Dodaj do ulubionych

a ja sprzątam i sprzątam i...

01.07.05, 18:50
i efekty marne. Dwoje własnych dzieci w domu i od niedawna jeszcze
siostrzeniec, pies i wiecie co? Nie mam kiedy na tyłku usiąść i kawy wypić.
Chyba się poddam i machnę ręką na to wszystko, dawno nie miałam takiej
harówy. Na szczęście w niedzielę wyjeżdżamy na wieś. Tylko ja mój mąż i moje
dzieci. Bedziemy sami całe 2 tygodniesmile))))))))))))))
Obserwuj wątek
    • anet22 Re: a ja sprzątam i sprzątam i... 01.07.05, 19:34
      tylko tam już nie sprzątaj...
      wypocznij....
      • chokie Re: a ja sprzątam i sprzątam i... 01.07.05, 22:17
        Tez tak mam - dwójka szkrabow i pies. Sprzątam i wogole tego nie widac. Na
        dodatek mężulek podsumowal mnie dzisiaj :"ale masz bajzel w domu"... JA MAM ?! -
        a kurcze myslalam,ze mieszkamy razem...
    • lidkakn Re: a ja sprzątam i sprzątam i... 01.07.05, 22:22
      No to Ci zazdroszczę. Masz perspektywę wyjazdu i wyzwolenia się z kieratu. A
      ja? Także ciągle sprzątam i sprzątam, gotuję, piorę, kocham się z mężem
      (czasem) i mam: dwie córeczki, dwie siostrzenice, dwa koty i dwa miesiące
      wakacji. Super!!!
    • lila1974 Re: a ja sprzątam i sprzątam i... 01.07.05, 23:31
      Ja to sie w zyciu potrafilam urzadzic ... do porzadnego sprzatania zatrudniam
      meza. Dzieci mi jeszcze z pomoca przychodza, bo krecac sie mu pod nogami,
      sklaniaja go w koncu do desperacji i wtedy krzyczy:
      "zostaw juz to sprzatanie, zabieraj te male padalce na spacer, posprzatam sam"

      A teraz mi prosze zazdroscic smile))
      • bedada Re: a ja sprzątam i sprzątam i... 02.07.05, 09:33
        Ja podobnie jak Lila ustawiłam męża na sprzątanie!
        Powiedz swojemu męzowi ,że jesteś zmęczona i niech Ci pomoże. W końcu to też
        jego dom i jego dzieci.
        • wegatka Re: a ja sprzątam i sprzątam i... 02.07.05, 11:13
          Ale wam dobrze, ja tam swojemu czasami tylko odkurzcz wciskam w łapę, ale
          wcześniej muszę sama dom odgruzować wink
          • lila1974 Re: Wegatko :) 02.07.05, 11:24
            ale lodówka nadal smierdzi ....
            • bedada Lila 02.07.05, 11:41
              co z tą lodówką? Może trzeba rozmrozić i wymyć wodą z octem?
              MARCEL
              • lila1974 Re: Bedada 02.07.05, 12:31
                A pewnie, ze trzeba tylko chetnych brak.
                Mnie nie bylo dosyc dlugo w domu, a mój maz i szwagier wyhodowali w lodówce ten
                smrodek dzieki mielonemu miesu, niech wiec teraz oni ja myja.
                Na szczescie i tak oprócz puszek z piwem nic w niej nie ma, wiec ja tam nie
                musze zagladac. Od dwóch dni robie posilki dla dziewczynek na zasadzie biegania
                do sklepu (który mam pod nosem) a na lodówke sie zaparlam.
                • kalina_p a szwagier nadal jest??? n/t 02.07.05, 12:34

                  • lila1974 Re: a szwagier nadal jest??? n/t 02.07.05, 12:37
                    a jak ... wrrrr

                    tak szuka zeby nie znalezc,
                    jak my cos znajdziemy, to mu nie pasuje,
                    niby czeka na odpowiedz kolegi z pracy, który byc moze wynajmie mu pokój
                    dzis moj maz ma z tym kolega rozmawiac, bo jakos bratu nie dowierza

                    sytuacja ogólnie wnerwia mnie caly czas jednakowo ale przynajmniej maz sie
                    przelamal, a oto mi chodzilo
                    • kalina_p Re: a szwagier nadal jest??? n/t 02.07.05, 12:39
                      pogonic pasozyta!!!
                      hehe, współczuje...Może przez internet mu poszukaj? W Wyborczej kupa ogloszen o
                      wynajmie pokoi tez jest...
                      • lila1974 Re: a szwagier nadal jest??? n/t 02.07.05, 12:45
                        Problem nie lezy w braku ogloszen tylko w jego podejsciu.
                        Ja juz nawet psy wieszalam na tesciowej a tu sie okazuje, ze ona od dwóch
                        tygodni jedzie na nerwosolu, bo rozmawia z synkiem a on takie teorie snuje, ze
                        jej brakuje zdrowia.

                        Moj maz sadzi, ze wszystkiemu winna jest jego dziewczyna. Ona od nas ma
                        doskonaly dojazd na uczelnie to po 1, na pokoju u obcych nikt sie nie zgodzi to
                        po 2, szwagier musi miec kase na jej fanaberie, a ona do tanich nie nalezy,
                        wiec u nas jest idealnie bo za darmo, za pokój trzeba placic to po 3.
                        • bedada Re: a szwagier nadal jest??? n/t 02.07.05, 12:55
                          Oj nie zauważyłam i powtórzyam pytaniesmile
                          No to macie miłą i sympatyczna atmosferke w domu.Teraz panienka ma wakacje to
                          na uczelnie nie musi dojeżdzać.A pozatym z tego co pamiętam to Ty tez jesteś ze
                          Szczecina.A Szczecin jest na tyle małym miastem ,że wszędzie jest blisko.
                          • kalina_p :( 02.07.05, 13:04
                            kurcze, ja sobie tego nie wyobrażam...szczera i impulsywna jestem, po tygodniu
                            by uslyszal, że milo było ale temu panu juz dziekujemy.

                            Moze mu jakis termin ostateczny przedstwic? Np, że do 5 lipca, bo chcecie
                            przemeblowanie zrobic? I że Ty juz tak nie wytrzymujesz. No chyba nie usiadze i
                            nie przywiąże sie do kaloryfera w ramach protestu?
                            • lila1974 Re: wiadomosc z ostatniej chwili 02.07.05, 13:16
                              Przed minuta zadzwonil maz.
                              Od poniedzialku bedziemy sami.
                              Porozmawial z tym ich wspólnym kolega i sprawe zalatwil, poniewaz J wlasnie nim
                              sie zaslanial, wiec teraz musial skapitulowac.
                              Dziewczyny od poniedzialku odetchne pelna piersia.

                              A! Jeszcze sie zdarzyl zapytac mojego meza, czy moze dzis u nas nocowac jego
                              dziewczyna i mój maz sie nie zgodzil. Zapytal brata, czy aby przypadkiem nie
                              przesadza ...

                              Kalinko, ja równiez jestem wygadana i na ogól w kazdej sytuacji sobie poradze
                              ale tu sprawa byla delikatna. Nie chcialam posuwac sie do ostatecznej pyskówki,
                              bo nie chce psuc stosunków z rodzina meza. Ogolnie mam o szwagrze dobre zdanie
                              (o jego dziewczynie tez nie najgorsze) a poza tym nie chcialam wyjsc na zolze.

                              Nic to najwazniejsze, ze od poniedzialku bedziemy tylko we 4.
                              Ha ... i z przestawianiem mebli tez sie zgadza. Mala rewolucja sie szykuje.
                              • kalina_p no, to super!!! 02.07.05, 13:20
                                wreszcie odetchniesz!

                                Wiem, że to kwestie delikatne...
                                wazne, że sie skonczylo!
                                • bedada Re: no, to super!!! 02.07.05, 13:37
                                  smile
                • bedada Re: Lila 02.07.05, 12:42
                  Masz racje tez bym sie zaparłasmile A szwagier dalej wegetuje u Was?
            • wegatka Lila :)))))))) 02.07.05, 15:14
              Ciekawe kto w końcu skapitluje wink))
              • wegatka Re: Lila :)))))))) 02.07.05, 15:20
                To było odnośnie lodówki, a co do szwagra, to mam nadzieję, że to juz naprawdę
                koniec historii.
    • babka71 Re A ja sprzątam i .. 01.07.05, 23:47
      kible myję, łazienki i zlewy też, zafluczona chodzę od dwóch dni...bo nie mam
      czasu na relaksy!!!!!!!!!!!!!!!!
      tylko , że paznokcie obcinam dzieciom na podwórku ....
      bo tam obcinacza nie uświadczysz...
      dziś miałam taką sytuację
      dziewczynka 9 lat pazury jak nietoperz
      myślałam że się porzygam
      • babka71 OPOWIASTKA 02.07.05, 00:28
        paznokcie dla mnie to norma obcinam wszystkim jak leci..
        nogi w miskę i cążki ...Ojj jak płaczą te dzieciaki bo nie znają obcinania .ani
        uszu..Nic
        ALE JAKA RADOCHA JAK MAJA CZYSTE RECE I NOGI???
        A JAK KTOS ICH POTEM PRZYTULI..........
        i jakie szcęśliwe są po ???
        NIe potrafię Nic powiedzieć więcej
        przytulcie swoje dzieci rano
        pozdrawiam
    • babka71 zaproś dzieciaki z podwórka zobaczysz 02.07.05, 00:02
      jak się ucieszą, że mają normalną rodzinę
      daj im kanapkę z masłem zobaczysz jaka radocha!!!
      i jeszcze zapiekana na grillu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka