale do polmalowania lub
                      polakierowania. Nie drogie a ladne i praktyczne.
                      Ikea ma juz chyba nowa oferte na ten rok. Musze sie zorientowac czy proponuja
                      cos ciekawego. Maja w necie swoja stronke, jesli jestes zaineresowana.
                      • tijgertje Re: problemy ze spaniem 04.09.05, 23:27
                        Hej, beba! Bylam wczoraj na zakupach, mam taki sklep, gdzie zawsze wykupuje cale zapasy skarpetek dla kurczatka, hihihi... Tez chcialam kupic spiworek, ale akurat na 110 nie mieli, za to cala serie na 130! Sklep samodzielny niestety, filii nie maja innych, wiec chyba nie najblizej, ale rozmawialam ze sprzedawczynia i powiedziala mi, ze takie duze spiworki to w zasadzie kupuja ludzie z dziecmi niepelnosprawnymi. Wczesniej sprzedawali tez rozne artykuly zdrowotne, stad spiworki im zostaly. Moze popytaj jeszcze w sklepach z artykulami medycznymi na przyklad? W prenatalu najwiekszy rozmiar to 110, w C&A tez tylko takie widzialam. No i maszyna zostaje...
                      • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 05.09.05, 14:37
                        tak z oferta ikea jestem na biezaco, waham sie nad tym lozeczkiem z regulowana
                        dlugoscia, chyba dla nas to najlepsze, potem za jakies 2-3 lata moze kupimy
                        halfhoogslaper'a niekoniecnzie z ikea, fajne sa dunskiej firmy flexa. z tymi
                        spiworkami rzeczywiscie kiepsko. chyba na zime bede musiala juz miec nowe
                        lozeczko alboprzynajmniej nowa duza koldre. mlody lubi sie przykrywac (inna
                        sprawa ze odkrywac jeszcze bardziej, ale umie sie przykryc, wiec jest szansa ze
                        w nocy to tez zrobi). no nic powodzenia w zakupach. ja mam w niedalekiej
                        odleglosci od siebie naprawde ekstra komis z ubrankami, normalnie produkty z
                        najwyzszej polki po przystepnych cenach. kupuje rzecz jasna tylko zewnetrze
                        ciuchy, np.kurtke zimowa w ub. roku rozm. 98 solty dog'a kupilam za 20 euro
                        (nowa kosztuje ponad 100 euroszy...)wygladala naprawde jak nowa. a wy zawsze
                        tylko nowe ciuszki kupujecie?
                        • beba3 Re: problemy ze spaniem 07.09.05, 23:44
                          Zawsze Zuzka. No prawie. Jak maz nie widzi to wtedy.;-) Jest bardzo przeciwny.
                          Nie pytaj... A ze nie mamy wsparcia cuszkowego z rodziny, pozostaja nowe.
                          Wlasciwie to kupilam tylko kilka par spodni jansowych i ze dwie zabawki ale
                          takie ktore mogalm umyc detergetami... ;-)
                          Sobie nie kupimy a dziciakom tak. Nie jakies odlotowe ciuchy ale nowe. Promocje
                          mile widziane. Wlasnie mam ochote cichcem sie wybrac do lumpeksu znowu po
                          portki... Na kurtke nie licze bo tam ciuszki sa przebrane i w sumie nieciekawe.
                          Kolezanka cos mi wspominala o sklepie w ktorym wyrzedaja niesprzedane modele.
                          Podobno za atrakcyjna cene. Podpytam sie jej.
                          Szukam kurteczek dla dziewczyn ale bez powodzenia, jak do tej pory...
                          Jeszcze niczego nie kupilam przez net. Jakos nienowoczesna jestem....
                          Moze to juz faktycznie czas na pozegnanie ze spiworem? Jaga ma juz prawie 4 i
                          pol roku. Jeszcze popatrze i poszukam sobie takiego sklepu medycznego. A co
                          tam...! Dzieki Tygrysie za tip!
                          • agatamaria1 Re: problemy ze spaniem 08.09.05, 13:30
                            Przepraszam ze sie wtrace ale jezeli chodzi o kupowanie w necie, kupuje pod
                            adresem nizej. Sprawdzone, dziala bardzo szybko, platne przelewem. Kupilam pare
                            par spodni, koszulek, swetrow i na prawde bardzo jestem zadowolona. Ceny w
                            promocjach zblizone do H&M - ale ciuszki sa inne, bardziej oryginalne. Z
                            minusow: to bardzo uzaleznia.

                            www.janet4kids.nl/
                        • kasia157 Re: problemy ze spaniem 08.09.05, 13:16
                          Ja tez czesto kupuje ciuszki w sklepie z uzywana odzieza. Nie ograniczam sie
                          tylko do ubrania wierzchniego kupuje tez koszulki itp.
                          Wogole ja nie wydaje duzo na ciuchy bo uwazam, ze nie warto, a dzieci i tak sa
                          wystarczajaco drogie:). One szybko wyrastaja z tych ciuszkow poza tym strasznie
                          niszcza. Dostalam duzo uzywanych ciuchow od kuzynow, a mloda czesto tez nosi
                          ubrania po starszym bracie. Mysle ze jak zaczna chodzic do szkoly i zwracac
                          uwage na takie sprawy to zmienie podejscie, ale na razie kupuje nowe zeczy
                          wlasciwe tylko na jakies okazje, wyjscia a po domu znaszaja stare. Czasem jak
                          wejde do sklepu i nie moge sie oprzec bo te malenkie rzeczy sa naprawde
                          sliczne, to tez kupuje, ale z umiarem.
    • zuzka71 Re: problemy ze spaniem cd 08.09.05, 15:44
      a wracajac do glownego tematu;) to przetestowalam juz lampke wlaczona cala noc,
      bez rezultatu....ale wiem gdzie tkwi przyczyna budzenia sie-koszmary
      nocne/przezywanie dnia w przedzkolu i nie tylko/ slyszalam juz cale zdania
      wypowiedziane przez niego przez sen, ma to po matce...gada przez sen to moze i
      lunatykuje do mnie?;)) kasia jak tam u ciebie w temacie?
      • beba3 Re: problemy ze spaniem cd 08.09.05, 23:16
        U nas mala lampka nie sprawdzila sie. Slabo swiecaca lampa na scianie tez.
        Tylko rozpraszaly dziewczyny.
        Przyzwyczily sie spac po ciemku i przy zamknietych dzwiach. Jest to najlepsze
        dla nas wyjscie.
        jaga tez czasami gada przez sen. Przychodze do niej wtedy i tule i mowie bardzo
        spokojnym glosem. Uspokaja sie, rozluznia i spi spokojniej.
        Z mezem dyskutuje i starm sie dowiedziec o co mu chudzi ale zazwyczaj to kupy
        sie nie trzyma... ;-)
        A rano i tak nic nie pamieta....
        Zuzka!
        A jak dokladnie wygladaja nocne klopoty. Co Ciebie najbardziej martwi?
        • zuzka71 Re: problemy ze spaniem cd 09.09.05, 15:37
          beba, wczoraj wieczorem byl jakis przelom, tata usypial i jakos szybko to
          poszlo.... byl placza za mama, ale jakos poszlo, obudzil sie dopiero rano przed
          7. chyba musze co wieczor wychodzic i ich zostawiac...;)szkoda ze to nierealne,
          bo jak ma mlody wybor to tata nie ma szans....no nic bedziemy nad tym pracowac.
          moze teraz jak sie coraz wczesniej ciemno robi to pojdzie latwiej.. chcialam
          dziecko to musze sie pozegnac z espaniem non stop, jak nie placz, to gadanie,
          jak nie to to kaszel, albo pewnie siku i zawsze juz tak cos...az nie podrosna
          bardziej...narzie wyglada na to ze mamy lepszy czas. oby tak dalej.
          kasia jak tam u was, juz po zmianach?p.z.
          • kasia157 Re: problemy ze spaniem cd 09.09.05, 16:43
            U mnie zmian jeszcze nie bylo. Jestesmy na etapie tapetowania pokoju dla
            mlodego. Meble juz kupilismy teraz czekamy na dostawe.
            U nas raczej bez zmian. To znaczy zasypia u siebie w lozeczku, a pozniej w nocy
            przychodzi do nas. Czasami uda mus ie przespac cala noc u Siebie, to zdarza sie
            srednio 1 w tygodniu. Nie wiem od czego to zalezy. Mysle, ze tez moze mu sie
            cos snic, to go wybudza i zamiast zasnac i spac dalej to przywedrowuje do nas.
            Za nocne sikanie tez jeszcze sie nie zabralam, bo nie mam na razie sily.
            Pozdrawiam,
            • maxijo Re: problemy ze spaniem cd 09.09.05, 22:03
              a ja dzisiaj zwatpilam. Bylam na spotkaniu mam ze szkoly rodzenia. Dziewczyny
              to Holenderki, mamy 2-3 miesieczne dzieci. Siedzialysmy sobie w kafejce na
              powietrzu i dzieci moich kolezanek podyspialy na ramionach u mamusiek, skulone
              i kompletnie zrelaksowane. Mozna je bylo odkladac w nieskonczonosc do wozka i
              znowu brac na rece i dalej spaly. Tylko moj polsko-holenderski syn krecil glowa
              na wszytkie strony az sie spocil, wszystko ogladal, potem zjadl, przespal sie,
              obudzil, poplakal, rozejrzal i tak w kolko jak wiercipieta. Ja tez spocona
              nawet na chwile nie moglam usiasc.
              Holenderki zadowolone opowiadaly jak ich dzieci swietnie spia. A ja jak czytam
              np. polskie forum niemowle to mi sie wlos na glowie jezy jakie polskie dzieci
              sa niespokojne i meczace. Mozna dola zalapac...czy polskie geny sa inne od
              holenderskich
    • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 04.10.05, 15:58
      kurcze zaczynam zalowac ze mlodego nie przyuczylam ostrzej do spania jak nie
      wylazil sam z lozeczka...teraz to juz sprawa beznadziejna chyba...mam za to za
      swoje ze taka miekka bylam..zamiast nowego lozeczka dla mlodego (zreszta i tak
      nie moge sie na rzadne zdecydowac)to chyba kupie nam wszsytkim wieksze lozko..;)
      a jak tam u was mile panie ze spaniem dzieci malych i tych najmniejszych?
      srednio wyspana zuzka
      • beba3 Re: problemy ze spaniem 10.10.05, 18:05
        Zuzka!
        To jakby siebie wczesniej czytala. Kupic duze rodzinne lozko zamias nowego dla
        dziecka... ;-D
        U nas zadzialalo. Wieksze, 'dorosle' a nie male ze szczebelkami dla bobasow.
        Rodzaj czy kolor wlasciwie nie tak wazny. Moze mlody sobie sam wybierze jak mu
        dasz dwa ktore Ty akceptujesz. Ale sie chlopak wazny poczuje! :-)
        • kasia157 Re: problemy ze spaniem 10.10.05, 18:25
          My wlasnie wprowadzilismy mlodego do nowego pokoju. Wszystko bylo, ladnie,
          pieknie, chodzil podekscytowany, kladl sie do lozka i wogole byl szczesliwy do
          momentu, gdy przyszedl wieczor. Wtedy to kategorycznie i z calkowita
          stanowczascia stwierdzil, ze on tam spac nie bedzie!!!!, i chcial do swojego
          lozeczka (to juz zajete przez siostre). Skonczylo si na tym ze tata spal z
          mlodym w jego lozku pierwsze 3 noce. Potem sie juz przyzwyczail i normalka - to
          znaczy przychodzi do nas w srodku nocy, czesto juz gdzies kolo piatej nad ranem.
          Wiekszych zmian jak narazie u nas niema
        • mamamai4 Re: problemy ze spaniem 10.10.05, 18:41
          przeczytalam sobie ten watek i musze sie dopisac: niestety ja tez naleze do
          klubu niewyspanych mam. Moja starsza corcia od urodzenia ma problemy z
          zasypianiem. Jak karmilam piersia to oczywiscie zasypiala przy cycu, ale potem
          sie w nocy budzila co 2 godziny domagajac mleczka. Jak odstawilam ja od piersi
          to jedynym sposobem na usypianie byl dlugi spacer - zasypiala w wozku. Ale jak
          przyszla zima musialam cos z tym zrobic, bo rozbieranie jej pozniej z tych
          wszystkich ubran i tak ja rozbudzalo i zaczynal sie balet od nowa. Teraz
          zasypia w lozku ale usypianie jej trwa od godziny do dwoch. Przy czym nie lezy
          sama, tylko musze lezec z nia. Teraz mam druga panienke i najgorzej jest jak
          obie chca zasypiac przy mamusi w tym samym czasie. Oczywiscie musi wiec i tatus
          byc zaangazowany w proces usypiania.
          W nocy nie jest lepiej. Maja dopiero od paru miesiecy przesypia cala noc (i to
          nie zawsze). Ale moje niemowle budzi mnie z jakies 5 razy ( a jak zabkowala to
          i wiecej).
          No i oczywiscie ze zadna z nich nie spi w swoim lozku. Zazwyczaj konczy sie to
          tym ze ja spie pomiedzy jedna i druga. A rano wszystko mnie boli, bo w nocy
          boje sie ruszyc zeby ich nie obudzic.
          • lenkaaa Re: problemy ze spaniem 10.10.05, 23:31
            A chcesz moze taka ksiazke: "Usnij wreszcie" ? Moge Ci przeslac wersje
            elektroniczna. Tam jest opisane jak nauczyc dziecko zasypiac samemu. Nasze 4,5
            miesieczne bobo juz sie nauczylo : )
            • beba3 Re: problemy ze spaniem 11.10.05, 21:36
              Lenka!
              Ja sie usmiecham i o ksiazke prosze! :-)
              Kasia!
              No i to jest dobra wiadomosc! _Dopiero_ o 5 przychodzi, wkrotce bedzie
              przychodzil o 6, potem o 7 a nastepnie to bedziesz go budzic i wyciagac z jego
              lozeczka. Tez tak mialam i troche to trwa ale czasami i tak dziecie sie
              wczesniej wybudzi i przydrepcze...
              Jak na razie to juz teraz zawsze budze Jagode ale i Pyske od czasu do czasu. Np
              dzisiaj ale nie chcialo jejsie wstac i tak sobie polezaka i siknela w majty..
              Czy ja powinnam odswiezyc watek pieluszkowy? ;-(
              U mnie jeszcze pomagalo jak bralam za raczke albo nioslam Pysie do jej lozeczka
              o tej 5 i czekalam przy niej az zasnie. Ale to byl prawdziwy heroizm... bo o
              tak wczesnej porze to ja spie nawet idac...
              Kiedy spalam z dziecmi to zawsze uwazalam aby ich nie zadusic, nie wybudzic,
              aby bylo im wygodnie i cieplo. Po pierwszej nocy z noworodkiem, prawie
              dwulatkiem i mezem w jednym lozu myslalam ze czeka mnie koszmar ale Jagoda sama
              spasowala. Dzieki jej za to! Teraz je rozpycham i nazekam ze ciasno, koldra za
              mala, mowie, ze boje sie ze spadna i reklamuje ich lozeczka. Potem juz jestem
              stanowcza. Zakladajac, ze mam sily na takie gierki...
              Julka!
              Wiem jak to ciezko ale bedzie lepiej! Moze ksiazeczka od Lenki cosik podpowie?
              A i jeszcz mi sie przypomnialo, ze kladlam sie tez na waleta aby im bylo
              wygodniej. Potem sie wysprycilam i rozlozylam jedna polowe Gogi lozka i tam sie
              przenosilam. Gogus pozazdroscil i sie wymienilismy... ;-) Gierki, giereczki ;-D
            • nesla Usnij wreszcie 15.10.05, 17:06
              Ja na temat tej ksiazki bardzo wiele negatywnych opinii slyszalam, sama nie
              zdazylam nawet sie zaopatrzyc, bo problemy ze spaniem u nas sa sporadyczne. Czy
              ktos moze w skrocie strescic ogolne przeslanie tej ksiazki?
      • tijgertje Re: problemy ze spaniem 12.10.05, 01:32
        Moj siostrzeniec w ktoryms momencie wyrosl z lozeczka niemowlecego, zostal zabrany do sklepu, gdzie wybral sobie sam nowe lozko.Taki byl dumny, ze tego samego dnia pozeknal sie ze smoczkiem i pieluchami, choc cala rodznia juz przestawala wierzyc, ze to kiedykolwiek nastapi:-)))
        Ja to w sumie szczesciara jestem, bo kurczatko spioch po mamie sie okazuje:-))) Dluuugo wstawal w nocy po 5-6 razy na cycusia, ale nigdy nie spal w naszym lozku (imprezowal zamiast spac). No, pierwsze 6 tygodni dla scislosci. Z dnia na dzien zaczal przesypiac noce i spi tak od 19.30 do 8.30, czasem nawet do 10.00. A ja z nim... Ale wspolczuje wam bardzo.
    • monikat4 Re: problemy ze spaniem 12.10.05, 08:39
      Dolanczam sie do klubu nie wyspanych mam.Moja mala zasypia pieknie,sama o 19.00
      w swoim lozeczku,ale zasypia ze smoczkiem i w ciagu nocy jak go zgubi
      placze,budzi sie,wiec wstaje wkladam go z powrotem i tak w kolko,czasem nawet
      10 razy.Sen przerywany.A Skonczy sie to pewno jak ja oducze od smoka,a to
      niestety chyba nie predko.Pozdrawiam nie wyspane mamy.
      • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 12.10.05, 14:08
        klub sie powieksza nie wiem czy to dobrze, ale na pewno razniej;)
        tijgertje zdecydowanie cie nie pociesze, jak ci powiem ze moj mlody z tym
        przychodzeniem do nas ma tak dopiero od jakis 2-3 miesiecy, wczesniej spal
        genialnie, tyle ze do 6 rano, a ja narzekalam wtedy za musze wczensie
        wstawac...przelom nastapil wiec jak mial jakies 2,5 roczku...teraz czekam
        naprzelom 3 lat;)) no nic wspierajmy sie bo kawa nie zawsze pomaga.x.zuzka
        • tijgertje Re: problemy ze spaniem 12.10.05, 15:07
          Zuzka, dzieki za pocieszenie. Chyba musze sie na zas zaczac wysypiac:-))) Da sie tak? Ostatnie noce kurczak znowu sie budzi, w poniedzialek zaliczyl szpital i mysle, ze odreagowywuje. Zobaczymy jak dlugo, ale na razie budzi sie, placze, ale szybko zasypia z powrotem, wiec nie narzekam. To nie to samo, co jakis czas temu 2-3 godzinne wrzaski co noc bez mozliwosci uspokojenia lobuza. Dwa miesiace to tak wtedy trwalo, ale przeszlo z dnia na dzien. teraz mysle, ze po tygodniu moze mlody bedzie spal znowu jak nalezy. Jeszcze mam pare miesiecy na sen:-))) Na razie jestem optymistka, martwic sie bede w razie koniecznosci:-)))
          • zuzka71 Re: problemy ze spaniem 13.10.05, 10:31
            a to jak juz teraz tak przezywa to..hhmm moze jednak sprobuj sie na zaske
            powysypiac;) ale jak kurczak nie bedzie mial niemilych doswiadczen jak szpital
            to niekoniecznie bedie sie czesto budzil. wiadomo dzieci sie czesto budza jak
            snia. Moj mlody to taki nadwrazliwiec po matce, dzis na przyklad smial sie przez
            sen, pobudzil nas, bo rzecz jasna spalismy razem...nas tak, siebie nie.. gada
            sobie, smieje sie, tez placze, normalnie musze sie zastanowic, jak inaczej niz
            sennie moze odreagowac dzienne stresy...on nielubi zbyt mocnych wrazen...kapiel
            czy masaz przez spaniem plus mama obok niestety nie wystarczaja...no nic kawa na
            razie dziala. trzymajcie sie w klubie;)x.zuzka
            • mamamai4 Re: problemy ze spaniem 13.10.05, 22:13
              Moja Maja tez wszystko przezywa we snie. Czesto mowi przez sen. Czasem sie
              budzi z placzem. Pisze czasem, bo tak jest teraz, ale w okresie 6 miesiecy -
              1,5 roku (trwalo to rok) budzila sie z placzem co noc. To oczywiscie bylo
              powodem dla ktorego zaczelam spac razem z nia. Powoli, powolij bylo coraz
              lepiej. Teraz wiekszosc nocy przesypia i zaczynam ja zostawiac sama w lozku,
              zostaje mi wiec dlugasne usypianie, kiedy to musze z nia lezec az zasnie i
              musze tez byc przy niej jak sie budzi, inaczej jest placz. Ale jestem
              optymistka: mysle ze i to wkoncu jej minie. Potrzeba tylko duzo cierpliwosci.
              Mysle wiec ze i wasze maluchy zaczna spac spokojniej.
    • zuzka71 Re: 'Usnij wreszcie' 20.10.05, 11:47
      poczytalam, troche pobierznie. ogolna konkluzja; warto, ale dla mam biegajacych
      maluchow ciut za pozno...(nie przemawia do mnie zrobienie barierki zeby mlody
      nie wychodzil w pokoju...)choc pewne rady sa i dla mnie cenne. ale dla innych
      moze byc rewelka.
      najwazniejsza idea to zaaranzowac maluchowi dokladnie te same warunki w nocy,
      jak sie budzi, ktore mial przy usypianiu. czyli mamy nie ma wieczorem=mamy nie
      musi byc w nocy...zasypia we wlasnym lozeczku z wlasnym misiem/smoczkiem itd= ma
      go w lozeczku przy przebudzeniu i musi mu to styknac, zostaje we wlasnym
      lozeczku bo tak bylo wieczorem...jest ciemno jak zasypia=jest ciemno jak sie
      budzi. ect. dla mnie troche utopia ale ma to sens. oczywiscie pisza ogolnie
      chyba znane fakty o koniecnzosci wprowadzenia rytualu wieczornego, stalych
      porach, rutynie, wyciszaniu. coz. ksiazka pelna optymizmu. uswiadamia ze to ja
      jestem bossem nie dziecie;)) mysle ze koniecznia lekturka. dzieki lenkaa;) mimo
      ze nie wszystko moge juz zastosowac, to poprobowac warto. poczekam az sie
      wszysty wyleczymy z przeziebien i wprowadze nowe zwyczaje, u nas bedzie to
      polegalo na odprowadzaniu mlodego do swojego lozeczka z 'n' razy na wieczor,
      moze sie uda;)pozdrawiam klub niewyspanych matulek;)zuzka
      • kasia157 Re: 'Usnij wreszcie' 20.10.05, 14:22
        To widze, ze mnie to juz nic nie pomoze. U nas nie jest problemem zasypianie,
        normalnie wkladamy go do lozka, buzi buzi i wychodze a mlody zasypia (musi
        tylko sie swiecic swiatlo w korytarzu i zostawiam otwarte drzwi). Problem
        zaczyna sie w nocy bo on sie zawsze budzi i przychodzi do nas do lozka. I tak
        do rana spimy w trojke.
        • sulasia13 Re: 'Usnij wreszcie' 20.10.05, 20:14
          Widze, ze piszecie o problemach ze spaniem, to i ja sie wygadam przy okazji.
          Jakis czas temu mialam super spiace dziecko. Kladlam Emilcie w jej pokoju, we
          wlasnym lozeczku okolo 19.30, dawalam jej buzi, zostawialam lekko otwarte drzwi
          i widzialam ja potem nastepnego dnia okolo 7.00 rano. Wszyscy nam zazdroscili.
          Teraz Emisia ma 20 miesiecy, nie zasypia sama (kladziemy sie obok niej i sami
          udajemy,ze spimy, trwa to zwykle od 5 do 15 minut). Jej lozeczko stoi w naszej
          sypialni, a najgorsze jest to, ze moje szczescie budzi sie regularnie po
          polnocy i nie spi do 4 czy 5 godziny, a potem zasypia i spi do 7. W dzien nigdy
          nie spi wiecej niz godzine- poltorej. My jestesmy zmeczeni, ale co mnie
          niepokoi to to, ze taki maluch tak malo spi i ma zaklocony nocny wypoczynek.
          Niestety, co do zasypiania nie moge zostawic jej samej w pokoju i wyjsc, bo
          wtedy mala po 2-3 minutach placzu zwraca i co? i musze wyjac ja z lozeczka i
          plukac "ubebrana" pizame i posciel...Pewnie to samo byloby, gdyby sie budzila w
          nocy i nikogo nie widziala. Jak byla malutka to nauczylam ja takiego super
          spania i zasypiania przez lzy, ale wtedy Emmie nie znala jeszcze sposobu z
          wymiotowaniem, a jak ja TERAZ nauczyc dobrych zwyczajow okolosennych?????
          • beba3 Re: 'Usnij wreszcie' 20.10.05, 23:16
            Kasia!
            Ja wynoslialm z powrotem, jesli mialam sily. Czasami latwiej przytulic i
            przykryc i spac juz razem ale powinno sie odprowadzac.
            Wtedy posiedziec ew do zasniecia, szczegolnie jezeli dziecie zabiera sie do
            wyjscia z pokoju. Ja tak gibalam sie na dziecinnym krzeselku albo na kleczkach
            przy lozeczku i glaskalam. Czekalam na pierwsze oznaki snu.
            Teraz lece do dzieci, jesli jeszcze nie spie, na kazde glosniejsze kwekniecie.
            Wystarczy, ze poglasze albo powiem cokolwiek cieplejszym tonem i dziecie nie
            budzi sie a kontynluje sen, i to spokojny.
            Sulasia!
            My kiedy dzieci za pozno szly spac albo budzily sie za wczesnie, staralismy nie
            klasc je w ciagu dnia spac wcale albo na krotko. (Generalnie, cokolwiek by sie
            dzialo, nie budzimy dzieci. Jesli naprwde jest to knieczne to wtedy.)
            I druga sprawa to wymeczyc aby samo padlo. Po ostatnim sobotnim 4 godzinnym
            spacerze po lesie, wczesniejszym obiedzie i kapieli poszly spac o bardzo
            wczesnej godzinie i lulaly do rana. Mozna zapomniec, ze ma sie dzieci! ;-D
            Swoja droga to niepokojace, ze maluszek po kilku minutach placzu wymiotuje.
            Musi byc niezwykle wrazliwa na stresy. Co na to lekarz? Rozumiem, ze nie nalezy
            jej stwarzec takich sytuacji ale to bardzo trudne. Niemozliwe wrecz!
            Nie zebym byla dumna, ale moje dzieci klka razy dzisiaj poplakiwaly. Ze zlosci
            na sieie na wzajem i Jagoda z bolu bo zderzyla se ze sciana w szkole.
            _Zbiegala_ ze slizgawki na sali gimnastycznej i zatrzymala sie na scianie.;-)
            Ma siniaka dokladnie na polowe czola i rane w srodku. Ja sobie moge wyobrazic
            jak plakala.... :-(
            Moja bratowa miala przykazane aby syneczka nie stresowac zdje sie, ze do 5 roku
            zycia. Ciezko jej bylo. Wiecej dyplomacji i masa cierpliwosci... :-(
            Jeszcze mi sie przypomnialo: czytacie swoim maluchom ksiazeczki przed
            zasnieciem albo puszczacie muzyke, bajki? Mgicznie dziala! Ale uwaga: bardziej
            usypia doroslego! ;-D
            • zuzka71 Re: 'Usnij wreszcie' 21.10.05, 10:49
              bab prblem wlasnie ze rytualy stosujemy..ostatnio mlody nie spi w dzien klade go
              wczesnie wieczorem (przed 20.00 sam chce isc bo pada juz kole 18.00 tez nie
              dobrze..)nawet udaje mi sie wyjsc z jego pokoiku zanim calkiem zasnie, czyli
              nawet nie mam juz problemu z usypianiem (czasem i godzine to trwalo.. wiec niby
              teraz mam super..)ale budzenie i przyuchodzenia nadal jest problemem....ale
              wpadlam na nowy 'sposob' pocieszenia sie chyba..otoz mlody 'dostosowywal' sie do
              nowego pszedszkola 4 miesiace..wlasciwie prpblemy z budzeniem sie w nocy zbiegly
              sie (przyczyna?) z pojsciem znopwu donowego przedszkla po wakacjach..czyli moze
              poczekam sobie znowu 4 miesiace i bedzie git...mam niby jeszcze niecale 2
              miesiace..moj mlody jest baardzo wrazliwym, nerwowym ale i przekochanym
              slodziakiem, wiec nie mam serca do ostrych nauk, wlasciwie to milo mi ze sie tak
              przytula i mowiac 'mooooojaaa maaammaaa' postanowilam, ppoczekam wtedy bedzie
              mial juz 3 latka moze bedzie latwiej, moze wogole zrezygnuje z tego przedszkola
              i pojscie do takiego fajnego peuterseelzaltylko 2 razy w tygodniu...zyczliwi
              radza mi zapewnic mu dzieciece towarzysto na codzien, znaczy rodzenstwo;)) to by
              sie dopiero dzialo...chyba bym kota dostala..przyszla zombi zuzka;)
    • zuzka71 polecam EHBO eerste hulp bij opvoede 23.10.05, 22:46
      na RTL4 niedziela g.21.oo o spaniu i nie tylko. przychodzi taka 'nanny' do domu i pomaga zaprowadzac nowe porzadki, wersja holenderska bodajze amerykanskiego propgramu.. naprawde warto, chocby poto zeby zobaczyc ze my nie mamy tak zle;))polecam.pozdr.zuzka
    • mamamai4 Re: problemy ze spaniem 24.10.05, 09:23
      ja to czasem mysle ze by mi sie taka niania przydala....czasem nie wiem czy
      karac czy smiac sie czy nie zauwazac wybrykow mojego dziecka...
      Beba: Twoje rady apropo zasypiania i spania sa bardzo sensowne, ale mysle ze
      niektore z nas maja troche wiekszy problem i zadne rytualy, czytanie przed
      snem, bajki, rysowanie na plecach, kolysanki nie pomagaja. Przyklad: moja Maja -
      2 i pol roku. W dzien nie spi od pol roku. Wczoraj pojechalismy do Hagi
      glosowac, ale Maje zostawilam z babcia po drodze w Champi Champie. Ganiala tam
      przez ponad pol dnia. Poszlismy tez na spacer co by dzieci zlapaly swieze
      powietrze. Wracalismy o 7.00 wieczorem. Jechalismy ponad godzine autem. Dziecko
      w aucie nie zasnelo. O 8.30 szybka kapiel, ksiazeczka i mala ma spac....i co?
      zasnela o 10.30 wieczorem. Wymeczenie nie pomoglo. A czasem mam wrazenie ze im
      bardziej wymeczona tym dluzej zasypia, bo tak sie nakreci przez caly dzien.
      Tyle ze noce zaczela przesypiac w miare normalnie, czyli nie budzi
      sie....hurra...nie budzi sie. No oczywiscie Polka to rekompensuje budzac sie z
      czestotliwoscia noworodka.
      • agatamaria1 Re: problemy ze spaniem 24.10.05, 10:06
        Moze to wiek jakis dziwny? Moj synek spal jak aniol (sam zasypial w swoim
        pokoju i spal przez cala noc) i tu nagle od dwoch tygodni mu sie odmienilo. Ma
        obecnie 2 lata, 4 miesiace. Nie chce zasypiac sam, wychodzi ze swojego lozka,
        pakuje sie do naszego. Robi tak w trakcie zasypiania i w ciagu nocy. Rece mi
        opadaja. Wczoraj przeszedl samego siebie. Chyba 20 razy wyszedl ze swojego
        lozeczka przed zasnieciem (z rykiem oczywiscie). Bylam twarda jak kamien i
        koniec koncow usnal w swoim lozku ale tak czy tak w nocy przyczlapal do nas.
        Moj maz odprowadzil go do Jego pokoju, a po chiwli maluch znowu po cichutku
        przyczlapal i ulozyl sie z boku jak maly kotek. No i co robic???
        • agatamaria1 Re: problemy ze spaniem/usnij wreszcie 25.10.05, 08:46
          Tak wiec przeczytalam ksiazeczke - dzieki wielkie L. za przeslanie.
          Zastosowalam sie do porad przygotowana na wszystko: placz, histerie i wymioty.
          Jako ze moj skarb potrafi wylezc z lozka nawet w spiworku mialam nawet w
          planach zamontowac barierke. Ale do rzeczy: wylazl 5 razy, na poczatku byla to
          zabawa, pozniej zorientowal sie ze mama nie zartuje i w ryk. Cala "operacja"
          trwala 20 minut i moje kochanie poddalo sie, zwyczajnie zwinelo w kulke w
          lozeczku, wzielo pod pache krolika i... zasnelo (samo w lozku i w pokoju)i
          spalo do godziny 6.45 kiedy to po cichutku przyczlapalo do naszego lozka, i sie
          do niego wpakowalo (cichcem) - wyspane i w dobrym nastroju. Dzisiaj bede
          kontynuowac...opanowana i konsekwentna.
            • lenkaaa gratuluje : ) 25.10.05, 12:04
              obu wam gratuluje i zycze dalszej niezachwianej konsekwencji : )
              Ja na razie mam spokoj z nocnym spaniem (odpukac !) ale wiem, ze nie znam dnia
              ani godziny kiedy wszystko nagle sie moze zmienic...na gorsze...

              ----------\\--//-----------
              --------(@ @)---------
              --o00o--(_)--o00o--
                    • agatamaria1 Re: Zobaczymy co przyniesie dzisiajsza noc... 26.10.05, 14:36
                      Nawet mi nie mow. Zboj zasnal nawet w miare po 15 minutach ryku i wychodzenia z
                      lozka. Powiedzmy ze bylo burzliwie ale krotko, ale prawdziwa bomba wybuchla w
                      nocy okolo 1:00, kiedy to Oliver zdecydowal przeniesc sie do naszego lozka.
                      Jako ze nie ma zadnej barierki w Jego pokoju a zamykanie drzwi wydaje mi sie
                      niehumanitarne rozegrala sie walka na calego. Chyba 50 razy wylazl ze swojego
                      lozka i przyszedl do nas i ja (i moj maz) 50 razy Go odprowadzalismy. Zgrozo! W
                      pewnym momencie tak sie zaparlam ze pomyslalam sobie chocby to mialo trwac i do
                      rana i 1000 razy mam go odprowadzac to bedzie spal w swoich lozku. No i wymiekl
                      w koncu. Musze przyznac ze moj maz byl bardziej podatny na kompromis, co Oliver
                      zreszta doskonale wyczuwal i staral sie wykorzystac. Dzisiaj kolejne podejscie.
                      Czuje sie podle jak jakas Gestapo Mama.
                          • maxijo Re: Zobaczymy co przyniesie dzisiajsza noc... 26.10.05, 19:47
                            ja z innej beczki, bo moj maly ma dopiero 3 m. i nie chodzi:). Wlasnie
                            polozylam go spac bez zawijania scisle w pieluchy (pierwszy raz!). Tak mi swego
                            czasu doradzilo CB, zeby zawijac, to maly nie bedzie machal raczkami i wybudzal
                            sie, czyli ogolnie ma lepiej spac. Zauwazylam, ze maly dosc ma tego krepowania
                            i probuje od dzisiaj normalnie klasc go spac. Zobaczymy czy wytrzyma(m).
                            • agatamaria1 Usnij wreszcie - moje wnioski 28.10.05, 20:36
                              Czolem! Tralalalala od dwoch dni moj Oliver zasypia sam o godzinie 20.00, w
                              swoim lozku i pokoju bez pisniecia, wylazenia z lozka i tak dalej. Po
                              burzliwych czterech wieczorach i nocach wszystko sie unormowalo. Budzi sie
                              jeszcze w nocy i przychodzi ale daje sie odprowadzic do wlasnego lozka bez
                              wiekszych oporow. Mam nadzieje ze to tez ustanie....Czyli udalo sie stosujac
                              zalecenia z ksiazki (bez barierki w drzwiach Jego pokoju)no i faktycznie
                              bylismy zelaznie konsekwentni razem z mezem. Pozdrawiam,A.
                              • beba3 Re: Usnij wreszcie - moje wnioski 03.11.05, 02:27
                                Pogadlam sobie dzisiaj z kolezanka i u niej dziciaczki _zasypiaja_ o 19!
                                Spia do 6:30, 7!
                                No prosze pan! Ja wymiekam! Czemu ja tak nie mam?
                                Kolezanka wprowadzila system: 5-6 obiad, potem kapiel mlodszej, uspianie. Po
                                obiedzie starsza ma czytane bajeczki, jak zwalnia sie lazienka idzie sie
                                chlapac a potem usypia u rodzicow w lozku (nie wybudza siostry). Kiedy rodzice
                                ida spac przenosza ja, bez wybudznia, do jej lozeczka.... I tak spi do tej
                                6:30, 7! Piatek, swiatek czy niedziala, zawsze wlasnie tak.
                                U mnie obiad zawsze jest po 6 a czesto blizej 7, jak dzisiaj. Zanim zjedza,
                                umyjemy je i poczytamy mijaja wieki... Jeli bym chciala klasc je o 19 nie
                                widzalyby taty a to nam nie odpowiada. Usilnie chcialbym sie trzymac chociaz
                                tej 20....
                                A dzisiaj Pys przyszedl do mnie o 4.... Mimo, ze rozmowa z olezanka byla
                                przyjemna, nieprzyzwoicie ziewalam z niewyspania... A teraz, po przelamaniu sie
                                i kawach, nie moge spac... Jutro(dzisiaj) bedzie tez koszmarnie.
                                Ide pospac te 3 i pol godzinki. Pomocy!
    • zuzka71 Po rozmowie 04.11.05, 14:41
      pogadalam z mlodym ze sie wyspac nie moge jak do nas przychodzi i jaki efekt?
      dzis w nocy nie przybiegl do nas tylko krzyczal za mna ze swojego lozeczka,
      przyszlam utulilam i spal az do 5.oo kiedy to juz przyszedl do nas....no nie
      wiem bede probowac dalej, moze po dobroci sie jednak cos zalatwi;) a jak u was z
      postepami/nie postepami;)? pozdrowka.zuzka
      • agatamaria1 Re: Po rozmowie 05.11.05, 20:41
        Moj przestal przychodzil w nocy - hurra. Od jakiegos tygodnia. Pojawia sie
        okolo 7:00 rano i jest to nasza pobudka.Skutecznie odprowadzalismy go do Jego
        lozeczka i po jakims tygodniu tych praktyk przestal sie wybudzac i przychodzic
        i w tym samym nasze wedrowki ustaly. W dalszym ciagu zasypia sam bez problemu o
        8:00. Tak trzymac!
        • zuzka71 Re: Po rozmowie 05.11.05, 22:29
          Czyli bylo tak - cos go budzilo przychodzil do was, wy go momentalnie
          odprowadzaliscie, ale jak to bylo z tym dalej? taki potulny byl i od razu
          zasypial? bo u mnie to odprowadzanie od razu, zanim sie polozy to wlasnie jest
          najtrudniejszy punkt programu...i nie tylko ze strony mlodego, on po prostu po
          cichutku kladzie sie obok nie budzac nikogo, takie dobre dziecko;))
          ale pocieszam sie ze przynajmniej juz umie sam zasypiac wieczorem, wypuszxcza
          mniez pokoju, dotad to tez byl problem.. no nic metoda malych kroczkow pewnie i
          nam sie tez uda;)
          a tobie agatamaria ratuluje sukcesu! pozdr.zuzk
          • agatamaria1 Re: Po rozmowie 06.11.05, 20:29
            U nas bylo tak wybudzal sie w nocy i przychodzil do nas. My go odprowadzalismy
            (poczatek byl trudny bo powtarzalo sie to okolo 30 razy -jak nie wiecej),
            nastepnej nocy to samo tylko czestotliwosc wychodzenia sie zmniejszyla i tak
            dalej przez jakis tydzien. Staramy sie wtedy jak najszybciej umiescic go w
            lozeczku - bez zbednych przemow. Jakby powiedziec z miloscia i cierpliwoscia
            ale stanowczo. Obecnie sie nie wybudza - to bylo najczesciej okolo 3:00
            godziny - ale wiadomo - nie znamy dnia ani godziny. Musze przyznac ze to
            odprowadzanie (oczywiscie maluch musial plakac bylo dosc ciezka proba - tym
            bardziej ze rano trzeba wstac i do pracy..)Warto bylo. Dostosowalam sie do
            porad ksiazki (Za wyjatkiem instalowania barierki bo nie bylo takiej potrzeby).
            Ale najbardziej mnie cieszy fakt ze zasypia sam. Nad ranem moj maluch stosuje
            taktyke Twojej Pociechy - wsuwa sie po cichutku pod nasza koldre. Musze
            przyznac ze moj maz bardzo mi pomogl - kiedy ja wymiekalam On byl bardziej
            stanowczy i na zmiane. Rany - brzmi to jak opis planu wojennego. Powodzenia!
            Mamy gora!!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka