Problemy w przyjazni

23.11.05, 18:23
Mam dwie dobre kolezanki jeszcze z czasów licealnych ,od lat tworzymy
towarzyskie trio .Moim przyjaciółkom krótko mowiac nie układa sie w zyciu ,
obie z problemami, z kompleksami ktore probują leczyc poprzez kolejne
toksyczne ,nieudane zwiazki. Jedna z przyjaciółek została pozucona przez
faceta w 9 miesiacu ciązy ,została sama ,zyje z pomocy socjalnej mieszkajac z
mamą w kawalerce, druga tkwi w chorym zwiazku gdzie facet traktuje ją jak
smiecia i popychadło a ona by poczuc sie kobietą sypia na boku z kim
popadnie, nie majac zadnych oporów , uwiodła nawet mojego żonatego szwagra .Z
nas trzech tylko ja normalnie ułozyłam sobie zycie , mam normalną rodzine
kochajacego meza ,dziecko, swoje mieszkanie dobre warunki finansowe,jednym
słowem wszystko jakos sie układa.Niestety od jakiegos czasu obserwuje coraz
wyrazniej pogarszajace sie relacje miedzy nami,jest to dla mnie o tyle
przykre ze naprawde zalezy mi na ich przyjazni.Ograniczają kontakty ze mną a
jedna wrecz problemami dzieli sie UWAGA nie ze mną a z moim mezem ktoremu
probuje wypłakiwac sie w ramie gdy ma okazje spedzac z nim czas ( razem
studiują)Nie wiem co mam myslec...
    • magdalenamk Re: Problemy w przyjazni 23.11.05, 19:23
      ... myśleć jedno, próbuje ci podprowadzić męża, widzi że facet w porzadku, dba
      o rodzinę zarabia, to czemu nie. a stosunki psuje, bo może ma jeszcze resztki
      wyrzutów sumienia. Ciężko jest pogodzić uwodzenie meza z przyjaźnią z jego
      żoną.
      Ja bym w takiej sytuacji odcieła się od niej, a na pewno bym odcieła jej
      kontakt z mężem.
      Znam taki przykład wśród swoich znajomych. Przyjaciółka koleżanki taka była
      biedna i nieszczęśliwa, że koleżanka często ją zapraszała do siebie do domu,
      jeździli razem z nią na urlopy itd... straciła i meża i przyjaciółkę, tamci są
      teraz razem....
    • lila1974 Re: Problemy w przyjazni 23.11.05, 19:27
      Psycholodzy twierdzą, że nawet niewinne rozmowy na temat swoich partnerów wśród
      przyjaciółek moga spowodować, że podświadomość pcha daną osobę do sprawdzenia,
      czy rzeczywiście jest tak dobry, jak przyjaciółka opowiada.

      Teoria koleżanki, która wypowiedziała się przede mną może być słuszna.
      Problem tylko w tym, jak wszystko rozegrać, byś nie została odebrana
      jako "zdzira", która nie rozumie przyjaciółek w problemie, bo ma swoje luksusy.
      • fioolka Re: Problemy w przyjazni 23.11.05, 19:46
        Chyba jest cos w tym co piszecie ona juz dawno starała sie zblizyc do mojego
        meza otwierajac sie na niego, wprowadzajac go w najbardziej intymne szczegóły
        ze swojego zycia ,opowiadając mu troskach i problemach, zawsze zastanawiałam
        sie jak ona ma odwage mowic takie rzeczy obcemu jakby nie było facetowi,
        przeciez to ja przyjaciółka powinnam byc powierniczką jej tajemnic , czyzby to
        była jakas przemyslana gra z jej strony?Ale do cholery po co ?zeby
        dowartosciowac sie moim kosztem??doprawdy nie wiem o co chodzi.Dodam ze mąz
        jest we mnie zakochany,wpatrzony i przyjaciółki to widzą , jednak jest tylko
        facetem i zainteresowanie i zaufanie przyjaciółki chyba go łechce...
        • lila1974 Re: Problemy w przyjazni 23.11.05, 20:13
          Mam nadzieję, że osądzam Twoją przyjaciółkę, ale zdaje się, że owszem stara się
          dowartościować Twoim kosztem i np. udowodnić Ci, że ten Twój mąż to żżadne
          cudo, tylko zwykły gnojek, który poleci na inna, jeśli nadarza się okazja. Na
          ordynarny podryw może się nie nabierze, więc trzeba zawiązać nić intymnego
          porozymienia, a wtedy samo pójdzie ...
        • magdalenamk Re: Problemy w przyjazni 23.11.05, 21:56
          przeciez to ja przyjaciółka powinnam byc powierniczką jej tajemnic , czyzby to
          > była jakas przemyslana gra z jej strony?- moim zdaniem tak
          Ale do cholery po co ?zeby
          > dowartosciowac sie moim kosztem?? - dowartościować, pokazać że jest lepsza,
          rozwalic Ci małzeństwo, znalesć dobrego sprawdzonego faceta
          doprawdy nie wiem o co chodzi - masz ochotę sprawdzic to na własnym tyłku?

          wiesz co, nie analizuj tego, tylko działaj póki nie jest za późno. Jeśli masz
          jakieś watpliwości co do moich rad, to postaraj się porozmawiać z jakąś
          starszą ze 20-30 lat od siebie kobietą, Ciekawa jestem co Ci powie.
          Doświadczenia życiowego nić tutaj nie zastąpi.
          Tej dziewczyny przyjaciólką nie nazywaj bo nia nie jest, jeśli robi Ci takie
          rzeczy.
          Jej działanie wskazuje na to, że stara się pokazać siebie jako taką biedną i
          niezaradną kobietkę, przy której on poczuje się prawdziwym
          mężczyzną.Opowieściamy o swoich intymnych sprawach poprostu go kusi. Na
          facetów, nawet najbardziej zakochanych to może podziałać. Na Twoim miejscu,
          póki jeszcz mąż jest w Tobie zakochany, zażądałabym zerwania jakichkolwiek
          kontaktów z tą osobą, i sama też bym z nią zerwała kontakty.
          .
Pełna wersja