Dodaj do ulubionych

Straszne krzyki nad głową. Reagować czy nie?

02.07.05, 21:10
Właśnie nad głową (piętro wyżej)sąsiad robi jakąś awanturę. 12 letnia
dziewczyka wrzeszczy, jakieś trzaskania. Zdarza się to raz na pół roku mniej
więcej. Mam ochotę tam iść i go uspokoić. Ale mój mąż twierdzi, że po co
sobie wrogów robić. Zauważyłam, że ta dziewczynka zawsze jest smutna,
przestraszona, nie chodzi na podwórko z koleżankami (bardz orzadko).
Odnoszę wrażenie, że tak się dzieje, jak ojciec jest po alkoholu. Dodam, że
to starsze małżeństwo. Bardzo żal mi tego dziecka, tej matki, niestety nie
wiem co sietam dzieje. I chyba nie chcę wiedzieć. Na szczęście sytuacja nie
jest częsta.
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: Motyl ???? 02.07.05, 21:44
      Dziecko smutne, nie wychodzi, awantury slychac a Ty nie reagujesz?!!!!?
      Nikt Ci nie kaze interweniowac osobiscie ale chyba dzielnicowemu moznaby
      podpowiedziec by mial ta rodzine na uwadze.
      Macie z mezem spokojne sumienie?
      Dla mnie niepojete...
    • lidkakn Re: Straszne krzyki nad głową. Reagować czy nie? 02.07.05, 21:45
      No to jesteś w trudnej sytuacji. Nie reagować - narażasz się na wyrzuty
      sumienia, reagować, możesz narazić sie sąsiadom. A może tej dziewczynce trzeba
      pomóc. Ja bym próbowała delikatnie ją podpytać czy nie potrzebuje pomocy.






      • motylwodny Re: Straszne krzyki nad głową. Reagować czy nie? 02.07.05, 22:16
        a skąd tego dzielnicowego mam wytrzasnąć?
    • grea01 Re: Straszne krzyki nad głową. Reagować czy nie? 02.07.05, 22:47
      Proponuję zacząć od dzielnicowego - jeśli niemasz "namiarów" na niego tam,
      gdzie mieszkasz (klatka schodowa, tablica informacyjna), to trzeba zapytać w
      komisariacie. Zgłosić możesz sprawę anonimowo, jeśli nie dzielnicowemu, to na
      infolinię policyjną. Nie zostawaj tego tak jak jest, to, że Ty słyszysz krzyki
      rzadko, nie znaczy,że tam tak rzadko jest źle. Jeśli wszystko jest ok, to
      będziesz spała spokojnie, bo nic nie zaniedbałaś. Nie chcę straszyć nikogo ,
      ale do wielu tragedii dochodzi, z powodu bierności sąsiadów.
      Grażyna.
      • sowa_hu_hu Re: Straszne krzyki nad głową. Reagować czy nie? 03.07.05, 13:50
        nie możesz tego tak zostawić... ja bym próbowała podpytać tą dziewczynke... no i
        znalazłabym jednak tego dzielnicowego...

        pozdrowionka
        • tunia78 Re: Straszne krzyki nad głową. Reagować czy nie? 03.07.05, 19:17
          a ja w trakcie tej awantury udałabym głupiąsmile) i zapukała tam pod byle
          pretekstem-np. że zaraz będe wierciał wiertarką i przepraszam za ewentualny
          chałas, albo spytałabym się czy nie widzieli na klatce dzisiaj moich dokumentów
          bo gdzieś zapodziałam itd. No wiesz takie tam bzdury-awanturę byś przerwała no i
          ewentualnie wybadała czy nic sie dziecku nie dzieje.Pozdrawiamsmile)
          • lila1974 Re: tunia 03.07.05, 21:29
            Jak najbardziej, tez znalazlabym pretekst by wejsc do mieszkania i zwachac
            sytuacje. Dziewczynka zainteresowalabym sie juz duzo wczesniej, gdybym widziala
            ja notorycznie smutna i apatyczna. Moze prosilabym ja np. o przypilnowanie
            przez 5 min. dziewczynek, gdy ja musze kupic chlep pod blokiem. Kazdy sposób
            jest dobry. Tego dziecka nie mozna tak zostawic.
    • casual Re: Straszne krzyki nad głową. Reagować czy nie? 03.07.05, 20:59
      W podobnej sytuacji pietro wyzej (nie bylo tam dziecka) wezwalam policje. Mysle
      ze uchronilam kobite od porzadnego lania, wiecej sie to nie powtorzylo. Gdyby
      bylo dziecko zareagowalabym tymbardziej!!! Najlepsze co mozesz zrobic to
      zglosic sprawe do kuratora sadowego - mozna to zrobic zupelnie anonimowo i
      jesli wykonaja swoja robote dobrze to zrobia wywiad srodowiskowy i wywesza co i
      jak. Niestety czesto odwalaja fuche...
    • zona_wojtka Co za głupie pytanie... 04.07.05, 14:50
      Ty się jeszcze zastanawiasz??????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka