Dodaj do ulubionych

Ile macie "na życie"?

    • zona_wojtka Do olgi50: 19.03.05, 23:20
      Przykre... Tak Ci wątek spieprzyły...

      U mnie też nie było różowo. Teraz jest lepiej.
      Wychowuję dwie córki. Urodziłam je w czasie studiów; skończyłam i dalej nie
      pracuję. Z wyboru. Mąż prowadzi działalność; początki? Wiadomo jakie...
      Przyznam, że 1000 to faktycznie mało. Wiem coś o tym. Wierz mi.
      Ja wierzę, że sytuacja Twoja i Twojego męża się poprawi. Nie za pół roku to za
      rok. Wiem, że to brzmi banalnie, ale czas szybko leci. Nasze złe czasy
      przypadły na przełom lat 2000/2001. Kurcze, cztery lata. Jak ten czas leci. A
      też miałam wrażenie, że to się nigdy nie skończy...
      Ważne, abyście mieli nawzajem w sobie oparcie, Ty i Twój mąż. Nas to ratowało
      zawsze. Choć nie raz i nie dwa w złości i z bezsilności (świnia jestem, bo
      starał się i stara jak może) powiedziałm mu, że nie potrafi utrzymać rodziny.
      Napewno znajdziesz pracę. To tylko kwestia czasu.

      Pozdrawiam ciepło
      • olga50 do zona wojtka 20.03.05, 11:14
        Dzięki za słowa pocieszenia wink)
        Szczerze mówiac ja jestem optymistkę i wierze, że bedzie lepiej.Chociaż dla
        mnie najważniejsze jest zdrowie.Na szczescie moje dziecko nie choruje i nie
        musze na leki wydawac!Wiadomo, że lepiej byłoby gdyby człowiek miał wiecej
        pieniedzy , no ale co zrobić...Wierze, że po studiach dostane pracę i będziemy
        mogli życ mniej skromnie.
        Dodam jeszcze (w zwiazku z tym co pisały inne dziewczyny), że moje dziecko nie
        było planowane, zawiodła mnie antykoncepcja , która przez 5 lat stosowałam
        (prawda jest że jedyna 100% met.anty. jest wstrzemieźliwośc!).Jednak naprawde
        niczego nie żałuje.Ciesze sie, że mam synka i byłam szczęsliwa jak tylko
        dowiedziałam sie , zę jestem w ciaży, chcociaż wiedziałam, ze bede musiała
        ostro "zacisnać pasa".Jednak jestem szczesliwa i nie zdarzyło mi sie jeszcze by
        nie miec co do garka włożyć.Zawsze cos tam wykąbinuje i z niczego zrobie coś wink
        pozdrawiam
    • ligia76 Re:Mam dużo :-) 20.03.05, 01:21
      Ja mam dużo i dużo wydaję smile
      Jak zmaleje - to bedę wydawała mniej smile
      A jak wrócę do pracy - będę wydawała wiecej !

      Pozdrowienia
      Ligia
    • kubusala Jak zwykle połowe wpisów nie na temat.. 20.03.05, 10:31
      He,he typowe baby, nie natemat, ale każda ma coś do powiedzeniasmile)
      Za 1200 nie przezyłabym miesiąca z trzyosobową rodziną. Nie wyobrażam sobie
      tego, ale jesli komuś się udaje to bardzo jestem ciekawa jak? Ja 1200 to mam
      samych opłat miesięcznych, a gdzie jedzenie, kosmetyki, ciuchy, środki
      czystości, wszystko dla dziecka?? o przyjemnościach to wogóle nie piszę.Boże to
      musisz w strasznej nędzy zyć, a może się mylę?? Prosze napisz jak to robisz i
      ile na co wydajesz bo jestem bardzo ciekawa, na prawdę.

      Pozdrawiam
      • moofka Re: Jak zwykle połowe wpisów nie na temat.. 20.03.05, 10:57
        kubusala napisała:


        > Za 1200 nie przezyłabym miesiąca z trzyosobową rodziną. Nie wyobrażam sobie
        > tego, ale jesli komuś się udaje to bardzo jestem ciekawa jak? Ja 1200 to mam
        > samych opłat miesięcznych, a gdzie jedzenie, kosmetyki, ciuchy, środki
        > czystości, wszystko dla dziecka?? o przyjemnościach to wogóle nie piszę.Boże
        to musisz w strasznej nędzy zyć, a może się mylę??

        Prosze napisz jak to robisz i
        > ile na co wydajesz bo jestem bardzo ciekawa, na prawdę.
        >
        ____________________
        przecież napisała dosc dokładnie ile czego i na co
        straszna nędza - ojejej,
        a co to znaczy nie wyzyłabym
        jakbys musiała, to bys wyżyła
        chyba,ze napisz co masz na mysli
        na ulice bys wyszła czy dzieci pooddawała do bogatych państwa?
        napisz bo jestem bardzo ciekawa, naprawde
        myślę, ze jezeli twój paskudny post czytają dziewczyny w sytuacji podobnej do
        olgi, a mysle ze jest ich niemało
        to musi im byc baaaaaaaaaaaardzo przykro
        ja zyłam jak musiałam własnie za tę kwote
        nie było nedzy, dziecko było ładnie ubrane, miałam dobre kosmetyki, bo lubie
        a mąż od czasu do czasu za zaskórniaczki kupowałam mi śliczną bieliznę
        i codziennie był ciepły obiad i nie śmierdzieliśmy, nędzy w kazdym razie w
        twoim rozumiemniu nie cierpiałam
        teraz mam kilka razy wiecej i tez mi brakuje
        tylko wtedy miałam wiecej czasu, co wspominam z rozrzewnieniem
        • kubusala Re: Jak zwykle połowe wpisów nie na temat.. 20.03.05, 17:18
          moofka napisała:


          > myślę, ze jezeli twój paskudny post czytają dziewczyny w sytuacji podobnej do
          > olgi, a mysle ze jest ich niemało
          > to musi im byc baaaaaaaaaaaardzo przykro

          dlaczego paskudny???bo nie rozumiem co takiego obraxliwego napisałam? że żyje
          się w nędzy? 50% naszego społeczeństwa zyje w nędzy dzieki naszej cudownej
          sytuacji w kraju i to nie ludzie powinni się wstydzić.


          > ja zyłam jak musiałam własnie za tę kwote
          > nie było nedzy, dziecko było ładnie ubrane, miałam dobre kosmetyki, bo lubie
          > a mąż od czasu do czasu za zaskórniaczki kupowałam mi śliczną bieliznę
          > i codziennie był ciepły obiad i nie śmierdzieliśmy, nędzy w kazdym razie w
          > twoim rozumiemniu nie cierpiałam

          Ciekawe jak to zrobiłaś, bo u mnie np. za wynajem mieszkanie płaci sie 1000-
          1200zł, zresztą pisałam o tym wyżej.
          Chyba ,że mieszkałaś kątem u rodziców, to po prostuy o tym napisz i tyle.
      • olga50 do kubusala 20.03.05, 11:06
        No cos ty , w nedzy to ja na pewno nie żyje. Znam ludzi co mają gorzej.Mój maż
        zarabia 1000(czasem nawet 950 , bo jego szef to nie dosć , ze go zatrudnia na
        czarno, to jak np. nie bedzie roboty jeden dzień to mu odciąga 50zł, natomiast
        jak jest wiecej roboty to nie da wiecej, mimo, ze mój mąż zostaje nie raz
        dłużej.Ostatnio to sie uśmiałam bo w styczniu dał mu 950zł i obiecał premie
        50zl! - fajnie tak pierw zabrac a później premie 50zł dać!!!Jednak teraz już
        marzec jest a on tych 50zł i tak nie dał!A tak w ogóle to mój maż pracuje od
        pon-pt po 10godzin, czyli ma 5 zł na godz.)No ale teraz napisze jak z tego mi
        starcza by przeżyć.Wiec:
        mieszkamy na razie (tzn. dopóki studiów nie skończe) u ojca, mamy swój pokój i
        dzięki temu mamy niskie rachunki - czynsz:170zł,internet+telefon:80zł,energia
        (raz na 3m):115zł.No to tak kolo 300zl wychodzi.Na dziecko wydaje też
        ok.300zł,mały ma na prawde wszystko czego potrzebuje,nic mu nie brakuje,ubranek
        jeszcze mu sama nie kupiłam bo duzo ma po kuzynie,ja wciąż karmie go piersia,
        takze na mleko modyfikowane nie wydaje w ogóle kasy, tylko obiadki w słoiczkach
        kupuje,najczęsciej pieluszki heppy w promocji,deserków w słoiczkach nie kupuje
        bo lepiej sei opłaca kupić jabłka i marchewkę czy inne owoce i samemu
        zrobic,kupuje jeszcze kaszkę i robie na swoim mleku.Mały słodkiego nic nie
        dostaje, a to nie dlatego, że tak u nas biednie tylko po prostu nie chce mu
        dawać do 3 lat.Nawet czekolady w ustach nie miał (dla jego dobra!)Zostaje nam
        400zł.Na jedzenie wydaje ok.300 i 100zł zostaje na drobne wydatki.Ja sama nie
        jem za dużo, w każdym razie duży kurczak starcza na 6 obiadów(dla mnie i męża)!
        Mam jeszcze 400zł zasiłku+43 rodzinnego - pieniażki te w całości pokrywaja mi
        studia, dojazdy, kserówki, i wszystkie inne koszty zwiazoane z nauką.Czasem i
        cos zostanie z tego, bo ja jestem baaardzo oszczedna.(nie mylić z chytra!!!)
        Jak skończe studia to mam nadzieje, że znajdę pracę i wyprowadzimy sie do
        własnego mieszkania.
        • kubusala Re: do kubusala 20.03.05, 17:05
          olga50 napisała:

          Ja sama nie
          > jem za dużo, w każdym razie duży kurczak starcza na 6 obiadów(dla mnie i
          męża)!

          To dla mnie mistrzostwo! smile na prawdę.

          > Mam jeszcze 400zł zasiłku+43 rodzinnego - pieniażki te w całości pokrywaja mi
          > studia, dojazdy, kserówki, i wszystkie inne koszty zwiazoane z nauką.Czasem i
          > cos zostanie z tego, bo ja jestem baaardzo oszczedna.(nie mylić z chytra!!!)
          > Jak skończe studia to mam nadzieje, że znajdę pracę i wyprowadzimy sie do
          > własnego mieszkania.

          I tego Ci oczywiście życzę.
          Dzięki za wyjaśnienia, pytałam dlatego, bo ja np. do niedawna płaciłam samego
          czynszu 600zł+ media!
          • kubusala Re: do kubusala jeszcze dodam 20.03.05, 17:13
            Dodam jeszcze, że nie doczytałam w Twoim poście,że mieszkacie u ojca, to
            oczywiście zmienia postac rzeczy, gdybys np. musiała wynajmowac, to u nas za
            wynajem kawalerki płaci się 1000-1200 zł, więc wyżycie z 3 osobową rodzinką za
            1200 nie wchodzi w grę.
        • wieczna-gosia uszy do gory. 20.03.05, 18:20
          Ja wypieszczona wychuchana jedynaczka jak mialam dwojke dzieci to nagle dotknelo
          nas biedowanie. Gotowalam wtedy zupe na 6 talerzy. Dzieci jadly a my dojadalismy
          po nich. I tak przez 3 dni. Mielismy oboje w pewnym momencie poczucie
          kompletniej beznadzieji- maz nie mogl znalesc ludzkiej pracy, jednoczesnie nie
          zgadzal sie na to bym rzucila studia i poszla do pracy, dzieci male a rodzicow
          nie chcielismy prosic zwlaszcza moich wink
          Z tamtego okresu wynioslam przekonanie ze zawsze sobie poradze wink
      • kangurzyca2 Re: Do kubusala 20.03.05, 17:17
        A czy w życiu najważniejsze są ciuchy i kosmetyki? Wiesz bardzo można się
        pomylić. Wydawałoby się, że osoba elegancko ubrana, pięknie umalowana
        (makijaż), solarium itp. jest inteligentna, mądra, wykształcona, zdrowa. A tak
        nie zawsze jest, częstokroć takie laleczki nie mają nic, nawet szczęścia.
        Zastanów się, ile kobiet "laleczek" siedzi w urzędach (miejskim, skarbowym,
        zusie), są to zazwyczaj osoby lekko umalowane, skromnie ubrane, bez zbędnych
        luksusów. I powiem Ci potrafia zaskoczyć swoją wiedzą. A piekne i zadbane
        laleczki zazwyczaj siedzą w salonach typu solarium, sklepy itp. I jeszcze coś
        takie skromne osoby są wspanialymi ludźmi.
        Wracając do wątku, to mnie też się zdarzało mieć 1200 zł na życie na 3 osoby i
        przeżyłam i wstyd byłoby mi powiedzieć, że nie mam spódniczki z ORSAYA. Były
        też czasy gdy mmiałam 3000 zł czy wiecej, ale nie wydawałam wszystkiego, ale
        odkładałam, bo różnie w życiu bywa. A wiesz mi rozrzutne życie nie daje
        szczęścia tylko chwilową rozkosz. Każdy w życiu powinien poznać co to bieda,
        choć przez krótki czas.
        • kubusala Re: Do kubusala 20.03.05, 17:21
          kangurzyca2 napisała:

          > A czy w życiu najważniejsze są ciuchy i kosmetyki? Wiesz bardzo można się
          > pomylić. Wydawałoby się, że osoba elegancko ubrana, pięknie umalowana
          > (makijaż), solarium itp. jest inteligentna, mądra, wykształcona, zdrowa. A
          tak
          > nie zawsze jest, częstokroć takie laleczki nie mają nic, nawet szczęścia.
          > Zastanów się, ile kobiet "laleczek" siedzi w urzędach (miejskim, skarbowym,
          > zusie), są to zazwyczaj osoby lekko umalowane, skromnie ubrane, bez zbędnych
          > luksusów. I powiem Ci potrafia zaskoczyć swoją wiedzą. A piekne i zadbane
          > laleczki zazwyczaj siedzą w salonach typu solarium, sklepy itp. I jeszcze coś
          > takie skromne osoby są wspanialymi ludźmi.

          pisząc o kosmetykach miałam na mysli: kremy szampony, odżywki, dezodoranty,
          perfumy, kremy do golenia itd to chhba podstawowe rzeczy prawda? nie chodzi mi
          o perfumy za 500zł

          Wracając do wątku, to mnie też się zdarzało mieć 1200 zł na życie na 3 osoby i
          > przeżyłam i wstyd byłoby mi powiedzieć, że nie mam spódniczki z ORSAYA. Były
          > też czasy gdy mmiałam 3000 zł czy wiecej, ale nie wydawałam wszystkiego, ale
          > odkładałam, bo różnie w życiu bywa. A wiesz mi rozrzutne życie nie daje
          > szczęścia tylko chwilową rozkosz. Każdy w życiu powinien poznać co to bieda,
          > choć przez krótki czas.

          Zgadzam sięsmile
    • lajlah Re: Ile macie "na życie"? 20.03.05, 11:53
      My mamy na trzyosobową rodzinę ok. 5-6 tyś. zależnie od miesiąca, czasem bywa
      trochę więcej. Zarabia tylko mąż, ale za to czasem nie ma go w domu po dwa
      tygodnie, a więc coś za coś. Zresztą wcale nie jest to tak dużo mając
      na "utrzymaniu" dom i żadnej , absolutnie żadnej pomocy od rodzicow. Odładamy
      ile się da mając na względzie przyszłe emerytury ZUS- owskie.
      Dodam jeszcze, że szczerze podziwiam gospodarnosc i zaradnośc rodzin które mają
      na utrzymanie 3-4 osob. rodziny 800-1000 zł. To naprawdę wielka sztuka w
      dzisiejszych czasach. Pzdr.
      • kangurzyca2 Re: Ile macie "na życie"? 20.03.05, 17:24
        5 - 6 tysięcy na miesiąc? to bardzo dużo. Masz rację z tego da się odłożyć.
        Powodzenia
        Pozdrawiam
    • karinka21 Re: Ile macie "na życie"? 20.03.05, 19:00
      Ja mam 1000zł na 5 osób, w tym dwójka małych dzieci i teściowa bez żadnych
      dochodów, i muszę żyć, dopóki nie znajdę pracy, niestety tak sobie poustawiałam
      to moje życie, ale mam nadzieję, że zaniedługo się polepszy
    • karinka21 chciałam dodać 20.03.05, 19:01
      mieszkanie mamy spółdzielcze i wszystkie opłaty musimy robić sami, nie pomagają
      nam rodzice żadnej ze stron
      • aari Re: chciałam dodać 20.03.05, 20:01
        Mój mąż zarabia 2000 ma rentę i ja mam zasiłek - co daje w sumie 800 złotych.
        PO odliczeniu czynszu i opłaty za najem ( 900 )
        rachunków ok. 400 zł .. zostaje nam 1500 złotych na cztero ( niedłogo pięcio )
        osobową rodzinę. Moim zdaniem to nie jest dużo - nie wiem może źle się
        żądzimy .. nie wiem ... często tydzień przed wypłątą mamy już ostatnie grosiki
        i zaciskamy pasa.
    • bobasia1 Re: Ile macie "na życie"? 21.03.05, 08:35
      Wszystko zaczyna się od szacunku. Mam ogromny szacunek dla rodzin, które radzą
      sobie za 1000 zł miesięcznie i są szczęśliwe, nie narzekają. Czytając niektóre
      posty, odnoszę wrażenie, że nienajgorzej sytuowane młode panie (z dziećmi i
      bez) mają jakieś koszmarne wyobrażenie o rodzinach wielodzietnych
      nieopływających w luksusy: pięcioro albo i więcej dzieci wraz z rodzicami zyją
      na skraju nędzy, a gdyby tylko wydali ostatni grosz na pigułki czy prezerwatywy
      ich byt zmieniłby się nie do poznania..... To oczywiście przerysowany nieco
      punkt widzenia. Ale zakładanie, że nędza (w rozumieniu osób wypowiadajacych się
      na forum , bo niekoniecznie samych zainteresowanych) wynika li tylko z faktu
      posiadania kilkorga dzieci - to takie samo przerysowanie. Czekanie z decyzją o
      dziecku na lepsze czasy to wielkie ryzyko. Te czasy mogą nie nadejść. W
      rozpatrywaniu sytuacji życiowych należy , moim zdaniem, zachować umiar, jak
      wewszystkim innym. Oraz bezwzględnie okazać szacunek osobom, które potrafią być
      szczęśliwe nie zapewniając sobie wszystkiego. Zaryzykowałabym nawet
      stwierdzenie, że trudne (w przytaczanym w postach rozumieniu) warunki hartują
      człowieka i w jakimś sensie uwalniają. Chodzi mi o to, że im mniej
      potrzebujemy, tym mniejsze "fakty" ( i materialne i nie) stają się dla nas
      przyczynkiem do szczęścia. Dlatego nie dziwi mnie zadowolona mama pięciorga
      dzieci z nie mniej szczęśliwymi pociechami żyjącymi z 1000 złotowej pensji
      taty. Co więcej wzbudza mój szacunek, bo ja jeszcze tego nie potrafię.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • nchyb Za mało! 23.03.05, 12:08
      Ile macie na życie?
      W stosunku do potrzeb - zawsze za mało smile)
      • 18lipiec Re: Za mało! 23.03.05, 12:10
        zgadzam się. zawsze za mało.
      • ligia76 Re: Za mało! 23.03.05, 13:53
        Właśnie.
        Zawsze za mało.
        Właściwie ile bym nie miała to i tak wydam smile
        To chyba jakaś choroba.

        Pozdrowienia
        Ligia
        • nchyb Re: Za mało! 23.03.05, 14:13
          > Właściwie ile bym nie miała to i tak wydam smile
          > To chyba jakaś choroba.
          Witam w klubie smile))
    • izzunia Re: Ile macie "na życie"? 22.05.05, 07:47
      Czytam kolejny watek pt jak przezyc za 1kpln i pod wplywem impulsu policzylam
      zgrubnie, ze u nas na dzien dzisiejszy to byloby bardzo marniesad sam czynsz
      (mamy mieszkanie wlasnosciowe) to ponad 400pln, a do tego reszta rachunkow
      (woda, prad, telefon, tv, internet) i wychodzi miesiecznie 1kpln.
      autentycznie przerazilam sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka