i efekty marne. Dwoje własnych dzieci w domu i od niedawna jeszcze
siostrzeniec, pies i wiecie co? Nie mam kiedy na tyłku usiąść i kawy wypić.
Chyba się poddam i machnę ręką na to wszystko, dawno nie miałam takiej
harówy. Na szczęście w niedzielę wyjeżdżamy na wieś. Tylko ja mój mąż i moje
dzieci. Bedziemy sami całe 2 tygodnie

))))))))))))))