Dodaj do ulubionych

Dziwnie pachnące robaczki

18.10.05, 11:31
Witam. Nie wiem czy to dobre forum ale może tu zadam to pytanie.
Przez dwa mies nie było nas w domu . Po powrocie zauważyłam ,ze pościel tzn
kołdra i poduszki (nie powłoczki) bardzo dziwnie pachną. Wietrzenie nic nie
dało. Poza tym zauważyłam (ale nie w poscieli) małe ciemno/brązowe robaczki o
bardzo dziwnym intensywnym zapachu. Nie wiem czy to ma związek z pościelą -
czy moze tam te robale sioę zalęły ale strasznie mnie to martwi bo nie wiem
co to za nieproszeni goście.
Czy ktoś z Was zetknał się z takimi robalkami? Jak one się nazywają i jak się
je tepi?
Dzięki z góry za zainteresowanie.
Obserwuj wątek
    • figa80 PLUSKWY n/t 18.10.05, 11:44
      • kismet3 Re: PLUSKWY n/t 18.10.05, 11:56
        O nie!!!!!!!!!!Tylko nie pluskwy , mam małe dziecko a one podobno żywią się
        krwią ludzką....
        Ale one są malenkie - może to nie pluskwy.
        • chimba Re: PLUSKWY n/t 18.10.05, 11:58
          Takie tyci tyci? Coś jak pestka jabłka?
          • kismet3 Re: PLUSKWY n/t 18.10.05, 12:03
            tak - takie maleńkie
          • kismet3 Re: PLUSKWY n/t 18.10.05, 12:04
            nawet mniejsze -może młodewink
            • magdalenamk Re: PLUSKWY n/t 24.01.06, 23:44
              Cóż, być może czeka Was remont generalny łącznie ze zrwyaniem futryn i podłóg.
              Nie zazdroszczę. Materace do śmieci.Musicie tez uszczelnić wszystkie dziury,
              łącznie z załozeniem kratek z siateczką do wentylacji. Najpierw skontaktujcie
              się ze specjalistyczną firmą zajmujacą się tępieniem tego czegoś. Czy stary
              jest budynek w którym mieszkacie i czy macie jakieś nieciekawe sąsiedztwo, np
              pijaków, melinę albo coś podobnego? Skąś to musiało do Was przyjść.
    • beata985 Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 12:04
      brrrrrr,aż mnie swiędzi wszystko.nie zazdroszczę gości
      pl.wikipedia.org/wiki/Pluskwa_%28owad%29
      www.getox.pl/powodzenia
    • kismet3 Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 12:10
      Chyba zwymiotuję.................
    • ikaes Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 12:11

      Pluskwy ci się moja droga zalęgły, pluskwy - one tak śmierdzą jak się
      zestresują.
      • ikaes Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 12:12

        albo jakieś inne pluskwiaki - jest ich cała masa.
        • kismet3 Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 12:23
          Ale jak mam wykryć gdzie one się zalęgły? Znajduję je na podłodze/panele.
          Może w kołdrze? Czy muszę ją wyrzucić?
          • ikaes Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 12:38

            Ja się męża zapytam, bo on jest z zamiłowania entomologiem (co prawda od
            motyli, ale na pluskwach też się zna). Jeżeli do jutra ktoś ci nie odpowie,a
            mój małżonek będzie wiedział, to napiszę jutro. Ale pościel albo trzeba będzie
            wyrzucić, albo zrobić dezynsekcję.
            • sofi84 skad sie to bierze? 18.10.05, 12:43

            • kismet3 Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 12:48
              Dzięki! Załamałam się trochę- mam 10 mies dziecko...A jesli ją pogryzły?...
              Lożko ma dwa lata, pościel też dwa ,dbam o czystośc - jak to się mogło stać?
              Przez tak długą naszą nieobecnośc?
              Koszmar!!!!!!!!!!
              • sutra Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 20:04
                Zobacz, czy to to
                dertal.webpark.pl/pluskwa.html
    • julia246 Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 12:54
      Poszukaj w interneci firm które je powybijają,
      bo to robactwo przenosi choroby.
      Z tego co wiem to atakują ludzi w czasie snu,
      idzcie spać do mamy lub do teściowej.
      Współczuje.
    • kismet3 Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 13:26
      Szukałam wszędzie w pokoju, pościel, łożko ,materacyk małej - nigdzie
      paskudztwa nie mogę znależc -nigdzie nie śmierdzi. Pościel też normalnie
      pachnie. Teraz nie wiem jak zasnę..
      Gdybym znalazła żródło tych robali byłabym spokojniejsza.Co prawda tych
      znalezionych sztuk było kilka-4,5 robali ale skądś musiały wyjść... Tylko
      skąd???
      Szukam dalej.
      • maria_rosa Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 13:55
        Przepraszam z góry, nie chcę cię dołowac ale ja jak wykryłam to świństwo (
        przyszło od sąsiada ) to musiałam kupić nowe łózko...
        Stare łóżko polałam gorącą wodą i wtedy zaczął się pisk, straszny pisk
        pluskw.Smród straszny ale nie było wyjścia.A łóżko zniszczyłam obok smietnika(
        rąbałam na kawałki ) aby jakiś bezdomny nie wpadł na pomysł i nie zabrał.

        Sąsiad natomiast musiał zrywac parkiet bo tam się zalęgły, całe stada.
        Jakieś dwa tygodnie spałam u kogoś bo mialam małe dziecko i nie chciałam aby
        przebywało w domu.
        Dostałam obsesji i długo jeszcze nie mogłam dać sobie rady psychicznie z tymi
        potworami. Od 3 lat mam spokój ale jestem czujna....

        Pozdrawiam,
      • ikaes Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 14:54

        sprawdź, co się dzieje u sąsiadów
      • mxp4 Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 05:35
        Pluskwy gniezdza sie glownie w poscieli, mataeracach fotelach, wszelkich
        miekkich meblach szukaj w obrebach materaca, w fotelach tez wszelkie breby ale
        tez lubia obrazki zobacz z tylu pod papierem na tyle obrazka lubia siedziec w
        dziurach w scianach /dziury po gwozdziach na przyklad poodginaj wszelkie
        lamowki poscieli i materacy i mebli. Jesli ich tam nie ma a sa tylko na
        podlodze i grzejnikach to nie sa pluskwy tylko cos innego ucieklo z dworu przed
        mrozem. Poza tym one by gryzly i mieli byscie malenkie czerwone punkciki,
        swedzace na ciele. Nie wpadaj w panike bo moze to byc cos innego. Jesli pluskwy
        to mogly przejsc od sasiadow.
    • gepart_czester <a href="http://www.dezynsekcja.pl/encyklopedia.html" target="_bla 18.10.05, 15:28
      porównaj i bedziesz wiedziała co to
    • kismet3 Re: Dziwnie pachnące robaczki 18.10.05, 17:02
      Szukaliśmy wszędzie- nigdzie nie ma robali. Podejrzewam,że przywedrowały tak
      jak sugerowałyscie od sasiadki-nad nami mieszka starsza pani ,która nie grzeszy
      czystością, nikogo do siebie nie wpuszcza(okna w jej mieszkaniu...szkoda gadać)
      i te potworki musiały przejsć przez rurki od kaloryferów(tam są szczeliny).
      Porównałam ze zdjęciem z tej strony i to rzeczywiscie pluskwy..bllllllllee.

      To co opisała maria rosa - koszmar!!!!!!! Ten pisk i wogóle...Mam nadzieję,ze u
      mnie to były pojedyncze sztuki i nie mają zamiaru się zadomowić.Jutro
      zagipsujemy szpary przy rurkach i kupimy na wszelki wypadek jakiś płyn.
      Dziękuję za zainteresowaniesmile)))))))))))))
      • dzindybry3 Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 00:55
        jak sytuacja?
        ja mam podobny problem. jestem świeżo po remoncie. zastanawiam się czy materac
        wyrzucić... właśnie zamontowali mi szafę... jestem zrozpaczona... NIECH MI KTOŚ
        DORADZI?
    • edytkus Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 02:38
      Nie wrociliscie przypadkiem z NYC? tam podobno panuje epidemia pluskiew wink Przeczytalam wlasnie ze
      pluskwa zywi sie krwia przez ok 5-10 min. po czym chowa sie na tygodnie a nawet miesiace zeby
      strawic pokarm. Pluskwy legna sie w poscieli, dywanach, ubraniach, tapicerce, zaslonkach itp. Calego
      mieszkania odtruwac nie ma sensu, trzeba znalezc zakazone miejsca. Posciel, ubrania itp. wypierz w
      goracej wodzie, to samo z dywanami, tam gdzie myc nie mozesz uzyj suszarke do wlosow ustawiona
      na najwyzsza temperature.
      • niepytana Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 07:04
        A u nas sa weze, tarantule i skorpiony. Ugh. Mi tych wrazen wystarczy. Co to
        jest ta pluskiew? Robaki o specyficznym zapachu? To nie sa chyba roaches.
        • edytkus Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 07:33
          niepytana napisała:

          > A u nas sa weze, tarantule i skorpiony.

          a u mnie baki wielkosci wrobla i takei dlugie cienkie robale z tysiacem nog, yyh

          Co to
          > jest ta pluskiew? Robaki o specyficznym zapachu? To nie sa chyba roaches.

          bardziej podobne do kleszczy, tutaj nazywaja sie bed bugs i sa wielkosci pestki z jablka
          • niepytana Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 23:19
            O man, to w NYC jest plaga bed bugs??? Ale jaja smile)) No to jak sie w NYC mowi
            teraz do dziecka "Don't let the bed bugs bite" to ma juz calkiem inne znaczenie
            hehehehehe. Edytkus, Ty z NYC???
            • edytkus Re: Dziwnie pachnące robaczki 25.01.06, 05:50
              niepytana napisała:

              > O man, to w NYC jest plaga bed bugs??? Ale jaja smile))

              No jaja, pluskiew jaja wink) Maja po 65 cases co tydzien i lawsuits jeden za drugim (hotele przede
              wszystkim).

              >Edytkus, Ty z NYC???

              NJ, ale z dachu mam widok na Manhattan wink) A Ty skad piszesz, sadzac po architekturze na
              zdjeciach to poludniowe New Jersey wink Wracaj na Polki w Stanach, trzeba troche rozruszac tamtejsze
              wiecznie niezadowolone galernice wink
              • niepytana Re: Dziwnie pachnące robaczki 25.01.06, 20:25
                My z Texas, suburbs Dallas. Najdalej w Wasza strone bylismy w Philly. Jest tam
                babcia-ciotka (great aunt) meza. Do NYC zawsze odkladamy zeby pojechac jak
                dzieci podrosna. Ale oczywiscie zanim podrosna to rodzi sie nastepne. Trzeba
                juz z tym skonczyc wink)) Pozdrawiam.

                PS. No faktycznie dawno tam nie zagladalam. Znaczy na Polki w Stanach.
                • edytkus Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 05:25
                  niepytana napisała:

                  > My z Texas, suburbs Dallas.

                  Bylam, widzialam smile Dallas znaczy sie. Podobalo mi sie bardzo. Tylko ludzie wczesnie spac chodza i
                  interesy wczesnie zamykaja.

                  >Najdalej w Wasza strone bylismy w Philly.

                  Wstyd przyznac ale jeszcze nie bylam, chociaz zdarza sie nam bywac w okolicy.

                  Do NYC zawsze odkladamy zeby pojechac jak
                  > dzieci podrosna. Ale oczywiscie zanim podrosna to rodzi sie nastepne. Trzeba
                  > juz z tym skonczyc wink))

                  Eee, takie ladne Wam wychodza, co bedziecie sobie przyjemnosci odmawiac wink))

                  > PS. No faktycznie dawno tam nie zagladalam. Znaczy na Polki w Stanach.

                  No no, pewnie nawet nie wiesz co zrobilas wlasnym dzieciom wink)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=34670661&a=34812300
                  PS. Tez mam w domu niemal trzy-i-pol-letnia fanke Kopciuszka ;O
                  • niepytana Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 17:25
                    edytkus napisała:

                    > PS. Tez mam w domu niemal trzy-i-pol-letnia fanke Kopciuszka ;O

                    Widzialam. Ladne zdjecia i slodka dziewczynka. Wlasnie sie mialam pytac gdzie
                    Wy ten palac wielki kupiliscie, ale zajzalam do galerii, hehehehehe. Pokazalam
                    zdjecia mojej sredniej corce. Jest zachwycona smile))

                    PS. Co do linku (watku) to wiesz. Sytuacja jest w stylu "damn if you do, damn
                    if you don't". Wszystko jest zle bo jestes z hameryki i nie musisz sie
                    zastanawiac czy dzisiaj na obiad zrobisz psa sasiada, czy zblakanego jeza (per
                    zupa), nie chodzisz po ulicy z wbitym w chodnik dzikim wzrokiem i nie walczysz
                    ze szwagierka o nioheblowana deske. Jak napiszesz ze jestes z NJ czy z Dallas
                    automatycznie oznacza to samouwielbienie. A zobacz co zrobily przytoczone
                    przeze mnie statystyki umieralnosci noworodkow. Moj Boze, nawet czasu nie bylo
                    zeby zobaczyc ze w zasadzie w obydwu krajach sa one prawie takie same i nie ma
                    sie co przepychac o to kto ma lepsze perspektywy i zdrowszy tryb zycia, 'grubi'
                    Amerykanie czy 'glodni' Polacy. Nie ma wyrozumialosci ze jak czlowiek mieszka
                    wiekszosc lat swojego zycia w kraju gdzie nie mowi sie po polsku, mozna nie
                    znac regul znakow interpunkcyjnych. Malo tego, dialogi na cztery nogi miedzy
                    ciemna a glupia (zapewne absolwentki conajmniej szkol podstawowych) az swieca
                    bykami z ortografii, gramatyki, interpunkcji... ze o slowach takich jak niusy,
                    crime, itd juz nie wspomne. Ja sie tylko pocieszam ze to tylko mniejsza czesc
                    spoleczenstwa tzw. dzikie polactwo, a reszta jest normalna. Gdyby nie to nawet
                    prognozy soup nazi ze moze za 50 lat stana sie druga Grecja cz Portugalia sie
                    nie spelnia. Zamykam temat bo sie ania pia z nerwow posika hehehehehe.
                    Pozdrawiam.
                    • e_r_i_n Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 18:34
                      Mam pytanie (juz nie bedziesz niepytana wink): czy Ty jestes jakas rodzina
                      Maximusa? Siostrą? Kuzynką? Bo żona chyba nie (drewna do lasu nie wiozłas
                      pewnie)...
                      • moofka Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 18:52
                        e_r_i_n napisała:

                        > Mam pytanie (juz nie bedziesz niepytana wink): czy Ty jestes jakas rodzina
                        > Maximusa? Siostrą? Kuzynką? Bo żona chyba nie (drewna do lasu nie wiozłas
                        > pewnie)...
                        ____________
                        mamusią tongue_out
                        twierdzi, ze pamieta czasy jak w polszcze (taki archaizm tongue_out)
                        sie jeze jadło,
                        a to pewnie musiało byc dawno big_grin
                        • e_r_i_n Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 18:53
                          O matko. A te zdjecia to po liftingu juz robione. Aha smile.
                        • cocollino1 Re: Dziwnie pachnące robaczki 27.01.06, 10:44
                          no co Ty moofka, ja czesto zupę z jeża robię, jak mąż upolujesmile)
                          no bo maż poluje na jeże bo ledwo podstawowoke skonczyl
                          sama wiesz, ze w tym kraju trudno o cos wiecejsad((
                          • moofka Re: Dziwnie pachnące robaczki 27.01.06, 11:19
                            cocollino1 napisała:

                            > no co Ty moofka, ja czesto zupę z jeża robię, jak mąż upolujesmile)
                            > no bo maż poluje na jeże bo ledwo podstawowoke skonczyl
                            > sama wiesz, ze w tym kraju trudno o cos wiecejsad((
                            _____________________
                            eee, to Ty musi faktycznie gdzieś na samym zadupiu leśnego polaczkowa mieskasz,
                            ze jeszcze jeze macie
                            u nas, to najstarsi tubylcy nie pamietają, żeby jeze byli
                            ot pozarli juz gatunek bezpowrotnie, łabądki i wróble takoż
                            czasem mozna jeszcze jakąś zabłąkaną wronę złapać, to sie ją wtedy żre szybko i
                            z piórami, żeby nikt nie wyrwał z łap
                            a pies? niepytana, to jakis okrutny zart, równie dobrze mogłabys o truflach i
                            foie gras napisać
                            psów zjedli jeszcze przed jeżami tongue_out
                    • stepujaca_jaszczurka Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 19:37
                      niepytana napisała:


                      >Wszystko jest zle bo jestes z hameryki i nie musisz sie
                      > zastanawiac czy dzisiaj na obiad zrobisz psa sasiada, czy zblakanego jeza
                      (per
                      > zupa), nie chodzisz po ulicy z wbitym w chodnik dzikim wzrokiem i nie
                      walczysz
                      > ze szwagierka o nioheblowana deske.


                      Cóż za powalająca i dogłebna analiza polskiego stylu i poziomu życia !
                      Pogratulować wiedzy,pogratulować.Jak zwykle błysnęłaś niesamowitą wręcz
                      znajomością tematu! Łał jestem pod wrażeniem!

                      >Nie ma wyrozumialosci ze jak czlowiek mieszka
                      > wiekszosc lat swojego zycia w kraju gdzie nie mowi sie po polsku, mozna nie
                      > znac regul znakow interpunkcyjnych.

                      Skoro z ciebie takie biedactwo niedouczone to skąd poniższe wnioski?

                      >Malo tego, dialogi na cztery nogi miedzy
                      > ciemna a glupia (zapewne absolwentki conajmniej szkol podstawowych) az swieca
                      > bykami z ortografii, gramatyki, interpunkcji.

                      Ty chyba nie tylko masz problem ze zrozumieniem tego co czytasz ale co gorsza
                      nie rozumiesz co sama piszesz.Biorąc pod uwagę chociażby fakt,że stwierdziłaś
                      iz nie znasz jak to nazwałaś "reguł znaków interpunkcyjnych" jednocześnie
                      wytykasz komuś błędy inerpunkcyjne?!

                      >Ja sie tylko pocieszam ze to tylko mniejsza czesc
                      > spoleczenstwa tzw. dzikie polactwo, a reszta jest normalna.

                      A my sie pocieszamy,że taka jak ty beznadziejnie głupia gęś ,której oczy
                      samouwielbieniem zarosły to tylko taki rzadki wybryk matki natury,bo wbrew temu
                      co piszesz nie ma znaczenia gdzie kto mieszka czy w Ameryce czy w Polsce czy
                      gdziekolwiek indziej na świecie ,nie ważne czy jest ładny czy brzydki,bogaty
                      czy biedny.Wazne jest zupełnie coś innego,ale tłumaczenie ci tego nie ma
                      sensu.Może kiedyś sama to zrozumiesz.

                    • edytkus Re: Dziwnie pachnące robaczki 27.01.06, 07:53
                      niepytana napisała:

                      > Widzialam. Ladne zdjecia i slodka dziewczynka. Wlasnie sie mialam pytac gdzie
                      > Wy ten palac wielki kupiliscie, ale zajzalam do galerii, hehehehehe. Pokazalam
                      > zdjecia mojej sredniej corce. Jest zachwycona smile))

                      dzieki za komplementy, jelsi interesuje Cie duzy zamek to wczoraj widzialam w ToysRUs namiot albo
                      domek w ksztalcie zamku w dziale z Barbie, cena $99.00, wielkosci dziecka, naszym corkom na pewno
                      by sie spodobal wink

                      >
                      > PS. Co do linku (watku) to wiesz. Sytuacja jest w stylu "damn if you do, damn
                      > if you don't".

                      Ech, przez ile takich watkow juz sie tu przedarlam wink) Na ignorancje nie ma rady, jedyne co nam
                      pozostaje to cieszyc sie ze nie musimy z "inteligiencja" przestawac w realu smile)


                      >Zamykam temat bo sie ania pia z nerwow posika hehehehehe.

                      Masz racje, pora spadac bo watek rzeczywiscie pluskwami oblazl a ja jestem taka delikatna wink)
                    • cocollino1 Re: Dziwnie pachnące robaczki 27.01.06, 10:47
                      Ja sie tylko pocieszam ze to tylko mniejsza czesc
                      > spoleczenstwa tzw. dzikie polactwo, a reszta jest normalna

                      No ja też sie pocieszam, ze w Ameryce tak durnych Polakow jest mało, bo
                      niestety to przynosi nam tylko wstyd i nic wiecej.
                      spadam polowac na psa sąsiada na obiad.
                • anna-pia Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 09:36
                  Wow, ale świetny język!
                  Znaczy, polskiego zapomniała, po angielsku się nie nauczyła, a burakiem
                  pozostała...
                  Pisz dalej, słonko, uśmiałam się setnie z twoich tekstów (powinnam może napisać
                  texts, cobyś pojęła)
                • wielki_kot Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 10:59
                  Anosad
                  Burak pozostanie burakiem bez względu na to, czy rośnie na rodzimej grządce,
                  czy flancuje się na amerykańskie gruntasmile Jednak burak przeflancowany zdaje się
                  przybierać na wartości i dopóki ten sort wyjeżdża z Polski, dopóty możemy spać
                  spokojnie. Niech taki buraczek żyje w błogiej świadomości, że oto dotarł do
                  Ziemi Obiecanej. I nigdy, przenigdy nie przyzna się, że się zawiódł. I niech
                  zza Oceanu potępia to, o czym bladego pojęcia nie masad Rośnij więc sobie,
                  buraczku, na tym Twoim suburbie, a nędznych Polaczków zostaw w spokoju. Zostaw
                  ich słomę w butach i umieralność niemowląt; zajmij się tym, co takie
                  amerykańskie: dobrobyt, styl życia i, jeśli takie pojęcie znasz, amerykańską
                  tradycją. Poczytaj o crime tu i tam, o zboczeniach seksualnych i pedofilii.
                  Poczytaj polskie książki, przypomnisz sobie, jak brzmi ten język; albo
                  amerykańskie - podszkolisz się w angielskim. A my jakoś damy radę, w końcu
                  naród trzyma się od ponad tysiąca lat, może wbrew Twoim czarnym wizjom wytrzyma
                  jeszcze trochę. Pod warunkiem, że jeszcze tacy, jak Ty wyjadą do Dallas... Bo,
                  jak powiedziała pewna fanka Elvisa Presleya, "że nie sztuka wyjeżdżać, jak
                  teraz pół Polski(...). Wrócić - oto odwaga wink))
                  • anna-pia wielki kocie 26.01.06, 14:02
                    chylę czoła przed twą dogłębną analizą, mi się nie chciało

                    ps. podoba mi się twoja sygnaturka, i pochwalę się, zrozumiałam wszystkie
                    słowa!
                    wink)
                  • edytkus [...] 26.01.06, 14:10
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • wielki_kot Miła Edytkus 26.01.06, 14:41
                      przykro mi, że nie zrozumiałaś, o czym napisałamsad Nie było to nawet do Ciebie,
                      bo reprezentujesz sobą inny styl. Twoją czy Waszą sprawą jest, dlaczego
                      wyjeżdżacie z Polski. Ale naszą pozostanie to, jak się co poniektórzy odnoszą
                      do tych, co zostają tutaj. Skąd wiesz, jak tu się żyje? Z niusów? Od rodziny,
                      znajomych? To są tylko relacje. A to, że wielu z emigrantów tak się zachłystuje
                      wyjazdem, że od razu zaczyna jeździć karem i lukać przez łindow, jest IMHO,
                      żenujące. I powtórzę to, żeby nie było wątpliwości: tekst nie był do Ciebie.
                      Nie liczę na to, że padną z Twojej klawiaturki jakieś słowa na kształt
                      przeprosin, ale następnym razem zastanów się, zanim kogoś obrazisz. Pozdrawiam.
                      • edytkus Re: Miła Edytkus 27.01.06, 07:41
                        wielki_kot napisała:

                        > przykro mi, że nie zrozumiałaś, o czym napisałamsad Nie było to nawet do Ciebie,

                        alez zrozumialam dokladnie i wciaz uwazam ze najwyzszy poziom buractwa ktore zarzucacie innym
                        reprezentujecie wlasnymi osobami (tzn. ty i anna)
                        >
                        > bo reprezentujesz sobą inny styl. Twoją czy Waszą sprawą jest, dlaczego
                        > wyjeżdżacie z Polski.

                        Skąd wiesz, jak tu się żyje? Z niusów? Od rodziny,
                        > znajomych? To są tylko relacje.

                        a ty, skad wiesz ze przedmiescia Dallas to zadupie? zapewne "z niusow od rodziny" zza plota? smile

                        > A to, że wielu z emigrantów tak się zachłystuje
                        > wyjazdem, że od razu zaczyna jeździć karem i lukać przez łindow, jest IMHO,
                        > żenujące.

                        Patrzcie komu to przeszkadza (niusow?!)! Powiedz mi w takim razie co to jest coleslaw albo deweloper?
                        I dlaczego internet w jez. polskim to internet?

                        >I powtórzę to, żeby nie było wątpliwości: tekst nie był do Ciebie.

                        W swojej ignorancji i zacietrzewieniu nawet nie jestes w stanie zauwazyc ze obrazilas wiecej niz jedna
                        osobe.



                        >następnym razem zastanów się, zanim kogoś obrazisz.

                        powtorz to na glos stojac przed lustrem!
                        • wielki_kot Re: Miła Edytkus 27.01.06, 08:46
                          edytkus napisała:


                          > a ty, skad wiesz ze przedmiescia Dallas to zadupie? zapewne "z niusow od
                          rodzi
                          > ny" zza plota? smile
                          smile)) Jesteś cudownasmile)) Gdzie napisałam, że przedmieścia (a jednak da się to
                          napisać po polsku) Dallas to zadupie? Czytam swój tekst i czytam, pewnie wredne
                          moderatorki wycięły.
                          >
                          > Patrzcie komu to przeszkadza (niusow?!)! Powiedz mi w takim razie co to jest
                          c
                          > oleslaw albo deweloper?
                          > I dlaczego internet w jez. polskim to internet?
                          Pogrążyłaś mni - nie wiem, dlaczegosad((
                          Też mi się to nie podoba, ale nie mam na to wielkiego wpływusad(( Mogę wprawdzie
                          zamówić w Smażonym Kurczaku Kentucky sałatkę z kapusty, ale mam niejasne
                          przeczucie, że coleslaw może być nazwą własną, jak sałatka grecka. A skoro to
                          poruszyłaś, to uświadom mnie, polskiego buraczka, jak to powiedzieć po
                          polsku??? Zapożyczenia figurują nie tylko w tym języku; a Ty, jestem tego
                          pewna, też doskonale wiesz o tym, że angielskie słowa/wyrazy też potrafią być
                          zaczerpnięte z greki czy łaciny...
                          > W swojej ignorancji i zacietrzewieniu nawet nie jestes w stanie zauwazyc ze
                          obr
                          > azilas wiecej niz jedna
                          > osobe.
                          Widzisz, że krytykuję konkretnych osób, a pewną postawę. Przepraszam, jeśli
                          ktoś poczuł się dotknięty. Mogłabym najechać na kogoś personalnie tylko w
                          sytuacji, kiedy znam człowieka osobiście.
                          Napiszę to jeszcze raz, chociaż nie sądzę, żeby to miało dla Ciebie
                          jakiekolwiek znaczenie: *przepraszam, jeśli Cię uraziłam*. Jestem po prostu pod
                          wrażeniem wielu Wielkich Polskich Emigrantów, którzy wyjechawszy z kraju z
                          różnych przyczyn zachowali do niego szacunek.
                          > powtorz to na glos stojac przed lustrem!
                          >
                          Powtórzyłam, podziałało; ciekawe, czy Tobie się to uda....
                          • edytkus Re: Miła Edytkus 27.01.06, 09:22
                            wielki_kot napisała:

                            >
                            > Też mi się to nie podoba, ale nie mam na to wielkiego wpływusad((

                            W takim razie dlaczego przyganiasz innym?

                            Mogę wprawdzie
                            >
                            > zamówić w Smażonym Kurczaku Kentucky sałatkę z kapusty, ale mam niejasne
                            > przeczucie, że coleslaw może być nazwą własną, jak sałatka grecka.

                            coleslaw (wym. koslo) to skrot fonetyczny od cold salw czyli chlodzonej kapusty


                            > Widzisz, że krytykuję konkretnych osób, a pewną postawę. Przepraszam, jeśli
                            > ktoś poczuł się dotknięty. Mogłabym najechać na kogoś personalnie tylko w
                            > sytuacji, kiedy znam człowieka osobiście.

                            Najwyrazniej Niepytana zpaomniala ze sie spotkalyscie wink)

                            > Napiszę to jeszcze raz, chociaż nie sądzę, żeby to miało dla Ciebie
                            > jakiekolwiek znaczenie: *przepraszam, jeśli Cię uraziłam*.

                            hmm

                            Jestem po prostu pod
                            >
                            > wrażeniem wielu Wielkich Polskich Emigrantów, którzy wyjechawszy z kraju z
                            > różnych przyczyn zachowali do niego szacunek.

                            czego sie spodziewasz, naskakujesz na kogos znienacka, rzucasz obelgami i oczekujesz ze bedzie
                            spokojnie przyjmowal policzki?

                            > > powtorz to na glos stojac przed lustrem!
                            > >
                            > Powtórzyłam, podziałało; ciekawe, czy Tobie się to uda....
                            >

                            Ale sie sobie podobam smile
                            • wielki_kot Re: Miła Edytkus 27.01.06, 09:54
                              edytkus napisała:

                              > W takim razie dlaczego przyganiasz innym?
                              Ale co przyganiam??? Odniosłam się do "suburb Dallas", bo, jak widać, można
                              napisać "przedmieścia".

                              >
                              > coleslaw (wym. koslo) to skrot fonetyczny od cold salw czyli chlodzonej
                              kapusty
                              >Dziękuję za wyjaśnienia.
                              >
                              > Najwyrazniej Niepytana zpaomniala ze sie spotkalyscie wink)
                              Dobrze, że Ty czuwaszsmile))
                              >
                              > hmm
                              >???

                              >
                              > czego sie spodziewasz, naskakujesz na kogos znienacka, rzucasz obelgami i
                              oczek
                              > ujesz ze bedzie
                              > spokojnie przyjmowal policzki?
                              A jak się to ma do szacunku do kraju? Ludzie, których mam na myśli, nie
                              wyzywali publicznie Polaków od pszenno-buraczanych. I nie naskoczyłam, a
                              poczułam się nieswojo, tak samo jak Ty.


                              > Ale sie sobie podobam smile
                              >
                              sad((((((((((
                              Ale nie stać Cię na wyciągnięcie rękisad((
                          • wielki_kot Jeszcze jedno 27.01.06, 10:59
                            Gdybyś tu jeszcze zajrzała, odpowiedz mi na to:
                            > edytkus napisała:
                            >
                            > > a ty, skad wiesz ze przedmiescia Dallas to zadupie? zapewne "z niusow od
                            > rodziny" zza plota? smile

                            > smile)) Jesteś cudownasmile)) Gdzie napisałam, że przedmieścia (a jednak da się to
                            > napisać po polsku) Dallas to zadupie? Czytam swój tekst i czytam, pewnie
                            wredne moderatorki wycięły.
                            Odpowiadasz mi dokładnie z cytatami, ale tylko w tych przypadkach, kiedy jest
                            Ci wygodnie. "Errare humanum est", jak mawiali; nie sztuką jest popełniać
                            błedy, ale przyznać się do nich i odrobić lekcję.
                            • anna-pia Re: Jeszcze jedno 27.01.06, 11:05
                              cały cytat brzmi
                              errare humanum est, diabolicum perseverare
                              no, wielki kocie, ty wiesz, co to znaczy, ale nasza hamerykanka pewnie nie, no
                              bo to przeciez martwy język, kto by się tam uczył...
                              • wielki_kot Re: Jeszcze jedno 27.01.06, 11:30
                                anna-pia napisała:

                                > cały cytat brzmi
                                > errare humanum est, diabolicum perseverare
                                Pacz, panismile)), daję słowo, że znam tylko pierwszą część... Ale teraz
                                zapamiętam!!! Ile ja się dzisiaj w tym wątku dowiedziałam!!! A tu dopiero
                                południe...
                              • edytkus condemnant quod non intellegunt 27.01.06, 14:54
                                anna-pia napisała:

                                > errare humanum est, diabolicum perseverare

                                jak juz cytujesz z laciny to chociaz rob to poprawnie


                                Quot capita, tot sententiae a co jedna to glupsza


                                • anna-pia Re: condemnant quod non intellegunt 27.01.06, 21:01
                                  Normalnie padłam z wrażenia - hamerykanka łacinę pamięta, i jeszcze błąd
                                  zauważyła!
                                  big_grinDD
                                  Długo po Wikipedii szukałaś?
                        • wielki_kot Re: Miła Edytkus 27.01.06, 08:58
                          Sałatka grecka, przyznaję, nie była dobrym przykładem. Powinnam napisać: pizza
                          albo spaghetti, które też bardzo polskie nie są, a zadomowiły się w naszych
                          kuchniach. Mam wrażenie, że w Ameryce i nie tylko, również używa się takich
                          właśnie określeń... Wyprowadź mnie z błędu, jeśli się mylęsmile))
                          • edytkus Re: Miła Edytkus 27.01.06, 09:09
                            wielki_kot napisała:

                            > Sałatka grecka, przyznaję, nie była dobrym przykładem. Powinnam napisać: pizza
                            > albo spaghetti, które też bardzo polskie nie są, a zadomowiły się w naszych
                            > kuchniach. Mam wrażenie, że w Ameryce i nie tylko, również używa się takich
                            > właśnie określeń... Wyprowadź mnie z błędu, jeśli się mylęsmile))

                            Trudno zeby 26mln Amerykanow wlsokiego pochodzenia nie uzywalo wlasnego jezyka? W koncu
                            pierogi czy kielbasa w USA tez zachowaly oryginalne nazewnictwo. Tak wiec twoj przyklad znow spalil
                            na panewce wink
                            • wielki_kot Re: Miła Edytkus 27.01.06, 09:15
                              To jak tę coleslaw nazwać po polsku??? Uświadom mnie!!! Chcę ograniczyć
                              używanie obcych słów do minimum!
                              Na pierogi też mówimy pierogi, kiełbasa jest kiełbasą (a nie: sausage, z
                              wyjątkiem salami), przykłady można mnożyć. Są niechlubne hamburgery i hot dogi,
                              i pewnie zostanąsad((
                              Poza tym domyślam się, że Ty również jako Amerykana nie-włoskiego pochodzenia
                              chodzisz na pizzę i gotujesz spaghettismile)) Czekam na sugestie w kwestii
                              coleslaw.
                              • edytkus Re: Miła Edytkus 27.01.06, 09:27
                                wielki_kot napisała:

                                > To jak tę coleslaw nazwać po polsku??? Uświadom mnie!!! Chcę ograniczyć
                                > używanie obcych słów do minimum!

                                co jest zlego w surowce z salaty?

                                > Na pierogi też mówimy pierogi, kiełbasa jest kiełbasą (a nie: sausage, z
                                > wyjątkiem salami),

                                Sausage to nie kielbasa a football to nie pilka nozna wink


                                > Poza tym domyślam się, że Ty również jako Amerykana nie-włoskiego pochodzenia
                                > chodzisz na pizzę i gotujesz spaghettismile))

                                pudlo, gotuje niezwykle rzadko ale jesli juz sie zdarzy to ewentualnie moze byc makaron z sosem
                                pomidorowym
                                • wielki_kot Re: Miła Edytkus 27.01.06, 09:46
                                  edytkus napisała:

                                  > co jest zlego w surowce z salaty?
                                  >
                                  Nic, tylko w Polsce to jest kapusta, biała zresztąsmile Bywa z marchewkąsmile
                                  Zastosuję się do Twoich sugestii i następnym razem poproszę o surówkę z sałaty.
                                  Tylko pani czy pan i tak poda mi opakowanie coleslaw... Bo takie są zapewne
                                  zarządzenia "odgórne", z ojczyzny McDonald's i KFC płynące...


                                  > Sausage to nie kielbasa a football to nie pilka nozna wink
                                  Mam nadzieję, że chociaż hamburger pozostanie hamburgeremsmile))
                                  >

                                  >
                                  > pudlo, gotuje niezwykle rzadko ale jesli juz sie zdarzy to ewentualnie moze
                                  byc
                                  > makaron z sosem
                                  > pomidorowym
                                  >
                                  Super; ja mam na polskich opakowaniach różne nazwy: świderki, fale, kokardki,
                                  kolanka, a na długich prostych nitkach *zawsze* piszą: spaghetti... Ale pizza
                                  jest pizzą, czy ciastem chlebowym z dodatkami?
                                • wielki_kot Coleslaw 27.01.06, 11:09
                                  edytkus napisała:


                                  > co jest zlego w surowce z salaty?
                                  >Widzisz, czyli nie jest to zwykła surówka z *kapusty*, nie jak tu piszesz, z
                                  sałaty. O ile rozumiem tekst, który przytoczę niżej, jest to specjalny rodzaj
                                  surówki, nazywanej coleslaw właśnie. Ma charakterystyczny skład i sos; tak, jak
                                  wspomniana przeze mnie słatka grecka czy szopska. A że nie znaleziono póki co
                                  polskiego odpowiednika??? Może zaproponuj coś więcej, nie tylko "surówka z
                                  sałaty", bo to nie to samo???

                                  Coleslaw (or Cole Slaw) is a salad consisting primarily and minimally of
                                  shredded raw, white cabbage, although it often includes shredded carrots. There
                                  are many variations of the recipe which include the addition of other
                                  ingredients, such as shredded red cabbage, pineapple and apple. It is always
                                  mixed with a dressing which may consist of or be based on mayonnaise, milk,
                                  creme fraiche, vinegar or vinaigrette. A variety of seasoning may be added. The
                                  dressing is allowed to settle on the blended ingredients usually for several
                                  hours before being served. The cabbage may come in finely-minced pieces,
                                  shredded strips, or small squares
                                  z www.dictionary.com
                                  • anna-pia Re: Coleslaw 27.01.06, 12:12
                                    O, widzisz, a ja nie zauważyłam, że edytkus dała plamę i nazwała kapustę
                                    sałatą! Jak to dobrze, że są w tym bałaganie ludzie, którzy chca prostować i
                                    poprawiać błedy i nauczyc czegoś innych!
                                    Wielki kocie! Brawo! Bis!
                            • milarka Edytkus, uświadom nieamerykankę 27.01.06, 09:47
                              edytkus napisała:

                              > wielki_kot napisała:
                              >
                              > > Sałatka grecka, przyznaję, nie była dobrym przykładem. Powinnam napisać:
                              > > pizza albo spaghetti, które też bardzo polskie nie są, a zadomowiły się w
                              > > naszych kuchniach. Mam wrażenie, że w Ameryce i nie tylko, również używa się
                              > > takich właśnie określeń... Wyprowadź mnie z błędu, jeśli się mylęsmile))
                              >
                              > Trudno zeby 26mln Amerykanow wlsokiego pochodzenia nie uzywalo wlasnego
                              > jezyka? W koncu pierogi czy kielbasa w USA tez zachowaly oryginalne
                              > nazewnictwo. Tak wiec twoj przyklad znow spalil na panewce wink
                              >

                              Edytkus,
                              a pozostali Amerykanie (czyli ci co nie są pochodzenia włoskiego) to jak mówią
                              na pizzę i spaghetti?
                        • wielki_kot Dalej lingwistycznie 27.01.06, 14:56
                          edytkus napisała:

                          >Powiedz mi w takim razie co to jest c
                          > oleslaw albo deweloper?
                          > I dlaczego internet w jez. polskim to internet?

                          A wiesz, kto to jest k.o.n.e.s.e.r.??? Znawca innymi słowy. Po angielsku:
                          connoiseur, choć pewnie nie jedyna możliwość. I polski, i angielski wyraz
                          pochodzą od francuskiego: connaiseur. Kalki, tak jak pizza, spaghetti, internet
                          i milion innych. A co znaczy: computer? Komputer, to wiem, ale jakie jest
                          znaczenie tego wyrazu???
                          • edytkus Re: Dalej lingwistycznie 27.01.06, 15:08
                            wielki_kot napisała:

                            > Po angielsku:
                            > connoiseur,

                            zdajesz sobie sprawe ze popelnilas blad ortograficzny? wink


                            A co znaczy: computer? Komputer, to wiem, ale jakie jest
                            > znaczenie tego wyrazu???

                            dictionary.reference.com/help/faq/language/c/computer.html - na przyszlosc polecam
                            encyklopedie i google
                            • wielki_kot Re: Dalej lingwistycznie 27.01.06, 15:12
                              edytkus napisała:


                              > zdajesz sobie sprawe ze popelnilas blad ortograficzny? wink
                              Nie.

                              > dictionary.reference.com/help/faq/language/c/computer.html -
                              na przyszlosc polecam
                              > encyklopedie i google
                              Czyli to też zapożyczenie... Jak deweloper, prawda???
                              Jeszcze mi tylko wskaż miejsce, gdzie napisałam, że Dallas to zadupie. Bo to
                              jakoś pomijasz, jak i kilka innych kwestii, które najwyraźniej są dla Ciebie
                              nieistotne...
                              >
                            • anna-pia Re: Dalej lingwistycznie 27.01.06, 21:19
                              edytkus napisała:
                              > wielki_kot napisała:
                              >
                              > > Po angielsku:
                              > > connoiseur,
                              >
                              > zdajesz sobie sprawe ze popelnilas blad ortograficzny? wink
                              >

                              typowe dla kogoś, kto nie ma merytorycznego argumentu - czepiać się błędów
                              ortograficznych
                              niestety, sama edytkus, nie dość, że nie używa polskich znaków diakrytycznych
                              (oj, trudne słowo, poszukaj w wiki), czyli popełnia nagminnie błędy
                              ortograficzne, to jeszcze przecinków też nie uznaje - no ale pewnie ona wie
                              lepiej
                              no pewnie nie ummie sobie w komputerze ustawić, he he
                              aż szkoda, że na forum umie wejść
                              co za prostaczka z tej eee...us
                              • stepujaca_jaszczurka Re: Dalej lingwistycznie 27.01.06, 21:33
                                anna-pia napisała:

                                > typowe dla kogoś, kto nie ma merytorycznego argumentu - czepiać się błędów
                                > ortograficznych
                                > niestety, sama edytkus, nie dość, że nie używa polskich znaków diakrytycznych
                                > (oj, trudne słowo, poszukaj w wiki), czyli popełnia nagminnie błędy
                                > ortograficzne, to jeszcze przecinków też nie uznaje - no ale pewnie ona wie
                                > lepiej

                                Ba, widzisz moja droga,niestety:

                                Aliena vitia in oculis habemus, a tergo nostra sunt.

                                Ups,tylko nie wiem czy teraz to zbyt trudnego cytatu nie użyłam,ale co tam !
                                Poszuka sobie nasza koleżanka z hameryki w wikipedii.Niech ma dziewczę trochę
                                rozrywki!

                    • edytkus Holly s...! 27.01.06, 07:31
                      Dlaczego moj post zostal usuniety? Byly w nim jakies wulgaryzmy, byl bardziej obrazliwy niz post
                      niejakiej anny albo kota? Moderatorki powinny sie udac do dymisji za faworyzowanie postow
                      "koltoralno-inteligientnych."
                      • anna-pia Re: Holly s...! 27.01.06, 10:32
                        o ho ho, znowu hameryką zawiało wink
                        juz zapomniałaś, jak się po polsku klnie?
                        big_grin
                        jak nie umiesz spierać się kulturalnie, a twoja wiedza o języku jest na
                        poziomie zera (prawa autorskie L. Miller), to nie dziw się, że cię wycinają

                        sausage to jest kiełbasa - zauważ, że są to pojęcia wieloznaczeniowe
                        (zrozumiałaś? nie potrafię prościej) i ich zakres pojęciowy nie jest
                        ograniczony do jednego elementu
                        • natiz Re: Holly s...! 27.01.06, 13:48
                          Ja pierdzielę! Nie zdzierżę! Jak można być tak zadufanym w sobie bucem??? Nawet
                          ptaki nie srają we własne gniazdo...
                          Hamerykanka, pożal się Boże...
                          • anna-pia Re: Holly s...! 27.01.06, 14:11
                            natiz napisała:

                            > Ja pierdzielę! Nie zdzierżę! Jak można być tak zadufanym w sobie bucem???
                            Nawet ptaki nie srają we własne gniazdo...
                            > Hamerykanka, pożal się Boże...


                            O właśnie, o takie "słówka" po polsku mi chodziło, a nie jakies tam "holly
                            shit"
                            • edytkus Re: Holly s...! 27.01.06, 14:35
                              sausage to nie jest kielbasa, kielbasiane to wy macie mozdzki

                              pizza to pie, szczeki opadly?

                              co do salaty to przepraszam, myslalam o salatce i stad nieporozumienie, oczywiscie chodzilo mi o
                              surowke z kapusty ale wam trzeba GLOSNO I WYRAZNIE bo inaczej nie jestescie w stanie zrozumiec

                              natiz napisała:
                              >
                              > > Ja pierdzielę! Nie zdzierżę! Jak można być tak zadufanym w sobie bucem???

                              chociaz jedna samokrytyczna, brawo, tak trzymac smile)
                              • wielki_kot Re: Holly s...! 27.01.06, 14:46
                                edytkus napisała:

                                >
                                > natiz napisała:
                                > >
                                > > > Ja pierdzielę! Nie zdzierżę! Jak można być tak zadufanym w sobie bu
                                > cem???
                                >
                                > chociaz jedna samokrytyczna, brawo, tak trzymac smile)
                                I widzisz, znowu przytaczasz tylko wygodny dla Ciebie fragment wypowiedzi
                                Natiz; druga część tyczy się kogoś innego, nie zauważyłaś???
                              • wielki_kot Re: Holly s...! 27.01.06, 14:49
                                edytkus napisała:


                                > pizza to pie, szczeki opadly?
                                No, opadły; to Pizza Hut nie jest amerykańskim wymysłem????????????
                                • edytkus Re: Holly s...! 27.01.06, 14:56
                                  wielki_kot napisała:

                                  > edytkus napisała:
                                  >
                                  >
                                  > > pizza to pie, szczeki opadly?
                                  > No, opadły; to Pizza Hut nie jest amerykańskim wymysłem????????????

                                  kupujac w McDonald'sie prosisz o "macdonalda"? LOL
                                  • wielki_kot Re: Holly s...! 27.01.06, 15:01
                                    edytkus napisała:

                                    > kupujac w McDonald'sie prosisz o "macdonalda"? LOL
                                    A to na jaki temat???
                                    LOL; nie chodzę do makrzygacza, żeby nie pisać po angielsku i nie drażnić Cię.
                                    W Pizza Hut proszę o pizzę; w KFC proszę o zestaw z coleslaw (i nie zmienię
                                    tego na sałatkę z kapusty, bo tu nie masz racji); kupuję i robię spaghetti albo
                                    jakiś makaron. Chcesz wiedzieć więcej?
                                    • edytkus Re: Holly s...! 27.01.06, 15:12
                                      wielki_kot napisała:

                                      > edytkus napisała:
                                      >
                                      > > kupujac w McDonald'sie prosisz o "macdonalda"? LOL
                                      > A to na jaki temat???

                                      o, czyzbys nie byla tak inteligentna za jaka sie uwazasz?

                                      > LOL; nie chodzę do makrzygacza, żeby nie pisać po angielsku i nie drażnić Cię.

                                      pomylilas strony w slowniku?

                                      >cryingi nie zmienię
                                      > tego na sałatkę z kapusty,

                                      salatka z kapusty, to nawet nie ma sensu
                                      • wielki_kot Re: Holly s...! 27.01.06, 15:15
                                        edytkus napisała:

                                        > o, czyzbys nie byla tak inteligentna za jaka sie uwazasz?
                                        Czy napisałam, jeśli tak, to gdzie, że uważam się za inteligentną??? To Twoje
                                        domysły.
                                        > >cryingi nie zmienię
                                        > > tego na sałatkę z kapusty,
                                        >
                                        > salatka z kapusty, to nawet nie ma sensu
                                        >
                                        Podobnie, jak Twoja surówka z sałaty.
                              • cocollino1 Re: Holly s...! 27.01.06, 15:26
                                Jak to czlowiek sie czasem myli co do ludzi, ja Ciebie edytkus (nie tylko
                                zreszta ja) postrzegalam jako zupelnie inna osobe. Jak to wychodzi z czlowieka
                                chamstwo i prostactwo w roznych okolicznosciach...
                                • stepujaca_jaszczurka Re: Holly s...! 27.01.06, 15:49
                                  cocollino1 napisała:

                                  > Jak to czlowiek sie czasem myli co do ludzi, ja Ciebie edytkus (nie tylko
                                  > zreszta ja) postrzegalam jako zupelnie inna osobe. Jak to wychodzi z
                                  czlowieka
                                  > chamstwo i prostactwo w roznych okolicznosciach.

                                  Niestety internet to raj dla takich ,pożal się Boże,"entelygentnych"
                                  osób.Jednakże ,jak wskazuje w/w przykład , prawdziwa natura człowieka zawsze
                                  prędzej czy póżniej weżmie górę i misterny plan uchodzenia za kogoś innego niż
                                  się jest w rzeczywistości runie z hukiem .
                                  • rebeka77 [...] 28.01.06, 00:05
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • lila1974 Rebeko?!? 28.01.06, 15:09
                                      Ciebie sięgła ręka moderatorska????
                                      Toż to SZOK!!!
                              • anna-pia Re: Holly s...! 27.01.06, 21:14
                                > sausage to nie jest kielbasa, kielbasiane to wy macie mozdzki
                                widzę, że idziesz w zaparte, co gorsza pokazujesz coraz bardziej swoje
                                buractwo, czyli całkowitą niezdolnośc do dyskusji na przyzwoitym poziomie
                                intelektualnym i kulturalnym
                                co do sausage - oto definicja

                                www.reference.com/browse/wiki/Sausage
                                A sausage consists of ground meat and other animal parts, herbs and spices, and
                                possibly other ingredients, generally packed in a casing (traditionally the
                                intestines of the animal), and preserved in some way. There is no consensus
                                whether similar products that are not packed in casings, such as pâté,
                                meatloaf, scrapple and head cheese should be considered sausages. Pieces of
                                sausage—often not including casing—are a popular topping for pizza in many
                                countries.

                                > pizza to pie, szczeki opadly?

                                tu nie daruję - przeczytaj, ale powoli, żebys zrozumiała każde słowo, nie co
                                trzecie
                                www.reference.com/browse/wiki/Pizza

                                In its basic form, a pizza (occasionally, pizza pie) is an oven-baked, flat,
                                usually circular bread covered with tomato sauce and cheese with optional
                                garnishes. The cheese is usually mozzarella or "pizza cheese". Various other
                                foodstuffs can be added to this design as garnishes, most typically ground
                                meats and sausages, such as salami, pepperoni, ham, bacon and ground beef;
                                fruits such as pineapple and olives; vegetable-like fruits such as chili
                                peppers, sweet bell peppers and tomatoes; and vegetables such as onions.
                                Mushrooms are also a popular topping. The crust is traditionally plain but can
                                be flavoured with butter, garlic, herbs, or sesame. Pizza is normally eaten hot
                                (typically at lunch or dinner), but leftovers are often eaten cold, typically
                                at breakfast or on a picnic.

                                ale może ty wiesz lepiej?
                                co za tępota
                                • edytkus Re: Holly s...! 28.01.06, 06:21
                                  madry glupiemu ustepuje (az dziw ze jeszcze nie latacie), zegnam

                                  PS. Pia, powoli i ze skupieniem przeczytaj wszelkie uwagi jaki napisalas na moj temat - wypisz wymaluj
                                  twoja wlasna charakterystyka ;P
                                  • niepytana Re: Holly s...! 28.01.06, 06:42
                                    You've got mail smile
                                    • edytkus Re: Holly s...! 28.01.06, 07:37
                                      Ty tez smile
                  • niepytana Wielki kocie 28.01.06, 07:40
                    Wielki kocie,

                    za mocno sie patriotycznie podniecasz. A podnieta patriotyczna i megalomania
                    przeslania Ci z lekka oczy. Ja tu szpagat robie zeby po polsku pisac i bledow
                    nie robic. Czasem zrobie ale obiektywnie stwierdzam ze pi razy drzwi tyle samo
                    co przecietna krajowa pan z conjamniej srednim polskim wyksztalceniem. Ja swoja
                    edukacje w Polsce zakonczylam na 4 klasach i piatym korytarzu. W Polsce nie
                    mieszkam od lat 19. W Dallas nie mieszkam dlugo, ale cala moja bliska rodzina
                    rowniez rodzina meza sa w Calgary w Kanadzie. Nie sadz edytkus po moich
                    bledach. To ja (nie edytkus) napisalam suburbs Dallas. Nie wiedzialam ze
                    suburbs to przedmiescia, i nawet sie zbyt nad tym nie zastanawialam. Gdybym
                    pisala do Ciebie cz do Ani Pii (dobra odmiana???) to bym pewnie sie
                    pofatygowala zeby suburbs jakos przetlumaczyc. Tak samo nie wiem jak jest po
                    polsku great aunt. Napisalam babcia ciocia czy ciocia babcia, ale szczerze
                    mowie ze nie mam pojecia. Mowie rowniez po polsku zle, jesli chodzi o akcent.
                    Dlatego moje dzieciaki nawet po polsku nie umieja i umiec nie beda. Ja sobie
                    tak sentymentalnie po polskich stronach kopie. Ale zeby Wam glowa za duza nie
                    urosla, to dodam ze kopie rowniez po niemieckich, rowniez sentymentalnie, bo
                    tam rowniez zostawilam czesc swojego zycia. O umieralnosci niemowlat juz
                    pisalam. Kompleksy tym razem przeslaniaja Ci oczy. Przeczytaj sobie te
                    statystyki. Umieralnosc jest bardzo podobna. Wiele innych rzeczy jednak wyglada
                    bardzo kolczascie w kraju blotnistym. Daje na to dowod wlasnie przytoczony
                    przez Ciebie cytat: "że nie sztuka wyjeżdżać, jak teraz pol Polski", tylko
                    dlaczego az pol Polski wyjezdza??? Dlaczego pelno watkow o zostawionych mlodych
                    matkach ktorych mezowie leca "daleko" samolotem do pracy na pol roku (lub ile
                    konsul pozwolil)??? Bo jest w polanezji wujowo i im szybciej sobie zdacie z
                    tego sprawe i zaczniecie cos nad wlasnym losem radzic, zamiast eksportowac
                    bezrobocie i jeczec jak to w Ameryce jest zle (nigdy tam legalnie nie
                    mieszkajac) i jacy to Amerykanie sa grubi (nigdy tychze Amerykanow nie
                    ogladajac na zywo), tym szybciej w krainie blotnistej o niezmierzonych
                    hektarach zagonow buraczanych slonce zaswieci. Z nastepnym fragmentem cytatu
                    przytoczonym przez Ciebie zgadzam sie w calej rozciaglosci:"Wrócić - oto
                    odwaga wink))". Zegnam Cie wielki kocie. Dalsze darmowe seanse, dialogi na
                    cztery nogi, czy licytacje nie sa przewidywane w moich najblizszych
                    wystapieniach na forum emama.
                    • anulka.p Re: Wielki kocie 28.01.06, 08:26
                      zamiast eksportowac
                      > bezrobocie i jeczec jak to w Ameryce jest zle (nigdy tam legalnie nie
                      > mieszkajac) i jacy to Amerykanie sa grubi (nigdy tychze Amerykanow nie
                      > ogladajac na zywo)"

                      No i tu się mylisz kochana. Byłam w Stanach przez rok, legalnie, na stypendium,
                      bezrobocia nie eksportowałam, ba zaproponowano mi tam staż (nie skorzystałam.)
                      I nie wmawiaj że nie ma grubych Amerykanów ( a szczególne wrazenie robiły
                      dzieci i kobiety), to tylu otyłych ludzi, ilu tam widziałam, to nie ma nigdzie.
                      I z ulgą wrociłam do mojego pszenno-buraczanego kraju, gdzie zobaczyłam
                      szczupłe, schludne babeczki, a nie 150 kg ciała w ogromnych szortach i równie
                      wielkich rozciągnętych podkoszulkach (widok w błotnistym kraju raczej nie
                      spotykany).
                      Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że nikomu tu nie zaimponujesz, a w zasadzie
                      to rozśmieszasz?
                    • moofka Re: Wielki kocie 28.01.06, 09:13
                      niepytana napisała:

                      > Dlatego moje dzieciaki nawet po polsku nie umieja i umiec nie beda. Ja sobie
                      > tak sentymentalnie po polskich stronach kopie.
                      _________________________
                      jakie słodkie
                      i to z tego sentymentu żółć ci zalewa twoje oczka małe, chytre i głupie
                      a jad leje się strumieniami z każdego postu?
                      czyzby w tym kraju cudownym nie było do kogo mordki otworzyć, że trzeba z
                      sentymentu szukać po portalach kraju pszenno-buraczanego, kogoś, kto
                      kogokowliek chciałby zwrócić na ciebie uwage?
                      widzisz, my tu kolczasto i błotniście, ale umiemy ze sobą rozmawiać, bez
                      wytykania, kto skąd jest, co ma, i jak dzieci umierają
                      życzliwie i po ludzku
                      ty nie
                      jeszcze pare dni ci daje, kiedy zamęt jaki siejesz obrazając wszystkich, kto w
                      polsce mieszka, bedzie robil na kimkolwiek wrazenie
                      i szybciutko sie znudzi, a chyba juz sie znudził
                      był tu już taki jeden, tez robił pożałowania godne widowisko, tak szybko
                      zniknął jak sie pojawił - NTG


                      > Bo jest w polanezji wujowo i im szybciej sobie zdacie z
                      > tego sprawe i zaczniecie cos nad wlasnym losem radzic, zamiast eksportowac
                      > bezrobocie i jeczec jak to w Ameryce jest zle (nigdy tam legalnie nie
                      > mieszkajac) i jacy to Amerykanie sa grubi (nigdy tychze Amerykanow nie
                      > ogladajac na zywo), tym szybciej w krainie blotnistej o niezmierzonych
                      > hektarach zagonow buraczanych slonce zaswieci.
                      ______________________

                      tego chamstwa nie sposób komentować, ale powinnas to sobie w sygnaturke wlozyc
                      bedzie jasnosc na dzień dobry i nikt z toba w polemike nie wejdzie,

                      w polsce zyje sie ciezko, wiemy to lepiej od ciebie, nie jest to ani nasza
                      wina, ani twoja zasługa, i nie porównuj, bo nie ma czego,
                      zastanawiam sie tylko, jak wy funcjonowalibyscie tutaj, bezrobotne towarzystwo
                      bez żadnego wykształcenia, łatwo by nie było, w każdym razie


                      Zegnam Cie wielki kocie. Dalsze darmowe seanse, dialogi na
                      > cztery nogi, czy licytacje nie sa przewidywane w moich najblizszych
                      > wystapieniach na forum emama.
                      ___________________
                      trzymamy cie za słowo
                      a zaręczam, nikt tęsknił nie będzie tongue_out
                    • wielki_kot Niepytana, jeśli tu zajrzysz:))) 28.01.06, 19:02
                      Nie pisałam, co mi zarzuciła Edytkus, że przedmieścia Dallas to zadupiesmile)) Nie
                      nazywam Amerykanów ani "Amerykanów" grubasami. Mało tego, nigdy nie jęczałam,
                      że w Ameryce jest źle. Inaczej, to pewne, ale czy źle? Tego nie wiemsmile)) Nie
                      jęczę także, że źle mi tutajsmile)
                      Zauważ jednak, że z Polski wyjeżdżają nie tylko ludzie, którzy "eksportują
                      bezrobocie", jak to napisałaś; wyjeżdżają lekarze, inżynierowie, naukowcy. I
                      nie wszyscy, którzy tu zostają, są burakami. I takie Twoje, może niefortunne
                      określenie, "trochę" mnie uraziło. Ale Ty, w odróżnieniu od Edytkus, spokojnie
                      wyjaśniłaś wiele. I przepraszam, jeśli gdzieś Cię obraziłambig_grin Pozdrawiam
                      z "krainy błotnistej o niezmierzonych hektarach zagonów buraczanych" z
                      nadzieją, że pośród buraków zobaczysz Ludzi.
                    • anna-pia Re: Wielki kocie 28.01.06, 20:38
                      niepytana napisała:
                      Ja swoja edukacje w Polsce zakonczylam na 4 klasach i piatym korytarzu.

                      z twoich wypowiedzi można swobodnie wnioskować, że w USA tejże edukacji nie
                      poświęcałaś juz więcej zbytniej uwagi

                      reszta twojej wypowiedzi świadczy wyłącznie o niskim poziomie tożsamości oraz
                      fatalnym inteligencji i poczucia własnej wartości - twoim i twojej rodziny,
                      skoro tak szybko się wynarodowiliście;
                      nie wiem, może słyszałaś o kimś takim jak Zbigniew Brzeziński?

                      Zbigniew Kazimierz Brzeziński (ur. 28 marca 1928 w Gdańsku) - politolog
                      amerykański polskiego pochodzenia.

                      Jego ojciec Tadeusz Brzeziński ur. w 1896 w Złoczowie. Matka Leonia z d. Roman.
                      Żona Muszka Benes była Amerykanką czeskiego pochodzenia. Ma troje dzieci: córka
                      Mika, syn Jan i Mark.

                      Przez kilka lat mieszkał u dziadków w Przemyślu, gdzie w latach 1935-1938
                      uczęszczał do szkoły powszechnej. Dziadek Kazimierz Brzeziński był sędzią w
                      Przemyślu. W wieku 10 lat wyjechał do Kanady, gdy jego ojciec został tam
                      skierowany na placówkę dyplomatyczną w 1938.

                      źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Brzezi%C5%84ski

                      jakoś nie zapomniał mówic po polsku, i nigdy nie nabrał akcentu
                      • elza78 A CO Z PLUSKWAMI NT/ 29.01.06, 01:18

    • karolcia801 Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 08:40
      Współczuję...wiem co to znaczy.W domu rodzinnym mieszkałam w bloku-wieżowcu smile
      i u nas to świństwo sie zaległo! Miałysmy po 8-9 lat..brrr...zaczeło się od
      naocnych swędzeń, ukąszeń...Potem mama znalazła przyczynę...pluskwy (jejku jak
      o tym piszę to mi ciary przechodza).Prawdopodobnie przyniósł je gołąb...często
      siadywały na naszych parapetaxh..Do tej pory te ptaki omijam szerokim łukiem.
      Nie pamietam ile trwało wytepienie tego ale z tego co mama mówiła bardzo
      długo.Ciagłe pranie, gotowanie poscieli.Pryskanie, codziennie mycie, odkurzanie-
      szczególnie za łóżkami.Okazało sie że zalęgły sie własnie w łóżku naszej
      starszej siostry (tam właśnie ptaszki lubiły przesiadywac na parapetach).Łózko
      do wyrzucenia!Od razu...
      Nie wiem jak i czym to nasza mama zwalczyła ale do tej pory został nam uraz smile
      Jak cos swędzi od razu pierwsza myśl to....fuuuj...
      Współczuje...a jeszcze masz panele! U nas była ściagana baozeria!!!
      Pozwodzenia
      • ywwy Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 08:42
        Brrr, od samego czytania mam dosyć ! Nie spotkałam sie z tym jeszcze.
        Trzeba uważać np. jak sie kupuję stare łóżko, fotele i w ogóle .
        Trzymam kciuki za Was !
        Precz z pluskwami !
    • kosheen4 Re: Dziwnie pachnące robaczki 24.01.06, 23:38
      przeczytalam ten watek do konca. chyba jestem masochistka
      autentycznie mnie WSZYSTKO SWĘDZI!!!!

      AAAAAAAAAAAAAA1
      • ola_ziel Re: Dziwnie pachnące robaczki 26.01.06, 08:43
        A wiecie może jak się przed tym uchronić? mieszkam w domku jednorodzinnym wiec
        jest to mozliwe.Czy dbanie o czystosc wystarczy?czy te pluskwy gina w wysokiej
        temperaturze?
        • iskra14 Re: Dziwnie pachnące robaczki 27.01.06, 21:16
          Mam to samo pytanie - czy mozna temu jakoś zapobiegać?
    • niania40 Co jest??? 28.01.06, 00:57
      Jaki by nie byl temat, zawsze sie znajdzie powod do wytykania komus jego bledow,
      wad itp. lub okazywania swojej wyzszosci z watpliwych powodow.
      Zawsze w postach "Jedna baba drugiej babie...".
      Takie czepianie sie o bzdety, drogie i jedynie sluszne Polki z
      Poski,kontynuowanie takich dyskusji jest dla mnie, zenujace.
      Purystki sie znalazly, cholewcia, jezykowe!
      Kobity! Co z Wami???
      W domu tez sie tak o wszystko czepiacie?

      • niania40 Re: Co jest??? 28.01.06, 01:05
        Ja np.lubie wstawiac przecinki tam, gdzie ja uwazam za stosowne.
        I sie pytam CO Z TEGO???
        Czy jestem jakims innym, gorszym gatunkiem czlowieka?
        Jestem tez miedzy innymi calkowita idiotka.
        I co? Nie mam prawa sie odzywac?
        Fige z makiem!
        Ja powinnam sie odzywac!
        Chocby po to, by wspanialosc innych, przy mej glupocie, mogla lsnic cudownym
        blaskiem i etc.
        Co gorsza - lubie i akceptuje siebie taką, jaka jestem!
        A w zwiazku z tym, co powyzsze - czuje sie taka potrzebna!
        ;-PPP
        Pozdrawiam.
        • anna-pia Re: Co jest??? 28.01.06, 20:31
          niania40 napisała:

          > Ja np.lubie wstawiac przecinki tam, gdzie ja uwazam za stosowne.
          > I sie pytam CO Z TEGO???
          > Czy jestem jakims innym, gorszym gatunkiem czlowieka?
          > Jestem tez miedzy innymi calkowita idiotka.

          tego ostatniego nie musiałaś pisać, to wynika bezsprzecznie z pierwszego zdania

          no over
          • niania40 Bezsprzecznie 29.01.06, 15:59
            Bezsprzecznie to na tym forum panuje czesto nietolerancja, ironia i zlosliwosc.
            Czego dowodem jest Twoja odpowiedz, droga purystko jezykowa.
            tongue_outPP

          • niepytana Re: Co jest??? 29.01.06, 16:51
            anna-pia napisała:

            > no over

            Co to znaczy 'no over'? Pytam calkiem serio. Tzn. tlumaczenie na polski.
            • anna-pia Re: Co jest??? 29.01.06, 20:55
              niepytana napisała:

              > anna-pia napisała:
              >
              > > no over
              >
              > Co to znaczy 'no over'? Pytam calkiem serio. Tzn. tlumaczenie na polski.

              "Bez odbioru" - nie znasz tego wyrażenia? Posłuchaj uważnie, kiedy na filmach
              (tych starszych, albo gdzie akcja toczy się w samolocie) pokazują ludzi
              rozmawiających przez radio, każdą kwestię kończą "odbiór" ("over"), a na koniec
              właśnie "bez odbioru" ("no over").
              Odpowiedź jest w 100% serio, czysta informacja, mam nadzieję, że
              wyczerpująca wink
              • niepytana Re: Co jest??? 29.01.06, 23:58
                Zobacz email wink
                • gustko Re: Do niepytanej: 30.01.06, 14:40
                  niepytana napisala:


                  > Ja swoja edukacje w Polsce zakonczylam na 4 klasach ...

                  > Babo pszenno buraczana...

                  > dajecie doskonale przyklady zacietrzewionych, buraczanych, nietolerancyjnych
                  i butnych
                  > dzikich polaczkow lesnych...


                  > Wiele innych rzeczy wyglada bardzo kolczascie w kraju blotnistym. Bo jest w
                  polanezji wujowo...


                  > w krainie blotnistej o niezmierzonych hektarach zagonow buraczanych slonce
                  zaswieci...




                  Nienawidzisz swojego zycia, wszyscy cie tam w Niemczech i Ameryce popychali i
                  przezywali, dlatego wracasz na to forum i uzywasz jedynego jezyka jaki znasz,
                  pelnego przeklenstw i nienawisci. Lecz cie tutaj nikt nie chce.

                  Idz na forum "Dla Polakow, Ktorzy Nie Maja Swego Miejsca" i tam wylewaj swoj sewer.
                  • niania40 Re: Do gustko 30.01.06, 21:20
                    Tym co piszesz potwierdzasz, ze "niepytana" trafnie ocenila czesc osob na tym forum.
                    Ja osobiscie wolalabym, zebys to Ty gustko poszedl/poszla sobie w sina dal i
                    nigdy nie wrocil/a.
                    • dzindybry3 czemu nie trzymacie się razem? 06.02.06, 21:47
                      to ciekawe, ale to drugie forum o pluskwach, gdzie polscy emigranci rzucają w
                      siebie błotem, mięsem, czym popadnie. chyba powinniście się trzymać razem, czyż
                      nie? czy może US tak na Was działa, czy też pluskwy?
      • stepujaca_jaszczurka Re: Co jest??? 28.01.06, 09:24
        Wielce szanowna Nianiu40 !

        Jestem Polką z Polski ,ale nie uważam się za "jedynie słuszną" aczkolwiek kilka
        razy wypowiedziałam się w tym wątku więc uznałam ,że powinnam wyłuszczyć Ci
        pobudki jakie mną ,i nie tylko mną, kierowały.
        Masz zupełną rację pisząc:

        > Jaki by nie byl temat, zawsze sie znajdzie powod do wytykania komus jego
        bledow

        Tyle,że nie chodzi tu o zwykłe czepianie się osób,które piszą z błędami.Wszak
        praktycznie zdarza się to każdemu! Nie chodzi tu również o obrażanie Polek
        mieszkających poza granicami kraju,wręcz przeciwnie(!),bo ile z nich tak
        zachłysnęło się Zachodem,że pozwala sobie opluwać swoją Ojczyznę,jej
        historię,język? Ile z nich obraża pozostałych w kraju Rodaków,ich styl i poziom
        życia?
        Skoro niektórym tak się ten kraj i naród nie podoba to z jakich pobudek wchodzą
        na to i podobne fora?! Jedna z interlokutorek twierdziła,że jest to dla niej
        swego rodzaju podróż sentymentalna.Należałoby więc wnioskować,że jej postawa
        jest wyrazem tegoż sentymentu?!
        Owszem Polacy mają różne wady,ale który naród ich nie ma? Nie chodzi tu również
        o postawę typu "wszystko co Polskie jest najwspanialsze na świecie ",bo tak nie
        jest!
        Cała ta przepychanka słowna,bo trudno jednak nazwać ją dyskusją,była tylko
        próbą uświadomienia owym paniom ,iż posuwaja się zbyt daleko,a czasem są wręcz
        śmieszne.Nie sądzę jednak aby odniosła pożądany skutek czego dowodzą wypowiedzi
        obu pań.
        Przychylam się do Twojej poniższej wypowiedzi

        >kontynuowanie takich dyskusji jest >ciach<, zenujace.

        i nie zamierzam juz zniżać się do poziomu wyżej wspomnianych osób.
        Bardzo przepraszam jeśli Ty lub ktokolwiek inny poczuł się dotknięty!
        Pozdrawiam!


    • meduzaa1 Re: Dziwnie pachnące robaczki 28.01.06, 01:02
      Wątek o dziwnych robaczkach a tu jakieś dyskusje niesamowite. Doprawdy
      śmieszne, i jedno i drugie.
      • niania40 Re: Dziwnie pachnące robaczki 28.01.06, 14:32
        Tego, ze ktos nie wie jak wygladaja pluskwy a prawdopodobnie wlasnie zaczal je
        posiadac w swoim domowym inwentarzu, nie uwazam za smieszne. Ani troche.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka