Dodaj do ulubionych

Twardziel- kawał troszkę sprośny

30.04.05, 00:16
Mloda amerykanska turystka w Paryzu wchodzi do kabaretu. W czasie jednego z
wystepów na scenie pojawia sie mezczyzna. Kladzie na krzesle wloski orzech,
rozpina spodnie, wyciaga swojego najlepszego przyjaciela i rozbija nim
skorupe orzecha. Na Amerykance pokaz ten wywiera tak silne wrazenie, ze gdy
odwiedza Paryz po raz drugi, juz jako starsza 60 letnia osoba, natychmiast
kieruje sie do kabaretu. O dziwo, wystepuje w nim ten sam mezczyzna teraz juz
dystyngowany staruszek. Wchodzi na scene, kladzie na krzesle orzech kokosowy
i wykonuje swój popisowy numer. Zaskoczona Amerykanka udaje sie do garderoby
artysty.
- Jak to mozliwe, ze 40 lat temu rozbijal pan orzech wloski, a teraz kokosowy.
Artysta odpowiada niesmialo:
- Och, prosze pani, wzrok juz nie ten
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 30.04.05, 00:18
      W tytule zostało zawarte ostrzeżenie. Osoby,które nie lubią żartów sprośnych
      proszone są o nie czytanie. Żeby mi potem awantur nie było.
    • marcelino1 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 30.04.05, 00:28
      fajny, dawaj jeszcze jakiś jak maszsmile
      • mufka51 Re: Mogę ja? 30.04.05, 00:45
        Wchodzi facet do obory po całonocnej imprezie.Zabiera się za dojenie krowy.
        Krowa przygląda mu się i pyta
        -Co balowało się?
        -No
        -I popiłes sobie?
        -no
        -I co zmęczony jesteś?
        No..
        -No to łap za cycuszki a ja poskaczę
    • nanuk24 To ja tez:-) 30.04.05, 00:51
      W pociagu, w jednym przedziale siedzi kobieta a na wprost niej mezczyzna z
      rozsunietym rozporkiem.
      Kobieta postanowila delikatnie zwrocic mezczyznie uwage:
      - hmm... przepraszam pana, sklep ma pan otwarty.

      Mezczyzna zrozumial, rozporek zasuna. Ale ciekawy byl, czy nic nie wystawalo
      - przepraszam pania. A czy kierownik byl?
      - nie. Nie. Ale widzialam fizycznego, jak lezal na worach.
      • mufka51 Re: To ja tez:-) 02.05.05, 15:27
        Murzyn kupił sobie nowy samochód:mercedesa z przyciemianymi szybami.
        Spotyka kolegę ,ten go pyta
        -w jakim kolorze jest twój samochod?
        -w cielistym.
    • yenna_m z brzydkim i slowami. Co wrazliwszych ostrzegam. 30.04.05, 00:58
      Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii.
      Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić.
      I tak się stało.
      Czuł się wspaniale.
      Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:
      "Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki
      wody do wódki.
      A teraz słuchaj i zapamiętaj:
      - Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
      - Jest 10 przykazań, a nie 12;
      - Jest 12 apostołów, a nie 10;
      - Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";
      - Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara;
      - Jezusa ukrzyżowali, a nie zaje...ali i to żydzi, a nie Indianie;
      - Nie wolno na Judasza mówić "ten skur(..)syn";
      - Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pis(...)du;
      - Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale
      tańczyć "makarenę" i robić pociąg to przesada;
      - Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;
      - Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta, to byłem ja - Biskup;
      - Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k(...)wą;
      - A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";
      - Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "k(..)wa mać";
      - Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;
      - Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po
      poręczy.
      Amen!
      • koleandra Re: z brzydkim i slowami. Co wrazliwszych ostrzeg 30.04.05, 09:30
        Yenna! padłam ze smiechu! dzieki... smile
        • kalina_p cudne!!! n/t 30.04.05, 10:31

      • justimic z brzydkim i slowami. Co wrazliwszych ostrzeg 30.04.05, 11:35
        Babcia z dziadkiem mieli ochotę na seks,
        umówili się, że każdy pójdzie do swojego pokoju się przygotować
        a za 20 minut spotkają się w przedpokoju.
        Babka wchodzi do pokoju, ściąga majtki i widzi same siwe włosy:
        -Ojej jak ja się dziadkowi pokażę?
        Postanowiła wziąść czarną pastę do butów i zamalować.
        Tymczasem dziadek męczył się i męczył ale
        fiu..ek nie chciał stanąć za żadne skarby.
        Wziął więc dwa patyki z kwiatka i i obwiązał sobie bandarzem na około.
        Wychodzą na przedpokój:
        -Babciu.... po kim ty mosz ta żałoba?
        -A po tym starym huj.. co go na noszach wynoszą!
      • yenna_m Re: z brzydkim i slowami. Co wrazliwszych ostrzeg 01.05.05, 11:04
        Osoby:
        Energiczny Chłopczyk - dziecina dynamiczna, nadmiernie przedsiębiorcza.
        Zrezygnowana Mamusia - posiadaczka synka i obfitych zakupów.
        Nobliwa Staruszka - przedstojąca mamusi w kolejce do kasy.
        Wymalowana Blondyna - przedstojąca Nobliwej Staruszki, model "tipsy, tapeta i
        woda utleniona".
        Miejsce i czas akcji: Znany Supermarket, godziny wieczorne.

        Energiczny Chłopczyk biega
        Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj.
        Energiczny Chłopczyk biega dalej
        Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj. Proszę.
        Energiczny Chłopczyk biega dalej
        Zrezygnowana Mamusia: Natychmiast przestań biegać.
        Energiczny Chłopczyk biega dalej
        Nobliwa Staruszka życzliwie, z promiennym usmiechem: Ach, zupełnie jak
        mój prawnuczek. Niech się pani nie denerwuje. Dziecko ma dosyć zakupów. Ja
        zreszta też.
        Zrezygnowana Mamusia z nieskrywaną ulgą: Tak, ja też.
        Wymalowana Blondyna: O tej godzinie bachory to już powinny być w łóżkach!
        Nobliwa Staruszka: A ku(...)wy w pracy!
      • yenna_m Re: z brzydkim i slowami. Co wrazliwszych ostrzeg 01.05.05, 11:04
        Student w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera w nich, dobiera rozmiary i po
        kolei wymienia różne smaki:
        - Poproszę truskawkową, bananową, o i malinową też poproszę...
        Na co stojąca za nim 80-letnia babcia:
        - Panie!!! Będziesz się pan pier(...)olił czy kompot gotował??
    • ataner37 to ja też coś dorzucę 30.04.05, 11:03
      Rzeźnik miał syna, mało rozgarnietego, ale jedynego, wiec chciał mu
      przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
      - Zobacz, tu jest maszyna, wkładasz do niej barana, wychodzi parówka, kapujesz?
      - Nie
      - No, ku.., co tu jest do nierozumienia, baran, maszyna, parówka, kapujesz?
      - Nie
      - No ja pie.. - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodź na drugą stronę -
      widzisz, wychodzi parówka. Kumasz?
      - Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę a wychodzi
      baran?
      - Tak, twoja matka!

      Pzdr.
      • magdalena1811 Re: to ja też coś dorzucę 30.04.05, 11:22
        W pociągu, w tym samym przedziale jedzie starszy ksiądz i młoda dziewczyna,
        siedzą naprzeciwko siebie, nagle pociąg gwałtownie sie zatrzymuje dziewczyna
        wpada na księdza. Zakłopotana mówi:
        - Oj,przepraszam, tak szybko stanął...
        Na to księżulek:
        - Ależ nie moja droga! To tylko klucz od zakrystii...
    • moofka Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 30.04.05, 11:49
      Dwóch zapijaczonych gości popija sobie tanie wino pod sklepem.
      Nagle podjeżdża samochód, z którego wysiada jakieś eleganckie małżeństwo.
      Kupują w sklepie niegazowaną wodę mineralną i zaczynają sobie
      popijać.
      - Popatrz - mówi jeden z pijaczków - piją wodę!
      Na to drugi podnosi wzrok, ustawia ostrość widzenia i mówi:
      - Jak zwierzęta, jak zwierzęta ..

      na fh znalazłam dawno
      bawi mnie niezmniennie smile
      • paq super, wszystkie!:))) 30.04.05, 11:56

    • strega Re: kawał troszkę sprośny 30.04.05, 11:58
      Mama Jasia wyjechala w delegacje, zostwila go z tata. Wieczorem Jasiu widzi ,
      jak w lazience tata robi sobie dobrze, wzdychajac: chce kobiety, chce kobiety.
      Na drugi dzien Jasiu wraca ze szkoly, i widzi tate zabawiajacego sie z super
      laska. Biegnie do lazienki, chwyta za ... i mowi: chce rower, chce rower big_grin
      • czajkax2 Ależ się wątek rozrósł,aż miło 30.04.05, 23:08
        Kawały bomba,wpisujcie jeszcze.
        Ja na[isze swój ukochany żart,na pewno już znacie(miałam go jakiś czas w
        sygnaturce), ale nie moge go nie napisać.

        Mąż i żona jedzą obiadek, żona paskudnie oblała się zupą:
        - Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia!
        - No - i jeszcze się zupą oblałaś.

        I jeszzce kilkasmile))))

        Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstal lewa noga zaczyna pytac
        pierwszego delikwenta.
        - Jedzie pan autobusem i jest straszliwie goraco. Co pan zrobi ?
        - Otworze okno.
        - Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz prosze wyliczyc jakie zmiany w
        aerodynamice autobusu zajda po otwarciu okna ?
        - ???????????????
        - Dziekuje panu. Dwója.Nastepny prosze.
        Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopien i wychodzi. Po
        godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0.
        Jako 10 wchodzi sliczna studentka. Profesor pyta :
        - Jedzie pani autobusem i jest straszliwie goraco. Co pani robi ?
        - Zdejmuje bluzke. - odpowiada studentka
        - Pani mnie nie zrozumiala. Jest naprawde bardzo goraco.
        - To jeszcze zdejmuje spódnice.
        - Ale zar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
        - To zdejmuje stanik.
        Profesor az oniemial z wrazenia a studentka mówi :
        - Panie profesorze moge jeszcze zdjac majtki ale nawet jakby mnie mieli
        wyruchac wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworze
      • czajkax2 Troszkę makabryczny:)) 30.04.05, 23:09
        Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon,
        zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce -on, pielęgniarka i
        oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie..........
        W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za
        gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej
        siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się
        uspokaja. Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa......
        Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos,
        piana z ust, wychodzące z orbit oczy...... Znów w ruch idzie walizka i znów
        kierowca zachowuje się normalnie. Student nie wytrzymuje:
        - Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?
        - Eeee....nie....ja tylko tak się z siostrą drażnię.....no bo wczoraj jej
        mąż się powiesił.
        • czajkax2 Nie ignorować zaleceń lekarza 30.04.05, 23:09
          Mlode malzenstwo po wizycie u lekarza siedzi w poczekalni.
          Po chwili lekarz wzywa sama kobiete i mowi:
          -... Pani maz cierpi na bardzo rzadka przypadlosc, ktora jest zwiazana
          bezposrednio z codziennym stresem. Jezeli nie bedzie pani postepowala wedlug
          moich wskazowek, maz umrze. Prosze pamietac, aby dostal kazdego ranka zdrowe
          sniadanie do lozka. Musi pani byc dla niego mila i dbac o
          jego dobre samopoczucie. Obiady powinny skladac sie tylko i wylacznie ze
          zdrowej zywnosci, podobnie kolacje. Niech pani nie dzieli sie z nim zlymi
          wiadomosciami, wszelkie problemy powinna pani sama zalatwic.
          Proponuje, aby po domu chodzila pani w samej bieliznie, to go uspokoi i
          zrelaksuje. Wszystkie robotki domowe prosze wykonywac sama, bo zdrowie meza
          jest najwazniejsze. Wiekszosc czasu maz powinien spedzac w lozku,
          ogladajac telewizje. Ach, i jeszcze jedno. Prosze uprawiac seks siedem razy
          w tygodniu, dwa razy dziennie przez dziesiec miesiecy.Maz z tego wyjdzie.
          W drodze do domu zaciekawiony maz pyta zone o to, co powiedzial lekarz, a
          ona:
          - Niestety............ wkrotce umrzesz.
          • czajkax2 Ten żart strasznie mi przypadł do gustu:) 30.04.05, 23:10
            Miłego Dnia!
            Dwaj kumple spotykają się w barze:
            - Słyszałeś najnowsze wieści? Staszek nie żyje!
            - Mój Boże! A co mu się stało?
            - Przejeżdżał tą drogą obok mojego domu, nie zahamował właściwie i bum!-
            uderzył w chodnik. Samochodem trzepnęło w górę, Staszek wyleciał przez
            szyberdach, zrobił dwa salta w powietrzu i rozbijając szybę wpadł do mojej
            sypialni na piętrze.
            - Rany, jaka okropna śmierć...
            - Ależ skąd, nie zabił się! Wylądował w mojej sypialni i leżał taki
            zakrwawiony w potłuczonym szkle. Wtedy zauważył dużą starą zabytkową szafę,
            która stała w pokoju. Sięgnął w górę i chwycił za nią próbując wstać.I nagle
            huk!
            Masywna szafa przewróciła się na niego, przygniotła go i pogruchotała mu
            kości.
            - Psiakrew, strasznie zginął.
            - Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakimś cudem zdołał wydostać się spod
            szafy i podpełznąć do poręczy.
            Próbował się na niej podciągnąć ale pod jego ciężarem poręcz złamała się i
            Staszek spadł z piętra.W powietrzu wszystkie połamane części poręczy tak się
            obróciły, że
            spadając na niego, przypięły go do podłogi.
            - Ożesz w mordę! Straszny sposób by odejść z tego świata.
            - No co Ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok kuchni. Wpełzł do środka,
            próbuje podciągnąć się na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą
            się wodą, i chlust! człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i popalił mu
            prawie całą skórę.
            - O rany! Okropne tak umrzeć...
            - Nie, nie, teraz też przeżył! Leżał tak na ziemi, poparzony wrzątkiem, gdy
            zauważył telefon.Próbował sięgnąć słuchawkę, by wezwać pomoc, ale zamiast
            tego wyrwał
            gniazdko elektryczne ze ściany.W połączeniu z wodą wyszła mieszanka
            piorunująca, potężna dawka woltów strzeliła przez niego i facet padł
            porażony prądem.
            - Cholera! Diabelnie przerażająca śmierć.
            - Ależ nie, wcale wtedy nie zginął...
            - To, do groma jasnego, jak właściwie umarł?
            - Zastrzeliłem go!
            - Zastrzeliłeś go??? A czemu do diabła go zastrzeliłeś?!
            - *****, człowieku, przecież on rozpieprzyłby mi całą chałupę...!!!
            • czajkax2 Podobno autentyk 30.04.05, 23:11
              Miejsce akcji: Opole

              Czterech kumpli postanowilo sie zabawic, wiec spalili troche trawki
              ipostanowili pojezdzic maluchem po miescie. Jezdza tak po miescie, w koncu
              wpadli na rondo i kreca sie na nim w kólko zeby faza byla lepsza. No ale troche
              sie to im znudzilo wiec dla odmiany zaczeli jezdzic po tym rondzie do
              tylu. W pewnym momencie lup, walneli w drugi samochód. Przerazeni siedza dalej
              w samochodzie i nie wychodza. Zaraz zjawila sie policja (tak to jest,
              jak sa potrzebni to ich nie ma a tu chwila moment i juz byli), blisko miala bo
              na nastepnym skrzyzowaniu jest komisariat. Chlopaki dalej stripowani
              siedza w tym aucie i nie wychodza, w koncu podchodzi do nich policjant i
              mówi: "Spokojnie chlopaki, nie bójcie sie, koles ma 2 promile i jeszcze mówi,
              ze jechaliscie do tylu."
              • czajkax2 Już ostatni na dziś,obiecuję:) 30.04.05, 23:14
                Leży sobie hipoptam w bajorku,tapla się sobie od paru ładnych godzinek.
                Przekłada się z boku na bok,po prostu nudzi śmiertelnie. Przybiega jego synek i
                mówi:
                -Tatusiu rowerek mi się zepsuł. Napraw rowerek..
                A Hipco na to:
                -No tak, weź teraz człowieku rzuć to wszystko i napraw mu ten cholerny rowerek
          • czajkax2 Nieśmiertelny Citibank :)) 30.04.05, 23:11
            > .dzyn dzyn]
            > - Kto tam?
            >
            > - Zlodziej!
            >
            > [dzyn dzyn]
            >
            > - Tak?
            >
            > - Zlodziej, prosze pani.
            >
            > - Czego pan chce?
            >
            > - Chce wejsc do pani mieszkania i ukrasc pare rzeczy.
            >
            > - Pan jest z CitiBanku?
            >
            > - Nie, prosze pani, jestem zlodziejem. Okradam ludzi.
            >
            > - Wydaje mi sie, ze pan jest z Citibanku.
            >
            > - Nie, nie jestem, bardzo prosze, niech pani otworzy drzwi. Prosze mnie
            > wpuscic.
            >
            > - Jak pana wpuszcze, bedzie mi pan sprzedawal karte kredytowa albo
            > superkonto
            >
            > - Nie, nie bede, prosze pani. Chce tylko wejsc do srodka i obrabowac pani
            > mieszkanie. Naprawde.
            >
            > - Obiecuje pan? zadnych kart ani zadnych kont?
            >
            > - Zadnych.
            >
            > - No dobrze, niech pan wchodzi.
            >
            > [wchodzi]
            >
            > - A tak swoja droga, nie wiem czy zastanawiala sie pani, ile radosci daje
            > posiadanie karty kredytowej Citibanku....
            >
    • koa5 :))) 01.05.05, 05:24
      Sasza po ślubie przyjeżdża do Ojca.
      O: Nu i szto Sasza, poruchal?
      S: Niet!
      O: Paczemu?
      S: Nie wchodit!
      O: Kak nie wchodit? Maslil?
      S: Niet.
      O: No to paproboj!

      Po tygodniu przyjeżdża Sasza do Ojca.
      O: Nu i szto Sasza, poruchal?
      S: Niet.
      O: Paczemu?
      S: Nie wchodit!
      O: Kak nie wchodit? Maslil?
      S: Da maslil!
      O: Slinil?
      S: Niet.
      O: No to paproboj!

      Po tygodniu przyjechał Sasza do Ojca.
      O: Nu i szto Sasza, poruchal?
      S: Niet.
      O: Paczemu?
      S: Nie wchodit! S: Da maslil!
      O: Slinil?
      S: Da slinil!
      O: A w sloj z tawotam wkladal?
      S: Niet.
      O: No to paproboj!

      Po tygodniu przyjeżdża Sasza do Ojca.
      O: Nu i szto Sasza, poruchal?
      S: Niet.
      O: Paczemu?
      S: Nie wchodit!
      O: Kak nie wchodit? Maslil?
      S: Da maslil!
      O: Slinil?
      S: Da slinil!
      O: A w sloj z tawotam wkladal?
      S: Nie wchodit!
    • musia2002 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 01.05.05, 06:16
      Wiecej,wiecej.....
      Ale "kaczki"i "zabki,krokodyle i krowki"tez byly dobre.Jeszcze nie moge sie
      pozbierac.
      • niunia44 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 01.05.05, 10:40
        Ile jest wart facet po 40-tce?
        1zł
        2 jajka po 30 groszy, rurka bez kremu 40 groszy, a torba gratis.

        Co myśli żona, kochanka, prostytutka podczas sexu z facetem?
        Prostytutka: Zapłaci nie zapłaci nie zapłaci?
        Kochanka: Kocha nie kocha?
        Żona: tak patrzy w sufit i myśli pomaluje czy nie pomaluje?

        Jak mi się przypomną inne to napiszę bo nie mam pamięci do kawałów.
        Pozdrawiam. Ewka
    • trygrys Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 01.05.05, 11:47
      Uśmiałam się po pachy smile Muszę więc dołożyć swój ulubiony :
      Salcie z Mośkiem kochają się, w pewnym momencie Mosiek unosi się nad Salcie i
      mówi :
      - fuj, Salcie, ależ ty jesteś brzydka, patrzeć już na ciebie nie mogę
      na to Salcie zaskoczona :
      - no jak możesz Mosiek mówić mi w takiej chwili takie rzeczy, czy naprawdę nie
      ma we mnie nic ładnego ?
      Mosiek pomyślał przez chwilkę i mówi :
      - wiesz Salcie, jest, ale ja to zaraz wyciągnę !
    • ataner37 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 01.05.05, 19:05
      Trzech "parkinsonowców" licytuje się, któremu bardziej trzęsą się ręce.
      Pierwszy:
      - Ja to się już niczego nie mogę napić i zjeść, bo wszystko mi wypada z rąk.
      Drugi:
      - Ja się nawet ubrać nie mogę, bo zaraz drę wszystkie ubrania.
      Trzeci:
      - A ja jak chwytam małego, żeby się wysikać, to się najpierw ze trzy razy
      spuszczę!


      Trzy matki (brunetka, ruda i blondynka) rozmawiają o swoich dorastających
      córkach. Brunetka:
      - Sprzątałam wczoraj pokój swojej córki i znalazłam paczkę papierosów. Byłam w
      szoku. Nigdy bym nie przypuszczała, że moja córka pali.
      Ruda:
      - To jeszcze nic. Wczoraj sprzątałam pokój córki i znalazłam butelkę wódki.
      Byłam w szoku. Nigdy bym nie przypuszczała, że moja córka pije.
      Blondynka:
      - Ja to dopiero mam problem. Sprzątałam wczoraj pokój córki i znalazłam paczkę
      prezerwatyw. Byłam w szoku. Nigdy bym nie przypuszczała, że moja córka ma
      penisa.

      Pzdr.
      • ledzeppelin3 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 01.05.05, 20:35
        Ruski sołdat, zbolały, niemal na wykończeniu leży ranny w szpitalu. Przechodzi
        obok niego siostra, a on nuż wołać;" siestra, zamieszaj mnie jajca..". Siostra
        żachnęła się oburzona i poszła dalej. Za chwilę, przechodząc ponownie obok
        cierpiącego żołnierza, znów słyszy:" siestra, zamieszaj mnie jajca!" Znów
        żachnęła się oburzona. Za chwilę sytuacja powtarza się po raz trzeci. Siostra w
        końcu dla swiętego spokoju podchodzi, wkłada rękę żołnierzowi w spodnie i robi
        mu laskę. Gdy jest po wszystkim jeszcze bardziej zbolały sołdat jęczy; "Ale ja
        chatieł...Jajecznicu!"
    • zarka Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 01.05.05, 21:22
      Dziadek chciał namówić babcie na sex, ale babcia nie chciała. dziadek mówi - no
      chodź babcia dam ci stówke. Babcia po zastanowieniu zgodziła się. Po wszystkim
      dziadek daje babci stówkę, babcia ją ogląda i mówi - dziadek ale to jest stara
      stówka! A dziadek na to - stara d... stara stówka.
    • discombopulated mój ulubiony 01.05.05, 21:51
      biegnie lis przez las, biegnie, biegnie. zatrzymała go bocian: hej lisie
      dlaczego tak biegniesz?
      nie słyszałeś bocianie? urząd skarbowy wchodzi do lasu...
      no i co z tego?
      jak to co? ja futro, żona futro, matka futro..
      o kurde ja też lecę.
      leci bocian przez las, leci leci, zatrzymuje go żółw
      hej bocian, co tak pędzisz?
      jak to co? nie słyszałeś? urząd skarbowy wkracza do lasu!
      no i co?
      jak to co, ja wyciaczka do ciepłych krajów, żona wycieczka do ciepłych krajów,
      matka wycieczka do ciepłycz krajów...
      to ja też biegnę
      biegnie smile żółw przez las, biegnie biegnie. zatrzymuje go pawian
      dlaczego tak biegniesz?
      jak to dlaczego?nie słyszałeś? urząd skarbowy wchodzi do lasu!
      no i co?
      jak to co? ja dom, żona dom, matka dom...
      pawian na to, ech urząd...ja i tak całe życie z gołą dupą...
      • czajkax2 Rabbi u rząd skarbowy :)) 02.05.05, 13:35
        Księgowy, świeżo po studiach, znalazł prace w urzędzie skarbowym i
        na pierwszy ogie miał sprawdzić księgi podatkowe starego Rabbina.
        Znad sterty ksiąg oszczędnego rabina, sprawdzając należności podatkowe
        wpadł mu do głowy pewien pomysł. Zażartuje sobie z wielebnego - pomyślał i mówi:
        - Rabbi, - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec...
        - Tak - odparł Rabbin
        - A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami
        - Dobre pytanie - powiedział Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera
        się całe pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz,
        przysyła nam nowe pudełko za darmo.
        - Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego
        niecodzienne pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź. Myślał więc
        dalej...
        - Rabbinie, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, które
        ci zostaną?
        - A tak - powiedział Rabbin - zbieramy je, a kiedy jest ich
        całe pudełko, wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz,
        przesyła nam nowe opakowanie za darmo.
        - Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się
        jak podejść Rabbina.
        - Dobrze Rabbinie - kontynuował - a co robicie z napletkami,
        które zostaną po obrzezaniu?
        - Tak, tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy
        i kiedy uzbierze sie pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego."
        - Do Urzędu skarbowego - spytał zmieszany księgowy?
        - A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają
        nam takiego małego ch..a, jak ty...
        • yenna_m Re: Rabbi u rząd skarbowy :)) 02.05.05, 14:20
          o ja nie moge..... ROTFL
          smile))))))))))))))))))))))))))))))))
    • reszka2 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 02.05.05, 16:47
      Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza ale lekarz kazał mu tylko przynieść
      mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlał mocz żony, córki, swój i
      dodał jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwoch dniach przyszedł
      po diagnozę. A brzmiała ona następująco:
      - Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się
      tylko do wymiany a pan niech przestanie walić konia w wannie to nie będzie pana
      bolał łokieć...

    • ataner37 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 02.05.05, 19:28
      Na polance w lesie wylądowało UFO, para: on i ona. No i chciał los, na polanie
      w trawie nakryli na "bara-bara" ludzką parę. Kosmici popatrzyli, pokiwali
      głowami i pokazują, że możnaby się wymienić partnerami.
      Dogadali się.
      Ziemianka poszła z kosmitą, ten się rozebrał ze skafandra, ona na niego
      patrzy... krótki jakiś... pokazuje mu że króciutki, na co on jej, że nic się
      nie stało, zakręcił swoim lewym uchem, a interes się wydłużył jak podnośnik
      hydrauliczny. Na to ziemianka już pełna uznania reklamuje jednak jego grubość,
      że za mizerny. No to kosmita pokręcił drugim uchem i interes się zrobił
      szeroki smile Na drugi dzień spotykają się razem, ziemianin pyta swojej ziemskiej
      dziewczyny: "No i jak tam było ?" Ona na to: "Super facet z tego ufoludka, no
      szok. A co u ciebie ?" On: "E.... ja to na jakąś zboczoną ufo-babę trafiłem.
      Całą noc mnie za uszy kręciła..."

      Pzdr.
      • ecco_mama Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 02.05.05, 23:30

        Piraci zdobyli i zatopili na pelnym morzu statek pasazerski. Pasazerow
        przeniesli na swoj okret i ustawili kobiety przy lewej burcie, a mezczyzn przy
        prawej.
        Po godzinie wyszedl na mostek pijany kapitan korsarzy i powiedzial:
        - Kobiety za burte, a mezczyzn wyruchamy.
        - Ale mezczyzn sie nie rucha! - krzyknely chórem kobiety
        - Rucha sie, rucha! - krzykneli chórem porwani mezczyzni.
    • m.a.l.l.y.s Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 03.05.05, 09:26
      Z listu żołnierza do dziewczyny: "W jednej ręce trzymam Twoją fotografię, a
      drugą myślę o Tobie..."
    • marcelino1 Puchatek 04.05.05, 21:57
      --------------------------------------------------------------------------------
      Na polance w srodku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i
      piecze kielbaski. Przychodzi Klapouchy, wiec Puchatek go grzecznie
      zaprasza, zeby sie przylaczyl. Klapouchy siada wiec przy ognisku,
      razem sobie pieka te kielbaski, ale cos gadka sie nie klei. Wiec
      Klapouchy,
      zeby rozluznic atmosfere, zaczyna sie Kubusiowi zwierzac, i mowi:
      - Wiesz Puchatku, ja to wlasciwie nie lubie Prosiaczka...
      Na co Puchatek:
      -To nie jedz.
      • hanka_79 Re: Puchatek 04.05.05, 22:56
        Przez Stumilowy las biegnie wielki, tłusty, owłosiony dzik. Dobiega do chatki
        Puchatka, puka, otwiera mu Krzyś.
        Dzik grubym, ochrypłym głosem: Jest Puchatek?
        Krzyś: Nie ma, coś przekazać?
        Dzik: Tak, proszę mu powiedzieć, że prosiaczek z wojska wrócił.
        • hanka_79 Re: Moje ulubione... 04.05.05, 23:00
          Facet złapał złotą rybkę, ale taka biedna była, podrapana, chciał ją wyrzucić.
          ale rybka prosi, błaga: nie wyrzucaj mnie, spełnię twoje 3 życzenia.
          Facet: ale ja nie mam żadnych życzeń!
          Rybka: a gdybym ci dała mercedesa, ful opcja!
          Facet: ale ja już mam takiego mercedesa.
          Rybka: a willa? z ogrodem, basenem...
          Facet: mam taką willę.
          Rybka: a jak u ciebie z sexem?
          Facet: no .... tak raz na tydzień...
          Rybka: to ja sprawię, że będzie codziennie!
          Facet: e tam, księdzu nie wypada....
          • hanka_79 Re: Moje ulubione... 04.05.05, 23:05
            Sptyka się 2 kumpli i jeden ma podbite oko.
            1: co ci się stało?
            2: oj, wiesz, byłem w kościele i przede mną klęczała taka ładna dziewczyna, ale
            w rowek między pośladkami weszła jej spódnica no to chciałem jej wyjąć i jak mi
            nie przyłoży, prosto w oko.
            Spotykają się ci sami koledzy za kilka tygodni i te sam znów ma sine oko.
            1: co się znów stało??
            2:a! ja to mam pecha! Znów byłem w tym samym kościele, i znów była ta ładna
            dziewczyna i znów klęknęła i spódnica jej w rowek weszła, a obok mnie taki
            młody chłopak klęczał i jej wyjął tą spódnicę, ale ja wiedziałem już, że ona
            tego nie lubi i spowrotem jej tą spódnicę włożyłem...
            • hanka_79 Re: Podnoszę, bo może znacie jakieś fajne dowcipy 05.05.05, 22:23
              • yenna_m z notatnika admina 05.05.05, 22:45
                K: Halo, tu Klaudia Kowalska. Nie mogę wydostać swojej dyskietki z
                komputera.
                H: Czy naciskała Pani na ten guziczek obok wrzutnika dyskietek?
                K: Tak, ale to nic nie dało.
                H: Ok, zapiszę problem i informatyk skontaktuje się z Panią ..
                K: Ojej, chwilkę... Przepraszam bardzo. Właśnie zauważyłam moją dyskietkę
                na biurku. Widocznie wogóle jej nie wkładałam do komputera.

                H: Proszę nacisnąć na "Mój komputer" - jest po lewej stronie ekranu.
                K: Po lewej u mnie czy u Pana?

                H: Dzień dorby, w czym mogę pomóc?
                K: Halo... nie mogę drukować.
                H: Proszę kliknąć na Start i ...
                K: Nie zaczynaj z tym całym technicznym gównem, nie jestem Billem
                Gates'em ...

                Wiadomość nagrana na automatycznej sekretarce Helpdesk:
                "Halo, tu Ewa Jansen. NIe mogę drukować. Za każdym razem jak klikam na
                drukar kę w Wordzie, otrzymuję komunikat: "Drukarki nie znaleziono". To
                niemożliwe, drukarka stoi na biurku od razu obok komputera, ja widzę ją
                doskonale a komputer jej nie widzi??

                K: Dzień dobry, moja drukarka nie drukuje koloru czerwonego.
                H: Czy ma Pani kolorową drukarkę?
                K: Aha..., przepraszam i dziękuję.

                H: No dobrze a co widzi Pani w tej chwili na ekranie.
                K: Zdjęcie pluszowego misia, które przesłał mi moj chłopak.

                H: Teraz prosze nacisnąć F8
                K: Nic się nie dzieje...
                H: Co dokładnie Pani zrobiła??
                K: Nacisnęłam 8 razy klawisz "f" i nic się nie dzieje...

                K: Moja klawiatura nie działa.
                H: Jest Pani pewna, że jest podłączona i zainstalowana?
                K: Nie wiem bo nie mogę spojrzeć na tył komputera, czy wtyczka jest tam
                wetknięta.
                H: Proszę zatem wziąść klawiaturę w ręce i odejść od komputera kilka
                kroków.
                K: OK
                H: Czy mogła Pani odejść od komputera?
                K: Tak.
                H: To znaczy, że klawiatura jest niepodłączona. A może jest jeszcze jedna
                klawiatura w pobliżu komputera?
                K: Tak, leży jeszcze jedna. Oho, ta działa ..

                H: Pani hasło brzmi małe "a" i duże "V" oraz liczba 7.
                K: 7 duże czy małe?

                Klient nie może wejść do Internetu
                H: Jest Pani pewna, że wpisuje poprawne hasło?
                K: Tak oczywiście, patrzyłam dokładnie na kolegę i wpisuję to samo hasło.
                H: Czy byłaby Pani tak miła i powiedziała mi hasło jakie Pani wpisuje?
                K: Pięć gwiazdek

                H: Przepraszam a jakiego programu antywirusowego Pani używa?
                K: Netscape.
                H: Niestety to nie jest program antywirusowy.
                K: Tak, tak przepraszam, miałam na myśli Internet Explorer

                K: Mam nadzieję, że mi Pan pomoże. Kolega wgrał mi świetny wygaszacz
                ekranu, niestety za każdym poruszeniem myszki on znika ..

                H: Jak mo gę Pani pomóc?
                K: Pierwszy raz piszę e-maila.
                H: ok, a w czym tkwi problem??
                K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazłam "a" na klawiaturze,
                ale
                nie wiem w jaki sposób mam do niego dodać tą śmieszną końcówkę??

                • czajkax2 Re: z notatnika admina 05.05.05, 22:52
                  Boskiewink)))))))))))) Ci ludzie (admini) to muszą mieć cierpliwośćsmile
    • marcelino1 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 05.05.05, 22:51
      Egzaminy wstępne na kierunek nauk politycznych, profesor rozmawia z
      kandydatką:
      - Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego
      przez ministra Hausnera?
      Dziewczyna milczy.
      - No to co Pani wie o polityce społecznej rządu Leszka Millera?
      Dziewczyna milczy.
      - A wie Pani kto to jest Leszek Miller? A nazwisko Kwaśniewski z jaką funkcją
      w Państwie kojarzy się Pani?
      Dziewczyna milczy. Profesor myśli ze jest niemową.
      - A skąd Pani pochodzi?
      - Z Bieszczad, Panie profesorze.
      Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia i mówi do
      siebie:
      - Ku..a, moze by tak wszystko pier..nąć i wyjechać w Bieszczady!?
    • marcelino1 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 05.05.05, 22:56
      Dzwoni telefon:
      -Czy mogę z Alą?
      -Małżonki nie ma w domu.
      -Ja wiem, że jej nie ma, jest u mnie. Ale ja się pytam, czy mogę?
    • g0sik Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 05.05.05, 23:29
      Rząd Ukrainy zastanawia się co zrobić z ziemią wokół Czarnobyla.
      - Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniaków, ani kukurydzy...
      - Możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis:
      "Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni"


      Profesor przyszedł na pierwsze zajęcia ze studentami wydziału
      elektrycznego i chc±c zrobić na nich dobre wrażenie mówi:
      - Proszę państwa, gdyby państwo czegoś nie rozumieli, proszę zadawać
      pytania. Odpowiem na każde z nich, ponieważ uważam, że nie ma głupich
      pytań, a są tylko głupie odpowiedzi.
      Na to wstaje jeden ze studentów:
      - Panie profesorze. Proszę mi powiedzieć, czy jak stanę obiema nogami na
      szynach, a rękoma złapię za przewód trakcyjny, to pojadę jak tramwaj?


    • marcelino1 Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 08.05.05, 23:40
      Gość wynajął pokój hotelowy na jedna noc. Rano płacąc rachunek mowi do
      recepcjonistki :
      - zasłałem łóżko
      - och prosze pana nie trzeba bylo ale dziekuje panu
      - płose bałdzo
      • czajkax2 Co robimy, gdy skaleczymy się w palec? 12.05.05, 20:41
        Co robimy, gdy skaleczymy się w palec?

        ONA:

        1. myśli "au!";
        2. wkłada palec do buzi, aby krew nie kapała na dywan;
        3. drugą ręką sięga po plaster, przykleja;
        4. idzie dalej;


        ON:

        1. wrzeszczy "ku..!";
        2. odsuwa rękę jak najdalej, bo nie może znieść widoku krwi;
        3. woła o pomoc;
        4. (w tym czasie tworzy się na dywanie plama krwi);
        5. musi usiąść, bo nagle dziwnie się poczuł (w tym czasie nadchodzi pomoc,
        czyli ONA);
        6. łamiącym się głosem wyjaśnia, że o mało nie stracił ręki;
        7. odmawia przyklejenia plastra, bo "na taka ranę jest stanowczo za mały";
        8. potajemnie sprawdza w Encyklopedii Zdrowia, ile krwi może stracić dorosły
        człowiek, a mimo to przeżyć (w tym czasie ONA leci do apteki po większy
        plaster);
        9. z mężną miną znosi naklejanie plastra;
        10. prosi o duży krwisty kotlet na kolację, aby przyśpieszyć tworzenie się
        czerwonych ciałek krwi;
        11. ostrożnie kładzie nogi na stoliku (w tym czasie ONA smaży kotlety);
        12. stwierdza, że przydało by się kilka piw, aby uśmierzyć ból;
        13. odkleja plaster, by zobaczyć, czy rana jeszcze krwawi (w tym czasie ONA
        jedzie na stację benzynową po piwo);
        14. tak długo kombinuje przy plastrze, że znowu zaczyna lecieć krew;
        15. zarzuca jej, że nie umie opatrzyć rany;
        16. wzdycha i jęczy, kiedy ona odkleja stary i nakleja nowy plaster;
        17. stwierdza, że dziś wieczorem muszą zrezygnować z tenisa, ale za to całkiem
        przypadkiem w TV leci mecz Pucharu Europy w piłce nożnej (w tym czasie ONA
        trze plamę na dywanie);
        18. w nocy kilka razy wstaje do łazienki, aby sprawdzić, czy nie tworzy się
        wokół rany zakażenie;
        19. z tego powodu następnego dnia jest zmęczony i rozdrażniony;
        20. zwalnia się z pracy dwie godziny wcześniej do lekarza, aby potwierdzić, że
        nie wdało się zakażenie;
        21. w pracy kradnie potajemnie temblak z apteczki w pokoju sanitarnym;
        22. prosi miłą koleżankę o zabandażowanie i napawa się jej współczuciem;
        23. podniesiony na duchu idzie z kolegami do knajpy wieczorem i na pytania
        opowiada: "DROBIAZG, NIE MA O CZYM MÓWIĆ!"
        • june26 Teraz ja! 13.05.05, 10:11
          super te dowcipasy.mały rano spał a ja się śmiałam jak potłuczona!!! (hi, hi);-
          ))))poprawiły mi humor, a miałam niefajny, dzięki dziewczyny.
          teraz ja:
          lecą 2 świetliki w nocy, jeden mówi do drugiego:
          -kurcze dziewczyny mi się chce o zobacz tam jest chyba jedna, poczekaj tu na
          mnie zaraz wrócę
          -dobra czekam-odpowiada drugi
          po chwili ten drugi słyszy wielkie auuuuuu!!!
          wraca nieprzytomny pierwszy świetlik
          drugi pyta:
          -i co dziewica była?!
          na co pierwszy:
          - NIE PAPIEROS!!!!
          Jeden z moich ulubionych, choć nie mam głowy do kawałów
          pozdrawiam
          • fk4i4 szukasz pracy ;) 13.05.05, 12:32
            Do właściciela klubu Go-Go przychodzi dziewczyna:
            - Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
            - Tańczyłaś już?
            - Trochę, w szkole.
            - Pokaż cycki.
            Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
            - Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
            Po czterdziestu minutach wygibasów:
            - Nie nadasz się, za mało, ten no, wyrazu.
            - A ja jeszcze na komputerze umiem.
            - Co tu ma komputer do rzeczy?
            - Bo ja bym chciała w księgowości pracować
    • jobeel Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 13.05.05, 13:44
      Spotkanie weteranów wojennych.

      Stary żołnierz mówi: "Ja mam już taką sklerozę, że nie pamietam, czy walczyłem
      w I wojnie światowej w drugim pulku, czy w II wojnie w pierwszym pułku".
      Drugi wojak na to: "Ja natomiast nie mogę sobie przypomnieć, czy dostałem kulkę
      między łopatki, czy łopatą między kulki".

      Na to odzywa się sędziwa babcia i mówi: "O, to jeszcze nic. Ja nie pamiętam,
      czy to ja wystrychnęłam Niemców na dudków, czy to Niemcy mnie wydudkali na
      strychu".
    • misiek.kasia Re: Twardziel- kawał troszkę sprośny 13.05.05, 14:55
      Disco w remizie,do dziewczyny podchodzi chłopak i pyta:
      -Może wyjdziemy przed dyskoteke
      dziewczyna zdziwiona:
      -A po co???Już szczałam!!



      I znów disco w remizie,i znów chłopak podchodzi do niewiasty i pyta:
      -Zatańczem???
      Dziewczyna z powagą:
      -Nie tera ale się dowiadywuj!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka