Dodaj do ulubionych

co teraz bedzie?

27.11.05, 18:16
Doznałam dzisiaj szoku.Mój świat zawalił się. Moje zycie poszło nie wiem w
jaką stronę.Moje małżeństwo...nie wiem ..czy jeszcze moze istnieć.
Dlatego zmieniłam nic,przepraszam, ale zawsze lubiłam tu zaglądać i wydawało
mi się, ze jestem szczęśliwa.

Sprawa jest delikatna, dotyczy oczywiście seksu.
Zawsze wydawało mi się, że jest ono jak najbardziej poprawne, urozmaicone .
Byłam szczęśliwa, i myslalam , że mój mąz też.
Od jakiegoś czasu mój mąz zaczoł zagadywac mnie na temat seksu grupowego,
tak w zartach, tak miedzy wierszami, że może jakaś jeszcze jedna para. Moze
byłoby fajnie.
smilismy sie oboje i zapomniałam o tym.
Aż tu nagle w piatek mieli przyjechać do nas znajomi, często sie spotykaliśmy,
miło, towarzysko, wesoło.
Zwykle zostawali u nas na noc, tym raczem tez tak mialo być.

Więc jak to na imprezach bywa, alkohol, miła atmosfera.
I wtedy właśnie , nasi znajomi zaczęli dość dziwnie się zachowywać.
najpierw dość namiętnie między sobą, potem kolezanka zabrała sie za mojego męża.
Byłam zszokowana i kiedy jej mąz niby w żartach zaczol dobierac sie do mnie ,
nie wytrzymałam, zrobiłam straszna awanture, wytrzeźwialam od razu.

wyrzuciłam ich z domu, a potem mój mąz wsiadł na mnie , ze nie potrafię się
zachowac , ze przecież o tym rozmawialiśmy itd.
nie wiedziałam, ze moi dobrzy znajomi.

czy to juz koniec? przeciez teraz nie wpuszcze go do łózka.
Obserwuj wątek
    • driadea Re: co teraz bedzie? 27.11.05, 18:43
      Ała.
    • gorgolka Re: co teraz bedzie? 27.11.05, 22:09
      nie mam pojecia co w tej sytuacji zrobić. A mąż też sie na Ciebie obraził? bo
      jeśli nie to szczera rozmowa zostaje. Wytłumacz mu że opacznie zrozumiał Twoją
      zgodę, że nie akceptujesz takiej formy seksu. Może zrozumie. Przecież w końcu
      nie doszło (?) do niczego konkretnego.
      Nieciekawa sytuacja. Ale ludzie mają różne potrzeby, przecież jak jakiś mąż
      uwielbia seks analny to żona wcale nie musi sie na to godzić i mąż może sobie
      tylko w wyobraźni taki pouprawiać a małżeństwo nadal trwa bez zdrady.
      Może u was podobnie, seks grupowy niech zostanie w wyobraźni męża a wy wrócicie
      do dawnych relacji.
      Tylko nie wiem czy Twój mąż zrezygnuje dla Ciebie ze swych marzeń i fantazji,
      po tej sytuacji widać że jest dość "napalony"
      spróbuj porozmawiać
      • hanka_79 Re: co teraz bedzie? 27.11.05, 23:53
        No w szoku jestem po przeczytaniu!
        Tak mi do głowy przyszło kilka myśłi na raz:
        1 Jeśli mąż nie ma w głowie sieczki:kocha Cię, zależy mu na małżeństwie itd, to
        powinien, a nawet musi zrozumieć, że nie jesteś zainteresowana takim seksem i
        będzie ok.
        2 Gdybyś się zgodziła, to:
        a) albo by się Wam spodobało tongue_out
        b) albo Wasz związek by się rozsypał na miejscu
        c) nie wykluczone, że za jakiś czas upodobania męża poszłyby jeszcze dalej i aż
        stach pomyśleć...

        O rany!! Uważam, że dobrze postąpiłaś- biorąc pod uwagę czarne myśli- tak czy
        inaczej nie byłoby dobrze, a przynajmniej nie masz sobie niczego do zarzucenia.
        Myślę szybko, nie wiem czy mam rację, ale tak czy inaczej musisz porozmawiać z
        mężem- to nie jest jakiś drobiazg, o którym z czasem zapomnicie- trzeba
        wyraźnie powiedzieć czego się po sobie spodziewacie, czego sobie nie życzycie
        itp.
        • lidma zgadzam się z hanka_79!!!!! 28.11.05, 09:08
    • rafia Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 00:03
      A ja sądzę, że niepotrzebnie robisz tragedię. Przecież mąż Cię nie chciał
      zdradzić, chciał tylko urozmaicenia, w którym maiłaś brać udział, więc nie wiem
      czemu wasz związek miałby się rozpaść. Może jeszcze zmienisz zdanie i będzie
      fajnie, wiem co mówię wink
      • tynia3 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 06:56
        rafia napisała:

        > A ja sądzę, że niepotrzebnie robisz tragedię. Przecież mąż Cię nie chciał
        > zdradzić, chciał tylko urozmaicenia, w którym maiłaś brać udział, więc nie
        wiem
        > czemu wasz związek miałby się rozpaść. Może jeszcze zmienisz zdanie i będzie
        > fajnie, wiem co mówię wink


        No to ja serdecznie współczuję "wiedzy", ale to oczywiście IMHO.

        Nie chciał zdradzić? Aha. Seks "na oczach żony" to nie zdrada. Interesujące.
        To ja poproszę o definicję WIERNOŚCI, bo ta moja nijak tu nie pasuje.


        A co do sedna sprawy - co będzie nikt Ci tu nie powie. Musicie rozmawiać. Ja
        bym się skłaniała ku temu, że potrzeby męża są nieco wyszukane (delikatnie
        mówiąc) i masz prawo poczuć się dotknięta.
        pzdr
        • rafia Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 18:09
          tynia3 napisała:

          > Nie chciał zdradzić? Aha. Seks "na oczach żony" to nie zdrada. Interesujące.
          > To ja poproszę o definicję WIERNOŚCI, bo ta moja nijak tu nie pasuje.


          No tak mi przykro, że inaczej postrzegam zdradę, niż Ty. Ale nie przejmuj się
          tym, masz prawo mieć własne zdanie na ten temat.
          • tynia3 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 18:22
            rafia napisała:

            > tynia3 napisała:
            >
            > > Nie chciał zdradzić? Aha. Seks "na oczach żony" to nie zdrada. Interesują
            > ce.
            > > To ja poproszę o definicję WIERNOŚCI, bo ta moja nijak tu nie pasuje.
            >
            >
            > No tak mi przykro, że inaczej postrzegam zdradę, niż Ty. Ale nie przejmuj się
            > tym, masz prawo mieć własne zdanie na ten temat.


            Niepotrzebnie jest Ci przykro wink. Ja tam się cieszę.
            pzdr
        • cristina7 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 19:14
          tynia3 napisała:

          > Nie chciał zdradzić? Aha. Seks "na oczach żony" to nie zdrada. Interesujące.
          > To ja poproszę o definicję WIERNOŚCI, bo ta moja nijak tu nie pasuje.
          >
          Jeśli autorka wątku nie przełamie swoich oporów i nie spróbuje zrealizować
          seksualnych fantazji swego męża, to się rychło przekona, jaka jest różnica
          między seksem z inną kobietą odbywającym się na oczach żony a prawdziwą zdradą.
          O ile z seksu grupowego sama autorka może wyciągnąć sporo przyjemnośći, i
          jeszcze nie ryzykuje, że mąż odejdzie od niej w siną dal (czyt. do swojej
          partnerki seksualnej), o tyle zdrada oznacza bycie oszukiwaną, a wkrótce być
          może - opuszczoną żoną. Taka jest prawda, niestety. Ja bym się na jej miejscu
          nie zastanawiała i przynajmniej spróbowała - Serdelko, a nuż Ci się spodoba?
          Tylko postaw warunek, że partnerów wybieracie wspólnie, w końcu facet musi Cię
          kręcić, jeśli masz coś z tego miećsmile
          Pozdrawiam

          • tynia3 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 22:24
            cristina7 napisała:

            > tynia3 napisała:
            >
            > > Nie chciał zdradzić? Aha. Seks "na oczach żony" to nie zdrada. Interesują
            > ce.
            > > To ja poproszę o definicję WIERNOŚCI, bo ta moja nijak tu nie pasuje.
            > >
            > Jeśli autorka wątku nie przełamie swoich oporów i nie spróbuje zrealizować
            > seksualnych fantazji swego męża, to się rychło przekona, jaka jest różnica
            > między seksem z inną kobietą odbywającym się na oczach żony a prawdziwą
            zdradą.

            Ooo? A skąd ta pewność? A nawet gdyby mąż tak miał, że musi albo grupowo, albo
            na boku, to może lepiej niech idze w cholerę.

            >
            > O ile z seksu grupowego sama autorka może wyciągnąć sporo przyjemnośći, i
            > jeszcze nie ryzykuje, że mąż odejdzie od niej w siną dal (czyt. do swojej
            > partnerki seksualnej), o tyle zdrada oznacza bycie oszukiwaną, a wkrótce być
            > może - opuszczoną żoną. Taka jest prawda, niestety.


            No niestety nie. Prawda jest jedna. Zdrada to zdrada.
            Rozumiem, że jak Ci świsnę kasę z torebki, kiedy nie widzisz, to kradnę, ale
            jak na Twoich oczach to już luz - pożyczka bezzwrotna. Mhmm wink.


            Ja bym się na jej miejscu
            > nie zastanawiała i przynajmniej spróbowała - Serdelko, a nuż Ci się spodoba?
            > Tylko postaw warunek, że partnerów wybieracie wspólnie, w końcu facet musi
            Cię
            > kręcić, jeśli masz coś z tego miećsmile
            > Pozdrawiam
            >

            No kurczę jakaś mało wyluzowana się trafiła, że ma opory.
            • cristina7 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 23:30
              tynia3 napisała:

              > No niestety nie. Prawda jest jedna. Zdrada to zdrada.
              > Rozumiem, że jak Ci świsnę kasę z torebki, kiedy nie widzisz, to kradnę, ale
              > jak na Twoich oczach to już luz - pożyczka bezzwrotna. Mhmm wink.

              Jak nie widzę, kradniesz, jak najbardziej. A jak widzę - to nie ukradniesz,
              chyba, że Ci pozwolę - i wtedy faktycznie pożyczka, ewentualnie prezentwink Ja
              zasadniczo szczera jestem i podzielę się tym, co mamwink
              • tynia3 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 07:08
                cristina7 napisała:

                > tynia3 napisała:
                >
                > > No niestety nie. Prawda jest jedna. Zdrada to zdrada.
                > > Rozumiem, że jak Ci świsnę kasę z torebki, kiedy nie widzisz, to kradnę,
                > ale
                > > jak na Twoich oczach to już luz - pożyczka bezzwrotna. Mhmm wink.
                >
                > Jak nie widzę, kradniesz, jak najbardziej. A jak widzę - to nie ukradniesz,
                > chyba, że Ci pozwolę - i wtedy faktycznie pożyczka, ewentualnie prezentwink Ja
                > zasadniczo szczera jestem i podzielę się tym, co mamwink

                Mozna kogoś okraść na jego oczach. Można, bo wystarczy zrobić mu "wodę z
                mózgu", że to nie kradzież, mając jednak zamiar pozbawienia go jego własności.
                Jak taki jeden z drugim się da "przerobić", nie znaczy, że nasz czyn ma inne
                znamiona. Szukanie strefy szarości dla czegoś, co jej nie ma, jest po prostu
                próbą usprawiedliwienia.

                pzdr
                • cristina7 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 09:44
                  tynia3 napisała:

                  > Mozna kogoś okraść na jego oczach. Można, bo wystarczy zrobić mu "wodę z
                  > mózgu", że to nie kradzież, mając jednak zamiar pozbawienia go jego
                  własności.

                  Czyli męża w tym wypadku?
                  Hm. Nigdy nie traktowałam go jak swojej własności.
                  W dodatku niełatwo mi zrobić wodę z mózgu. Mojemu mężowi jeszcze trudniej, ma
                  chłop charakterwink
                  I mam wrażenie, że Serdelka też nie z tych, co się dają łatwo odmóżdżyć.
                  Jednakowoż, gdyby się trochę otworzyła na nowe doznania, mogłoby to jej wyjść
                  na dobre, bez żadnej szkody dla mózguwink
                  • dzidda1 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 09:50
                    cristina7 napisała:
                    > mogłoby to jej wyjść
                    > na dobre, bez żadnej szkody dla mózguwink

                    ani niczego innego - to się nie zmydla, co? wink
                    • tynia3 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 11:35
                      dzidda1 napisała:

                      > cristina7 napisała:
                      > > mogłoby to jej wyjść
                      > > na dobre, bez żadnej szkody dla mózguwink
                      >
                      > ani niczego innego - to się nie zmydla, co? wink


                      z wyjątkiem Miłości, wierności zasad (lub/i przysięgi małżeńskiej) czy serca...
                      ale kto by się przejmował wink
                  • tynia3 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 11:38
                    cristina7 napisała:

                    > tynia3 napisała:
                    >
                    > > Mozna kogoś okraść na jego oczach. Można, bo wystarczy zrobić mu "wodę z
                    > > mózgu", że to nie kradzież, mając jednak zamiar pozbawienia go jego
                    > własności.
                    >
                    > Czyli męża w tym wypadku?


                    nie pisałam tu o mężu, tylko o przykładzie kradzieży, o którym mówiłyśmy.

                    pzdr
                    • cristina7 Aha, to może ja coś źle zrozumiałam 29.11.05, 12:35
                      tynia3 napisała:

                      > nie pisałam tu o mężu, tylko o przykładzie kradzieży, o którym mówiłyśmy.

                      Wydawało mi się, że porównałaś zdradę do okradzenia kogoś rozumianego
                      jako "pozbawienie go jego własności" cyt. Ale może miałaś inną własność na
                      myśli, tylko nie bardzo rozumiem, w jakim kontekście.
                      Idę po kawkę, co umysł rozjaśnia, może pojmę...smile
                      • tynia3 Re: Aha, to może ja coś źle zrozumiałam 29.11.05, 12:39
                        Chodziło mi o przykład, który by można rozpatrywać w miarę analogicznie. O
                        naruszenie pewnych zasad. Tak jak nie powinno zdradzać, tak i kraść, etc.
                        • cristina7 Toż cały czas piszę... 29.11.05, 12:48
                          że zdrada jest większym złem! Mamy zgodność.
                          Nie powinno się zdradzać.
                          I aby zdrady nie prowokować, warto otworzyć się na nowe doznania, które mogą
                          urozmaicić pożycie.
                          • tynia3 Re: Toż cały czas piszę... 29.11.05, 13:11
                            tyle, że dla mnie taka forma seksu to również zdrada, tylko zawoalowana
                            • cristina7 No cóż... 29.11.05, 13:30
                              Każdy ma prawo do własnej definicji zdrady.
                              Każdy ma prawo do własnych przekonań.
                              Każdy ponosi ich konsekwencjewink
                              Pozdrawiam
                              • tynia3 Re: No cóż... 29.11.05, 13:33
                                cristina7 napisała:

                                > Każdy ma prawo do własnej definicji zdrady.
                                > Każdy ma prawo do własnych przekonań.
                                > Każdy ponosi ich konsekwencjewink


                                Nie inaczej wink

                                pzdr
          • polka3 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 12:16
            Krysiu mozna krócej "Serdelko rób co Ci mąz każe bo odejdzie,bądź posłuszna i
            oddana ,nie mów nigdy "nie", jestes tylko kobietą więc przełamuj swoje opory-
            taka cena za wierność i szczęście w małżeństwie"

            Oj Krysieńko co Ty w ogóle wypisujesz kobietosmile
            • cristina7 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 12:26
              Ależ ja nigdzie nie napisałam, że skłonność do kompromisu powinna wykazywać
              tylko kobieta! To powinno działać w obie strony. I wiadomo, że to jeden z
              warunków udanego małżeństwa, czy ktoś zaprzeczy?
              • malila Jak to nie? 29.11.05, 12:30
                Przecież wyraźnie napisałaś, że to ona ma przełamać swój opór i zrobić to,
                czego chce mąż. O tym,że mąż coś powinien nie było ani słowa.
                • elasz4 Racja 29.11.05, 12:35

                  Racja to kobieta powinna się nagiąc tylko nie ze znajomymi. To są słowa Cristiny7
                  • cristina7 Nie kobieta... 29.11.05, 12:43
                    tylko to, któremu składana jest propozycja. Nigdzie nie ustawiałam właśnie
                    kobiety na pozycji tej, co ma się nagiąć. Gdyby Serdelka miała jakieś nowe
                    pomysły na urozmaicenie małżeńskiego pożycia, mąż także powinien być otwarty i
                    przynajmniej spróbować. Tak właśnie uważam.
    • karolcia111 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 08:25
      no nieźlesmile Gdyby takie coś mnie spotkało to znajomy by z hukiem wylecieli i
      mężuś też......
      • wesolek11 Re: Ja podobnie jak Karolcia! 28.11.05, 08:55
        • zonka77 Re: Ja podobnie jak Karolcia! 28.11.05, 18:56
          Ja też bym wywaliła - nie wiem kogo najpierw, męża czy znajomych.
          Twój mąż nie jest wyjątkiem. Nie jemu jednemu się marzy smile
          Ale kurczę my pogadaliśmy powiedziałem zdecydowane "NIE" i wiem że mąż to
          uszanuje i koniec.
          Ja też uważam że patrzenie na to jak mąż kocha się z inną kobietą lub kochanie
          się z innym facetem na jego oczach to zdrada i świństwo które zniszczyłoby nasze
          małżeństwo. Dlaczego? Bo to jest dla mnie nie do zaakceptowania i koniec.

    • triss_merigold6 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 09:26
      Pewnie mąż pomyślał, że nie masz nic przeciwko takiemu urozmaiceniu.
      Zdrady w tym nie widzę, najwyżej niezbyt delikatną próbę zrealizowania fantazji
      erotycznej.
      Postawiłaś sprawę jasno: nie pasuje Ci i tyle. Męża ochrzań najwyżej za
      postawienie Cię w niezręcznej sytuacji ze znajomymi i zapomnij.
      Jakos tragedii w tym nie widzę raczej nieporozumienie.
      • edorka1 Ładne mi urozmaicenie 28.11.05, 12:07
        Żona z kolegą meża, mąż z żoną kolegi a potem zmiana i tak do ranasmile
        Ja sie wcalę nie dziwię, że dziewczyna jest w szoku.
        To stawia pod znakiem zapytania kwestie wierności w małżeństwie.
        No ja nie wiem czy bym po takim czymś miała jeszcze na męża ochtę, mając
        świadomość, że mu nie wystarczam...
        Dziękuję za takie urozmaicenia.Czy to aby nie pewien rodzaj dewiacji?
    • elle75 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 12:01
      dajcie spokoj !! widziec wlasnego meza dobierajacego sie do innej kobiety ? Dla
      mnie to bylby koniec zwiazku !
      • monia323 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 12:06
        koniec waszego małżeństwa.
        Czy mu zaufasz jak będzie sam na sam ?
        Czy będziecie utrzymywac kontakty z tymi znajomymi?
    • natiz Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 12:04
      Serdelek, niejedna para korzysta z takiego układu. Może więcej luzu...
      • zonka77 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 19:00
        Ale cholera pod warunkiem że OBOJE to lubią i NIKOMU to nie przeszkadza!!
        Może bym się nie rozwiodła ale dłuuuugo by mnie maż musiał przekonywać żebym z
        nim została i nie wiem czy by mnie przekonał
    • babka71 Jeśli to prawda co piszesz to: 28.11.05, 12:11
      masz problem z mężem i to poważny...
      normalny i zdrowy psychicznie mąż, facet, człowiek,kobieta zadowolony/a z
      pożycia intymnego z własną żoną/mężem nie szuka takich atrakcji jak te , które
      opisałaś...
      Wiem alkohol, imprezka robi swoje, ale jakieś granice zabawy q..a są..chyba ,
      że ktoś celowo chciał Cię sprawdzić na ile pozwolisz..itd
      Ale to Twoje życie i sama musisz rozwiązać ten problem
      Po prostu sobie czegoś takiego nie wyobrażam!!!!!!!!!!!
      pozdrawiam
    • kaja2071 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 12:24
      po przeczytaniu twojego postu wyobrazilam sobie ze przychodza do nas w gosci nasi najlepsi przyjaciele (para) i przytrafia sie cos takiego. Podejrzewam ze maz dostałby po mordzie,wylecial za drzwi a zaraz za nim jego walizka, znajomych nie wpuscilabym juz nigdy do domu.
      Nie ma nic zlego w seksie grupowym,ale tylko pod warunkiem ze obie strony go akceptuja!!!!!!To ze zartowaliscie na ten temat nie ma tu nic do rzeczy-od niewinnych zartow do realizacji bardzo daleka droga.
      Moze ja nowoczesna nie jestem-ale na twoim miejscu czulabym sie urazona,upokorzona, no i co najwazniejsze WSCIEKŁA!!!!!!!!!!!!!!!
    • luleczka1 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 12:26
      jeżeli tobie nie odpowiada taka forma uprawiania sexu, to absolutnie nie musisz
      się na to godzić, i musisz to wprost powiedzieć swojemu mężowi(gorzej bedzie z
      mężem ale cholerka czy każdą fantazję erotyczną zaraz trzeba wprowadzać w
      czyn????ja też miewam dzikie myśli ale to nie znaczy że sprowadzę sobie do domu
      kolesi by mnie zaspokajali!!!!ludzie nie jesteśmy dziećmi i nie każdą zabawke
      muszę mieć, trzeba wiedzieć co w zyciu jest dla mnie priorytetowe fajna ,
      kochająca żonka czy sex z obcymi ludzmi ble), bez owijania w bawełne. pewnie
      myślał ,że jak pomruczy sobie coś pod nosem i i niby tak na żarty zakomunikuje
      swoje potrzeby to to ma zastąpić szczerą rozmowę?????
      wcale nie dziwię się że jesteś w szoku.dla mnie takie zachowanie też jest nie
      do przyjęcia. a ci znajomi???ja zerwałabym kontakty natychniast. dobrze że
      zrobiłaś awanturę niech wiedzą że tobie to nie odpowiada i że tego nie
      tolerujesz i na ewno trochę ci ulżyło. ja jestem zwolennikiem czystych
      sytuacji, trzeba od razu "wyrypać" co leży na wątrobie. pozdrawiam i życzę
      pomyślnego rozwiązania problemu.
    • luleczka1 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 12:28
      aha.
      i co jeszcze mąż ciebie ochrzanił???????????????
      że niby to ty nie umiesz się zachować???????
      dziewczyno ja ciebie podziwiam za twoją reakcje a z mezem to musisz szczerze
      porozmawiac.pozdrawaiam
    • natiz Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 12:29
      Ja to bym mężowi przyprowadziła klacz i rzekła, iz mnie sie bardzo taki rodzaj
      seksu podoba, uwielbiam go wprost i kazałabym mu kopulować z klaczą. Jakie
      urozmaicenie!!!Jak spełni moje zachcianki to ja jego marzenia również
      zrealizuję...
      • street Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 12:37
        Niezłesmile
      • lajlah Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 11:41
        O to to Natiz, jak zwykle siez Tobą zgadzam. J apostawiłabym mu jeszcze
        pytanie:"a moze wolisz z nasza suczką?"
        Nie chodzi mi o preferencje seksualne, ale o to,że tak intymne sprawy trzeba
        najpierw dogadać.
      • janowa Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 14:53
        A czemu nie ogiera? smile

        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
    • bea.bea Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 14:39
      moze twój mąz poszukuje czegos odmiennego....
      i tu ...masz problem ....bo albo znajdziesz jakąs odmiane w waszym zyciu , by
      zaspokoić ciekawośc męża....
      ...albo zostaniesz przy swoim ...i on bedzie szukał , gdzie indziej...i moze
      jeszcze ...z komś innym...sad(

      noooo...mozesz usłyszec ...np. ciebie kocham , a z innymi łaczy mnie tylko sex....

      wspólczuję...smile


      smile smile smile
    • dzidda1 E, nie przesadzaj. 28.11.05, 14:51
      Gorzej byłoby, gdyby kazał ci teges z tą babką, a sam wziął się za faceta - na
      razie to jeszcze nie tragedia. Nie takie rzeczy zdarzają się w życiu! Wyluzuj
      dziewczyno! Może jesteś dla nie za mało... kreatywna? Wyluzuj, powiadam ci!
      • zonazona Re: E, nie przesadzaj. 28.11.05, 15:18
        Hmm, każdy ma inny próg wyluzowywania. Mój mąż takze nie raz tak ze mną
        żartował, ale na szczęscie nie smiał wprowadzać tego w czyn. Skad taka
        desperacja u meza serdelki??
        Widać baaardzo już go fantazja poniosła, a serdelka nie dosć kategorycznie po
        pożartowaniu z małżonkiem powiedziała NIE. Może opatrznie się zrozumieli?
        Mnie by to bardzo uraziło, po pierwsze, nie zniosła bym chyba widoku meza z
        inną, a po drugie - myśl, że mój byłby tak zaaferowany ową panią, ze nie
        przeszkadzało by mu, że i do mnie dobiera sie inny facet.
        Pewnie, ze są takie pary, trójkąty, czworokąty etc, etc...
        I co z tego??
        Skoro ja sie w tym nie widzę, to nie będe wlewac w siebie alkoholu, żeby się
        przełamać, bo pozostała trójka jest chętna.

        Mysle, że ta sytuacja dała autorce wiele do myslenia, ale nic tu po nas..
        Pozdrawiam
    • reforma Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 15:23
      No i czym się martwisz? Masz rozrywkowego męża i przyjaciól. Szczerze mówiąc to
      ja Ci zazdroszczę troszkę, bo my z mężem nie mozemy takiej chętnej pary
      znaleźć, albo chociaż faceta... Może Twój mąż byłby chętny? Napiszesz mi jego
      numer na priv?
      • cristina7 lepsze to niż zdrada 28.11.05, 15:38
        moim skromnym zdaniem. Z takiego układu przynajmniej też coś możesz mieć
        (zakładając, że potencjalny drugi partner do rzeczy), a zdrada - same kłopoty.
        I straty, nie tylko psychiczne...
        Na Twoim miejscu spróbowałabym jednak się nagiąć i spróbować - tylko może nie
        ze znajomymi, tylko z ludźmi, z którymi nie miałabyś szansy spotkać się już
        później (w razie, gdyby Ci się nie spodobało).
        W przeciwnym razie czarno widzę - zdrada jak w bankusad
        • zonka77 Re: lepsze to niż zdrada 28.11.05, 19:05
          Tia
          Idź się za przeproszeniem pieprzyć z obcym facetem, a mąż z obca babą bo to
          lepsze niż zdrada. Ludzie. Ja chyba w innym świece żyję!
          cristina7 co ty wygadujesz???

          • dzidda1 Re: lepsze to niż zdrada 28.11.05, 19:12
            zonka77 napisała:

            > Ja chyba w innym świece żyję!

            A skąd jesteś? Może u was nie ma takiego naturalnego podejścia do sprawy i u
            Serdelki też.
            Ja tam bym wolała taki seksik zbiorowy na własnym gruncie, niż dowiadywać się
            od obcych ludzi, że mąż na boki chodzi. Czy to zresztą BOKAMI można nazwać?
            Raczej d...
            Z tym p...niem to nie przesadzaj - nie musi być tak źle. A Serdelek sama
            mogłaby się przekonać, że to fajne i jeszcze się rozsmakować.
            A może to z nią jest coś nie tak, jeśli mąż marzy o żonie kolegi? Nawet przy
            niej (a może dlatego właśnie, że przy niej???)
            Trzeba najpierw pomyśleć o przyczynach, a potem mieć pretensje do męża!
            • zonka77 Re: lepsze to niż zdrada 29.11.05, 11:21
              Nie nie ma takiego podejścia. To dla mnie nie jest naturalne. Naturalny w
              małżeństwie jest seks żony z mężem. Osoby trzecie to już nie naturalność.
              Argument że lepiej tak niż miałby zdradzać jest śmieszny - jeśli factowi nie
              wystarcza żona to po co się z nią żenił? Takie potrzeby jak seks grupowy
              powinien był obgadać z kobietą przed ślubem
          • cristina7 Re: lepsze to niż zdrada 28.11.05, 19:27
            zonka77 napisała:

            > Tia
            > Idź się za przeproszeniem pieprzyć z obcym facetem, a mąż z obca babą bo to
            > lepsze niż zdrada. Ludzie. Ja chyba w innym świece żyję!
            > cristina7 co ty wygadujesz???

            Powiem szczerze. Sama niejeden raz myślę, że z chęcią bym bzyknęła (jakoś to
            określenie wolę) jakiegoś faceta dla odmiany. Od 10 lat robię to tylko z
            własnym mężem, i zdradzać go nie chcę. Nie chcę również rozbijać naszego
            małżeństwa, bo męża bardzo kocham. Więc taki grupowy seksik byłby spełnieniem
            moich pragnień - do tego bez ryzyka, że mąż się wścieknie i z domu mnie wywali,
            jak się dowie, i finansować jeszcze przestanie.
            Ja po prostu rozumiem tego faceta, ot i wszystko.
            • elza78 Re: lepsze to niż zdrada 28.11.05, 20:49
              moj by wylecial razem ze znajomymi na kopach ...
              i na koniec bym na niego narzygala, powiedz mu zeby spieprzal do mamy i tam
              swoje glupoty probowal w zycie wcielac smile
              • dzidda1 Re: lepsze to niż zdrada 28.11.05, 23:44
                elza78 napisała:

                > zeby spieprzal do mamy i tam
                > swoje glupoty probowal w zycie wcielac smile

                twoja teściowa lubi fikołki grupowe???
                • elza78 Re: lepsze to niż zdrada 28.11.05, 23:55
                  hehe nie w tym kontekscie, ciekawe jak by to wygladalo jakby synus mamusi (bo
                  kazda mama ma fiola na punkcie syna co tu duzo gadac) wrocil z cala ekipa od
                  seksu do mamy smile tak mnie wyobraznia poniosla smile
      • jarek9615 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 13:10
        Czasem zaglądam na to forum i jest coraz ciekawsze. Ja od zawsze marzyłem i
        marzę o sexie grupowym, ale zawsze wstydziłem się o tym mówić. Czasem tylko z
        kolegami gdy wymieniamy poglądy to otwarcie potrafią powiedzieć że też im się
        to marzy. W zasadzie nie spotkałem zdrowego faceta który by przyznał że sex
        grupowy by go nie interesował - oczywiście nie z byle kim, ale za zgodą
        partnera w odpowiedniej konfiguracji - każdy by chciał. Ja niestety mam żonę o
        poglądach bardzo pruderyjnych i zagadnięta o to kiedyś powiedziała że bez
        alkoholu chyba by się wstydziła. Napiszcie jak ją przekonać.
    • serdelka5 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 20:51
      Przykro mi , ze zarty sobie robiciesad((

      I chetnie zamieniłabym się, widok miedlacej wlasnego męza koleżanki, nie jest
      fantastycznym widokiem, zapewniam,
      a obłapywanie przez obcego faceta, polecam.

      powiem szczerze , wolalabym , zeby mnie zdradził, i wolalabym o tym nie
      wiedzieć, niz narażał, na sytuacje, jak z taniego pornola.

      A ja gdybym miała dośc mojego męza, zdradzilabym go z innym facetem , i nie
      potrzebowałabym mojego chłopa by trzymał kandelabr, swiecznik, czy lampe.

      jak sobie przypomne to jeszcze mi niedobrze sie robi.sad(
      • elza78 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 20:58
        trudno powiedziec co zrobic, ja stawiajac sie na twoim miejscu mam cofke
        kolacji ktora zjadlam przed momentem...
        nie wiem co ci poradzic, ja bym swojego pogonila...
      • cristina7 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 21:27
        Żarty? W którym miejscu?
        Czy fakt, że mając męża, miałabym ochotę bzyknąć się z innym facetem, jest
        śmieszny?
        A może obrzydliwy i komuś się kolacja cofa?
        A skoro sama takie myśli mam, to bym zrozumiała także męża. Psem ogrodnika nie
        jestemwink Czy naprawdę żadna z Was, mamusie, nie miewa takich chętek?
        Cóż, Serdelko, wolałabyś, by zdradził bez Twej wiedzy..Masz to jak w banku.
        Choć, pardon, wiedzę w temacie już masz. Teraz się będziesz zastanawiała: już
        to zrobił?
        Czy to lepsza wersja?
        • elza78 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 22:48
          wiesz pomiedzy fantazjowaniem a dobieraniem sie na imprezce przy kotlecie do
          zony przyjaciela to co innego i na to mnie sie kolacja cofa smile
          <rzyg>
        • lajlah Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 11:47
          cristina, tu nie chodzo o to, że chcesz siekochać z innym facetem. Ja też mam
          czasem takie chętki, ale jeśli szanuję swojego męża, to nie zrobię tego, dopóki
          jestem z nim w związku, bo to zwykłe świństwo,przynajmniej dla mnie.
          Więc nie próbuj usprawiedliwiać swojego poglądu tym, ze on i tak ją zdradzi,
          albo,że to normalne w naszych czasach. Bo każdy ma inny system wartosci
          moralnych i dla jednego to normalne a dla drugiego nie.
      • amhali Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 21:54
        Wiecie co - pewnie niektorzy tak sie bawia, i luzik. Ale np. reforma napisala ze
        oni maja problem ze znalezieniem pary i chetnie by uczestniczyla w tym - no i tu
        pies pogrzebany - SWIADOMIE na to przystaje , oboje sa chetni, a nie ze ktos
        robi taka "niespodzianke urocza". Maz serdelki skoro to tak cudownie wszystko
        obmyslil , znajomi raczej dostali przyzwolenie od meza, to czemu tylko ona nic
        nie wiedziala? Kazdy moglby sie zdziwic.

        Skoro ona sie nie godzi to nie mowcie "wyluzuj" kazdy ma inny prog
        tolerancji...jakbyscie napisaly ze generalnie seks ze zwierzetami to nie dla was
        - to sorki ale widac tak jest. A argument "wyluzuj moze ci sie spodoba" jest hmm
        z czapy wink Albo "wyluzuj" zapal sobie "maryske", niezle jazdy po tym sa - gusta
        sa rozne.

        pozdrawiam
    • jogo2 Re: cristina 7 et consortes 28.11.05, 22:06
      Droga Krysiu,
      I teraz wiemy skąd się bierze HIV u nienarkomanów, niehomoseksualistów, ogólnie
      porządnych obywateli. Jak ktoś lubi czworokąty to pewnie na burdel też mógł mieć
      kiedyś smaczek, co? Spowiadać się przecież ani machać certyfikatem, że nie ma
      HIVa na orgietce nie będzie. Zresztą certyfikat w jednej chwili może się stać
      nieaktualny, HIV wylęga się ok. 3 miesiące. Jak ktoś ma taką moralność, to już
      można do tego czasu zapomnieć, od kogo ten upominek i podać dalej wielu osobom.
      Pominąwszy inne, sam ten bardzo, ale to bardzo prozaiczny argument, tak w
      porówaniu z pozostałymi prozaiczny, że aż wstyd, to nie jest powód, żeby tego
      nie robić?
      • cristina7 Droga Jogo 28.11.05, 23:11
        ...poprawka. Od zawsze używamy prezerwatyw, w domu zawsze jest zapasik. Podobno
        skutecznie zabezpieczają przed wszelkimi problemami, o jakich piszeszwink
        • elza78 Re: Droga Jogo 28.11.05, 23:52
          "Podobno" to statystycznie dosc szeroki przedzial prawdopodobienstwa, a dla
          tego kto cos chwyci bo "podobno" mogl, to to "podobno" zamienia sie w 100% smile
          to tak na marginesie...
          a powiedz mi skoro gumki maja wskaznik pearla okolo 3, co daje 3 kobiety na sto
          w ciazy przez rok, to gdyby te 100 kobiet mialo HIV dodatnich partnerow to w
          ciagu roku zarazone bylyby trzy...
          to 3 % calkiem wysoki odsetek...
          ale spoko, mniej wiesz spokojniej spisz no nie, a ty chyba krycha masz duze
          lozko smile i dziwi mnie twoja beztroska smile
          co do ochoty bzykania faceta na boku, to wiesz co, ja mam tez czasem ochote
          powyzynac moich czlonkow rodziny tepym narzedziem, czy w zwiazku z tym jestem
          morderca? pomiedzy tym co masz w glowie a tym co wprowadzasz w czyn jest wielka
          przepasc smile
          • cristina7 Do Elzy78 29.11.05, 00:18
            elza78 napisała:

            > ale spoko, mniej wiesz spokojniej spisz no nie, a ty chyba krycha masz duze
            > lozko smile i dziwi mnie twoja beztroska smile
            > co do ochoty bzykania faceta na boku, to wiesz co, ja mam tez czasem ochote
            > powyzynac moich czlonkow rodziny tepym narzedziem, czy w zwiazku z tym jestem
            > morderca? pomiedzy tym co masz w glowie a tym co wprowadzasz w czyn jest
            wielka
            >
            > przepasc smile

            A jeśli mnie się czasami zamarzy jakiś ekscytujący seksik na boku, albo nawet
            nie na boku, tylko na okuwink to czy w związku z tym jestem...ekhm, kim
            właściwie? Uprawiaczką seksu grupowego?..
            Łóżko mam duże, fakt. A w nim mężawink idę do niego, bo biedak sam zacznie się
            rozglądać za jakąś...rozrywkąwink
            Pozdrawiam wszystkie marzycielki...

            • elza78 Re: Do Elzy78 29.11.05, 12:07
              ale o co chodzi teraz, jesli obydwoje sie na to zgadzacie to jest ok, a nie ze
              maz ci sprowadza w niedziele do kotleta jakas jurna parke i maz kolezanki
              zaczyna sie do ciebie dobierac to raczej nie bylo w marzeniach serdelka smile
              glupia sytuacja nie uwazasz? smile
              co do tego co uprawiasz i z kim to twoja sprawa, ale twoje podejscie do HIV
              mnie zaskoczylo troche i tyle myslalam ze amatoprzy mocnych wrazen maja lepsze
              o tym pojecie jak sie mozna zarazic i ze wlasciwie przed zakazeniem nie ma
              stuprocentowego zabezpieczenia smile
    • l_i_m_k_a Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 23:04
      na wszelki wypadek zmieniłam nick, bo to ja jestem chyba tą znajomą...
      normalnie mnie zatkało po przeczytaniu tego wątku, ale ten świat mały...

      Serdelko, bardzo Cię przepraszam za całą tę sytuację. Oboje z A. byliśmy
      przekonani, że zarówno Twój mąż jak i Ty jesteście chętni. Jak widać Twój mąż
      postawił w głupiej sytuacji nie tylko Ciebie. Wyszło głupio jak cholera.

      Ale muszę Ci to napisać - przemyśl jeszcze raz całą sprawę, może jednak dasz
      się namówić, hm? Ja początkowo też się wahałam, miałam skrupuły i w ogóle. Ale
      dałam się namówić i nie żałuję - było po prostu zaje...cie. Normalnie odlot.

      Tak więc przemyśl sprawę i nie gniewaj się już na mnie.
      • ingrid123 Re: co teraz bedzie? 28.11.05, 23:10
        czytam; czytam i oczy mi wychodzą z orbit!!!
        każdy nowy post to poprostu szok!
        a juz Limka.......
        no coment
      • dzidda1 Limka! 28.11.05, 23:46
        A gdzie Wy mieszkacie? Napisz mi na priv, może się dogadamy.
        Pozdrowionka!!! wink

        Dzidka
        • l_i_m_k_a Dzidka 29.11.05, 09:05
          Napisałam,

          z niecierpliwością i dreszczykiem czekam na odpowiedź... no i na spotkanie smile
          • cristina7 A może umówcie się... 29.11.05, 09:50
            ...i wpadnijcie wszyscy do mojego wielkiego łoża?
            Krycha
            • l_i_m_k_a Krycha 29.11.05, 10:45
              to prześlij zdjęcia swoje i męża w tym waszym wielkim łożu wink

              no i napisz skąd jesteś, ja jestem z Wewrocławia jakby co wink
              • cristina7 Limka, zdjęcia dopiero wieczorem mogę zrobić... 29.11.05, 12:06
                jak się mąż zgodzi, bo on trochę wstydliwy, niestetysad Ale pogadam,
                zobaczymy...smile
            • l_i_m_k_a jak by kto jeszcze był chętny... 29.11.05, 10:51
              to poproszę o zdjęcia i się ustosunkuję smile)))
              • dzidda1 Re: jak by kto jeszcze był chętny... 29.11.05, 12:37
                Lika, bardzo mi się podobały zdjęcia, które przysłałaś. A Tobie nasze?
                Wobec tego z tym większą przyjemnością się ustosunkuję!
                Ustalmy termin.
                Cristina, może i do wyślesz jakieś fotki?

                Dzidka
                • cristina7 Toście mi dziewczyny narobiły ochoty... 29.11.05, 12:52
                  Co to będzie, jak się mąż nie zgodzi?smile)))
                  • xymena.l Re: Toście mi dziewczyny narobiły ochoty... 29.11.05, 12:56
                    cristina7 napisała:

                    > Co to będzie, jak się mąż nie zgodzi?smile)))

                    To go olej; przecież będą inni!
                  • dzidda1 Re: Toście mi dziewczyny narobiły ochoty... 29.11.05, 12:56
                    Pokaz mu moje zdjęcie, to trzecie z kolei co Ci wysłałam. Zgodzi się, jestem
                    pewna!
                    • cristina7 Dobra, mam plan... 29.11.05, 13:07
                      już mu wysyłam od razu, do pracy. Niech się napatrzy, niech puści wodze
                      fantazji. A wieczorem go o nie wypytam i powiem, że już wkrótce będzie mógł te
                      wszystkie dzikie fantazje zrealizować. Mmmm...O ile pozwoli sobie zrobić parę
                      zdjęć...
                      Czuję, że się uda. Tak sobie myślę, że mąż Serdelki dlatego klęskę poniósł, że
                      się źle do rzeczy zabrałsmile
                    • l_i_m_k_a Re: Toście mi dziewczyny narobiły ochoty... 29.11.05, 13:30
                      dzidda1 napisała:

                      > Pokaz mu moje zdjęcie, to trzecie z kolei co Ci wysłałam. Zgodzi się, jestem
                      > pewna!


                      Oj, jak to zdjęcie zobaczy to nie odmówi, nie ma szans!!!
      • xymena.l Limko, 29.11.05, 12:45
        zostaw już tę dziewczynę w spokoju. Widzisz, ile jest innych chętnych na forum?
        Nie pchaj się tam, gdzie Cię nie chcą. Baw się dobrze smile, ale nie czyimś
        kosztem.
        • dzidda1 Co racja to racja 29.11.05, 12:50
          Daj spokój tej drętwej mimozie bez sensu i seksu. Nie podoba się, to nie -
          niech siedzi w kacie i płacze, że ją mąż zdradza.
        • l_i_m_k_a Re: Limko, 29.11.05, 13:31
          xymena.l napisał(a):

          > zostaw już tę dziewczynę w spokoju. Widzisz, ile jest innych chętnych na
          forum?
          >
          > Nie pchaj się tam, gdzie Cię nie chcą. Baw się dobrze smile, ale nie czyimś
          > kosztem.


          No zostawiam, zostawiam. Ale chciałabym, żeby się laska już na mnie nie
          gniewała za całe to nieporozumienie.
          • xymena.l Re: Limko, 29.11.05, 13:38
            l_i_m_k_a napisała:

            Ale chciałabym, żeby się laska już na mnie nie
            > gniewała za całe to nieporozumienie.
            Pobożne życzenie... Ale próbujwink
    • edytkus Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 01:06
      serdelka5 napisała:

      > smilismy sie oboje i zapomniałam o tym.
      > Aż tu nagle w piatek mieli przyjechać do nas znajomi, często sie spotykaliśmy,
      > miło, towarzysko, wesoło.
      > Zwykle zostawali u nas na noc, tym raczem tez tak mialo być.
      >
      > Więc jak to na imprezach bywa, alkohol, miła atmosfera.
      > I wtedy właśnie , nasi znajomi zaczęli dość dziwnie się zachowywać.
      > najpierw dość namiętnie między sobą, potem kolezanka zabrała sie za mojego męża
      > .
      > Byłam zszokowana i kiedy jej mąz niby w żartach zaczol dobierac sie do mnie ,
      > nie wytrzymałam, zrobiłam straszna awanture, wytrzeźwialam od razu.

      ja bym moze nie miala nic przeciw ale jak znam zycie na pewno akurat mialabym nieogolone nogi smile)))
      >
      > wyrzuciłam ich z domu, a potem mój mąz wsiadł na mnie , ze nie potrafię się
      > zachowac , ze przecież o tym rozmawialiśmy itd.
      > nie wiedziałam, ze moi dobrzy znajomi.

      > czy to juz koniec? przeciez teraz nie wpuszcze go do łózka.

      dlaczego? przeciez do niczego nie doszlo?!
    • polska_niunia Serio gadasz? 29.11.05, 10:10
      Nie lubisz takich fikołków? Dziwna jakaś jesteś. Nie ma to jak zdrowy seksik
      grupowy. My nagrywamy jeszcze zawsze na kamerkę i potem oglądamy razem z mężem,
      a nawet udostępniamy kopie za drobną opłatą. Luzik.
      • joanna266 Re: Serio gadasz? 29.11.05, 10:30
        a myslałam że to ja i mój mąż oraz nasi znajomi jestesmy na maksa
        wyluzowani.ale widac daleka droga przed nami. ale z klaczami jeszcze nie
        próbowalismy.chyba tu jednak nie pasujęsad
        • umasumak Re: Serio gadasz? 29.11.05, 11:40
          joanna266 napisała:

          chyba tu jednak nie pasujęsad

          No ja też chyba nie sad. Dlatego coraz mniej zaglądam na to forum...
    • karambol45 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 10:55
      uuufff
      wątek chyba powinien być już przeniesiony na jakieś inne forum
      no nie wiem jakis "seks drużynowy" czy cos takiego
      bo zaczyna robić "duszno i parno"

      pozdrawiam entuzajstów takiego sportusad
      Agnieszka
      • joanna266 Re: do lubiacych odmiany 29.11.05, 11:52
        dziewczyny a może powymieniamy się męzami?oglądałam kiedys taki program.tylko
        tam pary po prostu ze soba mieszkały a my po prostu bedziemy uprawiać
        seks"wymienny".mój mąz ma wiele walorów jak go bardzo poprosze to może się
        zgodzi.któras proponuje wymiane?więcej o walorach napisze na meila.przecież to
        takie naturalne.wyluzujmy się będzie super.zero monotonii.czekam na propozy.
    • monia323 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 11:14
      Ale wy wszyscy jesteście popier....ni.
      Ta dziewczyna cierpi naprawdę i nie wie co zrobic.
      Zamiast jej pomóc to wy jeszcze na nią naskakujecie i piszecie głupoty.
      Ja dam Ci radę:
      1. porozmawiaj z mezem tak serio nawet gdyby to miało skończyc sie zle dla
      waszego związku. Tego kwiatu to pól światu- znajdziesz kogoś napewno lepszego.
      Napewno cięzko jest teraz leżeć koło takigo faceta a co dopiero się z nim
      kochać. Ja bym miała wstret okropny.
      2. zerwij kontakty z tymi znajomymi. Co to za koleżanka która dobiera się do
      twojego męza .To jakaś zdzira.

      Życzę Ci rozwiązania tego konfliktu a jeżeli jemu zalezy na Tobie to musi to
      zaakceptowac i koniec jeśli nie to baj baj.
      • elasz4 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 12:00
        Masz rację Monia. Dziewczyna jest podłamana a laski robią sobie jaja, chociaż żadna nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji i wtedy nie byłoby im do śmiechu i zabawy jak teraz.
        Dla mnie taka sytuacja jest niepojęta i w sumie to nie wiem co bym zrobiła, ale twoje rady są ok, skoro i tak jest do dupy to pzrecież może porozmawiać z mężem, o tym co się stało, a tamtą parkę posłałabym do "wszystkich diabłów" i zapomniała, ze kiedyś byli moimi znajomymi.
    • natiz Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 11:33
      Sodoma i Gomora!!!! Wam jest potrzebny o. Ryzyk!!!!
    • natiz Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 11:34
      ... nie do seksu oczywiście!
      • lila1974 Re: natiz czemu nie? 29.11.05, 12:06
        Myślisz, że on taki święty na jakiego się kreuje?
      • polka3 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 12:06
        Gdzie Polaków dwóch, tam trzy różne opiniesmile
        Ze swej strony nie zachęcałabym Cię do robiebnia czegokolwiek wbrew swoim
        przekonaniom i troszkę mnie dobre rady mam pt.- spróbuj zobaczysz jak będzie
        fajnie-dziwią.. nie dlatego, że swietobliwa jestem ,ale dlatego że to po prostu
        o kant dupy rady są...
        Cokolwiek zrobisz bez swojego przyzwolenia skończy sie na kacu moralnym,co nie
        znaczy że jak zrobisz z przyzwoleniem to na kacu sie nie skończy- bo moze,
        tylko po dłuższym czasie..

        Mąż ma fantazje i chce je zrealizować- nie znaczy, że musi,ale jeśli sa to
        fantazje silne, może nie bedzie potrafił na fantazjach poprzestać...Niemniej
        jesli jest dorosły i zaangażowany poważnie w małżeństwo z Tobą to powinien
        sobie poradzić -tak, jak 90 procent ludzi radzi sobie z różnymi fantazjami-

        Nie da sie ukryc ,ze mąż potraktował Cię instrumentalnie i zachował się
        egoistycznie nie informując Cię o swoich planach i stawiając przed faktem
        dokonanym.....

        Może jednak da się jeszcze z nim dogadać...

        Wszystko zależy od Was i Waszych priorytetówsmile
        • joanna266 Re: co teraz bedzie? 29.11.05, 12:08
          dziewczyny no co jest.żadnej chętnej teraz nie ma?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka