Dodaj do ulubionych

Wyciskanie dzieci podczas porodu

09.12.05, 20:18
Właśnie widziałam program "Uwaga" na TVN i było tam też o ginekologu, który
wyciskał z matek dzieci. W 2004 rodziłam w Narutowiczu w Krakowie i też młoda
i sympatyczna zresztą lekarka w decydującym momencie położyła się na mnie i
wypchała dziecko łokciami, dzięki Bogu zdrowe . No i moje pytanie, jak to
jest, czy praktykuje się to dalej czy nie, macie jakieś doświadczenia?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nadja11 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 20:26
      Rodziłam w jednej z prywatnych klinik w Krakowie, w koncowych etapach porodu
      przestałam współpracowac z lekarzem ,zabrakło mi sił by przec , zawołano innego
      lekarza do pomocy i on właśnie dosłownie połozył mi sie na brzuchu ,zobaczyłam
      całe swoje zycie, ból był niewyobrazalny ale nareszcie było po wszystkim!
      dziecko urodziło sie zdrowe , nie było zadnych komplikacji.Rozniez oglądałam
      ten reportaz i sposób w jaki przedstawił ten temat TVN bardzo mnie zaskoczył.
    • agulek9 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 20:33
      Ja także widziałam ten reportaż. Jestem ze Świnoujścia i urodziłam Natalkę 10
      miesięcy temu i było tak samo decydujący moment lekarz który mnie także
      odbierał z porodu położył mi się na brzuch,orzycisnął łąkciem i nie minęła
      sekunda i Natalia już była na świecie. Także zdrowa i mnie pytanie zadane przez
      Ciebie też zastanawia.
    • lakimi Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 20:42
      boszsz, na szczescie mialam cesarke...
      • magyar30 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 11.12.05, 17:43
        Też miałam cesarkę, ale ponoć rozcięli mi za mało brzuch na tak duże dziecko, i
        też mi "wyciskali" dziecko, strasznie sie przy tym namęczyli, przy pierwszej
        ocenie w skali Agpar dziecko miało jeden punkt mniej za barwę skóry...
    • julia246 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 20:59
      Z tego co słyszałam, metoda kiedyś popularna, dziś już rzadko praktykowana.
      Takie działanie niesie ze sobą wiele bólu, a tak że jest dość niebezpieczne,
      i wykonywane przez niewprawionego lekarza, może przynieść więcej szkody jak
      pożytku.
      Ja osobiście nie zgodziłabym się na tego typu zabieg.
      Pozdrawiam.
      • jktasp Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 21:12
        No właśnie chodzi o to, że nikt sie nie pyta ( tak jak o nacięcie krocza),
        tylko jest krzyk, że przeć z całej siły i zanim się obejrzysz lekarz na
        człowieku leży.Dzięki Bogu ja byłam znieczulona , ale bolesne skurcze
        odczuwałam już 38 godzin przed porodem.
        • nadja11 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 21:19
          Mi niestety nie podano znieczulenia, choć o nie błagałam, przyjechałam do
          porodu za pózno ,było zbyt duze rozwarcie.Myśle ze skutkiem tego nacisku
          wymuszjącego poród było to ze extremalnie popękałam , pozniej gdy mnie zszywali
          dosłownie robili mi plastykę, nie chodziłam 3 tygodnie mialam problemy z
          siadaniem uuuuu wycierpiałam sie okrutnie.
          • nika1228 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 21:21
            przy pierwszym porodzie tez lekarz chciał mi pomóc w ten sposób kładąc sie
            razem z położną namoim brzuchu, okropność crying
          • jktasp Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 21:21
            To współczuję, jestem teraz znowu w ciąży i boję się jak to będzie ze
            znieczuleniem, zdążą czy nie.Pozdrawiam
          • denay Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 21:21
            zajrzyjcie na forumowa czarna liste ginekologow - sa opisy i innych praktyk
            tego pana "doktora"
            • mama_amelki Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 21:33
              mnie w końcowej fazie porodu tez lekarz (lat ok60) położył się
              na brzuchu i... byłam mu niezmiernie wdzięczna,
              'chlup' i mała (prawie 4-kilogramowa dziewucha) wyskoczyła jak
              z procywink Lekarz ten przyszedł tylko na końcową część porodu.
              Co najlepsze ten doktor miał rentgena chyba w oczach bo jak
              tylko mnie zobaczył powiedział ile będzie ważyć dziecko!!
              I wiecieco?? Pomylił się o 10g!!! Co zresztą skomentował
              słowami: 'kurcze już wyszedłem z wprawy'wink

              Ps. A okropnego bólu to ja wcale wówczas nie czułam, tylko
              w czasie wcześniejszzych skurczów do 9-10cm. Wtedy myślałam że
              umieram... dosłowniesmile
    • mamciaa Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 21:39
      Mnie przy pierwszym porodzie też lekarz "pomógł" Na szczęście córunia zdrowa.
      Za to ja po porodzie nie mogłam przysiąść przez miesiąć...porozrywało mnie
      koszmarnie.
      I nkt się nie pytał...a w karcie napisane było duże dziecko, co
      oznacza...cesarka w razie komplikacji...no cóż nie wszyscy lekarze
      są "LEKARZAMI"
    • mojuda Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 22:08
      pierwsze dziecko tak mi wypchnieto,4 lata temu
      na szczescie nic sie nie stalo
      • mojuda i jeszcze 09.12.05, 22:12
        nikt sie nie pytal o zgode ani o niczym nie informowal,to byl ostatni etap
        porodu ,bol na tyle silny ze przestalam z lekka kojarzyc..a lekarz poprostu
        podszedl i polozyl sie na brzuchu,wypychal uzywajac ramienia...
        strasznie bylam popekana wewnatrz po porodzie,dowiedzialam sie dopiero na
        wizycie kontrolnej po pol roku kiedy wlasciwie byla blizna na bliznie...i
        mialam podejrzenie nie utrzymnia ciazy,jezli bym takowa planowala
    • anyamama Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 22:17
      ja lezalam po porodzie na sali z kobieta, ktorej ponoc 3 lekarzy sie polozylo
      na brzuchu...masakra
      • kaja5 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 09.12.05, 22:29
        Do mnei lekarz powiedział:"Pomogę Pani, tylko pani musi przec, bo ja sam go nie
        wycisne".Parłam, a on przyciskał mi z całej siły łokciem brzuch.Dziecko
        urodziło się zdrowę, a ja byłam wdzięczna że mi pomógł.
        • karawara Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 00:31
          dla mnie to jakiś obłęd-WYCISKANIE DZIECI
          aż mi się coś robi,brrrrr
    • edorka1 jejku... 09.12.05, 22:36
      o masakra co tu czytam...cesarka rulez...malutka blizna na podbrzuszu a doły
      całe i ładne. Miałam dwie i nie zamieniłabym za nic na pro natura...dwa dni po
      chodziłam po schodach...
    • sirod78 do mama-amelki 09.12.05, 22:48
      ja miałam dosownie tak samo..pozdrawiam
      a teraz druga ciąza i się troche boje
      • sunflower Re: do mama-amelki 10.12.05, 00:25
        I przy pierwszym porodzie mi "wycisnieto" dziecko, i przy drugim rowniez.
        Dzieci byly spore, bo pierwsze 3700, a drugie 4160 i czuje tylko wdziecznosc do
        lekarzy, bo robiono to "na skurczu". Bolalo normalnie, jak i by pewnie bolalo
        bez "wyciskania", a bez tego wszystko trwalo by dluzej.
    • wieczna-gosia Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 00:29
      zeby bawic sie w wyciskanie dziecka trzeba lezec. I tu pewnie lezy polowa
      problemy- podniesc kobite do kucania i od razu jej parcie pojdzie. Lekarze
      powinni miec chyba lekcje pogladowe na studiach. Na przyklad robienie kupy na
      lezaco- kto robi mala to wygral, kto ma biegunke czuje sie szczesciarzem smile
      • galela Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 00:36
        Mi lekarz wyciskał dziecko, ale dłońmi i nie odczuwałam tego jako coś
        brutalnego, czułam, że mi pomaga.
        • sunflower Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 00:44
          Tak sie teraz rozgladam po necie, i wychodzi na to, ze to "wypychanie"
          (łokciem) czyli chwyt Kristellera jest zakazany w wiekszosci polskich szpitali.

          Nie wiedzialam o tym, a "Uwagi" na TVN nie ogladam, bo mnie jakos ten Cebula
          denerwuje.

          Matko, to cale szczescie, ze mam po tym "wypychaniu" zdrowe dzieci.
          • ewma Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 00:54
            Moją córke też lekarz wycisnął.Pamiętam ten ból do dzisiaj ale wtedy liczyło
            się to że właśnie mi pomógł i mam dziecko.
          • mufka51 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 08:31
            Dziewczyny ,jest różnica kiedy się dziecko wypycha.Jeżeli widać juz głowkę,a
            mama nie ma na tyl siły,żeby przepchnąć ją na zewnątrz,to pomoc lekarza ma sens
            i nie zrobi dziecku krzywdy.Nie można nigdy wypychać na siłę.Zawsze musi parcie
            inicjować rodząca.Co innego gdy dziecko jest daleko w kanale rodnym.Wowczas
            podczas przepychania na siłę dochodzi do uszkodzeń i czegoś takiego NiGDY nie
            powinno się robić.
      • eleonorak Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 01:35
        Zapomniałam dodać: "a to Polska właśnie".Czy gdzies jeszcze ( w
        cywilizowanych,europejskich krajach) praktykuje sie tę "metodę"?
    • eleonorak Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 01:29
      Jakie to straszne!!!!!!!!!Boże,chroń nas od takich "pseudolekarzy" .
      Zdenerwowałam się widząc ten reportaż.I co takiego g... za to spotka?
    • milanad Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 09:14
      Ja zaliczyłam łokieć na brzuchu, a moja córa pęknięty obojczyk sad
      przy samym wyciskaniu bólu nie czułam, ale z kółkiem do siedzenia nie
      rozstawałam się przez pełniutki miesiąc
    • kai_30 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 11:08
      A mi po wyciskaniu pękła kośc ogonowa. Dowiedziałam się o tym dopiero przy
      wizycie kontrolnej, wcześniej, jeszcze w szpitalu, jak mówiłam, że mnie bardzo
      boli i nie mogę siedzieć, to połozne się na mnie darły; "A co pani myślała,
      dziecko ponad cztery kilo, MUSI BOLEĆ!"

      Masakra uncertain
    • lajlah Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 12:49
      Szczerze powiem, że dopóki nie urodziłam własnego dziecka byłam zdecydowanei
      przeciwna tej metodzie. W czasie mojego porodu, w końcowej fazie,
      dziecko "zaklinowało" się w drogach rodnych, miało zadartą rączkę i ważyło
      ponad 4 kg". Mimo ogromniego parcia nie mogłam urodzić, groziło niedotlenienie
      synka i wtedy jeden z lekarzy(bo było ich wtedy sporo przy nas)rzucił mi się na
      brzuch i że tak powiem "poszło", urodziłam zdrowe dziecko.
    • gosia_grabosia tu chyba chodzi o dwa różne "wypychania" 10.12.05, 13:04
      czyli źle jest jak lekarz wypycha całe dziecko, łącznie z główką, a pomocne
      jest wtedy, jak główka się urodzi a kobieta nie ma siły przeć i żeby cały
      dzidziuś wyszedł to lekarz wypycha.

      Ja tak miałam przy Zuzi, główka się urodziła, a ja nie miałam już siły i lekarz
      też mi ją wypchnął, ale nie bolało mnie to, nie popękałam, łożysko urodziło się
      normalnie.
      • jktasp Re: tu chyba chodzi o dwa różne "wypychania" 10.12.05, 15:51
        MOże masz rację, bo u mnie głowka się pokazała i schowała, kiedy nie mogłam już
        przeć, wtedy po sygnale , że brzuch mi się unosi czyli jest skurcz tak właśnie
        zrobiono.Choć ciekawa jestem jak to jest, czyjest to zabronione czy nie, a
        jeśli tak to czemu tak powszechnie się taki "zabieg" wykonuje..
    • 18_lipcowa Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 13:04
      Mojej kolezance 2 lata temu tez tak lekarz zrobil.
      Swoja droga to okropne/
    • niania40 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 17:38
      W 1990 roku w ten sposob wypchnieto moja corke. Bo rodzilo nas dwie i pani
      doktor sie mna zajmowala miedzy skurczami tamtej drugiej.
      Efekty?
      Zwichniecie obojczyka u dziecka, rozpoznane dopiero w 3 dobie (jak sie weekend
      skonczyl) W zwiazku z tym zamiast 3-5 dni to 2 tygodnie bandazowania i uwazania.
      Pekniecie krocza na 5 szwow i szyjki macicy na 3 szwy. Szycie bez znieczulenia,
      o przepraszam po znieczuleniu! Zaraz jak mi je podano pani felczer poszla
      odbierac porod, wrocila prawie po godzinie. Na moje placze i jeki uswiadomila
      mnie, ze po znieczuleniu gorzej sie goi. SiC!
      Na pierwszy spacer bylam w stanie wyjsc po miesiacu.
      I od tamtej pory bez zenady powoluje sie na rodzinno-lekarsko-profesorskie
      koligacjie!
    • gagunia Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 18:08
      U mnie w ostatniej fazie porodu skurcze oslably, ja bylam wyczerpana, dziecko
      duze i groz,ilo to komplikacjami. Przyszedl lekarz i przy kolejnym skurczu kazal
      mi przec a przedramieniem pomogl mi wpchnac dziecko. Gdyby nie to Kacper moglby
      sie urodzic z niedotlenieniem. Nie bolalo wogole. Poczulam jakby turbo
      doldowanie przy skurczu smile Nikt mi sie nie kladl na brzuchu - lekarz zlapal sie
      za dlonie i poziomo pchnal. To wszystko.
      • dzoaann Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 19:24
        Więc i ja napiszę jak rodziłam pierwsze dziecko: poród był zakażony,przez wiele
        godzin skurcze były bardzo słabe.Potem,choć szyjka macicy nie była z jednej
        strony skurczona kazano mi przec.Dopiero przy drugim porodzie odkryłam,Ze
        parłam a w ogóle nie miałam wtedy skurczów partych!!!Lekarz darł się ,że co ze
        mnie za baba jak przeć nie umiem!!!Ciekawe jak miałam sama wypchać dziecko bez
        skurczów?Ale wtedy byłam w szoku i nie miałam pojęcia co się tak naprawdę
        dzieje.Po paru nie udanuch skurczach lekarz kazał zastosować próżnociąg.Na
        głowkę dopiero przylegającą do szyjki.Tym sposobem wciągnęli dziecko do kanału
        rodnego i wtedy utknęło!!!To był horror,pamiętam panike ich wszystkich.Cofnąć
        się już nie dało,cesarka już odpada i co teraz???Wezwano ordynatora,starszego
        gościa,a on błyskawicznie zastosował ten nieszczęsny chwyt i dziecko
        wypchnął.Bolało niesamowicie,zupełnie inny ból niż przy normalnym
        porodzie.Popękałam też strasznie.Ale wiem,jestem pewna,że w tej chwili było to
        jedyne wyjście.Uratowano w ten sposób mego synka.Pewnie ,że gdyby poród
        prowadzony był inaczej wcale nie musiało do tego dojść.
      • dzoaann Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu i jeszcze... 10.12.05, 19:33
        Przy drugim dziecku wszystko było normalnie.Porządne skurcze,parte też.A
        rodziłam w kucki i sama wyparłam dziecko bez problemu,chociaż było całe pół
        kilo cięższe!
        A tak w ogóle to nie popieram tej metody z wypychaniem.Bo czasem bardzo
        szkodzi.Ale wierzę,że czasem jest jedynym wyjściem.Na poparcie podam historię
        która zdażyła się ze 2lata temu w Czechach.Przy podobnym porodzie jak mój
        dziecko utknęło w kanale rodnym,a lekarz ,który tradycyjnie próbował wyciągać
        dziecko urwał mu główkę!!!Dosłownie.I to nie żadna prowokacja ani
        ściema.Widziałam relację w Wiadomaściach.I dziękowałam wtedy Bogu, że jednak
        mojego synka wypchnięto ze mnie
    • majewska12 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 21:26
      Niestety tak było przy porodzie 10 lat temu. Oddział septyczny szpital w
      Zawierciu. Pan ginekolog wręcz położył się na moim brzuchu. Rodziałam bez wód
      płodowych. Dziecko miało jak się doczytałam przy wypisie zwichnięty obojczyk.
    • karina1974 Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 21:35
      podobno ja sie urodziłam przez wyciskanie - Mam jak przywieźli na porodókę było
      pełno rodzących i zawieziono ja do jakieś sali i zapomnianio! Dopiero jak
      przyszła sprzątaczka to narobiła rabanu a poród zaczął sie już podobno cofać.
      Mama nie miała siły mnie już rodzić i lekarz skoczył jej dosłownie na brzuch w
      oststnim momencie, inaczej bym sie udusiła.
      Mam mu był wdzięczna.
    • lidma Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 22:21
      Ja rodziłam 3 i pół roku temu i też lekarz po konsultacji z położną podjoł
      decyzje o wypchnięciu dzidzi- byłam mu wdzięczna!!!- Mała nie chciała wyjść i
      strasznie się już męczyłam, rodziła sie z rączkąi po karzdym parciu zaczynała
      się cofać spowrotem do brzuszka, lekarz tylko raz przejechał po moim brzuchu
      i...mała się urodziła, zdrowa i rozdarta.
      • galela Re: Wyciskanie dzieci podczas porodu 10.12.05, 23:42
        Jestem z Zabrza i znam tego lekarza, byłam nawet u niego na kilku wizytach, na
        szczęście nie w ciąży.
    • janowa Wcale nie tylko w Polsce 11.12.05, 07:56
      Rodzilam w jednym z najlepszych szpitali na swiecie, w Szwajcarii. Po 28
      godzinach skurczow i zzo, w ostatniej fazie nie mialam sily przec. Na brzuchu
      lezaly mi dwie polozne i pomogly wypchnac synka, chociaz i proznociag byl juz w
      uzyciu. Urodzil sie zdrowy i to pewnie bylo jedyne wyjscie. Bolu nie czulam
      (pewnie z powodu zzo), chociaz bylam w lekkim szoku... Nie popekalam, bo mnie
      pocieli. Tak czy siak, to nie bylo najgorsze z calego porodu, najgorsze byly
      skurcze przed zzo, ktore dostalam dopiero po 17 godzinach skurczow. Juz nigdy
      bym sie nie zdecydowala na porod sn. Na szczescie druga ciaze mialam blizniacza
      i nikt mnie nawet nie namawial na psn.
      ---
      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka