Gość: guest
IP: *.*
11.06.01, 20:32
Przepraszam, ze to tu pisze. Oszukalam meza. Strasznie i podle go oszukalam, bo balam sie przyznac, ze nawalilam. Nie, nie bije mnie ani nic, tylko to beznadziejne uczucie, ze znowu nawalilam.... Tak wiec klamalam mu prosto w oczy, wymyslalam beznadziejne wybiegi. Oczywiscie wszystko wyszlo na jaw. Widzialam w jego oczach bol. Przez to, ze tak klamalam nie potrafie uzyc slow, juz ja nawet w nie nie wierze. Bardzo chce mu to wynagrodzic, zmienic sie. Czas jest ciezki, on moze stracic prace, a ja numery odwalam. Chcialabym cofnac czas i nie byc taka idiotka. Ale sie nie da. A jak on bedzie chcial odejsc? Nie wiem czy on mi wybaczy nie wiem czy ja sobie wybacze. Nie wiem jak po takim czyms zyc.