zuzka71
10.08.05, 10:58
Pisalam juz cos niecos na watku o domowej wizycie z CB. ale chce rozbudowac i
zachecic was do wymiany doswiadczen. no bo u nas to juz zaczyna sie rozar
wiekszy porblem. dzis to w nocy mielismy nawet 'bal;.ja zaliczylam do kupy
moze z 5 godzin snu Mlody o godzine wiecej. otoz zasypia wieczorem b.pozno
wczoraj to juz rekord, ja zasnelam nie wiem kiedy ale napewno po 22.30
obudzilam sie obok mlodego o 23.15, spal...za to o 3.30 przyszedl do nas.
zazwyczaj robi to kolo 6 wiec nie ma problemu, przesuwam sie, wtula sie we
mnie co b.b.b. lubie;) i spimy razem do 7 czasem nawet dluzej, co mnie cieszy
bo uwielbiam sobie pospac, zreszta kto nie lubi..no ale o tej porze to go
wynioslam do jego lozka i polozylam swe umeczone kosci obok...bylo ostre
rzucanko sie wberwianko itp itd po 2 godzinach sie na dobre wnerwilam i
poszlam do siebie, mlody za mna i juz spalismy do rana...czyli 'sukces'
polowiczny..sukces, bo jednak cos spalismy, ale tak dalej byc nie moze...
jak to u was?
zaznacze ze u nas to jeszcze jest problem z zasypianiem w dzien,a le jak juz
zasnie to spi 2-3 h wiec jasne jest ze mu to potrzebne...jak go przetrzymam to
kolo 18 jest juz padniety....mam juz tego dosc. dzisiaj ja padam na twarz,
mlody niewyspany i wnerwiajacy....pogoda do bani strach wychodzic..rany
podziwiam 'multimatki' no to mi ciut ulzylo. poradzcie,a lbo podzielcie sie
waszymi historiami okolosennymi. dzieki.pozdrowka.zuza