Dodaj do ulubionych

Nie chcę pracować. Czy to dziwne?

    • chipsi Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:11
      Nikt nie powinien cię komentować z tego powodu jeśli ci dobrze tak jak jest. Co
      innego gdybyś narzekała na brak kasy ale praca to już be. Wychowałam się w
      środowisku kur domowych, mój mąż też i oni dla odmiany dziwnie komentują to że
      chcę pracować. A chcę bo lubię i brakuje mi pieniędzy, mąz nie zarabia zbyt
      wiele. A inne kobitki do pracy nie pujdą za to ciągle płaczą jak im źle i
      biednie. Nie pracujesz i dobrze ci z tym, ja nie pracuję i narazie też mi z tym
      dobrze tyle że niedługo chcę wrócić do pracy zawodowej. Jeśli Ty nie masz
      potrzeby pracować to nie widzę problemu.
      • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:45
        Ano właśnie- ja też z rodziny pracujących babsmile Babcia, mama i teraz ja-
        poświęcenie się pracy zawodowej i niechęć do tych domowych mam chyba w genachsmile
    • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:14
      DLa mnie jest to scenariusz nie do przyjęcia - raz, że siedząc w domu
      dostałabym świra, dwa, że nienawidzę prac domowych, a trzy, że - będąc
      świadomym, że ludzie się zmieniają i mojemu mężowi również może coś walnąć pod
      deklem - mogę mieć w dupie jego pieniądze i nie muszę go o nic prosić.
      Siedząc w domu czułabym się udupiona i pokrzywdzona.
      Taki charakter. Nie nadaję się na stepfordzką żonę.
      • mam_to_w_nosie Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:23
        Otóż to!!! Nie ma gwarancji, że związek będzie trwał wiecznie, ja bym wolała
        się od męża nie uzależniać finansowo, bo to jest najczęsciej problem tych
        płaczących kobiet chcących odejść od faceta a niemających się za co utrzymać uncertain
        • cocollino1 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:31
          wlasnie
          i tez nie chodzi o to, ze maz sierota, rodziny utrzymac nie moze, tylko ze ja
          bym nie chciala miec na swych barkach wylacznej odpowiedzialnosci za finanse
          rodziny, wiec nie chce zeby maz tak czul.
          zreszta musze miec swoja kase, zarobiona przez siebie, nawet jak mam ochote ja
          (jakas czesc oczywiscie) na cos przewalic to wiem, ze ja na nia pracowalam ale
          ktossmile
    • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:24
      Dla mnie dziwnesmile
      Ja pracuję bo:
      - tylko praca zawodowa przynosi mi satysfakcję.
      - nie chcę przez całe życie liczyć na mężowskie datki, dobry humor, i żyć z
      wiecznym pytaniem w głowie" Co by było gdyby....
      - bycie w domu wybitnie destrukcyjnie wpływało na moją samoocenę- była
      pełzającasmile
      - nie mam bogatych rodziców, ciotek, babci itpsmile))))

      Obraz Twojego życia absolutnie nie przekonał mnie, że źle robię, wręcz
      przeciwnie- w nieodparte zdumienie wprawiają mnie osoby, które swoją przestrzeń
      życiową ograniczają do wypiekania ciast i plotek przy kawie z koleżankamismile
      Ale co kto lubismile
      -
      • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:27
        monia145 napisała:

        > Dla mnie dziwnesmile
        > Ja pracuję bo:
        > - tylko praca zawodowa przynosi mi satysfakcję.
        > - nie chcę przez całe życie liczyć na mężowskie datki, dobry humor, i żyć z
        > wiecznym pytaniem w głowie" Co by było gdyby....
        > - bycie w domu wybitnie destrukcyjnie wpływało na moją samoocenę- była
        > pełzającasmile
        > - nie mam bogatych rodziców, ciotek, babci itpsmile))))
        >
        > Obraz Twojego życia absolutnie nie przekonał mnie, że źle robię, wręcz
        > przeciwnie- w nieodparte zdumienie wprawiają mnie osoby, które swoją
        przestrzeń
        >
        > życiową ograniczają do wypiekania ciast i plotek przy kawie z koleżankamismile
        > Ale co kto lubismile
        > -



        monia, nie masz wyjścia poprostu....nie mów że nie wolałabys poplotkowac przy
        kawce, nie wierze...
        • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:32
          A kto powiedział, że nie plotkuję?smile
          Ale oprócz tego robię mnóstwo innych trochę bardziej rozwijających rzeczysmile
          Uprzedzam pytanie- autorka wątku nie napisała nic, co wskazywałoby, że robi coś
          dla siebie- studiuje, czyta, chodzi do kina, teatru. Niczego oprócz siedzenia w
          garach i plotek.

          A pracuję również z powodów finansowychsmile
          Jestem materialistką-pesymistką( zawsze może przyjść zła godzinasmile))) i trzeba
          będzie zaskórniaki wysupłaćsmile
          • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:34
            monia145 napisała:

            > A kto powiedział, że nie plotkuję?smile
            > Ale oprócz tego robię mnóstwo innych trochę bardziej rozwijających rzeczysmile
            > Uprzedzam pytanie- autorka wątku nie napisała nic, co wskazywałoby, że robi
            coś
            >
            > dla siebie- studiuje, czyta, chodzi do kina, teatru. Niczego oprócz siedzenia
            w
            >
            > garach i plotek.
            >
            > A pracuję również z powodów finansowychsmile
            > Jestem materialistką-pesymistką( zawsze może przyjść zła godzinasmile))) i
            trzeba
            > będzie zaskórniaki wysupłaćsmile

            nie wierzę Ci, praca praca, ale gdybyś miała worek kasy to napewno byś nie
            pracowała, tylko jakas wycieczka, a to knajpa, albo co innego, co kto lubi, nie?
            Autorka lubi piec ciasta, i jej nie potępim, bo ja lubię np chodzic do mc
            donalda. i to nie znaczy ze jestem pasożytem, czy kimś innym.
            • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:40
              to może mi uwierzysz? smile
              nawet gdybym miała worek forsy, nie powstrzymałby mnie on przed rezygnacją z
              pracy
            • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:41
              Pracowałabym- hobbystyczniesmile
              I tak mam dwa miesiące wakacji- popodróżować zawsze bym zdążyłasmile
              • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:44
                monia145 napisała:

                > Pracowałabym- hobbystyczniesmile
                > I tak mam dwa miesiące wakacji- popodróżować zawsze bym zdążyłasmile


                no własnie wiec pracowałabyś mniej, i sama się wygadałas, więć nie chcesz tyle
                pracowac a musisz., mus to mus.
                • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:48
                  A czy nie napisałam, że pracuję TAKŻE dla pieniędzy?
                  Napisałam.....ale nie wyłącznie dla nich......
                  I dlatego ja czerpię z pracy satysfakcję, chociaz płacą jak płacą, a Ty możesz
                  mi tylko pozazdrościćsmile
                • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:50
                  P.S. Hobbystycznie nie znaczy mniej.
                  Teraz też nie pracuję za dużosmile))))hahahahaha
                  • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:57
                    monia145 napisała:

                    > P.S. Hobbystycznie nie znaczy mniej.
                    > Teraz też nie pracuję za dużosmile))))hahahahaha


                    ha ha ha tylko to ci pozostało.jesteś durna
                    • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:02
                      Najwiecej rozkoszy daje rozmowa z tymi, którzy bez pomocy potrafią strzelać
                      samobóje do własnej bramkismile))))))
                    • lilia06 ********Troche dojrzalosci kobiety....************ 24.11.06, 21:15
                      Prawda jest taka ze w domu siedza te panie KTORE MOGA SOBIE NA TO POZWOLIC.

                      Jak ktoś ma zabezpieczony byt to moze sobie prowadzic jałowe dyskusje o
                      samorealizacji na forum.

                      Wkurza mnie to co piszecie o kobietach zasuwających w hipermarketach, na kasie
                      czy w magazynie. Czasami ludziom jest strasznie ciezko w zyciu, nie kazdemu
                      uklada sie tak jak autorce wątku. Odstawiacie dziecinadę i tyle rozpieszczone
                      paniusie
            • crises Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 09:29
              Jest pasożytem. Osoba w wieku produkcyjnym doi kasę od rodziców-emerytów.
              Żenada.
        • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:33
          plotkować przy kawce trzeba lubić - nie wiem, jak Monia, ale ja tego nie
          znoszę, ile można siedzieć przy tej nieszczęsnej kawce i gadać?
          • triss_merigold6 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:34
            Przy piwie to co innego.D
            • cocollino1 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:35
              oooo
              wlasniesmile
              ale to raczej w sobote moznasmile
              codzienne ploty przy piwku niewskazanesmile
            • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:39
              No ba smile)
              Chociaż ostatnio zasmakowało mi wino, tyle że szybciej mnie zwala z nóg.
              plotki przy kawce wywołują przed mymi oczami obraz trzech pań w garniturkach,
              które trzymają filiżankę elegancko odginając mały palec, a gdy gospodyni
              spotkania udaje się do kuchni celem wyjęcia z piekarnika świeżo upieczonych
              ciasteczek, pozostałe dwie szeptem obrabiają jej tyłek smile)
        • cocollino1 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:33
          jasne fajnie, ale nie codzienniesmile
          zreszta rownie fajnie plotkuje sie przy kawce w pracysmile
        • zuzanna56 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:36
          Chętnie podpiszę się pod Monią. Tak właśnie uważam. Przy kawie chętnie
          poplotkuję ale jeden wolny dzien w miesiącu by mi wystarczył. Codziennie prać i
          piec ciasteczka....
          Co do pensji męża to mój zarabia może odrobinę mniej od męża autorki wątku a ja
          mimo tego pracuję i to niemało. Dlaczego? Bo lubię, bo chcę mieć więcej
          pieniędzy żeby sobie coś kupić. Bo chcemy kupić dom, więc moja pensja się
          bardzo przyda jeśli weźmiemy kredyt.
          • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:38
            zuzanna56 napisała:

            > Chętnie podpiszę się pod Monią. Tak właśnie uważam. Przy kawie chętnie
            > poplotkuję ale jeden wolny dzien w miesiącu by mi wystarczył. Codziennie prać
            i
            >
            > piec ciasteczka....
            > Co do pensji męża to mój zarabia może odrobinę mniej od męża autorki wątku a
            ja
            >
            > mimo tego pracuję i to niemało. Dlaczego? Bo lubię, bo chcę mieć więcej
            > pieniędzy żeby sobie coś kupić. Bo chcemy kupić dom, więc moja pensja się
            > bardzo przyda jeśli weźmiemy kredyt.


            każdy lubi pracowac na swój sposób, autorka gotuje, piecze, sprząta, to już
            dużo. Bo są naprawdę paqsozyty, znam jedną taką co siedzi w domu, matka gotuje
            obiad dla całej rodziny, maz zasówa, dziecko w przedszkolu, a ona nie idzie do
            pracy bo nie chce i nawet nie wstawi prania.
      • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:32
        monia145 napisała:

        > Dla mnie dziwnesmile
        > Ja pracuję bo:
        > - tylko praca zawodowa przynosi mi satysfakcję.
        > - nie chcę przez całe życie liczyć na mężowskie datki, dobry humor, i żyć z
        > wiecznym pytaniem w głowie" Co by było gdyby....
        > - bycie w domu wybitnie destrukcyjnie wpływało na moją samoocenę- była
        > pełzającasmile
        > - nie mam bogatych rodziców, ciotek, babci itpsmile))))
        >
        > Obraz Twojego życia absolutnie nie przekonał mnie, że źle robię, wręcz
        > przeciwnie- w nieodparte zdumienie wprawiają mnie osoby, które swoją
        przestrzeń
        >
        > życiową ograniczają do wypiekania ciast i plotek przy kawie z koleżankamismile
        > Ale co kto lubismile
        > -

        i wiesz co zalezy kto ma jaką pracę, wołaabym poplotowac przy kawce niż
        sterczeć na przystanku godzne, a później w nędznym biurze siedziec i odwalać,
        klepac wkólko to samo.Można kota dostac.
        • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:34
          No cóż jesli rzeczywiście masz taką pracę i tak o niej myślisz to nie
          zazdroszczęsmile
          Ja mam to wielkie szczęście w życiu, że robię to, co kocham.
          Nie zarabiam kokosów, ale nie narzekam( chociaz podwyżką bym nie pogardziła)
          • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:36
            monia145 napisała:

            > No cóż jesli rzeczywiście masz taką pracę i tak o niej myślisz to nie
            > zazdroszczęsmile
            > Ja mam to wielkie szczęście w życiu, że robię to, co kocham.
            > Nie zarabiam kokosów, ale nie narzekam( chociaz podwyżką bym nie pogardziła)


            nie sadzę ze tym masz pracę taką ze codzinnie inny zawód.... zapewne klepiesz
            ot samo ale nie w biurze tylko np jako kasjerka w markecie.
            • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:39
              smile)))))
              No cos Ty , sprzątam w supermarkecie, właśnie jestem w biurze kierownika zmiany
              i zamiast oprózniac popielniczki, to na kompie szalejęsmile
        • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:35
          są jeszcze inne zawody - na przykład ostatnio dość ryzykowny zawód nauczyciela.
          Tam się dopiero dzieje...
          • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:36
            No dzieje się, dzieje...na nudę nie można narzekaćsmile
            • zuzanna56 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:40
              Zgadzam się. To są dopiero atrakcje. Mój mąż uwielbia jak opowiadam mu historie
              z wywiadówek!
              • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:42
                mój mąż też tego słucha - jak bajki o żelaznym wilku, zwłaszcza kiedy opowiadam
                mu nie o dzieciach, ale o rodzicach...
                • zuzanna56 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:44
                  Fakt, najlepsze są historie rodzinne albo o chorobach babć i cioć.
        • cocollino1 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:37
          a czemu godzine? ja wychodze 5 min przed odjazdem autobusu, a po pracy maz po
          mnie przyjezdzasmile
          ja mam taka prace, ze jak sa ludzie to pracuje, jak nie ma moge na forum gadac,
          czytac, plotkowac przy kawce rowniezsmile
      • anulka.p Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:56
        monia145 napisała:

        > Dla mnie dziwnesmile
        > Ja pracuję bo:
        > - tylko praca zawodowa przynosi mi satysfakcję.


        Naprawdę??? Tylko i wyłącznie praca jest Ci w stanie przynieśc satysfakcję?
        Nic poza tym? Zaznaczę od razu, że pytam jako kobieta pracującasmile
    • mama_adasia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:05
      nie dla mnie nie jest to dziwne.niechcesz nie pracuj.dobrze ci w domu, masz
      porządek, ugotowane. to siedź
      • gabi683 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:14
        I Ja jestm mama siedzaca w domku smileMamy troje dzieci 14 lat ,7 lat i 1i 5
        miesiecy.jest Nam dobrze maz spelnia sie zawodowo a Ja mam czas dla naszych
        pociech ,i dobrze mi z tymsmile
        Pozdrawiam smile))))
    • gacusia1 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:16
      Nawet,jesli jestes leniwa,to co to kogo obchodzi???Jesli Tobie,mezowi i
      dzieciom jest dobrze,to w czym problem???Masz wyrzuty sumienia?Ja bym nie
      miala!!!Szczerze Ci zazdroszcze!
      • dzindzinka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:49
        Dla mnie wcale nie dziwne. Siedzę w domu pięć i pół roku, nie pracuję dłużej, bo
        musiałam leżeć w pierwszej ciąży. To nie był mój wybór, tak się złożyło. Teraz
        szukam pracy, ale nie dlatego, że tak strasznie chcę, tylko ze względów
        finansowych, nie szastamy specjalnie pieniędzmi, ale i nie jesteśmy przesadnie
        oszczędni, więc nie możemy nic odłożyć na "czarną godzinę". Boję się też
        nieprzewidzianych wydarzeń, nie mogę sobie jakoś wyobrazić, aby mąż mnie
        kiedykolwiek zostawił, ale niestety muszę brać pod uwagę, że np. coś mu się
        stanie...
        A co do pasożytowania i nie rozwijania się: "siedząc" w domu właściwie ciągle
        coś robię. W domu robiłam wiele rzeczy: malowanie, tynk artystyczny, nawet
        układałam płytki. Obecnie wyżywam się artystycznie, lubię pracę w ogrodzie i
        gotowanie. Piec i prasować niespecjalnie, już wolę sprzątanie. Mam czas na
        szperanie w internacie i czytanie książek, oglądanie interesujących mnie filmów
        na dvd (wieczorem dzieci nie dają, a zresztą mamy różny gust z mężem) Mój mąż
        pracuje do późna, więc jak pójdę do pracy (dałby Bóg - mam ogromną przerwę) to
        pewnie padnę, bo i tak więcej domowych zajęć będzie na mojej głowie. Szczerze
        mówiąc i chciałabym, i boję się....
        Co do rozmów z mężem: nie mam z tym problemów, gorzej było jak pracowałam.
        Pracowałam w szkole i miałam typową dla nauczycieli tendencję opowiadania o
        swoich uczniach - ananasach, opowiadałam co ciekawsze historie, które męża
        niezbyt interesowały, a nawet w pewnym momencie widziałam, że go irytują, więc
        przestałam opowiadać.
    • aluc Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:28
      doskonale cię rozumiem, bo sama nie chcę pracować
      ale czy poza chodzeniem do kina (co czasami rozwija, nie przeczę) coś dla
      siebie robisz?
      bo prawdę mówiąc mam chwilowo wstręt wyłącznie do pracy zarobkowej, nie mam
      natomiast do pracy nad sobą, szeroko pojętej wink
      • abi3 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 20:58
        A ja tam się nie wypowiem.
        Powiem tylko tyle,że szczerze zazdraszczam co po niektórym, bo jak czytam
        wypowiedź, że 4 000 tyś. to dla 4-osobowej rodziny ledwie co, to krew mnie
        zalewa. Mój mąż po studiach, pracuje z wielkim zaangażowaniem i zarabia 2 500.
        Ja obecnie przebywam na wychowawczym. I co? Radzimy sobie świetnie. Na nic nam
        nie brakuje...no może tylko tyle,że nie ubieram się w firmowych sklepach...ale
        czy to jest wyznacznikiem szczęścia?
        Wniosek jest jeden: kto powiedział,że Polska to ubogi kraj i tak źle tu z pracą?
        Przecież tu wszyscy zarabiają po 5 tysięcy. Takich jak my należy zatem nazwać
        bidotą..... no cóż, pozostawiam bez komentarza....
        • abi3 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 20:59
          aluc, to nie do Ciebie.....ogólnie...ale jakoś zakończyłam na Twoim
          komentarzu...sorry
        • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 21:02
          Nikt nie mowi, ze to mało. To jest rozsadna kasa na BIEZACE wydatki. Na
          odlozenie i zabezpieczenie - za mało. Na wielkie przyjemnosci tez niezbyt wiele.
          A w sytuacji, gdy jest jeden zywyciel rodziny, lepiej cos na czarna godzine
          miec.
    • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:32
      Wszystko ładnie, fajnie w takim układzie. Tylko co byś Berenico zrobiła gdyby
      Twoje małżeństwo się rozsypało? Jesteś w jakiś sposob zabezpieczona gdyby to
      się wydarzyło? Nie zakładam, że tak się stanie ale rozpada się wiele małżeństw,
      pozornie idelanych i stawianych za wzór.
      • koralik12 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 20:02
        Ja też siedzę z dzieckiem, nigdy nie pracowałam zawodowo (pomijając kilka razy
        wakacyjne prace na umowę zlecenie) ale coraz bardziej mi to dokucza. Dziecko ma
        2 lata, jeszcze trochę i dam go do przedszkola i znajdę sobie jakieś zajęcie.
        Teoretycznie to prowadzę działalność gosp. zatrudniam 5 osób ale w praktyce
        tylko mąż się tym zajmuje a ja domem i dzieckiem. Chyba sobie otworzę drugą
        działalność ale na razie nie mam pomysłu co...? W każdym razie nie dam rady tak
        siedzieć w domu bo się nudzę przy tych domowych pracach. Jeśli chodzi o
        finansową stronę to nie musiałabym pracować ale czuję się leniem siedząc w domu sad
        • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 20:15
          Nie masz powodów zeby czuć się leniem. Żyjesz tak jak uznałaś za stosowne, nie
          zakładasz siedzenia w domu przez najbliższe lata.
          Każdy wybiera co innego i z każdą sytuacją wiążą się pewne minusy. Ja akurat
          więcej ich dostrzegam w przypadku całkowitego oparcia się na mężu i nie
          podejmowania żadnej pracy czy działaności przez lata.
    • karcia85 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:35
      To Twój wybór i Twoje zycie.
      Ja szczerze mówiąc nie potrafiłabym tak żyć - nie po to studiuję to co studiuję
      żeby potem siedzieć w domu zamiast wyżywać się na pacjentachsmile. Ach, juz się
      nie mogę doczekać...;D
      I wierzę w to, że 4 tys może spokojnie starczyć na życie, bo mieszkanko rodzice
      kupili więc ogromny kredycik mieszkaniowy odpada...tongue_out.
      P.S. Mój mąż zarabia ok 2,5 tys i w zupełności nam wystarczasmile.
    • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:40
      wrócil małżoenk i został zasypany pytaniami:czy czuje na sobie ciężar jedynego
      żywiciela rodziny,czy chce żebym znalazła pracę,czy jestem próżniakiem,czy może
      rozmawiac ze mna tylko o mopie?Na wszystko odpowiedział,że nie i pójde do
      pracy,kiedy poczuje taka ochotę.Na koniec popatrzył z wyrzutem na komputer i
      powiedział,że owszem zgłupiec mogę od podniecania sie zapiskami na forum.
      • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:59
        Są dwie szkoły, falenicka i otwocka wink
        Sporo z nas, pałających chęcią do pracy, zapiernicza nie tylko z konieczności,
        ale także dlatego, że chce, że czuje taką potrzebę, że chce mieć WŁASNE
        pieniądze. I mężowi nic do tego, zwłaszcza, że cholera wie, co mu do łba
        strzeli. Na taką ewentualność jestem przygotowana i wiem, że w razie czego
        pokażę mu środkowy palec i całkiem zasobne konto, zamiast w obłędzie szukać
        roboty i łapać byle co, żeby przeżyć, będąc zresztą już dawno poza rynkiem
        pracy.
        Ja po prostu wolę dmuchać na zimne i nikt, nawet ukochany mąż błagający na
        kolanach, żebym nie pracowała, bo on na nas zarobi, nie jest w stanie mnie
        przekonać do rezygnacji z pracy.
    • mathiola ludziom nie dogodzisz 23.11.06, 19:07
      Kobieta pracuje i ma dzieci - biedna i zalatana, nie ma czasu ani dla dzieci
      ani dla siebie, no ale z czegos zyc trzeba.
      Nie pracuje i wychowuje dzieci - len bez ambicji co to na starosc bez grosza
      zostanie.
      Lubisz to co robisz? Czujesz ze mozesz sobie na to pozwolic? To co cie obchodza
      opinie innych?
      Jedna lubi rosol, inna zupe owocowa. Ty sie spelniasz gotujac obiadki i
      wyszywajac to sie spelniaj, a ta co sie spelnia pracujac zawodowo niech pracuje
      zawodowo. I wszyscy beda szczesliwi.
    • burza4 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 20:22
      mi się też nie chce pracować. I bardzo chętnie "posiedziałabym" w domusmile, z tym
      że nie miałabym najmniejszego zamiaru zajmować się gotowaniem ani tym podobnymi
      sprawami. Chcę po prostu przestać żyć z wywalonym ozorem, mieć wreszcie pod
      dostatkiem czasu...

      swoje ambicje już zrealizowałam, wiem że umiem, że odniosłam jakiś tam sukces,
      że się sprawdziłam - i to mi wystarczy, awansu boję się jak ognia - nie mam
      ciśnienia na karierę. Nie chce mi się zarzynać ku chwale korporacji, nudzi mnie
      to już po prostu.

      ale zdroworozsądkowo - pracuję nadal, właśnie przez te emerytury, "co będzie
      jak" itd... choć moj zarabia znacznie więcej, mimo wszystko szkoda byłoby
      odpuścić sobie moje zarobki, bo trudno dziś o taką pensję. Wolę mimo wszystko
      nie musieć się w niczym ograniczać jeśli chodzi o wydatki i zastanawiać się czy
      mąż się nie skrzywi jak kupię sobie kolejne drogie buty.

      rodzina i sąsiadki może patrzą o inaczej, może twój zasuwa o wiele ciężej,
      niżby musiał gdybyś ty pracowała; w końcu zarobki twojego męża jak na 4 osobową
      rodzinę to w najlepszym wypadku ledwie średni poziom. Ale to w końcu przede
      wszystkim wasza sprawa, nie dalszej rodziny i sąsiadów.
    • kalina_p a tak juz zupełnie powaznie, kochane 23.11.06, 20:27
      to cos w tym jest, dlatego rozumiem troszkę mamy optujace za pracowaniem.
      Duża, naprawde spora część babek siedzacych w domu głupieje. Dlaczego???
      Spotykam takie mamuśkowate mamuśki na spacerze, grube, obładowane soczkami,
      pieluchami, czesto smierdzace potem, zaniedbane...i głupie. Przepraszam, ale
      naprawde matka siedzace w domu z dzieckiem NIE MUSI gadac ciagle tylko o
      dziecku (ja wolę o psach, hehehe). na forum tez to widać- ponad polowa naszej
      populacji to dyslektyczki? Czy skretyniałe kurki domowe?
      Czy jak ktos siedzi w domu to nie może czytac książek, oglądac filmów, uczyc
      sie czegos, rozwijac???
      MOZE.
      Tylko, cholera, musi chciec, musi miec to minimum inteligencji wymagane do
      tego, żeby sie samemu ze soba nie nudzic.
      Siedzę w domu, nie chce do pracy, buuuu...Ale uważam nieskromnie, że ani nie
      zgłupiałam, ani o kupach nie rozmawiam, ani nie kuciam w garach, po prstu
      korzystam z zycia- od niedawna mam prawo jazdy, ucze sie jeździć, biegam sobie
      po miasteczku, spaceruje z psami, czytam, natomiast nie co dzień gotuje, nie
      prasuje w ogóle, sprzatam, jak uznam, że juz naprawde muszęwink
      Z matkami pracujacymi jest podobnie- sa kobiety fajne, inteligentne,
      ciekawe...warto z nimi pogadac. Ale duza część to po prostu proste baby
      zarabiajace na kromke chleba i nikt mi nie wmówi, że praca sprzedawczyni w
      Globi rozwija intelektualnie!!! Litosci!
      Wszystko zalezy od czlowieka, od tego, jaki jest i co ma w glowie, praca
      zarobkowa nie ma tu nic do rzeczy.
      W związku z tym uważam dyskusje o wyzszosci matek pracujacych nad
      niepracujacymi za bezsensowna, zycze wszystkim kolorowych snówsmile
      • e_r_i_n Re: a tak juz zupełnie powaznie, kochane 23.11.06, 20:33
        kalina_p napisała:

        > W związku z tym uważam dyskusje o wyzszosci matek pracujacych nad
        > niepracujacymi za bezsensowna

        Bo ona jest bezsensowna.
        I powiem jedno: tak jak mozna podzielic matki pracujace na te, ktore zasuwaja
        na kromke chleba i te, ktore pracuja, bo lubia, tak i rozne sa matki
        niepracujace. Jesli ktos swiadomie decyduje sie nie pracowac, bo widzi swoje
        powolanie w domu, to ok. Ale duzo jest matek, ktore sa w domu, bo wydaje im
        sie, ze jak maja dziecko, to juz nic wiecej nie istnieje i nic wiecej, poza
        opieka nad dzieckiem nie mozna zrobic (zawsze mnie rozwalal tekst, ze nie
        skonczylam studiow, bo dziecko urodzilam).I te pierwsze sa fajnymi kobitkami,
        jak Kalina wink, te drugie stereotypowymi kurami domowymi.
    • edorka1 He, he ja też nie chcę :) 23.11.06, 20:43
      ale pewnie będę musiała. Generalnie dobrze mi w domu - ale z drugiej strony lubiłam swoja pracę - kiedyś kiedy jeszcze pracowałam w zawodzie. Bo potem z powodów róznych z zawodu wypadłam, no a że zawod mam raczej terenowy, szanse na powrót do niego przy dwójce dzieci raczej mam znikome. Więc pożyjemy, zobaczymy -bo może coś z tym zrobię jeszcze smile)). Uważam jednak, że warto pracować, choćby po to, żeby nie zcapiec całkiem w domu - nawet przy miłości do domowych pieleszy to sie zdarza. Tyle tylko, że cholernie trudno jest pracę to z rozsądnym zyciem rodzinnym, zwłaszcza w sytuacji kiedy bark babć do pomocy.
      • edorka1 Re: He, he ja też nie chcę :) 23.11.06, 20:46
        Tyle tylko, że cholernie trudno jest pracę pogodzić z rozsądnym zyciem rodzinnym, zwłaszcza w sytuacji kiedy bark babć do pomocy.

        tak chyba powinno być smile))
    • miirabelka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 22:07
      # Tolerancja nie oznacza akceptacji (por. łac. acceptatio - przyjmować,
      sprzyjać) czyjegoś zachowania czy poglądów. Wręcz przeciwnie, tolerancja to
      poszanowanie czyichś zachowań lub poglądów mimo że nam się one nie
      podobają.Współcześnie rozumiana tolerancja to szacunek dla wolności innych
      ludzi, ich myśli i opinii oraz sposobu życia. Szacunek ten przybiera formy
      wyrozumiałości i życzliwości dla tego, co nie musi być naszym udziałem, ale co
      cieszy się naszą akceptacją istnienia w imię demokratycznej wolności.
      # Tolerancja jest postawą, która umożliwia otwartą dyskusję. Bez tej postawy
      dyskusja zamienia się albo w zwykłą sprzeczkę albo prowadzi do aktów agresji.

      No i pytanie za 10pkt ten wątek to dyskusja czy sprzeczkawink)

      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 22:40
        gdyby było tak różowo, forum umarłoby w krótkich abcugach
        daj 'gazecie' pożyć
    • mathildee Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 22:22
      Ja nauczylam sie ze na tym forum nie mozna o pewnych rzeczach pisac. Jednym z
      takich rzeczy jest: NIEPRACUJACA MAMA, a do tego mama ktora moglaby pracowac,
      ale nie pracuje, a jeszcze jak ta mama przyzna sie, ze nie chce sie jej
      pracowac bo nie musi, a w domu zajmuje sie sprzataniem i gotowanie. O NIE, MY
      TAKICH TO NIE LUBIMY BAAAARDZO!
      Przeciez nawet dziecko wie, ze rozwijac sie mozna tylko w pracy, nawet jesli
      przekladasz papierek z jednego miejsca na drugi, toz to bardziej rozwijajace
      niz ksztaltowanie i wychowanie swojego dziecka.
      No moja Pani, a emerytura??
      ITD.

      Wiec ja sie przyznam tutaj. NIE PRACUJE OD 3 LAT.
      Przed urodzeniem corki przez 5 lat pracowalam po 14h/dobe, zajmowala
      kierownicze stanowisko, znam 3 jezyki obce i co?
      I gdy narodzila sie nasza coreczka pieknie pozegnalam sie ze swoja firma i
      przeszlam na laske czy nielaske swojego meza wink.
      I jest mi z tym super dobrze.
      Moj maz zarabia bardzo dobrze. Wystarcza nam na dostatnie zycie.
      Co robie w domu?
      Zazwyczaj po odprowadzeniu corki do przedszkola znikam do szkoly jezykowej,
      gdzie intensywnie ucze sie j.wegierskiego. Po 4 miesiacach jestem na etapie
      swobodnego czytania ksiazek (tym sie pochwale).
      W moim domu nie ma super czystych podlog, czy w ogole pedantycznego porzadku,
      bo przyznam sie szczerze ze nie mam czasu na sprzatanie (poza sobotami, gdzie
      P. Kasia wypucuje nam nasz dom).
      Codziennie z Matylda (moja corka) bardzo udzielamy sie towarzysko, kulturalnie,
      a od 18.00 grzecznie czekamy na naszego 'zywiciela' w domuwink

      I zapomnialam dodac, ze w piatki popoludniem Matyske zabieraja na noc
      dziadkowie, az do poludnia w sobote, aby rodzice mogli zjesc sniadanie w lozku
      w sobote rano, bez dodatkowych towarzyszy!

      Nie nudze sie w domu, bo nigdy sie nie nudzilam. Zaczelam jezdzic konno, mam
      pelno pasji, na ktore mam wreszcie czas. A jedna z glownych pasji mojego zycia
      jest NASZA CORKA I MOJA RODZINA!
      Jestem egoistka i nie pracuje, bo sie mi nie chce!
      Obydwoje z mezem podjelismy taka decyzje i jest nam z tym dobrze.
      A co do emerytury... Mam inny pomysl na swoje utrzymanie niz biedna emerytura z
      ZUS.

      PS.
      Zeby nie bylo, ze jestem nie wyksztalcona... wink A co i tym sie pochwale. Jestem
      psychologiem z doktoratem!
      • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 22:28
        mathildee napisała:

        > Ja nauczylam sie ze na tym forum nie mozna o pewnych rzeczach pisac. Jednym z
        > takich rzeczy jest: NIEPRACUJACA MAMA, a do tego mama ktora moglaby pracowac,
        > ale nie pracuje, a jeszcze jak ta mama przyzna sie, ze nie chce sie jej
        > pracowac bo nie musi, a w domu zajmuje sie sprzataniem i gotowanie. O NIE, MY
        > TAKICH TO NIE LUBIMY BAAAARDZO!

        Mysle, ze jednak zbytnio uogolniasz. Jednak Twoja postawa znacznie rozni sie od
        postawy autorki watku.
      • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 22:34
        > A co do emerytury... Mam inny pomysl na swoje utrzymanie niz biedna emerytura
        z
        > ZUS.
        Skoro Twój mąż na tyle dobrze zarabia, że jest w stanie inwestować na Twoje
        konto, żebyś w przyszłości nie musiała liczyć na łaskę zusu i masz przekonanie
        że będzie to robił zawsze, to pięknie. Twoje życie i decyzje.
        Tylko zawsze w takich sytuacjach zastanowiłabym się co by było gdyby. Jeśli
        jesteś zabezpieczona na wypadek niepozytywneo rozwoju wypadków to masz problem
        z głowy. Jeśli jest inaczej to trochę gorzej.
        • marianna72 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 22:58
          Poczytalam smile))
          Tez nie pracuje juz od 4 lat wprawdzie mam trojke dzieci jeden jeszcze malutki
          (rok) ale mam nadzieje nie wrocic do pracy.
          Wczesniej nie wyobrazalam sobie nie pracowac bo przeciez kontakt z ludzmi ,
          rozwoj ble,ble
          Od kiedy jestem na wychowawczym ,a raczej od kiedy jestem bezrobotna zrobilam
          wiecej rzeczy niz kiedykolwiek w moim zyciu.
          Majac trojke dzieci angazuje sie bardzo w zycie szkolne ( wczesniej nie mialam
          na to czasu) udzielam sie w trojce klasowej mojego starszaka.
          Wspolpracuje z trenerami od pilki noznej organizuje wieczorki i zloty
          ( oczywiscie przy wspolpracy z innymi mamami)
          W naszym malym miasteczku tez sie zaangazowalam spolecznie wspolpracuje przy
          organizacji corocznych wrzesniowych uroczystosci.
          Od niedawna udzielam sie rowniez jako wolontariuszka w pobliskim szpitalu.Mam
          obowiazkowe dyzury 6 razy w roku po 6 godzin ( oczywiscie moge czescie ale
          narazie dzieci nie pozwalaja).
          Zapewniam ,ze rowniez bez pracy zawodowej mozna cos robic w zyciu i miec z tego
          satysfakcje.
          Wieksza czesc tych rzeczy wykonuje wraz z moim maluchem , ktorego ciagam
          wszedzie ze mna ( oprocz dyzurow) .
          Sredniak jest w przedszkolu a starszak w szkole.
          Wbrew pozorom mam mnostwo czasu na spotkania z kolezankami w srodku tygodnia
          ( jest nas spora grupka niepracujacych mam), czytanie ksiazek wieczorami,
          rowniez sprzatanie i gotowanie, ktore zreszta b.lubie.
          Z powyzszych postow wywnioskowalam ,ze jednak w Polsce jest takie
          zaszufladkowanie albo pracujesz albo gnusniejesz .Tak jakby praca wynosila nas
          na jakies wyzyny a jej brak obnizal nasza wartosc jako czlowieka.
          Mieszkam zagranica tu wiele kobiet prowadzi podobny styl zycia do mojego wiec
          nie jestem jakims wyjatkiem.

          pozd
          • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 23:13
            > Z powyzszych postow wywnioskowalam ,ze jednak w Polsce jest takie
            > zaszufladkowanie albo pracujesz albo gnusniejesz .Tak jakby praca wynosila
            nas
            > na jakies wyzyny a jej brak obnizal nasza wartosc jako czlowieka.

            "Kto nie chce pracować, ten nie je" - sam święty Paweł to powiedział ;p
            • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 23:19

              > "Kto nie chce pracować, ten nie je" - sam święty Paweł to powiedział ;p

              uffff,istnieje jednak szansa,że schudnę;P
          • sara.24 Do Marianny72 24.11.06, 10:02
            Twoja sytuacja znacznie różni się od opisywanej przez Berenicę. Sama piszesz,
            że wcześniej nie robiłaś tak wiele. Udzielasz się społecznie, działasz w
            różnych miejscach, robisz to co sprawia Ci satysfakcję.
            Jest wielka różnica między takim życiem, a siedzeniem w domu, oddawaniem dzieci
            na cały dzień do przedszkola i nie robieniem w życiu nic oprócz dbania o dom i
            własną osobę.
            Nikogo nawet nie próbowałam szufladkować. Myślę, że pewne ostrzejsze wypowiedzi
            u dziewczyn spowodowało to w jaki sposób autorka opisała swoje życie, z czego
            wynikało że nie chce pracować, nie zajmuję się niczym poza domem a i jak dzieci
            są w przedszkolu to czuje się najlepiej. Jest zapewne wiele mam niepracujących,
            prowadzących ciekawe życie, dających z siebie wiele innym.
            A jak ktoś woli nie robić w życiu nic poza prowadzeniem domu i opierać się na
            mężu i pomocy rodziców, to tylko jego wybór jak i konsekwencje z tym związane.
            • e_r_i_n Re: Do Marianny72 24.11.06, 10:08
              Sie podpisuje pod tym postem
        • mathildee Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 23:49
          sara.24 napisała:

          > > A co do emerytury... Mam inny pomysl na swoje utrzymanie niz biedna emery
          > tura
          > z
          > > ZUS.
          > Skoro Twój mąż na tyle dobrze zarabia, że jest w stanie inwestować na Twoje
          > konto, żebyś w przyszłości nie musiała liczyć na łaskę zusu i masz
          przekonanie
          > że będzie to robił zawsze, to pięknie. Twoje życie i decyzje.
          > Tylko zawsze w takich sytuacjach zastanowiłabym się co by było gdyby. Jeśli
          > jesteś zabezpieczona na wypadek niepozytywneo rozwoju wypadków to masz
          problem
          > z głowy. Jeśli jest inaczej to trochę gorzej.

          Gdybym musiala isc do pracy to znalazlabym ja bez trudu (np. duza firma, praca
          od 10.00 do 21.00). Nawet teraz nie szukajac pracy dostaje jakies oferty pracy.
          Ale jak juz napisalam jestem egoistka i nie pracuje wink

          A po drugie. Myslisz ze np. 600zl renty (w przypadku choroby i niezdolnosci do
          pracy), bo tyle renty srednio przysluguje zalatwi sprawe??

          Jestem osoba odpowiedzialna, moj maz tez nalezy do tych 'myslacych', jakos
          sobie poradzimy.
          No i niech Bog czuwa nad naszym ogniskiem domowym, bo zawsze moze mnie
          opuscic... wink
          Ehhh, chyba znam swoja wartosc, bo wiem ze drugiej takiej nie znajdzie! wink
          • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 08:21
            Myslisz ze np. 600zl renty (w przypadku choroby i niezdolnosci do
            > pracy), bo tyle renty srednio przysluguje zalatwi sprawe??
            Czy ja pisałam coś o rencie, albo o tym żebyś składała na emeryturę w zusie?
            Chodziło mi o ewentualne indywidualne finansowanie tylko na Twoje konto, na
            wypadek zabepzieczenia gdyby przestało być tak dobrze jak jest.
          • mathildee Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 11:55
            Na poziomie niektorych osob nie bede prowadzic dyskusji, bo to uwlacza mojej
            osobie (wypowiedz typu: jestes darmozjadem).

            Dziekuje osobom ze tak sie martwia o moja sytuacje finansowa, ale na prawde nie
            musicie.
            Nawet jesli maz straci prace, to jakos sobie poradzimy (oszczednosci i inne
            przychody z tytulu wynajmowania mieszkania), wiec rok bezproblemu
            pociagniemy wink, a bedzie to czas na szukanie pracy!

            Nie boje sie ze pracy kiedys nie znajde. Mam wyksztalcenie, doktorat i znam
            biegle 3 jezyki, do tego mam 2 rece do pracy i dobrze prosperujacy UMYSL!
            Doswiadczenie tez mam, wiec spokojnie....
            Ja sie nie martwie, wiec o co chodzi??

            Skad macie taka wizje, ze maz mnie opusci, chyba macie strasznie niska
            samoocene, bo ja tak nie mysle!
            • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 12:20
              > Skad macie taka wizje, ze maz mnie opusci, chyba macie strasznie niska
              > samoocene, bo ja tak nie mysle!
              Z moją samooceną jesy wszystko w porządku smile Nie zmienia to u mnie faktu, że
              realizm życiowy czasem się przydaje.
              To nie są żadne wizje, tylko zastanowienie się co by było gdyby. Jak myślisz
              ile porzuconych przez mężów i zostających z niczym kobiet(nie bierz tego
              osobiście, piszę ogólnie), myślało że będą kiedyś porzucone?
            • mamamonika Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 12:42
              Z wysokiego konia boleśnie się spada. Ja wolę mieć poduszkę w spodniach wink
              Poza tym to po prostu lubię, także się nie obijam, chociaż bym mogła big_grin
              Skoro masz takie przygotowanie jak piszesz, to wiesz, że praca zawodowa może
              być całkiem "soft" wink
      • demarta Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 22:46
        a to to my wiemy, ze na psychologię same wykręty psychiczne idą, lubują się
        zwłaszcza w społecznej wink)))
        • mathildee Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 23:07
          demarta napisała:

          > a to to my wiemy, ze na psychologię same wykręty psychiczne idą, lubują się
          > zwłaszcza w społecznej wink)))

          I wreszcie ktos prawde powiedzial na tym forum wink
    • luxure Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 07:27
      Nie no, żyć nie umierać, niektórzy Ci powiedzą ale ja jakoś Ci nie zazdroszczę.
      Bo załóżmy, różnie w życiu bywa, mężowi coś sie odmieni i zechce pójść sobie w
      siną dal (zdarza sie wierz mi, poczytaj na *Samodzielnej* jakie 'ideały'
      zostawiły żone z dziecmi nałaske i niełaskę losu). A Ty z czym zostaniesz w
      takiej sytuacji? Co sobą zawodowo bedziesz reprezentować? 40 lat i co? Ani do
      pracy bo kto bedzie chciał zatrudnić Panią w tym wieku ani na emeryturę bo za
      młoda? Ani życ ani umierac...
      Nie wyobrażasz sobie pracować 8 godzin dziennie? Marną masz wyobraźnię.
      • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 08:29
        Pomijając inne kwestie, wlaśnie sprawy przyziemno-finansowe stanowią w takiej
        sytuacji największy problem. Całkowita zależność od mężą i 100%-przekonanie że
        zawsze będzie tak dobrze jak jest moga być fajne jak jest dobrze. Tylko
        niestety tak nie zawsze bywa i wtedy najbardziej poszkodowana jest taka kobieta
        i Jej dzieci. Nie ma swoich oszczędności, brak doswiadczeń zawodowych czy z
        innej działalności i 2 dzieci na utrzymaniu. Faceci bywają różni, jeden będzie
        miał tyle honoru żeby pomagać byłej żonie, inny odwróci się na pięcie i da tyle
        ile sąd wymusi.
      • mayra3 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 08:38
        Nie zapominajmy, ze praca to TYLKO praca i na pewno szczęścia nie daje i to w
        żadnym nawet najbardziej prestiżowym zawodzie.Zawsze znajdzie się jakiś WAZNY
        SZEF, ktory potraktuje nas "z góry" ( to w najlepszym przypadku, bo są i takie
        firmy, gdzie tzw.zjebki w pracy są na porzadku dziennym). I naprawdę przestaje
        sie wtedy liczyć, ze zrobiłaś 2 lub więcej fakultetów, aplikację prawniczą
        tudzież masz inne bardzo wysokie kwalifikacje. Efekt jest zawsze ten sam-
        frustracja i poczucie,że jestes kiepskim fachowcem. Dlatego nie potrafiłam
        cieszyc sie pracą w b. znanej firmie, gdzie moim szefem był czlowiek z listy
        100 najbogatszych, nawet jesli moje zarobki były grubo ponad przeciętną.
        Dlatego przestańmy mówić,że praca uszczęsliwia, ona ma dawac pieniądze i
        tyle.Jesli nie musimy pracować to tylko się z tego cieszyć! Pozdrawiam
        • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 09:56
          mayra3 napisała:

          > Dlatego przestańmy mówić,że praca uszczęsliwia, ona ma dawac pieniądze i
          > tyle.

          To Ty tak myslisz. Są osoby, które z pracy mają autentyczną satysfakcję, nawet
          jesli Ty w to nie wierzysz.
    • mynia_pynia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 08:55
      Zacznę od tego, że mi by nie starczyło 4tyś na 4 osoby - jestem rozrzutna.
      Kolejna sprawa nie nawiedzę "prosić" się o pieniądze, lubię mieć swoje, a na
      swoje trzeba zapracować.

      Rozumiem, że ktoś wybiera karierę domową.
      Ja sama nie mogłabym pracować w pracy, która mnie nudzi.
      I może jedna z kwestii, których nikt tu mnie poruszył:

      Gdyby moi rodzicie dowiedzieli się że nie chce pracować bo chcę wychowywać
      dzieci to by szału dostali, że wykładali na mnie kasę przez 26 lat,
      zagwarantowali mi edukacje taka jaką chciałam ... a mi się nie chce.
      • miirabelka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 09:21
        Niektórzy mają rodziców, dla których ważne jest szczęście ich dziecka i co
        więcej szanują jego wybory życiowe, a nie traktują go jako inwestycję, która ma
        przynieśc oczekiwane wyniki...
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • luciii to samo miałam napisać - wspaniale jest mieć 24.11.06, 09:24
          szanującego Cię i Twoje wybory rodzica smile)

          tego za żadne pieniądze się nie kupi
          smile
      • joanna3003 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 19:48
        Myniu-pyniu...
        Niedawno pisałaś, że zarabiasz od niedawna 1200 zł netto jako geodeta...
        Wcześniej było 800 zł.
        Faktycznie możesz być rozrzutna, masz z czego... (idąc Twoim tokiem rozumowania). 4000 zł na 4 osoby to niestety relatywnie więcej niż Ty masz etraz.
        Bohaterka wątku pewnie powinna iść do pracy (jak wiele z Was za np. 800-1000 zł). Nie będzie darmozjadem - pieniądze wyda akurat na dojazdy, opiekunkę do dzieci w razie choroby czy zamknięcia przedszkola i jakiś wyjściowy ciuch. Full wypas...
    • g0sik Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 09:41
      berenica19802 napisała:

      >A co w tym złego? Jestem matką i żoną.

      Oprócz bycia matką i żoną najlepiej być jeszcze KOBIETĄ NIEZALEŻNĄ.....
      Nie tylko na wszelki wypadek, ale też, na co dzień....Dla mnie totalną porażką
      życiową byłoby branie kasy od rodziców emerytów....
    • monia323 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 10:35
      Jesteś darmozjadem i tyle mam do powiedzenia. A jak mąz srtraci pracę, a jak
      ulegnie wypadkowi? A jak znajdzie sobie inna i ciebie zostawi? Zastanów sie i
      jazda do roboty.
      • zuzanna56 Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 11:27
        • sara.24 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 12:06
          Znam kilka kobiet które świadome nie pracują, nie chcą pracować, są czy były na
          utrzymaniu mężów.
          Mężowie dwóch z nich prowadzą firmy, rodzinom zapewniają odpowiedni poziom.
          Żony nie pracują bo nie muszą, nie chcą i niepracując przykładają się do obrazu
          męża- pana i władcy. Pod kątem materialnym teraz jest ok, prowadzą wygodne
          życie, tylko niestety szacunku od swoich mężów te panie nie mają wielkiego.
          Mama mojej przyjaciółki nie pracowała nigdy, zajmowała się domem, dziećmi. Po
          wielu latach małżeństwa mąż odszedł, a Jej bilans wyglądał tak: 46 lat, zero
          doświadczenia zawodowego, prawie żadne szanse na pracę, również ze względów
          zdrowotnych. Owszem po akcji w sądzie przynano Jej alimenty, ale nie jest to
          kwota za którą może się utrzymać. Korzysta z pomocy matki, która ma emeryturę
          kombatancką.
          Kolejna pani to sąsiadka, w wieku po 60. Całe życie nie pracowała, prowadziła
          wygodny żywot żony marynarza. Teraz Jej mąż będąc już emerytem z problemami
          zdrowotnymi, dalej pracuje w innym miejscu żeby mogli się utrzymać.
          • zuzanna56 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 12:14
            Ja też znam dwie panie ok. 50-60 lat których mężowie pływali a one nie
            pracowały.
            Ich małżeństwa są nadal zgodne ale w obu przypadkach mężowie mają kłopoty
            zdrowotne.
            Jeden mimo to w wieku 63 lat nadal pływa. Nie ma go w domu po 12-14 miesiecy
            bo utrzymuje jeszcze 30 letniego syna (zdrowego) i pomaga córce, która ma męża
            i dwoje dzieci ale jej mąż mało zarabia a ona nie pracuje.
            Drugi nie może pracować. Jest im bardzo ciężko.
        • jasminum30 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 13:48
          Nie rozumiem pytania? To jest pytanie w celach informacyjnych czy ironiczne?
          Właściwie można by tu wkleić post chyba melkix z wątku "4tys to mało?" Po co w
          ogóle zakładać takie wątki - zawsze z nich "wyłazi" pogarda pań pracujących dla
          tych, kóre ośmieliły się inaczej sobie życie ułożyć. Nie mogę tego zrozumieć.
          • sara.24 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 16:10
            Po co w
            > ogóle zakładać takie wątki - zawsze z nich "wyłazi" pogarda pań pracujących
            dla
            >
            > tych, kóre ośmieliły się inaczej sobie życie ułożyć. Nie mogę tego zrozumieć.
            Jak nie odpowiada Ci temat, to nie musisz brać udziału w dyskusji.
            Chyba nie zadałaś sobie trudu przeczytania większości odpowiedzi. W większości
            nie było pogardy. Owszem zdarzała się krytyka, ale jeśli ktoś pyta się na forum
            o ocenę swoich życiwoych wyborów, to chyba nic dziwnego w tym ze ludzie
            odpowiadają i komentują.
            Kobietom które świadomie wybrały i są z wyboru zadowolone, obojętna byłaby
            krytyka czy nawet pogarda ze strony obcych osób. Skoro ktoś się tym bardzo
            przejmuje, to chyba sam nie ma przekonania do tego co wybrał.
            • jasminum30 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 20:02
              sara.24 napisała:

              > Jak nie odpowiada Ci temat, to nie musisz brać udziału w dyskusji.
              > Chyba nie zadałaś sobie trudu przeczytania większości odpowiedzi. W
              większości
              > nie było pogardy. Owszem zdarzała się krytyka, ale jeśli ktoś pyta się na
              forum
              >
              > o ocenę swoich życiwoych wyborów, to chyba nic dziwnego w tym ze ludzie
              > odpowiadają i komentują.
              Owszem, tylko, że ten wątek od innych, które czytałam różni się tylko tym, że
              chyba jeszcze nie padło określenie"kura domowa". I zarówno tamte wątki, jak i
              ten do niczego nie doprowadzą, a jakoś tak się dziwnie składa, że zawsze więcej
              do skrytykowania mają emamay pracujące jeżeli chodzi o styl zycia
              niepracujących zawodowo niż odwrotnie.
              > Kobietom które świadomie wybrały i są z wyboru zadowolone, obojętna byłaby
              > krytyka czy nawet pogarda ze strony obcych osób. Skoro ktoś się tym bardzo
              > przejmuje, to chyba sam nie ma przekonania do tego co wybrał.

              Ja nie odniosłam wrażenia, że autorka jest niezadowolona z wyboru. Jeżeli już
              to co najwyżej ma problemy z asertywnością.
              • sara.24 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 20:24
                > Owszem, tylko, że ten wątek od innych, które czytałam różni się tylko tym, że
                > chyba jeszcze nie padło określenie"kura domowa". I zarówno tamte wątki, jak i
                > ten do niczego nie doprowadzą, a jakoś tak się dziwnie składa, że zawsze
                więcej
                > do skrytykowania mają emamay pracujące jeżeli chodzi o styl zycia
                > niepracujących zawodowo niż odwrotnie.
                Chyba jeszcze nie trafiłam na podobny wątek. Może gdybym przeczytała ich wiele,
                również nie byłabym zachwycona pojawieniem się kolejnego. Chyba za małe
                doświadczenie forumowe i powtarzających się wątków nie dostrzegam wiele.

                > Ja nie odniosłam wrażenia, że autorka jest niezadowolona z wyboru. Jeżeli już
                > to co najwyżej ma problemy z asertywnością.
                Wg mnie jeśli ktoś czuje potrzebę rozważania swojego życia osobistego na forum,
                pyta o zdanie, to nie jest tak do końca przekonany o słuszności swojej decyzji.
                A być może to tylko brak asertywności kiedy sąsiadki komentują.
                • jasminum30 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 20:29
                  Takie wątki wyskakują od czasu do czasu, ostatnio przy okazji jakiejś
                  propozycji LPR dla matek pozostających w domu - o ile dobrze pamiętam.
          • zuzanna56 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 16:32
            jasminum, chodziło mi o to że autorka wątku myśli tylko o pracach domowych. Nie
            myśli o tym żeby się jakoś zabezpieczyć na przyszłość albo pójść kiedyś do
            pracy. To jej życie, ja bym tak żyć nie chciała ale każdy odpowiada za siebie.
            Gdybym nie pracowała to poszłabym na kolejne studia albo napisała doktorat.
            • sara.24 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 17:44
              Nie wiem czemu ktoś odbiera wyrażenie swojego zdania jako pogardę. Czy to jest
              trudne do zrozumienia, że osobom pracującym, aktywnym wydaje się dziwna radość
              matki z tego że dzieci siędzą przez cały dzień w przedszkolu a ona w domu, że
              mając większość dnia dla siebie zajmuje się tylko pracami domowymi, nie działa,
              nie rozwija zainteresowań oraz postanawia żeby nie podejmować pracy i przez
              lata kontynuować podobny tryb życia?
              • jasminum30 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 19:56
                sara.24 napisała:

                > Nie wiem czemu ktoś odbiera wyrażenie swojego zdania jako pogardę. Czy to
                jest
                > trudne do zrozumienia, że osobom pracującym, aktywnym wydaje się dziwna
                radość
                > matki z tego że dzieci siędzą przez cały dzień w przedszkolu a ona w domu, że
                > mając większość dnia dla siebie zajmuje się tylko pracami domowymi, nie
                działa,
                >
                > nie rozwija zainteresowań oraz postanawia żeby nie podejmować pracy i przez
                > lata kontynuować podobny tryb życia?

                Dla mnie to nie jest kwestia" dziwności" tylko własnego wyboru - Ty pracujesz,
                rozwijasz się zawodowo itp. a na dodatek jesteś z tym szczęśliwa i to jest ok.
                Ona leży i pachnie, ale też jest z tym szczęśliwa - i to też jest ok. Właśnie w
                tym "zdziwieniu" pań pracujących zawsze zawarta jest nutka wyższości.
                • sara.24 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 20:20
                  > Dla mnie to nie jest kwestia" dziwności" tylko własnego wyboru - Ty pracujesz,
                  > rozwijasz się zawodowo itp. a na dodatek jesteś z tym szczęśliwa i to jest
                  ok.
                  > Ona leży i pachnie, ale też jest z tym szczęśliwa - i to też jest ok. Właśnie
                  w
                  > tym "zdziwieniu" pań pracujących zawsze zawarta jest nutka wyższości.
                  Z mojej strony zdziwienie nie wiąże się z żadną wyższościa. Jeśli ktoś tak to
                  odczuwa, to raczej sam czuje się gorszy niż osoby pracujące i w ewentulnej
                  krytyce doszukuje się ataku na swoją osobę.
                  Mamy niepracujące również bywają zdziwione tym że praca może dawać satysfakcję,
                  że nie pracuje się tylko z konieczności. Czy dziwiąc się chcą pokazać swoją
                  wyższość nad durnymi, tyrającymi matkami które próbują łączyc pracę i życie
                  osobiste? Nie sądzę.
                  • jasminum30 Re: Znacie kogoś takiego jak autorka wątku? 24.11.06, 20:27
                    Sara właśnie o takie odpowiedzi chodzi - o przerzucanie piłeczki.
    • ania320 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 13:13
      Nie pracowałam 10 lat,studiowałam jednocześnie dwa kierunki.
      Nigdy nie byłam leniuchem,wychowywanie dzieci,prowadzenie
      domu daje mi satysfakcję.Teraz po latach niepracowania
      mam swoją firmę i jest jeszcze lepiej.Mam szacunek i dla pracujących
      i dla niepracujących mam o ile są porządnymi ludzmi
    • gov.single Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 14:06
      GDYBYM MIAŁA TAKA MOZLIWOŚC ZAMIENIŁABYM SIE Z TOBĄ NATYCHMIAST. PRACĘ MAM
      NIEZŁĄ, PENSJE PRZYZWOITA-ALE RZUCIŁABYM TO BEZ ŻALU, ŻEBY GOTOWAĆ, SPRZATAC,
      CZEKAĆ Z OBIADKIEM NA MEZA, ZAJMOWAĆ SIE DZIEĆMI PO ICH POWROCIE Z PRZEDSZKOA W
      CZYSTM, PACHNACYM DOKMU. pEWNIE ZNALAZŁABYM SOBIE JAKIES ZAJECIE -NP. KURS
      HISZPAŃSKIEGO, JOGA-CZY COŚ W TYM STYLU....I ZADNEJ PRACY....ECH...
    • pyza3d33 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 14:18
      ja tez nie pracuje,mam troje dzieci,zero czasu dla siebie i denerwuje mnie jak
      mowia ze nic nie robie.
      • marianna72 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 14:59
        Wypowiedzialam sie kilka watkow wyzej ale jeszcze cos dodam.
        Mysle,ze to czy ktos pracuje zawodowo lub nie, realizuje sie w jakis inny
        sposob lub nie, to prywatna sprawa kazdego z nas.
        Mnie tez wiele w zyciu zadziwia ale wychodze z zalozenia ,ze poki sie nikomu
        krzywdy nie robi i samemu jest sie szczesliwym to dlaczego nie.
        Jak dla mnie ktos moze lezec i pachniec caly dzien jezeli mu to odpowiada.Mam
        zreszta tak b. dobra przyjaciolke ma 20 latnia corke nie pracuje siedzi na
        ebay i kupuje cichy.
        Kazda z nas ma odmienny sposob na zycie ale nie przeszkadza nam to sie
        przyjaznic.
        Ja prowadzac jej tryb zycia pewnie bym sie zanudzila, ona moj- zwariowalabysmile)
        Poza tym autorka watku ma dopiero 26 lat moze sie jeszcze duzo zmienic w jej
        zyciu.
        Jak juz pisalam, wczesniej widzialam sie tylko w pracy teraz praca zeszla na
        daleki plan.
        Oczywiscie gdybym musiala pracowac pewnie bym pracowala, naszczescie moge
        pozwolic sobie na robienie w zyciu tego co lubie.
        Lubilam kiedys rowniez moja prace smile)) zanim poznalam moje obecne zycie.
        pozd
        • pyza3d33 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 17:08
          masz racje. szanujmy styl zycia innych ludzi.
          • wprawastrone Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 25.11.06, 09:45
            ja tez nie wyobrazam sobie pracy w jakiejs tam firmie ,8 godzin czy na pol
            etatu,czy na umowe zlecenie,jestem z mloda w domu i jest mi z tym dobrze, a ze
            mam tak zwany wolny zawod(Tlumacz przysiegly)to moge sobie od czasu do czasu
            zarobic pare groszysmile
            • zuzanna56 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 25.11.06, 10:13
              wprawastrone, ale czasami nie ma wyboru, po prostu. Kobieta musi coś zarobić
              żeby utrzymać dom.
              Jestem po anglistyce ale wybrałam nauczanie w szkole. Kiedyś tłumaczyłam,
              pracowałam na kursach i udzielałam korepetycji jak dzieci były małe.
              To było fajne bo byłam w domu a jednocześnie mogłam coś zarobić. Ale po latach
              poszłam do pracy w szkole choć zarzekałam sie ze tego nie zrobię. Paradoksalnie
              tu zarabiam więcej.
              • wprawastrone Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 25.11.06, 11:40
                zuzanna, pewnie ,jezeli sytuacja finansowa kogos do tego zmusza ,jasne ,ale
                jezeli nie musze to po co byc tak zaganianym,praca ,dom ,male
                dziecko,maz,ciagly bieg.
                Ja lubie spokojnie i mam spokojnie ,bez stresu, mam czas na wszystko,mam czas
                dla siebie...i czasami na prace,i nie znaczy to ze nam sie przelewa ,ale jest
                normalnie, nie glodujemy,placimy rachunki.
                I dodam ze nie czuje ze jestem na "lasce" meza,bo to ze jestem w domu z mloda
                jest rowniez moja praca,w ktora wkladam wiele wysilku i cala siebie i nigdy nie
                uslyszalam od niego
                -siedzisz w domu i nic nie robisz,
                bo wie ,kiedy zostaje czasem z mloda, jak dziecko i prace domowe sa absorbujace.
        • wozniakanna Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 21:13
          amen
          • wozniakanna Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 21:16
            amen do postu marianny ofkors
    • fergie1975 A co to za obowiązki domowe, którym trzeba 25.11.06, 12:20
      poświęcać AŻ 7 godzin dziennie, chyba czytanie tych 290 odpowiedzi i ogólnie
      siedzenie na forum, a mąż wypruwa sobie żyły i flaki w tym czasie za MARNE 4000
      zł, przecież to grosze!!! A jak odkładacie na studia dla tych dzieci ?
    • fajka7 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 25.11.06, 18:31
      Ale dlugi watek wyszedl z marnej podpuchy, niesamowite smile)
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 25.11.06, 21:55
        cóż
      • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 25.11.06, 22:18
        podpucha czy nie - dyskusja była prawdziwa i prawdziwe, jak mniemam, jej
        uczestniczki
        równie dobrze ktoś mógłby zupełnie neutralnie zapytać, co myślimy o tym i owym
        • fajka7 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 25.11.06, 22:59
          Oczywiscie.
          Po prostu nie przepadam za manipulacjami na serio.
          Wole podpuchy zartobliwe bardziej smile
    • tyszanka78f45 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 09:28
      Bereniko zobaczymy czy za kilka lat bedziesz tak samo mowic jak terazsmile Bedziesz
      juz kobieta w srednim wieku(36lat) maz znajdzie sobie inna babke ktora ma
      szersze horyzonty niz Ty nie tylko dom i dzieci ale tez inne wazniejsze tematy a
      Ty bez zadnego doswiadczenia zawodowego bedziesz siedziala w domu z dwojka
      dzieci i klepala biede bo maz nie bedzie chcial placic na dzieci. Troche pomysl
      dziewczyno jeszcze jestes mloda i mozesz cos zmienic w swoim zyciu isc do pracy
      miec swoja kase. Za nawet 5 lat moze juz byc za pozno....
      • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 10:59
        W takim podejściu kobiet jak Bereniki właśnie widzę spore zarożenie dla nich
        samych. Jakby się mężowi odwidziało, to Ona zostaje z niczym, tzn. z
        wywalczonymi alimentami za które nie da się żyć normalnie. Nie piszę tu o
        kobietach tymczasowo nieprających, mających malutkie dzieci czy akurat
        niemogących znaleźc pracy tylko o tych które świadomie decydują się że nie będą
        pracować i całkowicie opierają się na mężu.
        • marianna72 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 13:57
          Dziewczyny co Wy sie tak uczepilyscie tego ,ze maz ja zostawi. No to jak ja
          zostawi to bedzie myslec co z tym dalej zrobic
          A jeszcze wypowiedz tyszanki
          cytuje
          "Bereniko zobaczymy czy za kilka lat bedziesz tak samo mowic jak terazsmile
          Bedziesz juz kobieta w srednim wieku(36lat) maz znajdzie sobie inna babke ktora
          ma szersze horyzonty niz Ty nie tylko dom i dzieci"
          No to ja juz jestem skonczona bo do tego sredniego wieku brakuje mi 2 lat a
          synek jeszcze maly no nic musze zaczac sie rozgladac za praca zeby sobie
          poszerzyc horyzonty
          ale tez inne wazniejsze tematy a
          Ty bez zadnego doswiadczenia zawodowego bedziesz siedziala w domu z dwojka
          dzieci i klepala biede bo maz nie bedzie chcial placic na dzieci. Troche pomysl
          dziewczyno jeszcze jestes mloda i mozesz cos zmienic w swoim zyciu isc do pracy
          miec swoja kase. Za nawet 5 lat moze juz byc za pozno....

          No tak za 5 lat berenika bedzie miala 31 nic tylko do trumny sie klasc.
          Co w jakies czarne wizje roztaczacie przed dziewczyna a moze maz ja zostawi bo
          zaniedba dom a on lubi jak zona w domu siedzi i dziecmi sie zajmuje.
          Nie mozna wszystkich i wszystkiego pod swoje zycie podciagac , jesli nam zle w
          takim uladzie i naszemu mezowie to nie pasuje nie znaczy ,ze inne zwiazki w
          takim ukladzie dobrze nie funkcjonuja.
          Poza tym wypowiedz sara24
          Nie piszę tu o
          > kobietach tymczasowo nieprających, mających malutkie dzieci czy akurat
          > niemogących znaleźc pracy tylko o tych które świadomie decydują się że nie
          będą
          >
          > pracować i całkowicie opierają się na mężu.
          Sorry ale patrzac z tej perspektywy moj maz tez pod pewnymi wzgledami
          calkowicie opiera sie na mnie .
          Moj maz nie wie jakie rachunki sa do poplacenia ,organizacja zycia domowego
          zajmuje sie ja: woze, przywoze , rozwoze dzieci na rozne zajecia.
          Wiem kiedy sa zebrania, wizytu u lekarza , dentysty.
          Sprzatanie i gotowanie to moja dzialka mezowi moge ewentualnie palcem pokazac
          co jest do zrobienia.
          Wbrew pozorom opieka nad domem i dziecmi to jest praca. Zalezy jak ktos ten dom
          prowadzi czy robi to po lepkach i na odczep sie czy sie angazuje.
          Moze mam dobrego meza , dobrze trafilam ale naprawde nie mam obaw ,ze mnie
          zostawi .Maz daje mi poczucie bezpieczenstwa i widze ,ze docenia to co robie.
          Ludzie popatrzcie czsami troche dalej niz tylko na czubek wlasnego nos.
          • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 19:20
            Chyba nie czytałaś ze zrozumieniem. Przynajmniej ja nie pisałam, że mąż Ją
            zostawi. Ale jaka jest warancja udanego, wieloletniego małżeństwa? Może 100%?
            Czy wkoło Ciebie nie ma rozowdów, nie słyszałaś o żadnej takiej kobiecie która
            została z niczym , bo tak jej było wcześniej wygodnie i nie chciało jej się
            myśleć co by było gdyby? Skoro Twoim zdaniem nie warto się zabezpieczyć i nawet
            w najszczęśliwszym aktualnie małżeństwie mieć świadomość że samemu też się
            sobie poradzi,to Twój wybór. Jak ktoś woli zaprzeczać faktom, jego wola- nie ma
            rozwodów, mężowie zawsze kochają do śmierci, nikt nigdy nikogo nie krzywdzi.
            Ja wyznaję zasadę, że lepiej zapobiegać niż leczyć, ale widzę że nie jest ona
            popularna.
            • marianna72 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 21:04
              No to jeszcze razsmile))

              sara.24 napisała:

              > Chyba nie czytałaś ze zrozumieniem.
              Staram siesmile)

              Przynajmniej ja nie pisałam, że mąż Ją zostawi. Ale jaka jest warancja
              udanego, wieloletniego małżeństwa? Może 100%?
              Oczywiscie ,ze nie ma zadnej gwarancji rowniez ja moge zostawic mojego
              mezasmile)) .
              Tak samo nie mamy gwarancji ,ze dzieci , ktore mamy i ktore z takim
              zaangazowaniem wychowujemy wyrosna na pozadnych ludzi i beda dla nas pociecha
              na starosc.
              Nie mamy gwarancji ,ze placac cale zycie podatki doczekamy sie emerytury bo
              moze system padnie albo my nie dozyjemy. I co w zwiazku z tym jaki wniosek.?
              Nie widze powodu aby w zyciu robic cos czego sie nie musi i nie ma ochoty robic
              tylko dlatego ,ze moze w przyszlosci cos niewypali.
              Bedziemy krecic sie w zyciu jak psy za ogonem ze strachu ,ze moze kiedys cos,
              nie podejmiemy zadnych decyzji bo nikt i nic nie da nam gwarancji??

              > Czy wkoło Ciebie nie ma rozowdów, nie słyszałaś o żadnej takiej kobiecie
              która
              > została z niczym , bo tak jej było wcześniej wygodnie i nie chciało jej się
              > myśleć co by było gdyby? Skoro Twoim zdaniem nie warto się zabezpieczyć i
              nawet

              No ja jestem takiem przykladem o przepraszam zostal mi malutki synek . U nas
              nic do podzialu nie bylowinkPoradzilam sobie i to nawet niezle. No tak ale wtedy
              bylam mloda a teraz juz dobiegam tego sredniego wiekusmile)

              > w najszczęśliwszym aktualnie małżeństwie mieć świadomość że samemu też się
              > sobie poradzi,to Twój wybór.

              Sa rozne formy zabezpieczenia i mozna sie zabezpieczyc w inny sposob nie tylko
              pracujac zawodowo.
              Ja np. dlugi czas pracowalam zrobilam kilka inwestycji ( kupilam
              nieruchomosci) , ktore sa tylko moje mojemu mezowi nic do nich .Wiadomo ,ze
              przy ewentualnym rozstaniu to kropla w morzu ale zawsze cos
              Poza tym mam dwie rece i glowe na karku i to jest moje zabezpieczenie.
              Posiadamy rowniez cos takiego jak wspolnota majatkowa nie zostaje bez niczego
              bo polowa majatku , ktory posiadamy jest moja

              Jak ktoś woli zaprzeczać faktom, jego wola- nie ma
              >
              > rozwodów, mężowie zawsze kochają do śmierci, nikt nigdy nikogo nie krzywdzi.
              > Ja wyznaję zasadę, że lepiej zapobiegać niż leczyć, ale widzę że nie jest ona
              > popularna.

              Twoj wybor ja staram sie myslec optymistycznie poza tym dokonalam pewnych
              wyborow zyciowych ,po ktorych na prace przynajmniej narazie nie ma miejsca.
              Byla to nasza wspolna moja i mojego meza decyzja i troche zrzadzenie losowe.
              Saro 24 szanujmy wybory innych jesli sie nawet z nimi nie zgadzamy sa to ich
              wybory i oni poniosa ich konsekwencje.
              Po co roztaczac odrazu takie czarne wizje.
              Moglabym przytoczyc tu rowniez garsc argumentow na poparcie twierdzenia "
              lepiej zeby zona zajmowala sie domem" ale jaki to ma sens i znajde pewnie
              osoby ,ktore sie ze mna zgadzaja i takie , ktore sie nie zgadzaja.
              Wszystko zalezy od priorytetow, sytuacji zyciowej , naszego charakteru ,
              naszego partnera zyciowego i oczekiwan jakich mamy od siebie i innych.
              Dlatego lepiej nie probujmy wpasowac kogos w cudze buty.
              pozdrawiam cieplo

              pozdrawiam
              • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 27.11.06, 09:30
                > Nie widze powodu aby w zyciu robic cos czego sie nie musi i nie ma ochoty
                robic
                > tylko dlatego ,ze moze w przyszlosci cos niewypali.
                A ja wychodzę w takiego założenia, że jeśli można się zabezpieczyć w pewien
                sposób przed czymś to warto to zrobić. Jak ktoś woli inaczej, jego sprawa.

                > Sa rozne formy zabezpieczenia i mozna sie zabezpieczyc w inny sposob nie
                tylko
                > pracujac zawodowo.
                > Ja np. dlugi czas pracowalam zrobilam kilka inwestycji ( kupilam
                > nieruchomosci) , ktore sa tylko moje mojemu mezowi nic do nich .
                Nie pisałam, że praca jest jedyną możliwością zabezpieczenia. Praca,
                inwestycje, cokolwiek innego na czym możnaby się oprzeć gdyby przyszły cięższe
                czasy. Twoja sytaucja bardzo się różni od autorki wątku, która nie wspomina o
                niczym takim jak u Ciebie i to właśnie uważam za zagrożenie- nie mieć nic
                swojego, finansowo czy w formie doświadczenia, nie rozwijać się, liczyć tylko
                na innych.

                > ja staram sie myslec optymistycznie poza tym dokonalam pewnych
                > wyborow zyciowych ,po ktorych na prace przynajmniej narazie nie ma miejsca.
                > Byla to nasza wspolna moja i mojego meza decyzja i troche zrzadzenie losowe.
                Ja raczej też stawiam na optymizm, tylko taki zaktopiony realizmem wink
                Nie wiem czemu odnosisz pewne moje stwierdzenia bezpośrednio do siebie. Ja
                piszę głównie o osobach podobnych do autorki wątku, a Tobie do nich daleko-
                pracowałaś wcześniej, masz własne zabezpieczenie finansowe, nie zakładasz że
                nigdy w przyszłości nie zamierzasz pracować.

                > Saro 24 szanujmy wybory innych jesli sie nawet z nimi nie zgadzamy sa to ich
                > wybory i oni poniosa ich konsekwencje.
                Wyrażenie swojego zdania na forum, nie jest okazaniem braku szacunku. Tak jak
                nie raz pisałam, to czyjeś życie i czyjeś wybory, jak i konsekwencje z tego
                wynikjące. Widzę, że w tym miejscu jesteśmy zgodne smile Ja tylko wyrażam swoje
                zdanie i nie próbuję nikomu narzucać jak powinienż yć.
                Pozdrawiam smile
            • wozniakanna Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 21:11
              sara moim zdaniem gwarancji nie ma zadnej. ani ja matka siedzi w domu i nic nie
              robi doslownie, albo jak siedzi w domu i pasje rozwija pt garnki z gliny lepi a
              potem na aukcjach wystawia czy tez jak chodzi na kilkanascie godzin do pracy a
              niania z dzieckiem siedzi. od kazdej z nich maz moze odejsc z 1001 powodu procz
              jej podejscia do pracy zarobkowej. bez urazy ale jak czytam twoje i innych osob
              wypowiedzi to ciagle powtarzacie a jak ja rzuci, to glodem z dziecmi bedzie
              przymierac itd a my to pracujemy i odkladamy bo mamy troche oleju w
              glowie....po pierwsze moim zdaniem jak ja zostawi to bedzie zostawiona i jakos
              lepiej lub gorzej sobie poradzi bo wyjscia innego miec nie bedzie/ moze rodzice
              spadek zostawia? albo wpadnie na pomysl genialnego interesu albo bogato wyjdzie
              powtornie za maz albo bedzie harowac za 1000zl ale jakos i tak przezyja itd/ a
              po drugie to ja bym dostala fiola gdyby motorem moich dzialan i wyborow bylo to
              z czym zostane jak maz odejdzie albo zginie. coz moze nie mysle tak
              perspektywicznie jak inni ale nie martwie sie o to na zapas bo co to by bylo za
              zycie i jezeli mysle o przyszlosci to jest ona ciagiem dalszym mojego obecnego
              zycia a nie projekcja koszmarow sennych. rownie dobrze mozna codziennie myslec
              a co bedzie jak ja zgine albo strace zdolnosc do pracy czy wtedy maz mnie
              zostawi? bo raczej niewiele osob juz na dzien dzisiejszy ma odlozone
              oszczednosci na nastepne 50 czy 60 lat. co do stwierdzen w innych postach to
              ponadto ja uwazam ze rodzice nie musza martwic sie o lozenie na studia swoich
              dzieci bo to sprawa dzieci jak i gdzie chca sie uczyc i juz ich wybory zyciowe
              bo nawet na najlepsze uczelnie na swiecie mozna dostac stypendium. a co do
              rodzicow bereniki to moze sa z tych ktorzy zawsze pomagaja swoim dzieciom i sa
              z tym szczesliwi i nie uwazaja swojej corki za lenia. niech kazdy zyje jak mu
              dobrze i tyle kazdy z nas ma inna prace, malzenstwo, relacje z partnerem i poki
              kzywda sie nikomu innemu nie dzieje to jest ok.
              • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 21:19
                wozniakanna napisała:

                > po drugie to ja bym dostala fiola gdyby motorem moich dzialan i wyborow bylo
                > to z czym zostane jak maz odejdzie albo zginie.

                Wiesz, myślę, że nie chodzi tu o motor działań, tylko o pewną oczywistość: jak
                ktoś x lat nie pracuje, to od ręki pracy nie znajdzie raczej. I oczywiście,
                prędzej czy później cośtam się może pojawić, ale przez jakiś czas może być
                kiepsko. A bardzo kiepsko może być, jesli sama musi sie zacząć utrzymywać
                kobieta blizej 40, która nie przepracowała w zyciu ani jednego dnia.
                Tu nie chodzi o czarne mysli, tworzenie najgorszych scenariuszy, czy niepewnosc
                siebie. Po prostu - gdy jest dobrze, niektorzy nie mysla o kryzysie. A gdy
                kryzys przychodzi, dopiero wtedy zaczyna się rozpacz.
                I jeszcze jedna rzecz - niekoniecznie musi być tak, ze facet zostawia kobiete.
                Moze sie rowniez zdarzyc, ze malzenstwo sie zepsuje i kiepsko, jesli jedynym
                powodem pozostawania w nieudanym zwiazku bedzie zaleznosc od meza i swiadomosc,
                ze samodzielnie sobie nie poradzę.
                • wozniakanna Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 21:41
                  erin jasne ze moze byc kiepsko bez doswiadczenia i pomyslu na prace bedac w
                  wieku niezbyt atrakcyjnym dla potencjalnego pracodawcy nie neguje tego. nie
                  uwazam ze odchodzenie w zwiazku od partnera jest monopolem mezczyzn / na
                  szczesciewink/i faktycznie kicha jak jest sie z kims tylko dlatego ze uwaza sie
                  ze sobie nie poradzi samemu w zyciu- ale moim zdaniem to nie jest dobry pomysl
                  na bycie z kimkolwiek nawet w czasie lat tlustych nie tylko chudych smileale
                  odnioslam wrazenie ze autorka watku nie boi sie o swoja przyszlosc z
                  racjonalnych wg niej samej powodow / dozgonna milosc meza/ i to najwazniejsze
                  bo to jej zycie winkobecnie robi to co sprawia jej frajde i nie wie co
                  odpowiedziec sasiadkom a tu kazdy ja nawraca z obranej drogi trzeba robic tak i
                  tak bo tylko to jest sluszne tzn pracowac jak mroweczka na swoja starosc. a
                  zadna z nas nie wie czy ta starosc bedzie miec wogole albo przynajmniejw
                  stopniu pozwalajacym sie z tego stanu cieszyc. o przyszlosci pomyli jutro. jej
                  prawo. kazdy moze mowic co mysli ale klimaty pt zrob tak bo ja tak robie to
                  troche przesada u niektorych.pozdrawiam
                  • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 27.11.06, 09:19
                    wozniakanna napisała:

                    > ale moim zdaniem to nie jest dobry pomysl na bycie z kimkolwiek nawet w
                    > czasie lat tlustych nie tylko chudych smile

                    To oczywiste, natomiast ja miałam na mysli ewentualny kryzys (po czasach
                    dobrych) i wtedy brak decyzji o rozstaniu wlasnie z tego wzgledu.

                    > ale odnioslam wrazenie ze autorka watku nie boi sie o swoja przyszlosc z
                    > racjonalnych wg niej samej powodow / dozgonna milosc meza/ i to najwazniejsze
                    > bo to jej zycie wink

                    Pewnie. Ale prawda jest taka, że większosc kobiet nie mysli o rozstaniu bedac w
                    udanym zwiazku. No i nie ma co pisać czarnych scenariuszy. Ale reke na pulsie
                    warto miec smile


                    > obecnie robi to co sprawia jej frajde i nie wie co odpowiedziec sasiadkom

                    Asertywnosci nikt na forum jej nie nauczy. A odpowiedziec moze wlasnie, ze robi
                    to, co sprawia jej frajde i im nic do tego.

                    > a tu kazdy ja nawraca z obranej drogi trzeba robic tak i tak bo tylko to jest
                    > sluszne tzn pracowac jak mroweczka na swoja starosc.

                    Nie zauwazylam nawracania. Raczej podpowiedzi, że to, że teraz jest ok, nie
                    jest stałe. A sytuacji az tak komfortowej, zeby na niej 'jechac' po wieki,
                    niestety nie mają. Nie trzeba pracować jak mróweczka. Ale zabezpieczyć się
                    trzeba.
                    • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 27.11.06, 09:48
                      > Pewnie. Ale prawda jest taka, że większosc kobiet nie mysli o rozstaniu bedac
                      w
                      > udanym zwiazku. No i nie ma co pisać czarnych scenariuszy. Ale reke na pulsie
                      > warto miec smile
                      To, że ma się świadomość że zawsze może nie być pięknie, nie oznacza że piszę
                      się czarne scenariusze. Jak się zapina pasy bezpieczeństwa w samochodzie, nie
                      oznacza to przecież że oczekuje się wypadku, tylko poprostu ma świadomość że
                      one się zdarzają i lepiej być zabezpieczonym.

                      > Nie zauwazylam nawracania. Raczej podpowiedzi, że to, że teraz jest ok, nie
                      > jest stałe. A sytuacji az tak komfortowej, zeby na niej 'jechac' po wieki,
                      > niestety nie mają. Nie trzeba pracować jak mróweczka. Ale zabezpieczyć się
                      > trzeba.
                      Też tu żadnego nawracania nie widzę, raczej zwrócenie uwagi na to, że lekkość
                      i łatwość sytuacji możenie być wieczna. A taka bierność jaką przestawiła
                      autorka wątku, nie podejmowanie pracy, żadnej działalności innego rodzaju, nie
                      zbieranie doświadczeń, brak zabezpieczenia finansowego- tylko finansowanie
                      bieżącej sytaucji, moim zdaniem są ryzykowne. Jak komuś taki styl życia
                      odpowiada, to jego wola.
                • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 27.11.06, 09:37
                  A bardzo kiepsko może być, jesli sama musi sie zacząć utrzymywać
                  > kobieta blizej 40, która nie przepracowała w zyciu ani jednego dnia.
                  > Tu nie chodzi o czarne mysli, tworzenie najgorszych scenariuszy, czy
                  niepewnosc
                  > siebie. Po prostu - gdy jest dobrze, niektorzy nie mysla o kryzysie. A gdy
                  > kryzys przychodzi, dopiero wtedy zaczyna się rozpacz.
                  Dokładnie, to nie jest jakieś czarnowidztwo, tylko realizm. Trudno się
                  oszukiwać że samej 40-letniej kobiecie, bez doświadczenia i z dziećmi byłoby
                  łatwo. Wiele osób postępuje tak, że możliwość porażki dociera do nich dopiero
                  jak coś złego się wydarzy. A możnaby zminimalizować straty, myśląc o pewnych
                  kwestiach wcześniej.

                  > I jeszcze jedna rzecz - niekoniecznie musi być tak, ze facet zostawia
                  kobiete.
                  > Moze sie rowniez zdarzyc, ze malzenstwo sie zepsuje i kiepsko, jesli jedynym
                  > powodem pozostawania w nieudanym zwiazku bedzie zaleznosc od meza i
                  swiadomosc,
                  > ze samodzielnie sobie nie poradzę.
                  Pod tym też się podpisuję. Nie chodzi o to że kobieta niepracująca od razu jest
                  nieciekawa i ma większą szansę na bycie porzuconą. Może być bardzo ciekawą
                  osobowością, której kiedyś przestanie być po drodze z danym mężczyzną. Łatwiej
                  wtedy ułożyć sobie życie ponownie, zamiast tkwić w nieudanym małżeństwie
                  dlatego że nie ma się perspektyw na samodzielne życie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka