Dodaj do ulubionych

Zaraz ją zabiję...

12.12.05, 23:30
Pewnie Wasze niemowlaki już śpią... A ja usypiam od 21 moją córcię (pojutrze
skończy 5 mcy), noszenie,tulenie, śpiewanie, cyc, siedzenie- nic tylko ryk
(słychać ją w całym bloku). Tak jest każdej nocy. Pada około 1, śpi godzinę i
zaczyna się prawdziwy cyrk. Oczywiście jest ze mną, bo łóżeczka nienawidzi.
Zasypiamy ok. 6 nad ranem, gdy inne dzieciaki już wstają. Potem budzi się
starszy syn. Zasypiam ok. 8 i śpię z córcią do 9. Potem w dzień też nie spi
(tylko na spacerze). Jej już nie zmienię. Z synem biegaliśmy po lekarzach,
bioenergoterapeutach itd. Stosowałam rady z mądrych książek i jeszcze
mądrzejszych mam. Tym "fenomenem" interesował się psycholog i neurolog z
Niekłańskiej, bylo mnostwo badań. Nie chcę powtarzać tego. teraz syn ma 4
lata i jest superchłopakiem.Pierwszą noc przespał, gdy miał ponad 2 lata.
Widzę jednak, ze tu już puszczają mi nerwy, że tracę cierpliwość. Już raz
rzuciłam ją na łóżko, potrząsnęłam. Wkróce może dojść do tragedii...
Potem chodzę jak automat, nie mam gosposi, która ugotowałaby obiad i
uprasowała górę rzeczy...
Po pierwszym dziecku i przebojach myślałam, że nic mnie nie zaskoczy, że
jestem silna. Ciągłego ryku dłużej nie zniosę (mała jest zdrowa, a boli
ją...SEN). Nie wiem, czy wytrzymam. Teraz wyszłam z pokoju, ona tam aż
krztusi się z płaczu. Muszę się uspokoić. Znów bęę ją przez kolejną godzinę
przytulać, a potem bedziemy się budzić co kwadrans. Nachodzą mnie już
potworne myśli. Jak nie zwariować?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Zaraz ją zabiję... 12.12.05, 23:34
      Jestesmy z toba!
      Tyle ze nie ma ryku. O ile trzymam babe na kolanach. Przewidywany czas
      zasniecia - za 2 h, bo wlasnie skonczyła drzemke. Mam nadzieje, ze osdtatnia.

      Ma 8 miesiecy.
      Oby do wiosny.
      • annadz_2000 Re: Zaraz ją zabiję... 12.12.05, 23:50
        witam, jak super, ze nie jestem sama... moje dziecko ma teraz 13 mies. i w
        dalszym ciagu nie lubi spac. my tresowalismy dziecko, by zasypialo ok 20 i jest
        super przez godzine dwie, potem sie budzi i zabawa w zasypianie przez 2 godziny
        potem sen w lozeczku ze 2 godz a potem budzenie i zasypianie u nas w lozku. w
        dzien zasypia 2 razy po godzinie, po kilkudziesieciu minutach usypiania na
        rekach. koszmar. mnie rece odpadaja, wsciekam sie, tez wychodze, uspokoje sie i
        wracam do dziecka i czekam na meza i wtedy moge sie odstresowac. Od wczoraj
        zaczelismy podawac passiflore homeopatia ale ponoc zaczyna dzialac po 2
        tygodniach. wiec bedziemy czekac. Ale niestety takie sa przywileje dzieci.
        pamietaj, ze im bardziej dziecko jest zmeczone tym trudniej mu zasnac!!!
        pozdrawiam anka
    • mamahaneczki Re: Zaraz ją zabiję... 12.12.05, 23:35
      Oj moja Droga!
      Zastanów się nad tym tytułem postu...
      Jesteś napewno dojrzałą kobietą i dasz radę.
      Takie masz dzieci, kochaj je i prosze nie trać cierpliwości !
      TYrzmam kciuki i prosze nie denerwuj się.
      Ciesz się że są zdrowe.
      Moja tez nie aniołek, ale to wszystko mija....
      K
      • mart44 Re: Zaraz ją zabiję... 12.12.05, 23:45
        Myślę - całkiem poważnie - że skoro jesteś w tym stanie, to powinnaś zacząć
        myśleć o sobie. POtraktuj to jako wskazanie lekarskiewink. Nie jestem lekarzem,
        ale nie trzeba nim być, żeby wiedzieć, że narastający stres w połączeniu z
        niewyspaniem doprowadza szaleństwa...
        Za wszelką cenę znajdź kogoś kto się zajmie małą i domem i idź spać! Jak
        mieszkasz w Krakowie, to zapraszamwink Generalnie - musisz uciekać z domu choć na
        kilka godzin. Małej pewnie nie zmienisz - zadbaj o siebie, żeby jej i sobie nie
        zaszkodzić.
        Pozdrawiam serdecznie!
    • iwet165 Re: Zaraz ją zabiję... 12.12.05, 23:44
      Wspólczuje ci szczerze i mysle ze tytul tego postu napisalas w nerwach bo
      szczerze pewno nie chcialabys aby kiedys ci zabraklo tej malej istotki.spruboj
      moze metody "usnij wreszcie",moze jak tego nie próbowalas to akurat
      poskutkuje.Ale musisz wiedziec ze takie male dzieci tez cierpia na bezsennosc i
      temu malenstwu moze byc tak samo ciezko jak i tobie.Jak jestes juz naprawde
      zdenerwowana to zanim zrobisz cos glupiego ( rzuciłam ją na łóżko, potrząsnęłam)
      policz do dziesieciu lub wyjdz tak jak zrobilas to teraz bo naprawde sama
      mozesz okaleczyc to dziecko, a jestes mama i chyba nie chcialabys tego.
      Pomysl !!Trzymam za ciebie kciuki.Ja zycze ci duuuzo cierpliwosci i powodzenia.
      • alinaw1 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 00:03
        Dzięki za dobre słowa. Mnie naprawdę już nie chodzi o zmianę małej tylko o mój
        spokój. Pewnie, że cieszę się ze zdrowia moich dzieciaków. W ciązy 8 mcy byłam
        chora, córcia urodziła się z wadą układu moczowego ale teraz jest coraz lepiej
        i do szpitala jeździmy tylko kontrolnie. To cudownie wiedzieć, że ominęło nas
        nieszczęście... Najbardziej boli mnie to, że corcia jest identyczna (jesli
        chodzi o spanie) jak jej brat. Sporo osób twierdziło, że problemy Stasia to
        konsekwencja bardzo trudnego porodu. Moj lekarz prowadzący znał tę sytuację i
        to on zaproponował c.c. Córcia więc nie przechodziła takich piekieł z
        wydostaniem się na zewnątrz. Była pogodna, radosna, budziła się w nocy tylko co
        2 godziny na cyca. 2 tygodnie temu tak jakby coś ją opętało...Zaczyna się
        powtórka z rozrywki. Teraz zasnęła (iekawe na jak długo)ale pochlipuje przez
        sen... A ja nie mogę zasnąć. Napięcie we mnie jest olbrzymie i to chyba
        dlatego.
        • annadz_2000 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 00:12
          napisze Ci cos brzydkiego. jesli palisz to zapal, jesli nie to napij sie troszke
          wina na uspokojenie. nie zaszkodzi dziecku, spokojnie. ja nie pije, ale czasem
          zapale i mnie to pomaga. pozdrawiam anka
        • pimenta Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 00:16
          Boze! bardzo ci wspolczuje...nawet nie wiem co mam ci poradzic bo duzo
          doswiadczenia nie mam a ty juz najprawdopodobniej probowalas wszystkiego. To
          tylko bede trzymac za ciebie kciuki. I sie pomodle...Zawsze sie modle zeby moja
          spala jak najdluzej i jakos nam sie udajesmile))
          powodzenia
          • mania3 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 00:33
            Przede wszystkim zrób wszystko,żeby być spokojną..Wiem,że to nie łatwe,ale
            uwierz,że dzieci wyczuwają nawet najmniejsze napięcie i tworzy się błędne koło,
            bo przez to samo jest niespokojne i nie może zasnąć tym bardziej..Już nie
            mówię,co czuje wtedy kiedy nią potrząsasz..to napewno nie są warunki
            sprzyjające zaśnięciu..Nie myśl,że Cię krytykuje,przeciwnie, współczuje Ci
            bardzo i też uważam, że powinnaś za wszelką cenę odpocząć..Pozdrawiam i trzymam
            kciuki
        • jakw Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 09:27
          hm, a może zęby jej idą i to minie?
          U nas też młoda budzi się około 22.30, po godzinnej drzemce - wyspana i skora do
          zabawy. Nie pozwalam jej "nakręcać" jakąś super zabawą, zwykle gasimy światło i
          po prostu wszyscy idziemy spać. Młoda dostaje cyca, a że nikt nie wykazuje chęci
          do zajmowania się nią (noszenie na rękach, zabawa), to wkrótce zasypia razem z nami.
        • kdoryw Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 17:36
          nie zazdroszczę i bardzo współczuję.
          Moze córcia ma za dużo wrazen. Ona już teraz coraz więcej odbiera ze świata.
          Spróbowałabym zabrać większość zabawek (zostawić 1,2) , usunąć wszystkie
          brzęczące i trzęsące sie rzeczy z jej otoczenia, zapewnić maksimum spokoju. Po
          trzech dnaich takiego "odiziolowania" powinno pomóc. Zauważyłam, z moej dziecko
          przede wszystkim ceni sobie spokój. Po weekendzie jest zawsze roztrzęsiony, po
          tych wizytach, odwiedzinach i ogólnym chaosia. Grunt to pewien schemat działan,
          jak najmniej niepotrzebnych wrażen (żadne supermarkety!!!!) i powinno być
          lepiej.Trzymam kciuki za Twoją cierpliwość.
        • yeanne 2 słowa do... 20.12.05, 09:27
          Biegnę z otuchą smile Posiadam bliźniaki - 2 chłopaków- teraz już 10-o
          miesięcznych. Nie przypominam sobie nocy przespanej w całości i ciągle marzę o
          cudzie. Oni wprawdzie nie darli się jak opętani - wystarczyło ich wziąć na
          ręce /he, he.../ i było cicho. Teraz już jest całkiem git, tyle, że zawsze
          któryś albo smoczek zgubi, albo zesika się dokumentnie, albo coś mu się
          przyśni... A nerwy... Ja- żeby ich nie "pozabijać"- zostawiałam w łóżeczkach na
          chwilę i szłam się wydrzeć na balkon, albo tłukłam misiem o tapczan w pokoju
          obok. Bardzo dobrze skutkuje i pozwala wrócić do chłopaków z uśmiechem na
          ustach smile
    • renata28 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 00:55
      Nie przyszło ci do głowy, że naprawdę jej coś dolega. Może zaczyna ząbkować,
      niektóre dzieci ciężko to znoszą. Moja mała jest co prawda starsza, ale od
      jakiegoś miesiąca zaczęła się co kilka nocy budzić ok. 2 na minium trzy
      godziny. Okazało się niedawno, że idą cztery czwórki, ale już się wyrżnęły i
      mam nadzieję, że bedzie lepiej i humorek się poprawi.
    • oleczka75 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 01:20
      POCZYTAJ SOBIE O PRAWDZIWYM DRAMACIE A POTEM NAPIJ SIĘ MELISY TY BĘDZIESZ
      SPOKOJNA TO I DZIDZIA TO WYCZUJE MOŻE WYWIETRZ TROCHĘ POKÓJ PRZED SNEM I OD
      RAZU BĘDZIE PRZYJEMNIEJ I MNIEJ NERWOWA JA SAMA MAM 3 SZKRABÓW I WIEM CO PISZĘ
      A TERAZ STRONA BIEDNEGO CHOREGO KRZYSIA NA KTÓRĄ WESZŁAM PRZYPADKIEM NA PRAWDĘ
      NASZE PROBLEMY SĄ MNIEJSZE JAK NAM SIĘ WYDAJE www.krzyspuc.lap.pl
      • olkaaaa Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 01:48
        ja tez nie spie i mojedziecko nawet chyba o tym nie mysli a która to godzina
        buuuuuuuu
        • ziutka201 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 02:07
          Ojej... Aż nie wiem co powiedzieć i jak pomóc. Kurcze co zrobić, może
          faktycznie jakaś melisa, troche wina czy coś takiego, abyś choć trochę się
          przespała jak człowiek i odpoczeła. trzymam kciuki, nie poddawaj sięsmile
    • aniar11 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 06:10
      Cześć jestem bardzo niedoswiadczoną mamą ale tak sobie myślę, że może po prostu
      ją kładź bez żadnych zabiegów, może spiewanie itd. jej przeszkadzają. Piszesz,
      że śpi na spacerach - to może w wózku?A smoczek? Może niech tata usypia? Nie
      wiem co jeszcze...
      Pozdrawiam
      Ania
    • 19maj Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 06:37
      wiem dobrze o czym piszesz mam tak samo usypianie małej to koszmar a w nocy jak
      się obudzi to wcale nie chce usnąć ponownie dziś się obudziła ja ją usypiałam a
      ona patrzy na mnie i się śmieje od ucha do ucha też nieraz mam jej już dosyć
      ale tylko na chwilkę niewiem co Ci poradzić bo sama jestem w podobnej
      sytuacji. Trzymaj się!!!

      Iza i Natalka
      a tu więcej zdjęć Natalki
      • mruwa9 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 08:19
        Twoj spokoj i wypoczynek jest w tym momencie priorytetem. Domyslam sie, ze Twoj
        partner pracuje, wiec chcialby sie wysypiac w tygodniu. Ale w wolny dzien
        ustal, ze np. idziesz spac do pokoju drugiego dziecka, zatyczki do uszu i niech
        choc w weekend tatus powojuje z dzieckiem w nocy, Tobie nalezy sie kilka godzin
        nieprzerwanego snu.
    • magdewka Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 08:55
      szczerze cCi wspołczuje....\
      ja nie wiem co to nie przespana noc-(nigdy nie obudzila sie z glodu, zawsze ja
      ja musze budzic) to prawda ale moja mala nie chce nic jesc.Piers nie- juz nie
      karmie, butelka tez nie- tylko jak spi, a i o nie zawsze, teraz dostaje
      wszystko lyzeczka- i jest istny cyrksad(((jestem caly czas sama z dzieckiem i
      zyje id karmienia do karmienia, ostatni miesiac nie przybrala w ogole na wadze
      i lekarz powiedzial ze je z a malo.....a jak mmam jej wcisnac wiecej zeby ja
      nie zrazic do jedzenia. Wczoraj przy deserku plakalam jak bobr w lazence,
      wyszlam bo myslalam ze nie wytrzymam i jej cos zrobie a wiem ze to bledne kolo.
      Ona wyczuje moja zlosc i nic nie zje....a moze Twoja coreczka przynajmniej je
      ladnie.....??pozdrawiam
      • kura17 jedzenie 13.12.05, 09:44
        Magda, a probowalas wydluzyc przerwy miedzy jedzeniami? moze to pomoze. niech je
        i 2 razy dziennie, ale wieksze porcje... czy corka je miedzy posilkami? albo
        pije soki? odstaw! soki to nie kalorie, a zapychaja i dzieci nie maja apetytu
        jesli chodzi o utuczenie - probowalas dawac sinlac? ponoc podtucza, zamiast
        kaszki... dodajesz olej/maslo (dobre jakosciowo) do jedzenia?? zacznij, dzieci
        powinny jesc tlusto! i pamietaj o jajku i miesie (ale nie sam drob, znow -
        powinno byc tluste, jagniecina czy krolik sa badzo dobre, moze byc i swinka)

        nie wiem, co wiecej Ci radzic. nie wmuszaj... latwo powiedziec, prawda? a moze
        corka chcialaby jesc sama? moze dawaj do lapki kawalki miekkich (lub
        obgotowanych) owocow i warzyw - miekka gruszka jest swietna. albo kroj na male
        szesciany i proboj wlozyc do buzi? albo podawaj na talerzu do wyboru rozne
        rzeczy, moze jak potraktuje sie ja jak dorosla, to zacznie jesc? wink

        powodzenia, wiem ze Ci ciezko sad
        • gosiamp12 Moze głodna, moze ma kolki 13.12.05, 10:03
          Dajesz jej herbatki
        • magdewka Re: jedzenie 13.12.05, 10:20
          probowalam- ale ona nie zje wieej niz 150 na raz....mnie sie wydawalo ze to i
          tak duzo, ale ona nie przybiera na wadze, wyniki krwi ma dobre wiec w sumie
          jakos to wszystko przyswaja.Ale kazde karmienie to ok 40 min. i niestety nie ma
          nic co by np.lubiala a kupilam juz chyba wszystko co jest dostepne w
          sklepach.Badalam jej poziom zelaza, ma w normoie...i nie iwiem co mam zrobic...
        • magdewka Re: jedzenie 13.12.05, 10:23
          nie je miedzy posilkami, ma dopiero 6 miesiecy, a pije herbatki i wode....ja po
          wodzie jestem glodna.....a ona nie...ale pije tez niechetnie- smoczek nie dla
          niej....wszystko lyzeczka
    • magdewka Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 09:01
      chcialam napisac ze jak je Twoja coreczka to i tak jest dobrze....to tak na
      pocieszenie...a co mowili lekarze jak chodzilas z Twoim synkiem??U niej porod
      byl latwy (dla niej) wiec teza ze to przez jego trudy dziecko nie spi jest
      chyba nie trafiona....zycze duzo cierpliwosci a ja ide dawac.....deserek.....:
      ((
    • matea4 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 09:28
      Przerabiałam to ze starszym synem, przerabiam teraz. U strszego mówiło
      się "newowa ciąża , ciężki poród". Tą ciąże miałam rewelacyjną, poród ok a
      młody i tak świruje. Pernie jak miałabym jeszcze piątkę byłoby tak samo.
      Pierwszą cała noc przespałam ja pierworodny miał 4 lata. Teraz ma 6 lat i spi
      rewelacyjnie. Taka uroda moich dzieci, Może Twich też.
      Mocnych nerwów. i pozdrawiam
      • kismet3 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 09:35
        Proponuję przez parę dni czopki Viburcol - może pomogą oraz uspokajającą
        herbatkę hippa "jabłko z melisą" . Pozdrawiam!!
    • gosiamp12 Dziecku udziela sie twój nastroj 13.12.05, 10:03
    • gosiek70 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 10:20
      Skąd jesteś? Jest ktoś przy Tobie? Mąż, rodzice, rodzeństwo? Na początku
      myślałam, że może to kolka. Ja przeszłam przez kolkę z synkiem. Też niewiele
      spał. Ale to chyba coś innego. Mam nadzieję, że ząbki skoro ujawniło się tak
      nagle. Ty musisz koniecznie odpocząć, mam nadzieję, że jest ktoś przy Tobie.
      Jeśli nie, rozejrzyj się wokół może znajdziesz przyjazną duszę, która znajdzie
      dla Ciebie czas i popilnuje trochę dziecka. A ty odpocznij. Viburcol dla
      dziecka polecam również, uspokaja, jest bez recepty, możesz dać choćby dziś.
      Melissa również nie zaszkodzi. Życzę powodzenia. G.
      • anusia_22 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 10:57
        Witaj,
        mysle, ze wiem, w jakim stanie pisalas posta. Mam 3-miesieczne blizniaki, z
        ktorymi jestem sama przez 5 dni w tygodniu. Nie mialy co prawda kolek, ale znam
        przerazliwy placz na caly blok. Razy dwa. Nikt nie wie do konca, co przeszlam,
        maz, czy tesciowa okazjonalnie nigdy nie poznali "pelnego repertuaru". Nerwica
        to malo powiedziane, dodatkowo zaskoczyla mnie smierc Mojego Taty. Mozna czuc
        sie fatalnie i bezradnie. Z mojego dswiadczenia poradze Ci:dzialaj dwutorowo-po
        pierwsze faktycznie zadbaj w miare mozliwosci o siebie (kapiel, muzyka, wyjscie
        z domu, inny relaks). W miare mozliwosci "podrzuc" dzecko, komu sie da. Mozesz
        sie zdziwic, ze najblizszi ie maja pojecia, co przechodzisz.
        A po drugie-stosuj zabiegi "na dziecko"- w moim przypadku muzyka sluchana w
        ciazy-"Nurkowanie delfinow" puszczane na okraglo pomagalo, trzymanie na kolanach
        i oklepywanie pleckow, bujanie w lezaczkach. Spacer, wietrzenie pokoju jest
        wazne, jesli nie masz sily wyjsc-zweranduj. Moj Synek nie najada sie solidnie,
        je czesto, a malo, wiec czaami jest tak glodny, ze wrecz wyje, a nie chce piersi
        lub butelki. Najpierw trzeba uspokoic, potem karmic. Coreczka bardzo placze, gdy
        jest spiaca. Wyglada na ozywiona, rozbudzona, ale jest wrecz przeciwnie-na Nia
        dziala smoczek.
        Ja zaczynam "check-in" moich Dzieci od pieluchy-nie musi miec kupki, czasem
        mokra doskwiera, szczypie, moze tez odczuwac dyskomfort pozycji, jaka przybiera,
        a moze cos z ubrania ja uwiera. POtem sprawdzam "głod" i nastepnie sennosc.Jesli
        to nic z tych trzech rzeczy szukam dalej, odwracam uwage na jeden ze sposobow
        opisanych ponizej. Zdarzylo mi sie trzymac oboje na kolanach i oklepywac godzinami.
        Jedno jest pewne to doswiadczenie cos nam daje, na pewno wzmacnia, bo jesli ktos
        przezyl wielogodzinny krzyk "bez powodu", co go wzruszysmileNaprawde wiem, ze
        nielatwo Cie zwyczajnie pocieszyc, nie wiem, czy Ci pomoglam, ale wiem napewno,
        ze Ce rozumiem i podziwiam. Pozdrawiam Anusia z Martusia i Alusiem P.S.1. Nie
        wygladaj dalej, niz do nastepnego dniasmile P.S.2.To miniesmile
        • jomich Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 11:17
          Alina doskonale Cię rozumiem. Moja córeczka jutro kończy pół roku i praktycznie
          od skonczenia miesiąca prawie nie śpi-góra 5,6 godzin na dobę.Stosowaliśmy już
          prawie wszystko i oczywiście nic nie pomaga badania też nic nie
          wykazują.Pocieszający jest dla mnie fakt,że piszesz, że mimo tych kłopotów
          starszy synek rozwija się bez problemów.ja też padam. gdy mam taką noc,że
          pospię 2-3 godziny to jest to dla mnei nisamowita ulga. Wszystko mnie
          złościczasami siedzę i tylko płaczę bo już nie daję rady.Z tego wszystkiegoi ja
          dorobilam się bezsenności. Gdy mała zaśnie npw nocy ja zasnąć nie moge.Chyba
          nie ma nic gorszego.Jesli maszochotę napisz do mnie na priva. Moze wspólnie uda
          nam sie cos wymyslec
          • amelia124 Do jomich 13.12.05, 12:52
            Przeczytalam, ze przez problemy ze spaniem swojej coreczki sama nabawilas sie
            bezsennosci. U mnie wyglada chyba na to samo...Tzn maly nigdy nie mial
            wiekszych problemow ze snem ale miewa okresy ze jest nieciekawie. Po takich
            (gdy maly czuwa w nocy po godzine, dluzej) ja pozniej mam problemy ze spaniem
            ktore sie potrafia dlugo ciagnac. Ostatno synek (9 mies) tez dokazywal mocno w
            nocy (okazalo sie ze to zabki) i gdy on zaczal w koncu spac to teraz ja nie
            moge. Wczoraj zasnelam po 3...jak Ty sobie radzisz z tym problemem? Dodam, ze
            nadal karmie go piersia i nie chce nic brac...
            • kayah73 Re: Do jomich 13.12.05, 14:31
              Ja mam to samo. Po rozmaitych walkach dziecko zasnie, spia sobie smacznie z
              mezem a ja sie snuje z kata w kat. Nie wiem ile melisy mozna wypic zeby nie
              zaszkodzila, boje sie pic wiecej niz 3...
              • amelia124 Re: Do jomich 13.12.05, 14:52
                to widze ze nie ja jedna mam ten problem...A ile mies ma Twoje dziecko? Ja
                melisy nie pije bo w ogole na mnie nie dziala. Meczy mnie to, ze sie to
                powtarza, tzn niby juz spie normalnie i znowu za jakis czas wraca...
                • kayah73 Re: Do jomich 13.12.05, 16:49
                  Niecale 6 mies.
                  Nie wiem czy dziala na mnie melisa, ale ja lubie. wink
                  • kayah73 Re: Do jomich 15.12.05, 01:53
                    kayah73 napisała:

                    > Niecale 6 mies.
                    > Nie wiem czy dziala na mnie melisa, ale ja lubie. wink
                    • kayah73 Re: Do jomich 15.12.05, 01:54
      • gosiek70 Re: Zaraz ją zabiję.../odezwij się alinaw1 14.12.05, 11:16
        Daj znać jak u Ciebie. Skorzystałaś z którejś rady? Pozdrawiam. G.
    • clio1979 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 11:12
      Witaj Alinaw,
      wiem co czujesz, wczoraj przechodziłam przez to samo...Noc też kiepsko
      przespana, córka ma 4 miesiące....
      Nasz sposoby:
      -dobrze wywietrzony pokój, lekka piżamka lub body, potem śpiworek (jak się
      odkopie to się budzi)
      - pierś
      - ssanie naszych palców bo smoczka olewa
      - spokój ( co jest bardzo trudne, zwłaszcz, że po ciąży zostało mi nadciśnienie)
      - zakupilismy projektor - drogi był, odmówilismy sobie paru rzeczy , ale chyba
      warto. Gra spokojną muzyczkę np. szum fal, wyświetla piękne obrazki na ścianie,
      działa naprawdę kojąco - jak się go oczywiście włączy w odpowiednim czasiesmile
      Serdecznie Cię pozdrawiam, życzę spokoju i powodzenia i pamiętaj, że nie jesteś
      sama!
    • marysia_p Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 11:17
      Alina,z tego postu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=572&w=32983945&a=33095035 wnioskuje, ze karmisz piersia.. a moze jednak COS
      Jej szkodzi?? Moze nie miala kolek a moze boli ja brzuch? moze chce jej sie pic?
      Probowalas podac mleko modyfikowane? moze nie najada sie piersia i jest
      GLODNA?? Rzucaniem na lozko i potrzasaniem z pewnoscia nic nie zdzialasz a
      tylko dzieciaka bardziej zestresujesz..Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja
      rodzinna..sama wychowujesz dzieci czy masz meza, partnera? O nim nie piszesz,
      czytam tylko, ze wszystko jest na Twojej glowie..
      • marysia_p Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 11:17
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=32983945&a=33095035
        • jomich Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 12:59
          A więc szczerze mówiac to sobie nie radzę z tym.A na prawdę chyba nie ma nic
          gorszego. Przez pierwsze 2,5 miesiąca zasypialam na zawolanie gdy mała-oprócz
          dnia, w dzień w2 ogóle nie usnę. jednak w miarę upływu czasu przez te
          wstawanie w nocy zmoim snem było coraz gorzej. Ostatnio mam tak, że np 3-4
          noce w ogóle nie śpię, dopiero 5 trochę zasnę gdy mala też śpi i tak sie
          egeneruję. szlag mnie trafia gdy mała w koncu zasnie a ja sie przewracam z boku
          na bok. Tez karmie piersia ale pije melisę-chociaz efektow nie widze. Wyaje mi
          się ze na to jest tylko jedna rada-gdy dziecko zacznie lepiej spac sen sie
          unormuje.odkilku dni wypróbowuję pewien preparat ogólny odtruwający, który tez
          ma wyciszyc i pomóc na sen-nieszkodliwy przy karmieniu.Zaardą lekarza bralam
          tez hydroxyzynę ale niestety bez efektów
          • amelia124 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 13:02
            Jomich napisze zaraz do Ciebie emaila
            • jomich Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 13:45
              Ostatnio mam problemy z gazetowym mailem.Podaje 2 adres jomich@aster.pl
              • mamaoli3 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 15:11
                Kobieto co ty piszesz!!!!Zaraz ją zabiję???Rzuciłam ją na łóżko i
                potrząsałam?????Widzę , że kolejna tragedia się szykuje opisana w telewizji!
                Może po policje twoi sąsiedzi powinni zadzwonić żeby twoje dziecko uniknęło
                śmierci?Nie powinnaś mieć dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jeszcze tutaj takie
                rzeczy wypisujesz , boże trzymaj mnie bo nie wytrzymam!Masz szczęście , że cię
                nie znam bo nie wiem co bym ci zrobiła za takie słowa!Tyle mówią o pobiciach o
                katowaniu na śmierć niemowląt a tu taka matka wyskakuje z takimi
                tekstami???!!!!!Nawet jak moja 13 miesięczna niunia dawała popalić i to
                naprawdę to nigdy w życiu nawet przez myśl mi to nie przeszło!!!Boże miej w
                swojej opiece tę dzidzię bo żle to widzę!!!!
                • kawa.kawowa Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 15:28
                  Mamooli, wyluzuj... dziewczyna chciała się po prostu wyżalić i usłyszeć dobre
                  słowo. Z jej postu bije rezygnacja i zmęczenie, z Twojego niezdrowa agresja.
                  Rozumiem, że niepokoi Cię stwierdzenie, że rzuciła małą na łóżko, nikt tego nie
                  pochwali. Ale Ona sama wie, że przekoczyła pewną granicę, dlatego szuka rady,
                  oparcia i zrozumienia. I wydaje mi się, że znalazła. Pewnie jest sama i
                  wszystko na jej głowie, może ma depresję poporodową... Ale krzyk, że nie
                  powinna mieć dzieci? Może, jak radzą słusznie niektóre mamy Tobie też przydała
                  by sie herbatka z melisy. I stanowczo mniej telewizjismile
                • bergosia Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 10:35
                  Ja uważam, że nie powinno się osądzać ludzi tak surowo i z taką pewnością
                  własnej doskonałości. Te dziewczyny z telewizji nie poprosily nikogo o pomoc,
                  albo poprosiły i dostały ją w takiej formie, jak ten Twój post. Nie zawsze ma
                  się wpływ na swoje odczucia - zmęczenie i brak snu niektórych wykańczają
                  bardziej niż innych. Gratuluję opanowania, choć jak widać czasem też Ci go
                  brakuje. A złym słowem też można komuś zrobić krzywdę, szczególnie, gdy jest u
                  kresu sił. Więcej wyrozumiałości, także dla nieznajomych dorosłych - nietylko
                  dzieciom jest ono potrzebne.
                • maga_luisa Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 11:42
                  Nigdy takich rzeczy nie piszę, ale teraz to zrobię: Super-matko, głupia jesteś
                  jak but.
                • yeanne Re: Zaraz ją zabiję... 20.12.05, 09:39
                  oj oj - reporterka z bożej łaski, jak widzę. Wietrzy dziewczyna sensację...
                  Myślę słodziutka, że nigdy niczego takiego nie przeżyłaś i nie masz pojęcia o
                  tym co dzieciątko może zrobić z dorosłego człowieka. Kłębek nerwów. Albo i
                  gorzej. Alina trzymaj się!!!
    • monika701 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 15:42
      Naprawde szczerze wspolczuje tobie ale takze twojemu malenstwu poniewaz dla
      twojej corki to jest pewnie jeszcze bardziej meczace niz dla ciebie. Ona sobie
      tego nie umie wtlumaczyc a takie spanie na pewno jej nie sluzy.
      Jedno jest pewne - MUSISZ COS ZMIENIC bo jak widac dothczasowa metoda nie
      dziala. Moge ci tylko doradzic co ja bym zrobila. A i jeszcze bardzo wazne ja
      mam rowniez dziecko, ktore niechetnie usypia a najgorzej wieczorem. Moj 4,5
      miesieczny synek od urodzenia po kapieli wieczorem spal po 20, 30 minut lub
      godzine i sie budzil i tak byloby do dzisiaj gdybym to ja sie nie zmienila.
      Teraz chodzi spac 22.30-23.30 i na ogol przesypia do 7.00 (dzisiaj wstal o 4 rano)
      Tak wiec po pierwsze nie oczekuj, ze zasnie o 21 bo ty tak postanowilas (jeszcze
      nie teraz ale kiedys napewno). Zacznij kapac dziecko pozniej tak aby dostosowac
      to do jej zasypiania o 1 w nocy. Czyli skoro pada o 1 to znaczy, ze zasnelaby
      juz conajmniej o 24 wiec proponuje kapac o 22 (najlepiej zeby kapiel miala
      miejsce ok. godziny przed posilkiem). Nie patrz na zegarek ale dostosuj sie do
      rytmu dziecka (poki co nie masz wyjscia i musisz przelamac ten rytual placzu).
      Tak wiec po kapieli nakarm dziecko i bierz sie za usypianie. Jednak nie kladz
      jej do swojego lozka bo nie ma to sensu skoro sie ciagle budzi i swiadczy to o
      tym, ze na pewno nienawidzi spania z toba. Teraz jezeli chodzi o zasypianie.
      Istnieje jakas pozycja, w ktorej jej sie najlepiej usypia i ta pozycje trzymaj
      na poczatek usypiania i na moment kiedy dziecko bardzo placze. Ja nosze swoje
      7,5 kg malenstwo na ramieniu i jak nie usypia to klade do lozeczka i siedze,
      glaszcze po brzuszku i trzymam za raczki oraz jak marudzi daje pic ciepla
      herbatke. Oczywiscie mozesz dawac tez smoka. Jezeli nic nie dzila i zaczyna sie
      koncert to po prostu robie cos zupelnie innego np. przewijam, wychodze z nim z
      pokoju albo biore na rece, albo klade jezeli placze na rekach, albo daje
      herbatke. Moim zdaniem najwazniejsze jest aby nie siedziec z zacieta mina i nie
      wymuszac na dziecku zasypiania bo takie cisnienie czuje dziecko ale rowniez
      nakreca negatywnie matke.
      Napisz prosze czy czegos probowalas i w ogole jak ci idzie bo strasznie mi was
      szkoda i nie chce abyscie sie na siebie poobrazaly; ty i twoja corcia lub aby
      puscily ci nerwy.
      • monika701 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 15:50
        I jeszcze jedno. Bardzo wazne jest aby w pokoju nie bylo zbyt goraco, najlepiej
        ok. 21 stopni. Jezeli dziecko bedzie bardzo duzo pilo albo juz pije to budzi sie
        z powodu przegrzania na 100%. Byc moze masz gruba koldre pod ktora ona spi z toba?
        • monika701 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 16:07
          Alina przeczytalam twoj post o karmieniu piersia po 15-17 razy. Twoje dziecko
          jest na 90% glodne. Zbierz pokarm po trochu z calego dnia i nakarm dziecko
          butelka lub zrob mieszanke i daj dziecku na ostatni posilek po kapieli (tak jak
          pisalam). Mam nadzieje, ze sie jednak myle i tego juz probowalas bo to jest
          pierwsza mysl, ktora powinna ci przyjsc do glowy.
    • asiula.b Sposób PROSTY a SKUTECZNY! 13.12.05, 20:40
      Na wrzaski małych dzieci pomaga (niezawodnie) SZUM Z RADIA. Im głośniej dziecko
      krzyczy - tym głośniej radio. Może (a nawet musi) być BARDZO GŁOŚNO.
      Jeżeli tylko dziecku nic nie jest (najedzone, nic nie boli itp.) gwarantuję, że
      się uspokoi. Ja stosuję rzadko - tylko w wypadkach nieuzasadnionej histerii lub
      pobudki nad ranem.
      Polecam.
    • abc2005 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 21:55
      KOBIETO,
      Zastanów sie co napisałaś. POMYŚL, ze nie tylko TY borykasz sie z takim
      problemem. Niestety male dzieci tak maja. Jedne mniej płacza inne wiecej. A my
      matki nie mozemy tracic cierpliwosci i przede wszystkim SPOKOJU. Z takimi
      nerwami jak podchodzisz do dziecka, to sie nie dziwie ze nie chce zasnac.
      ZASTANÓW SIE, moze cos mu jest, jest glodne, chce pic, ma mokra pieluche, moze
      nie odbilo dobrze po jedzeniu i brzuszek go boli, itp itd.

      TAKI POST NADAJE SIE TYLKO BY ZGLOSIC GO NA POLICJE. JEST TO GROŹBA POZBAWIENIA
      KOGOS ZYCIA I JEST TO KARALNE.

      Nie wiem, jak mozna pisac taki beznadziejny post a tymczasem dziecko az zanosi
      sie od placzu. To przeciez TRAGEDIA.

      • mueller2 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 22:03
        A my
        > matki nie mozemy tracic cierpliwosci
        My matki mozemy tracic cierpliwosc i ja tracimy. Tez jestesmy ludzmi!

        TAKI POST NADAJE SIE TYLKO BY ZGLOSIC GO NA POLICJE. JEST TO GROŹBA POZBAWIENIA
        > KOGOS ZYCIA I JEST TO KARALNE

        Puknij sie w czolo!
        • niunia64 Re: "Zaraz ją zabiję..."- obłąkana? 13.12.05, 22:16
          Ja swoją ukochaną córcię usypiam od 21 do 7 rano i bezskutecznie dodam!!! Ale
          nigdy przez gardło nie przeszłyby mi takie słowa jak w tytule twojego posta.
        • abc2005 Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 22:32
          NIECH PUKNIE SIE CZOŁO, AUTORKA TEGO POSTA!!
          • maretina Re: Zaraz ją zabiję... 13.12.05, 22:54
            wspolczuje. i ide zaraz kajtka ucalowac. to ja sie denerwuje, ze od kilku dni
            zasypia tylko na przewijaku.... ale za to samsmile
            nie zarwalam ani jednej nocy, nigdy mi syn nie zaplakal w nocy... w ogole
            placze tylko jak go cos boli, jak jest glodny lub jak czegos potrzebuje.

            naprawde nie da sie z tym NIC zrobic? zameczysz sie!
            • maretina "puknij sie w czolko" 13.12.05, 23:21
              taka cudna odpowiedz kilka razy w oczy mi wpadla...
              otoz drogie oburzone chodzace idealy... autorka watku tytulem chciala pokazac
              jak bardzo jest wykonczona, jak bardzo ma dosc.ma prawo. z opisu widac, ze jej
              pociecha delikatnie mowiac jest dokuczliwa. nie kobiety linczujcie, tylko
              wspolczujcie lub poradzcie co mozna zrobic by dziecko usnelo. przeciez ona
              swojej corki nie zabije... ten krzyk to wyraz rozpaczy a nie nienawisci do
              dziecka!
              zatem same sie stuknijcie w puste czolka!
              • kira_koslin Re: "puknij sie w czolko" 14.12.05, 00:14
                mnie zastanawia stwierdzenie " moze dojsc do tregedii" co autorka miała
                namysli?????
                Pomimo wszystko uwazam ze stwierdzenia:
                zaraz ja zabiję,
                rzucilam ja na lózko i potrzasnelam
                moze dojsc do tragedii
                nie swiadczą dobrze o Niej jako matce.
                Rzoumiem desperację, rozdrażnienie, problem z poradzeniem sobie zpewnymi
                rzeczami ALE przeciez Ona ma juz pierwsze dziecko, jest doswaidczona matka i
                takie coś.
                Poza tym wszsycy katowali swoje dzieci tez tylko dlatego ze plakały.
                Moze wiec najpierw autorka zacznie od siebie, stanie przed lustrem i sie
                porządnie zastanowi nad sobą.
                Nigdy przenigdy nie pojawiły sie moej glowie takie mysli względem zadnego
                dziecka.
                Nie rozumiem po prostu
                • balba_77 Re: "puknij sie w czolko" 20.12.05, 15:01
                  > mnie zastanawia stwierdzenie " moze dojsc do tregedii" co autorka miała
                  > namysli?????
                  > Pomimo wszystko uwazam ze stwierdzenia:
                  > zaraz ja zabiję,
                  > rzucilam ja na lózko i potrzasnelam
                  > moze dojsc do tragedii
                  > nie swiadczą dobrze o Niej jako matce.


                  ja myślę że Ona napisała po prostu to co po cichu (przez ułamek sekundy) myślą
                  sobie tysiące kobiet, którym dzicko płacze i płacze... Będzie lepiej i od
                  dzisiaj przestajęnarzekać na marudy Julki. Trzymam kciuki smile
          • maretina Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 00:46
            abc2005 napisała:

            > NIECH PUKNIE SIE CZOŁO, AUTORKA TEGO POSTA!!
            nie drzyj sie.
        • mart44 Popieram! 14.12.05, 00:20
          Myślę, że to obrzydliwe sugerować, że tytuł tego postu oznacza, że jego autorka
          oznajmia wszystkim swoje mordercze plany. Nawet nie bezdennie głupie, ale
          właśnie obrzydliwe. Dziewczyna u kresu wytrzymałości psychicznej pisze, żeby
          rozładować stres, a tu jej się grozi policją...
          A stres wynika właśnie z tego, że jest dobrą matką - nie uciekła, nie upiła się,
          żeby zasnąć, jest wyraźnie zmartwiona, przestraszona swoją agresją, swoim
          brakiem cierpliwości. Na miłość boską, zdecydowała się na cesarkę, w nadziei, że
          to pomoże córce, jak inaczej ma Wam (niektórym) udowodnić, że ją kocha?!
          Ech, ludzie...
          • kira_koslin Re: Popieram! 14.12.05, 00:22
            No proszę Cię......chyba sama nie wierzysz w to co piszesz
            • mart44 Re: Popieram! 14.12.05, 00:22
              Co masz na myśli?
              • kira_koslin Re: Popieram! 14.12.05, 00:28
                ok przeciez napisalam ze roumiem ze moze byc zniecierpliwiona ale rzucanie
                dziecka na łózko i stwierdzenie ze moze dojsc do tragedii jest ponizej.....
                co to dziecko jest winne???????
                Zamiast złoscic sie dziecko powinna znaleźć rozwiązanie sytuacji na tym polega
                mądre macierzynstwo
                • mart44 Re: Popieram! 14.12.05, 00:39
                  Myślę - przynajmniej tak CHCIAŁAM to zrozumieć, że pisanie o tragedii, to raczej
                  obawa, że jej zniecierpliwienie może przypadkiem może ją spowodować, a nie
                  groźba.Nie wyczułam jakiejś specjalnej złości w tym poście, a raczej lekki
                  obłęd. Tak jak napisałam na początku - stres i niewyspanie to krótka ścieżka do
                  szaleństwa. Wydawało mi się, że alinaw sama to zauważyła i napisała ten post
                  jako rodzaj rozpaczliwej prośby o pomoc i rodzaj spowiedzi jednocześnie... Z
                  czego pisała, żaden madry lekarz nie znalazł sposobu na synka, przeszło mu
                  dopiero gdy skończył 2 lata. Więc gdy z córką okazało się to samo... Wyobraź
                  sobie, że Twoje dziecko nie śpi, płacze, a Ty wiesz, że to potrwa jeszcze 2
                  lata. Jest to lekko...deprymujące, nieprawdaż?
                  • kira_koslin Re: Popieram! 14.12.05, 01:50
                    uwazam ze jest to bardzo deprymujące ALE! nie do tego stopnia aby o tym myslec
                    w ten sposób
                    • sunflower Re: 14.12.05, 04:10
                      Zauwazylam (nie po raz pierwszy zreszta), ze najwiecej jak zwykle do
                      powiedzenia maja osoby kompletnie nie majace pojecia o problemie, za to majace
                      wiele energii do kopania leżącego, co tez czynią z zapałem godnym
                      pozazdroszczenia.

                      Teraz wiem, skąd się biorą zastępy moherowych beretów. Wlasnie z takich jak
                      mamaoli3, abc2005 czy kira_koslin.
                      To te, ktorzy wymagaja szacunku dla siebie, nie szanując uczuc innych. To te,
                      ktore mają wyłączone myslenie i empatię.

                      Wielki brawa dla tych mam, ktore nie oceniały, nie krytykowaly, ba! nawet
                      probowały i chcą pomoc autorce. Dla tych, ktore okazaly zrozumienie zamiast
                      jazgotać o policji, czy syczeć na siebie wzajemnie. Respect.
                      • kira_koslin Re: 14.12.05, 10:15
                        Tak własnie zaiste jestem moherowym beretem z wylączona emaptią, ponieważ
                        napisałam ze nigdy w zyciu nie wsciekłam sie tak na swoje dziecko aby uzyc tego
                        typu slów.
                        • maretina Re: 14.12.05, 10:16
                          kira_koslin napisała:

                          > Tak własnie zaiste jestem moherowym beretem z wylączona emaptią, ponieważ
                          > napisałam ze nigdy w zyciu nie wsciekłam sie tak na swoje dziecko aby uzyc
                          tego
                          >
                          > typu slów.
                          jestes moherowym beretem, przez grzecznosc nie zaprzecze. tylko nie dlatego, ze
                          jestes taka a nie inna dla dziecka, ale dlatego, ze nie dopuszczasz mysli, ze
                          ktos moze byc inny, czuc inaczej, reagowac inaczej.
                          • kira_koslin Re: 14.12.05, 10:21
                            Ale Ty równiez nie dopuszczasz innego toku myslenia niz Twój prawda?
                            Zjechałaś mnie parokrotnie na forum za to ze miałam inne zdanie niz twoje.....
                            dzieki Tobie i Pru innym osobom dowiedziałam sie ze jestem moherowym beretem,
                            psychopatka bez cienia empatii.....
                            to gdzie zrozumienie dla naszych pogladów osób które zaraeagowały bardziej lub
                            mniej negatywnie na stweirdzenia zaraz ja zabije, rzuciłam na lóżko?
                            • maretina Re: 14.12.05, 10:27
                              alez dopuszczamsmile
                              daje temu wyraz w tym watku wlasniesmile
                              nie nazwalam cie psychopatka, moherowy beret tez sama rzucilas, nie ja.
                              naprawde nie zrozumialas postu autorki watku, ale to nie powod by sie wsciekac.
                              wyluzuj. przeciez Ty jestes inna, inaczej reagujesz na dziecko. zatem skad te
                              nerwy?
                              ciesz sie, ze dziecko nie dalo ci tak w kosc jak autorce watku, bo mimo
                              zmeczenia... pomijajac tytul watku, jeej wypowiedz jest spojna i spokojna, a ty
                              taki aniol cierpliwosci wariujesz z nerwow... i to przez co? przez forum. to
                              tylko forum! ciekawe co bys zrobila, gdybys byla na miejscu autorki... to
                              dopiero byla szopka, jesli takie cos tyle emocji w Tobie wywoluje.
                              • kira_koslin Re: 14.12.05, 10:31
                                Ironia?
                                Kiepsko popracuj nad Nia jeszcze trochę!
                                Nerwy moje biora sie z stad ze za to ze miałam inne zdanie zostałam juz nazwana
                                wspomnianym moherowym beretem i psychopatką - nie wariuje z nerwów, rozczaruje
                                Cię....po prostu hmmmm jakby to ujać - zaswsze wierzyłam ze ludzie inteligetni
                                sa w staniue porozumiec nawet mając inne poglady Ale chyba za wiele wymagam
                • maretina Re: Popieram! 14.12.05, 00:42
                  madra mamo. najpierw sprobuj wytrzymac chociaz przez miesiac to co wytrzymala
                  autorka atku. potem wejdz tu i jeszcze raz napisz. ciekawe czy bedzie to taka
                  sama wypowiedz? moim zdaniem nie.
                  nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia, bo slogan "rozsadne wyjscie" to
                  pusty zwrot. niz nie znaczy. podaj konkrety! moze wszytskie nauczymy sie od
                  ciebie tego rozsadku! moze wszystkie ukolyszemy nasze nerwy? bo nie wierze, ze
                  jest wsrod nas taka, ktora choc raz nie wsciekla sie na swoje dziecko. nie
                  wierze i tyle. chyba, ze ktos nie ma uczuc, jest dretwy, wtedy owszem.
                  autorka watku przyszla po pomoc. potrafisz to zrobic? to siwtenie! czekamy!!!!
                  jesli nie badz laskawa zmilczec.
                  • kayah73 Re: Popieram! 14.12.05, 00:52
                    Maretina, po raz pierwszy w zyciu wink zgadzam sie z Toba od a do z.
                  • kira_koslin Re: MARETINA 14.12.05, 01:29
                    Ty jestes jedna wielka i nieomylna.
                    Bardzo mozliwe ze jestem DRETWA poniewaz NIGDY W ZYCIU nie wsciekłam sie na
                    swoje dziecko.
                    Natomiast mam prawo uwazać ze w głowie matki nie p[owinno powstać stwierdzenie
                    zaraz ja zabiję.
                    Wypowiadajac slogan typu rozsadne wyjscie - miałam na mysli ze kazda matka
                    znając warunki w jakich wychowuje dziecko, znajac swoje dziecko i jego potrzeby
                    a równiez i siebie powinna szukac wyjscia. Mianowicie czy jest głodnem czy go
                    cos boli, czy chce sie przytuklic, jezeli histeria to dlaczego , szukac róznych
                    dróg wyjscia.
                    Moze i nie mam twoim zdaniem nic konstruktywnego do powiedzenia, moze jak wiele
                    razy mi zarzycałas mam napiecie przedmiesiaczkowe, powinnam pogadac do lustra
                    albo napic sie melissy ALE MAM PRAWO twierdzić ze takie stwierdzenia mi sie nie
                    podobają. Nie napisalam ze autorka jest wyrodna matką tylko napisałam ze
                    zatrwozyły mnie te słowa które wypowiedziała ( napisala) pod kątem własnego
                    dziecka.

                    Natomiast DLAZCEGO ty zawsze musisz byc taka nieprzyjemna, napastliwa. Tak jak
                    Ty roscisz sobie prawo do wydawania opinii to rowniez pozwól na to innym osobom.
                    Zaraz napiszesz swoim ulubionym zwrotem ze masz w dupie co ja uwazam , bo
                    wielokrotnie juz czytałam takie Twoje wypowiedzi, skierowane równiez do mnie.
                    Ale moze opamietaj sie i zacznij szanowac inne osoby o innych osobach niz Twoje.
                    Poniewaz atakujesz personalnie a to tylko forum, kazda z nas ma prawo sie
                    wypowiedziec ale bez obrazania innych.
                    • maretina Re: MARETINA 14.12.05, 07:45
                      to Ty jestes napastliwa w stosunku do autorki watku swieta mamo.
                      • kira_koslin Re: MARETINA 14.12.05, 10:13
                        Mam dla Ciebie propozycje NIE ODPISUJ NA MOJE POSTY DOBRZE?
                        Skoro tak bardzo Cie one denerwują to za Twoja rada zanim odpiszesz do mnie to
                        napij sie melisy i odpusc sobie......
      • maretina Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 00:52
        abc2005 napisała:

        > KOBIETO,
        > Zastanów sie co napisałaś. POMYŚL, ze nie tylko TY borykasz sie z takim
        > problemem. Niestety male dzieci tak maja.
        pewnie. znam 134479355974356764678 dzieci, ktore placza dniami nocami
        odurodzenia do piatego miesiaca lub wiecej.


        > matki nie mozemy tracic cierpliwosci i przede wszystkim SPOKOJU.
        pisz za siebie. ja daje sobie prawo chwilowych slabosci.
        >Z takimi
        > nerwami jak podchodzisz do dziecka, to sie nie dziwie ze nie chce zasnac.
        nerwy sa wtorne do problemu bezsennosci. nie pierwotne. czytaj ze zrozumieniem
        tekst. to prawda co mowia naukowcy... wtorny analfabetyzm sie szerzy. ludzie
        czytaja a nie wiedza co-nie rozumieja.
        > ZASTANÓW SIE, moze cos mu jest, jest glodne, chce pic, ma mokra pieluche, moze
        > nie odbilo dobrze po jedzeniu i brzuszek go boli, itp itd.
        no na pewno przez 5 miesiecy ta mamam nie zmieniala pieluchy, nie karmila i
        dziecko nie bekalo tylez czasu. biedna mama majac kolejne dziecko nie wie, ze
        jej corka od 5 miesiecy ma chory brzuch. malo tego! lekarze tez nie wiedza, ale
        nic to. wystarczy, ze Ty skabnico wiedzy pediatrycznej wiesz!
        >
        > TAKI POST NADAJE SIE TYLKO BY ZGLOSIC GO NA POLICJE. JEST TO GROŹBA
        POZBAWIENIA
        > KOGOS ZYCIA I JEST TO KARALNE.
        gdybys stala przy mnie pierwszy raz walnelabym kogos w twarz. serio.
        >
        > Nie wiem, jak mozna pisac taki beznadziejny post
        ja teez nie wiem, ale niezle Ci wyszlo!
        • martusia251 Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 00:55
          To się nazywa bardzo fachowa rada matki idealnej
    • hop_angel Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 00:38
      Kochana nawet nie wiesz jak bardzo cie rozumiem. Ja nie wiem co to przespana
      noc od 9 miesięcy. Fakt nie ma drugiego szkraba ale mordercze myśli miewam co
      noc, szczególnie o 5 rano. Dzis np. nie wytrzymałam, gdy gadzina sie obudziła
      wsadziłam spowrotem do łóżeczka, włączyłam suszarke na pełen regulator i tak
      dotrwaliśmy do 7 rano. A noc wcześniej młody zapragnął się bawić od 22.30 do
      1.30 myślałam, że uduszę. Mój budzi się co godzina a czasem co 15 minut a ja
      wyglądam jak zoombie no i czasem nerwy mi puszczają, padają różne niecenzuralne
      słowa (pewnie niektóre koleżanki tez poleca mnie zamknąc bo grożby słowne też
      są karalne hihi) ale co tam. Kobieto trzymaj sie rzoumiem cie całym sercem i
      ściskam wirtualnie!
    • aniar11 Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 07:51
      Myślałam o was cały dzień i przyszło mi do głowy jeszcze kilka rzeczy:
      1. Jeśli śpi na spacerach to może postaraj się z nią wychodzic tyle razy ile
      trzeba tzn jak jest zmęczona. Może jak zacznie więcej spać w dzień to wieczorem
      nie będzie tak zmęczona i łatwiej zaśnie.
      2. Może spróbujecie z nią spać na zmianę z mężem, jak się potem budzi to dajesz
      cyca, tak? Może jak zobaczy tatę to będzie wiedziała, że cyca nie dostanie i
      przestanie się tak co 15 min budzić. Mój Michał (wtedy 6,5 m)zrozumiał to bardzo
      szybko, odpukać.
      Trzymaj się i nia poddawaj, jak mi jeszcze coś przyjdzie do głowy to napiszę,
      jeśli jeszcze tu zaglądasz po tym jak cię niektórzy potraktowali.
      Ania
    • niya Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 08:12
      alinaw1 bardzo Ci współczuje naprawdę, wprawdzie moje dziecko w ciagu roku może
      z raz dało mi tak naprawdę w kośc i na pewno nie tak jak tobie, ale trochę
      rozumiem, wierzę, że te słowa mówiłas w złości i nerwach trzymam kciuki za to
      aby Twoja córeczka przesypiała spokojnie noce i nie poddawaj się, musisz mieć
      jeszcze dużo sił i wyrozumiałości,naprawdę musisz wierzyć że w końcu bedzie
      lepiej bo prędzej czy później zawsze jest lepiej, pozdrawiam ciepło i naprawdę
      trzymam kciuki
    • vuvu2 Przetrwamy 14.12.05, 09:35
      Doskonale cię rozumiem alinaw1. Głupich komentarzy nie słuchaj, i nie wierz,
      że "one nigdy przenigdy", bo tak mówią psychopaci - do czasu aż kogoś naprawdę
      zabiją. Jedyna sensowna porada to mocno wierzyć, że jutro będzie choć trochę
      lepiej, a to że reagujesz emocjonalnie to tylko wynik twojego przemęczenia -
      kobiety na ogół ten czynnik lekceważą, bo mają za dużo roboty, żeby się nad
      sobą rozczulać smile Poza tym tylko ludzie chorzy nie tracą nigdy równowagi -
      ludzie z empatią przeżywaja wszystko mocno i mówią o tym. Za jakiś czas twoja
      córka będzie szczęśliwa z mamą z empatią, na pewno.
      Pozdrawiam cię mocno
      Kasia
      • kira_koslin Re: Przetrwamy 14.12.05, 10:17
        Sugerujesz ze jestem psychopatką do czasu az kogos zabije?????????????
        I jestem chora bo nie tyreace rownowagi przy swoim dziecku.
        To sa wnisoki osoby z empatią - czy Ty aby na pewno znasz znaczenie tego
        słowa??????????????????????????????????????????
        • maretina Re: Przetrwamy 14.12.05, 10:20
          tracisz rownowage. poczytaj sama siebie to zobaczysz, ze mam racjesmile
          • kira_koslin Re: Przetrwamy 14.12.05, 10:23
            poczytałam i co?
            Jestem psychopatycznym moherowym beretem bez cienia empatii - dlaczego bo mam
            inne zdanie niz Wasze....powtarzam inne zdanie niz Wasze czyli od razu złe .....
            • maretina Re: Przetrwamy 14.12.05, 10:28
              kira_koslin napisała:

              > poczytałam i co?
              > Jestem psychopatycznym moherowym beretem bez cienia empatii - dlaczego bo mam
              > inne zdanie niz Wasze....powtarzam inne zdanie niz Wasze czyli od razu
              złe ....
              > .
              nie dlatego, ze masz inne zdanie, ale dlatego, ze kopiesz lezacego. widzisz juz
              roznice?
              pozdrawiam mimo wszystko i spadam na mate edukacyjna dosyna.
              • kira_koslin Re: Przetrwamy 14.12.05, 10:33
                Ty równiez to robisz o jedyna i nieomylna kobieto!jestes pewna ze stwierdzenie
                ze nie podoba mi sie w jaki sposb autorka pisze o dzieckju jest kopaniem
                lezacego
                • maretina Re: Przetrwamy 14.12.05, 10:36
                  ja sie za normalna nie uwazam, przynajmniej nie na tym forumsmile
                  widze, ze sie nie rozumiemy. trudno. naprawde juz spadam.
                • niya Re: Przetrwamy 14.12.05, 12:08

                  nie rozumiem dlaczego jesteś taka napastliwa każdemu zdarzają się złe chwile,
                  ale żeby aż tak się wyrażać o autorce wątku? tobie się nigdy nie zdarzyło być u
                  kresu wytrztmałosci psychicznej? jeśli nie to gratuluje i powinnaś się cieszyć,
                  że nie byłaś w takiej sytuacji, naprawde nie powinnaś jej osądzać a przynajmniej
                  nie tak ostro, pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości
                  • niya Re: Przetrwamy 14.12.05, 12:15
                    to było do kira_koslin, rozumiem, że słowa autorki wątki były ostre i być może
                    niepokojące,ale w takiej sytuacji zrozumiałe dla każdej mamy która taką
                    makabryczną sytuacje przeżyła, nie dajmy się zwariować i naprawdę spróbuj ją
                    choć odrobię zrozumieć
      • annakg o Boże!!! 14.12.05, 11:26
        Właśnie poczytałam do końca wszystkie posty i jestem zdruzgotana!! Dziewczyna wysiada psychicznie (a wierzcie mi nawet najbardziej kochająca matka ma do tego prawo), jest tak załamana, że głośno o tym mówi (a to lepiej niż trzymać złość w sobie), może niekoniecznie chce usłyszeć, że dobrze robi krzycząc (bo wiadomo, że raczej nikt jej tego nie zaleca), ale można to zrozumieć!! A tutaj część mam zamiast udzielić trochę wsparcia, rad itp "krzyczy"- i jak ma się poczuć osoba załamana? Raczej rzadko kto się podnosi po takiej krytyce- wręcz przeciwnie- poczuje się jeszcze gorzej- a wtedy to naprawdę może dojść do tragedii (słyszął ktoś o depresji?!). Wstyd mi za złe zachowania rodziców- sama też nie jestem ideałem i zdarza mi się zostawić marudzacego syna bo muszę np. coś zjeść, ale wstyd mi też, za niektóre wypowiedzi- mają rację psyhcolodzy mowiąc, że kobiety nie potrafią się przyjaźnić bo ciągle ze sobą rywalizują sad
        • mamakk1 Wstrętna, wyrodna, powiadomię policję !?!? 14.12.05, 15:40
          Osoby cierpliwe, cudowne, oburzone postępowaniem "wyrodnej matki" - to co
          napisałyście jest druzgocące!
          Czy wy wiecie co czuje ta dziewczyna?! jak możecie ją oceniać?
          Jak można tak krytykować człowieka nie zamieniwszy z nim ani słowa?
          Tytuł posta powstał pod wpływem SILNYCH EMOCJI - czy tak ciężko to zrozumieć?
          Niech każda z tych "świętych" krytykujących Alinaw1 zrobi sobie rachunek
          sumienia, NIE WIERZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, że nigdy nie zdażyło wam się odczuć
          negatywnych emocji w stosunku do własnego dziecka!!!!!!!!!!1
          Kochamy nasze maluchy ponad życie, nigdy!!!!!!!!!!!!! nie zrobiłybyśmy im
          krzywdy, ale jesteśmy tylko ludźmi!!!!!!!!
          Czy zmęczenie, wręcz wycieńczenie wyzwala pozytywne emocje? Raczej NIE!!!!
          Alinaw1 - trzymaj się, jestem z Tobą!
          Mam 2 synków, którzy też dali mi nieźle popalić.
          Nieraz płakałam z bezsilności razem z moim wyjącym przez kilka godzin dzieckiem.
          Zasypiałam na stojąco, nosząc go po całych nocach.
          I Ty też wytrzymasz! Bądź dzielna!
          Pozdrawiam gorąco
    • ysssa Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 11:02
      o dzizas, chyba nie o to tu chodziło żeby na siebie naskakiwać ??? Wyluzujcie
      dziewczyny... ile można.

      Co do postu to ja doskonale rozumiem autorkę, mimo, że Moja Mała śpi ładnie
      (srednio od 22 do 6-7 rano), to przy ząkach miałam kilkanaście nocy zarwanych i
      też były momenty zwątpienia, więc wyobrażam sobie co by mogłobyć jakby tak się
      ciągnęło kilka miesięcy.

      Pozdrawiam ciepło
    • annakg Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 11:15
      Nie mogę napisać, że Cię rozumiem bo nie mam takiej sytuacji jak Ty ale i mój synek daje mi czasem popalić więc wiem, że nerwy mogą puścić. A najbardziej denerwuje mnie wtedy nawet nie to, że on nie chce zasnąć, ale że mąż siedzi sobie w pokoju obok i pracuje i nawet nie zajrzy czy coś pomóc- i wtedy bardziej się denerwuję niż gdy jestem zupełnie sama z Młody.
      Jak już ktoś pisał może warto zadbać o siebie? Nie proponuję od razu pscyhologa ale Twoje samopoczucie jest bardzo ważne!! im większy stres tym gorzej i dla Ciebie i dla dzieci!! Może mogłabyć gdzieś wyjść, odpocząć, odespać?!
      A na problemy z zasypieniem u nas działają rytuały - stałe pory jedzenia, kąpieli i ostatnio też puszczam mu muzyczkę usypiajacą- chyba działa. Jak tylko coś się zmieni- np. za późno wrócimy do domu i Młody zaśnie w samochodzie to w nocy są cyrki. Może u Ciebie też to zadziała? Wiem, że pewnie próbowałaś wszystkiego ale jakoś chciałabym Ci pomóc i nie wiem jak!!
      Jestem z Tobą!! Jakby co to zawsze możesz napisać!! Buziaki dla Was wszystkich!!
    • gosiek70 Re: Zaraz ją zabiję.../odezwij się Alinaw1 14.12.05, 11:27
      Odezwij się. Co u Ciebie? Skorzystałaś z jakichś rad? Pozdrawiam. G.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka