Dodaj do ulubionych

wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść?

06.02.06, 11:17
Wiem, że macie mnóstwo dobrych rad więc dlatego piszę do Was emamy.
To będzie jeden z wielu postów jakie można na tym forum przeczytać ale nie
mam się z kim podzielić moimi problemami małżeńskimi.
Jestem mężatką 3,5 roku. Z tego okresu dobrze wspominam tylko ten kiedy nie
mielismy dziecka. Powiedziałam o ciąży i zaczęło się. Potem jak młody miał 7 -
10 miesięcy było ok. Teraz jest dla dziecka super ale co ze mną??
Bez przerwy jakieś żale, wszystko źle robię, nie może już na mnie patrzeć.
Najgorszy był miniony tydzień:
Od środy wzięłam urlop i myślałam, że jak pobędę troszkę w domku to coś
naprawię i się pomyliłam. Całą środę przsiedziałam w domu sama.W czwartek
poszłam do mojej mamay z małym. W piątek w dobrych nastrojach pojechaliśmy do
teściów w góry i zachowywał się dobrze jak to zawsze przy mamie i mnie też
się ten dobry nastrój udzielił no i wylądowaliśmy w łóżku i sobota też taka
była. Zajmował sie małym dał mi odpocząć i był dość miły dla mnie. W
niedzielę wrócił dawny chumor. Pytam o której wracamy on mówi o 17 wyjeżdżamy
a jechaliśmy w ostateczności o 19.30. Byłam od dwóch i pół godziny gotowa i
czekałam. Zwróciłam mu uwagę a on mi, że głupia jestem i nie chce już ze mną
żyć itp. Pojechalismy i całą drogę nic do niego nie mówiłam a on gadał i
gadał. W domu zniknął w kuchni a ja z dzieckiem przymurowana do kanapy bo
mały ma teraz taki okres "tylko mama". Wołam go a on wchodzi z talerzem
kanapek i się drze, że po co go wołam i, że na następny raz da mi gó..
zjeść. Zrobiło mi się bardzo przykro i nic nie odpowiedziałam ale nie zjadłam
już nic. Tylko sie na mnie gapił. Dzisiaj dzwoni do mnie na komórkę kiedy
jestem w pracy i nie mogę odebrać bo mam w biurze petenta więc piszę za
chwilę smsa co chciał na co dostaję odpowiedź, że mam go pocałować w dupę.
Nie mogę już tej sytuacji zniesć w domu. Ciągle słyszę, że jestem do niczego
i, że on rozumie czemu inni faceci leją swoje żony bo mnie też by się
przydało.
Czy powinnam go postraszyć i odejść? Nie wiem co robić. Zaczynam powoli
wierzyć, że naprawdę jestem taka do dupy.
Przepraszam, że takie długie to napisałam.
Obserwuj wątek
    • mamaroksany Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 11:29
      moze delikatnie podejdź bo tu chyba jest inny problem, nikt sie nie zwraca do
      kogoś w taki sposób bez przyczyny, może coś zrobiłaś o czym nie masz pojęcie ze
      go to zabolało???

      no chyba ze macie w zwyczaju odnoszenie sie do siebie w taki sposób??
      pozdr Aga
      • ageminix Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 11:44
        No ale dlaczego on tak sie do Ciebie zwraca?Dajesz mu jakies powody? Napisalas
        ze odkad powiedzialas o ciazy on sie zmienil,nie chcial dziecka? Teraz jednak
        dla dziecka jest dobry a dla Ciebie jest chamski...To o co mu chodzi? Pytalas
        go? Ja bym nie zniosla takiego zachowania. Jezeli po rozmowie i probie dojscia
        do jakiegos powodu jego frustracji maz by sie nie zmienil to znaczy chyba ze
        nie kocha? Ze jest z Toba ze wzgledu na dziecko? Pogadaj z nim i nie pozwalaj
        soba pomiatac!
      • marsjanka1999 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 11:46
        mamaroksany napisała:

        > moze delikatnie podejdź bo tu chyba jest inny problem, nikt sie nie zwraca do
        > kogoś w taki sposób bez przyczyny, może coś zrobiłaś o czym nie masz pojęcie
        ze
        > go to zabolało???

        i to niby ma byc dla doroslego, zdrowego czlowieka pretekst do takiego
        zachowania?

        marsjanka
    • sutra Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 11:49
      A chcesz żeby dziecko patrząc na to, jak mąż tobą pomiata, miało przykład
      jak "powinno się" traktować kobiety?
    • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 11:57
      a on mi, że głupia jestem i nie chce już ze mną
      > żyć itp.

      się drze, że po co go wołam i, że na następny raz da mi gó..
      > zjeść. Zrobiło mi się bardzo przykro i nic nie odpowiedziałam ale nie zjadłam
      > już nic.

      więc piszę za
      > chwilę smsa co chciał na co dostaję odpowiedź, że mam go pocałować w dupę.

      . Ciągle słyszę, że jestem do niczego
      > i, że on rozumie czemu inni faceci leją swoje żony bo mnie też by się
      > przydało.


      jezu nie wierzę
      jak można słuchać z pokorą takich obelg
      facet Cię nie szanuje, rozumiesz? Nie szanuje.
      Jest chamem, prostakiem i burakiem.
      I powiedz mu że nie życzysz sobie takich odzywek, bo jeśli tak dalej będzie to
      odejdziesz. I bądz konsekwentna.
      Nie wyobrazam sobie że ktokolwiek mówi to mnie "jestes glupia" " nie dam ci
      żryć" "dobrze by bylo jakbyś dostala"....
      No nie wyobrazam sobie...
      • feema-to-ja Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 09:00
        zaraz powie, ze go kooocha i dlatego daje sie tak trakotwac. Zalosna taka
        milosc.
    • marsjanka1999 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 12:00
      trudno mi cos radzic... bo to twoje zycie, wiec i twoje decyzje...
      ale, jest cos - co sie rzuca w oczy najbardziej - czy wy ze soba rozmawiacie?
      nie chodzi mi o komunikaty, czy "zale" - ale o rozmowe - bo ewidentnie i jemu -
      i tobie "cos lezy na watrobie"?

      z mojej oceny - przyznaje, pobieznej - wyglada na to, ze wierzycie w
      "telepatie"... "nie powiem mu\jej, ze mnie zranil/a - on/ona powinien/nna
      wiedziec; powinien/nna wiedziec - jesli mnie kocha; jesli nie wie - nie kocha."
      przepraszam - to myslenie na poziomie przedszkolaka (tu przepraszam wszystkie
      urazone przedszkolaki).

      Porozmawiajcie ze soba sami albo przy pomocy specjalisty...
      Jesli to nie pomoze - coz, dziecko mozecie wychowywac nie bedac razem - z
      pewnoscia bedzie lepiej, jesli bedziecie zyc w zdrowszej atmosferze.

      pzdr
      marsjanka
    • montija Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 12:02
      Nie jest tak, że ciągle jest taki ale w większości. Nic złego raczej mu nie
      robię. Nieraz tylko upomnę, że mógłby sie pobawić z Miskiem a nie cały dzień
      siedzieć przed komputerem. Ciagle popołudniami gdzies wychodzi i raz jeden
      spytałam go dokąd i od tego czasu nie mam spokoju. Chyba na kilka dni
      wyprowadze sie do mamy i odpocznę. Myślę, że on chciałby byc kawalerem w
      większości kłótni nie chodzi o nic tylko o to, że on nic nie robi w domu. Mamy
      ogrzewanie węglowe ja waze 46kg. i nie mam na drugie piętro siły przynieśc
      wegla. Idę wtedy z małym do domu mamy i tam siedzimiy a on marznie. Już sama
      nie wiem co robic. dziecka nie chciał ale teraz widze, że on go kocha. Przez to
      wszsytko stałam sie bardzo nerwowa i dużo krzyczę . Może to o to chodzi.
    • blou1 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 12:06
      Nikt nie powie Ci jak powinnaś postąpić. Jedno jest pewne, nie jesteś żadne
      g..no tylko wartościową kobietą. I tego się trzymaj, też mam dzieci, mąż
      przestał patrzeć na mnie, patrzy już przezemnie. Łatwo jest powiedzieć odejdź,
      a dziecko? Z drugiej strony Ty też jesteś ważna, dziecko nie straciłoby
      przecież ojca tylko Ty męża ewentualnie.
      Pozdrawiam gorąco.
    • mal20 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 15:56
      a ile ty jesteś po slubie z tym obszczymurkiem?
      nie wiem czy zapomniałas czy nie wiesz, że męża trzeba wychować, jeśli tego nie
      zrobiła jego matka, a w wiekszosci przypadków to mamusie-służące są winne
      pózniejszego zachowania synka-tyrana,
      • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 17:31
        mal20 napisała:

        > nie wiem czy zapomniałas czy nie wiesz, że męża trzeba wychować, jeśli tego
        nie
        > zrobiła jego matka,


        pierwsze słyszę
        wystarczy spotkac wychowanego faceta, męzczyzna to nie dziecko ani nie pies by
        go trzeba było szkolic
        • mal20 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 17:42
          > pierwsze słyszę
          > wystarczy spotkac wychowanego faceta, męzczyzna to nie dziecko ani nie pies by
          > go trzeba było szkolic

          to doradż kolezankom gdzie można spotkać wychowanego faceta, bo po ilości watków
          o wiadomej tematyce to większość facetow to niewychowane typki, którzy swoje
          żony traktują jak służące i przedmioty do wyładowania agresji,
          a ty pewnie nie masz męza skoro nie wiesz że nie tylko psy się szkoli
          • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 17:47
            > to doradż kolezankom gdzie można spotkać wychowanego faceta, bo po ilości
            watkó
            > w
            > o wiadomej tematyce to większość facetow to niewychowane typki, którzy swoje
            > żony traktują jak służące i przedmioty do wyładowania agresji,

            Spotkać można wszędzie, trzeba być tylko troszkę wybrednym i nie przymykać oka
            jak się dostaje znaczące sygnały. Po prostu, w całym tym odczucia zakochania
            byc czujnym i jak coś nie podpasuje kopa i tyle. Tego kwiatu jest pół światu, a
            większośc facetów jest czula, wrazliwa, ma poczucie humoru itp, raczej trzeba
            patrzeć czy wady ktore ma to wady z ktorymi da sie życ.
            To widać jaki facet jest- nikt mi nie wmowi ze mu odwaliło po ślubie.Odwalało
            wczesniej ale kobieta woli przymknąć oko niz burzyc całe zycie i odchodzic. A
            potem dziecko, kredyty, lament i łzy...

            > a ty pewnie nie masz męza skoro nie wiesz że nie tylko psy się szkoli

            Nie, nie mam męża. I jest mi z tym dobrze. Nikt mnie nie ogranicza, nie wyzywa,
            nie poniża - bo nigdy bym sobie nie pozwoliła na to.
            Poza tym nadal jestem zdania że szkoli i wychowuje to sie psy a nie ludzi.
            • nikola151 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 17:53
              18_lipcowa a ile ty masz lat bo sądząc po tym co napisałas to niewiele,
              przeczytaj jeszcze raz swoją wypowiedż i zobacz jak sama sobie przeczysz, dzieciaku
              • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 17:55
                nikola151 napisała:

                > 18_lipcowa a ile ty masz lat bo sądząc po tym co napisałas to niewiele,
                > przeczytaj jeszcze raz swoją wypowiedż i zobacz jak sama sobie przeczysz,
                dziec
                > iaku

                że co Ty tam zabełkotałaś?
                -
                Do gabinetu lekarza wchodzi pacjent:
                - Panie doktorze, wszyscy, jak mnie tylko zobaczą, to się dziwią.
                - O mój Boże!!! Któż to do nas przyszedł?!
                • nikola151 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 18:03
                  18_lipcowa napisała:


                  >
                  > że co Ty tam zabełkotałaś?

                  miałam racje dzieciaku
                  a w której jesteś klasie niegrzeczna dziewczynko?
                  • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 18:07

                    > miałam racje dzieciaku
                    > a w której jesteś klasie niegrzeczna dziewczynko?

                    Ach Ty moja mistrzyni intelektu...
                    O czym chcesz dziś podyskutować dziewczynko o dresiarskim nicku?
                    Tylko szybko bo lecę zaraz na piwo...
            • mal20 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 18:28
              18_lipcowa napisała:
              > większośc facetów jest czula, wrazliwa, ma poczucie humoru itp, raczej trzeba
              > patrzeć czy wady ktore ma to wady z ktorymi da sie życ.

              lipcowa skoro według ciebie tak łatwo spotkac super faceta to czamu piszesz,

              > Nie, nie mam męża. I jest mi z tym dobrze. Nikt mnie nie ogranicza, nie wyzywa,
              > nie poniża - bo nigdy bym sobie nie pozwoliła na to.

              przecież twój super facet cie nie będzie ponizał i ograniczał bo ty przed slubem
              go przejrzysz, i na pewno się nie pomylisz
              a wychowanie męża według mnie to określenie obowiązków na początku małżeństwa,
              prace domowe dzielimy na pół, nawet jeśli na początku trzeba będzie go nauczyć
              zmywania, składania prania lub prasowania pieluszek
              rzecz najważniejsza to konsekwencja, bo jak od faceta nie wymagasz to on palcem
              nie kiwnie, jeśli bedzie miał ochote to pomoze a jak nie to kładzie się przed
              telewizorem i leży, albo przed komputerem i gra, a kobieta czy chora czy zdrowa,
              czy ma ochote czy nie, musi zająć się domem i dziećmi
              bo rzadko trafiają się prawdziwe męskie perełki
              • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 18:33
                > lipcowa skoro według ciebie tak łatwo spotkac super faceta to czamu piszesz,
                >
                > > Nie, nie mam męża. I jest mi z tym dobrze. Nikt mnie nie ogranicza, nie w
                > yzywa,
                > > nie poniża - bo nigdy bym sobie nie pozwoliła na to.

                No bo nie mam męża.Znaczy nie jestem mężatką, ale mam kogoś.


                > przecież twój super facet cie nie będzie ponizał i ograniczał bo ty przed
                slube
                > m
                > go przejrzysz, i na pewno się nie pomylisz

                Dokładnie tak, o ile wezmę slub bo jakos mi sie nie pali.
                • mal20 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 18:44
                  18_lipcowa napisała:
                  > o ile wezmę slub bo jakos mi sie nie pali.

                  a pomyślałaś dlaczego ci się nie pali do ślubu?
                  masz swiadomosć, że mozna sie sparzyć nawet jak luby przejdzie pozytywnie
                  lustracje, nigdy nie wiadomo co w facecie drzemie,
                  przecież ci wszyscy, którzy maltretują swoje zony tez byli kiedys super facetami
                  • ursgmo Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 19:20
                    mal20 napisała:

                    > przecież ci wszyscy, którzy maltretują swoje zony tez byli kiedys super
                    facetami

                    I w to mi się nie bardzo chce wierzyć . Nie zgadzam się z tym.
                    Mogli być przed ślubem przystojni , super zabawni , majętni . Ale dziewczyny
                    często nie potrafią zinterpretować pewnych oczywistych faktów , na niekorzyść
                    ukochanego. Jeśli chłopak np. odnosi się lekceważąco do swojej matki , to do
                    żadnej kobiety nie będzie mieć szacunku , taki wzorzec wyniósł z domu .
                    Mi moja mama zawsze powtarzała : "patrz na przyszłego teścia jak się odnosi do
                    żony , będziesz wiedzieć jak Twój przyszły mąż będzie sie do Ciebie odnosił po
                    ślubie " . I to jest prawda !!
                    Jestem mężatką od ponad 10 lat i mój mąż jest dokładnie taki jak mój teść. I
                    nasz związek jest taki jaki był , w pełni partnerski układ pomiędzy moją
                    teściową a nieżyjącym już ( niestety ) teściem.
                    Moja mama , nie posłuchała mojej babci , która ostrzegała ją przed ślubem z
                    moim ojcem ( tyran , dokładnie jak jego ojciec ) ,i mama męczyła się przez 20
                    lat.
                  • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 22:37

                    > a pomyślałaś dlaczego ci się nie pali do ślubu?
                    > masz swiadomosć, że mozna sie sparzyć nawet jak luby przejdzie pozytywnie
                    > lustracje, nigdy nie wiadomo co w facecie drzemie,

                    Nie po prostu nie mam takich ambicji...

                    > przecież ci wszyscy, którzy maltretują swoje zony tez byli kiedys super
                    facetam
                    > i


                    nie byli
                    • paula6666 18 lipcowa 07.02.06, 12:53
                      lipcowa...mieć męża to nie jest kwestia ambicji tylko chęci i dobrej woli. To
                      nie ma nic wspólnego z ambicją. Co to za dyrdymały tu wypisujesz? brrr tak to
                      jest jak przemądrzałe gó..ary, myślące, że wszystkie rozumy pozjadały, na
                      forum dla dorosłych wchodzą. Dorosłym ludziom porady gó..ara udziela hehe ehh
                      co za lajf
                      • 18_lipcowa Re: 18 lipcowa 07.02.06, 13:30
                        paula6666 napisała:

                        > lipcowa...mieć męża to nie jest kwestia ambicji tylko chęci i dobrej woli. To
                        > nie ma nic wspólnego z ambicją. Co to za dyrdymały tu wypisujesz? brrr tak to
                        > jest jak przemądrzałe gó..ary, myślące, że wszystkie rozumy pozjadały, na
                        > forum dla dorosłych wchodzą. Dorosłym ludziom porady gó..ara udziela hehe ehh
                        > co za lajf


                        straszne prawda?
                        • paula6666 Re: 18 lipcowa 07.02.06, 13:37
                          straszne? nie, to nie jest odpowiednie słowo. Śmieszne, nieodpowiednie jest
                          bardziej na miejscu. Żegnam.
                          • 18_lipcowa Re: 18 lipcowa 07.02.06, 13:40
                            paula6666 napisała:

                            > straszne? nie, to nie jest odpowiednie słowo. Śmieszne, nieodpowiednie jest
                            > bardziej na miejscu. Żegnam.


                            straszne że się tak tym przejmujesz słonko
                          • mal20 Re: do paula6666 07.02.06, 14:10
                            Paula zgadzam się z tym co napisałaś o małolatach na tym forum, a tym bardziej,
                            że to forum dla tych co mają dzieci,
            • majutka3 racja 06.02.06, 22:31
              racja-normalnego faceta spotkac mozna wszedzie, trzeba miec oczy szeroko
              otwarte i nie przymykac ich gdy widac pierwsze sygnaly, ze cos jest nie tak.
              nie mowic sobie, jak wiekszosc tych glupich zon( bo sa glupie jesli daja sie
              ponizac i jeszcze robia sobie z takimi chamami dzieci), tekstow typu" mylalam,
              ze moja milosc do niego wszystko zmieni"( bo niestety, ten tekst stary jak
              swiat powtarzany jest przez takie panny po dzis dzien)
              a po drugie-jesli mamusia nie wychowala chlopczyka na mezczyzne, to milosc jego
              pozniejszej partnerki nic tu nie pomoze....
      • gawliki Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 10:11
        przegina on,to widac,ale musicie o tym pogadac,postrasz go troche...wiem,ze
        trudno odejsc ale to czasem lepsze wyjscie niz nerwica!
    • elza78 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 16:07
      wiesz co, jak dla mnie pewnie ma kogos na boku i probuje na sile zrobic z
      ciebie glupia cipcie przed samym soba...
      • ursgmo Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 16:21
        Obojętnie z jakiego by to miało być powodu , on nie ma prawa tak się do Ciebie
        zwracać. Może jest poprostu z tych co lubią się dowartościować kosztem innych
        lub wyładowują na innych swoje frustracje . To oni są zawsze lepsi ,
        mądrzejsi , a żona to ta głupia cixx góxx itd. Jedna z moich koleżanek ma , a
        raczej miała , taki typ męża. Poniżał ją przy byle okazji , jak tylko
        mógł .Sprawę pogarsza to że ( a tak zrozumiałam ) Ty w żaden sposób na te
        odzywki nie reagujesz , tylko kulisz uszy po sobie. Gwarantuje Ci że od słów
        się zaczyna , potem w miarę jakiś kłopotów czy stresu dojdzie do sytuacji że Ci
        przyłoży.
        Na Twoim miejscu , jeszcze bym nie pakowała manatków ,tylko bym się ostro
        postawiła. Parę ostrych słów może zdziałać cuda . I nie żałuj sobie !!
        • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 17:32
          Ja nie wiem czy to jest tak że on teraz wyzywa a potem będzie gorzej bo
          przyłoży.
          Jak dla mnie wyzywanie to juz jest takie samo przegięcie jak uderzenie.
          • ursgmo Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 17:42
            Oczywiście że tak , słowa potrafią bardziej ranić niż razy . Ale w jej
            przypadku jak kuli uszy przy słowach to i bicie też przyjmie z pokorą uncertain
            • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 17:48
              ursgmo napisała:

              > Oczywiście że tak , słowa potrafią bardziej ranić niż razy . Ale w jej
              > przypadku jak kuli uszy przy słowach to i bicie też przyjmie z pokorą uncertain

              No oby uciekła już teraz...
        • iwles Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 09:03
          ursgmo napisała:

          > Na Twoim miejscu , jeszcze bym nie pakowała manatków ,tylko bym się ostro
          > postawiła. Parę ostrych słów może zdziałać cuda . I nie żałuj sobie !!

          Myślę, że parę ostrych słów może zadziałaś jak płachta na byka. Facet jeszcze
          silniej zareaguje, przekonany o swojej racji.

          Albo spokojna rozmowa, ale wtedy, gdy mąż też jest spokojny, albo odejście od
          męża.
          • ursgmo Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 10:48
            iwles napisała:

            <Myślę, że parę ostrych słów może zadziałaś jak płachta na byka. Facet jeszcze
            silniej zareaguje, przekonany o swojej racji.

            Tak , może tak być . Ale w ten sposób rozumując, to ona przy jakimkolwiek
            sprzeciwie czy wyrażeniu odmiennego zdania , może być przez niego zaatakowana .
            A to oznacza że całe życie będzie miała gó.. do powiedzenia , bo będzie się
            obawiała że właśnie to może być TEN raz kiedy przegnie .
            Może właśnie parę ostrych słów ze strony potulnej dotychczas żony , tak go
            zaskoczy że facet przystopuje . Nie każdy musi być od razu gotowy do
            rękoczynów , może się okazać że to tzw. teoretyk gawędziarz , odważny w gębie ,
            mniej w czynach.
    • julia246 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 06.02.06, 18:34
      Rok 2006, rokiem znęcania się nad żonami, czy to fizycznie, czy psychicznie?????
      Jezu nie mogę tego pojąć, co tu się dzieje???
      Albo to jakieś podpuchy, albo facetom już na maxa odwala.
      Może jakiś niekorzystny układ planet???
      SZOK!!!
      Współczuje bardzo, kopnij gnojka w zadek!!!
    • palka_zapalka Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 01:09
      o Boże ile on ma lat?? czy ma jakieś zachwiania emocjonalne??
      WSPÓŁCZUJĘ weź Ty go za fraki i o ścianę moze sie opamięta
    • maxima10 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 05:08
      Jesli masz gdzie odejdz od niego natychmiast bo brniesz w gownie.
    • ania.freszel Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 08:26
      Przecież Twoj mąż to zwykły prostak, cham i burak. Jak możesz pozwolić aby
      traktował Cie w ten sposób?! Układa sie miedzy Wami fatalnie, wypedzilabym go
      na 4 wiatry. No chyba że Ty tez mu nie jesteś dłużna ... Ja w ogóle nie wiem co
      sie ostatnio dzieje na tym forum? Skąd w ludziach tyle wściekłości i
      frustracji? I w ogóle po co poszłaś z nim do łóżka, głupia (sorki)? Nie dałabym
      chamowi i tyle!!
      • jagoda_271 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 09:22
        pewnie burak ma jakąś małolatke na boku
        sorki ale u mnie tak było i od gadki się zaczynało , nie miłe wspomnienia...
    • montija Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 09:27
      No tak nie było zawsze ale ja ciągle się staram to zmienić. To prawda, że
      ostatnio ciągle krzyczę ale jestem zmęczona tą sytuacją. Wiem, że on nie jest
      złym człowiekiem. Nigdy nie był. Teraz ogarnęło mnie takie coś, że nie potrafię
      nawet zniesć jego musnięcia reką ani spojrzenia. Postarama się z nim
      porozmawiać ale jak mam to zrobić. Może się przecież zdarzyć, że znowu mnie
      wyśmieje.
      • ageminix Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 09:53
        Nie boj sie rozmowy z Twoim mezem, w ogole sie go nie boj! Jezeli po Twojej
        szczerej rozmowe Cie wysmieje to bedziesz miec odpowiedz co do jego uczuc do
        Ciebie i co do jego koncepcji Waszego zwiazku...Nie chcialabym byc z kims kto
        reaguje wysmianiem na moja chec rozwiazania problemu...A juz w ogole nie
        stracilabym swojego zdania, ani pewnosci siebie jesliby mnie wysmial.To tylko
        by dowodzilo jaki z nigo prostak...Jesli nie rozmowa to czeka Cie trwanie w
        takiej sytuacji chyba do konca zycia.
    • mam.ma Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 09:28
      >Tego kwiatu jest pół światu, a
      >większośc facetów jest czula, wrazliwa, ma poczucie humoru itp,

      Z a mojego doswiadczenia wynika, że wielu facetów jest czułych, wrazliwych itd.
      tak na pokaz, kultura osobista, całuję rączki, ściskam półdu... obcych
      babeczek, a w domu cham i tyle...

      Ja maiałam podobny problem, moj małżonek wyładowywał wszystkie frustracje na
      mnie (dla dziecka był aiołem), był agresywny, chamski i byłam na 100 % pewna,
      ze nikt z naszych znajomych nawet nie domyslał się prawdy. ja tuliła uszy po
      sobie i myśłałam: dobre słowo przeciwko złemu słowu. Jak on syczł: zabiję cie,
      ja mówiłam: kocham cię, nie mów do mnie w ten sposób. Od kilku tygodni jest
      poprawa i to bardzo duża. co poskutkowało: Nie wytrzymałam i pare razy zaczęłam
      na niego wrzeszczeć: Nie krzycz na mnie, bo jak ja zaczne na ciebie krzyczć, to
      wszyszcy sąsiedzi usłyszą !!!!!!! I tak dziwnym zbiegiem okoliczności ( smile)) )
      jeden mój kolega z pracy zaczął sie dziwnie intersowac moja osobą - jakiś
      telefon od czasu do czasu. I mój małżonek chyba przejrzał na oczy . Na razie
      ten renesans trwa tylko kilka tygodni a dalej zobaczymy, a ja juz chciałam sie
      z nim rozstać.
      I tylko po tym wszystkim chyba juz go tak bardzo nie kocham jaki kiedyś, cos
      sie wypaliło, mam nadziej, że nie bezpowrotnie i da sie jeszcze wszystko
      odbudować.
      Nie daj sie dziewczyno, nie kładz uszu po sobie, krzycz jeszcze głoścnie a jak
      trzeba to klnij jak szewc.
      pozrawiam.
      • jagoda_271 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 09:41
        czy takie przekrzykiwanie coś pomoże? wątpie, mozże wizyta u psychologa albo
        konkretna rozmowa, daj małego do mamy idz z nim na kawiarni i konkretnie
        porozmawiaj - nic innego nie zostaje , zapytaj wprost czy ma kogoś, mów o swoich
        uczuciach obawach , poponuje konieczne wyjście z domu np. w kawiarni nigdzie nie
        wyjdzie ( do drugiego pokoju itp.) rozmowa musi być szczera i tyle wtedy dowiesz
        się co niszczy waszw małżeństwo
        • esteel Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 11:40
          Haja,
          dziewczyny bedziecie tak traktowane przez mezczyzn (i nie tylko) jak im na to
          pozwolicie. Chcecie byc ofiarami, bedziecie ofiarami. Chcecie miec partnera-
          bedziecie mialy partnera ale to wymaga pracy i szacunku do samej siebie.
          (pomijam psychopatow, socjopatow, alkoholikow itp.. W tym konkretnym przypadku
          sprobuj rozmowy, ty najlepiej znasz swojego meza i na diabla postaw sie!!!.
          Prawdopodobnie Twoj maz ma kogos i ponizanie Ciebie zapewne traktuje jako
          usprawiedliwienie swojego skoku w bok. Jezeli nie bedzie poprawy to odejdz od
          niego. Dziecko wszystko widzi i slyszy ( nie wyobrazam sobie co sie dzieje w
          jego glowce)chcesz , zeby uczyl sie postrzegania swiata przez Twojego meza i
          chore stosunki panujace miedzy Wami??.
          Pamietam historie opowiedziana mi zprzez moja Mame, miala miejsce chyba z 80
          lat temu. Sasiadka ciagle uciekala przed swoim mezem , ktory po wypiciu bil ja,
          i przybiegala po schronienie do mego dziadka. Po ktoryms razie moj dziadzius
          poradzil jej, ze jak jeszcze raz zamachnie sie na ciebie to mu oddaj. Tak tez
          sie stalo sasiadka schwycila za patelnie i trzasela mezusia w leb, facet
          zglupial, otrzezwial i od tej pory po wypiciu szedl prosto do spania
          mowiac : "tylko mnie nie bij, tylko mnie nie bij"..smile))
          Wbrew temu co przemawia z Twojego postu mezczyzni sa reformowalni tylko trzeba
          byc stanowczym. powodzenia E.
          • triss_merigold6 Wzruszające 07.02.06, 12:58
            Po prostu wzruszająca jest ta historia o sąsiadce... znaczy typ nadal chlał ale
            już z nożem nie ganiał... fantastyczna perspektywa.
            Wiesz, gdyby była stanowcza to by go wyrzuciła na śmietnik. Miejsce śmieci jest
            na śmietniku, nie w domu.
            • esteel Re: Wzruszające 07.02.06, 13:52
              Pewnie, ale to wydarzylo sie ponad 80 lat temu w malej wioseczce totez realia
              byly inne. Nadal chlal , zony nie bil i to byl na owczesne zacofanie i
              zasciankowosc ( np. zwaz na brak forum e-mama) ogromny postep. E.
    • zusiak Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 11:24
      To,że już Cię nie kocha wydaje mi się oczywiste.Tylko teraz pytanie: czy
      rzeczywiście chcesz zostać sama z dzieckiem? Czy choćby to,że kocha synka,że
      robi Ci kanapki, nie jest czymś dla czego warto wierzyć,że jeszcze będzie
      dobrze.Nie bronię Twojego męża,ale piszę z własnego doświadczenia.Mam inną
      sytuację,bo mój nie jest chamski,ale bywa potwornie obojętny.Ostatnio
      doprowadził do tego,że w pewnej sprawie dostał ultimatum.Po tygdniu poddał się i
      bez mrugięcia okiem był zdecydowany nas (mnie i dwie małe córeczki) zostawić
      "skoro taki warunek postawiłam".Ten jego zamiar wyciągnęłam od niego po dwóch
      dniach milczenia,bo zawsze ja zaczynam rozmowę,nienawidzę tych "cichych
      dni".Rzeczywiście dobrze jest wszystko sobie szczerze wyjaśnić,ale wiecie co,
      faceci i tak wszystko przekręcą,wszystko odbierają zupełnie inaczej.Każda nasza
      rozmowa kończy sie tym,że to ja prawie czuję się winna,to ja zabiegam o to,żeby
      było dobrze. Teraz też cofnęłam ultimatum (zresztą wiedziałam,że tak będzie) i
      choć już teraz wiem,że nic dla niego nie znaczę,to nie wyobrażam
      sobie,przynajmniej dopóki dzieci są małe, życia bez niego.Zostawię go za jakieś
      10 lat.smile
      • jagoda_271 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 13:05
        genialne podejście hihi zostawię go za 10 lat / dobre hihi
        • ageminix Re:zostawie go za 10 lat 07.02.06, 13:12
          Perspektywa zmarnowanych 10 lat z czlowiekiem ktory mnie nie kocha jest dla
          mnie nie do przyjecia. Nawet jeslibym wmawiala sobie ze robie to dla dzieci, to
          czy za 10 lat dzieci to rozstanie lepiej przyjma??
    • g0sik Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 14:21
      zusiak napisała:

      >Każda nasza rozmowa kończy sie tym,że to ja prawie czuję się winna,to ja
      >zabiegam o to,żeby było dobrze. Teraz też cofnęłam ultimatum (zresztą
      >wiedziałam,że tak będzie) i choć już teraz wiem,że nic dla niego nie znaczę,to
      >nie wyobrażam sobie,przynajmniej dopóki dzieci są małe, życia bez
      >niego.Zostawię go za jakieś 10 lat.smile

      Coż za perspektywa! Rozumiem, że jeśli w międzyczasie małżonek dorobi kolejnego
      potomka to z 10 zrobi się 15 lat? Czy kochankę też zaakceptujesz dla dobra
      dzieci? A tak wogóle to, po co facet ma się starać skoro nawet Ty nie
      traktujesz poważnie ultimatum które stawiasz. Nie jesteś konsekwentna i "nic
      nie znaczysz" na własne życzenie....
      • zusiak Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 18:07
        Widzę,że najwięcej emocji wywołało moje ostatnie zdanie,które było akurat
        żartobliwe (zignorowałyście buźkę smile na końcu).Zostawić męża można w każdej
        chwili, czy wcześniej czy później to znaleźć drugiego mając dzieci i tak nie
        byłoby łatwo,a teraz nawet nie miałabym ochoty ani czasu.Dlatego też czasu,który
        się sobie nawzajem daje licząc na to,że będzie lepiej (a jako pogodna optymistka
        zawsze w to wierzę)nie uważam za stracony.Co do mojego ultimatum rzeczywiście
        jestem niekonsekwentna,choć zupełnie świadomie je postawiłam nie mając cienia
        wątpliwości,że nic z tego nie będzie.Może to było głupie,ale chyba chciałam się
        przekonać ile i na jak długo jest dla mnie poświęcić.Teraz wiem,że niewiele."Nic
        dla niego nie znaczę na własne życzenie" - też pewnie masz rację,bo jak
        powiedział kiedyś Linda w jakimś wywiadzie:"Kobieta nie może być za dobra dla
        faceta".A to niestety mój grzech kardynalny.
        • agamiki Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 23:40
          zusiak, skąd pomysł na taki nick? kojarzy mi się z moją robotą
    • karinex1 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 14:23
      niektore panie uwazaja ze moze cos zrobilas,ale jezeli nawet tak bylo to nikt
      nie ma prawa sie w ten sposob zachowywac,postaraj sie z nim porozmawiac,moze
      wtedy oddasz na moment dziecko mamie zeby bylo troche spokoju,porozmawiaj z
      nim,spytaj sie o co chodzi,spokojnie,nie rob z siebie ofiary,badz pewna siebie
      i opanowana,misisz byc pania sytuacji ale wszystko w milej atmosferze,jezeli
      nie wyjdzie to daj mu do zroxunienia rze nie moze tak robic,pokaz ze jestes
      atrakcyjna kobieta,dbaj o siebie.ale jezeli nic nie pomoze postaw mu ultimatum.
    • oneway9 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 14:53
      masz typowy problem, a wlasciwie macie, ale stanie sie naprawde wielki jak
      posluchasz niektorych z tych podrad typu zostaw go, postaw sie itd; male
      dziecko to po prostu wasz sprawdzian!! ty zmeczona, niedospana, gderliwa, stale
      trzeba cos robic przy dzicku, a on sie nie domysla, lekko odsuniety na bok.
      Wyprowadzka do mamy, twojej to pierwszy krok w zlym kierunku, rodzicow trzymaj
      na dystans, awantura czyli ty tez przeklinasz jego i wyciagasz brudy to bledne
      kolo; zeby nie rozwalic zwiazku, a to przychodzi ostatnio coraz latwiej jak tu
      czytam trzeba wielkiej cierpliwosci z obu stron, ale wiekszej ze strony kobiety
      niestety; facet dluzej dojrzewa do rodziny i wszystkiego co sie z tym wiaze;
      partnerstwo i podzial praw i obowiazkow wyglada przewaznie tak, ze on ma prawa
      a ty obowiazki, ale !!!
      jesli sie wyspisz pewnego dnia i on zrobi te kanapki to bedziesz szczesliwa!
      zostac samej jest stasunkowo prosto, tylko co potem? zasilisz forum samotnej
      matki? a po 40 bedziesz sie zastanawiac siedzac samej w kinie gdzie poznac
      faceta? chyba kazdy dobrze sprowokowany jest w stanie sieknac mocno, slowem lub
      reka i taka jest niestety prawda, a poznanie tej granicy abu stronom zabiera
      troche czasu; pozniej juz sie wie gdzie nie wolno nadeptywac i po prostu w
      wiadomym momencie mowi sie dobranoc; bo rano, przewaznie panowie (my to
      rozpamietujemy godzinami) z usmiechem nie wiedza w ogole o co nam chodzilo..
      • montija Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 15:28
        Nie chcę się rozstać bo ja go po prostu kocham i wierzę, że potrafi się zmienić.
        jednak wydaje mi się, że coś sie musialo w jego życiu wydarzyć ale nie wiem co.
        Zmienił ostatnio pracę, ma więcej roboty. Siedzi po nocach. Ja też pracuję
        właściwie mijamy się. Zawsze piszę mu kartki z tym co ma kupić, co przekazać
        opiekunce. Ale po pracy to ja siedzę w domu z dzieckiem , to ja chodzę na
        spacery. Ale jest też jedno nowe wydarzenie napisałam mu dzisiaj smsa rano
        ( jeszcze się nie widzieliśmy)o tym, że chcę porozmawiać sam na sam. On mi
        odpisał, że chętnie zrobi to samo. Boję sie tylko, że to on powie odchodzę.
        I ja też nie sądzę żeby odejście mogło wszystko naprawić. Szkoda gadać jak to
        się porobiło w naszym życiu. Jesteśmy dopiero 4 lata poślubie i już widać
        koniec.
        • la_titude Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 15:53
          montija, nie martw się!
          tak naprawde, to tyle ile tu jest wpisów, tyle osób dobrze ci życzy i trzyma za
          ciebie kciuki, forum jest po to aby sie wspierać, więc wszystkiego dobrego, i
          zobaczysz wszystko sie ułoży,
        • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 16:55

          > Nie chcę się rozstać bo ja go po prostu kocham i wierzę, że potrafi się
          zmienić

          Wiele kobiet wierzy, ale faceci z reguły sie nie zmieniają.
          No chyba że na gorsze.

          > jednak wydaje mi się, że coś sie musialo w jego życiu wydarzyć ale nie wiem
          co.
          >
          > Zmienił ostatnio pracę, ma więcej roboty. Siedzi po nocach. Ja też pracuję
          > właściwie mijamy się.


          I co z tego? Wielu facetów ma cięzką, stresującą pracę, wiele osb siedzi po
          nocach ale szanują się.


          napisałam mu dzisiaj smsa rano
          > ( jeszcze się nie widzieliśmy)o tym, że chcę porozmawiać sam na sam. On mi
          > odpisał, że chętnie zrobi to samo. Boję sie tylko, że to on powie odchodzę.


          I czego się boisz? Że ktoś niewarty Ciebie od Ciebie odejdzie?
          Phi, nie ma czego sie bać.
          Ale pewnie znając zycie bedziesz go błagala by został co pokaze mu że juz w
          ogole moze Cie szmacić.
        • oneway9 Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 17:09
          kochana to jest dopiero poczatek zycia malzenskiego! to sa te gory, schody o
          ktorych na pewno slyszalas, ale od twojej glownie madrosci zalezy jak je
          pokonacie; jestescie zmeczeni tym kolowrotkiem, praca dziecko szbkie spanie
          itd; jesli sie kochacie to musicie sie wspierac i duuuzo sobie wybaczac; na nim
          ciazy odpowiedzialnosc za was (a to jest dla niego wielki stres), na tobie
          fizyczna obsluga calego towarzystwa (a sil brakuje..),
          badz przede wszystkim cierpliwa i ciepla bo to sie naprawde oplaca, zobaczysz!!
          w koncu siadzie obok was na podlodze i bedzie sie cieszyl widokiem
          • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 18:18
            oneway9 napisała:

            > kochana to jest dopiero poczatek zycia malzenskiego!

            jesli to jest początek
            nie chce sprawdzac jaki moze byc koniec w takim razie
    • jovix Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 07.02.06, 22:14
      zacznij sie zachowywac tak samo np. z tym telefonem niech zobaczy jak to milo
    • shamsa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 08.02.06, 00:02
      zycze ci jak najlepiej, to twoje zycie i zrobisz co zechcesz ale
      takie "denerwujesz mnie", "nienawidze cie" to mi trójkatem zalatuje
      zastanow sie czy on kogos nie ma, jakiejs kulawej bogini nie grucha

      wielkie mi fochy, do jasnej cholery
      faceci prosci sa jednak
    • montija Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 08.02.06, 11:35
      No i co mieliśmy wczoraj rozmawiać a on się spóźnił więc poszłam odebrać małego
      od mamay bo była już 19.30 i trzeba go było kłaść spać. Jedank zauważyłam taką
      dziwną rzecz jak napotka moje spojrzenie to zaraz ucieka. I kiedy leciała viva
      to siedzieliśmy oboje na kanapie i on to niby przypadkiem zasypiał na moim
      ramieniu. W nocy kiedy mayślał, że śpie to też tak robił. Sama już nie wiem co
      mysleć. Powiedziałam mu tylko, że przykro mi, że tak źle się między nami dzieje.
      • 18_lipcowa Re: wyrzucić męża z domu - czy sie rozwieść? 08.02.06, 11:42
        I kiedy leciała viva
        > to siedzieliśmy oboje na kanapie i on to niby przypadkiem zasypiał na moim
        > ramieniu. W nocy kiedy mayślał, że śpie to też tak robił.

        dziwne zagrywki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka