Dodaj do ulubionych

A co po 40?

28.09.05, 12:14
Zainspirował mnie wątek o tatuażach u nauczycieli (i nie tylko).Bo kiedy
przeczytałam tytuł, przed oczami stanęła mi od razu nauczycielka mojej córki -
okrąglutka pani mocno po 40., typ mamusiowato/babciowaty - i ją właśnie
wyobraziłam sobie z frywolnym tatuażem (a co, nie mogła mieć fantazji w
młodości?) smile))) Dla mnie to jest mocny argument "przeciw": to, co może
atrakcyjnie wyglądać u 20-, 30-latki, niekoniecznie będzie takie za kolejnych
x lat. Wyobrażacie sobie tą smukłą jaszczureczkę na przedramieniu, która wraz
ze wzrostem wagi właścicielki przeobraża się w krokodyla? Albo tę przywiędłą
różyczkę na równie przywiędłym pośladku, kiedy rozbieracie się do badania u
geriatry? wink 5 dziurek w każdym z 70-letnich uszu? (chociaż może nieużywane
dziurki po jakimś czasie zarastają, tego nie wiem). W każdym razie
dermabrazja, żeby usunąć tatuaż, nie jest chyba najprzyjemniejszym zabiegiem -
no i jak wyczuć tę magiczną granicę, kiedy to, co było ładne, zaczyna
śmieszyć?
Obserwuj wątek
    • semijo Re: A co po 40? 28.09.05, 12:19
      ja nie mam nic do tatuaży, ale sobie bym nie zrobiła. Głównie z powodów o
      których mówisz. Wiadomo, że skóra się starzeje i tatuaż nie wygląda poźniej
      estetycznie. Ale co tam, każdy sam decyduje o swoim ciele
    • lajlah Re: A co po 40? 28.09.05, 12:21
      Ja mam właśnie smukłą jaszczureczkę na ramieniu i szczerze mowiąć mam nadzieję,
      że za 10 czy 20 lat będzie nadal smukłasmile Nie mam zamiaru po 40 czy nawet 50
      zamienić się w mamusiowato-babciowaty typ kobiety. Mam zamiar wygladać jak
      Sharon Stonesmile
      • natiz Lajlah 28.09.05, 12:39
        Wyjęłaś mi to z ust!!! Zresztą wtedy juz co druga babcia bedzie miała "dziarę"
        lub kolczyk w uchu...
        • grzybnia Re: Lajlah 28.09.05, 12:56
          No własnie. Kiedy patrzę na dziewczyny 16-18 letnie to mam wrażenie,że
          conajmniej połowa z nich ma albo tatuaż albo kolczyk w jezyku czy w brwi.o
          innych miejscach nie wiem bo nie widac tego na pierwszy rzut oka winkKiedy ja w
          wieku 20 lat (a było to wieki całe temu czyli 12 lat juz upłyneło) zrobiłam
          sobie mały tatuażyk na dekolcie, byłam chyba jedyna osoba wsród licznej grupy
          znajomych z taka ozdobą. A teraz...Za 10 lat kiedy te młode dziewczynki pójda
          do pracy np. w szkole to cos mi sie zdaje, że ciężko bedzie znaleźć
          nauczycielkę bez tatuażu czy kolczyka w pepku...
          Ja osobiscie nie mam nic przeciw tatuażom, u pań w przedszkolu także. Byłabym
          chyba straszną hipokrytką krytykujac cos takiego skoro sama
          jestem "podziargana" i moje dzieci o tym wiedzą.
          • grzybnia Re: Lajlah 28.09.05, 12:58
            a geriatra ma badać anie dziwować sie obwisłości wytatuowanych posladków.
            • ewa2233 no no - czas się zastanowić nad sobą! 28.09.05, 13:30
              40-tka blisko! Muszę się zacząć przyzwyczajać, że za rok będą mnie postrzegać
              nie jako młodą mamę z 3-latkiem u boku, ale "obwisłą" babcię ...
              A już myślałam, że 40-tka to nic strasznego - z tatuażem, czy bez ...
              wink
              ------------------------------------------------------
              çççççççççççççççççççççĂçççççç
              • aszar.kari Re: no no - czas się zastanowić nad sobą! 28.09.05, 14:58
                Mam szwagierke lat 53, ma tatuaze imitujace wezowe bransoletki na kostce i na
                ramieniu. Tatuaze wciaz wygladaja fajnie, Ona je zreszta co kilka
                lat "odnawia". Jest Ona poza tym szefem finansow w duzej firmie ksiegowej -
                jakos Jej te tatuze nigdy nie przeszkadzaly w robieniu bardzo powaznej kariery
                zawodowej smile
                Aszar
                • mamaemmy Re: no no - czas się zastanowić nad sobą! 28.09.05, 15:08
                  W sumie racja,ale patrząc na to z drugiej strony,będzie znacznie więcej takich staruszek z kolczykami czy tatuażamismile
                  A wtedy juz nie bedzie to razić-będzie "normą"raczej,do której bedziemy przyzwyczajeni.


                  pozdrawiam,Danta
              • wegatka Ewo ;-) 28.09.05, 17:29
                ewa2233 napisała:

                > 40-tka blisko! Muszę się zacząć przyzwyczajać, że za rok będą mnie postrzegać
                > nie jako młodą mamę z 3-latkiem u boku, ale "obwisłą" babcię ...
                > A już myślałam, że 40-tka to nic strasznego - z tatuażem, czy bez ...
                > wink



                Ty, zdaje się, masz jeszcze jedną, nieco starszą latorośl, więc może się tak
                zdarzyć, że za latek parę zostaniesz już prawowitą, choć nie koniecznie obwisła
                babcią wink)
                • ewa2233 Wegatko ! :) 29.09.05, 08:16
                  Ano taaak,
                  latorośl mam również starszą (11 lat) i jak się szybko uwinie, to babcia ze
                  mnie może być całkiem młoda wink
                  Na szczęście tatuaży nie mam, więc mi się żaden delfin nie zmieni w wieloryba,
                  oszpecając me ciało w sposób znaczny i obrzydzający innym życie.
                  smile)))
                  ------------------------------------------------------
                  çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • triss_merigold6 Re: A co po 40? 28.09.05, 15:09
      Nie wiedziałam, że z chwilą skończenia 40-tki człowiek automatycznie dostaje
      brzucha, zadu i trwałej cioci Kloci.wink'
      Wolę swobodnie ubrane i umalowane starsze panie z plecaczkami w wydaniu
      zachodnim niż polski wzór tęgiej matrony w rozklapcianych butach.
      Lekarze do różnych widoków przyzwyczajenie akurat tatuaż szokuje najmniej. W
      Polsce prędzej na niedomycie ponarzekają niż na pacjentki z dziarami.

      Sama tatutażu nie mam, bo nigdy nie miałam sensownego pomysłu co właściwie i
      gdzie chciałabym sobie wytatuować.
      Co do wagi to sądząc po rodzinnych skłonnościach i ciążowym doświadczeniu
      predzej się zasuszę niż utyję.D
    • pimenta Re: A co po 40? 28.09.05, 16:21
      znam takie 40ki i 50ki ze niektore 20ki i 30ki mogly by dostac trwalej
      nieuleczalnej depresji.Mysle ze to kwestja dbania o siebie. Zreszta chyba
      bardziej mnie smieszy 20letnia swinka wylewajaca sie z mini niz babcia z
      tatuazem, bo to znaczy przynajmniej ze babcia ma w sobie chociaz troche
      ulanskiej fantazji a w przypadku swinki to raczej brak samokrytycyzmu.
    • bea.bea za 2 lata ci odpowiem:))) 28.09.05, 17:03
      • aleksaa1 Re: za 2 lata ci odpowiem:))) 28.09.05, 17:19
        Audita - mam pytanie - co Ciebie to obchodzi??
        Po pierwsze obrażasz kobiety po 40 ,a zapewniam Cię ze znam niezłe babki w
        takim wieku i "niczego im nie brakuje" a wręcz wzbudzają zazdrosć w
        rówieśniczkach.
        Po drugie to czy ktoś ma tatuaż i jak on będzie wyglądał po kilkudziestu latach
        to sprawa tylko i wyłąącznie własciciela takowego ozdobienienia ciała.
        Po trzecie znam takie "stare" po czterdziestce z tatuażami i.. o dziwo:-000
        mnie to nie razi.
        A jesli jesteś taka "wrażliwa" to nie oglądaj się za "staruszkami "po 40 -tce
        bo moze się zdarzyć, ze zobaczysz -o zgrozo-jakiegoś obleśnego tribala albo
        smoka ...wink
    • gagunia Re: A co po 40? 28.09.05, 17:19
      audita napisała:
      i jak wyczuć tę magiczną granicę, kiedy to, co było ładne, zaczyna
      > śmieszyć?

      Idac Twoim tokem rozumowania najlepiej zakupic pistolec i tuz po 40 urodzinach
      strzelic sobie w leb. Jak ci klapnie tylek i wyskocza zmarszczki to odziejesz
      sie w burkę, co by nie byc smieszna dla otoczenia?

      Mam tatuaz i po kilka dziurek w uszach i w nosie. Glany mam zamiar nosic do
      smierci, bo to jedyne sluszne obuwie. I w nosie mam co otoczenie na to powie.
      Liczy sie moje samopoczucie, a nie opinia otoczenia. I mam nadzieje, ze ta
      typowo polska ocena ludzi po wygladzie, za wyglad za kilkanascie lat przestanie
      byc faktem.
      • audita Re: A co po 40? 28.09.05, 18:35
        No cóż, nie muszę się oglądać na ulicy... wystarczy, że spojrzę w
        lustro smile)))))) Trafiłyście, koleżanki, jak kulą w płot smile)))) - ja nie snuję
        hipotetycznych rozważań, sama jestem młodą mamą po 40. (z tych z plecaczkiem na
        ramieniu, i sama kiedyś - nie tak bardzo dawno - zastanawiałam się nad
        zrobieniem sobie tatuażu smile). Znamiene, że żadna z mam wypowiadających się w
        tym wątku nie zastanawiała się, jak będzie wyglądać jej tatuaż w wieku lat,
        powiedzmy, 70. Być zadbaną 40. czy 50. to nie problem, ale obawiam się, że
        Sharon Stone jako 70. będzie jednak w nieco lepszej formie fizycznej niż ja, bo
        ma trochę większe fundusze na kremy przeciwzmarszczkowewink
        • triss_merigold6 Re: A co po 40? 28.09.05, 18:42
          Widzisz mnie zwisa i powiewa jak będę wyglądać mając 70 lat zakładając, że
          dożyję. Jeśli aktualnie się komuś nie podobam to może na mnie nie patrzeć. To
          wolny kraj.
          Przypuszczam, że za 40 lat będę miała większe problemy niż to czy mi coś
          obwisło tudzież skurczyło się.
          A w kwestii atrakcyjności dla mężczyzn: jeśli za x lat będę wyglądać tak, że
          podopadnę pod kategorię "nie ma takiej ilości wódki" to będę wyjeżdżać na miłe
          południowoafrykańskie wybrzeże i korzystać z symaptii tubylców do euro.
          Tatuażu nie mam.
          • nchyb Re: A co po 40? 29.09.05, 09:28
            Triss, jadę z Tobą na to wybrzeże, jakby co, mogę płacić w dolcach smile)
        • lajlah Re: A co po 40? 29.09.05, 12:24
          Kobieto, a komu będzie przeszkadzał moj tatuaż gdy bedę miała 70 lat? nie mam
          go przecież na twarzy tylko na ramieniu. Gdy nie będę chciała to nikt go nie
          zobaczy. A poza tym tatuaz zrobilam go sobie w wieku 25 lat i naprawde
          przemyślałam wszystkie za i przeciw. Mnie się tatuaże bardzo podobają i mam
          zamiar sobie zrobić jeszcze jeden. A jak komuś nie podoba się wytatuowana 70-
          latka, to jużjego problem.
    • fionaliska Re: A co po 40? 28.09.05, 18:23
      Nie interesuj się cudzymi tatuażami, ciałami i wiekiem !!!!!
      Zajmij się sobą, męzem i dzieckiem!!!!!!!!(jesli ich masz)PPPPP
    • czajkax2 Re: A co po 40? 28.09.05, 18:26
      No cóż zawsze jest nadzieja ze nie dożyje takiego "starczego" wieku, kiedy to
      juz inni będą sie wzdragac z obrzydzenia na mój widoksmile))
    • bea.bea i jeszcze....:) 28.09.05, 22:53
      tak przyszło mi do głowy...
      kiedyś ktoś powiedział, ze do 20tki twoja uroda jest ładna z natury....a po 20
      twoja uroda jest taka jak sobie na nia zapracowałaś....

      z tatuażam na cieke kobiety będzie tak samo...będzie sie po prostu starzał razem
      z nią...

      i tak jak z pięknych długonogich zgrabnych kobitek zrobia sie okraglutkie, albo
      bardziej obwisłe magille....

      tak z coniektórych motylkow...zrobia sie powyciagane nietoperze....
      albo ze slicznych delfinków...zrobia sie rozdęte wieloryby...itd...

      ale niektóre malowidła naskórne ..pozostaną bez zarzutu...tylko troszke wyblakną...

      myślę , że najlepiej wyjąc sobie album ze zdjęciami z dziciństwa...i zobaczyć
      jakim ślicznym bobaskiem byłyśmy...i co z tego wyrosło...przez......lat...
      smile)))
      • semijo Re:..ale dostałaś łomot Audita:) a ja myśle podobn 29.09.05, 18:27
        podobnie. Wiedziałam już kilka zadbanych kobiet po 40/ 50 z tatuażem i muszę
        przyznać, ze raczej nie dodawał uroku. Mnie to nie przeszkadza, ale według mnie
        tatuaż w pewnym wieku głupio wygląda.
    • zona_wojtka Re: A co po 40? 29.09.05, 19:19
      Myślę, że zarówno lekarzom jak i innym osobom zdegustowanym tatuażami bądź
      dziurami w ciele u starszych osób należy się pomoc psychologiczna na
      przyszłość, bo za jakiś czas to chyba dośc spora część osobników płci obojga w
      wieku lat kilkudziesięciu będzie pojawiać się u lekarzy, na plażach z tymi
      właśnie upiększeniami...
      • semijo Re: A co po 40? 29.09.05, 19:43
        zona_wojtka napisała:

        > Myślę, że zarówno lekarzom jak i innym osobom zdegustowanym tatuażami bądź
        > dziurami w ciele u starszych osób należy się pomoc psychologiczna na
        > przyszłość, bo za jakiś czas to chyba dośc spora część osobników płci obojga
        w wieku lat kilkudziesięciu będzie pojawiać się u lekarzy, na plażach z tymi
        > właśnie upiększeniami...

        Nic się nie martw, podejrzewam, że większości jednak zawał nie grozi. Mnie na
        pewno. Co nie znaczy że coś musi mi się podobać , bo ma to 90% populacji. Nie
        podobają mi się różowe spódniczki, psy rasy rotweiller, domy z betonu i tatuaże
        u starszych dam...i co? I nic. Ich obecność mnie nie razi, ale mi się nie
        podoba z róznych względów. Prostesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka